Dodaj do ulubionych

proszę o poradę

19.09.03, 19:36
Czy nie wyjezdzając za granicę , istnieje szansa nauczenia się niemieckiego?
Obserwuj wątek
    • slonikus Re: proszę o poradę 20.09.03, 11:08
      To chyba pytanie retoryczne?

      Oczywiscie, ze istnieje szansa. Tylko, ze uczenie sie jezyka obcego za granica
      jest po prostu znacznie bardziej efektywne i przyjemne. No i na pewnym poziomie
      jezykowym na pewno lepiej mozna sie nauczyc np. akcentu i roznych zwrotow
      uzywanych w mowie potocznej (jak np. niektore partykuly albo przenosnie).

      Nie mowiac o tym, ze jezyk to tez poznawanie kultury itp. Mysle, ze do uzyskania
      pewnego poziomu jezyka po prostu warto wyjechac.

      Pozdrawiam,
      Asia.
      • smyk11 Re: proszę o poradę 22.09.03, 19:57
        Może trochę konkretniej, a raczej obrazowo:
        Nauka Jąz. obcego we własnym kraju, to trochę
        tak jak kurs nauki jazdy (i to w dodatku w jakimś
        dość małym mieście). Wyobraź sobie, że robisz
        kurs na prawo jazdy, i nawet go otrzymujesz.
        Jednak każdy wie, że do prawdziwych umiejętności
        brakuje jeszcze wielu doświadczeń, niezliczonych
        sytuacji na drodze, które najpierw trzeba samemu
        przeżyć...
        Jeżeli uczysz się języka w danym kraju, to tak, jakbyś
        uczyła się jeździć tylko częściowo pod okiem instruktora,
        (np.: tylko do południa)ale jednocześnie musiałabyś
        codziennie np.: zarabiać jeżdżeniem już na własną
        odpowiedzialność. Wiem, że ten przykład (pomijając
        kwestie prawne) nie jest zbyt doskonały, ale jakaś
        analogia tu chyba jest...
        Mój instruktor u którego przed laty robiłłem prawo jazdy
        miał okrślenie na pewne ćwiczenie należące również do
        kursu na prawo jazdy, a mianowicie "suchy pedalarz".
        Określenie to jest prażką, jeżeli chodzi o język polski,
        ale określa dość dobrze, że w jego efekcie wyrabiamy
        wprawdzie nieóle koordynację wysprzęglania, zmiany biegów,
        hamowania itd., ale to nie jest prawdziwa jazda.
        Naukę jęz. obcego we własnym kraju, okrśliłbym więc również
        jako "suchy pedalarz" lub może nawet kurs prawa jazdy bez
        dalszej praktyki. Alles klar? Jeżeli nie, to niech ktoś
        da lepszą odpowiedź.

        Pozdrowionka
        Smyk11

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka