Dodaj do ulubionych

SELF-STUDY

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.04, 22:02
Ktore podreczniki dla "intermedjejtow", z naciskiem na slownictwo bylyby
wgWas dobre? Gdzie szukac? moze w sieci jakis adres, poprosze i
dziekuje.Jethro
Obserwuj wątek
    • toja3003 odpowiadam 08.03.04, 16:31
      Radze wyjsc poza schemat pracy tylko z jakims podrecznikiem,
      lepsze sa specjalne czasopisma do nauki (ciekawsze)

      Moja rada jest prosta: stworzyc sobie
      medialne srodowisko totalnie w obcym jezyku
      - wylacznie obcojezyczne gazety, czasopisma,
      TV, filmy, radio, internet - nic po polsku.

      Kilka tysiecy slowek mozna naprawde w miare szybko sie nauczyc;
      owszem to nie jest kwestia dni ale i nie lat - w zaleznosci
      od wieku, zdolnosci itp. idzie o tygodnie czy miesiace.
      To nie jest problem ale co z tego wynika dla praktyki?

      Bardzo ostroznie odnosilbym sie do statystycznych
      oszacowan dotyczacych np. 95% rozumienia tekstu.
      Jest wiele dosc krytycznych sytuacji, krotkich
      zdan, gdzie nieznajomosc pojedynczego slowa staje sie
      problemem i moze prowadzic do nieporozumien.

      Reklamy obiecujace nauczenie sie jezyka w pare tygodni
      to mit prowadzacy do rozczarowan. Krotkie oszacowanie:
      Dziecko uczy sie jezyka szybko, przede wszystkim
      dlatego, ze godzinami i codziennie pozostaje
      w tym srodowisku jezykowym, bez zadnych zachamowan
      i ma do opanowania dosc prosty zasob slow
      i gramatyki (np. dla kilkulatka) ale nawet wtedy,
      powiedzmy od 2-go do 7-go roku zycia
      ma za soba, skromnie liczac kilka godzin dziennie,
      ok. 10 tysiecy godzin kontaktu (nauki) z jezykiem
      (6 lat= ok. 2000 dni).

      Dorosly czlowiek ma nie tylko same wady
      w porownaniu z dzieckiem ale jakby nie liczyc
      owej bariery kilku tysiecy godzin efektywnej
      nauki nie da sie wziasc jednym skokiem.

      Nie spotkalem jeszcze nikogo kto zna obcy jezyk
      bez 5000 godzin nauki (obojetnie w jakiej formie
      a ta "szkolna" nie nalezy do najefektywniejszych).
      Podkreslam, ze pod pojeciem "zna" rozumiem
      faktycznie "znanie" sprawdzone w praktyce
      za granica, umozliwiajace normalne zycie i funkcjonowanie
      np. w swoim zawodzie a nie jakanie sie i kaleczenie,
      chocby poswiadczone najlepszymi ocenami ze szkoly.

      5 tysiecy godzin to mnostwo czasu. Pol godziny dziennie
      to 10 tysiecy dni a wiec gdzies cwierc wieku. Owszem,
      godzina c o d z i e n n i e da po 10 latach
      pozadany efekt ale to i tak wielki wysilek,
      jesli mieszka sie w Polsce, bo przeciez sa weekendy,
      urlopy, choroby itp.

      Tak, jesli ktos chce jedynie opanowac fragment jezyka
      to moze to zrobic szybciej, wybierajac jeden z etapow:

      1. Umiejetnosc czytania (z tym jest najprosciej, bo
      mozna sie podeprzec slownikiem, czy elektronicznym
      mazakiem-skanerem i czytac wolniej badz szybciej.
      2. Umiejetnosc pisania - tu jest troche trudniej,
      bo potrzeba znacznie wiecej gramatyki ale
      tez jest slownik + czas.
      3. Umiejetnosc mowienia - jeszcze trudniej,
      odpada slownik i mozluwosc manipulowania
      czasem ale mozna uzbroic sie w zasob
      zwrotow na rozne okazje i nimi operowac
      aby powiedziec co sie chce, choc niekoniecznie
      tak j a k sie chce
      4. Bardzo czesto umiejetnosc rozumienia innych w obycm jezyku
      okazuje sie najtrudniejsza - ludzie mowia normalnie
      a wiec nie wolno i duzymi, drukowanymi literami,
      tylko szybko, nawet belkotliwie, dialektem, z bledami.

      Co polecam?
      Po opanowaniu z grubsza punktu 1.
      nie przejmowac sie zbytnio punktem 2. (korzystac
      z oprogramownia dokonujace korekty bledow).

      Przejsc do punktu 3. i probowac mowic do
      siebie (w myslach) w obcym jezyku - owszem nikt
      nas tu nie skoryguje ale odkryjemy swoje luki
      i przygotujemy sobie wlasny zasob zwrotow na rozne
      okazje, nawet jesli z bledami to przynajmniej
      powiemy to szybko, a jesli nie wykonamy tych
      cwiczen to i tak w praktyce popelnimy gorsze bledy
      tyle, ze o wiele mniej plynnie.

      Jak opanowac punkt 4.? uwazam za znakomita
      metode ogladanie (najlepiej ulubionych)
      filmow w wersji oryginalnej (DVD) ale koniecznie
      z podpisami w wersji oryginalnej (np.
      angielski film z angielskimi podpisami,
      wtedy jest duza szansa, ze sa one 1:1 rowne
      tekstowi mowionemu); wersja oryginalna z
      polskimi podpisami daje o wiele mniej
      a bez podpisow uczacy sie jezyka niewiele
      zrozumie...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka