anirac
30.07.10, 23:31
Dostaję szału przez ten język. Jest mi bardzo potrzebny w pracy, w kontaktach,
przez brak swobodnej komunikacji po angielsku przechodzą mi koło nosa świetne
zlecenia. Piszę to po to, żeby zaznaczyć, że motywację to w zasadzie mam i to
ogromną. Co z tego - jak jeszcze większą niechęć do tego języka?? Drażni mnie
on, boli mnie twarz jak mam mówić po angielsku (jak w filmie Miś od razu widzę
te kopytka w buzi :)). W szkole nie miałam angielskiego, potem sama chodziłam
na kurs przez 2 lata, potem przerwa i kolejne dwa nieudane podejścia do języka
- ciągle poziom średnio zaawansowany niższy, który w praktyce oznacza BRAK
KOMUNIKACJI. Najgorsze jest to, że nie mogę się przekonać do angielskiego -
okropnie mnie denerwuje, żadnej przyjemności z tego jak coś zrozumiem, tylko
irytacja, że ktoś do mnie mówi w tym języku. Bezsensu - wiem o tym! Jak to
przełamać??