Dodaj do ulubionych

angielski dla 3-latka - Wrocław

21.06.05, 11:13
Czy ktoś mógłby polecić mi szkołę językową (poza Helen Doron) lub
korepetytora specjalizujące się w nauczaniu angielskiego małych dzieci?
Chodzi mi o Wrocław.
Obserwuj wątek
    • jan.kulczyk Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 21.06.05, 11:46
      Przepraszam, że się wtrącam, ale nauka języka w tak młodym wieku nie ma za bardzo sensu (poza wymową, jeśli dzieciak byłby nią faktycznie bombardowany 7x24, a nie kilka godzin w tygodniu). Mały i tak za kilka lat wszystkiego będzie się uczył od nowa.

      Ale życzę powodzenia.
    • muzaza Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 21.06.05, 13:53
      Wybaczam, że się Pan wtrąca, ale mam odmienne zdanie na ten temat i o ile mi
      wiadomo, wielu specjalistów w zakresie nauczania dzieci j. obcych też.
      Wystarczy poczytać o metodzie Helen Doron, do czego niniejszym zachęcam.
      • jan.kulczyk Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 21.06.05, 14:53
        Z całym szacunkiem, ale z tego co wiem, p. Doron jest traktowana przez naukowców zajmujących się problematyką nauczania języków na równi z p. Callanem - czyli jako harmless craze. Takie trendy są potrzebne, bo popularyzują naukę języków w ogóle, ale ich efekty... Zobaczymy za kilka lat, ale wtedy pewnie będzie już moda na inne teorie.

        Tak małe dziecko jest moim zdaniem za głupie (excuse my French), żeby świadomie uczyć się języka w sztucznym środowisku (jakim jest każdy kraj, w którym taki język jest obcy).
        • justa_79 Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 21.06.05, 15:25
          może dlatego dobrze, że uczy się nieświadomie? ;) czyli przez zabawę, bo tak
          wygląda ta "nauka" w szkołach dla dzieci. a tak poważnie, to sądzisz, że w
          jakim wieku można zacząć taką naukę? za moich czasów szkoła narzucała 5 klasę
          podstawówki, ale udało mi się zacząć od 4 klasy w MDKu dzięki przekonaniu kilku
          osób ;)
    • axxolotl Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 21.06.05, 17:19
      Musze sie zgodzic z j.kulczykiem. Uczenie tak malych dzieci nie ma sensu chyba
      ze jest to rzeczywiscie 24h na dobe albo przynajmniej tzw. immersion program w
      szkolach gdzie dzieci maja najpierw wszystkie lekcje, a w starszych klasach
      wiekszosc, w jezyku obcym.
      Kilka godzin w tygodniu nic nie da. Dla dziecka bedzie to taka troche inna
      zabawa, nic wiecej. I szczerze watpie, ze mu to cos ulatwi w przyszlosci. Co
      najwyzej zapamieta moze kilkadziesiat slowek i zwrotow.

      To ze dzieci sie szybciej i latwiej ucza to fakt, ale musza byc spelnione pewne
      warunki - lots of input and lots of exposure to language. A few hours a week
      won't do it.
      • jan.kulczyk Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 21.06.05, 22:43
        > Musze sie zgodzic z j.kulczykiem

        Dlaczego "muszę"????? <lol>
        • marripossa Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 21.06.05, 22:57
          A nie wiem. Tak mi wyszlo :)
          A co, nie mowi sie tak?
          • axxolotl Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 21.06.05, 23:00
            axxolotl on sister-in-law's nick.
            • jan.kulczyk Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 22.06.05, 11:43
              Sie mówi, siur ;) Taki żart.
          • masha_qrella native 17.10.05, 10:17
            a mi sie wydaje ze nie tyle chodzi o zapamietywanie slowek
            ale do 6stego roku zycia ( A tak gdzies slyszlaam) dziecko jest w stanie uczyc
            sie wymowy nowych dzwiekow(nowych, bądz innych po prostu, niz w jezyku ojczystym)
            wiec stworzenie srodowiska z jezykiem obcym, wydaje sie przydatne po to, by
            dziecko zlapalo nowe dzwieki
            wychodzi ze najlepszy bylby native, do zabawy z dzieckiem ,
            • agaw Re: native 30.01.06, 08:08
              do 12 roku życia może nauczyc się wymawiać porawnie wszystkie głoski
    • gosiash Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 22.06.05, 14:14
      To i ja wtrącę trzy grosze ;)
      Zależy co, kto rozumie pod hasłem nauka. Sadzanie 3-latka w ławce to przesada,
      ale nie widzę powodu dla którego 3-latek nie może zacząć poznawać "tak przy
      okazji" języka obcego.
      Chyba najlepiej postarać się stworzyć warunki jakie mają dzieci dwu,wielo
      języczne. Tzn. w miarę zbliżone. Czyli np. bajeczki w jęz. angielskim,
      książeczki, płyty.
      Korepetytor to raczej tak, żeby w obecności dziecka mówił cały czas po
      angielsku. RAczej nie nastawiałabym się na jakieś konkretne uczenie słówek, ale
      może pioseneczki, wierszyki.
      Też pytanie, czy akurat potrzebujesz żeby się dziecko osłuchało z językiem bo
      wyjeżdżasz, czy po prostu chcesz żeby już zaczęło poznawać język. Bo jeżeli to
      długodystansowa nauka, to przede wszystkim trzeba uważać żeby nie zniechęcić.
      Zyczę powodzenia
    • muzaza Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 28.06.05, 11:51
      Bardzo dziękuję za te wszystkie wypowiedzi, okazało się, że jest to dobry temat
      na dyskusję nawet akademicką :) Z góry zaznaczam, że nie należe do zwariowanych
      mam, które chcą wychować Geniusia, tłukąc mu angielki od kolebki. Po prostu
      wisi nad nami widmo wyjazdu do Angii i chciałabym mego synka jakoś do tego
      przygotować. Zdaję sobie sprawe, że "polską" metoda pozna pewnie kilka słów czy
      parę zwrotów, ale chciałabym po prostu choc odrobinę ułatwić mu aklimatyzację i
      sprawić, by zdawał sobie sprawe z tego, że ludzie "językami mówią". Teraz ma w
      przedszkolu lekcje angielskiego metodą Helen Doron, ale coś mnie ona nie
      przekonuje. Nawet nie wiedziałam, że w opini niektórych znawców na tym forum
      jest to dyletantka. Czy w takim razie nie zgadzacie się tez z opinią tejże
      pani, że w mózgu dziecka mającego kontakt z językiem obcym wytwarzają się
      połączenia nerwowe, które ułatwiają mu później głębsze poznawanie tego czy
      innych języków? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii, choć - jak podkreślam -
      fanką Doron nie jestem, interesowałyby mnie bardziej "lekcje"-zabawy z osobą,
      która non stop mówi do dziecka po angielsku, ale z waszych wypowiedzi wynika,
      że musiałabym zatrudnić angielską bonę, bo inaczej nie ma to sensu. No cóż,
      szkoda. Pozostaje mi więc chyba rzucić synka na głęboką wode po ew. przybyciu
      do Anglii.
      • amused.to.death Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 28.06.05, 14:30
        > szkoda. Pozostaje mi więc chyba rzucić synka na głęboką wode po ew. przybyciu
        > do Anglii.

        i to jest najlepszy pomysł. I najbardziej skuteczny.
      • jan.kulczyk Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 28.06.05, 21:00
        > przedszkolu lekcje angielskiego metodą Helen Doron, ale coś mnie ona nie
        > przekonuje. Nawet nie wiedziałam, że w opini niektórych znawców na tym forum

        Nie jestem znawcą i nie uczyłem nigdy angielskiego, ale na znawców się powołuję ;)
        To tyle a propos przytyku - nie do mnie on...;)
      • cleo14 Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 28.06.05, 21:30
        synek chyba szybciej sie nauczy angielskiego w Anglii, male dzieci wszytsko szybko przyswajaja wiec sie nie przejmuj. bedzie dobrze
      • gosiash Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 29.06.05, 00:09
        Zdaję sobie sprawe, że "polską" metoda pozna pewnie kilka słów czy
        > parę zwrotów, ale chciałabym po prostu choc odrobinę ułatwić mu aklimatyzację

        Rękami i nogami ;) popieram Twoje podejście do sprawy. Owszem nie masz się co
        za bardzo przejmować, bo rzeczywiście synek szybko poradzi sobie w kontaktach z
        rówieśnikami, jeżeli akurat ma taki charakter i jest towarzyski. Natomiast
        twierdzenie, że dziecko uczy się przy okazji i że to takie nic i nie ma się
        sensu nad tym zastanawiać po prostu mnie denerwuje. Właśnie sobie czytam rózne
        książki o bilingualiźmie (bo akurat mojej córce to grozi ;) i wcale to nie jest
        tak, ze dziecko ot tak sobie, bezboleśnie poznaje dwa języki. Prawda jest taka,
        że to dziecko uczy się dwóch języków zamiast jednego. Owszem robi to bardzo
        szybko i dla nas niezauważalnie, ale jednak wykonuje podwójną pracę.
        Jeżeli synek ma lekcje angielskiego w przedszkolu to b. dobrze. Jakie by one
        nie były zawsze coś tam zapamięta. Tak jak wspomniałam wcześniej, nie należy
        przesadzić, żeby nie zrazić, ale jeśli tylko będzie chciał to niech ogląda
        bajeczki po angielsku nawet przez 10 minut. Generalnie wydaje mi się, że metoda
        krótko, ale świadomie i często jest zdecydowanie lepsza niż włączony przez cały
        dzień telewizor grający gdzieś tam w tle.
        A jak już będziesz w UK, to natychmiast zacznij uczęszcz.. na mother and
        toddler group i do lokalnej biblioteki na spotkania mam z dzieciaczkami, gdzie
        się śpiewa piosenki.
      • agaw Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 30.01.06, 08:11
        muzaza napisała:

        > Bardzo dziękuję za te wszystkie wypowiedzi, okazało się, że jest to dobry
        temat
        >
        > na dyskusję nawet akademicką :) Z góry zaznaczam, że nie należe do
        zwariowanych
        >
        > mam, które chcą wychować Geniusia, tłukąc mu angielki od kolebki. Po prostu
        > wisi nad nami widmo wyjazdu do Angii i chciałabym mego synka jakoś do tego
        > przygotować. Zdaję sobie sprawe, że "polską" metoda pozna pewnie kilka słów
        czy
        >
        > parę zwrotów, ale chciałabym po prostu choc odrobinę ułatwić mu aklimatyzację
        i
        >
        > sprawić, by zdawał sobie sprawe z tego, że ludzie "językami mówią". Teraz ma
        w
        > przedszkolu lekcje angielskiego metodą Helen Doron, ale coś mnie ona nie
        > przekonuje. Nawet nie wiedziałam, że w opini niektórych znawców na tym forum
        > jest to dyletantka. Czy w takim razie nie zgadzacie się tez z opinią tejże
        > pani, że w mózgu dziecka mającego kontakt z językiem obcym wytwarzają się
        > połączenia nerwowe, które ułatwiają mu później głębsze poznawanie tego czy
        > innych języków? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii, choć - jak podkreślam -
        > fanką Doron nie jestem, interesowałyby mnie bardziej "lekcje"-zabawy z osobą,
        > która non stop mówi do dziecka po angielsku, ale z waszych wypowiedzi wynika,
        > że musiałabym zatrudnić angielską bonę, bo inaczej nie ma to sensu. No cóż,
        > szkoda. Pozostaje mi więc chyba rzucić synka na głęboką wode po ew. przybyciu
        > do Anglii.

        Moi przyjaciele wyjechali do Stanów z synem, który miał trzy lata. Nie miał
        styczości z angielskim wcale. Bardzo szybko jednak przystosowałsię do nowego
        środowiska, a kiedy zaczął chodzić do szkoły to bardzo szybko nauczył się
        języka bezboleśnie.
        pzdr
      • tuti Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 01.02.06, 10:19

        a mi sie tez wydaje ze pani ktora chce poslac trzylatka na angielski to ma
        dobry pomysl.
        przeciez nie bedzie , panie kluczyk i inne panie :) przygotowywala dziecka do
        CPE! Tylko we wczesnym wieku (tak sie chyba nie mowi:/) dziecko lapie nowe
        dzwieki, i jest w stanie sie ich nauczyc ..poszerzanie horyzontow dziecka (gamy
        wymawialnych dzwiekow) nie wyjdzie mu na zle. Niech kilka piosenek chociaz
        pozna, zeby sie babciom mozna bylo pochwalic i sasiadkom i kolezankom w pracy i
        kolezankom w supersamie i plotkarkom na osiedlu.
    • cleo14 Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 28.06.05, 21:29
      jeżeli masz cyfre+ lub kanal dla dzieci minimini to tam jest Sesame English dla maluchow. a jesli nie brzydzisz sie krasc z internetu to sciagnij sobie pare odcinków bajki "dora the explorer"- mój Eric ja uwielbia i podłapuje coraz to nowe słówka, liczy próbuje spiewac (ale on z ojca anglojez i matki polki wiec troche to u niego ianczej z tym przyswajaniem tez wygląda bo wiecej zna ang niz polski, niestety).
    • dorota9711 Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 29.06.05, 19:30
      Witam,
      Pozwalam sobie wtrącić się do dyskusji na temat uczenia języków tak małych
      dzieci. Jestem nauczycielem języka angielskiego a jednocześnie zajmuję się
      teorią nauczania języka pracując na wyższej uczelni. Do metody Helen Doron
      faktycznie podchodzi się z rezerwą. Dzieci uczą się języków szybko ale jeśli
      mają stały kontakt z językiem - np. jest ono wychowywane w rodzinie
      dwujęzycznej lub uczęszcza do szkoły za granicą. Lekcje kilka razy w tygodniu
      dadzą niewiele. Pani Doron przytacza wyniki badań wyrwane z kontekstu gdyż
      badania te faktycznie dotyczą takich sytuacji - nabywania języka w naturalnych
      warunkach a nie uczenia go przez nauczyciela. Ktoś wspomina tu o nauce piosenek
      lub wierszyków - znajomość języka nie polega na nauce zdań na pamięć ale na
      umiejętności ich tworzenia w oparciu na uzmysłowione lub nie reguły. Znam wiele
      dzieci, które potrafią powiedzieć kilka wierszyków angielskich ale nie
      rozumieją ich treści!!!
    • dorota9711 Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 29.06.05, 19:30
      Witam,
      Pozwalam sobie wtrącić się do dyskusji na temat uczenia języków tak małych
      dzieci. Jestem nauczycielem języka angielskiego a jednocześnie zajmuję się
      teorią nauczania języka pracując na wyższej uczelni. Do metody Helen Doron
      faktycznie podchodzi się z rezerwą. Dzieci uczą się języków szybko ale jeśli
      mają stały kontakt z językiem - np. jest ono wychowywane w rodzinie
      dwujęzycznej lub uczęszcza do szkoły za granicą. Lekcje kilka razy w tygodniu
      dadzą niewiele. Pani Doron przytacza wyniki badań wyrwane z kontekstu gdyż
      badania te faktycznie dotyczą takich sytuacji - nabywania języka w naturalnych
      warunkach a nie uczenia go przez nauczyciela. Ktoś wspomina tu o nauce piosenek
      lub wierszyków - znajomość języka nie polega na nauce zdań na pamięć ale na
      umiejętności ich tworzenia w oparciu na uzmysłowione lub nie reguły. Znam wiele
      dzieci, które potrafią powiedzieć kilka wierszyków angielskich ale nie
      rozumieją ich treści!!!
      • dorota9711 Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 29.06.05, 19:38
        Dodam również, że istnieją opinie,że nauka języków w tak wczesnym wieku może
        być wręcz szkodliwa (nauka a nie naturalne nabywanie) - może wywołać problemy
        logopedyczne lub zakłócić naukę pierwszego języka. Dziecko nie rozumie dlaczego
        raz coś co szczeka jest pieskiem a raz jet to *dog*. A tłumaczenie, że ludzie
        mówią w różnych językach a ono właśnie uczy się angielskiego jest zbyt
        abstrakcyjne ala dziecka w wieku 3 lat. Naukę warto zacząć w wieku 6 - 7 lat.
        Jeśli wybiera się Panie za granicę to proszę się nie martwić - Pani dziecko
        nauczy się samo bardzo szybko i w sposób naturalny.
        • gosiash Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 30.06.05, 00:44
          Moje porady dotyczące nauki piosenek, czy wierszyków dotyczyły tego konkretnego
          przypadku. Nie chodzi mi o to, że jak się dziecko pioseneczek nauczy to język
          pozna, ale o osłuchanie się z tym językiem. A jednocześnie jak już dziecko
          znajdzie się za granicą będzie w stanie szybciej włączyć się w zabawy grupy.
          Natomiast jeżeli chodzi o szkodliwość nauki we wczesnym wieku, no cóż zgadzam
          się, że jest pewne ryzyko, ale 'naturalne nabywanie' to też jest nauka. Nie
          umniejszajmy pracy jaką muszą wykonać dzieci ucząc się języka bez względu na to
          czy jest on jeden, dwa czy trzy. Nie rozumiem, dlaczego dziecko 1 roczne jest w
          stanie rozróżnić dwa systemy językowe, a trzylatek takiej umiejętności nie
          posiada. Owszem pojęcie języka obcego może być dla niego abstrakcyjne, ale na
          uważam, że jest w stanie rozpoznać iz jest to inny system. Może nie rozumieć
          dlaczego raz jest dog, a raz pies, ale zapamięta, że można powiedzieć i tak i
          tak.
          • scarlet111 Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 14.07.05, 21:43
            a co z taka sytuacja, dziecko co jakis czas jest w Polsce z dziadkami,
            chociaz urodzilo sie w ameryce - rodzice i dziadkowie nie uczyli innego
            jezyka jak polski
            we wrzesniu dziecko idzie do szkoly, co maja zrobic rodzice, ktorzy
            martwia sie ze wrazliwemu malcowi bedzie trudno tak odrazu sie zaklimatyzowac?
            Dodam ze dziecko jest towarzystkie w Polsce, w Stanach rowniez ale tylko
            pod warunkiem ze dziecki z ktorymi sie bawilo mowily w tym samym jezyku,
            inaczej czulo sie dosc skrepowane pomimo swojej zywiolowej natury.
            Co zrobic zeby nie narazic dziecka na niepotrzebny stres - bo z tego
            forum dowiedzialam sie tylko tyle , ze dla takiego dziecka jest juz
            zapozno na nauke i niestety idac do klasy 0 w USA czterolatek bedzie
            musialabyc na ten stres narazony- coz skoro douczanie przez rodzicow
            i przez zabawe nic tu juz nie pomoze...
            • axxolotl Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 14.07.05, 23:17
              > we wrzesniu dziecko idzie do szkoly, co maja zrobic rodzice, ktorzy
              > martwia sie ze wrazliwemu malcowi bedzie trudno tak odrazu sie zaklimatyzowac?

              Nic. Stres dziecku też jest potrzebny. Mój sie urodzil w Kanadzie i bardzo
              malo po angielsku mówil jak poszedl do kindergarten. I przeżyl.

              > Co zrobic zeby nie narazic dziecka na niepotrzebny stres?
              Nic dziecku nie bedzie. Przyzwyczai się. Mój w zerowce ani slowa podobno nie
              powiedzial - nie wiem czy nie umial, czy sie bal czy co? Potem sie rozgadal.

        • mr.gif Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 25.01.06, 13:24
          niestety nie moge zgodzic sie z twierdzeniem opartym na przykladzie dog/pies... z autopsji wiem ze fakt fozpoznawania kilku jezykow w niczym dzieciom nie przeszkadza. znam cala polsko-francuska rodzine, ktorej czlonkowie od niemowlaka spedzali czas na "wymianach" :-) z ich opowiesci wynika, ze to normalne iz babcia serwuje im "pomdeterry" choc w domu jadaja ziemniaki (I vice versa). moje 3-letnie dziecko niektore slowa poznalo najpierw po angielsku, zas pozniej ich polskie wersje (od innych czlonkow rodziny). pozwole sobie zacytowac swoja corke w wieku ok. 2 lat i 3-4 miesiecy: "na kupe mowi sie kupka, shit albo gowno" (jej dziadek sie nie hamuje :-( ) takich przykladow jest sporo. 3-latek naprawde nie jest glupi. to raczej nam 2jezycznosc wydaje sie czyms nienaturalnym. dodam jeszcze ze przecietny aborygen mowil (nie znam sytuacji dzis) co najmniej 4-5 jezykami.
          • werata Re: angielski dla 3-latka - Wrocław 01.02.06, 04:32
            Bardzo mnie temat dwujezycznosci interesuje, ale i tez dotyczy. Przeczytalam
            niemal cala literature na ten temat,do ktorej mialam dostep. Dlatego pozwalam
            sobie wtracic sie do dyskusji i dolaczyc do ...przeciwnikow uczenia takiego
            dziecka jezyka. To, ze dziecko puszczone "na gleboka wode" poradzi sobie jest
            pewne; da sobie doskonale rade, wiecej-problem moze miec z nauka...polskiego,
            nie angielskiego.

            Acha, mr.gif opisuje zupelnie inna sytuacje,w ktorej dziecko od urodzenia jest
            wielojezyczne, a to _zasadnicza_ roznica. Ma to niewiele wspolnego z _nauka 3
            latka_.
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka