Angielski za granicą

15.07.06, 02:13
Witam wszystkich.
Chciałem podzielić się kilkoma uwagami na temat nauki języka angielskiego za
granicą.Zanim wyjedziecie do zagranicznej szkoły językowej lub zanim wyślą
Was tam Wasi rodzice, radzę dokładnie zapoznać się z warunkami.Przede
wszystkim jacy nauczyciele tam uczą oraz z kim będziecie w
klasie.Przestrzegam przed nauką razem z Azjatami oraz Hindusami.Nie nauczycie
się, a wszelkie próby będą przypominać koszmar.Wiem to z autopsji ponieważ
całkiem niedawno skończyłem naukę w jednej z lepszych szkół językowych w
Sydney (przynajmniej taka miała być) i były to po prostu piniądze wyrzucone w
błoto.Przestrzegam jeszcze raz - angielski w wykonaniu Azjatów i Hindusuów to
nie jest angielski o jakiego nauce wszyscy myślimy.To jest po prostu
tragedia.Można sobie zepsuć wszystko : akcent,gramatykę i przede wszystkim
wymowę.Uważajcie więc.Pzdr.
    • enlightened Re: Angielski za granicą 15.07.06, 05:17
      Mieszkam w USA od kilkunastu lat, i spotkanie Chinczyka ktory mowi bez akcentu,
      albo chocby przynajmniej gramatycznie poprawnie, graniczy z cudem (wyjatkiem sa
      ci ktorzy sie tu urodzili). I nie mowie tu o prostych robolach - ale o swoich
      profesorach, ktorzy mieszkaja i ucza tu na universytetach od lat, i maja po
      kilka PhD, zdobytych rowniez tutaj.
      Nie jest to ich wina - ich jezyki roznia sie diametralnie od Zachodnich, nie
      maja na przyklad liczby mnogiej (This will cost you two dollar...), ciagle
      mieszaja rodzaje (I've got a sister - he is in China...), i maja problem z
      wymawianiem "l" ("See you rater..."). O akcencie juz nie wspomne.

      Hindusi przynajmniej rozmawiaja gramatycznie, ale ich akcent jest bardziej
      denerwujacy niz Azjatow, i prawie zawsze mowia bardzo szybko (nie ma nic
      gorszego jak dzwonienie na tech support, jakiejs wiekszej firmy - caly support
      jest w Indiach).

      Najleprzym sposobem na nauke, to native speakers.
      • waldek1610 Gorszy jest Angielski w Polsce :) 15.07.06, 07:58
        To prawda, ale trzeba pamietac ze akcent Polakow ktorzy angielskiego uczyli sie
        w Polsce brzymi tak jakby rabali drzewo, zamiast mowic gladko i plynnie tak
        wlasnie jakim jezyk angielski powinien byc :)

        Na przyklad wydawalo by sie ze proste slowo "Senator", oznacza to samo w jezyku
        angielskim i polskim...ale wymowa, zwlaszcza akcent moze spowodowac ze dla
        Amerykanina... polska wymowa czyni to slowo nie do odszyfrowania, tak samo jest
        na dowrot :)

        Se-NEto: - USA

        sE-nator - Polska

        Bardzo irytuje mnie gdy Polacy z zawzieciem maniaka uparcie akcentuja nawet w
        jezyku angielskim druga litere w kazdym wyrazie.
        • niepytana Re: Gorszy jest Angielski w Polsce :) 15.07.06, 23:05
          Mylisz sie Waldek. W polskim akcent pada przewaznie (w duzej wiekszosci) na
          przedostatnia sylabe. Czyli senAtor, a nie sEnator. W US bedzie to sEnator
          gdzie 'a' napewno nie bedzie takie polskie i szerokie, a 'o' bedzie prawie bez
          dzwieku. Ale ja o wymowie polskiej to nie jestem dobra. Jeszcze jak pisze jak
          cie moge, bo mam duzo czasu, tak mowie podobnie po polsku jak Polacy po
          polskich szkolach jezykowych po angielsku. Mimo ze znam teoretycznie reguly
          wymowy po polsku to czesto poprostu nie mam czasu ich uzywac czy o nich myslec
          bo bardziej mi zalezy na substancji niz na stylu samej wypowiedzi :) Pozdrawiam.
          • niepytana 'w wymowie' nie 'o wymowie' mialo byc ;) 15.07.06, 23:08
            No i prosze. Odrazu kwiatek. Tak ladnie sie chwalilam ze pisze jako tako a
            tu: "o wymowie nie jestem dobra". Taaa. Oczywiscie mialo byc "w wymowie nie
            jestem dobra". Az tak niegramatycznie to nawet ja nie mowie. Mea culpa.
          • waldek1610 Re: Gorszy jest Angielski w Polsce :) 16.07.06, 06:29
            niepytana napisała:

            > W polskim akcent pada przewaznie (w duzej wiekszosci) na przedostatnia
            > sylabe. Czyli senAtor, a nie sEnator. W US bedzie to sEnator


            A przepraszam w ktorej Polsce mowis sie "senAtor"...:)? chyba pomylilo Ci sie z
            jezykiem Szwedzkim.
            • enlightened Re: Gorszy jest Angielski w Polsce :) 16.07.06, 07:54
              Podziel wyraz na sylaby:

              se-na-tor

              po Polsku wymawia sie nastepujaco:

              se-NA-tor (akcent w Polskich rzeczownikach zazwyczaj pada na pierwsza sylabe od
              konca)
              inne przyklady: te-le-WI-zja, lu-STER-ko, je-DZE-nie, ka-lo-RY-fer


              W USA w tym wypadku akcent pada na pierwsza sylabe, senator bedzie wiec
              wymawiany z akcentem na pierwsza sylabe:
              SE-na-tor (SE-ny-dyr)

              inne przyklady: TE-le-vi-sion, PRO-per-ty, CA-lo-ries

              W slowniku, akcent oznaczany jest zazwyczaj apostrofem ', przed sylaba, na
              ktora pada:
              na przyklad w slowniku Merriam-Webster, jest napisane: 'se-n&-t&r

              www.m-w.com/dictionary/senator
              Najleprzym sposobem na zorientowanie sie na ktora sylabe pada akcent, jest
              najpierw rozbicie wyrazu na sylaby, a potem probowac wymawiac kladac nacisk na
              indyvidualne sylaby i patrzac ktora wersja brzmi lepiej. Tak przy okazji, to
              akcent, uzywany w tym kontekscie, to po angielsku "stress".
              • enlightened Re: Gorszy jest Angielski w Polsce :) 16.07.06, 07:56
                przez pomylke napisalem ze akcent w Polskim pada na pierwsza sylabe od konca -
                oczywiscie powinno byc na przedostatnia sylabe, jak widac w przykladach...
            • kwiatek_leona Re: Gorszy jest Angielski w Polsce :) 16.07.06, 16:43
              www.encyklopedia.cc/topic/Jezyk_polski.html
              "Akcent w języku polskim jest prawie zawsze paroksytoniczny, tzn. pada na
              przedostatnią sylabę wyrazu. Istnieje jednak spora grupa rzeczowników
              akcentownych proparoksytonicznie, tj. na sylabie trzeciej od końca, m.in.

              rzeczowniki pochodzenia greckiego zakończone na -ika, -yka, np. GRAfika,
              FIzyka, (a także zakończone na -ik, -yk w przypadkach zależnych, które mają o
              jedną sylabę więcej niż mianownik np. FIzyk, ale z FIzykiem).
              spora grupa tradycyjnie akcentowanych na trzeciej sylabie od końca np. REguła,
              RYzyko, oKOlica, CZTErysta, NAuka, rzeczposPOlita.
              W związku z silną tendencją do wyrównywnia akcentu w wyżej wymienionych typach
              wyrazów, słowniki normatywne dopuszczają ich akcentowanie na sylabie
              przedostatniej w wymownie mniej starannej i sytuacjach bardziej swobodnych.

              Drugą grupę wyjątków od zasady tworzą niektóre formy czasowników, i tak:

              formy czasu przeszłego akcentowane są tak, jakby końcówki osobowe -śmy,, -ście
              nie należały do wyrazu, np. czyTAliśmy
              formy trybu przypuszczającego, akcentowane są tak, jakby końcówki -bym, -bys,
              byś, byśmy, byście nie należały do wyrazu, np. CZYtałbym, czyTAlibyśmy"

              • robak.rawback Re: Gorszy jest Angielski w Polsce :) 16.07.06, 19:26
                kwiatek_leona napisała:


                > spora grupa tradycyjnie akcentowanych na trzeciej sylabie od końca np. REguła,
                > RYzyko, oKOlica, CZTErysta, NAuka, rzeczposPOlita.
                > W związku z silną tendencją do wyrównywnia akcentu w wyżej wymienionych typach
                > wyrazów, słowniki normatywne dopuszczają ich akcentowanie na sylabie
                > przedostatniej w wymownie mniej starannej i sytuacjach bardziej swobodnych.
                >


                jak ktos tak akcentuje i ja to slysze to mam ochote pacnac go w leb i zawsze mi
                sie kojarzy ze albo ma na imie wieslaw, 50 lat, nie ma matury albo jest pozerem.
                no nienawidze jak ktos mowi REgula, MUzyka rzeczposPOlita..... jeszcze to
                czyTalismy ...naszczescie rzadko to sie slyszy. swietnie ze ktos jednak
                dopuszcza moja wymowe czyli na przedostatnia sylabe. lepiej sie poczulam.

                to byl sarkazm a propo tych prescriptive rules

                ps - tak zaraz mi ktos powie ze ma ochote mi w leb dac za pozerstwo w uzywaniu
                angielskich slowek hehe. no coz, imie - wieslaw - zobowiazuje :b
                • kwiatek_leona Re: Gorszy jest Angielski w Polsce :) 16.07.06, 21:10
                  A to kamien mi z serca spadl, bo jak czytalam te przytoczone wyjatki, zdalam
                  sobie sprawe, ze nie klade akcentu poprawnie na zaden z nich!

                  Wieslaw, 50-letni pozer bez matury :)))))
                  • mudzyn7 Re: Gorszy jest Angielski w Polsce :) 16.07.06, 21:56
                    Polak powie: AMerican EXpress, Kanadyjczyk powie: amERican exPress

                    PS: Pozdrowienia dla Wieslawa...
      • warmi2 Re: Angielski za granicą 19.07.06, 17:58
        Oh yeah .... zgadzam sie zupelnie.

        Chinczycy wydaja sie miec naturalne problemy z angielskim.
        Hindusi z drugiej strony czesto maja primary education po angielsku w wlasnym kraju tak wiec znacznie lepiej sobie radza.

        Ciekawy problem z hindusami to fakt iz nie potrafia wymowic litery "L" ( z kreseczka jak lomot) .... "one" becomes won ( polska wymowa ...)



    • niepytana Re: Angielski za granicą 17.07.06, 05:19
      Tak do wszystkich chcialam cos powiedziec. Expert to nie jestem i juz wczesniej
      o tym pisalam. Nie rozumiem tylko dlaczego zaznaczaja niektorzy akcent na
      spolgloske. Akcent moze tylko padac na samogloske. Jezeli ktos ma problem
      powiedziec slowo senator, ktore ma trzy sylaby, w trzy rozne sposoby czyli
      akcentujac na pierwsza samogloske sEnator, druga samogloske senAtor, lub
      trzecia senatOr, to najlepszy sposob to wymowic ta samogloske troche dluzej a
      reszte krotko. Wtedy proste bedzie zobaczyc ze sEnator wymawia sie w
      angielskim, a senAtor w polskim. Ale jak dac akcent na spolgloske naprzyklad
      seNator to mnie bije. Nie mam pojecia. Powtarzam jeszcze ze latwe w Polsce jest
      to ze duuuuza wiekszosc wyrazow akcentuje na przedostatnia sylabe czy
      samogloske. Rozumiem ze jest kilka wyjatkow, ale nawet jak sie nie powie mUzyka
      tylko musYka to i tak kazdy zrozumie. A w angielskim jak ktos z polskim
      akcentem powie senAtor to naprawde ciezko zrozumiec. Pozdrawiam wszystkich.
      • enlightened Re: Angielski za granicą 19.07.06, 18:03
        Akcent oznacza sie uzywajac sylab nie samoglosek, tak jak czynia to slowniki.
        • niepytana Re: Angielski za granicą 20.07.06, 18:36
          enlightened napisał:

          > Akcent oznacza sie uzywajac sylab nie samoglosek, tak jak czynia to slowniki.

          Dobrze, niech bedzie i tak. Ale czesto w sylabie jest jedna samogloska (nie
          zawsze, wiem) i to wlasnie tam sie kladzie akcent wymawiajac ja troche dluzej.
          W jezyku polskim przewaznie przedostatnia (sylaba, samogloska). Jak to zrobic
          akcentujac spolgloske, np. seNator, to nie mam pojecia. Wobec wyzej wymienionej
          przez Ciebie sugestii poprawie sie s tym akcentowaniem w trzy rozne sposoby
          slowa senator. W angielskim bedzie to SEnator, w polskim seNAtor, a w
          akcencie "timbuktu" ;))) moze byc senaTOR. Mam nadzieje ze sprostowalam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja