karul
09.02.09, 16:10
Wbito mi to do glowy, podreczniki angielskiego jakie uzywalem
starannie tlumaczyly kiedy uzywa sie apostrof a kiedy nie.
We wspolczesnej angielszczyznie brytyjsko-polnocnoamerykanskiej
czesto czuje sie jak zubr, kiedy rodowici albo w ogole nie znaja
tych regul albo sie nimi nie przejmuja.
W Kanadzie uzycie apostrofy jest w zaniku, w szkolach podstawowych
tego nie ucza i czytam ze wladze miejskie Birmingham w UK
postanowily zarzucic dopelniacz saksonski w nazwach ulic. Nie
bedzie wiec Peter's Place czy St. George's Crescent ale Peter i St.
George.
Czy was to nie irytuje? Czy jest to nieunikniona ewolucja i zmiana?