Dodaj do ulubionych

jestem wstrętna

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 09:52
Witam Was serdecznie! Właściwie to nie wiem od czego zacząć. Otóż sytuacja
jest taka, że od 10 miesięcy mam chłopaka na którym mi bardzo, bardzo
zależy. Problem polega na tym,ze... jestem dla niego zła :( i nie okazuję mu
uczuc w odpowiedni sposob. Niestety należę do osób, które nie potrafią ukryć
swoich emocji. Czasami sama nie wiem o co mi chodzi. Tak wczesniej nie bylo,
to zaczelo sie jakis miesiac temu. Caly czas jestem niepewna tego zwiazku,
choc nie mam podstaw twierdzic, ze moze byc cos nie tak. Wrecz przeciwnie,
chlopak spedza ze mna kazda wolna chwile, zapewnia caly czas o uczuciu do
mnie. Nie ma nikogo kto moglby stanac nam na drodze. A mimo to ta niepewnosc
zzera mnie od srodka i przez to psuje nasz zwiazek. W dodatku uwielbiam sie
katowac. Moj chlopak nie chcial mi opowiadac o swoich poprzednich
dziewczynach (raczej przelotne znajomosci). Oczywiscie mnie korcilo
straszliwie, wiec zahaczalam o ten temat. No i wczoraj opowiedzial mi pare
zdan o swoich bylych podbojach (chociaz zrobil to niechetnie), a mi od razu
podkrecil sie agresor. On oczywiscie nie wiedzial o co mi chodzi, a ja nie
moglam na niego patrzec. Wiecie co, moja glupota mnie przeraza. Najgorsze
jest to, ze jesli ten stan potrwa dluzej, to bede musiala pozwolic mu
odejsc, bo kto by na dluzsza mete wytzymal z taka babą jak ja. Przeciez to
jest kretynstwo z mojej strony. Potrafi mnie zaboleć (i wtedy sobie mysle -
"no ladnie, chce ze mna zerwac") nawet jego powiedzmy taki mniej przyjemny
ton przez telefon. Idiotka. Wczoraj jak sie umowilismy to przypadkowo po
drodze spotkal kolege ktorego nie lubie i jak ich zobaczylam razem to mnie
cos trafilo. Dla mojego chlopaka bylam niemila a z tamtym rozmawialam
normalnie.
Czy to juz jest przypadek kliniczny?



Obserwuj wątek
    • Gość: mira Re: jestem wstrętna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.01.04, 10:32
      Wiesz, ja Ciebie rozumiem, bo mam tak samo. Kocham go bardzo. Chyba czuje, ze
      mi zalezy bardziej na tym wszystkim niz jemu. I stad ten zly nastroj. Chociaz
      nie mam wlasciwie powodow, by tak myslec. Wystarczy ze on nie zadzwoni
      ktoregos dnia albo rozmawiajac ze mna bedzie mial szorstki glos - juz klebia
      mi sie w glowie rozne mysli.. I potem wyzywam sie na nim. Przestaje sie
      odzywac albo robie mu wyrzuty, w kazdym razie chce, zeby mnie przepraszal. To
      jest chore, zeby kobieta w zwiazku byla bardziej zaborcza od mezczyzny. On
      czasem wogole nie rozumie o co mi chodzi. Zachowuję sie jak ksiezniczka, kolo
      ktorej trzeba stale biegac i zapewniac ja o uczuciau, a moze raczej jak potwor!
      Ktos mi kiedys powiedzial, ze takie zachowanie jest charakterystyczne dla
      kobiet, ktore wychowywaly sie bez ojca. Ojciec odszedl i one na sile probuje
      (nieswiadomie!!!) wymusic taki sam scenariusz w swoim zwiazku. Takze to niby
      my prowokujemy faceta, zeby nas zostawil. Ja faktycznie wychowalam sie bez
      ojca, ktory odszedl do innej. Moze cos w tym jest.. Ale czuje sie naprawde zle.
      • Gość: Zetka Re: jestem wstrętna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 13:09
        mi ojca nigdy nie brakowało, wiec u mnie chodzi o cos innego :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka