Dodaj do ulubionych

aborcja -- gdzie????

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 19:19
chyba wpadliśmy... ja nie chce mieć jeszcze dzieci. Czy może któraś z was wie
gdzie i czy w Wawie można usunąć ciążę, albo chociaż namiary na jakiegoś
dobrego ginekologa. Bardzo bym prosiła o jakieś namiary:
danusia21@poczta.onet.pl
Obserwuj wątek
    • verka.w Re: aborcja -- gdzie???? 12.02.04, 09:09
      Gość portalu: deni napisał(a):

      > chyba wpadliśmy... ja nie chce mieć jeszcze dzieci. Czy może któraś z was wie
      > gdzie i czy w Wawie można usunąć ciążę, albo chociaż namiary na jakiegoś
      > dobrego ginekologa. Bardzo bym prosiła o jakieś namiary:
      > danusia21@poczta.onet.pl

      Vitam!!!
      Nie wiem gdzie mozesz dokonac aborcji, ale jesli nie chcesz miec narazie dzieci
      to znaczy, ze w przyszlosci chcesz miec. A jesli teraz poddasz sie zabiegowi to
      wielce prawdopodobne, ze w przyszlosci niebedziesz mogla miec dzieci.
      Lepiej sie zastanow. Zawsze mozesz oddac dziecko do adopcji, jest mase ludzi
      ktorzy pragna miec dziecko ale niestety go miec nie moga.
      Pozdrovionka - Verka
      • Gość: zosia Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.softpro2.pl 12.02.04, 09:26
        hm sadze ze zaraz sie tu rozpeta burza i to wielka . nie jestem z wawy ale sama
        bylam w takiej sytuacji . z tym ze facet zostawil mnie jak sie dowiedzial o
        dziecku. nie usunelam . za miesiac ma sie urodzic moj boj. ja tak zrobilam bo
        uwazalam ze tak bedzie najlepiej. ale kazdy ma swoje zdanie. wybierz tak jak ci
        serce i rozum kaze. ja wybralam glos serca i tyle. pozdrawiam
      • Gość: Magda Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.crowley.pl 18.02.04, 00:47
        Do tych najświętszych !!!! : Dziewczyna nie pyta czy usunąć ciążę czy nie,
        tylko G D Z I E. To jest jej sumienie i jej życie
    • wisienka-w-likierze Re: aborcja -- gdzie???? 13.02.04, 16:52
      przejrzyj gazetę i wybierz "pełen zakres" - jeżeli jesteś pewna.
    • Gość: fiolka Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 17:28
      nie wiem jak mozna zabic wlasne dziecko. szalalas teraz ponies konsekwencje.
      jak nie chcesz dziecka to oddaj do adopcji, ale nie zabijaj
      • Gość: ala Re: aborcja -- gdzie???? IP: 217.153.179.* 13.02.04, 18:10
        Osobiscie wolalabym byc zabita niz oddana do adopcji...nigdy nie skazalabym
        niewinnego dziecka na takie zycie! Ale za aborcja tez nie jestem...dziecko to
        dziecko...chocby najmniejsze..Jednak daleko mi tez do potepiania innych
        • Gość: rusałka Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.pl / *.one.pl 17.02.04, 23:11
          cóż, to mało odkrywcze, ale poszukaj w gazetach lub w internecie, jesli
          wczesnie to najlepiej farmakologicznie. nie znam nikogo w Warszawie,ale napewno
          kogos znajdzesz. tylko unikaj ofert "tanio"...
          Trzymaj się. I na przyszłość MYŚL!!!! i bierz tabletki.
          pzdr
    • wind_of_change I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 14.02.04, 05:49



      jak juz zrobisz sobie tą aborcję to nie zapomnij zajrzeć na wskazaną stronę i
      przeczytać artykuł o lekarzu aborterze który wyskrobał kilkadziesiąt tysięcy
      dzieci zanim się opamiętał.
      Jak przeczytasz to zrozumiesz czym tak naprawdę jest aborcja. Zyczę Ci tylko,
      żebyś w odróżnieniu od pana doktora nie miała snów , że chodzisz po łące a
      dzieci...
      community.webshots.com/album/116581829YrxrBR


      TRZYMAM W RĘKU LUDZKIE SERCE, KTÓRE JESZCZE BIJE...
      • nglka Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 14.02.04, 06:22
        Strona, którą podałeś - nie jest poparta faktami. Żadnymi. To kolejna
        ideologiczna opowiastka z rodzaju "nawróć się i rodź dla Boga". Pamiętaj, że nie
        każdy jest wierzący a podawanie się za lekarza ma być autorytetem... niestety
        nie ma pewności, najpradopodobniej jest to postać fikcyjna - przy okazji -
        nawoływanie do średniowiecza to średnio-smaczny kąsek.
        Bez pozdrowień.
        • Gość: ala Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... IP: *.klaudyny.waw.pl / 217.153.179.* 14.02.04, 12:55
          nglka, widzialas film "Niemy krzyk" ? Polecam, bardzo
          poruszajacy...przerazajace reakcje dziecka na wciaganie go do sokowirowki..
          (dokument - wiec nie powinnas miec zastrzezen co do wiarygodnosci)
          • nglka Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 15.02.04, 02:02
            Gość portalu: ala napisał(a):

            > nglka, widzialas film "Niemy krzyk" ? Polecam, bardzo
            > poruszajacy...przerazajace reakcje dziecka na wciaganie go do sokowirowki..
            > (dokument - wiec nie powinnas miec zastrzezen co do wiarygodnosci)

            Widziałam ten film - również ideologiczny (nie - medyczny), pokazywany jak
            horror, krew, poruszenie... krew jest naturalna, płód ucieka, bo to instynkt
            każdego żywego organizmu... Wiarygodności nie podważam - ale sposób w jaki
            został nakręcony - budzi wątpliwości. To samo - gdyby pokazano aborcję
            kilkutygodniowego płodu - nikt nawet nie wiedziałby, że to aborcja, wyglądałoby
            to jak usunięcie komórek (np rakowych?). "Puszczanie" takiego filmu w szkołach,
            gdzie młode osoby często wierzą w to, co się im mówi, lub jak się nakieruje - to
            jak dla mnie oczywiste świństwo. A tylko w szkołach jest to puszczane z uwagi na
            to, że ludzie starsi od razu wyczuliby manipulację. Jest niemy krzyk? To ja chcę
            o nagraną aborcję kilkutygodniowego płodu... ale nie dostanę, bo najwygodniej
            jest nagrywać coś, co przypomina już człowieka z wyglądu, wtedy "bardziej
            rajcuje". Paskudna to nie jest sama tematyka - co manipulacja młodymi umysłami.
          • Gość: Mrs. Norris Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... IP: *.client.comcast.net 02.03.04, 04:59
            A czytalas opinie lekarzy na temat tego filmu???
            Ze plod nie ma systemu nerwowego???
        • wind_of_change Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 15.02.04, 03:37
          nglka napisała:

          > Strona, którą podałeś - nie jest poparta faktami. Żadnymi. niestety
          > nie ma pewności, najpradopodobniej jest to postać fikcyjna -


          Kolejna jaśnie oświecona. Sorry.
          Nie jest poparta faktami? A wiec facet zmyslil wszystko tak? (48 000 aborcji
          wlasnymi rekami)
          Przeciez wystarczy anzwisko wpisac do wyszukiwarki. Byl o tym czlowieku nawet
          reportaz w Rzeczpospolitej
          www.google.pl/search?hl=pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=Stojan+Adasevic&btnG=Szukaj+z+Google&lr=

          • wind_of_change Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 15.02.04, 03:55

            (48 000 aborcji wlasnymi rękoma)

            www.abortiontv.com/AbortionPictures6.htm





          • nglka Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 15.02.04, 06:42
            Nie interesuje mnie reportaż o jednym z milionów... a jeśli mowa o faktach -
            człowiek wie, co ma w głowie a przekazać może zupełnie coś innego. Nie wierzę w
            informacje z drugiej ręki.
            Swoją drogą tu nie chodzi o faceta a o ideologiczne przedstawienie historii i
            podpieranie się tym jak Biblią. Dla mnie to żaden argument...
            • wind_of_change Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 16.02.04, 02:30
              nglka napisała:
              > Nie wierzę w informacje z drugiej ręki.

              No to masz z pierwszej reki. Sama sobie popatrz na te fotografie.
              Nawet bez podpierania sie Bibia widac , ze to jest jednak zabojstwo dziecka.

              www.abortiontv.com/AbortionPictures6.htm
              • nglka Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 16.02.04, 05:09
                chyba będzie mój ostatni post w tym temacie bo aż ciężko mi uwierzyć, że ktoś
                jeszcze moż w takie bajki wierzyć.
                Nie wierzę, by lekarz w dzisiejszych czasach zgodził się na usunięcie ciąży
                zaawansowanej (po 3cim miesiącu). Po drugie - czarne plamy na płodzie to objaw
                obumarłych komórek nie mające nic wspólnego z aborcją. Niestety tak to już jest,
                że gdy płód obumrze w łonie matki - nie ma innego sposobu, niż brzydko mówiąc -
                wyciągnięcie go w kawałkach.
                • betty-bt dlaczego ty, nglka... 16.02.04, 19:09
                  latasz po wszystkich forach i zachecasz do aborcji? przesadzasz!
                  "nie jest poparte faktami, nie jest poparte faktami" bla bla bla..!
                  poparciem faktu jestes ty! sama bylas kiedys takim "zlepkiem komorek rakowych"
                  i ciesz sie, ze twoja matka nie zwracala uwagi na twoja urode w tym stadium
                  twojego ZYCIA, bo mozesz teraz inne matki zachecac radosnie do zabijania
                  wlasnych dzieci. .
                  bardzo plytkim argumentem jest wyglad plodu. dorosly czlowiek zamordowany i
                  pocwiartowany wyglada jak odchody dinozaura i co?? to znaczy, ze slusznie go
                  zamordowano??
                  nie mam nic przeciwko temu, zeby kobiety mialy prawo do wyboru w kwestii
                  aborcji, ale namawiac w tak natretny sposob do tego jest szczytem bezdusznosci.
                  sa jakies granice etyczne na Boga.
                  niech kazda matka ma prawo to zrobic, jestem za! ale niech ma pelna swiadomosc
                  tego co robi. mianowicie zabija. nie mozna tego inaczej nazwac i nie powinno
                  sie tego trywializowac.
                  • nglka Re: dlaczego ty, nglka... 17.02.04, 03:24
                    betty-bt napisała:

                    > latasz po wszystkich forach i zachecasz do aborcji? przesadzasz!

                    - Nie ja zakładam wątki a forum jest po to, by dyskutować, takie nielogiczne?
                    Nie zachęcam tylko powtarzam co na ten temat myślę. Jeśli ludzie są na tyle
                    ślepie albo uparci, by stale powtarzać wątki - ja stale będę powtarzać co o tym
                    myślę.

                    > "nie jest poparte faktami, nie jest poparte faktami" bla bla bla..!
                    > poparciem faktu jestes ty! sama bylas kiedys takim "zlepkiem komorek rakowych"
                    > i ciesz sie, ze twoja matka nie zwracala uwagi na twoja urode w tym stadium
                    > twojego ZYCIA, bo mozesz teraz inne matki zachecac radosnie do zabijania
                    > wlasnych dzieci. .

                    - Wiesz, gdy byłam embrionem zapewne niewiele mnie obchodziło - jak i Ciebie,
                    dla takiego embrionu raczej nieważne jest co z nim będzie bo NIE MYŚLI.

                    > bardzo plytkim argumentem jest wyglad plodu. dorosly czlowiek zamordowany i
                    > pocwiartowany wyglada jak odchody dinozaura i co?? to znaczy, ze slusznie go
                    > zamordowano??

                    - Wygląd nie ma tu nic do rzeczy - do rzeczy ma człowieczeństwo i odczuwanie -
                    myślenie i odbieranie bólu.

                    > nie mam nic przeciwko temu, zeby kobiety mialy prawo do wyboru w kwestii
                    > aborcji, ale namawiac w tak natretny sposob do tego jest szczytem bezdusznosci.
                    > sa jakies granice etyczne na Boga.

                    - Czy tymi granicami estetycznymi nazywasz stałe wznawianie wątku "aborcja to
                    morderstwo"?

                    > niech kazda matka ma prawo to zrobic, jestem za! ale niech ma pelna swiadomosc
                    > tego co robi. mianowicie zabija. nie mozna tego inaczej nazwac i nie powinno
                    > sie tego trywializowac.

                    - Nie powinno, być może - nie każdy jednak myśli jak zapewne zauważyłaś - tak
                    jak Ty. Dla mnie nie jest to zabójstwo i nie muszę uznać twojego zdania za
                    słuszne tylko dlatego, że piszesz tak ty i jeszcze inne osoby. Zdania są
                    podzielone. jeśli ludzie przestaną zakładać stale te same nic nie wnoszące wątki
                    - ja nie przestanę odpisywać. Jak widać - to nie ja przesadzam z własną opinią,
                    nigdzie nie namawiam nikogo do aborcji natomiast wiele osób namawia, by kobiety
                    nie poddawały się aborcji. Mało tego - nikt nie poda racjonalnych powodów, tacy
                    ludzie najchętniej tylko oceniają - nie będąc najczęściej nigdy w sytuacji, o
                    którą tak zajadle walczą. Więc oceniaj proszę obiektywnie a nie tak, jak Ci się
                    podoba dlatego, że akurat nie zgadzasz się z moim zdaniem. Moja postawa nie daje
                    Ci powodu do tego, byś zarzucała mi natręctwo w momencie, gdy jest zupełnie na
                    odwrót.
                    • betty-bt Re: dlaczego ty, nglka... 17.02.04, 11:23
                      nglka napisała:


                      > - Nie ja zakładam wątki a forum jest po to, by dyskutować, takie nielogiczne?
                      > Nie zachęcam tylko powtarzam co na ten temat myślę. Jeśli ludzie są na tyle
                      > ślepie albo uparci, by stale powtarzać wątki - ja stale będę powtarzać co o
                      tym
                      > myślę.

                      ja tu nie kwestionuje twoich praw na forum i prawa do wlasnego zdania.
                      pisze do ciebie jak do czlowieka.
                      z tego co w kolko uparcie powtarzasz wynika, ze ty nie tylko nie jestes
                      przeciwna aborcji, ale ogolnie przeciwko zyciu ludzkiemu jestes.
                      mozna byc przeciez za aborcja, ale czy nie jest przesada wypowiadanie sie
                      przeciwko zyciu? twoje posty tak sie czyta.
                      matke, ktora chce usunac cieze popierasz, a ta, ktora traktuje plod jak zywe
                      dziecko nazywasz slepcem? gdzie sa twoje hamulce moralne? nawet jesli nie
                      jestes katoliczka.


                      > - Wiesz, gdy byłam embrionem zapewne niewiele mnie obchodziło - jak i Ciebie,
                      > dla takiego embrionu raczej nieważne jest co z nim będzie bo NIE MYŚLI.

                      sluchaj, jak sie rodzisz, to tez nie masz swiadomosci, ze zyjesz.


                      > - Wygląd nie ma tu nic do rzeczy - do rzeczy ma człowieczeństwo i odczuwanie -
                      > myślenie i odbieranie bólu.

                      dajze spokoj... to zywe, rozwijajace sie komorki. to poczatek zycia czlowieka.
                      i co z tego, ze plod nie jest unerwiony? dlatego traktowac go jak rosline?
                      to obrzydliwe.


                      > - Czy tymi granicami estetycznymi nazywasz stałe wznawianie wątku "aborcja to
                      > morderstwo"?

                      ja jestem tego samego zdania. aborcja to morderstwo.

                      > - Nie powinno, być może - nie każdy jednak myśli jak zapewne zauważyłaś - tak
                      > jak Ty. Dla mnie nie jest to zabójstwo i nie muszę uznać twojego zdania za
                      > słuszne tylko dlatego, że piszesz tak ty i jeszcze inne osoby. Zdania są
                      > podzielone. jeśli ludzie przestaną zakładać stale te same nic nie wnoszące
                      wątk
                      > i
                      > - ja nie przestanę odpisywać.


                      a dlaczego ludzie nie maja zakladac takich watkow. sa przekonani o swojej racji
                      i w zgodzie z ich sumieniem staja w obronie zycia. ty jestes za smiercia i z
                      mojego punktu widzenia pojawiasz sie jak kat w kazdym watku na ten temat.


                      Jak widać - to nie ja przesadzam z własną opinią,
                      > nigdzie nie namawiam nikogo do aborcji natomiast wiele osób namawia, by
                      kobiety
                      > nie poddawały się aborcji.

                      jak to nie namawiasz? dziewczyna pyta gdzie zrobic skrobanke. czy zapytalas ja
                      dlaczego chce to zrobic? przeciez aborcja to nie jest jedyne wyjscie. a juz w
                      ogole nie najlepsze.
                      traktuj sobie embrion jak zlepek komorek, ale nie jak smiec! jakby na to nie
                      patrzec ty tez takim "smieciem" bylas.

                      Mało tego - nikt nie poda racjonalnych powodów, tacy
                      > ludzie najchętniej tylko oceniają - nie będąc najczęściej nigdy w sytuacji, o
                      > którą tak zajadle walczą. Więc oceniaj proszę obiektywnie a nie tak, jak Ci
                      się
                      > podoba dlatego, że akurat nie zgadzasz się z moim zdaniem. Moja postawa nie
                      daj
                      > e
                      > Ci powodu do tego, byś zarzucała mi natręctwo w momencie, gdy jest zupełnie na
                      > odwrót.

                      zapytaj mnie prosze konkretnie o sytuacje, w ktorej myslisz, ze sie nie
                      znajdowalam, a obiecuje, ze szczerze ci odpowiem.
                      i co masz mysli piszac o racjonalnych powodach?
                      • nglka Re: dlaczego ty, nglka... 18.02.04, 01:15
                        betty-bt napisała:

                        [ciach...]
                        > z tego co w kolko uparcie powtarzasz wynika, ze ty nie tylko nie jestes
                        > przeciwna aborcji, ale ogolnie przeciwko zyciu ludzkiemu jestes.
                        > mozna byc przeciez za aborcja, ale czy nie jest przesada wypowiadanie sie
                        > przeciwko zyciu? twoje posty tak sie czyta.

                        - Hm. Nie. Nie jestem przeciw życiu jakiemukolwiek. Jednak uważam, że jeśli ktoś
                        jest przeciw aborcji - powinien być też przeciw karze śmierci, przeciw zabijaniu
                        zwierząt - czyli nie jeść mięsa. Powinny takie osoby CZYNNIE walczyć o to, by
                        zwierzęta nie były zabijane (po pierwsze człowiek przeżyje bez mięsa, po drugie
                        wcale nie trzeba zabijać w tak brutalny sposób w jaki teraz się to robi). To co
                        napisałam w nawiasie o walce z męczeniem i bezsensownym zabijaniem zwierząt to
                        tylko moje marzenia. Przy okazji - takie zwierzęta już czują =- płód we wczesnym
                        stadium - jeszcze nie i nie wiem jak dla Ciebie - dla mnie to dość znacząca
                        różnica. To wszystko mianowicie nie jest miernikiem "jesteś przeciw aborcji to
                        walcz o to, by nie zabjano zwierząt - jeśli nie walczysz, nie masz prawa być
                        przeciwnikiem aborcji" - bo prawo do własnego zdania ma każdy a ja przedstawiam
                        jak to widzę.

                        > matke, ktora chce usunac cieze popierasz, a ta, ktora traktuje plod jak zywe
                        > dziecko nazywasz slepcem? gdzie sa twoje hamulce moralne? nawet jesli nie
                        > jestes katoliczka.

                        - nie nazywam ślepcem matki, która uznaje płód za dziecko tylko nazywam tak
                        osobę, która nie czytała moich postów z należytym rozumieniem (przykład
                        chociażby taki, że ta osoba myśli, iż dziecko zaczyna czuć mając 2 lata "na
                        karku" - czy to nie jest ślepota na fakty?). Hamulce moralne piszesz... są ale
                        jest też tolerancja. nie tolerancja dla zabijania (a nie uważam wczesną aborcję
                        za morderstwo) lecz tolerancję dla powodów matki.


                        > sluchaj, jak sie rodzisz, to tez nie masz swiadomosci, ze zyjesz.

                        - "Oznacza (w przybliżeniu) przytomność, zdolność do celowej orientacji i
                        odczuwania, stanowi podstawę tworzenia wiedzy i zapamiętywania. Jako
                        samoświadomość jest specyficzną gatunkową cechą człowieka."
                        Tak więc dziecko nawet tuż po narodzinach wie, że coś się dzieje. Boi się -
                        czyli jest świadome tego, że znajduje się "gdzieś".



                        > dajze spokoj... to zywe, rozwijajace sie komorki. to poczatek zycia czlowieka.
                        > i co z tego, ze plod nie jest unerwiony? dlatego traktowac go jak rosline?
                        > to obrzydliwe.

                        - A dlaczego nie? Dlaczego obrzydliwe? Zwierzęta zjadają potomstwo, którego nie
                        są w stanie wykarmić, wchłaniają płody przed narodzeniem z podobnego powodu.
                        Następują samoistne poronienia u kobiet... powiesz, że to jest ok, bo jest
                        naturalne. Dla mnie też naturalnym jest, że kobieta myśląca jest w stanie
                        przewidzieć jakie szanse ma jej dziecko na tym świecie.
                        Jeśli płód nie czuje to jest to zlepek komórek - jest to istota ludzka ale nie
                        można tego nazwać inaczej. Jeśli ktoś chce - niech sobie "to" nazywa człowiekiem
                        ale dla mnie ma znaczenie jedynie to, czy płód czuje - czy nie.


                        > a dlaczego ludzie nie maja zakladac takich watkow. sa przekonani o swojej
                        > racji i w zgodzie z ich sumieniem staja w obronie zycia. ty jestes za smiercia
                        > i z mojego punktu widzenia pojawiasz sie jak kat w kazdym watku na ten temat.

                        - Niech będą przekonani o swojej racji. Co innego założyć jeden wątek a co
                        innego stale nowe wątki mając nadzieję, że wszyscy to zobaczą - wystarczy
                        podtrzymać jeden wątek. Forum jest po to by dyskutować ale niekoniecznie
                        zaśmiecać. Dalej "idąc" pojawiam się w większości wątków bo jeśli ktoś ma
                        problemy z szyukaniem i koniecznie założyć musi nowy wątek - ja wyrażę poraz
                        kolejny własne zdanie. Nie będę zakładać wątku o tym, żeby kobiety usuwały ciążę
                        i nie wymagam, by przeciwnicy siedzieli cicho - ale mogliby poszperać i dopisać
                        się zamiast w kółko trąbić o tym samym.

                        > jak to nie namawiasz? dziewczyna pyta gdzie zrobic skrobanke. czy zapytalas ja
                        > dlaczego chce to zrobic? przeciez aborcja to nie jest jedyne wyjscie. a juz w
                        > ogole nie najlepsze.

                        - To zrozum, że mnie nie interesują powody z jakich ona chce się poddać aborcji.
                        Nie będę wchodzić z butami w cudze życie za to odpowiem na pytanie. Jeśli
                        zapytałaby co robić - z chęcią napisałabym co może robić - problem polega na
                        tym, że może NIEWIELE.

                        > traktuj sobie embrion jak zlepek komorek, ale nie jak smiec! jakby na to nie
                        > patrzec ty tez takim "smieciem" bylas.

                        - Nigdzie nie napisałam, że to śmieć więc nie dokładaj tutaj tego, czego nie
                        napisałam - a prawda jest taka, że mogę napisać "niebo" a Ty sobie zrozumiesz
                        "deszcz" - nie mam wpływu na to jak odczytujesz dane słowa a nie napisałam
                        dwuznacznie.

                        > zapytaj mnie prosze konkretnie o sytuacje, w ktorej myslisz, ze sie nie
                        > znajdowalam, a obiecuje, ze szczerze ci odpowiem.
                        > i co masz mysli piszac o racjonalnych powodach?

                        - Racjonalne powoody? Znając sytuację autorki posta... wtedy może zrozumiałabym
                        pewne pretensje, zarzucany egoizm i wiele innych - w sytuacji jednak, kiedy
                        autorka posta nie określa dokładnie w jakiej sytuacji się znajduje - nikt nie ma
                        prawa oceniać. Mało tego - w jakiejkolwiek syt. by się nie znalazła - nikt nie
                        powinien tego ocenić bo jedynie Ona wie jak to wpływa na nią i otoczenie - nikt
                        inny. A radzić to jest łatwo, gdy to cudzy brzuch.
                        • betty-bt Re: dlaczego ty, nglka... 18.02.04, 12:00
                          nie, no z tym porownaniem do zwierzat to juz lekko odbieglismy od tematu.
                          nie zrozumialas o co mi chodzi.
                          oczywiscie nie jestem zadna aktywna dzialaczka przeciw aborcji. juz o tym
                          pisalam. z reguly nie wdaje sie nawet w dyskusje na forum na ten temat.
                          jestem z jednej strony za legalizacja, bo to niby prywatna sprawa kazdej
                          kobiety. poza tym sa sytuacje, w ktorych i ja pewnie zdecydowalabym sie na
                          aborcje. jak np. gwalt.

                          z drugiej strony denerwuje mnie podejscie wiekszosci do "skrobania komorek".
                          jakby to bylo tak proste jak wyrwanie zeba. to jest niemoralne!
                          zobacz ile kobiet i mlodych dziewczyn traktuje ciaze jako skutek uboczny seksu,
                          ktory z latwoscia mozna wyeliminowac nawet kilka razy pod rzad bez skrupulow,
                          bez jakichkolwiek wyrzutow sumienia.
                          dla mnie to takie zdziczenie wtorne i poglady religijne nie maja z tym nic
                          wspolnego. czy czlowiek, ktory nie jest religijny jest zwolniony z wszelkich
                          ogolnie przyjetych norm moralnych?
                          dla mnie aborcja to jednak usmiercenie czlowieka i nie jest dobrym
                          argumentem "nie wierze w Boga". rownie dobrze morderca stajacy przed sadem
                          moglby w obronie swojej niewinnosci powiedziec:
                          -ale ja nie jestem wierzacy!
                          a sedzia na to:
                          -aacha! to zmienia postac rzeczy. prosze zdjac kajdanki temu panu!

                          po prostu wkurza mnie, ze ludzie az tak bardzo uproscili sobie sprawe.
                          co do powodow matek. wiesz o tym, ze spora czesc dziewczat/kobiet usuwa ciaze
                          podajac za powod "moj chlopak by mnie rzucil, gdybym tego nie zrobila".
                          wyskrobie taka i prosto z zabiegu pobiegnie w ramiona swego lubego. czy tak
                          twoim zdniem powinna wygladac legalizacja?
                          chyba troche spod kontroli to sie wymsknelo. czy uwazasz, ze tak powinno byc?
                          o to chodzilo?
                          twoje porownania do zwierzat potwierdzaja tylko moja teorie, ze cofamy sie w
                          rozwoju. z jednej strony kobiety chca isc dalej, do przodu,
                          krzycza "rownouprawnienie!", chce byc traktowane jak rowni sobie ludzie, z
                          drugiej zas wracaja do epoki kamienia lupanego powolujac sie na przyklady ze
                          zwierzynca (matka zjada potomstwo)? chyba cos nie tak, prawda?
                          albo rybki albo akwarium.

                          reszte twoich argumentow niestety nie wiem jak skomentowac, bo opieraja sie na
                          tezie, ze embrion nie jest czlowiekiem, z czym ja sie nie zgadzam.
                          wydaje mi sie, ze nie mam tez problemu ze zrozuminiem tekstu pisanego i wiem
                          kiedy piszesz niebo, a kiedy deszcz.
                          my po prostu nie zgadzamy sie w podstawowych zalozeniach i interpretuje to
                          wedlug moich pogladow, ale wiem co chcesz mi przekazac.

                          no i oczywiscie nie jestem za zabijaniem zwierzat.
                          • nglka Re: dlaczego ty, nglka... 18.02.04, 12:18
                            betty-bt napisała:

                            > z drugiej strony denerwuje mnie podejscie wiekszosci do "skrobania komorek".
                            > jakby to bylo tak proste jak wyrwanie zeba. to jest niemoralne!
                            > zobacz ile kobiet i mlodych dziewczyn traktuje ciaze jako skutek uboczny
                            > seksu,ktory z latwoscia mozna wyeliminowac nawet kilka razy pod rzad bez
                            > skrupulow, bez jakichkolwiek wyrzutow sumienia.

                            - Nie piszę, że to jest proste - na odwrót - to jest cholernie ciężkie! Dla
                            samej kobiety często jest skazą na duszy dla niej samej.
                            A co do traktowania aborcji jako metody anty - tego nie popieram ale prawda jest
                            taka, Droga betty, że ustawa uderza w najbiedniejszych - załóżmy, że znajdzie
                            się 100 rozkapryszonych dziewczynek i co, myślisz, że nie usuną? Owszem, zrobią
                            to - bo jeśli nie one, to rodzice, jeśli nie rodzice - to chłopak zapłaci. A
                            kobiety, które są na prawdę w ciężkiej sytuacji życiowej - zdane są wyłącznie na
                            siebie.

                            > dla mnie to takie zdziczenie wtorne i poglady religijne nie maja z tym nic
                            > wspolnego. czy czlowiek, ktory nie jest religijny jest zwolniony z wszelkich
                            > ogolnie przyjetych norm moralnych?

                            - nie jest - jednak tutaj jest pewna nieścisość, jedni traktują płód jako
                            człowieka, inni nie - to nie znaczy, że rację ma tylko i wyłącznie jedna strona,
                            w takiej sytuacji nie znaczy wcale, że jeśli jestem za godnym wyborem - nie mam
                            zasad moralnych.

                            > dla mnie aborcja to jednak usmiercenie czlowieka i nie jest dobrym
                            > argumentem "nie wierze w Boga". rownie dobrze morderca stajacy przed sadem
                            > moglby w obronie swojej niewinnosci powiedziec:
                            > -ale ja nie jestem wierzacy!
                            > a sedzia na to:
                            > -aacha! to zmienia postac rzeczy. prosze zdjac kajdanki temu panu!

                            - Dla mnie nie jest to zabicie człowieka - jest to w pewnym sensie pozbawienie
                            sznsy na rozwój - do czego generalnie każda istota ma prawo - ale nie zabójstwo.
                            Dla mnie odległe są granice - jeśli chcesz - nie będę się powtarzać ale parę
                            moich uwag na temat tej różnicy znajdziesz w jednym temacie na którymś z for - w
                            tytule (dokładnie nie pamiętam) było coś o porównaniu aborcji do wejścia do
                            przedszkola z kałasznikowem w ręku.

                            > po prostu wkurza mnie, ze ludzie az tak bardzo uproscili sobie sprawe.
                            > co do powodow matek. wiesz o tym, ze spora czesc dziewczat/kobiet usuwa ciaze
                            > podajac za powod "moj chlopak by mnie rzucil, gdybym tego nie zrobila".

                            - Spora częśc - a jesteś pewna, że znasz chociaż 1/100? 1/1000? 1/10000 tych
                            kobiet, które poddały się zabiegowi aborcji? Nie sądzę.

                            > wyskrobie taka i prosto z zabiegu pobiegnie w ramiona swego lubego. czy tak
                            > twoim zdniem powinna wygladac legalizacja?

                            - Moim zdaniem zbyt upraszczasz sprawę wg tego co czytasz... opceniasz na
                            podstawie kilku dziewczyn, które nawet nie podały powodu - a nawet jeśli
                            spotkałaś się z tym w normalnym życiu - wątpię, by faktycznie dziewczyny te
                            stanowiły większy procent niż kobiety, które z jakichkolwiek powodów zostały
                            zmuszone do poddania się zabiegowi usunięcia ciąży.

                            > chyba troche spod kontroli to sie wymsknelo. czy uwazasz, ze tak powinno byc?
                            > o to chodzilo?

                            - Nadal uważam, że upraszczasz.

                            > twoje porownania do zwierzat potwierdzaja tylko moja teorie, ze cofamy sie w
                            > rozwoju. z jednej strony kobiety chca isc dalej, do przodu,
                            > krzycza "rownouprawnienie!", chce byc traktowane jak rowni sobie ludzie, z
                            > drugiej zas wracaja do epoki kamienia lupanego powolujac sie na przyklady ze
                            > zwierzynca (matka zjada potomstwo)? chyba cos nie tak, prawda?
                            > albo rybki albo akwarium.

                            - Nie, nie coś nie ta - wszystko w porządku. Człowiek jest gatunkiem zwierzęcia
                            (wg faktów medycznych) więc nie widzę nic złego w porównaniu do innych braci, a
                            Ty? Najwidoczniej tak - i to nas różni.

                            > reszte twoich argumentow niestety nie wiem jak skomentowac, bo opieraja sie na
                            > tezie, ze embrion nie jest czlowiekiem, z czym ja sie nie zgadzam.
                            > wydaje mi sie, ze nie mam tez problemu ze zrozuminiem tekstu pisanego i wiem
                            > kiedy piszesz niebo, a kiedy deszcz.

                            - Piszesz, że wiesz - a dopowiadasz do mojego zdania "co autor miał na myśli".



                            • betty-bt Re: dlaczego ty, nglka... 19.02.04, 12:58
                              > A co do traktowania aborcji jako metody anty - tego nie popieram ale prawda
                              jes
                              > t
                              > taka, Droga betty, że ustawa uderza w najbiedniejszych - załóżmy, że znajdzie
                              > się 100 rozkapryszonych dziewczynek i co, myślisz, że nie usuną? Owszem,
                              zrobią
                              > to - bo jeśli nie one, to rodzice, jeśli nie rodzice - to chłopak zapłaci. A
                              > kobiety, które są na prawdę w ciężkiej sytuacji życiowej - zdane są wyłącznie
                              n
                              > a
                              > siebie.


                              masz racje. tylko czy przy okazji kazda bezmyslna siksa nie skorzysta?
                              mam na mysli te, ktore nie maja moze warunkow do wychowania dziecka, ale
                              uznaja, ze teraz to nie ma znaczenia, bo mozna sie skrobnac i zaprzestana sie w
                              jakikolwiek sposob zabezpieczac?
                              zawsze moga powiedziec "jestem biedna, nie mam pieniazkow a ni warunkow" co
                              oczywiscie bedzie zgodne z prawda, ale niestety ciaza jest w wielu przypadkach
                              wynikiem zaniedbania i olewactwa. czy wierzysz w to, ze wszystkie niechciane
                              ciaze to wynik zawodnych srodkow antykoncepcyjnych?



                              > - Dla mnie nie jest to zabicie człowieka - jest to w pewnym sensie pozbawienie
                              > sznsy na rozwój - do czego generalnie każda istota ma prawo - ale nie
                              zabójstwo

                              tak sobie mysle jak widza to abortujacy lekarze? ich obowiazkiem jest pomoc w
                              rozwoju, a nie pozbawianie szansy na rozwoj. to podstawa etyki zawodowej.


                              > - Spora częśc - a jesteś pewna, że znasz chociaż 1/100? 1/1000? 1/10000 tych
                              > kobiet, które poddały się zabiegowi aborcji? Nie sądzę.

                              bez przesady. nie znam wszystkich osobiscie ;-) wiem to od kobiety, ktora
                              pracuje w pewnej istytucji, w ktorej glownie zajmuja sie problelem aborcji.
                              nie tylko, ale jest to jeden ze znaczacych powodow powstania jej.
                              o tym chcialam napisac tez w innym kontekcie.
                              profamilia zwie sie ta instytucja, istnieje w niemczech i do niej musi udac sie
                              kazda kobieta w ciazy, zanim dokona aborcji. bez tego ani rusz.
                              sa tam kobiety, ktore przeprowadzaja dlugie, sensowne rozmowy z ciezarnymi.
                              po pierwsze wjasniaja paniom w trudnych sytuacjach finansowych, ze nie jest to
                              az tak wielkim problemem jakby im sie zdawalo.
                              przedstawiaja mnostwo mozliwosci i zrodel pomocy mlodej (i nie tylko) matce, o
                              ktorych 90% kobiet, ktore tam trafiaja nie mialy pojecia.
                              sukcesem jest oczywiscie wybicie z glowy zabiegu. nie jest to jednak wszystko
                              co oferuja. czynnie pomagaja matkom przed i po porodzie. zajmuja sie m.in
                              kontaktem miedzy kuratorium, sadem, ojcem, matka co przynosi widoczne efekty w
                              portfelu. pomoga znalezc mieszkanie, sciagnac alimenty od ojca itd.
                              to nie jest zadna fikcja, bo na wlasne oczy widzialam. pisalam juz o tym kiedys
                              na forum.
                              juz wielu dzieciom uratowaly zycie.
                              wlasnie od jednej z pracowniczek profamilii zaciagnelam troche wiedzy na temat
                              statystyk na calym swiecie.
                              uwazam, ze tylko na takiej zasadzie powinno funkcjonowac prawo do aborcji w
                              polsce.
                              oczywiscie zdaje sobie sprawe,, ze najpierw nalezalloby stworzyc do tego
                              warunki w postaci koniecznych instytucji przynaleznych, ktore zajmowalyby sie
                              kazda forma pomocy. to musialaby byc zoorganizowana siec z dostepem do
                              wszystkich mozliwych form prawnych oraz finansow.
                              profamilia nie zabrania jednak aborcji. kogo nie udaje sie przekonac, ten
                              dostaje stempel i moze udac sie na zabieg.

                              uproszczeniem jest pozwolenie na aborcje kazdej kobiecie bez zadnej selekcji,
                              ani chocby proby wplywu na jej decyzje. bardzo czesto sa one naciagane i
                              klamliwe.
                              • betty-bt jeszcze zanim odpiszesz poczytaj to 19.02.04, 17:55
                                to tylko tak dla potwierdzenia mojej tezy:

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=10699268&a=10699268
                                • nglka Re: jeszcze zanim odpiszesz poczytaj to 20.02.04, 11:19
                                  Moją odpowiedź na to znajdziesz prawie na samym dole - źle zawątkowałam a nie
                                  chcę pisać 2 razy tego samego posta.
                              • nglka Re: dlaczego ty, nglka... 20.02.04, 10:51
                                betty-bt napisała:

                                > masz racje. tylko czy przy okazji kazda bezmyslna siksa nie skorzysta?

                                - I tu właśnie lezy problem. Bo jedni sądzą, że lepiej udupić biednych, by
                                uniemożliwić ludziom wykonywanie aborcji na żądanie a drudzy, że lepiej byłoby
                                pozwoilić na wykonywanie aborcji w godnych warunkach nawet tym, którzy nie mają
                                wystarczających powodów do usunięcia ciąży i umożliwić aborcję u ludzi, którzy
                                mają powód. Ja należę do tych drugich chociażby dlatego, że "wystarczający
                                powód" jest różnie rozpatrywany a jak już wspomniałam - tylko matka wie, czy ma
                                powód. Przy okazji - jeśli dziewczyna wyolbrzymia, lub idzie na "skrobankę" by
                                na złość chłopakowi zrobić to szczyt debilizmu - ale i tak się to dzieje... To
                                tak jak z karą śmierci - nie jest dozwolona w Polce (pomijając, że jesteśmy
                                krajem "niby" wielce chrześcijańskim; pro-life), bo jest kilka procent pomyłek
                                (statystycznie) i za duże byłoby ryzyko popełnienia błędu - tak też powinno być
                                przy aborcji (moim zdaniem) - powinno się na nią zezwolić mimo, że ktoś
                                nieodpowiedzialny może z tego skożystać. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nagnie
                                przepisy dla wasnej wygody. Poza tym aborcja jest zbyt drogim zabiegiem, by ktoś
                                traktował ją jako środek anty. Jestem za refundacją w przypadku ciężkich
                                sytuacji finansowych, które określi specjalista (wg zarobków, wydatków,
                                standartu mieszkaniowego) - oraz za aborcją odpłatną jeśli chodzi o osoby z
                                innymi powodami do aborcji (niechęć do dziecka, silna depresja itp).

                                > zawsze moga powiedziec "jestem biedna, nie mam pieniazkow a ni warunkow" co
                                > oczywiscie bedzie zgodne z prawda, ale niestety ciaza jest w wielu przypadkach
                                > wynikiem zaniedbania i olewactwa. czy wierzysz w to, ze wszystkie niechciane
                                > ciaze to wynik zawodnych srodkow antykoncepcyjnych?

                                - Nie wierzę ;)


                                > tak sobie mysle jak widza to abortujacy lekarze? ich obowiazkiem jest pomoc w
                                > rozwoju, a nie pozbawianie szansy na rozwoj. to podstawa etyki zawodowej.

                                - Jak to widzą lekarze? Zapewne się dzieli po połowie lub nawzajem uzupełnia.
                                Jedni patrzą na kobietę i nie wytrzymują nacisku psychicznego kobiety w złej
                                sytuacji błagającej o wykonanie zabiegu, inni patrzą na pieniądze a zapewne
                                jeszcze tacy, którzy i na jedno i na drugie i chyba tych trzecich najwięcej -
                                tak sobie myślę, nie mam na to dowodów

                                > profamilia zwie sie ta instytucja, istnieje w niemczech i do niej musi udac
                                > sie kazda kobieta w ciazy, zanim dokona aborcji. bez tego ani rusz.

                                - To mi się podoba!

                                > sa tam kobiety, ktore przeprowadzaja dlugie, sensowne rozmowy z ciezarnymi.
                                > po pierwsze wjasniaja paniom w trudnych sytuacjach finansowych, ze nie jest to
                                > az tak wielkim problemem jakby im sie zdawalo.
                                > przedstawiaja mnostwo mozliwosci i zrodel pomocy mlodej (i nie tylko) matce, o
                                > ktorych 90% kobiet, ktore tam trafiaja nie mialy pojecia.

                                - biorąc pod uwagę kraj - muszę stwierdzić, że duża różnica między Niemcami a
                                Polską (dofinansowania do opieki, dzieci mają leki darmowe, wiele rzeczy jest
                                darmowych, u nas są mimo wszystko bardzo wysoko opodatkowane rzeczy dla dzieci
                                itp itd)

                                > sukcesem jest oczywiscie wybicie z glowy zabiegu. nie jest to jednak wszystko
                                > co oferuja. czynnie pomagaja matkom przed i po porodzie. zajmuja sie m.in
                                > kontaktem miedzy kuratorium, sadem, ojcem, matka co przynosi widoczne efekty w
                                > portfelu. pomoga znalezc mieszkanie, sciagnac alimenty od ojca itd.
                                > to nie jest zadna fikcja, bo na wlasne oczy widzialam. pisalam juz o tym
                                > kiedys na forum.
                                > juz wielu dzieciom uratowaly zycie.
                                > wlasnie od jednej z pracowniczek profamilii zaciagnelam troche wiedzy na temat
                                > statystyk na calym swiecie.
                                > uwazam, ze tylko na takiej zasadzie powinno funkcjonowac prawo do aborcji w
                                > polsce.

                                - Mimo wszystko to są Niemcy. Też bym chciała, by tak było w Polsce ale państwo
                                jest zbyt łakome.

                                > oczywiscie zdaje sobie sprawe,, ze najpierw nalezalloby stworzyc do tego
                                > warunki w postaci koniecznych instytucji przynaleznych, ktore zajmowalyby sie
                                > kazda forma pomocy. to musialaby byc zoorganizowana siec z dostepem do
                                > wszystkich mozliwych form prawnych oraz finansow.
                                > profamilia nie zabrania jednak aborcji. kogo nie udaje sie przekonac, ten
                                > dostaje stempel i moze udac sie na zabieg.

                                - I widzisz - na tym to wszystko się opiera - ja na prawdę nie mam nic do
                                przeciwników aborcji, ale strasznie mnie denerwuje, gdy ktoś próbuje od końca -
                                obraża matki i wini je za wszystko - a przede wszystkim to wina naszego systemu
                                ale oczywiście do tego nikt się nie zabierze bo najłatwiej zszargać takiej
                                kobiecie sumienie - rodź, bo do tego Cię natura stworzyła. To upokarzające.

                                > uproszczeniem jest pozwolenie na aborcje kazdej kobiecie bez zadnej selekcji,
                                > ani chocby proby wplywu na jej decyzje. bardzo czesto sa one naciagane i
                                > klamliwe.

                                - oczywiście - dobrze byłoby stworzyć instytucje pomagające kobiecie - ale jeśli
                                ich nie ma to jak dla mnie lepiej, by jednak kobieta mogła decydować o ciąży.
                                Żaden facet na rządowym stołku nie wie lepiej od niej samej, co byłoby dobre dla
                                niej i ewentualnego dziecka. Tylko i wyłącznie o to mi chodzi.

                                Pozdrawiam ;)
                                • betty-bt podsumowujac i reasumujac... 20.02.04, 22:13
                                  doszlysmy do porozumienia w wielu znaczacych kwestiach i dalsza wymiana zdan
                                  nie ma sensu ;-)
                                  dziekuje za rozmowe.
                                  milo bylo cie poznac.

                                  pozdrawiam,
                                  betty ;-)
                                  • nglka Re: podsumowujac i reasumujac... 20.02.04, 23:34
                                    Również dziękuję i ciepło pozdrawiam ;)
                        • Gość: ixi Re: dlaczego ty, nglka... IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 09.03.04, 01:29
                          ppp
                  • Gość: kama Re: dlaczego ty, nglka... IP: *.netlandia.pl 23.02.04, 08:17
                    daj mi, proszę linka, gdzie mogę zobaczyć odchody dinozaura. a wogóle najlepiej
                    pocwiartowane.
                • Gość: Tom Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 16.02.04, 19:57
                  powiedz mi-kiedy wg ciebie to "cos" staje sie czlowiekkiem? kiedy zaczyna
                  przypominac czlowieka? to juz w pare godzin po poczeciu. kiedy zaczyna zyc
                  samodzielnie? czyli do porodu mozna usunac niechciany "zywy organizm" (jesli
                  tak - czy zabilabys kota - w koncu to tez tylko "zywy organizm"
                  a moze dopiero gdy dziecko zaczyna chodzic i mowic? czyli taki nieporadny 'zywy
                  organizm", nie radzacy sobie sam z podstawowymi czynnosciami zyciowymi, tez
                  mozna wyrzucic do kosza?
                  czytajac twoje wypowiedzi zaczynam sie zastanawiac czy twoja matka, gdyby
                  wiedziala jaka gnida wyrosnie z jej corki, sama nie zdecydowalaby sie na
                  aborcje.
                  • nglka Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 17.02.04, 03:33
                    Gość portalu: Tom napisał(a):

                    > powiedz mi-kiedy wg ciebie to "cos" staje sie czlowiekkiem? kiedy zaczyna
                    > przypominac czlowieka? to juz w pare godzin po poczeciu. kiedy zaczyna zyc
                    > samodzielnie?

                    - Człowiek jak dla mnie to istota od momentu, kiedy zaczyna funkcjonować mózg na
                    tyle, by płód (czy jak kto woli - dziecko) miał(o) świadomość tego, że istnieje.

                    > czyli do porodu mozna usunac niechciany "zywy organizm"

                    - Nie raz pisałam, że jestem za aborcją do 3 miesiąca życia płody (do 12-13
                    tygodnia) - czyli do momentu, gdzie mózg nie jest jeszcze na tyle rozwinięty, by
                    płód miał świadomość istnienia i czuł ból

                    > (jesli
                    > tak - czy zabilabys kota - w koncu to tez tylko "zywy organizm"
                    > a moze dopiero gdy dziecko zaczyna chodzic i mowic? czyli taki nieporadny
                    >'zywy organizm", nie radzacy sobie sam z podstawowymi czynnosciami zyciowymi,
                    > tez mozna wyrzucic do kosza?

                    - Odpowiedź - rozumiem, że nieaktualna wobec powyższej mojej wypowiedzi. Za
                    eutanazją również jestem na TAK za prośbą cierpiącego bądź rodziny pacjenta,
                    który wg lekarzy nie ma szans na powrót do życi i odzyskania własnej
                    świadomości. Jestem też za humanitarnym usypianiem zwierząt w momentach, gdy
                    bardzo cierpią i nie można im pomóc.

                    > czytajac twoje wypowiedzi zaczynam sie zastanawiac czy twoja matka, gdyby
                    > wiedziala jaka gnida wyrosnie z jej corki, sama nie zdecydowalaby sie na
                    > aborcje.

                    - A ja się zastanawiam, czy twoja matka wiedząc, ze taki kawal chama i slepoty
                    wyrosnie z jej syna - czy poddalaby sie aborcji? (gnia, nie czytasz moich postow
                    dokladnie, stad slepota z ciebie). A moja matka wyobraź sobie myślała o aborcji
                    i wcale jej się nie dziwę bo sytuację miała nieciekawą. Swoją drogą - nie lubię
                    prywatnych "kawałków" - to już ewidentny brak wyczucia. Jeśli nie dojrzałeś do
                    dyskusji - wróć do piaskownicy

                    I co ciekawe - że w tej dyskusji jestem stale obrażana albo wmawia mi się że
                    napisałam coś, co się na łamach forum nie pojawiło ale rozumiem, że przy braku
                    argumentów dochodzi do rękoczynów - a że na forum nic zrobić nie możesz to sobie
                    poobrażasz. Niski jesteś, wiesz?
                    • Gość: Tom Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 17.02.04, 06:56
                      >- Człowiek jak dla mnie to istota od momentu, kiedy zaczyna funkcjonować mózg na
                      tyle, by płód (czy jak kto woli - dziecko) miał(o) świadomość tego, że istnieje.

                      Czyli wg ciebie do mniej wiecej 2 roku zycia mozna zabic dizecko - bo dopiero wtedy dziecko ma swiadomosc swojego istnienia... No brawo, brawo...

                      Skoro twoja matka myslala o aborcji, nie winie ciebie - takie poglady wyssalas z jej mlekiem - to wszystko jej wina.

                      Moze i jestem niski, ale przynajmniej nie jestem za zabijaniem "niepotrzebnych".

                      I nie rozumiem czemu mnie ma zzerac sumienie? z tego powodu, ze protestuje przeciwko zabijaniu czlowieka? zastanow sie marna istoto o co ci chodzi - sama sobie zaprzeczasz w swoich postach. gonisz w pietke, by nie rzec dosadniej ze robisz pod siebie
                      • nglka Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 17.02.04, 22:14
                        Gość portalu: Tom napisał(a):

                        > >- Człowiek jak dla mnie to istota od momentu, kiedy zaczyna funkcjonować mó
                        > zg na
                        > tyle, by płód (czy jak kto woli - dziecko) miał(o) świadomość tego, że istnieje
                        > .
                        >
                        > Czyli wg ciebie do mniej wiecej 2 roku zycia mozna zabic dizecko - bo dopiero w
                        > tedy dziecko ma swiadomosc swojego istnienia... No brawo, brawo...

                        Brawo dla Ciebie za umiejętność czytania i właściwą interpretację.... czyli
                        mniej więcej od 12tego lub 13tego tygodnia CIĄŻY.

                        > Skoro twoja matka myslala o aborcji, nie winie ciebie - takie poglady wyssalas
                        > z jej mlekiem - to wszystko jej wina.

                        - Mojej matki w to nie wciągaj bo równie źle mogłabym się wypowiedzieć o twojej
                        - psychika mojej matki nie ma nic do tego i jeśli jesteś na prawdę tak płytki,
                        że nie umiesz prowadzić normalnej dyskusji tylko wolisz obrażaj - ogranicz się
                        do własnej rodziny - bo niski poziom intelektualny również wysysa się z mlekiem
                        matki - jak twierdzą niektórzy naukowcy. pozdrawiam rodzinę.

                        > Moze i jestem niski, ale przynajmniej nie jestem za zabijaniem "niepotrzebnych"

                        - Nie obchodzi mnie za czym jesteś a jaki jesteś.

                        > I nie rozumiem czemu mnie ma zzerac sumienie? z tego powodu, ze protestuje
                        > przeciwko zabijaniu czlowieka? zastanow sie marna istoto o co ci chodzi - sama
                        > sobie zaprzeczasz w swoich postach. gonisz w pietke, by nie rzec dosadniej ze
                        > robisz pod siebie

                        - Sumnienie to masz brudne, aż błotem ocieka - za to, że obrażasz zamiast
                        argumenty normalne podać.
                        Marna istota? Ponoć jesteś wierzący - i nie wiesz, że wszyscy ludzie są sobie
                        równi? W takim wypadku jesteś nie tylko płytki ale też i zakłamany we własnej
                        wierze.
                        Robię pod siebie? A skąd tak przenikliwe wnioski? A może oceniasz wg siebie? Bo
                        inaczej się tego wytłumaczyć nie da. Nie wszyscy są jednak tak słaby i
                        zakompleksienijak Ty

                        Bez pozdrowień
                    • betty-bt Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 17.02.04, 11:37
                      A moja matka wyobraź sobie myślała o aborcji
                      > i wcale jej się nie dziwę bo sytuację miała nieciekawą. Swoją drogą - nie
                      lubię
                      > prywatnych "kawałków" - to już ewidentny brak wyczucia.

                      wybacz, ale skoro o to zahaczylas, to z calym szacunkiem- ze swiadomoscia, ze
                      matka byla w ciezkiej sytuacji, a jednak zdecydowala sie na zycie dla ciebie-
                      nie uwazasz, ze bez wzgledu na twoje osobiste, obecne przekonania, nie byloby
                      jednak lepiej poslugiwac sie tym argumentem w obronie zycia?
                      na przykladzie wlasnej matki widzisz przeciez, ze jednak da sie jakos
                      zmajstrowac przyszlosc dla dziecka. czy powiedzilabys matce teraz "trzeba bylo
                      usunac ciaze, mamo, bo moje dziecinstwo nie bylo uslane rozami".
                      powiedzialabys mamie "moglas wyrzucic z siebie ten zlepek komorek, ktorym
                      bylam, bo czasem nie bylo latwo, trzeba bylo jesc chleb ze smalcem". oczywiscie
                      nie twierdze, ze taka byla (lub jest) twoja sytuacja. posluzylam sie tylko
                      twoim przykladem.
                      nie mialam zamiaru cie tym urazic.
                      • nglka Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 17.02.04, 22:19
                        betty-bt napisała:


                        > wybacz, ale skoro o to zahaczylas, to z calym szacunkiem- ze swiadomoscia, ze
                        > matka byla w ciezkiej sytuacji, a jednak zdecydowala sie na zycie dla ciebie-
                        > nie uwazasz, ze bez wzgledu na twoje osobiste, obecne przekonania, nie byloby
                        > jednak lepiej poslugiwac sie tym argumentem w obronie zycia?

                        - moja matka jest jak najbardziej ZA aborcją. Ja również byłam w podobnej
                        sytuacji, również myślałam nad aborcją ale nie poddałam się jej co nie daje mi
                        prawa narzucać innym dziewczynom czy kobietom, że "mają rodzić i basta"

                        > na przykladzie wlasnej matki widzisz przeciez, ze jednak da sie jakos
                        > zmajstrowac przyszlosc dla dziecka. czy powiedzilabys matce teraz "trzeba bylo
                        > usunac ciaze, mamo, bo moje dziecinstwo nie bylo uslane rozami".

                        - Kiedy się da, wtedy się da. Czasem się jednak nie da.

                        > nie twierdze, ze taka byla (lub jest) twoja sytuacja. posluzylam sie tylko
                        > twoim przykladem.
                        > nie mialam zamiaru cie tym urazic.

                        - Nie uraziłaś - powiem szczerze, że gdybym miała wtedy wybór - prawdopodobnie
                        wolałabym się nie urodzić. nie twierdzę, że nie dziekuję Jej za to, że mnie
                        wychowała (że dała mi wszystko, co tylko mogła mi dać) - jednak jej łez z mojego
                        dzieciństwa nie wyrzucę i nie życzę żadnej kobiecie takiego wyboru - jednak nie
                        mam zamiaru potępiać, jeśli któraś zdecyduje się na aborrcję.
                • wind_of_change Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 17.02.04, 03:40
                  nglka napisała:

                  > chyba będzie mój ostatni post w tym temacie bo aż ciężko mi uwierzyć, że ktoś
                  > jeszcze moż w takie bajki wierzyć.
                  > Nie wierzę, by lekarz w dzisiejszych czasach zgodził się na usunięcie ciąży
                  > zaawansowanej (po 3cim miesiącu).


                  Na pierwszy rzut oka widac ze z twoja wiedza na temat aborcji nie jest
                  najlepiej: aborcje na swiecie przeprowadza sie do 9 miesiaca!!!
                  Glowa dziecka jest wowczas zbyt duza zeby ja wyskrobac wiec w glowce nawierca
                  sie otwor po czym wysysa sie mozg . A reszte to juz "normalnie"

                  Brak Ci podstawowej wiedy dziewczyno!!! Masz dostep do internetu czyli
                  nieograniczony dostep do informacji a nie wiesz takich podstawowych rzeczy.

                  Powtorzmy to jeszcze raz: w dziesiatkach krajow na swiecie aborcje wykonuje sie
                  do 9 miesiaca.

                  • nglka Re: I WTEDY ZROZUMIAŁEM , ZE ZABIŁEM CZŁOWIEKA... 17.02.04, 04:18
                    wind_of_change napisał:


                    > Na pierwszy rzut oka widac ze z twoja wiedza na temat aborcji nie jest
                    > najlepiej: aborcje na swiecie przeprowadza sie do 9 miesiaca!!!

                    - Być może niezbyt jasno się wyraziłam - chodziło mi o Polskę i zapewne tu też
                    takie zabiegi się zdarzają ale na pewno nie za często - a takowych mimo wszystko
                    nie popieram.

                    > Brak Ci podstawowej wiedy dziewczyno!!! Masz dostep do internetu czyli
                    > nieograniczony dostep do informacji a nie wiesz takich podstawowych rzeczy.
                    > Powtorzmy to jeszcze raz: w dziesiatkach krajow na swiecie aborcje wykonuje
                    > sie do 9 miesiaca.

                    Nie wpadłeś na to, że mogłam pisać o naszym kraju? Nie musisz mi tłumaczyć w
                    taki sposób jak tłumaczą Tobie - a najwidoczniej tak tłumaczą, bo znikąd takiego
                    pomysłu nie wziąłeś.
    • Gość: bbombel Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.szaf / 217.153.79.* 15.02.04, 16:19
      Aborcja to przeciez zwykle morderstwo, czemu tak bardzo jest naglasniane w
      mediach jedne zabojstwo dziecka zaraz po urodzeniu kiedy dokonuje sie tysiace
      aborcji?? Czy w brzuchu jak i po urodzeniu to ten sam czlowiek i to samo
      morderstwo ta sama motywacja zabojstwa, wiec czemu kobieta zabijajaca dziecko
      po urodzeniu idize do wiezienia na 10 lat a ta ktora dokonuje zbrodni kilka
      tygodnii wczesniej juz nie?? Bezsensu. Czy zbyt duze cierpienie matki jest
      wystarczajaca motywacja do zbrodni?
      • Gość: Ania Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 18:21
        Ja tu czegoś nierozumiem. Lepiej żeby to niechciane dziecko siedziało latami w
        domu dziecka i czekało na tą cholerną adopcje?? Lepiej żeby zaraz po narodzeniu
        zostało zabite walnięciem o ściane czy podziurawione nożem? Lepiej żeby zaraz
        po urodzeniu trafiło w reklamówce na śmietnik??? Cholera NIE!! Lepiej je
        usunąć! Do pewnego okresu ciąży to nie jest żadne morderstwo. Gorzej jak robi
        się abrocje kilka tygoni przed porodem. Ale wcześnie? Zażywasz lek i troche
        pokrwawisz i koniec. Zresztą do jasnej cholery co kogo obchodzi co kobieta robi
        z własnym ciałem i dzieckiem. Jakbym ja chciała usunąć i ktoś nazwałby mnie
        morderczynią i próbował od tego odwieść, walła bym w pysk!! Moja sprawa więc
        wara odemnie!!
        • lolyta Re: aborcja -- gdzie???? 16.02.04, 03:55
          A ja nie rozumiem (nie mowie ze tak jest akurat w tym wypadku, ale bardzo
          czesto) ze ktos na forum sie zali ze wpadl i mysli nad aborcja i zaraz wsrod
          argumentow padaja jakies koszmarne domy dziecka, brak srodkow do zycia, tzw.
          godne zycie dla dziecka i rodzicow itp. Traci mi to demagogia. Nie wydaje mi
          sie, zeby osoby, ktore stac na siedzenie na forum internetowym i ktore wiedza co
          to jest "Cosmopolitan" przymieraly glodem i dziecko byloby dla nich grozba
          smierci glodowej.
          • nglka Re: aborcja -- gdzie???? 16.02.04, 05:11
            loyta po części masz rację ale w drugiej części ja mam odmienne zdanie:
            Co innego dostęp do internetu za 30 zł miesięcznie a co innego wychowanie
            dziecka za około 1000 miesięcznie a czasem drożej.
            • Gość: lampion3 Pierdo....nie głupot!! IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 17.02.04, 12:57
              błagam nie zabawiajcie się wszystkie dziewczyny w stare cioty, które już dawno
              zapomniały co to jest sex, i stoja na Wiejskiej z transparentami o życiu
              płodowym. Dziewczyna nie chce miec dziecka i już. Sama miałam skrobankę, było
              ciężko ale moja decyzja była w 100% przemyslana i byłam zdecydowana. Więc jesli
              Ona też jest tego pewna, to o żadnej tragedii psychicznej nie mam mowy. (czy.
              wątek dziewczyny- chyba sprzed 2 dni- ze po 2 latach nie jest w stanie dalej
              opiekowac się dzieckiem, którego nie chciała). Ja jakoś zaszłam ponownie w
              następną ciążę,już chcianą, i jakoś żyję. Jestem zdrowa psych i fiz.
              W-wa. ul. Grochowska nr nie pamiętam ale jest szyld.
              Powodzenia
              • Gość: a Re: Pierdo....nie głupot!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.04, 20:35
                najmądrzejsza wypowiedz na tym forum.dołaczam sie do wszystkiego i pozdraiwam
                ps.tez nadal jestem zdrowa psychicznie i fizycznie
          • betty-bt Re: aborcja -- gdzie???? 16.02.04, 19:36
            tja.. kolejny plytki powod ZA aborcja "co ja teraz biedna zrobie?", zamiast
            prezerwatyw kupilam 3 piwka wiecej, no i za duzo wypilam i zaszlam w ciaze z
            moim misiem i teraz mama bedzie na mnie krzyczec. jak dobrze, ze jest pewna
            grupa kobieta, ktora mnie poprze. usune ciaze i zostane feministkom"
            rozumiem, ze zdarzaja sie wypadki, ale "ups! wpadlismy! gdzie znajde lekarza,
            ktory mnie skrobnie?" to jest dowod na niedojrzalosc! a popieranie takiej
            dziewczyny w tej sytuacji daje tylko przyklad kolejnym.
            kto nie potrafi ponosic konsekwencji swoich poczynan niech nie uprawia seksu.
            no i nie oszukujmy sie- jaki procent kobiet przy pierwszej ciazy byl pewien, ze
            sobie poradzi. kazda ma watpliwosci i moze to zabrzmi jak banal, ale w
            wiekszosci przypadkow radza sobie te kobiety. nie jest rozowo, ale prawie kazda
            z mi znanych moze powiedziec "jak dobrze, ze wtedy zdecydowalam sie urodzic.
            nie wyobrazam sobie zycia bez mojego dziecka", a na mysl o tym, ze przez mysl
            jej aborcja kiedys przeszla wzdryga sie z obrzydzeniem.
        • Gość: Tom Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.kolornet.pl / *.crowley.pl 16.02.04, 19:52
          Pieprzyc sie masz ochote, a pozniej poniesc konsekwencje njuz nie, prawda? bo
          rznac sie jest milo, a potem przyjac na barki wychowanie dziecka juz nie -
          przeciez mozna w imie wolnosci usunac dziecko. potem znowu rznac sie (bo to na
          pewno nie jest "kochanie sie") i usunac nastepne.
          Zachowujesz sie jakbys robila porzadki - to, co jest dla ciebie wygodne,
          zostaje, reszta do kosza. Na szczescie Bog czuwa i przewaznie potem takie
          popierdolone stwory (nie mozna ich nazwac kobietami, mam wiekszy szacunek do
          kurew, ktore sie puszczaja bo chca sobie na nowe ciuchy zarobic) nie moga miec
          dizeci. Jak nie chcialas dziecka wtedy kiedy sie pojawilo, nie bedziesz miala
          juz nigdy.
          I oby cie zzeralo sumienie przez reszte zycia!
          • nglka Re: aborcja -- gdzie???? 17.02.04, 03:37
            Gość portalu: Tom napisał(a):

            > Pieprzyc sie masz ochote, a pozniej poniesc konsekwencje njuz nie, prawda? bo
            > rznac sie jest milo, a potem przyjac na barki wychowanie dziecka juz nie -
            > przeciez mozna w imie wolnosci usunac dziecko. potem znowu rznac sie (bo to na
            > pewno nie jest "kochanie sie") i usunac nastepne.

            - Najpierw myślimy, potem robimy - rada na przyszłość - zanim coś napiszesz.
            Powinieneś wiedzieć, że nic nie daje 100% pewności, żadna antykoncepcja. Poza
            tym są jeszcze gwałty.

            > Zachowujesz sie jakbys robila porzadki - to, co jest dla ciebie wygodne,
            > zostaje, reszta do kosza. Na szczescie Bog czuwa i przewaznie potem takie
            > popierdolone stwory (nie mozna ich nazwac kobietami, mam wiekszy szacunek do
            > kurew, ktore sie puszczaja bo chca sobie na nowe ciuchy zarobic) nie moga miec
            > dizeci. Jak nie chcialas dziecka wtedy kiedy sie pojawilo, nie bedziesz miala
            > juz nigdy.

            - jakiś ty kulturalny - tu widać twoją naturę... a za ciążę odpowiedzialne są
            dwie osoby, nie tylko konbiety, które tutaj obrażasz - współczuję Twojej
            kobiecie. A co do Boga - nie każdy jest wierzący. To też warto mieć na uwadze

            > I oby cie zzeralo sumienie przez reszte zycia!

            - Wzajemnie, wzajemnie (jakkolwiek do mnie czy nie do mnie) wzajemnie ;)
            • betty-bt Re: aborcja -- gdzie???? 17.02.04, 11:46
              nglka napisała:

              . Poza
              > tym są jeszcze gwałty.


              dlatego jestem jednak za tym, zeby kobiety mialy prawo wyboru.
              chce przez to powiedziec, ze rozumiem kobiety, ktore nie decyduja sie na
              aborcje takiej ciazy. lepszym rozwiazaniem bylaby adopcja, ale w tym przypadku
              teoryzuje, bo sama nie wiem co zrobilabym w w/w sytuacji.
              tYlko, ze nawet gdybym to zrobila, to ze swiadomoscia, ze zabilam i musialabym
              zyc z wlasnym sumieniem.
          • Gość: ewa Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.04, 01:57
            Odpowiadasz na :
            Gość portalu: Tom napisał(a):

            > Pieprzyc sie masz ochote, (...)bo
            > rznac sie jest milo,
            masz rację, to jest bardzo przyjemne
            . potem znowu rznac sie (bo to na
            > pewno nie jest "kochanie sie")

            skad wiesz co mozna nazwać coś co kto inny robi w łózku?

            W ogóle jesteś strasznie wulgarny,
          • didi1984 Re: aborcja -- gdzie???? 19.02.04, 17:43
            tom.... sorry,ale nie pisz w jednej wiadomości słowa Bóg i popierdolony,
            ok... ? Brzmi niesmacznie.
            • betty-bt Re: aborcja -- gdzie???? 19.02.04, 17:57
              didi1984 napisała:

              > tom.... sorry,ale nie pisz w jednej wiadomości słowa Bóg i popierdolony,
              > ok... ? Brzmi niesmacznie.

              sama to wlasnie zrobilas.
              czy to ty jestes zalozycielka tego watku?
              to zastanow sie najpierw sama nad "Bogiem" i "pierdoleniem".
          • Gość: nuk Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.04, 20:37
            no po prostu nic,tylko sie bac. wspolczuje durnoty i braku mozgu
        • ilili Re: aborcja -- gdzie???? 26.02.04, 02:13
          .
    • iskax Re: aborcja -- gdzie???? 16.02.04, 14:45
      Przykre ze spotkalo cie cos takiego...
      Napewno nie jest ci latwo, jeszcze te komentarze.... Ja cie nie potepiam ani
      nie popieram. Sama nie wiem co bym zrobiła w Twojej sytuacji, poniewaz tez nie
      mam warunków ani pragnienia posiadania teraz dzieci.
      Przemyśl to poprostu jeszcze raz wraz z twoim parnterem i skonsultuj sie z
      ginekologiem.
      A jak już zdecydujesz..... to pozostaje ci tylko większa dbałość o
      zabezpieczenie.
    • an_ni Re: aborcja -- gdzie???? 17.02.04, 12:21
      jest mnostwo ogloszen w kazdej jednej gazecie !
      podziemie aborcyjne kwitnie !
      opisano to w wysokich obcasach
      a te wasze gledzenie o dzieciach jest takie tendencyjne! plod to nie dziecko
      wiecie ze przedwczesnie urodzonych dzieci ponizej jakies wagi sie nie chowa i
      nie tratuje jako czlowieka??? i moze to byc nawet 5,6 miesieczny plod!
      mam przyklad od kolezanki ktora poronila 3 razy - dwukrotnie ciala nie
      pochowano bo wazylo o 10 gr mniej niz to ktore pochowano !
      a bylo to juz podczas obowiazywania ustawy
      • ktos281 rzygac mi sie chce jak czytam to wszystko! 18.02.04, 08:04
        obrzydzacie kobiecość! pozdrowienia dla wind_of_change
        ostatni raz jestem na forum wyborczej - to działanie antyludzkie!
    • neronka Re: aborcja -- gdzie???? 19.02.04, 14:18
      Widzę Deni że robisz sobie na forum niezły ubaw, zakładając bardzo ciekawe
      tematy:
      - ten jest o aborcji i o tym że rzekomo jesteś w ciąży a parę postów niżej
      - stymulacja orgazmu- podpisny już jako didi a nie deni
      Niestety adres mailowy jest ten sam.
      Czyżbyś już nie była w ciąży że pytasz o orgazmy i ich przeżywanie?

      Sądzę że podpuszczasz tu ludzi i dobrze się bawisz czytając ich odpowiedzi.
      Szkoda, bo czasem dziewczyny naprawdę mają problemy z nichcianą ciążą albo
      orgazmami, a dzięki takim podpuchom jak twoja nawet odpowiadać się nie
      chce........
      • Gość: didi Re: aborcja -- gdzie???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 16:55
        ojej, aleś ty płytka, hihi :)
        Wyobraz sobie, ze mozna miec jednoczesnie dwa problemy na raz. A tak by the
        way, cos strasznie rozgoryczona jestes chyba skoro takie rzeczy piszesz...
        mogłabyś sie chociaż nie wyładowywac na innych. Okres na szczescie sie
        pojawił,ale sie balismy. Nad orgazmami pracujemy, dzięki za troskę. Ciesze sie,
        ze założyłam tego posta, bo teraz wiem, ze nie usunęlabym ciąży. Pozdrawiam
        cieplutko :) didi/deni, wszystko jedno
        • neronka Re: aborcja -- gdzie???? 22.02.04, 19:04
          Wyobraź sobie didi/deni że płytka to akurat nie jestem, może mówisz o
          sobie?????????
          Bo trzeba być kompletnie nieodpowiedzialną i niepoważną że rzekomo będąc w
          ciąży (czy podejrzewając że się jest) myślisz jeszcze o orgazmach i o tym jak
          sobie pomóc aby je mieć,
          Najpierw trzeba było wyjaśnić sprawę dziecka a potem myśleć o własnej
          przyjemności i robieniu sobie dobrze.
          Jak już się wyjasniło że nie wpadłaś to mi ulżyło, bo szkoda byłoby dziecka
          którego matka byłaby tak niedojżała emocjonalnie jak ty.
          ps.
          A propo Mam 2 dzieci i obecnie bardzo udane życie seksualne, ale widać do tego
          też trzeba dorosnąć.
          pozdrawiam i zabezpieczaj się potczas pracy nad tymi orgazmami.
    • nglka Re: aborcja -- gdzie???? 20.02.04, 11:18
      Przejrzałam po odpisaniu - bo nie zauważyłam, że napisałaś dwa posty.
      Tak zgadzam się, że niektórzy są KOMPLETNIE nieodpowiedzialni, niedojrzali a
      czasem nawewt zwyczajnie głupi... nie pisałam, że nie ma takich ludzi i że każda
      kobieta jest święta, jej zdanie jest święte i zapewne w pełni uzasadnione. Robi
      mi się przykro jak zapewne Tobie też, gdy widzę takie "teksty". Bo właściwie
      przez takie osoby aborcja uznawana jest za ogólne zło - nie twierdzę, że jest
      dobrem ale w niektórych przypadkach jest dla kobiety jednym z niewielu wyjść...
      a przez takie osoby właśnie odbiera się szansę innym. Jak wspomniałam - zawsze
      znajdzie się ktoś, kto nagnie przepisy dla własnej wygody. Aż robi się niedobrze.
    • Gość: a dajcie jej spokój!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.04, 20:31
      ludzie! pytanie jest postawione prosto:gdzie mozna zrobic aborcje. więc nie
      bawcie sie w :nawraqcanie" tylko albo odpowiedzcie,albo nic nie piszcie.
      najlepiej idź do prywatnego gabinetu o dobrej renomie i powiedz lekarzowi,ze
      masz problem.najwazniejsze jest zeby wszystko odbylo sie w gabinecie,a nic nie
      bedzie Ci dolegac,w przyszlosci nie bedzie problemu z zajsciem w ciąze.pod
      warukiem, ze zabieg bedzie odpowiednio przeprowadzony.zycze powodzenia
    • Gość: Zapałeczka Re: aborcja -- gdzie???? IP: 80.51.46.* 28.02.04, 12:39
      polecam dzisiejszy artukuł w Wysokich Obsacach jako dodatku do gazety
      wyborcczej ... o aborcjach ...
    • justynaa2812 Re: aborcja -- gdzie???? 25.10.22, 16:37
      Arthrotec
    • weronika12332114563 Re: aborcja -- gdzie???? 31.10.22, 08:39
      Mam do sprzedania zestaw tabletek poronnych pisz mtraczyk02@gmail.com
    • julkazelku Re: aborcja -- gdzie???? 01.04.24, 13:13
      Twoja miesiączka sie spóznia? Obawiasz sie najgorszego?
      Już nie musisz sie martwic pomoge Ci rozwiazac Twoj problerm !!!
      Oferuje bardzo skuteczne tabletki dzieki ktorym przywrócisz swoj cykl miesiaczkowy
      i szybko zapomnisz o niechcianej wpadce.
      Tabletki sa bardzo skuteczne a ich orginalnosć jes gwarantem powodzenie zabiegu.
      Oferuje stały kontakt w dniu kuracji i poprowadze Cie krok po kroku a na Twojej
      twarzy znów pojawi sie radośc. Kontakt 512-204-079
    • marylka27katowice Re: aborcja -- gdzie???? 05.12.24, 23:33
      TU OTRZYMAŁAM POMOC - TABLETKI

      Dziewczyny jesli szukacie sprawdzonego żrodła i osobę godna zaufania to polecam wam
      kontakt 502-427-780 . U tej dziewczyny odbierałam tabletki osobiscie w Bielsku Białej i z całego
      serca moge wam polecic ta osobe. Dziewczyna uczciwa posiada dużąwiedze na temat stosowania
      tabletek poronnych i byla ze mna w stałym kontakcie w dniu w ktorym je stosowałam i mnie prowadziła.
      Tabletki okazały sie skuteczne i cała kuracja przebiegła bardzo spokojnie . Wiec jesli jestescie w trudnej
      sytuacji zyciowej i decydujecie sie na ten ktok to polecam ten kontakt 502-427-780.
      tam otrzymacie skuteczne tabletki oraz komplekowa pomoc. Dziekuje raz jeszczce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka