Dodaj do ulubionych

Nieczuły facet :(

IP: *.wnc.katowice.pl 22.03.04, 19:50
Jestem z nim od 2 lat, dogadujemy sie na codzien doskonale,prawie sie nie
klocimy,ale jest pewien problem. Ja bardzo potrzebuje czulosci, a on mi jej
nie daje. Co gorsza, czasem gdy chcę sie do niego przytulic czy pocalowac
(nie w towarzystwie-sam na sam) ostentacyjnie okazuje niechec!!
Jego przyjaciel, ktory czesto ze mna rozmawia, mowi ze moj chlopak zawsze
taki byl, ale ze to lezy po prostu w jego naturze. Czasem nie daje
rady,siadaja mi nerwy. Zeby zaznac jakiejkolwiek bliskosci, non stop namawiam
go na sex,choc po prawdzie nie bardzo mi sie chce, tylko w ten sposob od
czasu do czasu zaznaje bliskosci. Probowalam sobie to wytlumaczyc,ze jest
fajny,na pewno bedzie dobrym ojcem, dobrze nam sie rozmawia,itd, no ale
przeciez jestem tylko czlowiekiem!!!
Rozmowy nie pomagaja, bo gdy tylko schodze na ten temat-zamyka sie :(
Mialam czulych mezczyzn, ktorzy np. okazywali sie niewierni-tak tez sie
pocieszam... po paru latach malzenstwa pewnie i tak skonczyly by sie wieczne
przytulania i calusy...
Staram sie dostzregac jego uczucie w trosce o moje zdrowie, w checi
spotykania, itd, ale same rozumiecie...
Najgorsze jest to, ze kiedy sie o mnie staral, byl inny, tak samo kiedy
pojawilo sie zagrozenie, i prawie go zostawilam...
Co robic,poraddzcie,dziwie sie sobie ze to napisalam,alepotrzebuje sie
wygadac,kolezanki maja dosc :)
Spotkalyscie sie z takim typem? Moze macie jakis wskazowki?
Pozdrawiami dziekuje
Obserwuj wątek
    • Gość: Zosia Re: Nieczuły facet :( IP: *.gwiazda.net.pl 22.03.04, 23:27
      wszyscy oni po jakims czasie sie robia tacy sami nieromantyczni, nieczuli a co
      gorsza juz kompletnie nie dbaja o twoje wzgledy no coz nie wiem co ci poradzic
      jesli go kochasz musisz przywyknac tacy juz sa mezczyzni ;)
      • Gość: Toronto Re: Nieczuły facet :( IP: *.sympatico.ca 23.03.04, 03:31
        Co opowiadasz????????,a mezczyzna nie potrzebuje czulosci??????????,tez
        potrzebujemy ,lecz szczerej. pozdrawiam
    • Gość: mala Re: Nieczuły facet :( IP: *.smsnet.pl / *.futuro.smstv.pl 23.03.04, 12:30
      wiesz ja bylam z takim gosciem przez 3 miechy na poczatku tez sobie to jakos
      tlumaczylam ale potem nie wytrzymalam i z nim zerwalam po prostu nie mgoe byc z
      kims kto sie wogole nie lubi przytulac ani calowac to chore dla mnie teraz
      jestem zkims kto to ciagle robi i jka jetsemsy sami i jak jestesmy w
      towrzystwie,wybor nalezy do cibie po prostu kazdy czlowiek ma inne potrzeby i
      tyle ja musialm zerwac bo on moich niezaspokajal i tyle
    • Gość: noJA są też inni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 19:27
      Oj Dziewczyno. Powiem Ci jak u mne było. Byliśmy ze soba 2 lata. Przez pierwsze
      pol roku nie odstępował mnie na krok. Cały czas tulil, całował. Ach, było
      wspaniale. Potem były wakacje po których wszystko się zmienilo. Nagle zaczęło
      mu przeszkadzac przytulanie się na ulicy, cmoknięcia (nie całowanie z
      języczkiem) przy znajomych. Tylko ja go głaskałam, a on zimny jak lod.
      Oczywiście tez wobec tego było sporo sexu, żeby zaspokoić moją potrzebe
      bliskości ale ehhh, nasz sex nie był czuły, więc niewiele mi to dawalo. Caly
      czas się łudziłam, ze to się zmieni, ale z biegiem czasu było coraz gorzej. Gdy
      się oddalałam stawał się czulszy, gdy czul zagrozenie ze strony jakiego
      chłopaka głaskał mnie non stop, a na co dzień nic.
      Przez pewnien czas dzialało na niego to, ze ja go wcale nie ruszałam. To zacząl
      czasami mnie przytulac. Potem przestał i byliśmy takim zimnym związkiem.
      Nie chce Cie martwic, ale to się nei zmieni. On już taki jest, Może kwestia
      wychowania może potrzeby. Różnie to bywa.
      To nie prawda, ze po dwóch latach malzeństwa nawet z największym pieszczochem
      zniknie potrzeba tulenia. Jeśli masz to w sobie, to zawsze tak będzie. Spojrz
      na siebie. Zawsze potrzebowałas bliskości i czułości, tak?
      Musisz to zaakceptować albo zmienic związek.
      • gallarda mam ten sam problem ... 23.03.04, 22:53

        Przyznam szczerze,ze znalazlam tutaj odrobine pocieszenia.Znajduje sie mniej
        wiecej w takiej samej sytuacji,choc my znamy sie dosc krotko w porownaniu do
        zwiazku autorki.Na poczatku bylo tak milo - widac bylo po nim,ze naprawde
        zabiega o moje wzgledy,a ja,spragniona bliskosci i czulosci,bo od dawna mi tego
        brakowalo,coraz bardziej angazowalam sie w to emocjonalnie.Pierwszy
        pocalunek ... takie mile uczucie.A teraz jest zupelnie inaczej.Czasem
        zastanawiam sie o co w tym wszystkim chodzi.Moze on jest poprostu skonczonym
        egoista i wychodzi z zalozenia,ze kiedy on chce,to dostaje,a ja schodze na
        drugi plan? Byc moze.Ale zalezy mi,wiec jeszcze to znosze.Choc wyraznie jego
        zainteresowanie oslablo.Najchetniej zapytalabym sie go jaki mam miec do niego w
        tym momencie stosunek,ale obawiam sie,ze minelo zbyt malo czasu od naszego
        poznania.Nie chce,aby odebral to jako chec uslyszenia jakiejs deklaracji w
        stylu "tak,bardzo mi sie podobasz,chce z Toba byc" - chcialabym tylko wiedziec
        kim ten facet ma dla mnie byc - przyjacielem? kochankiem? partnerem? a moze
        postacia drugoplanowa? ...
    • Gość: Kamilla Re: Nieczuły facet :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 00:06
      To nie jest kwestia tego, jak długo ze sobą jesteście. Niektórzy ludzie (nie
      tylko faceci) po prostu nie mają potrzeby okazywania uczuć w ten sposób, nie
      sądzę, żeby to sie mogło zmienić. No chyba, że poczuję się zagrożony i zrobi
      wszystko, żeby Cię nie stracić. Ja jestem z moim facetem prawie 2 lata i nie
      wyobrażam sobie dnia bez całowania, przytulania, mówienia 'kocham cię', itp. I
      to nie takiego z przymusa, ale z głębi serca.
      Zastanów się nad tym związkiem. Ja bym tak nie mogła.
    • Gość: kobietka Re: Nieczuły facet :( IP: *.tychy.msk.pl 25.03.04, 07:49
      Witam
      Z wielkim smutkiem ale muszę się przyznać ze u mnie jest podobnie. Na początku
      czyłam się jak w siódmym niebie, kochana tulona, całowana i słowa "kocham cię"
      słyszałam często od niego. Ale to było przez pierwszy rok, no może półtora. A
      teraz... (czyli trzeci rok razem idzie)teraz to praktycznie ja mówię
      pierwsza "kocham cię" a on mi wtedy odpowiada tak samo, ale sam od siebie nie
      mówi prawie wcale, no moze raz na jakis czas. Przytulać tez ja najczęściej
      pierwsza robie ten krok, WSZYSTKO JA! Poprostu jak on coś chce to jest ok i ja
      robie wszystko by mu zrobić przyjemnośc bo bardzo go kocham i robie to z serca
      i miłości do niego, ale jeśli ja bym coś chciała a on nie ma ochoty to jego nie
      obchodzi to. Tak się czuję. Tak bardzo mnie to ostatnio boli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka