Dodaj do ulubionych

dziewictwo

IP: *.torun.mm.pl 19.05.04, 10:48
Moja wypowiedz, co prawda, dotyczy wątku "dziewica, tak, czy nie", ale
chciałam być bardziej,że tak to ujmę "widoczna", a nie zamieszczać ten tekst
wśród 60-paru innych.

Tak więc, również jestem dziewicą, mam skończone 21 latek, nie jestem
modelką, nie uważam się za bóstwo, czy też, że moja uroda jest zniewalająca,
czy coś w tym rodzaju.
Po prostu jednym się podobam innym nie, takie życie ;)
Jeśli chodzi o "problem" związany z ewentualną stratą dziewictwa, to nie
uważam, żeby było to trudne.
Zwróćmy uwagę, że okazji nie brakuje, chętny facet zawsze się znajdzie,
sprawa polega na tym, że np: ja, nie "rozdaję na prawo i lewo", może to
głupie zabrzmi, ale poprostu, "czekam" na kogoś "wyjątkowego", kto chociażby,
zdobył moje zaufanie.
Niestety, faceci, z którymi mam do czynienia, to przepraszam za
wyrażenie, "kłamliwi dranie", mówią jedno, robią drugie ...
Więc jakoś tak się dzieje, że nadal jestem dziewicą, "starą dupą" itp ...
Czasami popadam w paranoje, zwłaszcza po zerwaniu kolejnej znajomości, zdaje
mi się, że wszyscy faceci kłamią, że ze mną jest coś nie tak, itp.

Mam tylko nadzieję, że w końcu spotkam kogoś, komu będzie na mnie zależąło,
tak samo, jak mnie na jemu. Jeśli nie, to biada mi ;)

Obserwuj wątek
    • Gość: Magdaj Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 11:15
      Cześć. Wiesz tak czytam Twój wątek i czuję się zupełnie jakbym ja go pisała
      mniej wiecej rok temu. Otóż miałam podobny "problem". Rok temu miałam 21 lat,
      parę nieudanych związków za sobą (najdłuższy trwał może dwa miesiące). Cały
      czas czekałam na kogoś wyjątkowego. Wszyscy zaczęli mi mówić zebym sobie
      znalazła jakiegoś chłopaka, bo to, bo tamto. A ja nie mogłam się przemóc,
      latałam z randki na randkę, ale nigdy nic nie "zaskoczyło". Spotykałam się
      zatem z kolezankami, chodziłam na imprezy, randki i tak mi czas mijał. Co i róż
      któraś z koleżanek opowiadała mi o swoim zyciu łóżkowym, a ja milczałam, bo
      nic nie miałam do powiedzenia. No i pewnego razu poznałam JEGO. Zaczelo sie
      niewinnie, od spotkan na piwko, długie rozmowy w parkach, spacery. Koles był
      młodszy ode mnie o rok. Po pewnym czasie zaczelo mi brakowac czegos wiecej - on
      nie nalegał. Tak sie jednak stalo, ze któregos tam razu zrobiło bardzo "goraco"
      i musiałam mu wyznać prawdę. Jestem dziewicą. Dziewczyno, zebys Ty widziała ten
      błysk w jego oku, takie pomieszane zaskoczenie z radością. Pytał jak mi sie
      udało uchować taki skarb. Mowilam ze czekalam wlasnie na niego. Zaplanowalismy
      zatem nasz pierwszy raz, po miesiacu stało sie. No niewazne. Chciałam Ci tylko
      powiedzieć, żebyć CZEKAŁA, bo warto, naprawde warto zachowac to dla kogoś
      wyjątkowego. I niewazne czy masz 21, 22,23 ,25 lat. Warto czekać!!! Ja z owym
      chłopcem przezylam roczek, planujemy zareczyny, jest cudownie. Potrafil
      uszanowac to ze czekalam na niego. A ja nie zaluje, ze nie polecialam w liceum
      czy gdzies na imprezie. I ciesze sie ze zrobilam to z osoba którą kocham nad
      zycie. Zycze Ci podobnych przezyc. Pozdrawiam, papa.
    • pumaaa Re: dziewictwo...rozumu? 19.05.04, 14:08
      > Jeśli chodzi o "problem" związany z ewentualną stratą dziewictwa, to nie
      > uważam, żeby było to trudne.
      > Zwróćmy uwagę, że okazji nie brakuje, chętny facet zawsze się znajdzie,

      Sugerujesz, że strata dziewictwa jest łatwa? Rozumiem fragment kiedy mówisz, że
      czekasz na kogoś wyjatkowego. W takim razie to się gryzie...Znalezienie faceta,
      któremu jesteś gotowa oddać dziewictwo nie jest dla chyba rzecza łatwą. Przecież
      musi być ten "wyjatkowy". Gla jednej będzie to romantyczny i wyrozumiały
      mężczyzna, dla drgiej koniecznie musi być napakowany sterydami, mieć super auto
      itd... Jakoś brak mi, że tak powiem "antyprzekonania" w zacytowanym fragmencie.
      Według mnie strata dziewictwa sprawia zawsze trudności, nawet dziewczynom, o
      rozumie Ptolemeusza. Taka "wstecz myśląca" też ma obawy, niekoniecznie związane
      z duchowością.

      >może to
      > głupie zabrzmi, ale poprostu, "czekam" na kogoś "wyjątkowego", kto chociażby,
      > zdobył moje zaufanie.
      Nie rozumiem dlaczego głupio? Wstydzisz się swojego sposobu myślenia. Głupio by
      raczej zabrzmiało: "E tam, mi tam obojętne z kim i kiedy".
      Szanuję Twoją opinię, bo dziś dla dziewczyn strata dziewictwa utożsamiana jest z
      problemem dorosłości, imponowania koleżankom.

      > Więc jakoś tak się dzieje, że nadal jestem dziewicą, "starą dupą" itp ...
      > Czasami popadam w paranoje, zwłaszcza po zerwaniu kolejnej znajomości, zdaje
      > mi się, że wszyscy faceci kłamią, że ze mną jest coś nie tak, itp.

      To nie popadaj, bo zaczynasz przypominać w tym fragmencie 13- latke z
      blokowiska, która tylko czai się na coś co by choć minimalnie przypominało faceta.
      Nie śpiesz się skoro jesteś taka porządna, nie rób niczego na siłę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka