Dodaj do ulubionych

Nadrabianie....

08.09.04, 16:17
"Mimo że kobiece ciało jest wystarczająco uwodzicielskie, abyśmy tracili dla
niego rozum, serce i pieniądze, coraz więcej kobiet przyozdabia je w wymyślne
tatuaże czy też kolczyki w przeróżnych miejscach. Sprawdź razem z nami, co tak
naprawdę znaczą te wszystkie kobiece akcesoria i dlaczego one, do cholery, to
robią. Może to kwestia mody? „Jeżeli coś, co trwa od tysięcy lat, można nazwać
modą, to tak. Dziś rzeczywiście jest to bardziej widoczne, ponieważ większość
ikon popkultury coś ma na sobie, a media chętnie to podchwytują”- mówi
Sebastian Abramczuk ze szczecińskiego studia tatuażu „Gonzo Tatto”. Dla
antropolog dr Helen Fisher to po prostu autopromocja: „Cała zabawa w zaloty
polega na umiejętnym eksponowaniu swoich walorów, a jeżeli kiedykolwiek
kobiety tego potrzebowały, to właśnie teraz. Przez setki lat żyły bowiem w
małych, zamkniętych społecznościach, w których każdy znał każdego i cały
porządek społeczny był z góry ustalony i przewidywalny. Obecnie kobiety są
aktywne, więcej się przemieszczają i mają nieporównywalnie więcej okazji do
kontaktów męsko-damskich. Trudno się więc dziwić, że w rezultacie muszą imać
się różnych sposobów, aby przyciągnąć wzrok tego właściwego faceta”.

to z "Men's Health"
a czy nie sądzicie ze w pewnych przypadkach to zwykłe nadrabianie? wypełnienie
brakującego w umysle pierwiastka? robiąc sobie tatuaz nie robie go z mysla o
tym ze fajnie wyglada ale ze jest czescia mnie, przeznaczoną tylko dla mnie.
robiąc kolejną dziurke w uchu doszłam do wniosku ze sie uzalezniłam ;)

widze jednak ze wiele ludzi chwali sie na prawo i na lewo swoimi "ozdobami" a
one tracą wtedy swój urok ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: tiya Re: Nadrabianie.... IP: *.wroclaw.mm.pl 08.09.04, 16:26
      a kogo to obchodzi czy ktos ma tatuaz ( w tym takze pod UV lub a'la blizne),
      kolczyk etc. zajebiscie czuje sie ze wszystkimi dodatkami, ktore sobie
      sprawilam, bo kazdy z nich fundowalam sobie w waznych etapach mojego zycia.
      gowno mnie obchodzi czy ktos przeozdabia sobie cialo czymkolwiek bo to jego
      prywatna sprawa.nie wnikam w to czy jest za tym jakas 'ideologia', lans czy
      nadmiar gotowki. grunt to zajebiscie sie czuc w swojej skorze, nawet jak jest
      upiekszana jakims fajnym gadzetem albo i nawet badziewiem.

      • pumaaa Re: Nadrabianie.... 08.09.04, 16:30
        no właśnie o to mi chodziło. wszystko zaczelo mi śmierdziec jak czytałam wątki
        typu "kolczyk w pępku", "całowanie sie z kolczykiem w języku"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka