Dodaj do ulubionych

Faceci spod znaku wodnika

18.05.05, 18:39
Co sądzicie?

Ja mam jeden bardzo trafiony opis

Obserwuj wątek
    • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 19:15
      Ogólnie jest OK, ale ta niewierność coś mi tutaj brzydko pachnie.)
      • wiki24 Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 19:18
        Ja jestem Wodniczką i do mnie to pasuje w 100% :D
        • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 19:46
          Wodniczką powiadasz?

          Zdumiewają mnie te ptaki.))

          Ja jestem Wodnikiem, ale z ptactwem nie mam nic wspólnego - prócz dwóch nóg
          i jednej głowy.)
    • julia_19 Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 19:19
      Daj sobie spokój. Dowartościowujesz się przytaczając takie opisy?
      Jeśli tak to wspołczuję. Mniej z bajek, więcej z życia bierz.

      pa.

      -----
      Sędziwy wiek nie jest taki zły biorąc pod uwagę alternatywy.
      • seksoholik Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 19:36
        Nie bądź taka ostra bo jeszcze kogoś zatniesz
        - może nawet śmiertelnie. :)

        Chciałem jedynie skonfrontować ten opisik, który
        znalazłem w sieci z rzeczywistością.
        Mój przypadek autopsyjny wskazuje, że jest to 100% prawda,
        ale chcę poznać także opinie innych (wodników, partnerów
        wodników, wróżbitów i wróżek - czarownic też). :))

        Pa.
        • julia_19 Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 19:39
          > - czarownic też). :))

          Do kogo to było ty czarci synu?
          Mam nadzieję, że nie do mnie, bo by ci się dostało - bez dwóch zdań. ;]

          -----
          Sędziwy wiek nie jest taki zły biorąc pod uwagę alternatywy.
          • seksoholik Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 19:43
            Jakże bym śmiał obrażać kobietę.
            Oczywiście, że nie do jaśniepanienki. :)
        • Gość: aneczka Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.chello.pl 18.05.05, 19:46
          witam
          nigdy nie bylam z wodnikiem choc zdarza mi sie czasem z nim konwersowac :)
          przyznaje ze ta charakterystyka jest zachecajaca


          • seksoholik Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 19:48
            ...a na dodatek prawdziwa.

            Przykładów znam wiele z autopsji. :)
            • Gość: aneczka Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.chello.pl 18.05.05, 20:03
              ja niestety nie mialam tej przyjemnosci
              mam nadzieje ze kiedys poznam zodiakalnego wodnika
              • seksoholik Re: Faceci spod znaku wodnika 18.05.05, 20:05
                Czego Ci życzę. :)
    • trena Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 14:09
      mój narzeczony to wodnik. Jest super w łóżku! Lubi experymentować, ale
      nienawidzi mojego zniechęcenia (bo czasem zdarza mi się mieć zły dzień). Ciągle
      chce próbować czegoś nowego:) Opis Wodnika bardzo do niego pasuje!!
      • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 14:26
        No tak.

        Wodniki nie miewają złych dni i dlatego nie wiedzą co to znaczy.)
      • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 19:47
        A jest romantyczny?:) Bo Wodniczki takie są.
        • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 20:12
          Odpowiem za siebie.

          Baaaardzo romantyczny.)

          Czasem aż za bardzo.
          Ze szkodą dla samego siebie.
          • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 20:17
            agent_towarzyski napisała:

            > Odpowiem za siebie.
            >
            > Baaaardzo romantyczny.)
            Hmm:) Fajnie. Coraz mniej takich ludzi:)

            > Czasem aż za bardzo.
            > Ze szkodą dla samego siebie.
            ? Jak ze szkodą dla siebie? Romantyzm nie szkodzi, on ubogaca:)
            • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 20:43
              > ? Jak ze szkodą dla siebie? Romantyzm nie szkodzi, on ubogaca:)

              Jeśli cierpi się z powodu samotności to ze szkodą. Myślenie o tym jak byłoby
              cudownie kogoś przytulić, kimś się zaopiekować, jak słodko byłoby widzieć
              czyjś uśmiech na twarzy. Te wszystkie myśli zatruwają mi umysł i nie pozwalają skupić się na rzeczach dla mnie ważniejszych.
              Przyznam szczerze, że pisząc te słowa łezka mi się w oku kręci.
              Nie ma to nic wspólnego z płaczem, ale ze wściekłością na swoją samotność.
              Jak widzisz romantyzm mi nie pomaga, a wręcz burzy mi harmonię w życiu.
              • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 20:49
                > Jeśli cierpi się z powodu samotności to ze szkodą. Myślenie o tym jak byłoby
                > cudownie kogoś przytulić, kimś się zaopiekować, jak słodko byłoby widzieć
                > czyjś uśmiech na twarzy.
                Rozuemiem. Ty bardzo lubisz dawać się cały, choxby w drobnych gestach. To
                piękne:)
                Najpierw myślałam, ze trafiales na kobiety ktore nie lubia romantyzmu:)
                >Te wszystkie myśli zatruwają mi umysł i nie pozwalają
                > skupić się na rzeczach dla mnie ważniejszych.
                > Przyznam szczerze, że pisząc te słowa łezka mi się w oku kręci.
                > Nie ma to nic wspólnego z płaczem, ale ze wściekłością na swoją samotność.
                Tak, bo jakby był Ktoś to mozna tulic itp. Miłośc jest piekna i ubogaca,
                odradzamy sie dzieki niej, wspoltworyzmy:)
                Ona jest daleko czy wcale jej nie ma?:)
                > Jak widzisz romantyzm mi nie pomaga, a wręcz burzy mi harmonię w życiu.
                ja uwazam, że samotnośc boli, ale romantyzm nie buryz a buduje. jets tym, co
                mamy po mowie duszy:)
                • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 21:05
                  > Rozuemiem. Ty bardzo lubisz dawać się cały, choxby w drobnych gestach. To
                  > piękne:)

                  Właśnie tak. Dla mnie ta cała otoczka wokół uczuć jest bardzo ważna.
                  Dodatkowo ubogaca sferę emocjonalną.)

                  > Tak, bo jakby był Ktoś to mozna tulic itp. Miłośc jest piekna i ubogaca,
                  > odradzamy sie dzieki niej, wspoltworyzmy:)

                  Nie pisz mi więcej tak pięknie o miłości, bo popadnę jeszcze w głęboką
                  depresję i chwałę przypiszę Tobie. Ja mogę sobie tylko wyobrazić co to
                  znaczy "kochać" i "dać się kochać". Gdy tak sobie to wyobrażam ogarnia
                  mnie potworny żal. Wydaje mi się, że z dnia na dzień coraz więcej tracę,
                  że moje życie tak naprawdę nie ma najmniejszego sensu, bo nie ma w nim
                  żadnych uniesień, żadnych momentów kiedy muzyka słodko płynie, a Ty
                  patrzysz drugiej osobie głęboko w oczy, zaglądasz do duszy i widzisz
                  w tej duszy tyle siebie samego. Patrzycie sobie w milczeniu w oczy aż
                  po policzkach zaczynają spływać łzy szczęścia. Mimo, że macie dwa ciała
                  to duszę tylko jedną. Dzielicie ją między siebie. Tak sobie wyobrażam
                  miłość.

                  To straszne, że takie myśli mi się w głowie kołaczą. Cierpię katusze.
                  Cholernie jestem nieszczęśliwy, ale jednocześnie wiem, że i bez swojej
                  połówki jakoś przez życie przejdę. Nie będzie to na pewno piękne życie,
                  a życie naznaczone bólem i smutkiem, ale trudno.
                  Trzeba być twardym. Nie dać się zwariować hormonom. Co to jest w końcu
                  "miłość"? To gra hormonów.
                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 21:54
                    > Właśnie tak. Dla mnie ta cała otoczka wokół uczuć jest bardzo ważna.
                    > Dodatkowo ubogaca sferę emocjonalną.)
                    Jestes Skarbem, wartym tej otoczki:)
                    > Nie pisz mi więcej tak pięknie o miłości, bo popadnę jeszcze w głęboką
                    > depresję i chwałę przypiszę Tobie.
                    Ty tez piszesz pieknie o miłosci, o tym co w Tobie:)

                    Ja mogę sobie tylko wyobrazić co to
                    > znaczy "kochać" i "dać się kochać". Gdy tak sobie to wyobrażam ogarnia
                    > mnie potworny żal. Wydaje mi się, że z dnia na dzień coraz więcej tracę,
                    > że moje życie tak naprawdę nie ma najmniejszego sensu, bo nie ma w nim
                    > żadnych uniesień, żadnych momentów kiedy muzyka słodko płynie, a Ty
                    > patrzysz drugiej osobie głęboko w oczy, zaglądasz do duszy i widzisz
                    > w tej duszy tyle siebie samego. Patrzycie sobie w milczeniu w oczy aż
                    > po policzkach zaczynają spływać łzy szczęścia. Mimo, że macie dwa ciała
                    > to duszę tylko jedną. Dzielicie ją między siebie. Tak sobie wyobrażam
                    > miłość.
                    >
                    Tak to Miłość przez M:):)
                    > To straszne, że takie myśli mi się w głowie kołaczą. Cierpię katusze.
                    > Cholernie jestem nieszczęśliwy, ale jednocześnie wiem, że i bez swojej
                    > połówki jakoś przez życie przejdę.
                    Tak nie mozesz mówić:) Nie wolno za jeden błąd czy potknięcie mówić, że
                    to "poracha". trzeba walczyc i wierzyć:)
                    >Nie ędzie to na pewno piękne życie,
                    > a życie naznaczone bólem i smutkiem, ale trudno.
                    > Trzeba być twardym. Nie dać się zwariować hormonom. Co to jest w końcu
                    > "miłość"? To gra hormonów.
                    Nie:) Człowiek to nie tylko cialo, ale i dusza. I dlatego Milosc to nie hormony
                    to cos wiecej.
                    Cos mi sie zdaje, ze bronisz sie przed uczuciem:) I myslisz, ze to tylko
                    hormony itp. Nie to cos wiecej:)
                    Nie odpowiedziałes? czy Ona jest daleko czy jej nie ma:) Ale wnioskuje, ze jest
                    tyle, ze daleko:)
                    • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 22:19
                      Dla miłości nie ma drogi nazbyt długiej i nazbyt krętej.
                      Prawdziwa miłość pokonuje wszystkie przeszkody jakie ludzie
                      przed nią stawiają.

                      Wierzę w to głęboko.

                      Dlatego jedyną odpowiedzą na Twoje pytanie może być:
                      Ona nie istnieje. Jej nie ma.
                      Żyję sam dla siebie i dla nikogo więcej. :(

                      Masz jednak rację, że miłośc to nie tylko hormony.
                      Napisałem, że jest inaczej, abyś mogła mnie zestrofować.
                      Lubię bowiem usłyszeć moje myśli wypowiadane z innych ust,
                      a szczególnie z kobiecych ust.
                      Szczerze to nie wiem nic na temat miłości. Jestem na tym
                      polu zupełnym zerem, dyletantem. Te wszystkie myśli biorą
                      mi się w głowie niewiadomo skąd. To jakby część mnie, którą
                      długi czas niewoliłem dopominała się o swoje prawa.
                      Ja jednak jej te prawa ograniczam.

                      Wierzę, że mogę kogoś pokochać miłością szczerą iczystą, a jednocześnie
                      szaleńczą i bezkompromisową. Miłością przenoszącą góry i sięgającą gwiazd.
                      Wierzę, ale jednak nie wierzę, że będzie to kiedyś moim udziałem.

                      Moja miłość jest pewnie lata świetlne ode mnie i wcześniej w grobie się
                      przewrócę niżli ona do mnie dotrze.

                      Pozdrawiam.)

                      ----
                      "Jestem prawiczkiem, oddam się tylko śmierci, to ona mnie posiądzie. To od niej
                      zaznam miłości."

                      • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:46
                        Napisałeś bardzo dojrzałe słowa. Bardzo dojrzałe. Bardzo pięknym stylem. Czyta
                        się i ciekawie i z bogactwem dla siebie.
                        > Dla miłości nie ma drogi nazbyt długiej i nazbyt krętej.
                        > Prawdziwa miłość pokonuje wszystkie przeszkody jakie ludzie
                        > przed nią stawiają.
                        >
                        > Wierzę w to głęboko.
                        Ja też:)

                        > Masz jednak rację, że miłośc to nie tylko hormony.
                        > Napisałem, że jest inaczej, abyś mogła mnie zestrofować.
                        > Lubię bowiem usłyszeć moje myśli wypowiadane z innych ust,
                        > a szczególnie z kobiecych ust.
                        Piekne słowa. Słowa dojrzałego mężczyzny. Słowa mądre.

                        > Szczerze to nie wiem nic na temat miłości. Jestem na tym
                        > polu zupełnym zerem, dyletantem. Te wszystkie myśli biorą
                        > mi się w głowie niewiadomo skąd. To jakby część mnie, którą
                        > długi czas niewoliłem dopominała się o swoje prawa.
                        > Ja jednak jej te prawa ograniczam.
                        Nikt nie jest zerem, ale wiem, że w złości sami się tak nazywamy:)
                        Jesli coś masz w sobie pozówl wypłynąc temu. Nie zakazuj, nie skazuj na
                        niewole:) Pisanie rownież:)
                        > Wierzę, że mogę kogoś pokochać miłością szczerą iczystą, a jednocześnie
                        > szaleńczą i bezkompromisową. Miłością przenoszącą góry i sięgającą gwiazd.
                        > Wierzę, ale jednak nie wierzę, że będzie to kiedyś moim udziałem.
                        >
                        > Moja miłość jest pewnie lata świetlne ode mnie i wcześniej w grobie się
                        > przewrócę niżli ona do mnie dotrze.
                        Nie:) hm mysle, że chesz, ale jesteś ostrożny:)To tak jakbyś robił krok w przód
                        i cofał się do tytułu. Męczy Cie to, ale ja to rozumiem. Każdy ma prawo do
                        włansych odczuć i wyborów:) Ufaj sobie i wierz w siebie. Masz wiele atutów:)
                        > Pozdrawiam.)
                        Ja również
                        -----------------
                        Kochac i byc kochanym to największe szczęście:) Częściej mozna zyskac tylko
                        jedno z nich. Ale warto wierzyc:)
                        • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 23:16
                          Nie przesadzaj z komplementami, bo nieswojo się czuję.)
                          Ja najlepiej odnajduję się w sferze konstruktywnej krytyki.

                          > Nie:) hm mysle, że chesz, ale jesteś ostrożny:)To tak jakbyś robił krok w przód i cofał się do tytułu. Męczy Cie to, ale ja to rozumiem. Każdy ma prawo do włansych odczuć i wyborów:) Ufaj sobie i wierz w siebie. Masz wiele atutów:)

                          Zgadzam się w zupełności z ty co napisałaś. Czytasz mnie jak otwartą księgę.)
                          Boję się... Muszę się czymś nakryć by zasłonić swoją nagość.

                          Być może i mam wiele atutów, ale sęk w tym, że nie nauczyłem się ich
                          wykorzystywać. Jestem jak rycerz z silnym orężem, ale o zakutej przyłbicy
                          i niewprawnym w fechtunku. Co z tego, że serce do wali mam jak umiejętności
                          mi brak. Pewnie zginąć na polu walki mi przyjdzie, albo co gorsza zapadną mi
                          się nogi pod ciężarem zbroi i w szczerym polu utknę po wieczność.)

                          PS. Nie jestem dojrzałym mężczyzną - przynajmniej tak się nie czuję.
                          Mentalnie dałbym sobie 15 - góra 16 lat. :)

                          Pa.)
                          • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 23:30
                            > Nie przesadzaj z komplementami, bo nieswojo się czuję.)
                            > Ja najlepiej odnajduję się w sferze konstruktywnej krytyki.
                            Jak jest krytka musi byc i pochwała:) Z ust kobiety najleszpa:)

                            > Zgadzam się w zupełności z ty co napisałaś. Czytasz mnie jak otwartą księgę.)
                            > Boję się... Muszę się czymś nakryć by zasłonić swoją nagość.
                            Ja mysle, ze zrozumienie i porozumienie jest najwazniejesze. Masz piekna
                            dusze:) I fajnie sie czyta jak ksiazke:)
                            > Być może i mam wiele atutów, ale sęk w tym, że nie nauczyłem się ich
                            > wykorzystywać.
                            Wiesz rozumiem o co Ci chodiz:)
                            >Jestem jak rycerz z silnym orężem, ale o zakutej przyłbicy
                            > i niewprawnym w fechtunku.
                            Rycerze:)
                            >Co z tego, że serce do wali mam jak umiejętności
                            > mi brak. Pewnie zginąć na polu walki mi przyjdzie, albo co gorsza zapadną mi
                            > się nogi pod ciężarem zbroi i w szczerym polu utknę po wieczność.)
                            Nie zakladaj porazki. Nie mysl na czarno. Tak nie mozna:)

                            > PS. Nie jestem dojrzałym mężczyzną - przynajmniej tak się nie czuję.
                            > Mentalnie dałbym sobie 15 - góra 16 lat. :)
                            A bije z Ciebie dojrzałosc i to wielka. Byc moze za duzo krytyki i win i zalu i
                            tak sobie ciegi dajesz: A ja jak mowie to mowie prawde, anie slodze. Masz
                            madrosc i iwleka dojrzalosc. Fajnie jakbys pisal. Masz dar:) to widac i czuc:)
                            > Pa.)
                            Pa Rycerzu Robercie Wierne Serce:)
                            :*


                            • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 23:42
                              Jesteś słodka jak ambrozja, a myśli masz czyste jak łza.
                              Podba mi się Twoje podejście do życia. Takie bezpośrednie,
                              ale jednocześnie nienachalne. Trudno to inaczej określić.
                              Powtórzę się może, ale nadal nie mogę uwierzyć z jaką
                              dziecinną łatwością przychodzi Ci rozszyfrowywanie moich
                              myśli. To jest jakiś ewenement.)
                              Najwyraźniej Wodnicy rozumieją się bez słów.
                              I jak tu nie wierzyć w horoskopy? Hmm..))

                              Pa.)
                              • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 21:20
                                > Jesteś słodka jak ambrozja, a myśli masz czyste jak łza.
                                > Podba mi się Twoje podejście do życia. Takie bezpośrednie,
                                > ale jednocześnie nienachalne.
                                Dziekuje:) Nie wiedziałam, że może się komuś podobać moje podejście do życia:)

                                > Powtórzę się może, ale nadal nie mogę uwierzyć z jaką
                                > dziecinną łatwością przychodzi Ci rozszyfrowywanie moich
                                > myśli. To jest jakiś ewenement.)
                                Cieszę się:) Zawsze uważałam, ze porozumienie i zrozumienie to [piekna i rzadka
                                cecha. Ogromnie sie ciesze, ze w Twoich oczach ja mam. To miłe, że jestem jedna
                                z niewielu osob, z ktora Ci sie dobrze rozmawia:) Ja tez bardzo to cenię:)
                                A czy to nieuciązliwe, ze odgaduje Twoje mysli?:)Z tego co wiedze, nie:)
                                Nawzajem:)

                                > Najwyraźniej Wodnicy rozumieją się bez słów.
                                O tak! A moze dusze!:)Podobno kazda ma swoja aure:)I tym przemawia:)
                                > I jak tu nie wierzyć w horoskopy? Hmm..))
                                Trzeba wierzyc pryznajmniej w te o Szuwarkach:)
                                • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 20.05.05, 22:34
                                  > Dziekuje:) Nie wiedziałam, że może się komuś podobać moje podejście do życia:)

                                  Oczywiście, że może się podobać. Wyczuwam w Tobie jakąś nutę niesłychanej
                                  łagodności. Masz bardzo miły charakter.

                                  Naprawdę.))

                                  > Cieszę się:) Zawsze uważałam, ze porozumienie i zrozumienie to [piekna i rzadka
                                  >
                                  > cecha. Ogromnie sie ciesze, ze w Twoich oczach ja mam. To miłe, że jestem jedna
                                  >
                                  > z niewielu osob, z ktora Ci sie dobrze rozmawia:) Ja tez bardzo to cenię:)
                                  > A czy to nieuciązliwe, ze odgaduje Twoje mysli?:)Z tego co wiedze, nie:)
                                  > Nawzajem:)

                                  Porozumienie to rzecz niesłychanie rzadka, ale porozumienie myśli po kilku
                                  wymienionych zdaniach to już prawdziwy skarb.)
                                  Wcale mnie to nie męczy, że odgadujesz moje myśli. Wręcz przeciwnie.
                                  Pozytywnie nastraja. :)

                                  > O tak! A moze dusze!:)Podobno kazda ma swoja aure:)I tym przemawia:)

                                  Coś w tym jest. Znam niektórych ludzi od lat, a czuję jakbym w ogóle ich
                                  nie znał. Innym razem widzę kogoś po raz pierwszy, a wydaje mi się, że
                                  znam tą osobę od lat. To jest jakaś magia. To chyba te aury. :))
                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 00:35
                                    > Oczywiście, że może się podobać. Wyczuwam w Tobie jakąś nutę niesłychanej
                                    > łagodności. Masz bardzo miły charakter.
                                    :):)
                                    Powiem tak. To bardzo interesujące poznawać siebie, dzięki innym. Wydaje mi
                                    się, że oni czasem widzą lepiej i trafniej. Nieraz ich wypowiedzi o nas samych
                                    są dla nas zaskoczeniem:) Jestem mile zaskoczona tym co napisałeś:) Te opinie
                                    juz nieraz słyszałam, a skoro Ty ją potwierdzasz tzn że tak musi być:)

                                    > Naprawdę.))
                                    Wierze:) Ja cenie sobie ludzi łagodnych, bezkonfliktowych, cierpliwych. Nie
                                    wiem, być może dlatego, że są takim rzadkim okazem pośród tylu narwańców i
                                    raptusów:) Oczywiście w moim charakterze każdy może widzieć coś innego:)

                                    > Porozumienie to rzecz niesłychanie rzadka, ale porozumienie myśli po kilku
                                    > wymienionych zdaniach to już prawdziwy skarb.)
                                    Tak. Trafna uwaga:) Ja też to zauważyłam:)

                                    > Wcale mnie to nie męczy, że odgadujesz moje myśli. Wręcz przeciwnie.
                                    > Pozytywnie nastraja. :)
                                    :):) A jednak mozna porozumiewać się bez słów. Cisza to mowa duszy, potrafi
                                    powiedzieć więcej niż tysiąc zbędnych słów. Ale słyszeć szelest mysli, to
                                    prawdziwy raj:) Niekażdy może sobie na niego pozwolić:) Czyżby dar z Niebios?:)
                                    Zatem jesteśmy Wybrani:):)

                                    > > O tak! A moze dusze!:)Podobno kazda ma swoja aure:)I tym przemawia:)
                                    >
                                    > Coś w tym jest. Znam niektórych ludzi od lat, a czuję jakbym w ogóle ich
                                    > nie znał. Innym razem widzę kogoś po raz pierwszy, a wydaje mi się, że
                                    > znam tą osobę od lat. To jest jakaś magia. To chyba te aury. :))
                                    Te aury, te dusze:)Nasze aury, nasze dusze:)
                                    Dusza nie ma imienia, a wszędzie mozna ją poznać.Nie dziwie się. W końcu to ona
                                    nasiaka tym, co czujemy, myślimy, marzymy. To ona wyraża człowieka:)
                                    • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 21.05.05, 11:29
                                      > :):)
                                      > Powiem tak. To bardzo interesujące poznawać siebie, dzięki innym. Wydaje mi
                                      > się, że oni czasem widzą lepiej i trafniej. Nieraz ich wypowiedzi o nas samych
                                      > są dla nas zaskoczeniem:) Jestem mile zaskoczona tym co napisałeś:) Te opinie
                                      > juz nieraz słyszałam, a skoro Ty ją potwierdzasz tzn że tak musi być:)

                                      Nie to jest ważne co myślisz o sobie, ale to jak inni ciebie widzą.
                                      To jest właśnie obiektywną miarą oceniającą człowieka.
                                      No nie przesadzaj z tym zupełnym zaskoczeniem. Przecież sama stwierdziłaś,
                                      że takie opinie już słyszałaś. :)
                                      Ja tylko utwierdzam Cię w przekonaniu o ich słuszności. O Twojej wyjątkowości.

                                      > Wierze:) Ja cenie sobie ludzi łagodnych, bezkonfliktowych, cierpliwych. Nie
                                      > wiem, być może dlatego, że są takim rzadkim okazem pośród tylu narwańców i
                                      > raptusów:) Oczywiście w moim charakterze każdy może widzieć coś innego:)

                                      Ja jestem chyba kwintesencją łagodności i bezkonfliktowości. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Natomiast z tą moją cierpliwością jest różnie. :)
                                      Na zewnątrz tego nie okazuję, ale bywam niecierpliwy. Ale to rzadko mi się
                                      zdarza. Przeważnie gdy widzę ludzką nieudolność i ignorancję.
                                      Muszę jednak powiedzieć, że u mnie ta granica utraty cierpliwości leży bardzo
                                      daleko. Gdy ją jednak ktoś naruszy bywam bardzo niecierpliwy. :)

                                      > :):) A jednak mozna porozumiewać się bez słów. Cisza to mowa duszy, potrafi
                                      > powiedzieć więcej niż tysiąc zbędnych słów. Ale słyszeć szelest mysli, to
                                      > prawdziwy raj:) Niekażdy może sobie na niego pozwolić:) Czyżby dar z Niebios?:)
                                      > Zatem jesteśmy Wybrani:):)

                                      To, że można porozumiewać się bez słów biorę za pewnik. :)
                                      Nie każdy jednak potrafi tak się zdystansować do tego świata,
                                      żeby usłyszeć szepty rozbrzmiewające w świecie równoległym.
                                      My to chyba potrafimy, więc radość jest uzasadniona. :)

                                      > Dusza nie ma imienia, a wszędzie mozna ją poznać.Nie dziwie się. W końcu to ona
                                      >
                                      > nasiaka tym, co czujemy, myślimy, marzymy. To ona wyraża człowieka:)

                                      No pięknie.)
                                      Przyznać muszę, że zawsze uważałem, że kobiece dusze są piękniejsze
                                      od męskich. Świat wewnętrzny kobiet wydaje się znacznie bogatszy.
                                      Oczywiście to tak generalnie, bo wyjątków jest bardzo dużo. :)
                                      • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 13:29
                                        • agent_towarzyski :) 21.05.05, 13:31
                                          • Gość: Rosa Re: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 13:52
                                            > Nie to jest ważne co myślisz o sobie, ale to jak inni ciebie widzą.
                                            > To jest właśnie obiektywną miarą oceniającą człowieka.
                                            Masz racje. Ludzie są zazwyczaj zbyt subiektywni, nazbyt się usprawiedliwiają.
                                            rzeczywiście trudniej jest zobaczyć u siebie coś. Widzą to raczje Ci zboku, Ci
                                            inni, Ci patrzący. To w ich oczach widać, kim jesteśmy:)
                                            > No nie przesadzaj z tym zupełnym zaskoczeniem. Przecież sama stwierdziłaś,
                                            > że takie opinie już słyszałaś. :)
                                            Tak, ale nie spodziewałam się, że i Ty tak myślisz:)To miłe:) Myślałam, że
                                            będziesz mieć inne zdanie. Twoja bystrość jest wielka:)Cenie sobie bystość:)
                                            > Ja tylko utwierdzam Cię w przekonaniu o ich słuszności. O Twojej wyjątkowości.
                                            Dziękuje:) Staram się robić dokładnie to samo:) Ale nie wierzysz mi, a jestes
                                            bardzo wyjątkowym człowiekiem. O przepraszam rycerzem:) O człowieku świadczą
                                            jego cechy - cechy, które ma w sobie:)I to one pociągają za sobą takie, a nie
                                            inne słowa, takie, a nie inne czyny:)

                                            > Ja jestem chyba kwintesencją łagodności i bezkonfliktowości. Oczywiście w
                                            grani
                                            > cach zdrowego rozsądku. Natomiast z tą moją cierpliwością jest różnie. :)
                                            > Na zewnątrz tego nie okazuję, ale bywam niecierpliwy. Ale to rzadko mi się
                                            > zdarza. Przeważnie gdy widzę ludzką nieudolność i ignorancję.
                                            > Muszę jednak powiedzieć, że u mnie ta granica utraty cierpliwości leży bardzo
                                            > daleko. Gdy ją jednak ktoś naruszy bywam bardzo niecierpliwy. :)
                                            Moze uwierzysz tym słowom:) Jesteś fajnym, wyjątkowym człowiekiem:)
                                            > To, że można porozumiewać się bez słów biorę za pewnik. :)
                                            > Nie każdy jednak potrafi tak się zdystansować do tego świata,
                                            > żeby usłyszeć szepty rozbrzmiewające w świecie równoległym.
                                            > My to chyba potrafimy, więc radość jest uzasadniona. :)
                                            Jak pięknie być pewnikiem i wyjątkiem:) Takie porozumienie wiele ułatwia, ale i
                                            urozmaica życie, relacje z drugim człowiekiem:) Zawsze mówiłam, że świat ducha
                                            przenika nieustannie świat ciała:)
                                            > Przyznać muszę, że zawsze uważałem, że kobiece dusze są piękniejsze
                                            > od męskich.
                                            No pięknie:) Ale Twoja jest piekna, pomimo, że męska:D:) Duchowy wyjątku:)
                                            A tak mówiąc między nami to myślę, że dusze nie mają płci. Ta piekna, która ma
                                            wyjątkowego, dobrego, wrażliwego właściciela:) O dusze, jak i o wszystko, też
                                            trzeba dbać. Karmić.

                                            >Świat wewnętrzny kobiet wydaje się znacznie bogatszy.
                                            :)Nie tylko porozumienie jest naszym atutem, ale i poglądy na wiele rzeczy:)

                                            • agent_towarzyski Re: :) 21.05.05, 21:02
                                              > > No nie przesadzaj z tym zupełnym zaskoczeniem. Przecież sama stwierdziłaś
                                              > ,
                                              > > że takie opinie już słyszałaś. :)
                                              > Tak, ale nie spodziewałam się, że i Ty tak myślisz:)To miłe:) Myślałam, że
                                              > będziesz mieć inne zdanie. Twoja bystrość jest wielka:)Cenie sobie bystość:)

                                              Chciałbym tylko wiedzieć dlaczego nie spodziewałaś się, że mogłem o Tobie
                                              dobrze pomyśleć? :)
                                              Nie mam podstaw, aby myśleć o Tobie w innych kategoriach aniżeli: dobrze,
                                              wspaniale. Nie pozostawiasz mi wyboru swoimi pięknymi i szczerymi
                                              wypowiedziami. Nadal muszę Cię komplementować. Innej możliwości nie widzę.))

                                              > > Ja tylko utwierdzam Cię w przekonaniu o ich słuszności. O Twojej wyjątkow
                                              > ości.
                                              > Dziękuje:) Staram się robić dokładnie to samo:) Ale nie wierzysz mi, a jestes
                                              > bardzo wyjątkowym człowiekiem. O przepraszam rycerzem:) O człowieku świadczą
                                              > jego cechy - cechy, które ma w sobie:)I to one pociągają za sobą takie, a nie
                                              > inne słowa, takie, a nie inne czyny:)

                                              Bo się jeszcze rozpłynę w powietrzu jak mgła zaranna pieszczona pierwszymi
                                              promieniami słońca. :)

                                              > Jak pięknie być pewnikiem i wyjątkiem:) Takie porozumienie wiele ułatwia, ale i
                                              >
                                              > urozmaica życie, relacje z drugim człowiekiem:) Zawsze mówiłam, że świat ducha
                                              > przenika nieustannie świat ciała:)

                                              Zdecydowanie przenikanie dusz to najpiękniesze co człowiek może przeżyć.
                                              W jednej chwili doświadczasz ciepłej energii i błogiego spokoju. To taki niewypowiedziany moment błogiego szczęścia, które zdaje się trwać wiecznie.
                                              To jest chyba namiastka nieba na ziemi. :)

                                              > :)Nie tylko porozumienie jest naszym atutem, ale i poglądy na wiele rzeczy:)

                                              Chyba tak.)
                                              • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 01:52
                                                > Chciałbym tylko wiedzieć dlaczego nie spodziewałaś się, że mogłem o Tobie
                                                > dobrze pomyśleć? :)
                                                :):)
                                                Hm, bo to tak jest, że dla jednych nasze wady to zalety, a dla innych zalety to
                                                wady:) Napewno wiesz o co mi chodzi :):) Bardzo się cieszę, że tak mnie
                                                odbierasz jak ja Ciebie:):)

                                                > Nie mam podstaw, aby myśleć o Tobie w innych kategoriach aniżeli: dobrze,
                                                > wspaniale. Nie pozostawiasz mi wyboru swoimi pięknymi i szczerymi
                                                > wypowiedziami. Nadal muszę Cię komplementować. Innej możliwości nie widzę.))
                                                Twoje wypowiedzi są rwónież piękne. Jest w nich dobro:) Fajna aura:) I taka
                                                lekkość wyrażania myśli:)To dar:)

                                                > Bo się jeszcze rozpłynę w powietrzu jak mgła zaranna pieszczona pierwszymi
                                                > promieniami słońca. :)
                                                Jak wers poezji:) Masz dusze poety Rycerzu Robercie Wierne SErce:)
                                                Nie, nie:) To by była wielka strata:) Dla literatury i ...dla mnie:)
                                                A ja taka jestem, że co mi się podoba, to mówię o tym. I w drugą stronę też.
                                                Poza tym po odpowiedniej dawce krytyki, trzeba odpowiednią dawke komplementów:)

                                                > Zdecydowanie przenikanie dusz to najpiękniesze co człowiek może przeżyć.
                                                > W jednej chwili doświadczasz ciepłej energii i błogiego spokoju. To taki
                                                niewyp
                                                > owiedziany moment błogiego szczęścia, które zdaje się trwać wiecznie.
                                                > To jest chyba namiastka nieba na ziemi. :)
                                                Dałeś mojej duszy odpowiedni pokarm. Bardzo odżywczy:) Oj jak się marnujesz!
                                                Pisz Rycerzy Mój jak najszybciej:)
                                                A może ta bajka o której mówiłeś to jest taki Mały Raj:) Każdy ma własny:)I
                                                dlatego każdy jest z innej bajki:)
                                                Jak to było? A już wiem: Tylko kobieta może zaprowadzić mężczyznę do raju, bo
                                                tylko ona go stamtąd wyprowadziła:)Zawsze jest Ty i Ja. Świat to antonimy jak
                                                dzień i noc, słońce i księżyc itd:):)To współisteninie:)

                                                Gorące Buziaki, ale na tyle gorące, aby Elfy sobie rączke nie poparzyły jak
                                                będą nieśc Moje Buziaczki na Twoje lica...:):)

                                                Napisałeś Coś? Wiem, że tak. To może prześlij mi to na poczte? Może na tą, na
                                                której mam post o poezji:):) Mam mało tam postów:)
                                                caprissa@gazeta.pl
                                                • agent_towarzyski Re: :):) 22.05.05, 22:01
                                                  > Hm, bo to tak jest, że dla jednych nasze wady to zalety, a dla innych zalety to
                                                  >
                                                  > wady:) Napewno wiesz o co mi chodzi :):) Bardzo się cieszę, że tak mnie
                                                  > odbierasz jak ja Ciebie:):)

                                                  To prawda. Wiem co masz na myśli. :)
                                                  Ktoś w Twoich wadach dostrzega słabość, a inna osoba Twoją wyjątkowość.

                                                  > Jak wers poezji:) Masz dusze poety Rycerzu Robercie Wierne SErce:)
                                                  > Nie, nie:) To by była wielka strata:) Dla literatury i ...dla mnie:)
                                                  > A ja taka jestem, że co mi się podoba, to mówię o tym. I w drugą stronę też.
                                                  > Poza tym po odpowiedniej dawce krytyki, trzeba odpowiednią dawke komplementów:)

                                                  Twoja emocjonalność wyraża się w każdym zdaniu, które piszesz. Wręcz się
                                                  przelewa po Twoich tekstach. Mężczyźni pewnie topią się w Twoich oczach. :)

                                                  Bardzo cenię ludzi, którzy mówią co myślą. Niczego nie tają, nie udają.
                                                  Plus dla Ciebie.)

                                                  > Jak to było? A już wiem: Tylko kobieta może zaprowadzić mężczyznę do raju, bo
                                                  > tylko ona go stamtąd wyprowadziła:)Zawsze jest Ty i Ja. Świat to antonimy jak
                                                  > dzień i noc, słońce i księżyc itd:):)To współisteninie:)

                                                  Brzmi zniewalająco. Powaliłaś mnie tym tekstem na kolana.
                                                  Ja już stałem się niewolnikiem Twojego słowa pisanego.
                                                  Mów jeszcze, nie przestawaj. Mógłbym Cię słuchać godzinami. :))

                                                  Ech.....
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 17:24
                                                    > Twoja emocjonalność wyraża się w każdym zdaniu, które piszesz. Wręcz się
                                                    > przelewa po Twoich tekstach. Mężczyźni pewnie topią się w Twoich oczach. :)
                                                    W oczach jak w słowie można wiele zobaczyć:)W oczy lubią patrzeć panie i
                                                    niektórzy panowie - reszta ma swoje ulubione widoki..:)Oczywiście miałam na
                                                    myśli mecze:):)
                                                    > Bardzo cenię ludzi, którzy mówią co myślą. Niczego nie tają, nie udają.
                                                    > Plus dla Ciebie.)
                                                    A jesli nie mówią co myślą to w oczkach się wszytsko wyczyta!:)kto lubi czytać
                                                    i umie:)
                                                    > > Jak to było? A już wiem: Tylko kobieta może zaprowadzić mężczyznę do raju
                                                    > , bo
                                                    > > tylko ona go stamtąd wyprowadziła:)Zawsze jest Ty i Ja. Świat to antonimy
                                                    > jak
                                                    > > dzień i noc, słońce i księżyc itd:):)To współisteninie:)
                                                    >
                                                    > Brzmi zniewalająco. Powaliłaś mnie tym tekstem na kolana.
                                                    > Ja już stałem się niewolnikiem Twojego słowa pisanego.
                                                    > Mów jeszcze, nie przestawaj. Mógłbym Cię słuchać godzinami. :))
                                                    >
                                                    > Ech.....
                                                    Nie jesteś niewolnikiem, a rycerzem:) Miło jest mieć wielbiciela mojego słowa:)
                                                    Dobry słuchacz z Ciebie:) Lubisz słuchać i to w dodatku mnie:) No to obaliliśmy
                                                    mit, że panowie nie lubia "paplaniny pań". Był nawet taki wiersz: Mów do mnie
                                                    jeszcze, przechodzą mnie wtedy dreszcze:)
                                                    >Mógłbym Cię słuchać godzinami. :))
                                                    To możemy zawsze sprawdzić!:):)

                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 23.05.05, 18:59
                                                    Nie jesteś niewolnikiem, a rycerzem:) Miło jest mieć wielbiciela mojego słowa:)

                                                    Jestem rycerzem na posługach Królowej. :)

                                                    > Dobry słuchacz z Ciebie:) Lubisz słuchać i to w dodatku mnie:) No to obaliliśmy
                                                    >
                                                    > mit, że panowie nie lubia "paplaniny pań". Był nawet taki wiersz: Mów do mnie
                                                    > jeszcze, przechodzą mnie wtedy dreszcze:)

                                                    Ja wręcz uwielbiam taką kobiecą paplaninkę. :)

                                                    Bardzo lubię patrzeć na kobiety, które mają w sobie dużo "kobiecości".
                                                    Na kobiety, które lubią dyskretnie kokietować mężczyzn.
                                                    To takie instynktowne, niewinne i sympatyczne, że po prostu nie mogę
                                                    pozostać obojętnym. Przechodzą mnie wtedy dreszcze.
                                                    Takie przyjemne dreszcze i dusza mi się uśmiecha. :)

                                                    > >Mógłbym Cię słuchać godzinami. :))
                                                    > To możemy zawsze sprawdzić!:):)

                                                    Brzmi kusząco. :))
                                                    Aż nieprzyzwoicie dobrze. Za dobrze.
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 23:30
                                                    > Jestem rycerzem na posługach Królowej. :)
                                                    Podobno róża to królowa kwiatów:)To miłe, ale jestem za równouprawnieniem:)
                                                    Jednak miło królowac chociaz w sercu rycerza:) Podono każda kobieta ma
                                                    swojego:):)
                                                    > Ja wręcz uwielbiam taką kobiecą paplaninkę. :)
                                                    Widze:) dzielnie ją znosisz jak na rycerza przystało:):)Buziak:*
                                                    > Bardzo lubię patrzeć na kobiety, które mają w sobie dużo "kobiecości".
                                                    Hmm ciekawie zabrzmiało:)Bardzo męsko w ustach rycerza:)
                                                    > Na kobiety, które lubią dyskretnie kokietować mężczyzn.
                                                    > To takie instynktowne, niewinne i sympatyczne, że po prostu nie mogę
                                                    > pozostać obojętnym. Przechodzą mnie wtedy dreszcze.
                                                    > Takie przyjemne dreszcze i dusza mi się uśmiecha. :)
                                                    >
                                                    Pieknie to ująłeś:):)
                                                    Ja zawsze mówie, że dusza i ciało to jedno:) No a jak dusza sie usmiecha to ta
                                                    Pani musi miec cos w sobie:) I tak działa, bardzoskutecznie:) Poruszyc ciało
                                                    łatwo, ale dusze:)
                                                    > > >Mógłbym Cię słuchać godzinami. :))
                                                    > > To możemy zawsze sprawdzić!:):)
                                                    >
                                                    > Brzmi kusząco. :))
                                                    > Aż nieprzyzwoicie dobrze. Za dobrze.
                                                    Trzeba sprawdzić:):)

                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 24.05.05, 00:08
                                                    > Podobno róża to królowa kwiatów:)To miłe, ale jestem za równouprawnieniem:)
                                                    > Jednak miło królowac chociaz w sercu rycerza:) Podono każda kobieta ma
                                                    > swojego:):)

                                                    Każda kobieta ma swojego rycerza... Ładnie to zabrzmiało.)
                                                    Nie każdy rycerz jednak ma swoją kobietę. Zdarzają się bowiem i tacy,
                                                    którzy próbują udowodnić światu, że można żyć inaczej niż to nakazuje
                                                    zdrowy rozsądek i utrwalone stereotypy.
                                                    Próbują nie poddawać się emocjom - walczą z nimi. Duszą je w sobie.
                                                    Chcą sobie udowodnić, że są w stanie nad samym sobą zapanować. Zapanować
                                                    nad swoimi instynktami.

                                                    > > Bardzo lubię patrzeć na kobiety, które mają w sobie dużo "kobiecości".
                                                    > Hmm ciekawie zabrzmiało:)Bardzo męsko w ustach rycerza:)
                                                    > > Na kobiety, które lubią dyskretnie kokietować mężczyzn.
                                                    > > To takie instynktowne, niewinne i sympatyczne, że po prostu nie mogę
                                                    > > pozostać obojętnym. Przechodzą mnie wtedy dreszcze.
                                                    > > Takie przyjemne dreszcze i dusza mi się uśmiecha. :)
                                                    > >
                                                    > Pieknie to ująłeś:):)
                                                    > Ja zawsze mówie, że dusza i ciało to jedno:) No a jak dusza sie usmiecha to ta
                                                    > Pani musi miec cos w sobie:) I tak działa, bardzoskutecznie:) Poruszyc ciało
                                                    > łatwo, ale dusze:)

                                                    Tak. Istotnie trzeba mieć coś w sobie by poruszyć moją duszę.)

                                                    > > > >Mógłbym Cię słuchać godzinami. :))
                                                    > > > To możemy zawsze sprawdzić!:):)
                                                    > >
                                                    > > Brzmi kusząco. :))
                                                    > > Aż nieprzyzwoicie dobrze. Za dobrze.
                                                    > Trzeba sprawdzić:):)

                                                    :)

                                                    Dobranoc
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:51
                                                    > Nie każdy rycerz jednak ma swoją kobietę. Zdarzają się bowiem i tacy,
                                                    > którzy próbują udowodnić światu, że można żyć inaczej niż to nakazuje
                                                    > zdrowy rozsądek i utrwalone stereotypy.
                                                    > Próbują nie poddawać się emocjom - walczą z nimi. Duszą je w sobie.
                                                    > Chcą sobie udowodnić, że są w stanie nad samym sobą zapanować. Zapanować
                                                    > nad swoimi instynktami.
                                                    tzn udowadniają światu, że bez kobiety, miłości mozna żyć? Czy raczej sobie?
                                                    Skoro tłamszą uczucie w sobie tzn, że robia coś wbrew sobie i to sobie coś
                                                    udowadniają.
                                                    > Tak. Istotnie trzeba mieć coś w sobie by poruszyć moją duszę.)
                                                    :)
                                                    > Dobranoc
                                                    Dobranoc:)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 25.05.05, 00:49
                                                    > tzn udowadniają światu, że bez kobiety, miłości mozna żyć? Czy raczej sobie?
                                                    > Skoro tłamszą uczucie w sobie tzn, że robia coś wbrew sobie i to sobie coś
                                                    > udowadniają.

                                                    Chyba tak, ale tak właściwie to chyba mi się dość mocno ta cała teoria.
                                                    Może jednak światu i sobie chcą to udowodnić?
                                                    Bez sensu... Wiem o tym. Czasem robię rzeczy naprzekór sobie.

                                                    > > Tak. Istotnie trzeba mieć coś w sobie by poruszyć moją duszę.)
                                                    > :)

                                                    To prawda. :)

                                                    Dobranocka.
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 21:58
                                                    > Chyba tak, ale tak właściwie to chyba mi się dość mocno ta cała teoria.
                                                    > Może jednak światu i sobie chcą to udowodnić?
                                                    > Bez sensu... Wiem o tym. Czasem robię rzeczy naprzekór sobie.
                                                    Hm czyli Ty też cosik tłamsisz:)? To z obawy, że nic nie trwa wiecznie? Choc ja
                                                    uważam, że może trwać. Zależy w dużej mierze do ludzi, uczucia, pielęgnacji.
                                                    > > > Tak. Istotnie trzeba mieć coś w sobie by poruszyć moją duszę.)
                                                    > > :)
                                                    >
                                                    > To prawda. :)
                                                    :):)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 26.05.05, 00:04
                                                    > Hm czyli Ty też cosik tłamsisz:)? To z obawy, że nic nie trwa wiecznie? Choc ja
                                                    >
                                                    > uważam, że może trwać. Zależy w dużej mierze do ludzi, uczucia, pielęgnacji.

                                                    Zdecydowanie tak. Coś tam wewnątrz siebie tłamszę. Nie pozwalam wydostać się
                                                    części mnie na zewnątrz. Chociaż już coraz bardziej opadam z sił i już tego
                                                    więźnia chyba dłużej w swym więzeiniu nie utrzymam.

                                                    Oby...
                                                    :)
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 20:02
                                                    > Zdecydowanie tak. Coś tam wewnątrz siebie tłamszę. Nie pozwalam wydostać się
                                                    > części mnie na zewnątrz. Chociaż już coraz bardziej opadam z sił i już tego
                                                    > więźnia chyba dłużej w swym więzeiniu nie utrzymam.
                                                    >
                                                    > Oby...
                                                    > :)
                                                    Oj tak wiedziałam:) To ja będę tez za tym, abyś juz nie miał sił:)
                                                    :)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 27.05.05, 16:30
                                                    > > Zdecydowanie tak. Coś tam wewnątrz siebie tłamszę. Nie pozwalam wydostać
                                                    > się
                                                    > > części mnie na zewnątrz. Chociaż już coraz bardziej opadam z sił i już te
                                                    > go
                                                    > > więźnia chyba dłużej w swym więzeiniu nie utrzymam.
                                                    > >
                                                    > > Oby...
                                                    > > :)

                                                    > Oj tak wiedziałam:) To ja będę tez za tym, abyś juz nie miał sił:)
                                                    > :)

                                                    Dobrze. :)
                                                    Cała przyjemność po mojej stronie.

                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:42
                                                    > Dobrze. :)
                                                    > Cała przyjemność po mojej stronie.
                                                    I jak? Już nie dusisz? Czy raczej kwasisz w sobie? Hm?:)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 28.05.05, 14:10
                                                    > I jak? Już nie dusisz? Czy raczej kwasisz w sobie? Hm?:)

                                                    Przyznam, że zaczynam się zmieniać. Oczy zaczynają mi się wreszcie otwierać.
                                                    Już nie mam ochoty niczego w sobie kisić. :)
                                                    Chcę się wreszcie otworzyć.
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 14:58
                                                    > > I jak? Już nie dusisz? Czy raczej kwasisz w sobie? Hm?:)
                                                    >
                                                    > Przyznam, że zaczynam się zmieniać. Oczy zaczynają mi się wreszcie otwierać.
                                                    > Już nie mam ochoty niczego w sobie kisić. :)
                                                    > Chcę się wreszcie otworzyć.
                                                    I tak trzymac. Naprawdę warto:)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 28.05.05, 15:15
                                                    > I tak trzymac. Naprawdę warto:)

                                                    Też tak myślę. :)
                                                    Moje życie mogłoby być naprawdę wyjatkowe, gdyby nie te moje uprzedzenia.
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 15:34
                                                    > > I tak trzymac. Naprawdę warto:)
                                                    >
                                                    > Też tak myślę. :)
                                                    > Moje życie mogłoby być naprawdę wyjatkowe, gdyby nie te moje uprzedzenia.
                                                    Hm:) Uprzedzenia? A czy to nie jest raczje obwa, że czar prysnie, że
                                                    wszystkobedzie inaczej, że znowu cos pójdzie nie tak? napisz, bo to ciekawe.
                                                    Poza tym we dwoje pewien "problem" widzi sie zupełnie inaczej:)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 28.05.05, 16:53
                                                    > Hm:) Uprzedzenia? A czy to nie jest raczje obwa, że czar prysnie, że
                                                    > wszystkobedzie inaczej, że znowu cos pójdzie nie tak? napisz, bo to ciekawe.
                                                    > Poza tym we dwoje pewien "problem" widzi sie zupełnie inaczej:)

                                                    To nie jest obawa przed tym, że czar pryśnie. Jestem wprawnym czarodziejem
                                                    i potrafię sprawić, aby czary trwały i trwały. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 16:55
                                                    > To nie jest obawa przed tym, że czar pryśnie. Jestem wprawnym czarodziejem
                                                    > i potrafię sprawić, aby czary trwały i trwały. :)
                                                    No i fajnie:) O wszytsko trzeba dbać:)
                                                    Więc co to za uprzedzenia?:) Mów bo jam jest nieugieta kobietka:)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 28.05.05, 17:41
                                                    Jej... Czuję się jak na przesłuchaniu.)

                                                    Co mam mówić pani prokurator...

                                                    Źle się chyba wyraziłem. To nie uprzedzenia. Po prostu nie spotkałem
                                                    kobiety, która potrafiłaby sprawić, że się otworzę.
                                                    Nie spotkałem kobiety wystarczająco tajemniczej i magicznej.)

                                                    Szukam kobiety do której ciała przyłożyłbym delikatnie swoją dłoń i czułbym
                                                    przepływającą przez nią energię. Której dotknięcie byłoby przeżyciem niemal
                                                    sakralnym, magicznym.
                                                    Kobiety, która dba o uszucia, o to żeby nie wygasły.
                                                    Osobiście uważam, że nie powinno się osiadać nigdy na laurach. Ciągle powinno się dbać o ten kwiat miłości. Tak, aby kwitł i ciągle piękniał. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 17:59
                                                    > Jej... Czuję się jak na przesłuchaniu.)
                                                    >
                                                    > Co mam mówić pani prokurator...
                                                    Ubawiłam się:) ja lubie zadawac pytania:) Bardzo:) Tak poznaje Dusze:)
                                                    > Źle się chyba wyraziłem. To nie uprzedzenia. Po prostu nie spotkałem
                                                    > kobiety, która potrafiłaby sprawić, że się otworzę.
                                                    > Nie spotkałem kobiety wystarczająco tajemniczej i magicznej.)
                                                    To spotkasz:):)
                                                    Szukam kobiety do której ciała przyłożyłbym delikatnie swoją dłoń i czułbym
                                                    > przepływającą przez nią energię. Której dotknięcie byłoby przeżyciem niemal
                                                    > sakralnym, magicznym.
                                                    > Kobiety, która dba o uszucia, o to żeby nie wygasły.
                                                    > Osobiście uważam, że nie powinno się osiadać nigdy na laurach. Ciągle powinno
                                                    s
                                                    > ię dbać o ten kwiat miłości. Tak, aby kwitł i ciągle piękniał. :)
                                                    Piekne:) Też tak uważam:):)

                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 28.05.05, 18:06
                                                    Właśnie takich ciepłych słów otuchy po Tobie się spodziewałem i się
                                                    nie zawiodłem. :)

                                                    Sprawisz, że mój świat nabiera jakiegoś niewypowiedzianego wyrazu.
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 18:10
                                                    > Właśnie takich ciepłych słów otuchy po Tobie się spodziewałem i się
                                                    > nie zawiodłem. :)
                                                    Miło nie zawodzic się:) Wiem co masz na mysli:)
                                                    > Sprawisz, że mój świat nabiera jakiegoś niewypowiedzianego wyrazu.
                                                    Miło mi:) Fajnie dać coś niematerialnego:)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 28.05.05, 19:09
                                                    > Miło nie zawodzic się:) Wiem co masz na mysli:)

                                                    Jesteś niezawodnym panaceum na lęki duszy. :)

                                                    > Miło mi:) Fajnie dać coś niematerialnego:)

                                                    To prawda. W tym przypadku nie tylko miło jest dawać, ale
                                                    i przyjemnie jest brać. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 17:41
                                                    > Jesteś niezawodnym panaceum na lęki duszy. :)
                                                    Dziekuje:) Miło byc Czyms Wyjatkowym dla Kogos:)
                                                    > > Miło mi:) Fajnie dać coś niematerialnego:)
                                                    >
                                                    > To prawda. W tym przypadku nie tylko miło jest dawać, ale
                                                    > i przyjemnie jest brać. :)
                                                    To prawda, ale jak dajesz to zyskujesz taką radośc duszy, spełnienie..:)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 29.05.05, 19:09
                                                    > To prawda, ale jak dajesz to zyskujesz taką radośc duszy, spełnienie..:)

                                                    :)
                                                  • caprissa Re: :):) 29.05.05, 19:15
                                                    Dac może coś materie;anie i duchowo, ale chyba większą radośc daje spełnienie
                                                    duchem niz materią. Pryznajmniej dla mnie. I może dla tego tak kocham literki,
                                                    poezje, muzyke, bo działa na człowieka inaczje, mówi inaczje i zostawia trwały
                                                    slad w duszy:) A ja kocham to, co cos daje:) Na wieki:)
                                                  • agent_towarzyski Re: :):) 29.05.05, 20:39
                                                    Nie wiem co to spełnienie duchem, bo takiego nigdy nie zaznałem.
                                                    Zawsze byłem niespłeniony i pewnie taki pozostanę.

                                                    Wierzę jednak, że nasza duchowość jest ważniejsza od cielesności. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: :):) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 20:45
                                                    > Nie wiem co to spełnienie duchem, bo takiego nigdy nie zaznałem.
                                                    > Zawsze byłem niespłeniony i pewnie taki pozostanę.
                                                    Takie spełnienie to jak znajdzie się cel-powoałnie np pisanie.
                                                    Ale mnie chodizło bardzije o takie coś; dajesz coś np czas i napawa Cię taka
                                                    radośc, duchem:)
                                                    > Wierzę jednak, że nasza duchowość jest ważniejsza od cielesności. :)
                                                    :)
                                                  • agent_towarzyski Jacy jesteśmy? 30.05.05, 16:34
                                                    Ja zacznę. :)
                                                    (będziemy się licytować)

                                                    **
                                                    Wodnicy są niepoprawnymi marzycielami.
                                                  • Gość: Rosa Re: Jacy jesteśmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 22:45
                                                    > Ja zacznę. :)
                                                    > (będziemy się licytować)
                                                    >
                                                    > **
                                                    > Wodnicy są niepoprawnymi marzycielami.
                                                    >
                                                    Tak marzą. Ale dlaczego niepoprawnie?
                                                    Marzą czyli wczesnije analizuja co i jak. I te marzenia wdrazaja w zycie:)
                                                    Uważam, że widzą wszędzie Ducha i takie wartosci stawiają nad innymi. Umieja
                                                    wspolczuc, pomagac innym. Tacy altruisci. Znam wielu Szuwarkow i to sie
                                                    sprawdza:)Czesto potywaja sie na cos, na co inni nigdy by sie nie zdobyli:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Jacy jesteśmy? 30.05.05, 22:52
                                                    Mnie cechuje ponadprzeciętna odwaga - ale nie w kwestii uczuć.)
                                                    Marzę i rzadko wcielam marzenia w życie. Wolę gdy pozostają osnute
                                                    mgiełką tajemnicy i abstrakcyjności.
                                                    Jestem osobą bardzo uduchowioną i wrażliwą emocjonalnie. Miłą dla otoczenia.
                                                    Nie szukającą konfliktów, a raczej konflikty skutecznie rozwiązującą. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: Jacy jesteśmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 23:01
                                                    > Mnie cechuje ponadprzeciętna odwaga - ale nie w kwestii uczuć.)
                                                    Wiem o czym mowisz:) Oniesmielenie:)
                                                    > Marzę i rzadko wcielam marzenia w życie. Wolę gdy pozostają osnute
                                                    > mgiełką tajemnicy i abstrakcyjności
                                                    No tak w marzeniach wszytsko jest pieken, a my jestemy Stworca:) Ale ja sam
                                                    przekonałam sie, ze marzenia to nic z relnosci tzn zastanaiwlam sie jak bedzie
                                                    i co bedzie, a potem moje marzenia okazywały sie niczym w porownaniu z tym , co
                                                    mnie spotkalo( wiesz sytuacja marzenie a ta sama sytuacja real:) I wiem, ze
                                                    warto marzyc, iwerzyc. Marzenia sie spelniaja:)
                                                    > Jestem osobą bardzo uduchowioną i wrażliwą emocjonalnie. Miłą dla otoczenia.
                                                    > Nie szukającą konfliktów, a raczej konflikty skutecznie rozwiązującą. :)
                                                    skarb:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Jacy jesteśmy? 30.05.05, 23:11
                                                    "Onieśmielenie". To właściwe słowo.
                                                    Jestem dość pewny siebie i towarzyski,
                                                    ale... No właśnie, ale...
                                                    Nie lubię się kompromitować.
                                                  • Gość: Rosa Re: Jacy jesteśmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 23:20
                                                    "Onieśmielenie". To właściwe słowo.
                                                    :)
                                                    > Jestem dość pewny siebie i towarzyski
                                                    Wiem:)
                                                    > ale... No właśnie, ale...
                                                    > Nie lubię się kompromitować.
                                                    Hmm:) Choidz oto, aby pani nie widziała twojego oniesmielenia:) Ale to urocze.
                                                    Poza tym pani zrobi wszytsko, aby go nie było:0 Bo ta pani tak umie:) I bedzie
                                                    miło, miło i bez oniesmielenia, ale za to z radosnym usmiechem:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Jacy jesteśmy? 30.05.05, 23:30
                                                    Różo... Przerażasz mnie trochę. :)

                                                    Przeraża mnie to, że moża spotkać się z kimś kto cię dobrze zna.
                                                    Zna twoje słabe punkty, wie czego możne się spodziewać.
                                                    Wtedy bym się dopiero rumienił, a niczego tak bardzo się nie wstydzę
                                                    jak właśnie tej części mojej osoby.
                                                  • Gość: Rosa Re: Jacy jesteśmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 23:40
                                                    > Różo... Przerażasz mnie trochę. :)
                                                    >
                                                    > Przeraża mnie to, że moża spotkać się z kimś kto cię dobrze zna.
                                                    :)
                                                    Ale o to w życiu chodzi, aby sie znać. I cenić:)

                                                    > Zna twoje słabe punkty, wie czego możne się spodziewać.
                                                    > Wtedy bym się dopiero rumienił, a niczego tak bardzo się nie wstydzę
                                                    > jak właśnie tej części mojej osoby.
                                                    Zna, ale nie zawsze uważa je za słabe punkty. Pamietsza? twoje wady moga byc
                                                    zaletami i na odwórt. To zalezy od czlowieka. Kazdy patryz na co innego i ma
                                                    własne definicje:)
                                                    A jelsi gramy itp to potem slyszys sie, ze byl koniec zwiazku, przyjazni, itp
                                                    Bo charakter tak czy siak wyjdzie:) Fajnie jak ludzie sie naprawde znaja i
                                                    nadal sa soba zainteresowani. Sat moze tak niewiele szczesliwych zwiazkow, ale
                                                    sie zdarzaja:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Jacy jesteśmy? 30.05.05, 23:41
                                                    Wiesz... Muszę Ci powiedzieć, że właśnie się dowiedziałem,
                                                    że nic się nie zmieniło. Wcale nie dojrzałem emocjonalnie.
                                                    Nadal paraliżuje mnie paniczny strach. Strach przed oczekiwaniami,
                                                    którym nie będę mógł sprostać.

                                                    Nic się nie zmieniło... Prócz tego, że teraz mam dostęp do sieci
                                                    i dochodzę nieco dalej w relacjach damsko-męskich. Zahaczam już
                                                    o uczucia. Jednak spotkanie twarzą w twarz to już zupełnie inna
                                                    bajka. Nie boję się kobiet. Niemniej jednak jeśli chodzi o uczucia
                                                    to kobiety mnie onieśmielają.

                                                    :)
                                                  • Gość: Rosa Re: Jacy jesteśmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 00:06
                                                    > Wiesz... Muszę Ci powiedzieć, że właśnie się dowiedziałem,
                                                    > że nic się nie zmieniło. Wcale nie dojrzałem emocjonalnie.
                                                    > Nadal paraliżuje mnie paniczny strach. Strach przed oczekiwaniami,
                                                    > którym nie będę mógł sprostać.
                                                    :) Po pierwsze strach to rzecz ludzka. Kazdy go czuje:) Kazdy:) nawet komandos
                                                    na misji:) I nie ma to nic wspolnego z dojrzewaniem emocjonalnym:)
                                                    jestes dojrzały emocjonalnie:)
                                                    Ale o jakich oczekiwaniach mowisz? przeciez to nie spotkanie o prace, rozmowa
                                                    kwalifikacyjna.To spotaknie ludiz, ktoryz sie znają. I nikt nie ma wymagan.
                                                    Poznanie czlowieka to odkrywanie jaki on jest, a nie stawanie wymagan. Ma
                                                    skakac na glowie:) Zabawne:)stawianie wymgan to jest niedojrzałosc emocjonalna.
                                                    > Nic się nie zmieniło... Prócz tego, że teraz mam dostęp do sieci
                                                    > i dochodzę nieco dalej w relacjach damsko-męskich. Zahaczam już
                                                    > o uczucia.
                                                    Uczucia sa wszedzie. Niedlugo ludzie beda je odczuwac na trasie Mars Ziemia:)
                                                    >Jednak spotkanie twarzą w twarz to już zupełnie inna
                                                    > bajka.
                                                    wiem:)
                                                    >Nie boję się kobiet.
                                                    wiem:)
                                                    >Niemniej jednak jeśli chodzi o uczucia
                                                    > to kobiety mnie onieśmielają.
                                                    Ale to tak zawsze jest:) że do tej Osoby zawse tak mamy pomimo, ze jestemy
                                                    towarzyscy i otwarci. Tak ma wiele osob, ale nie okazuje tego badz nie mowi o
                                                    tym.
                                                    A ile razy w zyciu czlowik mial ochote uciec.Ale widizla zemuis isc i szedł. I
                                                    fajnie było:) to dotycyz roznych relacji i wydarzen w zyciu np praca, szkoła,
                                                    czy spotkanie towarzyskie. Mysle, ze najprosciej jest poddac sie strachowi:) A
                                                    tak naprawde kazdy pan i pani z nim walczy:) Kazdy:)




                                                  • agent_towarzyski Re: Jacy jesteśmy? 31.05.05, 00:40
                                                    > :) Po pierwsze strach to rzecz ludzka. Kazdy go czuje:) Kazdy:) nawet komandos
                                                    > na misji:) I nie ma to nic wspolnego z dojrzewaniem emocjonalnym:)
                                                    > jestes dojrzały emocjonalnie:)
                                                    > Ale o jakich oczekiwaniach mowisz? przeciez to nie spotkanie o prace, rozmowa
                                                    > kwalifikacyjna.To spotaknie ludiz, ktoryz sie znają. I nikt nie ma wymagan.
                                                    > Poznanie czlowieka to odkrywanie jaki on jest, a nie stawanie wymagan. Ma
                                                    > skakac na glowie:) Zabawne:)stawianie wymgan to jest niedojrzałosc emocjonalna.

                                                    No widzisz... W sytuacjach, które inni ludzi uważają za przerażające
                                                    ja się praktycznie nie boję. Natomiast jeśli chodzi o emocje to koszmarnie.
                                                    Wynika to z tego, że ja każdego człowieka jakiego spotykam analizuję.
                                                    A nad kobietą, która jest mną zainteresowana głowię się jeszcze bardziej.
                                                    Tak się zastanawiam co właśnie myśli, co za chwilę powie, co chce usłyszeć,
                                                    co byłoby na miesjcu, a co nie, że często niewiele mi myślenie zostaje na to
                                                    co mam za chwilę powiedzieć. Myśląc nad jednym zdaniem już myślę nad kolejnym.
                                                    Nie przepadam za improwizacją choć podobno dobrze improwizuję.
                                                    W tym natłoku myśli, doznań i uczuć gubię się. Zawsze zastanawiam się kiedy
                                                    to nastąpi, a to jest jak samospełniająca się przepowiednia. Im intensywiniej
                                                    o tym myślę tym większa szansa, że to zjawisko się pojawi.
                                                    Pisze mi się pięknie, ale rozmawia dużo gorzej. Nawet telefonicznie rozmowa
                                                    mi nie idzie. Nie jestem sobą. To mnie właśnie przeraża. Onieśmielenie tak
                                                    na mnie działa, że z bardzo sympatycznego faceta przeobrażam się w bardzo
                                                    statecznego pana. Nie cierpię tego i nie kontroluję. Brak doświadczenia się tu
                                                    kłania. Dość długo trwa u mnie przełamywanie pierwszych lodów. Później na
                                                    szczęście jest o niebo lepiej. No, ale żeby było jakieś później to trzeba
                                                    przebrnąć przez to nieszczęsne "wcześniej".

                                                    Tak to jest. :) To jest jakaś samonakręcająca się spirala.
                                                  • Gość: Rosa Re: Jacy jesteśmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 17:48
                                                    > No widzisz... W sytuacjach, które inni ludzi uważają za przerażające
                                                    > ja się praktycznie nie boję.
                                                    Rozumiem:) Ja sie bardzo boję:)

                                                    > Natomiast jeśli chodzi o emocje to koszmarnie.
                                                    > Wynika to z tego, że ja każdego człowieka jakiego spotykam analizuję.
                                                    No emocje mają to do siebie, że sa emocjami. I wpływają na człowieka:) A anliza
                                                    to nic złego. Swiadczy o tym, że myslisz, nie bierzesz wszystkiego jak leci,
                                                    patrzysz inaczej na sprawy itp, bo analizujesz:)
                                                    > A nad kobietą, która jest mną zainteresowana głowię się jeszcze bardziej.
                                                    :)
                                                    > Tak się zastanawiam co właśnie myśli, co za chwilę powie, co chce usłyszeć,
                                                    > co byłoby na miesjcu, a co nie, że często niewiele mi myślenie zostaje na to
                                                    > co mam za chwilę powiedzieć.
                                                    Rozumiem co masz na mysli.
                                                    >Myśląc nad jednym zdaniem już myślę nad kolejnym.
                                                    > Nie przepadam za improwizacją choć podobno dobrze improwizuję.
                                                    Rozumiem, wiem jakie to sytuacje i co człowiek czuje:)
                                                    > W tym natłoku myśli, doznań i uczuć gubię się.
                                                    :) Jak powiem Ci, abyś się nie przejmoał, to nic nie da. I ja to wiem i
                                                    rozumiem to. Człwoiekiek bowiem targaja emocje. A jak jeszcze sytuacja jest
                                                    taka jak ta opisana [przez Ciebie to tym bardzije emocje biora góre. Ale tez
                                                    chyba to, ze cchesz aby rozmowa by la miła, aby ta druga osoba dobrze sie czuła
                                                    itp. No i aby Ciebie dobrze odebrano. To jak najbardzije ludzkie i kazdego
                                                    dotyczy, tylko u kazdego inaczje przebiega: mniej lub bardzije widocznie:)
                                                    >Zawsze zastanawiam się kiedy
                                                    > to nastąpi, a to jest jak samospełniająca się przepowiednia. Im intensywiniej
                                                    > o tym myślę tym większa szansa, że to zjawisko się pojawi.
                                                    Nie oczekuj "pogubienia się", bo przyjdzie:) Tu sie klania potega
                                                    podsiwadomosci, myslenia. Pozytywne przyciaga te dobre mysli i tak działa. A
                                                    intensywne myslenie o złym, przyciaga zło.
                                                    > Pisze mi się pięknie, ale rozmawia dużo gorzej.

                                                    Ja to wiem:) Piszesz tak jakbys malował:) I powiem tak: skor sam widzisz ze
                                                    pisanie to twoj zywiol tojak tu nie byc pisarzme:) Dar sam wysuwa sie na
                                                    pierwszy plan:)Z drugiej strony czasem tak jest, ze lepiej nam sie pisze niz
                                                    mowi, ze lepiej nam sie mowi niz pisze np mnie:) To samo z pamiecia : jedni
                                                    maja sluchowa, drudzy wzrokowa, a trzeci tak pol na pol. Ale na tym polega
                                                    zlozonosc swiata i jego piekno:)
                                                    Wiem tez, ze emocje dodatkow utrudniaja rozmowe. Zatem rozumiem Cie doskonale i
                                                    to, co sam mowisz
                                                    > Nawet telefonicznie rozmowa
                                                    > mi nie idzie. Nie jestem sobą. To mnie właśnie przeraża.
                                                    Wiesz jaki jestes i czujesz, ze to nie "Ty":) Ale wiesz, ze liczy sie te
                                                    pierwsze wrazenie i dlatego dodatkowo sie stresujesz:) Wiem co to za zjawisko i
                                                    wiem, ze dotyczy wielu ludiz. Ale nie mozna traktowac rozmowy jak osttanije:0
                                                    Zawsze bedzie druga. Mysle, ze nikt tak łatwo nikogonie skresla. Czlowieka
                                                    poznaje sie z czasem. I napewno nie na pierwszym spotkaniu czy rozmowie:)
                                                    A powiem Ci w sekrecie, ze na wiele pan działa glos jego barwa. Iniewazne co
                                                    powiesz moze byc jedno, dwa slowa. Liczy sie jak powiesz, jakim glosem. I tak
                                                    zadziała na pania:) I to kolejny dowo, ze nie nalezy spodziewac sie zlego,tylko
                                                    skupic na pozytywnym mysleniue. Jestes bardzo fajnym panme, takim z dusza.
                                                    Inaczje bys tak nie reagował:) A emocje swiadcza o tym, ze mamy w sobie krzte
                                                    czlowieczenstwa:)
                                                    >Onieśmielenie tak
                                                    > na mnie działa, że z bardzo sympatycznego faceta przeobrażam się w bardzo
                                                    > statecznego pana. Nie cierpię tego i nie kontroluję.
                                                    A powiem Ci, ze wiele pan lubi statecznych panow:) A sympaite okazujemy nie
                                                    tylko slowem, tym co sie mowi, usmiechem, ale rowniez gestem np spojrzeniem,
                                                    wyrazem oczu, a nawet tym w jaki sposob skladasz dlonie, palce, jak trzymasz
                                                    dlugopis. Nawet drgnienie brwi czy powiek. I to tez moze byc bardzo ujmujace:)
                                                    czlowiek to całosc i tak przemawia do drugiego czlowieka:) Wiem cos o tym:)
                                                    >Brak doświadczenia się tu
                                                    > kłania. Dość długo trwa u mnie przełamywanie pierwszych lodów. Później na
                                                    > szczęście jest o niebo lepiej. No, ale żeby było jakieś później to trzeba
                                                    > przebrnąć przez to nieszczęsne "wcześniej".
                                                    :) to nie "przebrnac" a poznac. Poznanie drugiego czloeiwka to piekny porces.
                                                    Moze nie kazdy sie do tego kwapi, ale to juz o czyms, a raczje o nim swiadczy.
                                                    Bo jak mozna po okladce i dwoch stronach powiedziec czy ksiazka jest tka czy
                                                    taka. To samo tyczy sie ludzi:)
                                                    > Tak to jest. :) To jest jakaś samonakręcająca się spirala.
                                                    :) Nie jest tak zle jak piszesz, a raczje jak to odczuwasz:) Usmiech i
                                                    pozytywne myslenie:) I wiedza o swoich atutach:)
                                                    bardzo madry z Ciebie pan. Siebie znasz doksonale, a to nieczeste w
                                                    dzisiejszych czasach. panowie sa tacy malohoryzontowi, a Ty masz takie
                                                    horyzonty myslowe:) Tylko pogratulowac:) I to tez ujmuje:) Zobacz ile rzeczy
                                                    moze ujac, a o czym czlowiek nawet nie wie, nie zdaje sobie sprawy. Zazwyczaj
                                                    wszyscy wymienija wyglad i zawod, a czlowiek to taka skarbnica:)






                                                  • agent_towarzyski Re: Jacy jesteśmy? 31.05.05, 19:29
                                                    Przyznać muszę, że głosu najgorszego nie mam. Dawnymi czasy recytowałem
                                                    wiersze na apelach. Oprócz tego trochę śpiewam i z tego co ludzie mówią
                                                    to najgorzej mi to nie idzie.
                                                    Masz całkowitą rację. Jeżeli chodzi o sprawy uczuć to jesteś dla mnie
                                                    niekwestionowanym autorytetem. :)

                                                    P.S. Mam prośbę, żebyś nie pisała o mnie "pan", bo czuję się wtedy staro,
                                                    a stary jeszcze nie jestem. Na szczęście. :))
                                                  • Gość: Rosa Re: Jacy jesteśmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 19:49
                                                    > Przyznać muszę, że głosu najgorszego nie mam. Dawnymi czasy recytowałem
                                                    > wiersze na apelach.
                                                    Do poezji mam sentyment:)

                                                    >Oprócz tego trochę śpiewam i z tego co ludzie mówią
                                                    > to najgorzej mi to nie idzie.
                                                    No dawniej to nawet zawodowo:) A przy goleniu spiewasz? Ja czasem przy zmywaniu
                                                    naczyn, ale szybko linia melodyjna ucieka:)

                                                    > Masz całkowitą rację. Jeżeli chodzi o sprawy uczuć to jesteś dla mnie
                                                    > niekwestionowanym autorytetem. :)

                                                    Miło mi:) Ale to za duzo powiedziane:) Moze wiem w co graj ludzie, a
                                                    szczegolnie kobiety. I lubie poznawac dusze ludiz, ich emocje, poczynania. To
                                                    wszytsko jest całoscia. I mowi o nas. Sam zobacz, ze tzw falszywa skromnosc tez
                                                    widac. Widac jak ktos az nazbyt jets skormny, robi tak, bo wie, ze ceni sie
                                                    ludiz skromnych i gra tak pod publike, pod konkretnego czlowieka. Aby go ujac,
                                                    zaintrygowac. I panowie jakos nie dostrzegaj gierek kobiet. Np zna sie jaks
                                                    kobiete i ona po penym czasie dowiaduje sie, ze on poznal np skromna dziewczyne
                                                    i jest ta cecha zachwycowny. Ona z kolei dalej jest w nim zadurzona i gra teraz
                                                    skromna ( chociaz znali sie tyle i niegdy nie była to jej cecha), aby mu sie
                                                    przypodobac. Wie, ze on ceni taka ceche u tamtej to jej tok myslenia jest taki:
                                                    skoro tak jest to i u mie bedzie cenil, a tym samym bede mu blizsza i moze
                                                    wroci do mnie itp. Kobiety sa przebiegle i graja na emocjach, wspaniale z nich
                                                    aktorki. tylko ten, co zna psychologie zachowan badz ma dar "wyczucia" takiej
                                                    wyrachowanje kobiety, wie o co jej chodzi i jakie ma zamiary.
                                                    A to o czym Ty pisałes o tym oniesmieleniu, to naprawde ludzkie i z tego co ja
                                                    zaobserwowałam, to dosiega to osoby o bardzo fajnym wnetrzu i Duszy. To bardzo
                                                    ciekawi ludzie:)

                                                    >P.S. Mam prośbę, żebyś nie pisała o mnie "pan", bo czuję się wtedy staro,
                                                    > a stary jeszcze nie jestem. Na szczęście. :))
                                                    skor mówie tzn że lubie:) A moja definicja pana jest taka: to mądra,
                                                    inteligentna osoba, z mądroscia w oczach. Dobry psycholog, analizator. Oczytany
                                                    człowiek, ciekawy nowinek i swiata.Itaki dostojny, ale dzieki pasji, ktora ma:)
                                                    To emnuje z niego:)
                                                    pan, bo tak ładnie spiewał Jarocka: Pan i Pani tak bardzo zaszeptani..:)
                                                    pan, bo tak lubie te piosenke: Juz mi niosa suknie z welonem:)Ale kawiaranki sa
                                                    blizsze definicji pana i pani:)
              • Gość: aneczka Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.chello.pl 19.05.05, 22:39
                samotny agencie ja chetnie cie przytule
                tez cierpie na samotnosc
                • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 23:03
                  To bardzo miło z Twojej strony.)

                  Przytulania nigdy dość.

                  Pozdrawiam.)
    • ania11119 Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 14:26
      niestety zburze Wasze piekne wywody :), ale nie mozna powiedziec, ze ktos spod
      okreslonego znaku zoodiaku jest taki, taki i taki

      a jak jeszcze raz ktos powie, ze wagi sa leniwe, to normalnie udusze!!! :)
      • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 14:29
        > a jak jeszcze raz ktos powie, ze wagi sa leniwe, to normalnie udusze!!! :)

        Ja mam doświadczenia zgoła odmienne. Wszystkie wagi, które znam są
        pracoholikami/pracoholiczkami i są arodzinne (wogóle nie czują potrzeby
        konktaktów w rodziną).
        • ania11119 Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 14:37
          no to ja chyba jestem nietypowa waga, z czego sie ciesze

          perfekcjonizm w pracy jak najbardziej, ale nigdy praca nie ponad zyciem
          osobistym.
          • ania11119 Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 14:37
            agent, moge byc okrutna?

            sorry
            • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 14:52
              Naturalnie, że możesz być okrutna.)

              Nie chodziło mi o pracę nad życiem osobistym, ale nad konktami z rodziną.
              Dwie wagi, które znam są przykładem osób bardzo ambitnych i pracowitych,
              ale jednocześnie stroniących od rodziny.
              • ania11119 Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 15:00
                > Naturalnie, że możesz być okrutna.)

                w ogole pisze sie tez oddzielnie hehe

                > Nie chodziło mi o pracę nad życiem osobistym, ale nad konktami z rodziną.
                > Dwie wagi, które znam są przykładem osób bardzo ambitnych i pracowitych,
                > ale jednocześnie stroniących od rodziny.

                skoro nie chodzi o prace, a oni sa arodzinni, to gdzie kieruja swoja ambicje i
                pracowitosc?
                • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 15:18
                  Gdzie kierują swoje ambicje i pracowitość?

                  Na swoją najbliższą rodzinę, ale nie potrafią
                  okazywać za bardzo uczuć. W kontaktach z dziećmi
                  w ogóle się nie odnajdują.
                  Dalsza rodzina dla nich praktycznie nie istnieje.
                  Mówię praktycznie, bo kontakt raz w roku uważają
                  za coś naturalnego.

                  W ogóle masz rację.)
                  • ania11119 Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 15:40
                    >nie potrafią
                    > okazywać za bardzo uczuć. W kontaktach z dziećmi
                    > w ogóle się nie odnajdują.
                    > Dalsza rodzina dla nich praktycznie nie istnieje.

                    no i meritum sprawy: powyzsze cechy tych osob wynikaja z tego:
                    a. ze sa wagami (nie moja teoria)
                    b. ze ich rodzice sami (nie potrafili i) nie okazywali im ciepla i uczuc, z
                    czego wynikaja ich cechy, o ktorych mowisz (moja teoria)

                    pozdrawiam Wodniku ;)

                    • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 15:50
                      > no i meritum sprawy: powyzsze cechy tych osob wynikaja z tego:
                      > a. ze sa wagami (nie moja teoria)
                      > b. ze ich rodzice sami (nie potrafili i) nie okazywali im ciepla i uczuc, z
                      > czego wynikaja ich cechy, o ktorych mowisz (moja teoria)
                      >
                      > pozdrawiam Wodniku ;)

                      Dobrze ważysz opinie, ale nie do końca.) W jednym znanym mi przypadku Twoja
                      teoria się sprawdza, ale w drugim jest zgoła inaczej. Rodzice wykazywali
                      nadmiar uczuć rodzicielkich, a wyrosła przewartościowana kobieta/bestia,
                      nad rodzinę przedkładająca pieniądze.
                      "Rodzina nie da jej sławy i pieniędzy" - tak mówiła.
                      Tyle zawdzięcza rodzinie, a jej nie szanuje. Przykre to trochę.
                      W głowie jej się przewróciło.

                      Tak oto destruktywnie działa nadmiar komplementów i wynikająca z tego
                      nadmierna wiara w siebie.

                      Pozdrawiam Wago ;)
                      • ania11119 Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 16:18
                        no to niech jeszcze bedzie epilog

                        okazywanie uczuc i ciepla dzieciom, wartosciowanie ich, jest bardzo wazne. bez
                        tego mozna je okaleczyc i tak jak podajesz przyklady, negatywnie uksztaltowac
                        ich przyszlosc.
                        wartosciowanie jednak nie moze byc pozostawione samo sobie, powinno sie je
                        skonfrontowac m.in. z pokora i poczuciem skromnosci.

                        kobieta/bestia zanim sie obejrzy, stwierdzi, ze jest nieszczesliwa.
                        no chyba, ze z niej juz taka prawdziwa bestia, rzeklabym bestia nad bestie :),
                        to tak nie stwierdzi

                        no i dzieci trzeba nauczyc, ze horoskopy to nieprawda :)



                        • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 16:45
                          > no to niech jeszcze bedzie epilog
                          >
                          > okazywanie uczuc i ciepla dzieciom, wartosciowanie ich, jest bardzo wazne. bez
                          > tego mozna je okaleczyc i tak jak podajesz przyklady, negatywnie uksztaltowac
                          > ich przyszlosc.
                          > wartosciowanie jednak nie moze byc pozostawione samo sobie, powinno sie je
                          > skonfrontowac m.in. z pokora i poczuciem skromnosci.
                          >
                          > kobieta/bestia zanim sie obejrzy, stwierdzi, ze jest nieszczesliwa.
                          > no chyba, ze z niej juz taka prawdziwa bestia, rzeklabym bestia nad bestie :),
                          > to tak nie stwierdzi
                          >
                          > no i dzieci trzeba nauczyc, ze horoskopy to nieprawda :)

                          Ja zawsze twierdziłem, że horoskopy to bzdura totalna, ale kiedyś oglądałem
                          program o horoskopie chińskim i postanowiłem odnaleźć swój znak.
                          Jak się okazało horoskop jaki znalazłem zankomicie mnie odzwierciedlał.
                          Poszukałem wtedy także w naszym europejskim horoskopie i tam też zdecydowana
                          większość rzeczy się pokrywała. Przyznam, że zaintrygowało mnie to.
                          Mówi się, że osoby, które wierzą w horoskopy same poszukują w sobie takich
                          cech, które te horoskopy opisują. Jest to naturalne bo horoskopy przeważnie
                          skupiają się nad zaletami, a ludzie chcą siebie dowartościować. Ja jednak
                          patrzę na nie z przymrużeniem oka. Nie przeglądam horoskopów, ale czasem na
                          nie trafiam. W jakiekolwiek prognozy nie wierzę - życie każdego człowieka jest
                          w jego własnych rękach.

                          W kwestii wychowywania dzieci zgadzam się z Tobą w zupelności.
                          Zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek i przewidywać jak wartości, które
                          im wpajamy na nie wpływają.

                          PS. A ta kobieta o której mówiłem jest modelką i wykorzystuje facetów (i nie
                          tylko) do granic możliwości. Depcze wszystkich jak leci.
                          Też jestem ciekaw czy to jej na zdrowie wyjdzie w dluższej perspektywie.
                          Stawiam na to, że zdecydowanie nie.
                          Próbowałem z nią na ten temat rozmawiać, ale to jak walenie głową o ścianę.
                          No cóż.. Niektórzy muszą koniecznie uczyć się na własnych błędach.

                          Pozdrawiam.)
                          • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:09
                            A jaki ja jestem znak. zgadniesz?
                            Masz takie poglądy bardzo mi znane:) I aura słów też mi znana Wodniczku:)
                            • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 22:26
                              Jesteś różą w niebiańskim ogrodzie Pana?

                              Twa aura mi nieco znana.

                              Z niebiańskiego ogrodu pewnie Cię wynieśli aniołowie.)


                              (?)
                              Zgaduję, że Wodnikiem jesteś. :)

                              • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:36
                                > Jesteś różą w niebiańskim ogrodzie Pana?
                                >
                                > Twa aura mi nieco znana.
                                >
                                > Z niebiańskiego ogrodu pewnie Cię wynieśli aniołowie.)
                                >
                                Przepiekne:)Buziaczek :* Masz dusze pisarza:)
                                > Zgaduję, że Wodnikiem jesteś. :)
                                Jam Ci Pani Wodnik:)
                                • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 23:01
                                  Nie wierzę w horoskopy, ale gdzieś w chińskim kalendarzu
                                  znalazłem informację, że spod mojego znaku wywodzi się
                                  wielu pisarzy i poetów. Zastanwaiam się, czy jest w tym
                                  jakieś ziarno prawdy.
                                  Być może. Zawsze chciałem napisać jakąś książkę, bo wyobraźnię
                                  mam wręcz bezgraniczną, a i pomysłów niespożytą ilość.
                                  Jednak codzienne życie zbyt mnie zajmuje abym mógł się czmyś
                                  takim parać.

                                  Pani Wodnik? Jak miło.) Zawsze z innymi wodnikami rozmowa sprawiała
                                  mi czystą przyjemność i nie inaczej jest i tym razem.

                                  Gorąco pozdrawiam i dziękuję za buziaczka (aż mi się przyjemnie zrobiło
                                  - od razu ochota do życia powraca)
                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 23:16
                                    > Nie wierzę w horoskopy, ale gdzieś w chińskim kalendarzu
                                    > znalazłem informację, że spod mojego znaku wywodzi się
                                    > wielu pisarzy i poetów. Zastanwaiam się, czy jest w tym
                                    > jakieś ziarno prawdy.
                                    W Chińskim. Ja w normalnym np Verne był Wodnikiem.
                                    > Być może. Zawsze chciałem napisać jakąś książkę, bo wyobraźnię
                                    > mam wręcz bezgraniczną, a i pomysłów niespożytą ilość.
                                    I oto chodiz. I styl masz fajny:) Płynność i lekkość. To przemawia, treśc
                                    również.
                                    Jednak codzienne życie zbyt mnie zajmuje abym mógł się czmyś
                                    > takim parać.
                                    Rozumie, ale myslę, że warto, bo życie krótkie jest. A talenty noszone w
                                    kieszeni, potem uwierają:)
                                    A napisałeś coś? Mozna poczytać?:)
                                    > Pani Wodnik? Jak miło.)
                                    Mnie również:)
                                    Zawsze z innymi wodnikami rozmowa sprawiała
                                    > mi czystą przyjemność i nie inaczej jest i tym razem.
                                    czyli duzo nas:) Mnie równiez romowa sprawia radośc. Nie ma rzomów, z których
                                    czegoś bym nie wyniosła dla siebie:)
                                    > Gorąco pozdrawiam i dziękuję za buziaczka (aż mi się przyjemnie zrobiło
                                    > - od razu ochota do życia powraca)
                                    Rozumiem, ze buziaczek powędrował na lico. Tylko z jakiego rejonu?:) pólnocna-
                                    wschodnia Polska:)


                                    • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 19.05.05, 23:26
                                      > Rozumie, ale myslę, że warto, bo życie krótkie jest. A talenty noszone w
                                      > kieszeni, potem uwierają:)

                                      Pięknie to ujęłaś. Niestety na większą skalę pisania się nie podejmowałem,
                                      więc i niczego pokazać nie mogę. Pomniejsze "dzieła", które popełniłem
                                      przepadły, bo były pisane tylko pod konkretne zamówienie, a nigdzie zapisane
                                      nie były. No cóż.. Powiem Ci tylko, że nie masz czego żałować.))

                                      > czyli duzo nas:) Mnie równiez romowa sprawia radośc. Nie ma rzomów, z których
                                      > czegoś bym nie wyniosła dla siebie:)
                                      > Rozumiem, ze buziaczek powędrował na lico. Tylko z jakiego rejonu?:) pólnocna-wschodnia Polska:)

                                      Ja też w ten sposób podchodzę do rozmów. Uczę się ludzi, uczę się ich słuchać,
                                      a niejako przy tej okazji poznaję złożoność tego świata.

                                      Buziaczek powędrował na lico raczej środkowego-zachodu niż krainy wielkich
                                      jezior.)
                                      • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 21:43
                                        > > Rozumie, ale myslę, że warto, bo życie krótkie jest. A talenty noszone w
                                        > > kieszeni, potem uwierają:)
                                        >
                                        > Pięknie to ujęłaś.
                                        :):)
                                        >Niestety na większą skalę pisania się nie podejmowałem,
                                        > więc i niczego pokazać nie mogę.
                                        Muisz jak najszybciej nadrobić zaległości:)
                                        >Pomniejsze "dzieła", które popełniłem
                                        > przepadły, bo były pisane tylko pod konkretne zamówienie, a nigdzie zapisane
                                        > nie były. No cóż.. Powiem Ci tylko, że nie masz czego żałować.))
                                        I nie zostawiłeś niczego na pamiątke?:) Żałuje, bo lubie czytać:) Myśli mówią o
                                        tym, co tkwi w duszy człowieka. Zawsze ciekawiło mnie wnętrze ludzkie, a słowa
                                        są komunikatem ducha. Stąd niezwykłość słowa pisanego, literatury, poezji.

                                        > Ja też w ten sposób podchodzę do rozmów. Uczę się ludzi, uczę się ich słuchać,
                                        > a niejako przy tej okazji poznaję złożoność tego świata.
                                        Piękne imądre słowa:) W sam raz na jeden z tysiąca wersów w Twojej książce:)
                                        Prawdziwy rozmówca umie słuchać i mówić.Witak w ich gronie:) Wiem z autopsji,
                                        że łatwiej o mówce niż kogoś kto umie słuchać:)

                                        Buziaczek powędrował na lico raczej środkowego-zachodu niż krainy wielkich
                                        > jezior.)
                                        Dobrze, że poczta Elfowa działa i biuziaczek dotarł( podobno pocałunki
                                        dostarczają elfy). A co do krainy wielkich jezior są piękne, bo nasze:)
                                        Mam nadzieję, że lico północno - wschodnie nie było zazdrosne o lico północno -
                                        zachodnie:)
                                        • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 20.05.05, 22:46
                                          > >Niestety na większą skalę pisania się nie podejmowałem,
                                          > > więc i niczego pokazać nie mogę.
                                          > Muisz jak najszybciej nadrobić zaległości:)

                                          Jeśli będzie ku temu okazja to na pewno to zrobię. :)

                                          > I nie zostawiłeś niczego na pamiątke?:) Żałuje, bo lubie czytać:) Myśli mówią o
                                          > tym, co tkwi w duszy człowieka. Zawsze ciekawiło mnie wnętrze ludzkie, a słowa
                                          > są komunikatem ducha. Stąd niezwykłość słowa pisanego, literatury, poezji.

                                          A co Twoje słowo pisane mówi o Tobie?
                                          Na razie mówi mi tylko tyle, że jesteś aniołem.
                                          Czy anioły żyją pośród nas?
                                          Teraz już jestem pewien, że tak.
                                          Trzeba tylko umieć je dostrzec. :)

                                          > Prawdziwy rozmówca umie słuchać i mówić.Witak w ich gronie:) Wiem z autopsji,
                                          > że łatwiej o mówce niż kogoś kto umie słuchać:)

                                          Ja zdecydowanie przedkładam wysłuchiwanie nad mówienie.
                                          Tak zresztą jak dawanie nad branie. :)

                                          > Dobrze, że poczta Elfowa działa i biuziaczek dotarł( podobno pocałunki
                                          > dostarczają elfy). A co do krainy wielkich jezior są piękne, bo nasze:)
                                          > Mam nadzieję, że lico północno - wschodnie nie było zazdrosne o lico północno -
                                          > zachodnie:)

                                          Przyznam, że lico północo - wschodnie było troszkę zazdrosne o tego buziaczka.
                                          Domagało się równego traktowania. :)
                                          • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 00:22
                                            > Jeśli będzie ku temu okazja to na pewno to zrobię. :)
                                            Trzymam za słowo:) Tylko pamiętaj, aby brac pod uwage tę najbliższą okazje. W
                                            myśl sentencji "to co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj":)Wiem, że jest to
                                            najtrudniejsze, bo lubimy odkładać wszystko na jutro. Tak jakbyśmy byli na 100%
                                            pewni, że ono jutro dla nas nastanie:) Ja też jestem z tych co grzeszą w ten
                                            sposób:) Ale jak dobrze, że mamy to Jutro:)

                                            > A co Twoje słowo pisane mówi o Tobie?
                                            > Na razie mówi mi tylko tyle, że jesteś aniołem.
                                            To miłe, że tak myślisz:) A jaką masz definicje Anioła?:)
                                            Bo ja to taki Aniołek, ale widełki mam:) No takie zakończone nie ostrzem, a
                                            sercami:)
                                            > Czy anioły żyją pośród nas?
                                            Tak to ludzie o uskrzydlonym sercu:)
                                            > Teraz już jestem pewien, że tak.
                                            > Trzeba tylko umieć je dostrzec. :)
                                            Ja też jestem pewna, że tak.
                                            Każdy diabełek ma swoje skrzydełka. Pytanie tylko, czy umie latać:)
                                            Bardzo ładnie wyrażasz mysli, to, co w Tobie. ładnie nazywasz to, co czujesz.
                                            Rycerz, prawdziwy rycerz z Ciebie:)I jakie masz podejście do kobiet. Wyczuwam
                                            wiele szacunku, romantyzmu, a to też rzadkość dzisiaj:)
                                            I kto mówi, że rycerze wyginęli wraz z epoką średniowiecza:)Kto widzi, ten wie,
                                            że oni nadal istnieją..:)
                                            > Ja zdecydowanie przedkładam wysłuchiwanie nad mówienie.
                                            > Tak zresztą jak dawanie nad branie. :)
                                            Miałam racje, że Rycerski skarb z Ciebie:) Ale uważaj, aby ktoś Cię za bardzo
                                            nie "powyciągał" w tej dobroci. To boli..Ale i tak myślę, że warto:)
                                            > Przyznam, że lico północo - wschodnie było troszkę zazdrosne o tego buziaczka.
                                            > Domagało się równego traktowania. :)
                                            Już śpiesze z zadośćuczynieniem:)
                                            :*

                                            I niech się dobrze i słodko nosi:)



                                            • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 21.05.05, 12:09
                                              > Trzymam za słowo:) Tylko pamiętaj, aby brac pod uwage tę najbliższą okazje. W
                                              > myśl sentencji "to co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj":)Wiem, że jest to
                                              > najtrudniejsze, bo lubimy odkładać wszystko na jutro. Tak jakbyśmy byli na 100%
                                              >
                                              > pewni, że ono jutro dla nas nastanie:) Ja też jestem z tych co grzeszą w ten
                                              > sposób:) Ale jak dobrze, że mamy to Jutro:)

                                              No i to jest widzisz jedna z tych rzeczy, które są moją największą wadą.
                                              Przekładam wszystko na ostatnią chwilę i robię w pośpiechu.
                                              Ciągle próbuję z tym walczyć, ale z marnymi rezultatami. Choć lekką poprawę
                                              widzę to do ideału mi pod tym względem daleko. :)

                                              Grunt to aby było jakieś jutro i jutro było lepsze od dziś.

                                              > To miłe, że tak myślisz:) A jaką masz definicje Anioła?:)

                                              Nie mam żadnej definicji anioła, tak jak nie mam żadnej definicji
                                              miłości. Tego mi akurat do szczęścia nie potrzeba, by móc wszystko
                                              opisać słowami. Przedkładam intuicję nad myślenie.
                                              Póki co moja intuicja mnie jeszcze nie zawiodła i jej się trzymam. :)

                                              > Rycerz, prawdziwy rycerz z Ciebie:)I jakie masz podejście do kobiet. Wyczuwam
                                              > wiele szacunku, romantyzmu, a to też rzadkość dzisiaj:)
                                              > I kto mówi, że rycerze wyginęli wraz z epoką średniowiecza:)Kto widzi, ten wie, że oni nadal istnieją.

                                              Przyznać muszę, że jestem osobą skromną, ale akurat co do tego się zgadzam.
                                              Gdyby przyszło mi żyć w średniowieczu to na pewno zostałbym rycerzem.
                                              No chyba, że bym się urodził chłopem pańszczyźnianym to gnój na polu
                                              przyszłoby mi rozwozić.))
                                              Honor i dotrzymanie raz danego słowa stawiam na pierwszym miejscu wśród
                                              wartości, które wyznaję. Inaczej bym sam siebie nie szanował.
                                              Wiem, że to zabrzmi patetycznie, ale za honorową sprawę mógłbym oddać życie.
                                              Wynika to pewnie z faktu, że uważam, że moje życie jest niewiele warte,
                                              bo dla siebie nie warto żyć.
                                              Nie toleruję natomiast dwulicowości, małostkowości i wynoszenia się ponad
                                              innych.

                                              Zapewniam Cię, że rycerze jeszcze nie wyginęli. :)

                                              Z tym podejściem do kobiet to chyba przesadzasz. Chociaż to nie mnie oceniać
                                              jak mnie inni widzą. :)

                                              > Miałam racje, że Rycerski skarb z Ciebie:) Ale uważaj, aby ktoś Cię za bardzo
                                              > nie "powyciągał" w tej dobroci. To boli..Ale i tak myślę, że warto:)

                                              Właśnie na codzień mam z tym problem. Jestem dla ludzi za dobry, nazbyt miły
                                              i często wykorzystują to przeciwko mnie.
                                              Oczywiście zdarzają się osoby, które za dobroć dobrocią odpłacają, ale
                                              to w dzisiejszych czasach i w naszym kraju coraz rzadsze zjawisko.
                                              Widać nieprzystaję do dzisiejszych standardów. Jestem z innej bajki. :)

                                              > Już śpiesze z zadośćuczynieniem:)
                                              > :*
                                              >
                                              > I niech się dobrze i słodko nosi:)

                                              Och jak miło
                                              To lico, które się obraziło
                                              Już pochmurane nie jest
                                              A Twoim buziaczkiem wypiękniało
                                              :)
                                              • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 13:54
                                                Buziaczek :* miłego dnia.
                                                Napisze wieczorkiem:)
                                                • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 21.05.05, 13:59
                                                  Gorące cmokasy. :)

                                                  Miłego dnia.
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 01:34
                                                    Dziś byłam po sprawunki i było mi tak gorąco:)..byłam pewna, że to ten upał,
                                                    ponad 20 stopni:)A to wszystko przez:)
                                                    > Gorące cmokasy. :)
                                                    >
                                                    > Miłego dnia.

                                                    Dzień był naprawdę miły, a cmokaski jak to fajnie nazwałeś gorące!:)

                                                    >Gdyby przyszło mi żyć w średniowieczu to na pewno zostałbym rycerzem.
                                                    >No chyba, że bym się urodził chłopem pańszczyźnianym to gnój na polu
                                                    >przyszłoby mi rozwozić.))
                                                    Ty jesteś Rycerzem:) Już życie Cię samo mianowało:) I te piękne cechy, które
                                                    masz w sobie:)Dla Ciebie liczy się słowo:) To rzadkie dziś:)

                                                    >Honor i dotrzymanie raz danego słowa stawiam na pierwszym miejscu wśród
                                                    >wartości, które wyznaję. Inaczej bym sam siebie nie szanował.
                                                    >Wiem, że to zabrzmi patetycznie, ale za honorową sprawę mógłbym oddać życie.
                                                    >Wynika to pewnie z faktu, że uważam, że moje życie jest niewiele warte,
                                                    >bo dla siebie nie warto żyć.
                                                    >Nie toleruję natomiast dwulicowości, małostkowości i wynoszenia się ponad
                                                    >innych.

                                                    :*

                                                    >Właśnie na codzień mam z tym problem. Jestem dla ludzi za dobry, nazbyt miły
                                                    >i często wykorzystują to przeciwko mnie.
                                                    To ich problem, Ty bądź sobą:) To wielka odwaga dzisiaj:)

                                                    >Oczywiście zdarzają się osoby, które za dobroć dobrocią odpłacają, ale
                                                    >to w dzisiejszych czasach i w naszym kraju coraz rzadsze zjawisko.
                                                    >Widać nieprzystaję do dzisiejszych standardów. Jestem z innej bajki. :)
                                                    Rycerzu Mój mnie bardzo dobrze w Twojej bajce:) Dobrze, że masz swoją bajke.
                                                    Przynjamniej masz taką, której nikt nie ma. Uniformizm to bolączka ostatniego
                                                    wieku. Ale i w naszycm on panuje. Na domiar złego dotyczy także myślenia,
                                                    poglądów, odczuć itp. A przecież każdy jets inny i szkoda tego zatracać:)
                                                    Miałam napisac wieczorkiem. A tu z wieczorku, szafirowy wieczór się zrobił. I
                                                    dobrze. Do pisania do Ciebie nie trzeba mi lampki. Wystarczy blask Księżyca,
                                                    który u mnie ma dziś pełnię:)

                                                    Miłej Nocy:)



                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 22.05.05, 22:31
                                                    Heh.) Ty też masz duszę poety.

                                                    Standaryzacja mi nie grozi. Bez obaw.)
                                                    Wymykam się wszystkim tym procesom, które mają na celu duchową kastrację.

                                                    > Ty jesteś Rycerzem:) Już życie Cię samo mianowało:) I te piękne cechy, które
                                                    > masz w sobie:)Dla Ciebie liczy się słowo:) To rzadkie dziś:)

                                                    Tak. Słowo to dla mnie rzecz święta, dlatego też staram się unikać wszelkich
                                                    deklaracji. Oczywiście jeśli nie jestem przekonany, że im podołam. :)

                                                    Miłej nocy.)

                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 17:30
                                                    > Heh.) Ty też masz duszę poety.
                                                    To mamy coś wspólnego:)Czyżby przypadłość wszystkich szuwarków? Może, ale
                                                    niekoniecznie:)
                                                    Indywidualizm to Twoja cecha:) I masz w sobie nutke humanisty. Wszystko co
                                                    ludzkie jest w zasiegu Twojej ciekawości. To piekna cecha być ciekawym,
                                                    interesować się żywo tym co wokół nas i tym, co na świecie:)

                                                    > Tak. Słowo to dla mnie rzecz święta, dlatego też staram się unikać wszelkich
                                                    > deklaracji. Oczywiście jeśli nie jestem przekonany, że im podołam. :)
                                                    Postawa prawdziwego rycerza:) Nic dodać nic ująć:) To bardzo dojrzałe
                                                    podejście. Wiem, że są ludzie, którzy uwielbiają deklaracje - obojętnie jakie.
                                                    A ważne jest to, czy mają one treść:)czy pustke.

                                                    > Miłej nocy.)
                                                    Dziekuje i dla odmiany życze miłego schyłku dnia:):)
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 23.05.05, 19:13
                                                    > > Heh.) Ty też masz duszę poety.
                                                    > To mamy coś wspólnego:)Czyżby przypadłość wszystkich szuwarków? Może, ale
                                                    > niekoniecznie:)
                                                    > Indywidualizm to Twoja cecha:) I masz w sobie nutke humanisty. Wszystko co
                                                    > ludzkie jest w zasiegu Twojej ciekawości. To piekna cecha być ciekawym,
                                                    > interesować się żywo tym co wokół nas i tym, co na świecie:)

                                                    Humanisty? Ja uciekałem z lekcji polskiego, a książki czytałem przeważnie
                                                    ze ściąg. :)

                                                    Ciekawość świata to istotnie moja przypadłość. Jeżeli czymś się interesuję
                                                    to dogłębnie. Obchodzę ze wszystkich możliwych stron. Zadaję sobie pytania
                                                    i szukam odpowiedzi. Mam straszny głód wiedzy. Jednocześnie zdaję sobie
                                                    sprawę z tego jaki jestem umysłowo ograniczony. Wiem, że nie mogę nauczyć
                                                    się wszystkiego, ale jednak próbuję i prowadzi mnie to do sytuacji,
                                                    w której nie wiem w którą stronę iść. Są tysiące dróg, a ja nie mam mapy
                                                    i błądzę chodząc to od jednej to do drugiej drogi zamiast wybrać jedną
                                                    konkretną i jej się trzymać.

                                                    > > Tak. Słowo to dla mnie rzecz święta, dlatego też staram się unikać wszelk
                                                    > ich
                                                    > > deklaracji. Oczywiście jeśli nie jestem przekonany, że im podołam. :)
                                                    > Postawa prawdziwego rycerza:) Nic dodać nic ująć:) To bardzo dojrzałe
                                                    > podejście. Wiem, że są ludzie, którzy uwielbiają deklaracje - obojętnie jakie.
                                                    > A ważne jest to, czy mają one treść:)czy pustke.

                                                    Nie lubię pustki, więc i moje słowo nie jest puste. :)

                                                    > Dziekuje i dla odmiany życze miłego schyłku dnia:):)

                                                    Myślałem już, że schyłku życia. :)))

                                                    Miłego.)
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 22:32
                                                    > Humanisty? Ja uciekałem z lekcji polskiego, a książki czytałem przeważnie
                                                    > ze ściąg. :)
                                                    Hm to fajna ciekawostka, której nie znałam:) To miałbyś mi dużo do
                                                    opowiedzenia:) Spędzanie czasu poza polskim musiało byc intrygujące:) Ja też
                                                    chodziłam na wagary, ale rzadko:) I miło to wspominam:)Co do książek: znam
                                                    fajny przykład, gdzie osbonik płci męskiej nie czytał ksiązek tylko dedukował
                                                    co tam mogło się zdarzyć:)
                                                    Humanista miałm na mysli człowieka, który we wszystkim poszukuje siebie i drogi
                                                    życia, celu. We wszytskim wdzi człowieczeńswto:)
                                                    > Ciekawość świata to istotnie moja przypadłość. Jeżeli czymś się interesuję
                                                    > to dogłębnie. Obchodzę ze wszystkich możliwych stron. Zadaję sobie pytania
                                                    > i szukam odpowiedzi. Mam straszny głód wiedzy. Jednocześnie zdaję sobie
                                                    > sprawę z tego jaki jestem umysłowo ograniczony. Wiem, że nie mogę nauczyć
                                                    > się wszystkiego, ale jednak próbuję i prowadzi mnie to do sytuacji,
                                                    > w której nie wiem w którą stronę iść. Są tysiące dróg, a ja nie mam mapy
                                                    > i błądzę chodząc to od jednej to do drugiej drogi zamiast wybrać jedną
                                                    > konkretną i jej się trzymać.
                                                    Rozdarty humanista z Ciebie:) Ale to urocze:)
                                                    Szukanie to działanie, a działanie jest życiem, jego nieodłączną częścią:) To
                                                    tak ode mnie dla Ciebie:)Ale wiem, że Ty to na 100% wiesz:)
                                                    > Nie lubię pustki, więc i moje słowo nie jest puste. :)
                                                    Wiem:)
                                                    > > Dziekuje i dla odmiany życze miłego schyłku dnia:):)
                                                    >
                                                    > Myślałem już, że schyłku życia. :)))
                                                    Nie dość, że rozdraty humanista:) to jeszcze żartowniś:) Super:) Masz fajne
                                                    poczucie humoru. Takie, które lubię:)
                                                    > Miłego.)
                                                    Ja też zyczę miłego schyłku:) szafirowo-gwiezdnego wieczoru:)
                                                  • lineczka77 Re: Faceci spod znaku wodnika 23.05.05, 22:47


                                                    mileńkie i drobinkę mądre Te wasze rozmowy :)

                                                    (dziś dzień zdrobnień - smuteczki, łezki, konwalijki :) )
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 23.05.05, 23:08
                                                    > Hm to fajna ciekawostka, której nie znałam:) To miałbyś mi dużo do
                                                    > opowiedzenia:) Spędzanie czasu poza polskim musiało byc intrygujące:) Ja też
                                                    > chodziłam na wagary, ale rzadko:) I miło to wspominam:)Co do książek: znam
                                                    > fajny przykład, gdzie osbonik płci męskiej nie czytał ksiązek tylko dedukował
                                                    > co tam mogło się zdarzyć:)

                                                    Trochę przesadziłem z tymi wagarami. Nie były aż tak częste. :)
                                                    A to, że rzadko czytałem książki tylko szedłem na łatwiznę rzeczywiście
                                                    przekładało się na to, że musiałem dużo dedukować.
                                                    Często mi się zdarzało, że świeciłem oczami. Taaaaa.... :)
                                                    Pamiętam doskonale mój występ na ustnej maturze z języka polskiego.
                                                    Uczyłem się jeszcze przed wejściem do salę, bo w domu doszedłem tylko
                                                    do XX-lecia międzywojennego. Niestety niedouczyłem się wcale z okresów
                                                    późniejszych, a pytania na ustnym dostałem z literatury nowożytnej,
                                                    a konkretnie to z Szymborskiej. Gdy dostałem pytania prawie szokiu doznałem.
                                                    Kompletne 0 wiadomości. Wizja ponownej matury przed oczyma mi się pojawiła.
                                                    Na pomocniczej kartce, na której można było coś notować nic nie zapisałem. :)
                                                    Jednak nigdy się nie poddaję bez walki i poszedłem na żywioł. Jedynie
                                                    dedukcją i tym co zapamiętałem z lekcji zdołałem pozytywnie zdać egzamin
                                                    i to o dziwo dobrze. :))
                                                    Grunt to gdy się nic nie wie udawać, że się dużo wie.

                                                    > Humanista miałm na mysli człowieka, który we wszystkim poszukuje siebie i drogi
                                                    >
                                                    > życia, celu. We wszytskim wdzi człowieczeńswto:)

                                                    W tym sensie z całą pewnością jestem humanistą. Ja ciągle szukam jakichś
                                                    dróg. :)

                                                    > Rozdarty humanista z Ciebie:) Ale to urocze:)
                                                    > Szukanie to działanie, a działanie jest życiem, jego nieodłączną częścią:) To
                                                    > tak ode mnie dla Ciebie:)Ale wiem, że Ty to na 100% wiesz:)

                                                    Ja wiedziałem, że Ty wiedziałaś, że ja wiedziałem. :)

                                                    > Nie dość, że rozdraty humanista:) to jeszcze żartowniś:) Super:) Masz fajne
                                                    > poczucie humoru. Takie, które lubię:)

                                                    Czego jak czego, ale poczucia humoru to mi nie brak. Sam się z siebie śmieję. :)

                                                    > Ja też zyczę miłego schyłku:) szafirowo-gwiezdnego wieczoru:)

                                                    Dobrze więc. Rozstajemy się dzisiaj gwiezdnie. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:58
                                                    > Trochę przesadziłem z tymi wagarami. Nie były aż tak częste. :)
                                                    > A to, że rzadko czytałem książki tylko szedłem na łatwiznę rzeczywiście
                                                    > przekładało się na to, że musiałem dużo dedukować.
                                                    > Często mi się zdarzało, że świeciłem oczami. Taaaaa.... :)
                                                    I juz wiem, dlaczego umiesz tak czytać w myślach:) Ach te lata dedukcji:)
                                                    Żartuje sobie:), ale fajny z Ciebie Urwisek:):)
                                                    > Pamiętam doskonale mój występ na ustnej maturze z języka polskiego.
                                                    > Uczyłem się jeszcze przed wejściem do salę, bo w domu doszedłem tylko
                                                    > do XX-lecia międzywojennego. Niestety niedouczyłem się wcale z okresów
                                                    > późniejszych, a pytania na ustnym dostałem z literatury nowożytnej,
                                                    > a konkretnie to z Szymborskiej. Gdy dostałem pytania prawie szokiu doznałem.
                                                    > Kompletne 0 wiadomości. Wizja ponownej matury przed oczyma mi się pojawiła.
                                                    > Na pomocniczej kartce, na której można było coś notować nic nie zapisałem. :)
                                                    > Jednak nigdy się nie poddaję bez walki i poszedłem na żywioł. Jedynie
                                                    > dedukcją i tym co zapamiętałem z lekcji zdołałem pozytywnie zdać egzamin
                                                    > i to o dziwo dobrze. :))
                                                    Bardzo fajne:) I gratuluje matury z dedukcji:):) Jesteś Szczęściarzem:)
                                                    > Grunt to gdy się nic nie wie udawać, że się dużo wie.
                                                    Osobie inteligentnej napewno pojdzie jak splatka, nawet jak nie czytała
                                                    ksiazki..:)Jak masz więcej takich "historii" to pisz:) Lubie takie życiem
                                                    pisane:) Twoja była fajna:)
                                                    > Rozdarty humanista z Ciebie:) Ale to urocze:)
                                                    > > Szukanie to działanie, a działanie jest życiem, jego nieodłączną częścią:
                                                    > ) To
                                                    > > tak ode mnie dla Ciebie:)Ale wiem, że Ty to na 100% wiesz:)
                                                    >
                                                    > Ja wiedziałem, że Ty wiedziałaś, że ja wiedziałem. :)
                                                    :) Ja wiem, że Ty wiesz, że ja wiem:):) Ach te porozumienie bez słów:)
                                                    Jak dobrze być Wodniczkiem:) Nieprawdaż?:)Poczucie humoru, takie nasze wsłane,
                                                    takie z nas, prawdziwie to cenna cecha człowieka:) Twoje jest super:) Zawsze
                                                    powoduje, że duzy usmiech wkrada mi się na usta:)
                                                    Bogowie Ci tyle darów dali i humoru nie poskąplili:) Szczęśliwiec:)
                                                    > Dobrze więc. Rozstajemy się dzisiaj gwiezdnie. :)
                                                    Hm:) gwiazdy u mnie
                                                    gwiazdy u Ciebie
                                                    mamy jak w Niebie:)

                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 25.05.05, 01:07
                                                    > I juz wiem, dlaczego umiesz tak czytać w myślach:) Ach te lata dedukcji:)
                                                    > Żartuje sobie:), ale fajny z Ciebie Urwisek:):)

                                                    To prawda, że natura obdarzyła mnie chyba szóstym zmysłem.)
                                                    Potrafię czytać ludzi - czasem to boli.

                                                    > :) Ja wiem, że Ty wiesz, że ja wiem:):) Ach te porozumienie bez słów:)
                                                    > Jak dobrze być Wodniczkiem:) Nieprawdaż?:)Poczucie humoru, takie nasze wsłane,
                                                    > takie z nas, prawdziwie to cenna cecha człowieka:) Twoje jest super:) Zawsze
                                                    > powoduje, że duzy usmiech wkrada mi się na usta:)

                                                    Ogromnie się cieszę, że ten uśmiech to też moja zasługa. :)

                                                    > Bogowie Ci tyle darów dali i humoru nie poskąplili:) Szczęśliwiec:)
                                                    > > Dobrze więc. Rozstajemy się dzisiaj gwiezdnie. :)
                                                    > Hm:) gwiazdy u mnie
                                                    > gwiazdy u Ciebie
                                                    > mamy jak w Niebie:)

                                                    Heh.) No ładnie to zakończyłaś. Z gracją i wdziękiem typowym dla kobiety.))

                                                    Niech Ci gwiazdka z nieba spadnie
                                                    I życie ośietli
                                                    Niech ten promyk nadziei
                                                    Twe życie rozweseli

                                                    A ja tymczasem życzę Ci dobrej nocy.)
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 22:03
                                                    > To prawda, że natura obdarzyła mnie chyba szóstym zmysłem.)
                                                    > Potrafię czytać ludzi - czasem to boli.
                                                    Mówisz zapewne o szczerości:) A ludzie nie lubia tego. Zawsze wolą widziec wady
                                                    i wine innych, nie swoje.

                                                    > Ogromnie się cieszę, że ten uśmiech to też moja zasługa. :)
                                                    Usmiech to połowa pocałunku powiedział ktos kiedyś:)

                                                    > > Hm:) gwiazdy u mnie
                                                    > > gwiazdy u Ciebie
                                                    > > mamy jak w Niebie:)
                                                    >
                                                    > Heh.) No ładnie to zakończyłaś. Z gracją i wdziękiem typowym dla kobiety.))
                                                    Hm:0 Pieknie to wychywicłeś. Z bystrością typowa dla inteligentnego pana:)Są
                                                    jeszcze panowie, którzy widzą gwiazdy i to nie tylko te po mocnym uderzeniu:)

                                                    > Niech Ci gwiazdka z nieba spadnie
                                                    > I życie ośietli
                                                    > Niech ten promyk nadziei
                                                    > Twe życie rozweseli
                                                    Oj tak:)
                                                    Dziekuje:)
                                                    > A ja tymczasem życzę Ci dobrej nocy.)

                                                    Nie pozostaje mi nic innego jak dołączyc sie do tych życzeń.
                                                    Dobranoc:)


                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 26.05.05, 00:18
                                                    > Mówisz zapewne o szczerości:) A ludzie nie lubia tego. Zawsze wolą widziec wady
                                                    >
                                                    > i wine innych, nie swoje.

                                                    Właśnie tak. Ludzie u kogoś widzą źdźbło, ale u siebie pala nie widzą.
                                                    Tak to już niestety jest na tym świecie. Na szczęście zdarzają się
                                                    i sprawiedliwi, którzy innych mierzą skalą którą do siebie wcześniej
                                                    przykładają.

                                                    > Usmiech to połowa pocałunku powiedział ktos kiedyś:)

                                                    To musiał być jakiś bardzo mądry człowiek. :)
                                                    Sam lepiej bym tego nie ujął.
                                                    Skąd bierzesz te cud piękności porównania? Życie Ci je podsuwa,
                                                    czy to dusza Twa tak pięknie gra? :)

                                                    > > Heh.) No ładnie to zakończyłaś. Z gracją i wdziękiem typowym dla kobiety.
                                                    > ))
                                                    > Hm:0 Pieknie to wychywicłeś. Z bystrością typowa dla inteligentnego pana:)Są
                                                    > jeszcze panowie, którzy widzą gwiazdy i to nie tylko te po mocnym uderzeniu:)

                                                    Heh.))
                                                    Mi raczej nie zdarza się widzieć gwiazd na rauszu, bo i do takiego stanu się
                                                    nigdy nie doprowadzam. Na gwiazdy najlepiej się patrzy na trzeźwo.
                                                    Tylko wtedy można ich blask w pełni docenić.

                                                    Dobranoc)
                                                    Śpij gwiazdko
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 20:05
                                                    > Właśnie tak. Ludzie u kogoś widzą źdźbło, ale u siebie pala nie widzą.
                                                    > Tak to już niestety jest na tym świecie. Na szczęście zdarzają się
                                                    > i sprawiedliwi, którzy innych mierzą skalą którą do siebie wcześniej
                                                    > przykładają.
                                                    Najlepiej i u siebie i innych:)widzieć. Byc obiektywnym po prostu:)

                                                    > > Usmiech to połowa pocałunku powiedział ktos kiedyś:)
                                                    >
                                                    > To musiał być jakiś bardzo mądry człowiek. :)
                                                    > Sam lepiej bym tego nie ujął.
                                                    > Skąd bierzesz te cud piękności porównania? Życie Ci je podsuwa,
                                                    > czy to dusza Twa tak pięknie gra? :)
                                                    Hm:) i cos tam mi gra i takich ludiz co im tez gra spotykam:) A to powiedział
                                                    Ktoś:)

                                                    > Heh.))
                                                    > Mi raczej nie zdarza się widzieć gwiazd na rauszu, bo i do takiego stanu się
                                                    > nigdy nie doprowadzam. Na gwiazdy najlepiej się patrzy na trzeźwo.
                                                    > Tylko wtedy można ich blask w pełni docenić.
                                                    No no:) Rycerz prawdziwy:) Bo i gwiazdy widzi i z daru Bogów jakim są trunki
                                                    umie korzystać:)
                                                    > Śpij gwiazdko
                                                    Spałam, teraz znów za pare godzin pójde szukać wczorajszego snu. Był piękny:):)
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 27.05.05, 16:45
                                                    > > Skąd bierzesz te cud piękności porównania? Życie Ci je podsuwa,
                                                    > > czy to dusza Twa tak pięknie gra? :)
                                                    > Hm:) i cos tam mi gra i takich ludiz co im tez gra spotykam:) A to powiedział
                                                    > Ktoś:)

                                                    Widać, że wyjąkowy człowiek wyjątkowych ludzi przyciąga.
                                                    To zdanie dobrze Ciebie opisuje.)

                                                    > No no:) Rycerz prawdziwy:) Bo i gwiazdy widzi i z daru Bogów jakim są trunki
                                                    > umie korzystać:)

                                                    Przyznać muszę, że nie piję zbyt często alkoholu. Wolę soki i wodę minieralną.
                                                    Choć może powinienem, bo na rauszu jest ze mnie bardzo rozrywkowy typ, a do
                                                    tego wyjątkowo twórczy i pomysłowy - sam siebie zadziwiam.)

                                                    Co za upał... Muszę spożyć jakieś płyny, bo za chwilę uschnę i padnę na ziemię
                                                    jak liść złocisty jesienny targany porywami wiatru.

                                                    Kropla Rosy by się w takich chwilach przydała.)
                                                  • carrramba Re: Faceci spod znaku wodnika 28.05.05, 11:02
                                                    agent_towarzyski napisała:

                                                    > > > Skąd bierzesz te cud piękności porównania? Życie Ci je podsuwa,
                                                    > > > czy to dusza Twa tak pięknie gra? :)
                                                    > > Hm:) i cos tam mi gra i takich ludiz co im tez gra spotykam:) A to powied
                                                    > ział
                                                    > > Ktoś:)
                                                    >
                                                    > Widać, że wyjąkowy człowiek wyjątkowych ludzi przyciąga.
                                                    > To zdanie dobrze Ciebie opisuje.)
                                                    >
                                                    > > No no:) Rycerz prawdziwy:) Bo i gwiazdy widzi i z daru Bogów jakim są tru
                                                    > nki
                                                    > > umie korzystać:)
                                                    >
                                                    > Przyznać muszę, że nie piję zbyt często alkoholu. Wolę soki i wodę
                                                    minieralną.
                                                    > Choć może powinienem, bo na rauszu jest ze mnie bardzo rozrywkowy typ, a do
                                                    > tego wyjątkowo twórczy i pomysłowy - sam siebie zadziwiam.)
                                                    >
                                                    > Co za upał... Muszę spożyć jakieś płyny, bo za chwilę uschnę i padnę na ziemię
                                                    > jak liść złocisty jesienny targany porywami wiatru.
                                                    >
                                                    > Kropla Rosy by się w takich chwilach przydała.)

                                                    Faceci spod znaku wodnika ?................super :))
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 13:41
                                                    > Widać, że wyjąkowy człowiek wyjątkowych ludzi przyciąga.
                                                    > To zdanie dobrze Ciebie opisuje.)
                                                    Nawzajem:)

                                                    > Przyznać muszę, że nie piję zbyt często alkoholu. Wolę soki i wodę
                                                    minieralną.
                                                    > Choć może powinienem, bo na rauszu jest ze mnie bardzo rozrywkowy typ, a do
                                                    > tego wyjątkowo twórczy i pomysłowy - sam siebie zadziwiam.)
                                                    Lepiej pij soki:)I tak jesteś fajny bez alkoholu:) A redBul lubisz?:)
                                                    > Co za upał... Muszę spożyć jakieś płyny, bo za chwilę uschnę i padnę na ziemię
                                                    > jak liść złocisty jesienny targany porywami wiatru.
                                                    Gorąco, faktycznie.
                                                    > Kropla Rosy by się w takich chwilach przydała.)
                                                    No to służę:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 28.05.05, 14:47
                                                    > Lepiej pij soki:)I tak jesteś fajny bez alkoholu:) A redBul lubisz?:)

                                                    Dziękuję. Jesteś dla mnie nazbyt szczodra. Obdarowujesz mnie pięknymi
                                                    słowami nie oczekując nic w zamian. Masz duszę anioła :)
                                                    Napojów energetycznych nie zdarza mi się pić za często. Inni ludzie
                                                    użyczają mi zazwyczaj swojej energii. Dają mi siłę by żyć. Pozwalają
                                                    mi widzieć i czuć.)

                                                    > Gorąco, faktycznie.
                                                    > > Kropla Rosy by się w takich chwilach przydała.)
                                                    > No to służę:)

                                                    To ja poproszę, bo umieram z pragnienia. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 15:03
                                                    > Dziękuję. Jesteś dla mnie nazbyt szczodra. Obdarowujesz mnie pięknymi
                                                    > słowami nie oczekując nic w zamian. Masz duszę anioła :)
                                                    To miły komplement:) Faktycznie służe bezinteresownie:) Tak mi z imienia i
                                                    znaku wychodzi i o dziwo taka jestem:) I jak tu nie wierzyć w te "bzdurki":)
                                                    > Napojów energetycznych nie zdarza mi się pić za często.
                                                    To jednak pijesz:)Zreszta sama widziałam - Rycerz Robert Wierne Serce pił,
                                                    redbulował sie:)
                                                    >Inni ludzie
                                                    > użyczają mi zazwyczaj swojej energii. Dają mi siłę by żyć. Pozwalają
                                                    > mi widzieć i czuć.)
                                                    I o to chodzi. A najwiekszą moc i energie ma literka M:)M i P:)

                                                    > > Gorąco, faktycznie.
                                                    > > > Kropla Rosy by się w takich chwilach przydała.)
                                                    > > No to służę:)
                                                    >
                                                    > To ja poproszę, bo umieram z pragnienia. :)

                                                    :*

                                                    :*

                                                    Wystarczy, bo się przeeneregetyzujesz:)


                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 28.05.05, 15:13
                                                    > :*
                                                    >
                                                    > :*
                                                    >
                                                    > Wystarczy, bo się przeeneregetyzujesz:)

                                                    Uśmiechnąłem się. :)

                                                    Te dwie krople Rosy na jakiś czas zaspokoją moje pragnienie.
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 15:34
                                                    > > :*
                                                    > >
                                                    > > :*
                                                    > >
                                                    > > Wystarczy, bo się przeeneregetyzujesz:)
                                                    >
                                                    > Uśmiechnąłem się. :)
                                                    Usmiech to zdrowie:)
                                                    > Te dwie krople Rosy na jakiś czas zaspokoją moje pragnienie.
                                                    :)




                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 28.05.05, 19:11
                                                    Różo.. Czy nie powinnaś rozpościerać swych płatków w złocistych promieniach
                                                    słońca zamiast marnować czas ze mną w czterech ścianach? :)
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 17:37
                                                    > Różo.. Czy nie powinnaś rozpościerać swych płatków w złocistych promieniach
                                                    > słońca zamiast marnować czas ze mną w czterech ścianach? :)

                                                    Czas poświęcony innym, drugiemu człowiekowi nie jest nigdy straconym:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 29.05.05, 19:08
                                                    Różo przepełniona radością życia
                                                    Różo atakująca miłością z ukrycia
                                                    Masz piękne myśli i serce szczere

                                                    Masz coś czego nie można uchwycić...

                                                    To Twa dusza nieuchwytna
                                                    Tak zwiewna i tak sprytna
                                                    Że nikt złapać jej nie może

                                                    Słowa piękne z Twych ust płyną
                                                    A wraz z nimi myśli, które jak zatopione perełki
                                                    Błyszczą w głębinach Twojej cudownej duszy

                                                    :)
                                                  • caprissa Re: Faceci spod znaku wodnika 29.05.05, 19:14
                                                    agent_towarzyski napisała:

                                                    > Różo przepełniona radością życia
                                                    > Różo atakująca miłością z ukrycia
                                                    > Masz piękne myśli i serce szczere
                                                    >
                                                    > Masz coś czego nie można uchwycić...
                                                    >
                                                    > To Twa dusza nieuchwytna
                                                    > Tak zwiewna i tak sprytna
                                                    > Że nikt złapać jej nie może
                                                    >
                                                    > Słowa piękne z Twych ust płyną
                                                    > A wraz z nimi myśli, które jak zatopione perełki
                                                    > Błyszczą w głębinach Twojej cudownej duszy
                                                    >
                                                    > :)
                                                    Boże piękne!:) Bardzo mnie to ucieszyło, bardzo!:)
                                                    Moze to nie na dzisiejsze czasy, ale ja naprawdę nie chcę bogactw itp. Ja bym
                                                    tak chciała mieć pisarza u boku, takiego z Duszą, takiego ktorego sam odkryłam,
                                                    bo mam 6 zmysł:) Boże, a szczęście moje miałoby apogeum, gdyby Mój Pisarz
                                                    napisał poezje tak o mnie...dla mnie. Tak jak Mickiewicz pisałm i Asnyk, i
                                                    wielu innych:) To napiękniejsze co może być i niesposób tego opisać:)
                                                    :*
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 29.05.05, 19:33
                                                    Wprawiasz mnie w niemałe zakłopotanie. :)
                                                    Za wysokie progi na moje nogi.
                                                    Mam dopiero dwutygodniowe doświadczenie w pisarstwie.
                                                    Twoim wymogom nie podołam, choćbym chciał.

                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 20:39
                                                    > Wprawiasz mnie w niemałe zakłopotanie. :)
                                                    > Za wysokie progi na moje nogi.
                                                    Nie mozna nisko się cenić:)
                                                    Mam dopiero dwutygodniowe doświadczenie w pisarstwie.
                                                    > Twoim wymogom nie podołam, choćbym chciał.
                                                    To jednak coś napisałeś:) Co to fantastyka:) Coś a la Harry Poter?:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 29.05.05, 20:42
                                                    > To jednak coś napisałeś:) Co to fantastyka:) Coś a la Harry Poter?:)

                                                    Nie. Nie napisałem. Mylisz mnie chyba z seksoholikiem.
                                                    Ja nie mam takich aspiracji. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 20:47
                                                    Nie myle:)
                                                    Kazdy nik wyraża inną część Ciebie:) Ale taką z drugim dnem:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 29.05.05, 20:55
                                                    ...... ciiiiiiiiii .............. )
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 21:06
                                                    cho sza.............!!!!!!!!!!:)))))))))))))))))))))))))))))


                                                    :* :*
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 30.05.05, 16:24
                                                    :)))))))

                                                    Chyba się lekko zarumieniłem.
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 22:35
                                                    > :)))))))
                                                    >
                                                    > Chyba się lekko zarumieniłem.
                                                    Fajnie:)))
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 30.05.05, 22:54
                                                    No nie wiem... To raczej wstyd.)
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 23:02
                                                    Jaki wstyd:)
                                                    Z tego co zauwazyłam, a zyje długo na tym swiecie:):) to panowie ukrywaja
                                                    rumieniec i oniesmielenie pod postacia pieknego usmiechu:) taki pan jest
                                                    uroczy:)
                                                  • agent_towarzyski Re: Faceci spod znaku wodnika 30.05.05, 23:08
                                                    No już...)

                                                    Nie mówimy dłużej o tym, bo jeszcze się zarumienię.
                                                    Choć przyznam, że w necie mi to chyba nie grozi.
                                                    Co innego w rzeczywistości. Wstyd mi za siebie.
                                                    Jak można tak mięknąć... Wstyd, wstyd. :)
                                                  • Gość: Rosa Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 23:14
                                                    > No już...)
                                                    >
                                                    > Nie mówimy dłużej o tym, bo jeszcze się zarumienię.
                                                    > Choć przyznam, że w necie mi to chyba nie grozi.
                                                    literki sie rumienia:)
                                                    > Co innego w rzeczywistości. Wstyd mi za siebie
                                                    Nie widze roznicy pomiedzy netem a realem:)

                                                    > Jak można tak mięknąć... Wstyd, wstyd. :)
                                                    Chyba mylimy pojecia. Dla mnie "mieczak" to osoba, ktora dała komus slowo np ze
                                                    pojdzie znim, i wymiekla na koniec:) A jelsi ktos okauzje uczica, a
                                                    oniesmielenie, lek, radosc, obawa, pogda ducha to sa jak najbardzije ludzkie
                                                    uczucia tzn ze jest Czlowiekiem:) W Robotach nie gustuje:)
    • p.s.j Potwierdzam -są cudowni i mają wielkie penisy n/t 24.05.05, 11:08
      • Gość: kali ROTFL /bt IP: *.ztpnet.pl 31.05.05, 00:14
    • Gość: Dodek Elektrodek Re: Faceci spod znaku wodnika IP: *.belzec.sdi.tpnet.pl 31.05.05, 10:00
      Zasadniczo faceci spod tego znaku to buce i ćwoki :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka