Dodaj do ulubionych

Bardzo fajne wakacje... :(((((((

17.07.05, 14:05
To chyba będą jedne z moich najgorszych wakacji. Mało, że w tym roku nigdzie
się nie wybieram i będe w domu, to jeszcze moja dziewczyna cały czas gdzieś
jeździ! Od poczatku wakacji widzieliśmy się 3 razy, po jeden raz w kazdy
tygodniu. Tylko 3 razy przez 3 tygodnie! A to wszystko dlatego, ze cały czas
gdzieś jeździ. Najczesciej nad jezioro. Raz pojechala na weekend, raz na
kilka dni, raz na tydzien i sie nie mozemy zobaczyc. Najgorsze jest to, ze
sie to wreszcie skonczy, bo za kazdym razem jak sie umawiamy to sie zaraz
okazuje, ze nic z tego bo jej nie bedzie. Mialo jzu byc super i nagle sie
okazuje, ze wyjezdza na conajmniej 2 tygodnie do cioci. Juz sie calkowicie
zalamalem :-( Znowu sie nie bedziemy widziec tyle czasu. Przyjedzie dopieor
jak zostana tylko 2 tygodnie do konca wakacji :( Powiedzialem jej, ze wakacje
sa od tego, zeby jakos je razem spedzac, w koncu jestesmy para, zeby razem
jakos ten czas dzielic, chodzic na spacery, itd. Nic z tego ;( Ona
powiedziala, ze nie moze w domu siedziec, bo szalu dostaje i dlatego chce
caly czas jezdzic, bo nienawidzi siedziec w domu. Zapytalem sie a co znami,
kiedy bedziemy mogli byc ze soba. Napisalem jej w smsie, ze smutno mi jest
jak musze patrzec na te pary na ulicach, a ona na to, ze bedzie za mna
tesknila, ale w koncu ma wakacje,a wakacje sa od wyjazdow.A nagorsze jest
to, ze u tej cioci (jezdzi do niej co roku) poznala chlopaka, zreszta juz
kilak lat temu. Bardzo go lubi, chodza razem po sklepach, spedzaja czas.
Nawet opowiadala mi, ze rok temu kupowal z nia stringi w sklepie. Poza tym,
ze jestem zadrosny, to powiedzcie mi, co to ma byc, ze moja wlasne dziewczyna
spedza wiecej czasu z jakims kolega niz z wlasnym kolega!!! Jak jej tak
napisalem, mialem pretensje, to ona sie obrazila... Co ja mam robic? :
(((((((((
Obserwuj wątek
    • airis1983 Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 17.07.05, 14:43
      Oboje macie po 15 lat???
      • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 17.07.05, 14:53
        Nie, po 17 :-P
        • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 17.07.05, 15:28
          Pomocy, kto pomoże? Wytlumaczcie...
          • Gość: Rodat Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.olsztyn.mm.pl 17.07.05, 15:50
            Słuchaj powiem Ci,że gdybym była Tobą to bym ją zostawiła. Gdyby Cię naprawde
            kochała nie zostawiała by Cię na tak długo hm.. wzasadzie na całe wakacjie...
            Zateskniłaby się!! POzatym jesteś młodziutki więc jeszcze masz czas na miłość.
            Wiem,ze moze sie wydawać,ze to ta jedyna ,ale minie Ci zobaczysz taka kolej
            rzeczy...
            • Gość: ruda Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: 213.199.198.* 17.07.05, 16:58
              A ja Ci powiem tak..

              czytałam Twoje wcześniejsze posty o zboczonym SMSie do niej, potem o tej akcji
              w szatni itp.itd. I powiem tylko tyle,że jakbym była Twoją dziewczyną to bym
              Cię już daaawno zostawiła!Daj jej spokój... niech ma baba chociaż wakacje a nie
              męczenie się z taką ofiarą losu! Jesteś już prawie dojrzałym facetem a nie
              potrfisz z nią normalnie porozmawiać tylko ciągle te SMSy.. Od samego poczatku
              brakuje wam DIALOGU!! Przychodzisz na forum pytać się o rzeczy, które tylko ona
              może Ci powiedzieć!! Ja myślę,że ona ma Cię już dosyć i to od dłuższego
              czasu,ale Ty nie umiesz sobie tego uzmysłowić! Zrób coś z tym chorym związkiem
              bo jak dla mnie to on nie ma szans na przeżycie w takiej atmosferze w jakiej go
              utrzymujecie...
    • the_navigator moze pomoge 17.07.05, 17:03
      jesli dobrze zrozumialam, ona najczesciej jezdzi nad jezioro, tak?
      wytlumacz mi, prosze, co stoi na przeszkodzie wspolnemu spedzeniu tego czasu?
      to po raz bylo:)
      po dwa: jak dlugo jestescie razem?jesli oczekujesz porady to wiedz,ze to istotna
      kwestia
      co do tego "po raz"- nic Ci (jeszcze:P) nie zarzucam, chce tylko znac konkretny
      powod takiego stanu rzeczy
      jesli chodzi o moje osobiste odczucia po przeczytaniu Twojego postu- cos jest z
      wami nie tak, znaczy sie z waszym zwiazkiem(o ile mozna to nazwac zwiazkiem)
      • andapka Re: moze pomoge 17.07.05, 17:22
        ja mam podobnie ale ja z kolei nie moge jecgać do mojego chłopaka.. nie dlatego
        ze nie chce ale no nie moge bo jak moi rodzice go widza to maja szały, a jeśli
        choodzi ot twoja dziewczyne to jest slaba wymowka ze ona dostaje szalu w domu
        dlatego musi wyjerzdzac, no to niech wyjerzdza z toba a nie sama, skoncz to i
        ciesz sie wakacjami moze poznasz jakas dziewczyne ktora cie doceni albo chociaz
        nie bedzie tak zlewac.. pozdro
        • grzechu_warta Re: moze pomoge 22.07.05, 18:23
          Też sobie znajdź koleżankę, z którą będzies
          z spędzał czas i opowiedz swojej dziewczynie jak miło spędzacie czas!!!! Wróci
          szybciej niż ci się wydaje.
      • matibg Re: moze pomoge 17.07.05, 17:30
        Widzisz ruda... juz zakladalem chyba z 3 tematy, a to chyba nie tak duzo :(
        Jestesmy ze soba juz 7 miesiecy. Zeby bylo zabawniej powiem, ze na poczatku
        wakacji ze mna zerwala! Dlatego, ze 3 dni sie nid odyzwalem, tylko gluche
        dawalem. To trwalo z tydzien, nie pozwolilem, zeby tak bylo. Po tygodniu
        spotkalimsy sie tak po przyjacielsku i juz wtedy nie mogla wytrzymac jak ja
        traktuje tak normalnie, jak kolezanke. Po kilku dniach napisala, ze juz nie
        wytrzyma, ze mnie kocha. I od 2 tygosni jest juz dobrze.

        Z jej rodzicami juz jest super, pozwalaja sie nam spotykac. A jak powiedziala
        matce, ze ze mna zerwala, to matka sie tak wkurzyla, ze jej niezla awanture
        zrobila :) Powiedz kiedy moge z nia gadac jak jej ciagle nie ma? Wczesniejsze
        problemy byly, bo nie moglismy sie spotykac, rodzice pozwalali. A teraz jej nie
        ma!
        • the_navigator Re: moze pomoge 17.07.05, 17:35
          nie, ja nie jestem ruda tylko brunetka;P
        • matibg Re: moze pomoge 17.07.05, 17:40
          Takze rua zapomnij o tym co bylo, bo teraz jest juz zupelnie inna bajka. Ona
          nie mieszka u mnie w miescie, tylko jakies 10 km poza miastem. Ja chociaz nie
          mam samchodu moglbym do niej jezdzic codziennie autobusem, uzbieralo mi sie
          troche kasy to bym jezdzil. Tylko jej nie ma :-/ Ktos wczesniej napisal "o ile
          to jest zwiazek". Ja tez sie zastanawiam co to jest ;/ napisalem jej, ze juz
          sam nie wiem kim dla niej jestem. A ona napisala, ze koleznka z ktoramnie za
          duzo laczylo. Wkurzyla sie tym. Wczesniej pisalem jej, ze marzylem sobie, ze
          sobie bedziemy organizowac czas, spedzac go, chodzic na spacery, jest tyle
          miejsc. Napisalem jej tez, ze tyle jest par, ktore nie wyobrazaja sobie wakacji
          bez siebie. Ona glucha na to. I to mozna tlumaczyc tym, ze ma wakacje? Ja tez
          mam i bym zrezygnowal ze wszystkiego dla niej. Nad jezioro to rozumiem, bo z
          rodzina jedzi cala. I musi, nawet jak nie chce.Zapytalem dlaczego jedzie na tak
          dlugo do cioci, dlaczego az na 'conajmniej 2 tygodnie' a ona napisala mi, ze to
          jest za daleko (jakies 300 km) zeby jechac na krocej, zreszta jej tacie nie
          chcialoby sie tak syzbko po nia jechac...
          • Gość: Nataluchna Re: moze pomoge IP: *.pomorzany.v.pl 17.07.05, 18:17
            Bezsensowny "związek".Znajdź sobie inną;]
            • matibg Re: moze pomoge 17.07.05, 18:41
              Napiszcie cos wiecej, co o tym myslicie. Czy ze man jest cos zle ze nie daje
              jej jechac na wakace czy z nia? Bo juz sie gubie... ALe chyba wakacje sa od
              tego, zeby pobyc razem...
              • Gość: hawww Re: moze pomoge IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 12:15
                nie wiem
          • Gość: beti Re: moze pomoge IP: *.75.62.197.ostrow62.ptc.pl 18.07.05, 12:48
            ...i bym zrezygnował ze wszystkiego dla niej.....
            Powyżej masz dpowiedź. Jeśli jej by zależało też by zrezygnowała ze wszystkiego
            dla Ciebie. Ona Cię nie chce - smutne ale prawdziwe:(
            trzymaj się! Są wakację a wiadomo, że w wakacje łatwiej sobie kogoś znaleźść -
            POWODZENIA!!!
            • czerwona_truskawka Re: moze pomoge 18.07.05, 22:35
              To tez są moje najgorsze wakcje:(
              wkraczanie w dorosłe zycie w ciągu jednych wakacji jest straszne...(chlip chlip)
              Ja chce z powrotem chodzic do szkoly(skonczyłam ja w kwietniu), widywac
              znajomych, beztrosko sie śmiac i miec prawdziwe wakacje a nie tylko praca, dom
              i nuda. Ze wszystkimi straciłam kontakt(wszyscy wiecznie pracują), w ogole
              prawie nie imprezuje i jeszcze nie moge wyjechac nad moje wymarzone morze, bo
              moj chlopak postanowił sie całkowicie oddać nowej pracy. :(((
              • Gość: beti Re: moze pomoge IP: *.75.62.197.ostrow62.ptc.pl 19.07.05, 08:24
                ...to mamy ten sam problem:(((((((((((((((((
              • Gość: smutna Re: moze pomoge IP: 212.244.39.* 19.07.05, 09:09
                Mój chłopak wybrał wakacje z kolegami, Wyjechał do Anglii, znalazł pracę, wróci
                najprędzej we wrześniu… A ja… twierdzi ze jakoś sobie poradzę… bez znaczenia są
                dla niego moje łzy. Nie wiem co myśleć… jesteśmy ze sobą ponad 3 lata.
                • karoline82 Re: moze pomoge 19.07.05, 11:09
                  Ach Ci mężczyźni.......
                • Gość: amelka Re: moze pomoge IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 18:45
                  a myslalam ze to ja mam lipe, bo moj chlopak wraca dopiero pod koniec
                  sierpnia... na poczatku wakacji widzielismy sie niemal codziennie a teraz czekam
                  na niego poltorej miesiaca:/ potem zacznie sie szkola i znowu bedziemy miec malo
                  czasu...
    • Gość: :) Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 15:26
      raczej dzieci jak juz ;)
    • Gość: zxc Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.07.05, 18:28
      Skoro tak ciagle jezdzi, to wnioskuje, ze ja na to stac. Moze poszukaj pracy i
      zaproponuj jej jakis ekstra wypad chociaz na pare dni?
      Po drugie - ona mowi, ze zwariuje w domu. A czemu mysli, ze jesli nie wyjedzie,
      to bedzie siedziec w domu? Przedstaw jej jakis plan, codziennie jakis wypad,
      jakas wycieczka, chociazby autobusem do konca i tam czegos szukac albo
      pociagiem przejechac kilka stacji i czmychnac do lasu:)
      Moze ktores z was ma dzialke? Albo ktos z waszych znajomych, rodziny? Jest
      mnostwo sposobow na spedzenie czasu w miescie, wymysl cos i przedstaw jej
      pomysl.
      Btw, moze w waszym zwiazku cos szwankuje? Bo to jakies dziwne, zeby wybrac
      ciocie a nie faceta:) Dla mnie wybor bylby oczywisty:) No chyba ze ciocia
      mieszka w Hiszpanii albo cos;)
      Porozmawiaj, przedstaw jej swoja propozycje i zapytaj, co ona sadzi. Czy nie
      moze dla Ciebie zrezygnowac z jakichs wojazy.
      Albo moze Ty moglbys zabrac sie razem z nia??
      • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 19.07.05, 19:38
        zxc po pierwsze chciałbym Ci podziękować, że to rozpatrzyłas. Już myślałem, że
        już nikt nie napisze ciekawego :-)
        Jeździ, bo to dużo nie kosztuje ;-P Ma samochod to sobie jezdziz rodzicami nad
        jezioro, gdzie maja jakiś domek. A do cioci tez ją tata zawozi ich smaochodem.
        Więc widzisz...
        A po co namawiac, wymyslac jakies wycieczki, itd. Już sama moja osoba powinna
        wystarczyc ;-) Przeciez jak sie kocha chłopaka to czego chceic wiecej? Zreszta
        gdyby sie ze man spotykala to bym jej zapropnowal wiele rzeczy, tyle ze
        widzisz... ;(
        Jak juz pisalem w te wakacje bylem u niej 3 razy, znamy duzo fajnych miejsc,
        pod lasem, pola, fajne romantyczne miejsca. Na razie bylismy tam tylko raz,
        tazke jeszcze nie odkryte to jest... Te miejsca sa u niej, bo ja mieszkam w
        miescie,a ona 10 km ode mnie, w mniejszej miescinie (wsi mozna powiedziec
        nawet). U niej jest fajnie, cicho, spokojnie, romantycznie, jets naprawde
        duuuuuzo miejsc fajnych jak to na wsiach i w ich okolicach: lasy, stawy, itd.
        W naszym zwiazku kiedys szwankowalo, ale teraz jest juz super, takze o tym nie
        moze byc mowy. Na pewno. Jej ciocia mieszka pareset km od niej :) Widziesz dla
        Ciebie normalne, ze wybralabys faceta dla niej niesttey nie ://// Jak to
        powiedziala: "mam w koncu wakacje" Rozumiesz w jakim znaczeniu, prawda? I ona
        tam jedzie na conajmniej 2 tygodnie! CONAJMNIEJ!!! Czyli moze byc nawet 3!!!
        Mowila mi juz wczesniej, ze ona bardzo kocha to miejsce i nie wyobraza sobie
        wakacji bez pojechannia tam.
        Porozmawiac z nia nie mam jak. Jak juz mowilem widzialem sie z nia tylko 3
        razy. Ostatnio byla przez 3 dni w domu. Bo miala urodziny. Jendego dnia miala
        gosci, w niedziele sie nie spotykalismy nigdy, a w poniedzialek, czyli
        wczoraj...hmmmm.... ona uwaza ze jak ja nie zaproponuje jej spotkania to nie
        chce sie spotkac. Sama nie wysle tego glupiego smsa z propozycja spotkania :/
        Juz jej dawalem tyle do myslenia. pisalem w smsach, ze przykro mi jets jak
        patrze na inne pary, chodzace wszedzie, szczeliswe, ze moga razem przebywac...
        Ze smutno mi jest, ze musze byc sam, a nie z nia.... I co ona na to? Nic. "W
        końcu mam wakacje" :-//////////
        Takze z tego nie zrezygnuje nawet dla mnie ;-(((((
        A z nia sie nie wybiore bo po pierwsze ona nie zaproponuje,a ja nie bede sie
        wcinal ani pchal, zreszta ona ma tam kolege podobno... :///
        A po drugie dopiero co sprawa z jej rodzicami przycichła, bo na poczatku nie
        pozwalali mi sie z nia spotykac i wiesz....
        • Gość: zxc Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.07.05, 20:11
          Mam uwagę odnośnie "Już sama moja osoba powinna wystarczyc ;-) Przeciez jak sie
          kocha chłopaka to czego chceic wiecej" :]
          No właśnie może dziewczyna chce jakiegoś urozmaicenia, chce gdzieś pójść,
          odkryć jakieś miejsce, może po prostu się nudzi, a teraz nagle z tyloma
          propozycjami wyjazdów czuje, że żyje. Fajnie, że Tobie wystarcza sama jej
          obecność, to świetnie:), ale może z jej punktu widzenia chciałaby zrobić coś z
          Tobą, przespacerować się, coś zobaczyć - potem ma się cudowne wspomnienia.
          A druga uwaga: może i koło niej są świetne miejsca, ale widzisz - ona je dobrze
          zna i ją to musi widocznie nudzić. Znajdź nowe. Weź mapę i poszukaj tam gdzie
          zielono, ale nie w jej okolicach, tylko dalej albo z drugiej strony miasta. W
          sumie to i w mieście można znaleźć niezłe miejsca, chociażby w okolicach
          działek, sprawdź na mapie, bywają tam laski, polanki, a i można trafić na
          opuszczoną działeczkę albo typowo "działkowy" teren bez płotu:) I też może być
          fajnie. Pomysłów można szukać wszędzie.
          Jeśli Ci zależy, to wychodź z tymi propozycjami, nie czekaj i nie smutkuj. Moim
          zdaniem możesz jeszcze spokojnie uratować te (wasze) wakacje. Ja mam taki
          pomysł: znajdujesz fajne miejsce (najlepiej je wcześniej sprawdzić),
          przygotowujesz plecak pełen smakołyków i przy najbliższej okazji ją tam
          zabierasz. Jeśli dobrze to rozegrasz, to na pewno nabierze ochoty na więcej.
          Udawaj przy tym, że miejsce to jest Ci doskonale znane, a potem rzuć na
          odchodne, że właściwie znasz jeszcze lepsze, ale to następnym razem:) To myślę
          rozsądniejszy pomysł, niż "gdyby sie ze mna spotykala to bym jej zapropnowal" -
          wyjdź pierwszy, propozycja spotkania, a nie spotkanie i dopiero wtedy
          kombinowanie dokąd iść. Niech wie, że jesteś panem sytuacji;p
          A jeśli chodzi o kwestie finansowe, to powiem Ci z własnego doświadczenia, że
          najmilej wspominam te randki z moim facetem, na które jechaliśmy autobusem na
          biletach po 2zł z czterema tymbarkami w plecaku, ciastkami kupionymi na
          promocji i swetrami pod tyłek żeby było na czym siedzieć:) Nie trzeba wiele do
          szczęścia.
          Z mojego kobiecego punktu widzenia zaproponowałabym coś nowego, niż znane jej
          miejsca w jej okolicy. W wolnej chwili po prostu pojeździj trochę autobusami na
          pętle i posprawdzaj gdzie można pójść. Ewentualnie popytaj na forum
          regionalnym, albo zaryzykuj z mapą. Może weź jakiegoś kumpla? Wtedy nie dość,
          że poszukasz, to jeszcze pogadacie sobie i nieźle spędzisz czas.

          A jeśli to nic nie da, a Tobie na niej zależy, to będziesz musiał to przeżyć:(
          Może ona w końcu zatęskni. Zorganizuj sobie wtedy czas z kumplami lub z dobrą
          książką. Chociaż domyślam się, że ciężko by było... ja mam to szczęście, że
          spędziłam z moim facetem 3 niezapomniane tygodnie wakacji nad morzem i teraz
          jedynie godziny pracy mojej i jego nam deczko utrudniają spotkania.

          O, właśnie mnie naszła jeszcze jedna refleksja. Jak to było wcześniej, przed
          wakacjami? Normalne spotkania pare razy w tygodniu? Czy też Twoja luba robiła
          jakieś problemy? Bo jeśli wszystko było ok, to może rzeczywiście zachłysnęła
          się teraz wakacjami i to wszystko, przejdzie. A jeśli były z tym problemy to
          może albo macie niewątpliwie jakiś problem, albo może nudzi ją łażenie ciągle w
          te same okolice?
          • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 19.07.05, 20:41
            Przed wakacjami było tak, że chodziliśmy do szkoły ;-P Do tej samej klasy
            zresztą. I widywaliśmy się poza tym wsoboty w jej domu. Ale to tlyko na
            początku jak była jeszcze zima (zaczelismy chodzic ze soba w grudniu). Pzoneij
            posuly sie kontakty z jej rodzucami i juz w soboty sie nie widzilismy nigdy.
            Ostatni raz w sobote bylem u nie ktoregos lutego. Takze widzisz, ze jeszcze
            nigdy na zdanym spacerze nie bylismy. Jedynie te 3 rayz co u niej teraz bylem.
            To ona sama chciala mi pokazac miejsca, ktore sie jej podobaja, o ktorych
            marzyla, zeby ze man tam isc. Takze widzisz...
            W roku szkolnym widzielismy sie codziennie po 7 godzin + z 4 godziny w soboty
            (ale to trwalo tylko z 2 miechy te soboty). Jeszcze raz powtarzam nigdy
            wczesniej nigdzie nie chodzilismy. Bylismy pierwszy raz w tych miejscach, ktore
            ona mi chciala pokazac, bo jak sama mowila marzyla, zebym tam z nia byl. A poza
            tym jak bylismy w tych 'jej' miejscach to sama mi powiedziala, ze ostatni raz
            tam byla rok temu.
            Z tym jeziorem to rozumiem. Jezdzi z rodzina i po prostu musi, bo rodzice jej
            samiw domu nie zostawia. To praktycznie caly czas nad jeziorem a teraz jeszcze
            jedzie do tej cioci na pare tygodni. Zreszta rodzice chyba tez powinni
            wiedziec, ze jako para mamy prawo byc ze soba. A ona nawet nie wpadnie na
            pomysl, zeby poprosic o cos, zeby caly cza snie jezdzic. Jakos trudno mi jest
            sobie wyobrazic, ze ona moze tesknic...
            • Gość: hmm.. Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 20:51
              widzisz,teraz ona ma inne atrakcje i nie mozesz jej napewno stawiac przed
              wyborem,ty albo wakacje,bo to jeszcze bardziej popsuje wasze uklady,niech sobie
              jezdzi,w koncu zateskni za toba!a ty nie siedz w domu i sie nie uzalaj nad soba
              chyba ze chcesz miec jeszcze gorsze wakacje,tylko wyjdz do kumpli znajomych,
              zacznij tak jak ona cieszyc sie ze masz wakacje,bo one sie szybko sskoncza i
              znowu sie zacznie szkola i nawet nie poczujesz,ze w ogole odpoczales
              • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 19.07.05, 20:56
                No ale wakacje chyba sa od wspolnych spotkan, prawda? Od przezywania tych
                wakacji jakos razem, cieszenia sie ze wspolnego czasu, odkrywanie siebie,
                wiazanie sie bardziej. Nie mam racji? A na razie jest...ekhhmmm... Cale wakacje
                oddzielnie to chyba nie jest normalne. JAk zwiazek to zwiazek :/
                • Gość: hmm.. Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 21:02
                  ale co zrobisz na sile jej przeciez nie za3masz!chyba ze chcesz poznije
                  wysluchiwac jak to ma beznadziejne wak,ze teraz moglaby byc gdzies indziej
                  ciekawiej spedzac czas itp:/teraz wykorzystaj lepiej to ze tez masz wak i tez
                  cos ci sie nalezy po calym roku szkoly bedziecie mieli oakzje przy okazji od
                  siebie odpoczac i po wak przynajmniej konkretnie będziesz wiedzial czy to
                  jeszcze jest zwiazek czy nie
            • Gość: zxc Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.07.05, 22:24
              Nie obraz sie, ale w takiej sytuacji mi to wygląda na jakąś dziecinadę. Gdzie
              tu związek? Ona na pewno traktuje Cię jako chłopaka? Bo mi się wydaje, że
              bardziej jako przyjaciela. Jak ona podchodzi do tej sytuacji? Chyba normalne,
              że jeśli dwoje ludzi tworzy związek, to chcą spędzać czas intymnie, a nie na
              zatłoczony korytarzu. Czemu ona nigdy nie wpadła do Ciebie w tę sobotę, czemu
              nie poszliście gdzieś? Ja tego nie rozumiem.
              Czy to nie trochę wygodnie z jej strony? Ma kogoś, kto o nią zabiega, kto ją
              odwiedza w sobotę, żeby się nie nudziła, kogo zabrała pokazać fajne miejsca, z
              kim może gdzieś pójść. Czy ona coś z siebie daje temu związkowi?
              Wakacje jasne że są od przeżywania ich razem, od wiązania się bardziej, ale
              teraz to mam wrażenie, że Ty jesteś zaangażowany, a ona nie bardzo.
              Co tu dużo mówić - zorganizuj to nieszczęsne spotkanie i może po prostu
              szczerze z nią porozmawiaj. Bo tu tyle pytań, tyle dziwnych sytuacji, że nikt
              Ci nie poradzi przez net, bo odpowiedź tkwi w niej.
    • Gość: NORMALNY GOŚC To proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 22:39
      Zapewne jesteście 20-latkami a ona nie jest gotowa na stały związek, tymbardziej z Tobą.
      Przykro mi, ale chyba nie trafiłeś w odpowiednią pannę albo też Ty nie zaintrygowałeś ja na tyle by chciała spędzić z Toba kolejne wakacje.
      • matibg Re: To proste 20.07.05, 00:10
        Mamy po 17 lat ;-) Napisalem jej co o tym mysle, ze ma mnie gdzies, nie zalezy
        jej, itd. Odpisala, ze bedzie ciezko, ale musi dac rade (brzmi jakby jechala na
        oboz przetrwania, a nie na wakacje). Napisala, ze jej tez jest ciezko,
        szczegolnie wieczorami. Napisala jeszcze, ze mnie kocha i to wszystko.

        Ona nigdy do mnie nie przyjechala, bo mowila, ze jej rodzice nie pozwola. Niby
        jak juz sie teraz spotykalismy to tak jej bylo fajnie, przytulala sie,
        calowala, mowila ze tak bardzo lubi mnie calowac, ze mnie kocha. A teraz ciagle
        na wakacjach, a czasu dla mnie zero. Moze i znalzlby sie jakis pojedynczy,
        wolny dzien na spotkanie, ale ja nawet nie chce. Bo jakbym mial sie czuc?
        Mialbym udawac, ze jestem szczeliwy, bo udalo jej sie znalezc jeden dzien na
        spotkanie ze mna? Bez łaski, nie bede na zawolanie, bo ona akurat ma wolny
        dzien :/
        Ja sobie to tak wyobrazalem romantyczne spacery we dwoje, sami, cisza, spokoj,
        zachod slonca, czułe usciski... I ta mysl, ze chce z nia byc caly czas, zawsze,
        ze jest najwazniejsza i z nia tylko chce byc, ten magiczny klimat milosci...
        Ale to chyba tylko moje marzenia. Niby ona taka romantyczka, a woli sama jedzic
        na kilka tygodni do cioci niz pobyc troche ze mna...
        Wczesniej bylo tak, ze bylo widac bardziej jej zaangazowanie, ja czesciej
        zawodzilem, robilem nie tak jak trzeba. Pracuje nad soba, zeby byc jak
        najlpeszy dla niej. I teraz to wlasnie tak wyglada, ze ja chce a ona juz nie za
        bardzo. Dokladnie jej tak napisalem, ze ma mnie gdzies. W Niedziele miala
        urodziny, kupilem jej nawet prezent- miska-pluszaka. Nawet nie mam kiedy dac.
        Zreszta w tej sytuacji jakos nie mam ochoty jezdzic do niej i obdarowywac ja
        prezentami jak ona tak mnie traktuje :/
    • Gość: tak Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 22:36
      up up up
    • czerwona_truskawka Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 21.07.05, 23:01
      O jacie ale macie dziwny związek (7godz w szkole i 4godz w sobote) ja bym
      psychicznie nie wytrzymała, ja sie nie dziwie ze ona ciągle wyjezdza bo po
      prostu nie ma między wami bliskości i żadnej więzi, nawet jej nie zdążyłes
      poznac!
      Ja w czasie szkoly to widywałam mojego mena codziennie (7godz szkola, z 4 po
      szkole, w soboty od 19 do 4rano, i całą niedziele) a dla mnie to i tak było
      mało.
      Masz strasznie przerąbane ci powiem, może czas na zmiany?

      a jak by naprawde chciała do ciebie przyjechac to rodzice napewno by na to nie
      mieli wpływu (np; mogłaby ściemnić że idzie do kolezanki -moja kumpela tak
      robiła) i działalo
    • cholera_jasna1 Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 21.07.05, 23:18
      Wiesz co najlepiej skończ to jak najszybciej, widać że dziewczynie nie zależy,
      po co ciągnąc w nieskonczonosc bezsensowny związek?

      Napewno szybko znajdziesz sobie inną. Takiego romantyka to aby ze swieczką
      szukać, tylko wez sie nigdy nie zmieniaj, bo to jest najstraszniejsze dla
      dziewczyny. Wiem to po sobie, dzis miałam zaje*stą 2rocznice,(moje marzenia o
      cudnej kolacji sie nie ziscily a wrecz odwrotnie) siedze sama w domu:( nawet
      życzen mi nie złożył i nawet buziaka nie dał, a kiedyś był taki słodki...
      • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 21.07.05, 23:54
        czerwona truskawka Ty bys nie wyytrzymala w znaczeniu, ze za malo bycia ze
        soba, tak? Czy za duzo? ;-) No wlasnie szkola to szkola- w niej nie da sie nic
        zrobic, a tym bardziej poznac jakos blizej... Z tymi sobotami to bylo na
        poczatku, teraz ostatnie 4 miesiace tylko w szkole sie widzielismy.
        Widzisz, mi sie tez tak wydaje, ze gdyby walczyla o swoje to by wywalczyla bez
        problemu. Wlasnie denerwuje mnie to, ze ona nigdy nie walczyla. Jak rodzice jej
        byli na mnie wsciekli i nie pozwolili sie nam spotykac to ona nawet z nimi nie
        pogadala, nie walczyla o nas...a mi wtedy bylo tak przykro... kurde...

        cholera_jasna1 (dziwna xywka :-)) wspolczuje Ci... teraz czuje sie podobnie jak
        Ty... no moze Ty 100 razy gorzej... ja tez jestem sam, nie mam ochoty sie
        nigdzie ruszyc, tak mi jej brakuje... strasznie mnie boli, ze ona chce wszedzie
        tylko nie do mnie... nie rozumiem tego... przeciez jak byla ze mna ostatnio to
        bylo jej tak dobrze. Jestesmy para a widzialem ja tylko 3 razy w ciagu tych
        wakacji :'-( Powiedzcie mi to jest normalne czy moze cos jest ze mna nie tak?
        Bo juz sam nie wiem, moze jestem egoista i nie chce jej pozwolic cieszyc sie
        wakacjami?
        Teraz nie ma kasy na koncie, ona ma telefon w erze i wyczerpala jakis tam limit
        kasy do innej sieci i juz moze tylko do swojej. I dlatego nic mi nie pisze,
        chociaz jeszcze niedawno jak nie miala kasy to brala telefon od mamy i pisala
        do mnie... Nawet gluchego nie pusci. dzisiaj wyslalem do niej okolo 10 smsow,
        niczego sie nie dowiedzialem. Nie wiem dlaczego nie moze odpisac. Naszczescie
        od jej kolezanki dowiedzialem sie, ze juz jutro wyjezdza do tej cioci. Jeszcze
        nie wiem na ile ale od tej kolezanki sie wkrotce dowiem.
        Czuje sie okropnie, strasznie mi zle i smutno, i przykro... Ja ja tak bardzo
        kocham, a ona woli jezdzic, bo mowi, ze w domu nie wytrzyma :'-(
        Nie wiem czy nie dac sobie z nia spokoju... tk ja kocham, codziennie w lozko w
        nocy o niej mysle, wspominam nasze chwile, nieraz lezka poleci przy tych
        wspomnieniach, ale to chyba nie wstyd jeszcze, prawda?
        Najgorsze jest to, ze ona wroci i jak gdyby nigdy nic pewnie bedzie. Ona
        szczesliwa po wakacjach bedzie w koncu mogla sie spotkac...
        Chyba tego miska dam jakiejs innej...
        Nie mam ochoty jej go dawac. Szkoda mi go...
        Sproboje sie nie zmienic, mam nadzieje, ze mi sie uda. Tacy chlopacy sie
        dziewczynom podobaja?
        • cholera_jasna1 Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 22.07.05, 00:09
          Tak, mi się podobają. Nie mowie oczywiscie o pisaniu wierszy czy śpiewaniu
          serenad pod balkonem ale o kwiatku przy okzjach(a nawet i bez), jakiejs fajnej
          kolacji przy swiecach od czasu do czasu, czy o spacerze po gwiazdkmi.
          Chłopaki troche romantyzmu nie zaszkodzi, a może jedynie pomóc!
          • Gość: :/ Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 09:54
            dobra ale watek jest o czyms innym..szkoda mi cie bo widac ze sie naprawde
            meczysz,ale posluchaj rad starszych i bardziej doswiadczonych tu ludzi,bo
            narazie widac ze zadnych wnioskow z tych rad nie wyciagasz ijest tak ze ty
            piszesz swoje a oni swoje i robi sie błedne kolo!pytasz o opinie,ludzie ci je
            daja,naprawde chca ci pomoc a widac ze ty sie wolisz dalej zadreczac,podejmij
            wreszcie jakas decyzje,zrob jakis krok,badz facetem,zacznij w koncu myslec o
            sobie !wakacje ci uciekaja a ty dalej nic z tego co tu piszesz:/
            • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 22.07.05, 13:01
              To co ja mam wlasciwie robic??? Juz sam nie wiem...
              • Gość: :/ Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 17:25
                co robic?no to przeczytaj w spokoju od poczatku te wszystkie posty,tam sa
                podpowiedzi a decyzje musisz juz sam podjac-nikt przeciez za ciebie tego nie
                zrobi nie powie ci-zrob to i to,na tym wlasnie polega doroslosc o czym powoli
                masz juz okazje sie przekonac:)
    • Gość: anna Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.martel.biz / *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 17:30
      nie wiem jak ona tak moze ja mojego miska bym nie zostawila mimo ze pracuje i
      tez czesto wyjezdzam ale jak tylko moze jedzie ze mna
      • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 23.07.05, 15:08
        Podjalem decyzje- zrywam z nia!
    • Gość: :/ Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 17:23
      no to gartuluje w koncu podjecia jakiejs decyzji:)teraz tylko ciesz sie
      wakacjami tak jak ona i baw sie dobrze:)
      • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 23.07.05, 17:54
        Taaaaaaaaaak... Tylko, ze jak juz podjalaem decyzje napisalem jej w smsie, to
        okazalo sie, ze od paru godzin ma juz doladowane konto w telefonie i chciala mi
        zrobic niespodzianke i cos w nocy napisac. Kurrdeeeeee... Dowiedzialem sie, ze
        myslala ze taka dluga przerwa dobrze nam zrobi. Podobno wczoraj plakala, bo
        zycie beze mnei nie ma sensu... Napisala tez, ze nie ma juz sily do tego
        wszystkiego i nie chciala niczego psuc.
        • Gość: Maciek Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 19:45
          <Napisala tez, ze nie ma juz sily do tego wszystkiego i nie chciala niczego
          psuc.>ze co?do wyjezdzania na wakacje zostawienia ciebie i olania sobie twoich
          uczuc to akurat miala sile..a w ogole jak chciala zrobic przerwe to powinna z
          toba to uzgodnic zapytac najpierw co o tym myslisz to zwykla egoistka!i takimi
          textami chciala pewnie wzbudzic w tobie litosc bo wyczula ze zaczyna jej sie
          kolo d..y palic proste,ja nie wiem chlopie jak ty mogles wytrzymac z kims tak
          niezrownowazonym emocjonalnie bez obrazy chodzi tylko ze sama nie wiem czego
          chce od siebie i od ciebie:/ale zachowales sie jak facet podjales meska decyzje
          i tak 3 mac-grunt to nie dac sobie wejsc na glowie :)
          • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 23.07.05, 20:03
            Nie no bez przesady... Na poczatku byla raz taka akcja, ze dalem jej sobie
            wejsc na glowe. Bylem dla niej za dobry, ze pewnego razu zaczela wybrzydzac!
            teksty w stylu: "Chce z toba byc, ale nie moge", "nie wiem czy powinnamz toba
            byc". Probowalem z nia rozmawiac, cos zrozumiec... Jak sie meczylem... Tydzien
            to trwalo... Ona w tym tygodniu jakies dnia takie cos do mnie: "Mylisz, ze
            powinnam ci zaufac? Ale cala odpowiedzialnosc bierzesz na siebie". Wiecej nie
            pamietam, ale tak mi zaszla za skore, a ja bylem bezbronny. Robila ze man co
            chciala, bo wiedziala, ze nic jej nie zrobie, nie zerwe i nic. Wiedziala, ze
            wystarczy tylko ze jeden gest a jaj jej padne do nog, itd. Pedalstwo :/ Takim
            byc nie mozna, ale jak juz minal ten tydzien, minelo jej (to niby dół był)
            przestalem byc taki jak wczesniej.

            Popisalem teraz z nia chwile, ona mi pisala, ze mnie kocha, ze mi wynagrodzi za
            2 tygodnie kiedy wroci. A ja normalnie odpisywalem bez zadnej radosci, ze niby
            juz jest mi dobrze, ze jestem szczeliwy. I nic jej teraz nie bede pisal. Po
            prostu mi sie odechcialo juz cokolwiek z nia pisac. Jak chce to niech pisze to
            jej bede odpisywal.
            • Gość: me Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 20:46
              bez sensu sa te wasze gadki przez smsy w ogole co to ma byc wszytsko zawsze tak
              zamierzacie zalatwiac przez smsy?tchorzostwo i tyle zamiast pogadac ze soba w
              4oczy to takie cos,przeciez w smsach nie wszytko sie da powiedziec,wyjasnic i
              chyba lepiej pogadac normalnie i wiedziec konkretnie na czym sie stoi,
              dziecinada i tyle:/
              • matibg Re: Bardzo fajne wakacje... :((((((( 24.07.05, 17:19
                Jak nie mieszka u mnie w miecie,a tym bardziej jak jej nie ma to jak mam z nia
                porozmawiac? No, madralo? Moze list poslac? ;-/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka