hrjk
12.08.05, 16:24
Zaczne od poczatku. sa wakacje, ale dziewczyna zostawila mnie i pojechala na
miesiac do cioci. Mialem o to do niej zal. Troche przesadzalem, bo chcialem
miec ja caly czas przy sobie, ale przeciez jednak jak kazdy inny zasluguje na
wakacje. Pewnego razu powiedzialem jej, ze z nia zrywam. Ona sie wystraszyla
i zaczela pisac nagle mnostwo smsow (wtedy byla juz u cioci). Przepraszala,
mowila, ze nie moze beze mnie zyc i teraz wie, ze nie mozna sobie tak olewac.
No i bylo ok znowu super. Jednak za 2 dni zapytalem jej dlaczego sie do mnie
nie odezwie tylko czeka az ja sie zawsze odezwe. To ona wtedy mi napisala, z
enie ma czasu, ze tak naprawde ten zwiazek to dlaniej jzu od dawna fikcja i
nie traktuje mnie serio. Zalamalem sie wtedy. Nerwy mi puscily w koncu.
Wyzywalem ja od gorszej od dziwki :'-( To bylo w nerwach, nie panowalem nad
soba :'-( Ona u cioci plakala, przezyla bardzo, ze ja tak skrzywdzilem. Ona
tam na miejscu u cioci ma znajomych. Jednym z nich jest chlopak, z ktorym
chodzila juz 3 lata temu (co roku tam jezdzi). On ja caly czas kocha, ale ona
od razu jak sie spotkala z nim powiedziala, ze beda tylko kumplami, bo mam
mnie. Dopiero jak ja ja wyzwalem... On ja zaczal pocieszac, przytulac, mowic
ze wszystko bedzie... I stalo sie... ZAKOCHALA SIE W NIM!!! Wczoraj sie z nia
spotkalem wzsystko mi powiedziala, powiedziala mi, ze jako chlopak )do
chodzenia z nim) jestesm zerem, tamten jest super, fajny, pomogl jej jak sie
z nia klocilem. Powiedziala mi, ze sie z nim calowala. Nawet wiem ile razy-
5. Ona powiedziala mi, ze juz nic do mnie nie czuje. Zalamalem sie :'-( Ona
mnie juz nic hce! Powiedziala, z emiedzy nami juz nic nie bedzie. Wiem, ze
kocha tamtego i nie wyobraza sobie zycia bez niego! A jeszcze 3 tygodnie temu
MI to mowila. Powiedziala mi, ze znim sie jej w ogole lepiej gada.
Powiedziala ze przez jeden dzien nagadala sie z nim tyle ile ze mna w
miesiac. Chcialem sie z nia spotkac dzisiaj znowu, ale ona mowi ze juz jej
starczy. On mieszka 300 km od niej, podobno nastepnym razem spotkaja sie w
listopadzie. Jednak ona chodzi ze mna do klasy. Bedziemy sie widziec
codziennie. I teraz mam pare pytan:
Czy to byla zdrada? Prztulanki, calunki, moze jakies obmaywanki tez byly...
Czy mnie zdradzila?
Czy mozna to wybaczyc?
Czy jeszcze kiedys miedzy nami cos bedzie? W tym miesiacu (sierpniu)
bylibysmy juz razem 8 miesiecy. Czy cos sie moze jeszcze jej zmienic?
Ja ja bardzo kocham, nie wyobrazam sobie zycia bez niej. Wiem, ze postapilem
jak gó..arz ja tak nazywajac, ale tamten wykorzystal okazje i ja zakochal w
sobie. Ja juz nawet myslalem o samobojstwie, naprawde. Ogromnie ja kocham.
Ale ona teraz kocha innego. Czy moze jej minac? Przypominam, ze juz 3 lata
temu ze soba chodzili. I teraz znowu ja wzielo. Blagam Was kochani to jest
naprawde dla mnie WAZNE! Pomozcie mi jakos! Blagam...