Dodaj do ulubionych

co ja mam robic pomozcie

04.10.05, 12:24
Na poczatku było jak z bajki miłosc od pierwszego wejrzenia wspolne wyjazdy
nad zalew,wypady do knajpy co drugi dzien,rozmowy o wszystkim i niczym.... a
teraz smutna i brutalna rzeczywistosc..
A zaczeło sie od jego ojca gdy stracił prace.Pojedziemy do Belgii zabierzemy
cie zobaczysz tam jest inne niz tutaj zycie znajdziecie prace wynajmiecie dom
z Marcinem tyle ze ja w to nie wierzylam bo wole sama sie dorobic niz ogladac
sie na innych i tak sie skonczylo jego fantazjowanie.U Marcina w domu nie
bylo tygodnia zeby ociec sie nie upil i robil kazdemu awantury mnie sie bal
bo pewnie co by sobie"przyszli tesciowie" pomysleli.Ja sama boje sie pijanych
osób(a kto sie ich nie boi)ale teraz sie nie boi mnie obrazic.Jego zona nie
ma nic do powiedzenia bo on wie lepiej.Gdy wracalismy Czech to przez 4
godziny kochany tesciu szukal powrotnej drogi nikt sie nie odzywal bo nie
mial prawa bo on wie najlepiej.Sasiedzi sie nie odzywaja bo kto by sie chcial
z takim typem zadawac.Od kogo moze to pozycza pieniadze na"niewypalone
interesy" gdy idzie oddac pieniadze winy szuka w Marcinie w nikim innym.Wzial
kredyt bo mial sprowadzic auto z belgii dla Marcina zeby mogl czym jezdzic do
pracy. Kredytu juz nie ma auta tez.Marcin mieszka jeszcze u nich.Pracuje i
dorabia sobie reperujac auta.Sek w tym ze on od dziecinstwa przerazliwie boi
sie ojca wiecie bił go za pierdoły ze ma zle oceny czemu nie gra z kolegami w
piłke a jak gra to czemu sie nie uczy i ciagle przy kazdej okazji powtarzal
ze jest zerem (a marcin uczyl sie dobrze).I tak Marcinowi zostalo do dzis
jak tylko ojciec ryknie ze ma zarobione pieniadze oddac matce na zycie i
okazuje sie ze nic nie ma w lodowce to mnie szlag trafia taki jest jego
ojciec ma pie..a na punkcie pieniedzy do mnie sie tez nie odzywa bo gdy
szlam z marcinem do sklepu to akurat oni tez jechali ja sie cofnełam bo
chcialam isc do innego sklepu a marcin nie bo tatus tam jest to idziemy a ja
nie bo tam nie ma malych koszykow i nie mam ochoty i niestety jego stary to
zobaczył i opieprzyl po pijanemu pozniej Marcina ze co wy sobie wobrazamy
wstydzimy sie i tak dalej ..

Dzis mu powiedzial ze Marcin powinien jechac do Anglii a Marcin ze zrobi co
bedzie chcial to jego zycie a stary mowi ze on jest glupi (a wiadomo ze
staremu chodzi o dotacje ) najbardziej mnie denerwuje ze Marcin nie ma do
mnie zaufania bo mowi ze nie pojedzie za granice bo nie chce mnie tutaj samej
zostawiac ale ja chce zeby nam bylo dobrze zeby nie musielismy u niego
mieszkac i sie martwic o jutro czy bedzie na chleb czy nie mowi ze tylko ja
jestem najwazniejsza ze jak dostanie wyplate to mi odda cala. Jak to slysze
to mnie szlag trafia zachowuje sie jak św Aleksy ale ja tak nie chce by
myslal tylko i wylacznie o mnie on tez jest najwazniejszy tym bardziej ze ma
problemy z sercem .Jego starzy sa zazdrosni dosłownie o wszystko .Moja mama
mowi ze to sa dziady kalwaryjskie mowia ze cos by zrobili zmienili w zyciu a
nic nie robia tylko mowia.Jego stary jak znalazl robote to wymyslil sobie ze
dogada sie z takim facetem od skladu budowlanego i nam pomoze bo robi na 2
zmiany (wiadomo w czym- wydawac kase na swoj hulaszczy tryb zycia).NIENAWIDZE
TEGO CZLOWIEKA!!!!!!!! przez niego Marcin sie zmienił nie do poznania boi sie
kazdej podjetej decyzji bo jest sparalizowany odpowiedzia ojca.Czuje ze ja
sobie z tym nie poradze niewiem moze oni to specjalnie robia zebym sie
uzalala nad marcinem i wkoncu namowila ocja zeby otworzyc ten sklad
niewiem.Moja mama mowi ze gdy dostane prace w Warszawie to zebym jechala i
tez myslala o sobie o swoim zyciu bo nikt nigdy w zyciu mi nic nie da musze
sama to sobie wyszarpac.Ale mysle co z Marcinem czy on to wytrzyma.Boje sie
nie chce go tracic bo jest fajnym i porzadnym chlopakiem tyle ze zagubionym...

Obserwuj wątek
    • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:01
      PROSZE POMOZCIE TO JEST POWAZNA SPRAWA
      • rojust Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:13
        a nie mozecie razem wyjechac do w-wy, mysle ze Marcin musi sie odlaczyc od
        rodziny, usamodzielnic, inaczej cale zycie bedzie przy ojcu spelnial jego
        prosby, musicie razem ulozyc sobie zycie, niepotrzebni sa wam tescie, mysle ze
        najlepiej byloby wam razem gdzies wyjechac, moze Marcin zaczalby inaczej sie
        zachowywac, nie byl pod presja ojca, dlaczego Ci rodzice tak go krzywdza, moze
        mysla ze chca dobrze, ale wyrzadzaja mu wielka krzywde, a postawa matki jest
        dla mnie niezrozumiala, niech w koncu marcin zastanowi sie co czego chce, tkwic
        przy boku ojca czy ulozyc sobie jakos zycie, musicie cos postanowic tak sie
        dalej nie da zyc, powodzenia
    • fitit Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:08
      Ale o co się rozchodzi ?
      • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:10
        co ja mam z ta obecna sytuacja zrobic
        • Gość: laluczek Re: co ja mam robic pomozcie IP: *.takas.lt 04.10.05, 13:13
          a dlaczego wy niewyprowadzicie sie, od jego rodzicow?
          • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:15
            bo on sie boi ze sobie nie poradzi a ja niedlugo jade do pracy do warszawy
          • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:16
            i nie mieszam u niego w domu
            • rojust Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:19
              to jedz jak najszybciej, on nie moze wyjechac z toba? znalezc sobie pracy w w-
              wie?
              • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:23
                mowi ze nie bedzie mu wystarczac przynajmniej 500 zl na zycie w wawie jak teraz
                odlozy i ze pol pewnie bedzie musial dac starym
                • Gość: laluczek Re: co ja mam robic pomozcie IP: *.takas.lt 04.10.05, 13:27
                  ja pie.., a z jakiej racji gdy wyjedzie on z tobo bendi musial dawac dla
                  rodzicow, przeciez nie bedzie juz z nim mieszkal, z jakiej to racji musi dawac
                  na utrzymanie rodzicow. ciagnij go jak naszybciej z sobo do Warszawy, bo
                  zmarnuje sie chlopak z takimi rodzicami
                  • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:35
                    Jego stary jest byl i bedzie okrutny jak marcin mial 18 lat i dostal od
                    chrzesnej 2 tys bo chcial sobie kupic mercedesa beczke to ojciec kazal mu je
                    oddac bo nie bedzie syn kupowal lepszego auta niz stary. szkoda gadac
                    • Gość: laluczek Re: co ja mam robic pomozcie IP: *.takas.lt 04.10.05, 13:39
                      no viesz gdy napisalas ze oddal ojcu pieniadze sprezentowane od chrzestnej, to
                      juz mnie wkurza nie ojciec ale Marcin, mieczak jakis czy co? ( nikogo nie chce
                      obrazac )
                      • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:44
                        Tez mu mowilam tlumaczylam blagalam czemu do cholery nie ma wlasnego zdania
                        tylko wymieka a on bo mowi ze lepiej sie nie odzywac a ja na to to jak chcesz
                        tak cale zycie to ja pakuje sie i jade do warszawy a on to jedz bede
                        czekal.......
            • Gość: laluczek Re: co ja mam robic pomozcie IP: *.takas.lt 04.10.05, 13:22
              to ja chyba zle zrozumiala, bo myslalam ze mieszkacie u niego. jak czytam twoje
              wypowiedzi w innych postach, to ty bardzo madzrze wypowiadasz sie, i ja mysle
              ze ci uda sie przekonac swego chlopaka aby wyjechal razem z tobo. :)))) 3mam
              kciuki
    • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 13:51
      A najgorsze w tym wszystkim jest to ze boje sie ze Marcin bedzie kiedys taki
      jak ojciec........
      • Gość: laluczek Re: co ja mam robic pomozcie IP: *.takas.lt 04.10.05, 14:03
        nie mysl tak zle ze Marcin bendi jak ojciec. moze wszystko ulozy sie. kurde nie
        wiem co ci poradzic navet
        • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 14:07
          czasami to mam ochote umrzec nie myslec o tym wszystkim
          • Gość: laluczek Re: co ja mam robic pomozcie IP: *.takas.lt 04.10.05, 14:13
            wiesz zawsze po trudnych chwilach nastajo te fajne. Wierzysz mi? :))))
    • angel21 Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 14:13
      Boże,to ja tu się użalam nad sobą,a ty to naprawdę masz problem! Nie potrafię
      sobie wyobrazić co bym zrobiła w takiej sytuacji!Wiem jedno:Alkoholizm to
      choroba.Przez nią cała rodzina cierpi!Brat mojej matki i jego żona są
      alkoholikami.Potrafią nawet uderzyć moją babcię jak się wtrąci,potrafią ukraść
      własnemu dziecku pieniądze.Moja kuzynka choć ma 16 lat do tej pory siusia w
      majtki w nocy.Nigdy nie zapomnę jak nakryła własną matkę z sąsiadem w
      samochodzie.Jeżeli chodzi o alkoholików to człowiek czuje się bezsilny.Błędne
      koło po prostu:Nie możemy im pomóc dopóki oni sami tej pomocy nie
      zechcą.Szczerze Ci współczuję!Powodzenia!
    • Gość: maja Re: co ja mam robic pomozcie IP: *.eranet.pl 04.10.05, 14:55
      Nadszedł juz czas na poważne i odpowiedzilne decyzje...a najlepszą decyzją w
      obecnej sytuacji byłoby wyprowadzenie się od rodziców..niestety, ale w takim
      srodowisku chłopak dostaje od życia to, co najgorsze..razem macie szansę na
      wspólne, udane choż z pewnością na początku ciężkie życie..on jednak napewno
      nie będzie żałował decyzji, musi tylko mieć wystarczająco sporo samozaparcia na
      zmianę dotychczasowego życia...Jesteś teraz dla niego największą i najlepszą
      motywacją..zabierz go ze sobą, nich znajdzie pracę, pomóż mu na początku, kiedy
      on dopiero będzie jej szukał...myślę, że wbrew wszystkiemu to twardy i rozsądny
      chłopak...on poprostu wie, czym grożą jego sprzeciwy wobec ojca...niewarto
      podejmować bezsensownych dyskusji z człowiekiem, dla którego liczy się tylko
      język siły..to wie napewno, najgorsze jest to, że jednocześnie współczuje on
      sobie i swojej matce..pomyśl też jak ciężko jest mieć świadomość zostawienia
      matki samej w takiej sytuacji..Marcin jest pewnie całym jej oparciem w ciężkich
      chwilach i może to o nią tak bardzo się martwi, że trzyma wciąż język za zębami
      i dokłada gotówki....w tym samym czasie martwi się o Ciebie, że Cię
      straci...jest między młotem a kowadłem...ojciec może się zacząć mocniej na niej
      wyżywać, jeśli Marcin kategorycznie wbrew zakazom ojca wyprowadzi się z
      domu...może tutaj tkwi problem?..Uważam jednak mimo wszystko, że chłopak
      powinien stanąć na własne nogi, przy Tobie - jeśli bedziesz miała wystarczająco
      siły i odwagi by mu pomóc..wytłumacz mu, że jego dobro jest dobrem Twoim jak
      również jego mamy...jeśli pomoże sobie, pomoże jej i Tobie.... przecież on tak
      dłużej nie wytrzyma..nie można być twardym do bólu...
    • evita_duarte Re: co ja mam robic pomozcie 04.10.05, 16:17
      Razem wyjedzcie, do warszawy, za granice. Gdzies indziej twoj facet sie
      wreszcie usamodzielni i przekona ze wcale nie jest zerem.
    • libertine21 Re: co ja mam robic pomozcie 05.10.05, 09:42
      Dzieki wam .Dzisiaj ide pracowac tam gdzie Marcin praca lekka i uznalam ze
      jesli zarobie na wyjazd do wawy to juz nie bede ciatala od rodzicow moich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka