Dodaj do ulubionych

seks przed slubem czesc druga...

04.01.06, 23:00
To bylo w sylwestrowa noc...bylo pieknie jak zawsze gdy jestesmy
razem.Sylwestrowy nastroj,szampan,romantyczna muzyka i my sami swietujacy w
pokoju...zaczelismy sie namietnie calowac i przytulac.Pragnelismy sie
niesamowicie,wystarczylo tylko...ale w ostatniej chwili powiedzialam sobie
nie i sie wycofalam...Myslalam ze moje zasady nie pozwola mi tak daleko sie
posunac..Jednak to prawda ze gdy sie kogos kocha naprawde to trudno jest
myslec rozsadnie.W tym przypadku jednak moje zasady zwyciezyly(na szczescie)
Wiem ze jak sie kogos naprawde kocha to dusza i cialem ze nie ma sie zadnych
oporow...ale ja zaczelam watpic w to czy on darzy mnie takim samym
uczuciem...Mianowicie chodzi mi o to ze po tym sylwestrze to zmienil sie jego
stosunek do mnie.Odnosze wrazenie tak jakby byl zawiedziony ze do niczego nie
doszlo tamtej nocy...tak jakby mu juz nie zalezalo...I co ja mam teraz myslec?
Czy jakbym sie z nim kochala to by on inaczej sie zachowywal?wychodzi na to
ze on tylko czeka na seks.Nie zaluje tego bo uwazam ze to nie ja jestem
niegotowa tylko on..i pewnie bym zalowala.Nie chce byc zraniona.Chce byc
poprostu kochana!Czy tak wiele wymagam?Co ja mam teraz myslec ?Co robic?Jaj
zatrzymac mezczyzne nie oddajac mu sie?i sprawic zebym byla dla niego
najwazniejsza?Pomozcie!!! Przeciez ja nie uznaje seksu przed slubem!no coz
zycie plata nam rozne figle...
Obserwuj wątek
    • Gość: taki jeden Re: seks przed slubem czesc druga... IP: 198.36.86.* 04.01.06, 23:46
      to sie chajtaj goopia maupoo a jak w lozku bedzie daremny to co polecisz z
      lamentem do mamusi..............
      • Gość: blackroses Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 14:29
        Szczera prawda! Ja jak się okaże beznadziejny w łóżku to co? Spędzisz z nim
        całe, życie, bo tak Cię wychowali czy tak Ci kościół nakazuje?! Pomyśl troche
        dziewczyno. Nie wiesz co tracisz :o)
    • Gość: kropka Re: seks przed slubem czesc druga... IP: 82.160.130.* 05.01.06, 00:23
      powinnaś powiedzieć mu, że kategorycznie nie chcesz kochać sie z nim przed
      ślubem!! a potem nie dopuszczac do takich sytuacji jak w sylwestra!!to może byc
      dla niego naprawde frustrujące kiedy Ty nim tak kręcisz, niby nie chcesz, a
      jednak jakby chcesz..., on może sie w tym wszystkim pogubić a to może się zle
      skończyć, on może zacząć szukac sobie innej, która wie czego chce..
      • anusia202 Re: seks przed slubem czesc druga... 05.01.06, 00:39
        o ile juz nie zaczal...Facet jest tylko facetem...
        • Gość: dede Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 05.01.06, 00:51
          tak to prawda, dla faceta bardzo frustrujace jest takie zachowanie- nie chce
          ale niby chce i nie moze sie zdecydowac ...zreszta faceci rzadko mysla o tym,
          ze skoro juz sie całujecie i mocno piescicie to to moze nie zakonczyc sie
          sexem, oni mysla, ze jak juz jest sie nagim i podnieconym to do sexu musi
          dojsc:/
          wiem...dziwne
          • Gość: kali Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.ztpnet.pl 05.01.06, 01:18
            > wiem...dziwne

            Normalne. Po to sie rozbieraja z kobieta zeby spuscic z kabla. :>
      • d_znajomy Re: seks przed slubem czesc druga... 05.01.06, 08:16
        albo wszystko albo nic :/niepotrzebnie chlopakiem tak zakrecilas, to naprawde
        moze byc flustrujace :/ ech, przerywac w takim momencie :/ja bym proponowal
        porzmawiac :P
      • Gość: anka Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 23:36
        a co ma kościół do twych zasad moralnych,do tego jakim jesteś czlowiekiem?nie
        potrafisz samodzielnie myślec?
    • Gość: dede Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 05.01.06, 01:47
      niekoniecznie normalne, mnie irytuje gdu moj facet upiera sie ze chce sie
      kochac kiedy ja mam ochote na pieszczoty i przytulanki; a gdy ja nie ulegam i
      piescimy sie z namietnoscia to juz po wszystkim mowi mi ze było cudownie i
      kocha takie chwile bliskosci:) trzeb aumiec czerpac radosc nie tylko z pełnego
      stosunku
      nie kazdy pocałunek musi konczyc sie sexem
      • Gość: taki jeden Re: seks przed slubem czesc druga... IP: 198.36.86.* 05.01.06, 04:09
        to tak ja u mamusi na obiedzie w niedzele najpierw podaja rosol z makaronem ale
        jak przyjdzie rolada z kluskami i modra kapusta to wstajesz od stolu ....
    • mati29 Re: seks przed slubem czesc druga... 05.01.06, 08:36
      Podchodzi facet do dziewczyny i pyta:
      - Przepraszam bardzo, czy nie zrobiłabyś mi loda?
      - No pan chyba zwariował!
      - Nie, nie. Momencik...Najpierw rzecz jasna pójdziemy na obiad do wytwornej
      restauracji. Potem do opery na przedstawienie. Następnie udamy się do mojego
      domu na kolację ze śniadaniem. Rano jak już się pani obudzi, zrobimy małe
      zakupy. Dom mam calkiem spory ale może się pani basen nie spodobać, więc może
      kupimy nowy. Później pójdziemy do salonu samochodowego po jakieś wspaniałe
      cztery kółka dla pani. Później jakieś kilka futerek z norek bądź szynszyli. A
      potem na przyklad do jubilera po powiedzmy...
      - Pfierfcionek! - podpowiada kobieta klęcząc
      • Gość: Asia Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 10:48
        buahahhahahah zajebiste:D
        • nocnick Re: seks przed slubem czesc druga... 05.01.06, 10:54
          mati, daj to na feminazizmie - ale będzie ubaw
          • Gość: Werka Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.pool82107.interbusiness.it 05.01.06, 12:52
            Ty dalej meczysz tego biednego chlopaka.Wez mu w koncu powiedz,ze jestes
            dziewczyna ,ktorej seks sluzy tylko i wylacznie do zalozenia rodzine,tj
            urodzenia dziecka.Chlopak nie bedzie mial zludzen i bedzie mogl zdecydowac czy
            bedzie czekal czy nie.Ja bym na jego miejscu nie czekala nawet jak Cie kocha,to
            perspektywa uprawiania seksu dopiero za jakies 5,6 lat sprawia ,ze czlowiek
            watpi i mu sie wszystkiego odechciewa.
            Taka jestes wierzaca i stanowcza,to powiedz mi czy kosciol pozwala na wszelkie
            pieszczoty przed slubem?
            Doprowdzasz chlopaka do stanu wrzenia i nagle sie wycofujesz,jak ja nie lubie
            takich perfidnych egoistow.
    • elamodela Re: seks przed slubem czesc druga... 05.01.06, 13:23
      A kiedy macie zamiar się pobrać? No bo za pięć, sześć lat, to faktycznie raczej
      cieńko to widzę. A ile jesteście ze sobą? Jak jesteś pewna, że to jest to, to
      może zaręczcie się chociaż.. Nie wiem. Czemu nie chajtniecie się w niedalekiej
      przyszłości? A jakie on ma w ogóle zdanie na ten temat? Ślubu, bzykania,
      waszego związku? Sama też wolałabym teraz tego nie robić, ale mnie się jednak
      wydaje niemożliwe, żeby wytrwać w związku bez niczego przez całe studia, bo
      wcześniej się na pewno hajtać nie mam zamiaru.
      Ps. Hajtać czy CHajtać?
      • agatka_to_ja Re: seks przed slubem czesc druga... 05.01.06, 15:02
        Hajtać... bo to od "heiraten" (niemieckie)
      • aniol172 Re: seks przed slubem czesc druga... 05.01.06, 15:42
        Moj chlopak napewno nie mysli o slubie,przede mna i przed nim studia..Moze chce
        sie ze mna kochac na pozegnanie?:(Rozmawialam z nim na temat seksu i z tej
        rozmowy wywnioskowalam ze napewno nie ma zamiaru czekac do slubu..kiedys nawet
        rozmawialam z nim o tym jaki seks lubi uprawiac..i wyszlo na to ze on chcialby
        wszystkiego sprobowac..ja napewno nie:/A jezeli mielibysmy sie hajtnac to
        dopiero gdzies tak za 7lat..bo on jest ode mnie mlodzy,no a zreszta nie planuje
        wczesnie zakladac rodziny.Moze powinnam zwrocic mu wolnosc..moze macie racje ze
        jestem cholerna egoistka.Ale wierzcie mi ze go kocham cala dusza,ze jest mi
        trudno zrezygnowac z niego..tyle pieknych chwil razem przezylismy.Bylo tak
        cudownie dopoki on nie zaczal mowic o seksie.Teraz jest innaczej..on chce ja
        nie.I to on doprowadzil mnie do wrzenia..bo gdyby tego nie zrobil to by do
        niczego nie doszlo..Chcialam jeszcze dodac ze nie bylismy cali nadzy..nie ze
        sie wsydze.Jesli ze mnie zrezygnuje to trudno..znaczy ze mnie nigdy naprawde
        nie kochal.To ze nim zakrecilam hmm..niewiem.Wiem napewno ze on mnie
        zakrecil,to on dawal mi powody do placzu nie ja mu.(ale mnie niezdradzil
        chyba..)A moze by tak rozstac sie na 5 lat?on za te piec lat by sie
        wyszumial..i spotkalibysmy sie po 5 latach..wtedy byloby inaczej ,myslal by o
        mnie w innych kategoriach?Boje sie zlamac swoje zasady ale bardziej chyba boje
        sie ze go strace na zawsze:/Kochanie sie z druga osoba przeciez tak zbliza do
        siebie.To jest piekne ale tylko wtedy gdy nie traktuje sie tego jak zwykla
        przyjemnosc ale jak dopelnienie milosci.Tak uwazam.
        • Gość: kali Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.ztpnet.pl 05.01.06, 15:54
          > chyba..)A moze by tak rozstac sie na 5 lat?on za te piec lat by sie
          > wyszumial..i spotkalibysmy sie po 5 latach..wtedy byloby inaczej ,myslal by o

          hehe
        • Gość: Werka Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.pool82107.interbusiness.it 05.01.06, 16:54
          Po pierwsze, pragnienia sie zmieniaja i to czego nie chce dzis jutro mozesz juz
          pragnac.Dlatego nie upieraj sie,ze nie bedziesz chciala czegos sprobowac.
          Po drugie, jesli bedziecie czekali jeszcze siedem lat (czy ty sobie zdajesz
          sprawe ile to jest 7 lat?),to nabawicie sie oboje zaburzen (zakladajac,ze
          bedziecie razem i bedziecie sobie wierni)
          Po trzecie,on chce tego ty czegos innego,inne plany czy zamiary zawsze oddalaja
          od siebie,a w tym wypadku oddalacie sie od siebie na wlasne zyczenie.
          Po czwarte, ciekawa jestem czy przyjmiesz go radosnie po 5 latach rozstania
          jesli ci powie,ze doswiadczyl juz seksu z 5 kobietami i bylo swietnie.Pozatym
          nie wiem czy on bedzie zadowolony z poboznego seksu po tym jak sprobuje innych
          rzeczy...
          Po piate widze,ze nie dosc ,ze zmuszasz chlopaka do powstrzymania swoich zadzy
          to rowniez i siebie.Chlopak ma sie powstrzymywac jesli cie kocha,a ty to robisz
          w imie zasady,ktora nic ci nie da.
          I wciaz upierasz sie przy swoim,opowiadajac jakies romantyczne,bajeczne
          historyjki,zamiast w koncu zdecydowac sie na ten stosunek,a wtedy wszystko sie
          wyjasni (moze nawet okazesz sie zboczona)
        • Gość: Lacomia Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:28
          >A moze by tak rozstac sie na 5 lat?on za te piec lat by sie
          > wyszumial..i spotkalibysmy sie po 5 latach..wtedy byloby inaczej ,myslal by o
          > mnie w innych kategoriach?
          Nie wiem czy sie z tego śmiać czy co.. jak ty sobie w ogóle wyobrażasz rozstac
          sie na 5 lat?! no i jak bys sie czuła po tym jak wrócilibyscie do siebie po
          tych 5latach on juz niejedną laskę przerobił,w koncu znalazł u innych to,czego
          ty mu nie dałas? wyobarzasz sobie byc w takim związku??a poza tym (może juz o
          tym pisałas nie czytalam wszytskich postów)wydaje mi sie ze ty chcesz
          podświadomie złamać swoje zasady,kręci cie spróbowac sexu ale sie boisz że jak
          on już dostanie,to czego,będzie chciał to cie zostawi i dlatego wydaje ci się
          ze tą swoją abstynencją go zatrzymasz,bo w głębi duszy wierzysz ze on
          jest "inny",że nie tylko seks mu w głowie,jeśli tak jest to radziłabym ci sie
          juz teraz pozbyc tych złudzeń bo zderzenie z prawdziwą rzeczywistoscią może byc
          baaardzo brutalne
    • Gość: kasia Re: seks przed slubem czesc druga... IP: 80.54.47.* 05.01.06, 18:16
      dziewczyno, jaka Ty jesteś naiwna... przykre... :D
      • Gość: max Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.eia.pl 05.01.06, 19:45
        buuuhhaaa a myslałem ze dziewice wygineły jak mamuty!!!ku.. niech ten typ
        spie.. od ciebie jak najdalej sex po slubie dobre to jest yeah!!!
    • Gość: <> Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 22:50
      Weście ślub i po problemie
    • Gość: kali Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.ztpnet.pl 06.01.06, 15:14
      Pociagnij mu druta i juz.
      • Gość: hg Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 23:33
        kali
        wal se konia sam
        • Gość: anna Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 23:56
          dziewczyno,czy kosciół ma decydowac o twych wartościach,wyborach życiowych?nie
          potrafisz myślec sama,sama podejmowac decyzję?a co bedziesz nosic szkarłatną
          literę,bo przespisz sie z nim przed ślubem?zrób to po ślubie,jak bedzie kiepski
          i będzie ci źle to zacisnij zęby i zyj tak do ostatnich dni,nie mając nic z
          życia.
    • elamodela Re: seks przed slubem czesc druga... 07.01.06, 00:39
      Kościół kościołem, zasady zasadami, miłość miłością, ale.. wsłuchaj się w
      siebie. Co Cię tak naprawdę wstrzymuje? Zasady, a może po prostu nie jesteś
      gotowa? Wiem jedno na pewno: jeśli zrobisz to tylko dlatego, że on tego chce i
      oczekuje, to ten związek i tak się rozleci. Najpierw sama musisz chcieć.
      Wsłuchaj się w siebie i postępuj w zgodzie z tym co czujesz.
      • Gość: qwasek Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.68.80.30.ostrow80.tnp.pl 07.01.06, 00:45
        ja jak tak czasami sie w siebie wslucham to slysze szum w uszach... czy to
        oznacza ze chce mi sie seksu???
        • elamodela Re: seks przed slubem czesc druga... 07.01.06, 22:25
          albo masz problemy z uszami;P
          idź do laryngologa darling:D
          • Gość: qwasek Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.68.80.129.ostrow80.tnp.pl 08.01.06, 18:28
            wypraszam sobie...tylko jedna osoba moze mówić do mnie "darling" :P
            • elamodela Re: seks przed slubem czesc druga... 09.01.06, 19:28
              Wybacz, Złotko;)
    • anuletka jazda próbna!!!! 07.01.06, 01:09
      Zanim kupujemy samochód to bierzemy go na tzw. jazdę próbną, ta sama zasada
      odnosi się do wzięcia sobie faceta - lepiej go wypróbuj zanm powiesz to: "i że
      cię nie opuszcze aż do śmierci".

    • Gość: ada Re: seks przed slubem jest konieczny IP: *.chello.pl 07.01.06, 01:38
      aniol172 napisała
      Przeciez ja nie uznaje seksu przed slubem

      a nie wiesz że kota w worku sie nie kupuje?????
      co to za związek bez seksu?
      miłość fizyczna jest dopełnieniem łączącego dwoje ludzi uczucia
      (i dopiero wtedy mozna w pełni poczuc co to jest prawdziwa miłość i co to
      znaczy kochać)
      a tak to możesz powiedziec że ten facet jest co najwyżej twoim dobrym kumplem,
      przyjacielem itp
    • Gość: amz Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.compower.pl 07.01.06, 02:45
      Jestem z dziewczyną od kilku miesięcy. Czuję żę to może być Ta Jedyna. Nie
      chciałbym, żeby szła ze mną do łóżka tylko dlatego że ja chcę. Myślę że zrobimy
      to wtedy, kiedy oboje będziemy chcieli i kiedy oboje będziemy gotowi. Nie wiem
      czy przed ślubem, czy po. Po ślubie byłoby pięknie, ale zdaję sobie sprawę że
      jestemy tylko ludźmi. Poza tym chcę, żeby nasz związek opierał się na czymś
      więcej - na prawdzie, szacunku, zaufaniu, odpowiedzialności. Seks ma myć tylko
      dodatkiem, a nie istotą.
      Do ludzi od argumentu o kocie w worku: Myślę że kiedy dwoje ludzi się kocha, to
      nie ma problemu którego nie możnaby rozwiązać szczerą rozmową, rozsądkiem,
      zaufaniem i chęcią zrozumienia.
      Pozrawiam.
      • Gość: taki jeden Re: seks przed slubem czesc druga... IP: 198.36.86.* 07.01.06, 04:12
        Ciekawe co zrobisz jak nie bedziesz sie mogla spuscic z krzyza przy
        niej ........twoje szczescie bedzie wpelni .....zapraszamy do burdelu
        cymbale
        • Gość: amz Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.compower.pl 07.01.06, 12:29
          Co do Twojej mętnie wyrażonej sugestii, to jestem zdrowy, ona też i czujemy do
          siebie pożądanie. Tyle tylko że nie spieszy nam się z pewnymi rzeczami, a popęd
          póki co daje się opanować. Chętnie jednak usłyszę jakiś poważny argument, po to
          w końcu są dyskusje. Chyba że oprócz cymbała nic nie wymyślisz.
      • anuletka Re: seks przed slubem czesc druga... 07.01.06, 15:16
        Widzisz przykład mojej koleżanki pokazuje, że jednak czasami warto
        jest "sprawdzić" jak układa się miłość fizyczna między dwojgiem ludzi. K była
        zew swoim mężczyzną przez 4 lata, z pójściem do łóżka postanowili poczekać do
        ślubu. Noc poślubna była niewypałem, ale sądzili, że muszą się po
        prostu "dotrzeć". Po kilku miesiącach początkowe niepowodzenia przerodziły się
        we wstręt, który miał fizyczne objawy - mdłości u K przy każdej prócie
        stosunku, im bliżej przysuwał się jej mąż tym ona gorzej się z tym czuła.
        Terapia u psychiatry nie przyniosła rezultatu. Rozwiedli się. W nowym
        małżeństkie K układa się rewelacyjnie, a z intymnego życia jest bardzo
        zadowolona. Mów co chcesz, ale w życiu bywa różnie.
        • Gość: amz Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.compower.pl 07.01.06, 16:40
          Dzięki Ci za tą wypowiedź. Zdaję sobie sprawę że w życiu bywa różnie. Dlatego
          też nie wiem niczego "na pewno" i nie wiem jak będzie w moim przypadku.
          Przykład który podałaś faktycznie daje do myślenia. Tylko że ja wciąż wierzę, że
          miłość jest silniejsza. Wierzę że podstawą związku jest szacunek, wzajemne
          zaufanie, pełna akceptacja tego jakimi jesteśmy, a przede wszystkim otwarte
          mówienie o swoich potrzebach i odczuciach. Zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy tak
          intymne i delikatne jak seks.
          Nie znam Twojej koleżanki, ale wierzę również że jeśliby od razu mówiła swojemu
          mężowi co czuje, on starałby się ją zrozumieć, a ona pomagałaby mu w tym to
          jednak poradziliby sobie.
          Myślę że większość kłopotów w łóżku bierze się stąd, że ludzie boją się ze sobą
          rozmawiać o swoich odczuciach i potrzebach. Mają zahamowania w mówieniu co im
          sprawia przyjemność a co przykrość i zamiast jasno powiedzieć o co chodzi
          zaciskają zęby i trwają w tym stanie. Taka droga zawsze w końcu prowadzi do
          rozpadu związku.
          Przynajmniej teraz tak to widzę.
          Pozdrawiam.
          • aniol172 Aniol 08.01.06, 17:43
            Teraz ja chce podac kilka przykladow:
            1.Jest sobie para.Sa ze soba 1 rok,mowia jak bardzo sie kochaja.Pewnego dnia
            postanawiaja ze soba sie kochac(nie chca kupowac kota w worku)Zabezpieczaja sie
            prezerwatywa(oni maja po 17 lat)no ale ona zachodzi w ciaze(co za nieszczescie)
            Chlopak kty sie o tym dowiaduje to zamiast sie cieszyc ze zostanie tatusiem
            oznajmia dziewczynie ze jednak to nie jest to,ze jej ie kocha(e chcial tylko
            wiecie czego)Teraz dziewczyna jest skazana sama na siebie(on placi alimenty)Ze
            wzgledu na dziecko musiala jakis czas nie chodzic do szkoly,rodzice jej nie
            ufaja,wsrod kolegow ma opinie latwej.O chlopaku wszyscy zapomnieli zostala
            tylko ona ze swoimi problemami.Tak wiec pytam sie jak mozna komus zaufac?
            Przeciez milosc polega miedzy innymi na zaufaniu.
            • aniol172 Re: Aniol 08.01.06, 17:50
              2.jest sobie para.Chlopak mowi dziewczynie ze bardzo ja kocha i ze chcialby sie
              z nia kochac przd slubem.Ona sie zgadza.Gdy jest juz po to on po miesiacu
              oznajmia jej ze fajnie bylo ale to nie jest to czego oczekiwal.(niedopasowanie
              w seksie,on spodziewal sie czegos wiecej)dziewczyna jest zalamana,gdyz bardzo
              kocha swojego chlopaka,kocha z nim byc,nie moze zapomnic o tych wszystkich
              piekie spedzonych razem chwilach...ale coz te niedopasowanie w
              seksie.Wazniejszy jest przeciez seks a milosc?a tam milosc wazna jest
              przyjemnosc prawda?Ten sam przyklad moze odnosic sie do chlopaka(ze to
              dziewczyna odchodzi bo jej sie seks z partnerem nie podoba)Ciekawe co sie wtedy
              czuje?dobrze ze nie wiem i ze wsie nie dowiem.
              • Gość: amz Re: Aniol IP: *.compower.pl 09.01.06, 00:42
                Dzięki Ci i za tą wypowiedź. Oba przykłady smutne i również dają do myślenia. W
                pierwszym opisanym przez Ciebie oboje ludzi w moim odczuciu wykazali się
                nieodpowiedzialnością. Tu nawet nie trzeba odnosić się do tematu głównego -
                seksu przed ślubem - dość powiedzieć że seks nie jest dla dzieci. A oni nie byli
                dorośli, tak jak im się wydawało, tylko byli niemądrymi DZIEĆMI których nie miał
                kto upilnować. Wynikiem jest to, że te dzieci mają dziecko. Matka będzie musiała
                bardzo szybko dorosnąć i dzieckiem już nie jest, natomiast ojciec - dzieckiem
                był i dzieckiem pozostanie, na dodatek tchórzliwym dzieckiem. Nie wiem czy jest
                sens rozstrzygać tu o winie - mój znajomy kwituje takie zdarzenia mówiąc "jak
                się nie uważa co się robi, to się robi co się uważa", ale nie wiem czy to
                odpowienia okazja na cynizm. Szkoda że dziewczyna skróciła sobie młodość, ale
                cóż... Od siebie powiem tylko, że trzeba myśleć głową... Oczywistą
                niesprawiedliwością jest że problem ma teraz głównie matka - alimenty to jednak
                mała cena za spokój jaki ma tatuś - ale to już nie do naprawienia. Gdybym miał
                coś w tym do powiedzenia, do kwoty alimentów dopisałbym na końcu zero.
                Drugi z przytoczonych przykładów opisuje kogoś, kto również jest niedojrzały.
                Prawdziwa miłość - w moim rozumieniu - opiera się na bezinteresownym pragnieniu
                dawania, a nie na postawie roszczeniowej. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie
                rozumie czym jest związek. No ale najpierw trzeba kogoś poznać na tyle żeby nie
                mieć wątpliwości czy rozumie takie rzeczy. A później myśleć o poważnych
                sprawach, takich jak wspólne noce...
                Nie twierdzę że dziewczyny opisane przez Ciebie są same sobie winne, bo bardziej
                winni są ich partnerzy, ale musisz przyznać że wykazały się dozą naiwności.
                Przykre że za naiwność w miłości płaci się tak słono...
                Pozdrawiam.
                • aniol172 do Werki 09.01.06, 16:21
                  Zrozum Werko ja go naprawde kocham.To nie jest jakies gowniarskie zauroczenie z
                  mojej strony.Nie roztane sie z nim z takiego powodu jak
                  seks...zdrada,klamstwo,oszukiwanie to co innego.Rozumiem co chcesz mi
                  powiedziec,jestes bardzo inteligentna dziewczyna.Ale ja tez nie jestem zacofana
                  cnotka...poprostu mamy odmienne zdanie na wiele tematow.Chcialabym sie
                  dowiedziec czy jest jakis sposob zeby zatrzymac faceta,ktory ma tak odmienne
                  jak ja myslenie dotyczace seksu.Bo jesli chodzi o inne sprawy to poprostu
                  rozumiemy sie bez slow.Rozstanie to nie jest dobry pomysl..ani dla niego ani
                  dla mnie.Nie chce innego chlopaka zbyt dlugo czekalam na tego obecnego.Ci
                  ktorzy kochaja naprawde zrozumieja.Pozdrawiam trzymaj sie
                  • merda Re: Werka do Aniola172 10.01.06, 12:55
                    Ale ja rozumiem,ze Go kochasz,tylko czasami sama milosc nie wystarczy,takie
                    jest zycie.Wiele ludzi sie kochalo,ale rozstali sie z powodow finansowych,z
                    powodu niedopasowania w seksie,z powodu odmiennych planow na przyszlosc itd.Nie
                    mysl ,ze milosc jest jedna,bo sam fakt,iz mozemy kochac zarowno chlopaka jak i
                    rodzicow ,swiadczy,ze jest wiele rodzajow milosci i mozemy kochac wiecej niz
                    jedna osobe.
                    Po prostu mi Ciebie szkoda,bo uwazam ,ze seks,zwlaszcza jak sie kogos kocha ,to
                    cudowna sprawa i szkoda,ze nie masz ochoty zaznac tej przyjemnosci.Przeciez
                    mozesz kogos kochac zarowno przed jak i po slubie,bierzesz z kims slub bo go
                    kochasz,wiec dlaczego nie che dopelnic tej milosci?
                    Szczerze mowiac uwazam ,ze nie ma sposobu na zatrzymanie kogos ,kto jest po
                    prostu inny niz ty.I niczyja w tym winna ,ani twoja ,ani jego.
                    SZkoda rowniez,ze nie ufasz swojemu chlopakowi.Myslisz,ze jezeli bedziesz
                    uprawiac z nim seks teraz ,on Cie zostawi i bedzie opowiadal o tobie przykre
                    rzeczy.Naprawde uwazasz,ze moglby to zrobic?Nie wiem,nie znam go.
                    Moze po prostu zdystansuj sie do tego wszystkiego ,pomysl co ma byc to bedzie i
                    nie mysl tak powaznie o przyszlosci,bo zycie plata nam figle.I nie gniewaj sie
                    na chlopaka,ze pragnie czegos wiecej niz ty.On Cie pragnie cala i powinas sie z
                    tego cieszyc,a nie uwazac go za jakiegos napalenca.
                    Pozdrowienia
              • Gość: amz Re: Aniol IP: *.compower.pl 09.01.06, 01:01
                Odpowiadając na Twoje pytanie z wątku głównego... Ja z moją Ukochaną w łóżku
                jeszcze nie byłem, ale z całą pewnością jest dla mnie najważniejsza. Nie musi
                nic robić żeby mnie zatrzymać, wystarczy mi że Ją kocham. Dlatego z Nią jestem i
                niczego nie oczekuję. Jestem gotów dać Jej wszystko czego potrzebuje i nie chcę
                nic wzamian. Do łóżka pójdziemy, kiedy oboje będziemy chcieli i kiedy oboje
                będziemy się czuli gotowi. Nie spieszy Nam się chociaż bywa "gorąco" ;) Dlatego
                Ona nie ma takich dylematów :)
                Pozdrawiam.
              • Gość: kali Re: Aniol IP: *.ztpnet.pl 09.01.06, 01:32
                > czuje?dobrze ze nie wiem i ze wsie nie dowiem.

                Moze sie dowiesz, po slubie.
    • Gość: anka Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 11:25
      Wbiłam sobie do głowy, że nie spróbuję pomarańczy. Ale te pomarańcze takie
      pyszne, soczyste i jeszcze do tego zdrowe - mają dużo witaminy C. Postanowiłam,
      że spróbuję tylko jeśli uda mi sie wyhodować własne. Ale do hodowli jeszcze
      daleko a mnie tak kusi, z resztą podobno to naturalne. Co robić? Przecież ja
      nie uznaje jedzenia niewyhodowanych przez siebie pomarańczy? Pomóżcie!

      Mniej więcej taki sam sens. Jak sobie coś durnego do głowy wbijesz, a czujesz,
      że chcesz i potrzebujesz czegoś innego, to sobie durnoctwo z głowy wybij. Tym
      bardziej, że po ślubie może się okazać, że nie pasujecie do siebie. A seks to
      nie jest coś, ekhm... no jakby to powiedzieć (rumieniec), te sprawy... Tylko
      coś zupełnie naturalnego.
    • Gość: lenka Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 12:22
      sex powinien byc dopelnieniem milosci-tak byloby najpiekniej. wg mnie jest tez
      bardzo wazna sfera, ktora powinna byc rozwijana rownolegle z ta emocjonalna(za
      obustronna zgoda). zwlaszcza jesli jest sie w stalym zwiazku i powaznie mysli o
      przyszlosci.
      jeszcze do niedawna bylam w podobnej sytuacji. jestem z kims od pewnego czasu,
      kocham ta osobe , ale malzenstwo jest mozliwe dopiero za kilka lat. poniewaz
      ufam mu i wierze w nasze uczucie nie mam oporow przed kontaktem fizycznym z
      nim. sex jest dla nas jednym z elementow wspolenego bycia ze soba, jedna z
      potrzeb , ktora zaspokajamy. nie mieszam do tego kosciola i zasad moralnych.
      jakos nie moge sobie wyobrazic zeby ktos podejmowal za mnie decyzje typu co mam
      jesc , jak sie ubierac a co dopiero kiedy mam wspolzyc. zawsze mozna wysluchac
      rad, zasad, argumentow drugiej srrony(mamy,babci, koscila) ale decyzje
      poedejmuje sie samodzilnie.
      • Gość: Werka Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.pool82107.interbusiness.it 09.01.06, 11:22
        Wiesz co Aniol,nie rozumiem jak w takim wieku mozna byc jeszcze tak zacofanym(?)
        Wczsniej opisane przez Ciebie sytuacje sa absurdalne.Jesli chodzi o pierwsza,to
        zawsze mozna sie podwojnie zabezpieczyc (tabletki i prezerwatywa),jesli sie
        zabiera do seksu trzeba myslec o konsekwencjach.
        Odnosnie drugiej sytuacji,to myslisz,ze jak wezmiecie slub to nikt nikogo nie
        zostawi? Slub Wam da gwarancje dopasowania?Wtedy dopiero bedzie problem,jak po
        slubie okaze sie,ze do siebie nie pasujecie i to probuja Ci ludzie wbic do
        glowy.Chyba lepiej sie rozstac przed slubem.
        Wczesnij wypowiadal sie tu pewien kolega(przykro mi nie pamietam
        pseudonimu),ale mowil,ze nie spieszy im sie do tego z partnerka,tylko nie patrz
        na Niego ,bo tak sie sklada,ze oni sie po prostu dopasowali.To co ja ci mowilam
        kiedys,znajdz sobie partnera o podobnych oczekiwaniach,a nie mecz obecnego
        chlopaka.
        • Gość: amz niedopasowanie IP: *.compower.pl 09.01.06, 19:55
          Rozumiem że mówiąc o "koledze" pijesz do mnie:) Jeśli się mylę to proszę o
          wybazenie.
          Napisałaś że się z moją partnekrką dopasowaliśmy... Wyjaśnij zatem co to jest to
          "niedopasowanie" ?? Czy chodzi o fundamentalne poglądy na temat seksu (np.
          pojmowanie go jako zabawę czy dopełnienie miłości) czy też o sferę bardziej
          fizyczną - temperament, upodobania, potrzeby itd?
          Bo tak odnoszę wrażenie że w kółko się straszy tym "niedopasowaniem" a nie
          bardzo wiadomo o co chodzi... Niedopasowanie mogłoby być wtedy, gdyby np. ktoś
          miał przyrodzenie jak wieloryb (ok. 3m) lub nie miał go wcale. Albo miał je na
          plecach. Wtedy faktycznie jest problem. Bo wydaje mi się że odnośnie potrzeb i
          temperamentu jednak można się dogadać, jeśli tylko ludzie nawzajem się szanują i
          chcą się zrozumieć.
          I mała uwaga - pisanie że ktoś jest zacofany bo myśli o seksie to czy tamto, nie
          przystoi kulturalnym ludziom.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Werka Re: niedopasowanie IP: *.pool8546.interbusiness.it 10.01.06, 11:23
            W porzadku z tym zacofaniem sie wycofuje,choc dla mnie i tak tym pozostaje,ale
            zachowam to dla siebie.
            Jesli chodzi o dopasowanie sie w seksie to dla mnie mnie nie ma to nic
            wspolnego z budowa ciala.Jak dla mnie dopasowanie to te same POTRZEBY (np.ja i
            on potrzebujemy zawsze seksu oralnego,(nie ze jedno nie moze sie bez tego
            obejsc,drugie zbiera na wymioty na samo mysl o tym) ,ZAINTERESOWANIA (np.oboje
            lubimy filmy porno,a nie ,ze jedno uwielbia,drugie sadzi, ze cos
            niestosownego),CHECI (mniej wiecej ochota nas nachodzi w tym samym czasie i z
            ta sama czestotliwoscia,a nie ,ze jedno chce wieczorem drugie rano i w koncu
            nic z tego nie ma)To tak po krotce.
            Z tego co zrozumialam czytajac twoje posty Kolego,mysle,ze jestesci dobrani, bo
            oczekujecie tego samego.Sadze,ze nie wystarczy ,choc napewno
            trzeba,rozmawiac.Po prostu dla pewnych osob seks to sprawa swieta,a nie cos co
            daje przyjemnosc i nie wyobrazaja sobie robic pewnych rzeczy,czego druga strona
            nie moze zrozumiec.Po pewnym czasie zwiazek niedopasowany seksualnie rozpada
            sie,na tej samej zasadzie na jakiej rozpada sie zwiazek niedopasowany
            intelektualnie.Ludzie sie po prostu nierozumieja nawzajem.Tyle.
    • Gość: Ewa Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 16:32
      Dokładnie!! Sorry, co ma do tego Kosciół?! Jak ludzie chcą to niech
      to "zrobią"! Raz się żyje, do tego bardzo krótko! Ja rozumiem zasady moralne
      bla bla bla, ale seks to przyjemność i nie należy go sobie odmawiać!! Najwyżej
      pojdziesz do piekiełka.. hehehe
      • aniol172 Czy bycie dziewica to wstyd? 09.01.06, 19:23
        Mam pytanie czy w wieku 19,20 lat bycie dziewica to jest wstyd?Mi nie chodzi
        wogole o kosciol!robie co chce i kiedy chce.Mam swoje zdanie a nikt mnie nie
        rozumie tak do konca.Chodzi mi o to ze seksu nie powinno sie uprawiac w pewnm
        wieku..dzieci nie powinny robic dzieci!!!!Uwazam ze jezeli sie uprawia seks z
        partnerem z ktorym planuje sie przyszlosc(slub-nie koniecznie koscielny)to, to
        jest bardziej odpowiedzialne.Jest to cos wiecej niz przyjemnosc dawana pod
        wplywem szybkiego zaspokojenia popedu.(wiadomo ze to nie daje gwarancji ze ten
        ktos cie nie opusci)to ze jestem romantyczka i czekam z tym do slubu jest
        wynikiem wlasnej przemyslanej decyzji,a nie kosciola.Ja nie wierze w
        ksiezy,kosciol,tylko w Boga.I wiem ze sa pewne granice.
        • aniol172 Re: Czy bycie dziewica to wstyd? 09.01.06, 19:27
          i wcale nie uwazam ze nalezy zyc chwila bo zycie jest krotkie.Ze trzeba robic
          wszystko co nam sie podoba bo wszystko jest dla ludzi!!!!!!!!uwazam ze nalezy
          przezyc swoje zycie tak zeby jak najmniej zalowac,wtedy mozna byc spokojnym ze
          sie postapilo wlasciwie.Do piekla ida tylko mordercy,pedofile i gwalcicielea
          nie ludzie uprawiajacy seks wiec prosze bez takich bezsensownych aluzji.
          • Gość: Ewa Re: Czy bycie dziewica to wstyd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 20:26
            "bezsensownych aluzji" dobre. Zacznijmy od tego, że piekła nie ma. To była mała
            dygrsja a propo ogólnie przyjętego poglądu, że za grzech dusze "idą" do piekła.
            Chcesz być dziewicą to sobie badż, to mnie na prawdę nie interesuje.
            Nie wiem czy planowanie każdego szczegółu życia jest takie fajne, gdzie miejsce
            na spontanicznoiść? Mi chodzi o to, że mamy tylko jedno życie, w reinkarnację
            nie wierzę, ja przynajmniej staram się nie przejmować drobiazgami tylko cieszyć
            chwilą. To dużo przyjemniejsze.
            • Gość: amz Re: Czy bycie dziewica to wstyd? IP: *.compower.pl 09.01.06, 20:43
              > "bezsensownych aluzji" dobre. Zacznijmy od tego, że piekła nie ma.

              A skąd wiesz że nie ma? Zacznijmy od tego że to nie jest dyskusja o dogmatach
              religii...

              > To była mała
              >
              > dygrsja a propo ogólnie przyjętego poglądu, że za grzech dusze "idą" do piekła.
              >
              Ciekawe że uważasz ten pogląd za ogólnie przyjęty. Bardzo w to wątpię, zwłaszcza
              jeśli chodzi o społecznść internetową.

              Poza tym, z tym co piszesz ogólnie się zgadzam. Miej tylko na uwadze że dla
              niektórych ludzi sprawy seksu i intymności są czymś tak ważnym że nie chcą
              popełnić ani żałować ewentualnego błędu. Błędem w życiu intymnym może być
              zarówno zbytnia spontaniczność, jak i śmiertelna powaga. Zgodzisz się chyba ze
              mną że dobrze jest to wyważyć, czyż nie? :)
              Pozdrawiam.
              • Gość: Ewa Re: Czy bycie dziewica to wstyd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 21:38
                Drogi panie amz,
                pogląd o istnieniu piekła uważam za ogólnie przyjęty w krajach
                chrześcijańskich, takich jak Polska. W końcu na tym ta wiara min. polega, na
                wierze w niebo i piekło.
                Spoko ja rozumiem, że dla niektórych pierwszy raz może być na tyle poważną
                sprawą, że nie uznają go przed ślubem. Ja bronię jedynie swojej teorii, że
                (przynajmniej dla mnie) seks nie jest to rzecz, której należy się wstydzić czy
                potępiać ludzi, którzy uprawiają seks nie będąc w związku małżeńskim. Wszystko
                jest dla ludzi i jeżeli taki ludź nie jest pewny czy tego chce to niech
                najnormalniej w świecie wstrzyma się. Chodzi mi również o to, że takie rzeczy
                się wie, czuje się, że jest się gotowym, a nie pyta się ludzi na forum o seks
                przed ślubem. To każdego indywidualna sprawa i to albo nie ten chłopak, albo
                anioł nie dorosła do seksu. Kropka.
                • Gość: amz Re: Czy bycie dziewica to wstyd? IP: *.compower.pl 09.01.06, 22:20
                  Witam:)
                  Wdzięczny jestem za odpowiedź w tak przyjemnej formie.
                  Co do treści to zgadzam się w zupełności, że seks nie jest rzeczą której należy
                  się wstydzić - jest naturalną i jakże piękną dziedziną życia. Mimo że podoba mi
                  się idea poczekania do ślubu, to wcale nie uważam żeby ktoś, kto nie czeka był
                  ode mnie gorszy. Ja również tylko bronię swojej postawy - mimo że nie mogę nawet
                  wiedzieć czy w niej wytrwam, wszak jestem tylko człowiekiem. Bronię jej zaś
                  dlatego, że w moim odczuciu ma więcej plusów niż minusów. Skłonny jestem również
                  o nich dyskutować.
                  O piekle wspomniałem o tyle, że zadziwiająco dużo ludzi określających się jako
                  chrześcijanie z jakiegoś powodu naprawdę nie wierzy w piekło, a cóż dopiero
                  niewierzący. Stąd moje wątpliwości o powszechności wiary w nie.
                  Wracając zaś do tematu ;) czyli problemu jaki przedstawiła anioł to faktycznie
                  sądzę że to nie ten chłopak. Seks to nie kolor dywanu żeby można było mieć tak
                  skrajnie odmienne poglądy. Nie wyobrażam sobie również sytuacji żeby ktokolwiek
                  z dwojga partnerów miał robić to tylko dlatego że druga strona tego wymaga.
                  Wygląda na to że nasze stanowiska są badziej zbieżne niż by się wydawało:)
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Ewa Re: Czy bycie dziewica to wstyd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 00:00
                    Cieszę się, że moja odpowiedź przypadła Ci do gustu:) Jeżeli mogę coś napisać o
                    Twojej sprawie, to szczerze myślę, że fajny z Ciebie chłopak. Masz swoje
                    zdanie, którego dobrze bronisz i szanujesz innych. Zazdroszcze Twojej
                    dziewczynie tak mądrego faceta, mój czasami taki nie jest (niestety;) Kiedyś
                    zastanawiałam się nad tym głębiej, dlaczego niektórzy ludzie zwlekają z seksem
                    i dzięki Tobie zaczęłam to pojmować. Bo dla mnie seks, owszem jest piękną
                    sprawą, niesamowicie łączy ludzi i też uważam, że pierwszy raz powinno się
                    przeżyć z osobą, z którą jest się bardzo blisko, ale czasmi traktuję go
                    instrumentalnie, by zaspokoić swoje potrzeby, także bliskości. Mnie na przykład
                    wogóle nie interesuje przypadkowy seks, np. z kolesiem dopiero co poznanym na
                    imprezie. Mimo, że wiem jak to smakuje (seks) to i tak czuję, że to nie jest
                    dla mnie.
                    Mało jest takich facetów jak Ty, którzy nie nalegają na seks, szanują swoją
                    dziewczynę i są w stanie poczekać na nią. To też mi się bardzo podoba. Uważam
                    również, że w życiu lepiej jest coś zrobić, niż żałować później, że się tego
                    nie zrobiło, bo 2. szansy już nie będzie. Ogólnie rzecz biorąc, jeżeli dwoje
                    ludzi dorosło do seksu to w tym momencie nie powinni zwracać uwagi na to co
                    mówi taka instytacja jaką jest Kościół. Bo czy grzechem można nazwać coś tak
                    cudownego? Nie uważam żeby moje poglądy na te sprawy były jakieś rewolucyjne i
                    może jestem czasami niesprawiedliwa oceniając powódki jakimi kierują sie inni
                    ludzie, którzy tego "nie robią" dlatego chciałam za to przeprosić. W sumie to
                    jestem baaardzo tolerancyjną osobą i uważam, że każdy powinien żyć tak jak mu
                    pasuje, w celibacie lub bez:) Chociaż sama muszę, podkreśli na pewno nie
                    wytrzymałabym z tym do ślubu;D Nawet nie chciałam. Buźka.
              • aniol172 Aniol sie zgadza z.... 10.01.06, 17:25
                Gość portalu: amz napisał(a):
                "Miej tylko na uwadze że dla
                > niektórych ludzi sprawy seksu i intymności są czymś tak ważnym że nie chcą
                > popełnić ani żałować ewentualnego błędu. Błędem w życiu intymnym może być
                > zarówno zbytnia spontaniczność, jak i śmiertelna powaga."Mam juz dosc
                sluchania o tym niedopasowaniu,ktore nie jest przeciez tak wazne gdy sie ktos
                naprawde kocha.Moim zdaniem wiele mlodych ludzi ktorzy zaczynaja wspolzycie nie
                potrafia inaczej uargumentowac ewentualnego rozstania ze swoim partnerem.Mam
                tez juz dosc sluchania ze jestm niegotowa albo ze jestem jakas
                zacofana.Poprostu nie mysle tak jak wiekszosc dzisiejszej mlodziezy i jestem
                skazana chyba na krytyke.A takie rady ze powinnam znalesc sobie innego chlopaka
                sa wogole bez sensu.Ja go kocham za to jakim jest czlowiekiem a nie za to jaki
                moze byc w lozku.Moze i jestem naiwna ze wierze w cos takiego ale jest lepiej
                wierzyc w cos tak pieknego i szczerego niz nie wierzyc w nic.Nie bede przeciez
                szukac sobie chlopaka ktory bedzie mial ochote na seks kiedy ja bede miala
                (mniej wiecej w tym czsie-bo to jest absurdalne)Nie zyje sie tylko dla
                przyjemnosci ,nalezy przezyc swoje zycie tak aby jak najmniej w nim
                zalowac.Wogole mnie nie ciekawi jak to jest,wiem ze mam na to czas i kiedys
                wkoncu to sie stanie.Nie musze dopelniac mojej milosci do chlopaka pojsciem z
                nim do lozka.
                • Gość: Werka Re: Aniol sie zgadza z.... IP: *.pool8546.interbusiness.it 10.01.06, 18:14
                  W porzadku,kazdy zyje jak mu sie podoba.Po prostu Cie seks kompletnie nie
                  kreci,moglabys zyc bez tego.Ale ja nadal uwazam,ze w pewien sposob krzywdzisz
                  swojego chlopaka.
                  A jesli chodzi o czestotliwosc to mysle,ze zle sie wyrazilam.Chodzilo mi o
                  to ,ze czasami dziewczyna nie ma kompletnie na to ochoty ,a faceta
                  rozrywa.Wtedy niestety ktoras ze stron pozostaje niezadowolona.
        • Gość: Werka Re: Czy bycie dziewica to wstyd? IP: *.pool8546.interbusiness.it 10.01.06, 11:31
          Podstawowa sprawa:uprawiac seks nie znaczy robic dzieci!
          i takie pytanie do Ciebie autorko:Ja na przyklad mam zamiar wyjsc za maz w
          wieku ok 30 lat,jesli w ogole sie na to zdecyduje.To co mam czekac z seksem do
          tego czasu???
    • Gość: ja :) Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 17:05
      Ej sorry!! Ogólnie rzecz biorąc ja rozumiem, że ludzie seks postrzegają różnie,
      dla jednych to "dopełnienie miłośc", dla innych czysta przyjemność. Ja zanim to
      1. raz zrobiłam też się bałam, najbardziej tego, że zajdę w ciążę. Co prawda
      miałam wtedy sporą wiedzę na temat antykoncepcji, ale tez się bałam.
      A zrobiłam to, bo wiedziałam, że to co jest między mną i moim chłopczykiem jest
      czymś wyjątkowym i same "pieszczoty" już nie wystarczały. Zrobiliśmy to i NIGDY
      nie powiem, że żałuję tej decyzji. Nawet jak się mielibyśmy rozstać to
      przynajmniej będę miała jakieś doświadczenie, a to co robiliśmy na zawsze
      zostanie w mojej pamięci.
      Kościół najchętniej to by się we wszystko wtrącał, w sprawy aborcji
      (PARANOJA!!) eutanazji, antykoncepcji?! Dlatego nie odwiedzam tej instytucji,
      która coraz bardziej przypomina sektę. Wrrr.. aż się zdenerwowałam.
      Konkluzja, chcesz się bzykać to się bzykaj, nie chcesz to nie. Pal licho
      zasady, jak napisała Ewa, raz się zyje!! Nie patrz na nic i nawet jak
      mielibyście sie za tydzień, rok czy 10 lat rozstać to i tak jakieś miłe
      wspomnienia Ci zostaną. Jeżeli masz jakieś wątpliwości to widocznie nie jesteś
      jeszcze gotowa, jak będziesz to na pewno to poczujesz i wtedy napiszesz nam na
      forum jak było ;) hehe
      • Gość: o Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 21:43
        > Zrobiliśmy to i NIGDY
        > nie powiem, że żałuję tej decyzji. Nawet jak się mielibyśmy rozstać to
        > przynajmniej będę miała jakieś doświadczenie, a to co robiliśmy na zawsze
        > zostanie w mojej pamięci.

        A jeże po pierwszym "związku" nastąpi drugi i i tem drugi lub kolejny który
        miał być ostatnim rozleci się potny jak wyjdzie na jaw że inni byli wcześniej
        też nie będziesz żałować?
        • Gość: ja Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 21:58
          Po pierwsze nie rozumiem co tu napisałeś/łaś? Mianowicie chodzi mi o
          słówko "potny".
          Co ma wychodzić na jaw?? Sorry, mój związek trwa już ponad trzy lata i co niby
          miałabym po takim czasie nie kochać się z moim chłopakiem? Mam 2o lat i jak
          widzisz jestem osobą dorosłą i mogę robić co mi się podoba. Jeżeli, zakładam
          tylko, miałabym się rozstać z facetem to normalne jest, że miałabym nowego, z
          którym NA PEWNO uprawiałabym seks! Jeżeli facet by mnie kochał i akceptował (bo
          wcześniej np. nie wiedziałam, że tamten poprzedni nie jest tym na całe życie, z
          drugiej strony kto powiedział, że można mieć tylko jednego partnera??) to nie
          obchodziłby go to, że spałam z kimś przed nim?! Jestem pewna, że on też by na
          mnie nie czekał, bo "akurat wiedział, że jestem tą jedyną"!

          Zapewniam Cię, ze na pewno bym nie żałowała, bo jestem świadoma tego co robię i
          nikt nie ma prawa mnie z tego rozliczać, zwłaszcza ktoś na forum, osoba, która
          mnie kompletnie nie zna!

          Widzę też droga osobo, że nie wierzysz w mój jak to określiłaś "związek"?!
          • skp110 Re: Pytanko? 10.01.06, 22:25
            > Zapewniam Cię, ze na pewno bym nie żałowała, bo jestem świadoma tego co robię
            i
            >
            > nikt nie ma prawa mnie z tego rozliczać, zwłaszcza ktoś na forum, osoba,
            która
            > mnie kompletnie nie zna!
            >
            Teoretycznie można rozważyć sytuację, spotykasz wspaniałego człowieka,
            zakochujesz się od pierwszego spojrzenia, chcesz być z nim na zawsze a on mówi
            wprost, że używane go nie interesuje. Ciekaw jestem czy na pewno nie żałujesz w
            takiej sytuacji przeszłości

            Jest inna możliwość, zostawia cienie obecny kochanek lub konkubent, znajdujesz
            innego ale wasze życie nie układ się pomyślnie, bo nie potrafisz zapomnieć,
            pierwszego (wcale nie tak rzadko spotykana sytuacja w życiu) Rozumię że też nie
            żałujesz nigdy.
            • Gość: ja Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 22:33
              Nie będę Ci się człowieczku tłumaczyć! To czy żałowałabym czy nie to tylko MOJA
              SPRAWA! Zawsze staram się być miła i kulturalnie, zwracać się do ludzi na forum
              z szacunkiem, ale w Twoim przypadku już taka miła nie będę! Nie podoba mi sie
              to ocenianie! Tobie nic do tego czy puszczam sie z całym miastem, czy uprawiam
              seks z miom chłopakiem!! Dlatego, spadaj i zajmij się swoimi problemami, bo ja
              nie będę sobie zaprzątać głowy jakimiś głupimi aluzjami i Twoimi wypocinami!
              Nara!
            • Gość: ja. Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 22:34
              Nie będę Ci się człowieczku tłumaczyć! To czy żałowałabym czy nie to tylko MOJA
              SPRAWA! Zawsze staram się być miła i kulturalnie, zwracać się do ludzi na forum
              z szacunkiem, ale w Twoim przypadku już taka miła nie będę! Nie podoba mi sie
              to ocenianie! Tobie nic do tego czy puszczam sie z całym miastem, czy uprawiam
              seks z miom chłopakiem!! Dlatego, spadaj i zajmij się swoimi problemami, bo ja
              nie będę sobie zaprzątać głowy jakimiś głupimi aluzjami i Twoimi wypocinami!
              Nara!!
            • Gość: Margaritta Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 14:31
              skp110 dobiłeś mnie. Chyba masz bardzo wąskie horyzonty myslowe. Jak możesz
              zakładać ze jak dziewczyna ktora wczesniej wspołżyła z chłopakiem i znajduje
              nowego jest uzywana?? Po pierwsze kobiety nie sa rzecza zeby ich uzywać, a po
              drugie to żeden jak go określiłeś''wspaniały chłopak" nie powiedzilałby do
              dziewczyny, ze jej nie chce bo ''jest uzywana",ale sie zbulwersowalam. A teraz
              w druga strone ja jestem dziewica, spotykam fajnego faceta i mam go odrzucic bo
              uprawial wczesniej seks? Zastanów sie nad tym, nie podoba mi sie takie
              traktowanie kobiet, skąd ktos ma wiedziec, ze to własnie ten? To jak ja poznam
              milosc mojego zycia w wieku 40lat to on tez mnie nie bedzie chcial bo jestem(i
              znowu to piekne słowo)''używana"??Wrrrrrrrrrrrrrrr
              • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 21:27
                Może ci się nie podobać twoje prawo, ale nie tak wcale rzadko można się z tym
                stwierdzeniem spotkać, jest to czasami dziwne, że chłopiec sam współżyje przed
                ślubem a od żony wymaga by była dziewicą do ślubu.
                Dziwność polega na stosowaniu dwóch "sposobów" oceny siebie i innych


                > To jak ja poznam
                > (i milosc mojego zycia w wieku 40lat to on tez mnie nie bedzie chcial bo
                >jestem znowu to piekne słowo)''używana"??

                Jest taka możliwość, że przez to zostaniesz "zdyskwalifikowana" (przepraszam za
                słownictwo)

                > skp110 dobiłeś mnie. Chyba masz bardzo wąskie horyzonty myslowe

                akurat to nie chodzi o mój sposób oceny (pozostawiam go wyłącznie dla siebie)
                twojego postępowania tylko o wasz bardzo jednostronny stosunek do swojego
                postępowania, i nie liczenie się że może to przynieść też wiele negatywnych
                skutków, oraz myślenie że wszyscy oceniają was według tych samych kryteriów
                które wy stosujecie.

                > A teraz w druga strone ja jestem dziewica, spotykam fajnego faceta i mam go
                > odrzucic bouprawial wczesniej seks?
                To jest twój wybór, z kim chcesz spędzić życie, ale to że ty nie odrzucisz nie
                zmaczy że na pewno nie zostaniesz odrzucona.
                • Gość: Ja! Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 23:24
                  Kurde! Obrońca cnoty się znalazł! Mamy XXI wiek! Halo!! To nie czasy
                  średniowiecza! To jak to jest?? Facet może sobie bzykać do woli, a laska nie,
                  bo może być później odrzucona? Albo najlepsze nazwie ja k.urwą?? To ja
                  pier.dolę takiego kolesia! Człowieka jak sie kocha, to się akceptuje. Akceptuje
                  się to jaki jest i zaczyna budować wspólne życie! Nie można zaczynać związku od
                  przepytwania: a z iloma spałaś, lepsi byli, a dlaczego nie czekałaś do ślubu??
                  Przypomina mi to starania naszego cudnego rządu rozliczania z przeszłości i
                  usuwania ze stanowisk "komuchów"?! Co Ty z PiSuaru jestes??

                  Ciekawa jestem czy Ty jesteś prawiczkiem? Bo jeżeli nie, to mogę tylko napisać-
                  JESTEŚ OBŁUDNY i za kłamany pisząc takie bezsensowne brednie!
                  • Gość: Ja! Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 23:25
                    zakłamany
                  • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 19:34
                    Proszę czytać uważnie, było wyraźnie napisane że wielu tak myśli i możecie się
                    z taką oceną spotkać, osobistych ocen nie było.
                    Kurestwo nie zależy od płci, dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet, wtym się
                    zgodzę z tobą. Ale na pewno XXI wiek nie powoduje że kurestwa nie ma, że
                    niektórzy nazywają kurestwo postępem albo że takie postępowanie pokazuje
                    telewizja nie zmienia faktu że jest to postępowanie amoralne. W średniowieczu
                    też ku.. były.
                    Nie rozumię tak emocjonalnej reakcji, może to chęć zagłuszenia wyrzutów
                    sumienia?


                    • aniol172 do skp110 12.01.06, 19:56
                      ciekawy swiatopoglad...rozmawialam calkiem niedawno z kolezanka.Powiedziala mi
                      ze jesli cos co mi utkwilo w pamieci...powiedziala ze mezczyzna wypomina
                      dziewczynie jej bylych ze chcialby zeby byl tym pierwszym...osobiscie uwazam ze
                      nie mozna czegos takiego oczekiwac od drugiej osoby szczegolnie jesli samemu
                      nie jest sie "swietym".Ja chce sie oddac jednemu mezczyznie,wiem ze przysiega
                      malzenska nie daje mi gwarancji ze bedziemy razem do konca...ale chcialabym
                      osiagnac pelnie szczescia wlasnie w ten sposob...mozna miec wielu chlopcow ale
                      oddac swoje cialo i dusze jednemu-tak uwazam.
                      moim zdaniem to zalezy od osoby dla niektorych jest tylko przyjemnosc i nie
                      widza w tym nic amoralnego.Dla niektorych jest to cos emocjonalnego.I nie jest
                      to uwarunkowane tym w jakiej rodzinie sie wychowalam(katolickiej)tylko to jest
                      osobiste odczucie.Coz...nie kazdy dostosowuje swoje myslenie do
                      otoczenia.chcialam powiedziec ze kochanie sie przed slubem dla mnie nie
                      jest "grzechem"tylko ze nie powinno sie naduzywac tego "cudownego intymnego
                      doswiadczenia".Kazdy powinien odpowiedziec sobie szczerze czy to co robie jes
                      rzeczywiscie dobre?czy tylko probuje zagluszyc swoje sumienie?chcialam
                      zaznaczyc ze nie potepiam ani nie oceniam ludzi ktorzy kochaja sie prze slubem
                      bron boze!Zazdrosze im tego ze odnalezli te swoja druga polowke...ze
                      zaufali...bo nie wyobrazam sobie ze mozna by sie oddac kazdemu "milemu
                      chlopakowi(dziewczynie).To musi byc ktos wyjatkowy,nie powinnismy zapominac ze
                      kochanie sie jest czyms nie tylko przyjemnym ale to jest polaczenie sie dwoch
                      przeciwienstw,dopelnienie milosci.Samo podobanie sie i pociag do drugiej osoby
                      nie daje pelnej satysfakcji z przyjemnosci jakim jest seks.pozdrawiam:]
                      • Gość: Werka Re:do Aniola172 IP: *.pool8546.interbusiness.it 13.01.06, 10:10
                        Dla mnie seks to normalny etap zwiazku.
                        Skoro mozna miec wielu chlopcow,a swoje cialo mozna oddac jednemu,to nasowa sie
                        jedno pytanie jak rozpoznac tego jedynego? Zreszta co ja sie bede "oddawala",na
                        dodatek dusze i cialo,uprawiam seks przede wszystkim dla przyjemnosci,a nie ze
                        poswiecam sie dla faceta i mu sie "oddaje" z wielka laska (bo na przyklad
                        czekal na to 7 lat!) Czeszko.
                      • Gość: Werka Re:do Aniola172 IP: *.pool8546.interbusiness.it 13.01.06, 10:10
                        Dla mnie seks to normalny etap zwiazku.
                        Skoro mozna miec wielu chlopcow,a swoje cialo mozna oddac jednemu,to nasowa sie
                        jedno pytanie jak rozpoznac tego jedynego? Zreszta co ja sie bede "oddawala",na
                        dodatek dusze i cialo,uprawiam seks przede wszystkim dla przyjemnosci,a nie ze
                        poswiecam sie dla faceta i mu sie "oddaje" z wielka laska (bo na przyklad
                        czekal na to 7 lat!) Czeszko.
                    • Gość: ja! Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 23:48
                      jakich wyrzutów sumienia?? bo niby co? że uprawiałam seks?
                • Gość: Margaritta Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 14:22
                  skp110 powiem Ci jedno jesli zostane "zdyskwalifikowana" przez potencjalnego
                  kandyta za to,ze nie jest pierwszy to bedzie swiadczyło tylko o tym chłopaku bo
                  jesli on tez miał wczesniej inne kobiety to znaczy, ze jest troche obłuny
                  wymagajac ode mnie czystosci samemu wczesniej współżyjac. Inna sytuacja jesli
                  chłopak jest prawiczkiem, ale jakos nie spotkalam jeszcze faceta ktory
                  odpowiadałby mi wiekiem, zachowaniem i wygladem i byłby prawiczkiem:)(sorry) A
                  tak jak mowie z facetem ktory sam miał kobiety przede mna i nie toleruje
                  tego,ze był ktos przed nim dam sobie po prostu spokój. Nie matrwi mnie wiec jak
                  widzisz widmo odrzucenia przez takiego człowieka. Póki co jestem jeszcze
                  dziewica i nie płacze z tego powodu, ale wiem, ze jak poznam kogos naprawde
                  wyjatkowego to bede sie z nim kochac nie myslac o tym, co powie na to moj
                  potencjalnyprzyszły partner, ponieważ żyje teraźniejszościa. Pozdrawiam
                  • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 19:14
                    Starożytni mawiali
                    cokolwiek czynisz czyń roztropnie i patrz końca
                    • Gość: tralalala Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 23:58
                      skp! czy twoim zdaniem ze mna i z milionami, a raczej miliardami osob na
                      swiecie jest cos nie tak, ze ich zachowanie jest ku..kie, jezeli wspolzyja
                      przed slubem? ciekawa jestem czy ty jestes prawiczkiem?! pewnie tak, sadzac po
                      postach! albo nigdy nie kochales, albo zadna dziewczyna nie chciala sie z toba
                      kochac? moze jakies kompleksy z tego powodu masz?
                      jak jestes "czysty" to polecam pojscie do seminarium.. tam po zlozeniu slubow
                      mozesz bzykac do woli! zalezy od upodoban: mlode dziewice, innych klerykow,
                      albo ministrantow.. decyzja nalezy do ciebie!
                      • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 18:29
                        ciekawe że do głowy ci nie przyszło że można być mężem/żoną która nie uległ
                        telewizyjnej inoktrynacji wolnym seksem,
                        Jak was prasa i telewizja ogranicza
                        • Gość: Ja! Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 18:57
                          W jaki sporób nas ogranicza tv i prasa? Nie uważasz, że każdy człowiek ma swój
                          rozum i jak chce uprawiać seks przed ślubem to będzie to robił/a? Niezalżnie
                          co "mówią" media?
                          • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 19:12
                            A gdzie był rozum jak niepotrafiłaś wydedukować że ludzie żyjący w małżeństwie
                            też źle oceniają współżycie bez ślubu.
                            Czy nie jest to wynik stereotypów jakie dostarczają massmedia.
                            Nie pisz tylko że to jest nowoczesne i postępowe, bo Sodoma jest opisywana w
                            Bibli.
                            A możesz się puszczać na prawo i lewo, najwyżej podobnie skończysz.
                            • Gość: Ja! Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 19:51
                              Spieprzaj! NIKT NIE BEDZIE TAK DO MNIE MOWIŁ I PISAŁ! Jeszcze bys sie zdziwił
                              jakbyś wiecej o mnie wiedział prostaku! OK to jestem łatwą, plugawą dziwką
                              skoro kochalam sie z chlopakiem tak? Starasz sie pisać używajac wymyślnego
                              jezyka, tak by pokazac swoja wyższość! Dla mnie jestes nikim po tym co mi
                              napisales madralo! Małym biednym, zakompleksionym dupkiem! Fuck you!
                              • Gość: JA! Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 19:53
                                a twoja znajomosc biblii jest na wysokim poziomie! gratuluje! to kiedy do tego
                                seminarium prawiczku??
                                • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 23:14
                                  to znowu zgubny wpływ telewizji daje znać o sobie
                                  • Gość: Kogucik Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 23:17
                                    Dzieci się Pokemonów naoglądały i teraz kopuluja ze soba na prawo i lewo.
                                    Dobre...
                                  • Gość: JA! do skp110 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 11:11
                                    > to znowu zgubny wpływ telewizji daje znać o sobie

                                    w jaki sposób, dawaj, rozwiń wypowiedź.
                            • Gość: Margaritta Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 20:09
                              Jak ty mozesz pisac dziewczynie ktora ma chlopaka i z nim wspolzyje ze sie
                              puszcza? Mylisz pojecia. Dziewczyna ktora sie "puszcza" nie robi tego ze swoim
                              jednym jedynym chlopakiem. Jestes beznadziejny. Ewciu nie daj sie temu idiocie
                              i nie przejmuj sie nim. Sama wiesz jak jest i to że kochasz sie z ukochanym nie
                              znaczy ze jestes łatwa. A koleś niech spada bo chyba myśli że jest od nas
                              lepszy wnioskuje to po np"ale was te media ograniczaja" "was" to ty nie
                              ogladasz tv? Nie wierze! Trwam na pewno uwielbiasz. Osoby ktore kochaja sie z
                              partnerem nie robia tego wcale bo to lansuja media. tak bylo jest i bedzie ze
                              ludzie wspolzyja przed slubem! Dla mnie malzenstwo nie jest wyznacznikiem tego
                              ze moge uprawiac seks. Jak sie zakocham to wyjde za maz ale jak nie to nie. I
                              mam to w dupie mozesz sobie myslec ze jestem niemoralna ale smiac mi sie z tego
                              chce:)
                              • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 23:31
                                > Jak ty mozesz pisac dziewczynie ktora ma chlopaka i z nim wspolzyje ze sie
                                > puszcza?
                                Mogę
                                > to ty nie
                                > ogladasz tv? Nie wierze! Trwam na pewno uwielbiasz
                                Nie oglądam, szkoda czasu i co w tym dziwnego
                                >Jak sie zakocham to wyjde za maz ale jak nie to nie. I
                                > mam to w dupie
                                Co za piękne słownictwo, twoja buzia też taka ładna?
                                A żeby wyjść za mąż musisz mieć za kogo
                                • Gość: Margaritta Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 10:18
                                  Po pierwsze szkoda ze nie zauwazyles ironii w mojej wypowiedzi dotyczacej tv
                                  dla mnie nie ma nic dziwnego ze ktos jej nie oglada ale po twoich postach
                                  wnioskuje ze uwielbiasz twrwam. O a skoro nie ogladasz tv to skad wiesz co tam
                                  jest? Że ona nas ogranicza? No przeciez skoro nie ogladasz? Może mowia to w
                                  ukochanym radyjku? po drugie wyrwales z kontekstu slowa "jak sie zakocham to
                                  wyjde za maz ale jak nie to nie. I mam to w dupie" poniewaz dopiero dalsza
                                  czesc wskazywala na to co mam w dupie czyli twoje zdanie:)
                                  Ps: Moja buzia owszem jest ladna, wiec nie martw sie bede miala za kogo wyjsc
                                  za maz:)
                                  O i jeszcze jedno jak przypuscmy bedziesz mial dziewczyne i bedziesz z nia
                                  wspołzył to tez jej powiesz ze sie puszcza?
                                  No i wracajac do pokemonow- nie ogladam:)ty masz chyba jakies duuuze kompleksy.
                                  • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.06, 11:25
                                    > O a skoro nie ogladasz tv to skad wiesz co tam
                                    > jest? Że ona nas ogranicza? No przeciez skoro nie ogladasz?
                                    Z rozmów z kolegami w pracy, którzy częśto twierdzą "że tak jest bo telewizja
                                    tak pokazała i już" i nie silą się na dokladną analizę (może nawet nie
                                    potrafią). A o tym radyjku to tak piszesz bo w telewizji tak mówią? Do
                                    telewizji Trwam nie mam nawet odbiornika, naucz sie czytać uważnie
                                    > O i jeszcze jedno jak przypuscmy bedziesz mial dziewczyne i bedziesz z nia
                                    > wspołzył to tez jej powiesz ze sie puszcza?
                                    A to mnie już nie dotyczy, już "zdaliśmy" ten egzamin
                                    • Gość: Margaritta Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 11:54
                                      Nie pisze o tym radyjku dlatego bo w tv tak mowia od młodosci jestem
                                      antyklerykalna i tv nie miala na to wpływu, ale to juz moja osobista sprawa. Ta
                                      rozmowa staje sie nudna, schematyczna i irytujaca. Szkoda mojej energii.
                                      • Gość: skp110 Re: Pytanko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.06, 12:27
                                        > Nie pisze o tym radyjku dlatego bo w tv tak mowia od młodosci jestem
                                        > antyklerykalna i tv nie miala na to wpływu
                                        To w dzieciństwie nie oglądałaś tv? To może tv miała wpływ na twoich rodziców i
                                        z stąd antyklerykalizm.
                                        Pewnie nie słuchasz tego radia (ja też nie słucham ) to skąd zła opinia o nim,
                                        chyba gdzieś zasłyszana
                                        > rozmowa staje sie nudna, schematyczna i irytujaca. Szkoda mojej energii.
                                        Szkoda twojej energii na udowadnianie że dobrze robisz bo fakty temu przeczą
                                        • aniol172 do-taki jeden 14.01.06, 12:51
                                          oto dowod na to ze twoje rady sa nic nie warte:"Glupie babska jak zwykle
                                          zajmuja sie pie..mi"goopia kwoka ..... zapytaj chlopaka moze ci powie"
                                          "Przy jednej dziurze to i kot zdechnie.........""zazdrosnice ......głupie foki
                                          z was""Guma przyda sie pozniej jak beda kartofelki wypadac to sobie zalepi
                                          odbyt..".Owszem obowiazuje wolnosc slowa ale zastanow sie troche nad tym co
                                          piszesz bo to swiadczy o twojej kulturze.Masz chyba jakies problemy ze soba.
                                        • aniol172 do-skp110 14.01.06, 13:04
                                          Ogladajac tv mozna zauwazyc ile jest w niej seksu i przemocy.To smutne ze
                                          rodzice sie nie interesuja tym co ich dzieci ogladaja.Tv w duzym stopniu
                                          powoduje demoralizacje mlodziezy.Przyczyna-ogladanie filmow
                                          pornograficznych,skutek-uprawianie seksu coraz to w mlodszym wieku,nie zdawanie
                                          sobie sprawy z konsekwencji takiego postepowania,i uparcie trwanie w
                                          przekonaniu ze wszystko jest dla ludzi i nalezy zyc chwila.wnioski-spowodowane
                                          to jest brakiem zainteresowania,traceniem wiary w milosc i inne wartosci.'bunt
                                          nowego pokolenia".Osobiscie jednak uwazam ze kazdy ma swoj rozum i wie co jest
                                          sluszne.Najwazniejsze jest aby nie zatracic sie w swoim nowoczesnym mysleniu.
                                          • Gość: Margaritta Re: do-zakłamanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:32
                                            O i jeszcze jedno. Nie trafiłes z tym ze radia nie słucham. Słucham zeby sie
                                            pośmiac. I ku.. juz ci nic nie napisze bo mnie wku..asz:D :D :D :D :D :D :D

                                            No pokaz swoja "wyższosc" w nastepnym poscie ktory napiszesz no pokaz pokaz no
                                            poirytuj sie troszke i zgorsz o taaak. Co prawda juz ci nie odpisze(no chyba ze
                                            wymyslisz cos "zajebistego")ale zawsze moge sie posmiac:)
                                            • Gość: skp110 Re: do-zakłamanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.06, 17:57
                                              > O i jeszcze jedno. Nie trafiłes z tym ze radia nie słucham. Słucham zeby sie
                                              > pośmiac. I ku.. juz ci nic nie napisze bo mnie wku..asz:D :D :D :D :D :D :D

                                              To opisz coś co jest naprwadę śmieszne, chętnie się pośmieję jeśli naprawdę
                                              będzie z czego (z poważnych spraw nigdy nie żartuję)
                                              W innej wypowiedzi napisalaś, że jesteś dziewicą dlatego składam szczere
                                              GRATULACJĘ oraz życzenia tak trzymaj do ślubu. Oczywiście jest to trudno ale
                                              warto.
                                              Niestety twoje wypowiedzi niosą dużą dawkę conajmniej nieobiektywnego
                                              przedstawiania problemów, sfera seksualna człowieka niesie oprucz radości wiele
                                              zagrożeń, jakoś wraz z upowszechnieniem się współżycia przed ślubem wzrosła
                                              liczba rozpadujących się małżeństw, dotyczy to też tych które niby sprawdziły
                                              się seksualnie przed ślubem. Zwykla uczciwość wymaga powiedzieć o tych
                                              zagrożeniach. Nie sposób odczytać twoich wypowiedzi inaczej jako zachętę
                                              do "wolnej miłości" ,dlatego krytyka

                                              > wymyslisz cos "zajebistego"
                                              to słowo w cudzusłowie jest wulgarne , i nie mam ochoty angażować energi w tym
                                              kierunku

                                              Jeju ale się rozpisalem
                                        • Gość: Margaritta Re: Pytanko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:23
                                          Na moj antyklerykalizm mialo wplyw wiele czynnikow, takze osobistych a tobie
                                          gowno do tego nie zamierzam ci o tym wiecej opowiadac!

                                          > > rozmowa staje sie nudna, schematyczna i irytujaca. Szkoda mojej energii.

                                          > Szkoda twojej energii na udowadnianie że dobrze robisz bo fakty temu przeczą
                                          udowadniac i opowiadac o tym dokladnie.

                                          A przepraszam co ja źle robie? Jak juz mowilam jestem jeszcze dziewica wiec nie
                                          wiem czym sie gorszysz? Jakbys wogole mial sie czym gorszyc!
    • Gość: nowicjuszka Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.06, 16:05
      ludziki... dajcie spokoj,kazdy ma jakies zasady i postanowienia, które nie
      muszą być dla wszystkich zrozumiale...jeżeli anioł172 podjął taką decyzję to
      uszanujmy ją, podobnie jak uszanować ją powinien jej chłopak...jestem ciekawa
      tylko jak długo jesteście ze sobą, czy rzeczywiście twój chłopak może się
      niecierpliwić...w każdym razie ja cie rozumiem, co prawda, uprawiam seks z moim
      chłopakiem mimo, że nie mamy ślubu, ale na początku miałam podobny problem...
      nie byłam pewna czy jemu zależy na mnie czy na seksie... po 3 miesiacach sie
      zdecydowalam, ale do ostatniej chwili nie byłam pewna... teraz wiem, ze mnie
      kocha... ale jak mam zły dzień, mam dostać okres, albo wszystko mnie
      przygnębia, to też nachodzą mnie myśli, czy on jest ze mną dla mnie czy dla
      seksu... ale zawsze sobie myśle, ze jakby byl tylko dla seksu, to nie
      poświecaby sie tak dla mnie i nie uszczęśliwiał mnie:) ale wracając do twojej
      sytuacji... rozmawiałas z nim o tym, dlaczego po sylwestrze zmienil sie jego
      stosunek do ciebie? ja ci polecam rozmowe, jeżeli powie wprost, ze juz nie moze
      wytrzymac i ze jesli mu sie nie oddasz to bedzie koniec, to nie szanuje twojego
      zdania i nie warto sie zastanawiac... a jezeli powie szczerze, co mu lezy na
      sercu, albo cie oszuka, ze ci sie wydaje ;) to znaczy ze mu zalezy i na pewno
      cie kocha... mozesz tez rozwazyc ten seks przed slubem, ale z twojej wypowiedzi
      wynika, ze podjelas juz decyzje. zycze powodzenia i trzymam kciuki:)
      • Gość: taki jeden Re: seks przed slubem czesc druga... IP: 198.36.86.* 12.01.06, 19:42
        Jak nie moze wytrztmac to zwal mu konia ......to nie sex
        • aniol172 do taki jeden 12.01.06, 20:00
          a co to jest?:P
        • aniol172 do -taki jeden 12.01.06, 20:01
          to nie jest seks?a co to jest?:P
          • Gość: taki jeden Re: do -taki jeden IP: 198.36.86.* 12.01.06, 20:05
            goopia kwoka ..... zapytaj chlopaka moze ci powie
          • aniol172 Re: do -taki jeden 12.01.06, 20:38
            schowaj sie bo nic nie warte sa te twoje rady.
            • Gość: taki jeden Re: IP: 198.36.86.* 12.01.06, 20:44
              Ja ma sie schowac????

              chyba wolne zarty !!!

              demokracja jest wolnosc slowa
              • Gość: Kogucik Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:48
                WALENIE KONIA - doprowadzanie chłopaka do orgazmu przez partnerke lub niego
                samego przy pomocy dłoni; inne spotykane nazwy to np: marszczenie Freda,
                trzepanie Kapucynka, męczenie jaszczurki itp.
    • Gość: Eternity Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:52
      marszczenie Freda etc. to tez seks, tyle, ze dla mnie to tak samo, jak rurka
      bez bitej smietany w srodku (czyli czegos, co dla mnie w rurce najlepsze)

      Nikt z nas nie ma patentu, zeby osadzac innych, czy wolno uprawiac
      ten "OBRZYDLIWY, PLUGAWY" seks, czy nie, czy ktos pojdzie za to do piekla czy
      nie. kazdy ma prawo do swoich zasad, tylko, ze czasem to... boli!..
      • Gość: Kogucik Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:54
        Pewnie. Najważniejsze żeby trzymac się swoich zasad.
        • Gość: Kogucik Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:57
          Do Anioła:
          Rozumiem, że możesz być jeszcze nie gotowa na seks, nie ma się czego wstydzić
          ani czemu dziwić. Ale dlaczego stawiać ultimatum "do ślubu" skoro to za kilka
          lat. Że nie chcesz teraz wiesz, ale co będziesz chciała potem? Powinnaś
          porozmawiać z chłopakiem, wytłumaczyć, że jeszcze nie jesteś gotowa i obiecać,
          że jak będziesz to on dowie się pierwszy ;). Tylko go tym ślubem nie strasz,
          przynajmniej na razie.
          • Gość: Eternity Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 23:00
            Kogucik, masz racje!!!!!
            calkowita racje, bo primo: mozna slubem wystraszyc na amen, secundo: moze on
            mysli, ze on Cie nie pociaga fizycznie, ze on Cie nie kreci..powodzenia:)))
            • Gość: Kogucik Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 23:03
              Dzięki za poparcie :)
        • aniol172 od czego to zalezy??????????????????????????? ????? 14.01.06, 10:39
          Dla mnie "urozmaicony"seks nie jest zly jezeli nie krzywdzi sie drugiej
          osoby...jezeli sprawia to obustronna przyjemnosc to jest ok.Sama jednak nie
          odwazylabym sie na pewne rzeczy...nawet po slubie.Jak myslicie moj"maz"bedzie
          mial ciezko ze mna?Mam pytanie czy robienie pewnych seksualnych przyjemnosci
          np.oralu zalezy od charakteru kobiety?(wrazliwosci,odwagi)Czy od tego jak
          bardzo kocha swojego partnera?
          • Gość: Kogucik Re: od czego to zalezy??????????????????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:32
            Na pewno nie od tego czy się kocha chłopaka. Jak go kochasz nie znaczy, że sie
            musisz zgadzać na wszystko. Np kiedyś nie chciałam mojego chłopaka pieścić
            ustami, raz spytał, powiedziałam, że nie to dał mi spokój, ale potem sama
            chciałam, teraz mnie to nie brzydzi, a nawet to lubie. To chyba zależy od
            stopnia zżycia się partnerów, zaufania itp. Też kiedyś mówiłam, że tego czy
            tamtego nigdy w życiu nie zrobie, a teraz robie to z przyjemnością, więc może i
            Ty aniołku tak się nie zapieraj.
            Pozdrawiam!
            • Gość: <> Re: od czego to zalezy??????????????????????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.06, 18:01
              > Na pewno nie od tego czy się kocha chłopaka. Jak go kochasz nie znaczy, że
              sie
              > musisz zgadzać na wszystko. Np kiedyś nie chciałam mojego chłopaka pieścić
              > ustami, raz spytał, powiedziałam, że nie to dał mi spokój, ale potem sama
              > chciałam, teraz mnie to nie brzydzi, a nawet to lubie. To chyba zależy od
              > stopnia zżycia się partnerów, zaufania itp.

              A może od ilości oglądniętych pornoli
        • aniol172 Re: seks przed slubem czesc druga... 14.01.06, 10:44
          Jestm uparta i mam swoje zasady.Nawet jesli bardzo kocham to nie robie niczego
          wbrew sobie.Czy to egoizm z mojej strony?I drazni mnie taki argument:ze trzeba
          zyc chwila.bzdura!to prawda ze zycie jest krotkie.Ale uwazam ze trzeba je tak
          przezyc zeby jak najmniej zalowac i nie karzde rzeczy ktore sie sprobuje sa
          wlasciwe.tak mysle.
          • Gość: Ewa do pani z zasadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 11:22
            To w takim razie kup sobie taki gruby kalendarz i w miarę swoich możliwości
            zapisuje w nim to co będziesz robiła dzisiaj, jutro, za rok, za 50 lat.
            Bawiłoby cię coś takiego? "trzeba je tak przezyc zeby jak najmniej zalowac"-
            ciekawe jak to się robi? Ja w swoim życiu też popełniłam parę błędów, czasami
            jakieś szanse mi uciekał, ale czy to oznacza, że mam to rozpamiętywać?
            Tak wogól to nie pisze się "karzde" tylko KAŻDE.
    • Gość: micca Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 11:31
      Ludzie, że w dzisiejszych czasach pojawia sie dylemat w stylu "seks przed
      ślubem czy po ślubie". To tak samo jakby ktoś się zastanawiał czy pojechać z
      jednego końca miasta na drugi samochodem czy na kobyle. Średniowiecze. Seks
      jest prezentem złożonym w imię sakramentu, a nie jednym z elementów życia
      kochającej się pary. W głowie się nie mieści jakie niektórzy mają podejście.
      • Gość: Piparipa Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:26
        A ja jestem ateistka i moge sie bzykac bez slubu. I jest zajebiscie i mam full
        orgazmow i ubaw po pachy:)))))))))))Jestem z tego powodu szczesliwa i
        zaspokojona w przeciwienstwie do was.
        Ave satan
        • Gość: micca Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 14:14
          A dlaczego to pod moim postem?

          W przeciwieństwie do nas?:)))
          To ty jedna jesteś na świecie co bez ślubu się bzyka?
          Oj dziecko, dziecko.

          ave satan. :DDD
          • Gość: Piparipa Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 14:18
            Tak jestem jedna jedyna osoba ktora sie bzyka bez slubu. Wybacz ze pod twoim
            postem, tak wyszło, zawsze mozesz skasowac jak drażni. Ciao
            • Gość: micca Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 14:45
              Oj dziecko, dzieko. Lekcje odrób.

              Ave satan.:)))
              • Gość: Piparipa Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 14:56
                Tak sie składa,ze juz pracuje i nie mam co odrabiac:D:D:D:D Ale dzieckiem i tak
                jestem bo mam rodzicow wiec sie o to nie obrażam.
    • Gość: oluunia Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.01.06, 14:46
      No właśnie!! Ja radziłabym porozmawiać na ten temat. Wiem, wiem łatwo mi mówić.
      Bo ja mam taki pytanie. Jak poweidziałaś swojemu cłopakoki że nie chcesz
      uprawiać seksu przed ślubem, i kiedy ? Może mógłby mi ktoś poradzić? Proszę.
      • Gość: Kogucik Re: seks przed slubem czesc druga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 22:02
        Wydaje mi się, że jak ziążek stanie się "na poważnie" a nie tylko takie
        chodzenie ze sobą. Długo jesteście razem?
    • aniol172 pytanie do skp110 15.01.06, 19:53
      ile masz lat?i masz zamiar czekac z wspolzyciem do slubu?
    • aniol172 pytankie do skp110 15.01.06, 19:55
      ile masz lat?i chcesz czekac ze wspolzyciem do slubu?pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka