Dodaj do ulubionych

przedwczesny wytrysk

23.01.06, 09:33
jak sobie z tym radzic, chciałabym pomóc koledze (nie osobiście;) ). są może
jakies cwiczenia, macie jakies swoje sposoby? bardzo prosze o rady w tej
sprawiezarówno kobiet jak i mężczyzn:)
Obserwuj wątek
    • tajemnicza_20 Re: przedwczesny wytrysk 23.01.06, 09:41
      Cześć ...kiedys moj chłopka miał taki sam problem ..gdy tylko przychodziłam do niego i sie znm witałam jemu juz sie robił namiot ..:) moze dlatego,ze byłam jego pierwsza dziewczyna ..:)(nadal tak jest)i wielokrotnie nam sie dzarzało,ze on nie wytrzymywał do konca i bardzo zle sie z tym czuł ...zaproponowałam mu,zeby mi mowił o tym jak jest u niego "blisko" ze wtedy zaczkemy i bedziemy tylko sie całowac...ale to naprawde musi on sam wyczuc,ze zaraz mzoe byc ...:)))i powiem Ci szczerze,ze teraz juz tak nie ma ...nauczył sie kontrolowac to ..poprostu musi obserwowac jak sie zachowuje ..a poza tym to jego organizm i ma nad nim kontrole ..:)
      • kerstin1 Re: przedwczesny wytrysk 23.01.06, 09:45
        praktyka czyni mistrza... bedzie musiał potrenowac nad swoimi "zapędami" :D
    • waldek1610 czas czyni cuda.... 23.01.06, 09:59
      a ile ten Twoj "kolega" ma lat?

      Jesli oczekujesz ze 16-18 latek bedzie mogl kontrolowac podniecenie jak
      doswiadczony mezczyzna...to chyba troche jestes naiwna. Nie mozna miec
      wszystkiego; mlodosci i doswiadczenia. Dojrzalosc to nic innego niz rutyna...w
      tym zdolnosc kontrolowania wytrysku. Wystarczy zebyscie byli cierpliwi...
      • Gość: waldka_zmora Re: czas czyni cuda.... IP: *.fl-miami0.sa.earthlink.net 23.01.06, 10:09
        walduś ty języczkiem pojedziesz a nie szopenem
      • kerstin1 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 10:21
        on ma 24 lata,
        a ja chce jakos mu pomóc, wiec jakies rady doswiadczonych w tym względzie by
        sie przydały bo szkoda mi chłopaka.
        :)
        • waldek1610 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 10:37
          kerstin1 napisała:

          > on ma 24 lata,
          > a ja chce jakos mu pomóc, wiec jakies rady doswiadczonych w tym względzie by
          > sie przydały bo szkoda mi chłopaka.
          > :)

          Wydaje mi sie ze facet jest jeszcze nie oswojony z nagim kobiecym cialem..w
          calej swej okazalosci, wiec sam widok powoduje u niego natychmiastowy wytrysk.

          Powinien sie rozluznic, moze czesciej jego dziewczyna powinna mu pokazywac
          pupcie lub cycyszki wiec on sie do tego przyzwyczaji.

          Naprawde nigdy nie mialem problemu z przedwczesnym wytryskiem, ale przypomnial
          ze ktos kiedys mowil ze gdy chlopak ma przedwczesny wytrysk to powinien upuscic
          sobie troche tego napiecia, masturbujac sie zaraz przed uprawianiem seksu z
          kobieta, Ona moze tez mu "obciagnac" raczkami lub ustami, i wtedy zaczac sie
          kochac z nim. Jesli facet nie bedzie mial przez chwile zainteresowania seksem ,
          to mozna poczekac 30 minut i napewno przyjdzie mu ochota, tym razem bedzie
          bardziej rozluzniony pozbywszy sie wczesniej "napiecia" (spermy)...i w ten
          sposob wyczyma dluzej...
          • kerstin1 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 10:42
            tak, gdy jest partnerka to mozna cwiczyc i pracowac nad tym wspólnie, by
            przyjemnosc trwała dluzej...
            jesli jednak jej nie ma na stałe? zaczynają sie schody i wzmożony wysiłek i
            praca jego.
            • waldek1610 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 11:02
              Bez przesady, sam jestem facetem wiec wiem ze gdy nie kochalem sie przez jakis
              czas z zona, to moze byc wytrysk po pieciu minutach wystarczy ze wypnie pupcie
              w odpowiedni sposob. Moge zdradzic szczegol; ze najbardzej podnieca mnie gdy
              ona siada na mnie "na jezdzca" tylko ze w taki sposob jakby Ona kucala do
              siusiania. Widok wypietej pupu wierzchajacej na moim czlonku zwykle doprowadza
              do szybkiego wytrysku. Ale zwykle kochajac sie w innych pozycjach zabiera nam
              to srednio pol godziny- albo godzine intensywnego stosunku, czesto nawet
              dluzej.

              Nie widze jaki w tym problem zeby Twoj kolego ulzyl sobie w ubikacji, przed
              pojsciem z dziewczyna do lozka...to zawsze dziala.

              To tak samo jak zjedzenie dobrego sniadania przed pojsciem na obiad do
              znajomych, w ten sposob nie wygladasz jak wyglodzony wilk, i nie napychasz sie
              jakbys nie widzial w zyciu zarcia :)
              • kerstin1 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 11:11
                hehe, podoba mi sie to porównanie :D

                przez godzine przynajmniej jest sie czym nacieszyc i co zapamietac;)
                • waldek1610 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 11:21
                  Kerstin,
                  A ten Twoj "kolega" nie jest przypadkiem wlasnie Twoim kochankiem?
                  • Gość: seryjna;) Re: czas czyni cuda.... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 23.01.06, 12:17
                    to prawda, moj facet tez miał z tym na pocztku klopot, i za kazdym razem 1
                    stosunek był kilku minutowy:/ ale pozniejsze były cudowne:) za 2, 3 czy 4 razem
                    było o niebo lepiej:) i mogl sie kochac dłuzej ode mnie;)
                    • kerstin1 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 12:39
                      to prawda, moj facet tez miał z tym na pocztku klopot, i za kazdym razem 1
                      > stosunek był kilku minutowy:/ ale pozniejsze były cudowne:) za 2, 3 czy 4
                      razem
                      >
                      > było o niebo lepiej:) i mogl sie kochac dłuzej ode mnie;)


                      hehe to najlepiej zaczynac od 2 lub 3 razu :D
                  • kerstin1 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 12:38
                    hehehe, nie, nie jest.

                    znamy sie juz jakis czas ale nigdy miedzy nami nic nie było i raczej nie
                    bedzie. jesli chodzi o niesienie pomocy jestem w tym wypadku bezinteresowna :)
                    • waldek1610 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 12:48
                      no tak, slowo "bezinteresowna" w tym przypadku jak najbardziej pasuje.
                      • kerstin1 Re: czas czyni cuda.... 23.01.06, 13:08
                        wiesz, nigdy nie wiadomo czy i mi ta wiedza sie kiedys nie przyda;)

                        oby nie ale nigdy nie wiadomo...
                        • Gość: hahak Re: czas czyni cuda.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 13:24
                          Ja mam 17 lat i robie tak jak mowicie: gdzies na 3 godziny przed spotkaniem z
                          nia robie to sam, a przez te 3 godziny zdazde sie znowu naladowac "checia". I
                          jak juz sie spotykamy to mi sie i bardzo chce i jest długo, chociaz jeszcze
                          seksu nie uprawiamy :-) jej jest juz super, a ja jeszce moge sie z nia bawic :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka