dlaczego nie dochodze????

IP: *.icpnet.pl 09.01.03, 01:20
powiedzcie mi czy to jest normalne,ze nie dochodze podczas stosunku?moj
chlopak jest cudowny,wiec od niego to nie zalezy-wczesniej tez nie
dochodzilam.przy masturbacji i seksie oralnym nie mam z tym
problemow.....czy z czasem to sie moze zmienic?zaczelam sie strasznie
dolowac przez to.pa
    • Gość: kamila Re: dlaczego nie dochodze???? IP: 62.233.185.* 09.01.03, 16:08
      powiem ci ze to nie jest tylko twoj problem!!!wiekszosc kobiet osiaga orgazm
      tylko przez pobudzenie lechtaczki!!!U ciebie ten problem moze zniknac po
      pewnym czasie.Jak dlugo wspolzyjesz ze swoim partnerem???Jezeli dopiero
      zaczelas to po prostu moze nie potrafisz jeszcze przezywac orgazmu podczas
      seksu i nie potrafisz czerpac z niego prawdziwej satysfakcji!!!P.S.Zmieniajcie
      pozycje,wtedy sie okaze ktora jest dla ciebie odpowiednia,z doswiadczenia wiem
      ze lechtaczke najlepiej pobudza pozycja "na jezdzca"
      • Gość: Goda Re: dlaczego nie dochodze???? IP: *.lub.pl 12.01.03, 02:42
        Zastanawiam się ile kobiet tak naprawdę szczytuje podczas stosunku. Statystyk
        nie możemy brać pod uwagę.
        Zastanawiałam się dlaczego współżyjemy z mężczyznami skoro jest nam
        przyjemniej kiedy same to robimy.
        Mój facet kiedy długo się nie kochamy staje się drażliwy i jest między nami
        napięta atmosfera. Nie wiem czy to normalne że pokłóciliśmy się kto dziś
        zmywa. Czy to przez brak rozładowania czy jakiś kryzys między nami.
        I czy u NICH jest tak jak z naszym napięciem przedmiesiączkowym. Burza
        hormonów...
        Ja też nie miewam orgazmów, nawet podczas seksu oralnego. On podrapał mnie
        kiedy zapuszczał bródkę. Od tego czasu mam uraz i boję się kiedy on się Tam
        zbliża by pieścić mnie języczkiem. Nie mogę się odprężyć.
        Każdego miesiąca Cosmo zamieszcza jakiś artykuł o waginie, a ja nadal nie wiem
        jak się odblokować.
        Nie chodzi o zmianę faceta, bo nie spotkałam dotąd mądrzejszego i bardziej
        otwartego mężczyzny niż Mój. Poza tym nie szukam wibtarora tylko partnera.
        Moze jesteśmy paradoksalnie zbyt blisko? Nie boję się czy moje ciało mu się
        podoba. Bow wiem że je uwielbia. Czytamy tazem Cosmo i wprowadzamy w życie
        rady dotyczące różnych sztuczek seksualnych (np pieszczenie penisa włosami:)
        Ale robimy to nie jak kochankowie!! Więcej jest w tym wygłupów niż namiętności.
        Może w tym ktwi problem?
        Być może potrzebujemy mężczyzny by czuć się przy nim bezpiecznie, kochać go i
        wibratora??? (dosłownie lub w przenośni)
        Jak to jest?
    • Gość: Mira Re: dlaczego nie dochodze???? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 02.03.03, 17:09
      Z tego co widzę to nie tylko mój problem. uf .
      tyle tylko, że to naprawdę zaczyna dręczyć powoli.
      Szczególnie, że przy wcześniejszym facecie szczytowałam nawet nie inwazyjnie. Wystarczyło tylko to, że położył
      się na mnie i poruszył kilka razy namiętnie całując...
      Mimo, to nie chcę i nie będę zmieniać partnera, to Właśnie TEN..:)
      POZDRAWIAM
      • Gość: andzia21 Re: dlaczego nie dochodze???? IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.03, 03:15
        przy stosunku nie doszlam jeszcze nigdy w zyciu, jedynie przy pieszczotach
        oralnych. i nie ja jedna, podobny "problem" maja moje kolezanki.. nauczylam sie
        z tym zyc i cieszyc sie na tyle, na ile mozna.. mysle, ze tak ma wieeeeele
        kobiet, tylko o tym sie nie mowi...
        p.s. rozumiem lesbijki, rozumiem moja kolezanke bi, to kobiety ktore nie
        znalazly spelnienia u mezczyzny i szukaja tego u kobiety.
        • Gość: Justynka Re: dlaczego nie dochodze???? IP: *.gl.digi.pl 06.03.03, 17:47
          Wiecie mam taki sam problem,podczas seksu oralnego dochodzę bez problemu.Jedyna
          pozycja w jakiej mam orgazm to kiedy kochamy się na siedząco i to tylko dlatego
          że równocześnie pocieram łechtaczką o jego ciało.Ale wiecie co,powiedziałam o
          tym swojemu partnerowi że podczas normalnego stosunku nie dochodzę i on podczas
          oralnego równocześnie zaczął palcem pieścić mój punkt G,po kilku razach
          wystarczy już sam punkt G i szczytuję.Wierzcie mi to naprawdę działa tylko
          wszystko powoli,małymi kroczkami.Wierzę że w końcu wystarczy mi "tylko" penis
          aby mieć orgazm.
          Spróbujcie,na pewno warto
          Powodzenia
    • Gość: berta k-ce Re: dlaczego nie dochodze???? IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 00:24
      Witajcie... oj my biedne kobietki :-(
      Pisze się, że jesli chodzi o ograzm, to najwazniejsze jest zaufanie, itp. Ja
      kocham mojego mężczyzne najbardziej na świeciei bardzo ufam, od ponad roku
      współzyjemy... i niestety sporadycznie uda sie się szczytować ( a jeśli juz sie
      uda to tylko w klasycznej poz). Mimo wszystko uwielbiam sie z Nim kochać, nawet
      jeśli nie uda mi się. Widze, ze jest mu przykro, bardzo sie stara aby mnie
      zadowolić. Wiem, że orgazm to nie wszytko... ale czasami robi mi sie juz
      przykro, niby wszytko w porządku - On <--moja miłość, klimat (swiece, kadzidła,
      olejki itp) zero rodziny/znajomych itp. Jak to długo będzie trwało? Na razie
      mam zamiar czekać i trenować
    • Gość: kaja Re: dlaczego nie dochodze???? IP: 217.153.7.* 16.04.03, 16:10
      ja szczytowalam przez piewszy rok wspolzycia (zaznaczam ze sypiam z tym samym
      mezczyzna)teraz ostatnie pol roku nie moge osiagnavc orgazmu pochwowego-
      lepszego od lechtaczkowego, tez mnie to powoli denerwuje bo wiem jak jest
      wspaniale, czasem juz jest blisko ale moj mozg sie blokuje i kicha!wiele
      kobiet tak ma wiec nie jestem sama i tym sie pocieszam
Pełna wersja