milusidopodusi
29.05.06, 01:08
moja historia przedstawia sie tak: bylam w zwiazku z pewnym
chlopakiem,czasami odnosilam wrazenie ze on mysli tylko o tym jak mnie
przeleciec,mowil ze mnie kocha,a jednak nie jestesmy ze soba.Przyczyna
naszego rozstania byla jak twierdzil odleglosc i jego niedojrzalosc.Po kilku
miesiacach zrozumialam ze jest miloscia mojego zycia i nie moge o nim
zapomniec.Jest caly czas w moich myslach i sercu.wczesniej nie rozumialam
znaczenia slow KOCHAM CIE..Codziennie zastanawiam sie czy naprawde mnie
kochal czy to byla jedna wielka sciema.Na dzien dzisiejszy spotykam sie z
nowym chlopakiem.jest bardzo bezposredni i nie bede ukrywac strasznie
napalony na mnie.od rozstania z pierwszym chlopakiem nie bylam w zadnym
zwiazku.poprostu szukalam kogos podobnego do mojego bylego chocby z
charakteru.No i poznalam M.Jest narazie cudownie tylko jak juz wspomnialam
niepokoi mnie jego zachowanie.Sama jestem sobie winna bo piszemy ze soba dos
pikantne smsy a na drugim naszym spotkaniu troche zaszalalam ale poprostu
brakowalo mi rozrywki.Mysle ze on odebral to jako zachete i ze myli ze bede z
nim uprawiac seks.Podsumowujac kocham bylego,ale nie mozemy byc razem,zalezy
mi na M. ale boje sie ze sie rozczaruje gdy wyjasnie mu ze jestem calkiem
inna niz myslal.Jak zapomniec o bylym?Mam wyrzuty sumienia bo nawet calujac
sie z M czasami mysle o bylym to straszne z drugiej strony nie chce stracic M
bo jest mi z nim przyjemnie.Czy mial ktos podobne doswiadczenia?Jesli tak to
prosze o wpis.Osoba ktore maja zamiar sie wyglupiac dziekuje.