Dodaj do ulubionych

trudny orzeszek...:/

23.08.06, 12:12
mam problem jestem z chłopakiem rok od okolo 2 m-cy zaczelo sie psuc w naszym
zwiazku. do dzisiaj myslalam ze to tylko jego wina, bo w pewnym moemncie stał
sie dla mnie zimny i obojetny, ale przesledziłam dzis nasze wszyskie rozmowy
i wiem ze ja przyczyniłam sie do tego ze on sie ode mnie oddalał. Miałam
wieczne problemy o błache rzeczy. Teraz nie wiem kompletnie co mam robic,
wczoraj u mnie byl i bylo ok, ale na gg znowu kłutnia... nie wiem czy zrobic
jakas przerwe... pomozcie prosze...
Obserwuj wątek
    • kotek_vel_lol2 Re: trudny orzeszek...:/ 23.08.06, 12:20
      a od czego masz glowe ?!
      pomysl sama !!!!!
    • ostatniraz Re: trudny orzeszek...:/ 23.08.06, 12:20
      musze jeszcze dodac, ze nie dalam mu odpoczac jak cos bylo nie tak to cały czas
      sie zamartwiałam i gnebiłam go pytaniami, miałam focha itp :(((((
      • aashenta Re: trudny orzeszek...:/ 23.08.06, 12:27
        Porozmawiajcie o tym, wytłumaczcie sobie wszystko. To najlepszy sposób
    • agatka_to_ja Re: trudny orzeszek...:/ 23.08.06, 12:34
      przerwa? a po co? czy to cos naprawi? czy sie zmienicie? nie, nawyzej onw t
      czasie "przerwy" przeleci jakąś panienke... PRERWY to idiotyzm... juz leiej sie
      rozstac, a nie dawac sobie "przerwy".
      a wy musicie usiasc i pogadac! o tym, o co sie klocicie, co jest problemem w
      waszym zwiazku, co was drazni w partnerze itd. szczerze i otwarcie.. i musicie
      wyiagnac z tego wnioski. I pracowac nad zwiazkiem!
      innej rady nie ma. to znaczy jest - rozstanie...
      wybór nalezy do ciebie.
      • harimakenji Re: trudny orzeszek...:/ 03.09.06, 03:59
        agatka_to_ja napisała:

        > przerwa? a po co? czy to cos naprawi? czy sie zmienicie? nie, nawyzej onw t
        > czasie "przerwy" przeleci jakąś panienke... PRERWY to idiotyzm... juz leiej sie
        > rozstac, a nie dawac sobie "przerwy".


        To zdanie to 'idiotyzm', nie musze (chyba) tlumaczyc dlaczego, poniewaz, jezeli
        jestes taka bystra to sama zrozumiesz.
        • agatka_to_ja Re: trudny orzeszek...:/ 03.09.06, 11:06
          TO nie idiotyzm tylko PRAWDA. Jezeli masz inne zdanie - wytlumacz!
          Moim zdaniem przerwy w zwiazku nie maja sensu! Albo dwoje ludzi jest razem albo
          nie są! Bycie ze soba polega na byciu CAŁY CZAS razem, wtedy, kiedy jest i
          dobrze i zle.. a nie tylko wtedy, gdy jest cudownie i sielankowo.. a jak zle -
          to robimy sobie przerwe.. to IDIOTYZM!!!!
          • betkaa2 Re: trudny orzeszek...:/ 03.09.06, 23:19
            zgadzam sie z Toba w 100%!:) zadna przerwa tu nieczego nie zmieni...bedziesz
            wtedy tylko myslec i sie bardziej zamaartwiac a on jest tylko facetem i pewnie
            to oleje...wiec lepiej z nim szczerze pogadaj...i wyjasnij wszystko:)
            powodzenia:)
    • niunia9615 Re: trudny orzeszek...:/ 23.08.06, 16:02
      przerwa niczego nie zmieni-moim zdaniem wręcz pogorszy sprawe. To normalne
      każdy związek po dłuższym bądź krótszym okresie czasu po prostu więdnie i
      przechodzi jakis kryzys. Na samym początku towarzyszy nam fascynacja, chęć
      odkrywania nowego, te "motylki" w brzuchu itd. ale z czasem to wszystko
      przemija. Zresztą trudno jest siedziec i naokrągło patrzec sobie w oczy. Sądze
      ze wasze problemy są przejsciowe-jezeli sie naprawde kochacie to to minie. nie
      wracajcie pamięcią do tego co było. Spróbujcie odnaleźć na nowo siebie. I
      porozmawiajcie o tym co was nawzajem razi i niepodoba sie/!!! powodzenia
      • zbuntowany_aniol2 Re: trudny orzeszek...:/ 23.08.06, 17:30
        a moze wyjedzcie gdzies razem?spedzicie ze soba milo czas,zapomicie o
        klotniach..pomysl o tym..
        • martalek Re: trudny orzeszek...:/ 24.08.06, 14:39
          moze przestac rozmawiac przez gg, unikniecie klotni
    • pieguska83 Re: trudny orzeszek...:/ 23.08.06, 21:24
      Miałam podobnie, choc "na razie" związek nadal trwa ... :)))) Moja rada -
      ograniczyc rozmowy na gg. Może to się wyda śmieszne, ale ja ze swoim facetem też
      się strasznie kłóciłam przez gg. Też meiliśmy problemy, rozmawialiśmy o tym i
      doszliśmy do wniosku, ze gg nie pomaga wcale w budowaniu relacji miedzyludzkich
      a zwłaszcza związku. Pozdrawiam :)
    • Gość: Gabi Re: trudny orzeszek...:/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 15:15
      Przerwa może tylko pogorszyć stosunki między Wami, może oddalić Was od siebie!
      Też przechodziłam przez takie kryzysy z moim facetem. Wtedy potrafiliśmy się
      kłucić i obrażać o byle głupote i to dosyć poważnie:( codziennie coś komuś nie
      pasowało! Ale takie dni mijają;) Przekonałam się osobiście;) Trzeba tylko być
      cierpliwym i bardzo kochać partnera bo bez tego nie da się przetrwać kryzysu w
      związku. Pozdrawiam;)
      • ostatniraz Re: trudny orzeszek...:/ 24.08.06, 17:17
        tak tylko u mnie sprawa wyglada tak, że ja sie bardzio staram a on to olewa...
        :((( nie wiem czy mam go zostawic, zeby pomyslał czego chce, nie hcce sie
        narzucac...
        • Gość: Asia Re: trudny orzeszek...:/ IP: 195.160.252.* 25.08.06, 11:25
          Kochana nie wiem ile masz lat ale niezależnie od tego chyba się zgodzisz że
          kryzys po 2 miesiącach .... coś tu nie halllo - wg mnie
          Prosiłaś o radę, więc:
          1. ogranicz GG, będziecie mieli więcej do powiedzenia sobie twarzą w twarz i
          nie będziesz wymyślała głupot kiedy już się spotkacie, będziecie mieli o czym
          rozmawiac:-)
          2. przerwy są... bez sensu ... nie wejdziesz nigdy 2 razy do tej samej rzeki...
          więc jeśli ci na nim zależy ... porozmawiaj z nim poważnie, tylko nie
          pretensje, tylko prawdziwa rozmowa ... stwórz odpowiedni nastruj... zapytaj go
          np. jak sobie wyobraża idealny związek... powiedz, że Ci na nim zależy i że
          chciałabyś żeby był szczęśliwy ... a kiedy juz się przed toba otworzy powiedz
          mu jakie są twoje oczekiwania.
          3. Zastanów się dobrze, czy ci na nim zależy... jeśli juz po 2 miesiącach cię
          olewa:-(
          Co będzie za 5, 10 lat, kiedy motylko z brzuszka odfruną???
          A najlepiej puść go WOLNO.
          nie blokuj się....
          bo może być tak, ze pewnego dnia sie obudzisz obok osby która od początku cię
          wnerwia i w dodatku masz już 35 lat i wszyscy twoi potencjalni partnerzy są
          albo zajęci:-( albo "trzeci gatunek" albo kalwalerowie z odzysku " z bagarzem"
          albo....
          Wiem co mówie... jednemu frajerowi oddałam 8 swoich najlepszych lat:-(
          Gdybym wtedy wiedziała tpo co dziś wiem....
          Powodzenia
          Asia
          • ostatniraz Re: trudny orzeszek...:/ 01.09.06, 17:25
            jestesmy ze sobą od roku a dwa mniesiace to czas naszego kryzysu...
      • Gość: Bianca Re: trudny orzeszek...:/ IP: 217.17.38.* 26.08.06, 00:01
        ... zawsze jest wina faceta... bo oni nie staraja sie nas zrozumiec, po co sie
        zastanawiasz nad swoja wina? czy nad tym co on czul? oni nigdy tego nie robia...
        nie maja takiej funkcji... mysla o meczach, dupach... wszystkim... ale nie o tym
        co czujesz... zyja chwila... wy tez powinnyscie. bay
        • kotek_vel_lol2 Re: trudny orzeszek...:/ 26.08.06, 00:06
          Gość portalu: Bianca napisał(a):

          > ... zawsze jest wina faceta...

          zastanawiajace ...
    • Gość: Kylie Re: trudny orzeszek...:/ IP: *.mnc.pl 25.08.06, 02:24
      Zrób prawo jazdy
    • d_znajomy Re: trudny orzeszek...:/ 25.08.06, 08:16
      zrob mu dobrze, napewno porpawi Wam sie humor :P
    • karmina2 Re: trudny orzeszek...:/ 25.08.06, 10:37
      Ja też bym radziła ograniczyć rozmowy na gg bo to jednak jest źródło wielu
      nieporozumień;) wiem z doświadczenia, walcz o miłość :) pozdrawiam
    • doorciaa Re: trudny orzeszek...:/ 25.08.06, 23:50
      z wlasnego doswiadczenia powiem tak: jesli po tak krotkim okresie bycia ze soba
      jak 2 miesiace pojawiaja sie liczne klotnie, a ktores z was zaczyna byc oschle
      wzgledem drugiego to oznacza ze.. to nie jest to! ze do siebie nie pasujecie.
      Ja tez przez dlugi czas myslalam ze ciazy nade mna jakies fatum, bo moje
      zwiazki nie trwaly w szczesciu i radosci dluzej niz 2 miesiace :/ jednak w
      koncu znalazlam odpowiednia osobe, z ktora jestem duzo dluzej..=) jestesmy
      szczesliwi, zakochani, uwielbiamy ze soba przebywac, duzo rozmawiamy i
      rozumiemy siebie nawzajem. Nie z kazdym mozna stworzyc szczesliwy zwiazek.
      • Gość: coś o tym wiem Re: trudny orzeszek...:/ IP: 217.96.109.* 02.09.06, 03:56
        Doskonale rozumiem Twoją sytuację, bo jestem w bardzo podobnej...
        Mój związek trwa rok, a od jakiś 3-4 tygodni widze, że nie możemy się jakoś
        dogadać :/ ciągle kłócimy się o jakieś bzdury...kiedyś tak nie było :/ na
        szczęście nie jest tak, że po takiej kłótni jest trzaśnięcie drzwiami i
        nieodzywanie się do siebie przez parę dni... od razu staramy się ten konflikt
        jakoś załagodzić, rozmawiamy o tym, dogadujemy się jakoś :) potem tylko
        przytulanie i inne przyjemne rzeczy :) Podpisuje się więc pod innymi
        wypowiedziami, że rozmowa jest najważniejsza! Przecież chcąc być ze sobą
        musicie się dogadywać - na pewno nie przez gg!
    • gweeny Re: trudny orzeszek...:/ 01.09.06, 22:44
      tak na marginesie - orzeszek może być twardy a nie trudny...
    • dorii1980 Re: trudny orzeszek...:/ 03.09.06, 12:35
      w kazdym zwiazku sa dobre i zle chwile to normalka, moze po prostu przesadzasz
      i drazysz niepotrzebnie temat. dajcie sobie luz, zajmijcie sie troche jakimis
      swoimi sprawami, pasjami. czasami czas potrafi wszystko zalatwic, pewnie
      popelniasz blad jak wiekszosc dziewczyn, chcac go zmusic zeby siedzial z toba
      24 na dobe... i robisz mu wyrzuty ze tak nie jest, badz troszke bardziej
      obojetna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka