Moje życie...

19.11.06, 20:39
Mam 24 lata. Jestem mężatką. Mam cudną, malutką córeczkę. Na dwa dni przed
porodem obroniłam magistra. Jestem -na razie nie pracującym - pedagogiem.
Jestem dumna ze swojej pracy mgr, bo opisałam w niej w pewnym sensie swoje
życie. Pisałam na temat życia dziecka alkoholika. Moje dzieciństwo było
koszmarem. Ojciec-alkoholik, znęcający się nad mamą i moim bratem. Byłam
wzorową uczennicą. Miało być dobrze. Mama wzięła rozwód, skończyłam LO.
Przeprowadziliśmy się z mamą i bratem. Kolejny problem. Alkoholizm dopadł
brata. Przez to zginął 3 lata temu. I nagle zwrot. Znajduję miłość swego
życia. Biorę ślub. Był taki, o jakim zawsze marzyłam. Cudowny mąż. Studia
ukończone z satysfakcją. Córcia. Kolejny problem...teściowie. Przeciwko mnie,
dwoje ludzi. Teściu radzi mężowi, by-gdy ma ze mną jakiś problem- uderzył
mnie. Wyprowadzamy się, lecz za równe rok. Jak to przetrzymać...? Mam
wsparcie tylko w mojej mamie. Oni czuja się bezkarni. Jak ustrzec męża przed
ich wpływem..? Nie chcę więcej cierpieć...:(
    • Gość: taki sobie facet Re: Moje życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 20:56
      przykra sprawa ale tak bywa kiedy rodzice mysla ze dzieci sa najwazniejsze
      niezaleznie czy maja racje-jesli faktycznie tak mowi ,a twoj maz byl swiadkiem
      takiego trakowania swojej matki to bedziesz miala dziewczyno duzo problemu w
      zyciu z tym mezem-w kazdym razie jak najdalej uciekac z takiego towarzystwa
      • zbuntowany_aniol2 Re: Moje życie... 20.11.06, 00:19
        masz pecha i tyle
    • Gość: Lacomia Re: Moje życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 18:23
      jak najszybciej wyniescie sie z tego domu! przeciez mozecie sobie wynajac jakies
      mieszkanie,najlepiej jest dmuchac na zimne.. sama znam kilka malzenstw,ktorzy
      mieszkali z rodzicami i wcale im to na dobre nie wyszlo,a zwlaszcza w waszej
      sytuacji kiedy mieszkcie z ludzmi,dla ktorych jedynym rozwiazaniem problemu jest
      bicie..
    • lizzan Re: Moje życie... 20.11.06, 22:14
      Generalnie chyba mlodym malzenstwom mieszkanie z rodzicami nie wychodzi na dobre.
      Nawet posprezczac sie nie ma jak....
      Wnioskuje ze poprostu nie macie wyjscia (finansowego) zeby mieszkac oddzielnie
    • Gość: sedno Re: Moje życie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 22:55
      Nie czekaj roku tylko wiej!!!!!
      Nawet do nie otynkowanych ścian i dziury w podłodze !
      Uciekajcie stamtąd!
    • Gość: sedno Re: Moje życie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 22:57
      Trzymam mocno z Was kciuki - i przesyłam wam do pomocy mojego Anioła!
      Będzie dobrze!
      • zbuntowany_aniol2 Re: Moje życie... 21.11.06, 12:52
        wlasnie!trzeba miec pozytywne myslenie a nie martwic sie na zapas..
    • Gość: Catherine24 Re: sedno, dzieki IP: *.master.pl 21.11.06, 17:05
      Dziękuję Wam wszystkim...Gdyby to było takie proste..Ja nie potrzebuję wygód,
      jednak wynajęcie mieszkania to nie taka prosta rzecz:/ Odstępnego 600 zł plus
      czynsz....to za drogo dla nas..Kurka, co robić.?
    • titona Re: Moje życie... 21.11.06, 20:46
      Wiem ze latwo jest stwierdzic ze teraz ty i twoja rodzina ktora razem
      stworzyliscie powinna byc dla niego najwazniejsza-bo tak powinno byc ale nie
      jest!jak najbardziej wina stoji po stronie jego rodzicow! wynika to ze strachu
      przed utrata ukochanego syna -absolutnie nie staram sie ich tlumaczyc!!! ale to
      wlasnie tesciowie sa tym odwiecznym problemem.Twoj facet musi zrozumiec ze nie
      ma juz pepowiny.W momencie w ktorym wy zdecydowaliscie sie na zalozenie
      rodziny ...to on staje sie jedyna osoba odpowiedzialna za jej losy ...papi i
      mami musza sie skupic na kinie,pilce czy szydelkowaniu....popelnia blad twoj
      maz ! bo nie ma odwagi ...ich odsunac!!!musi bo to nie ma sensu!bedzie bolesne
      ale nie uniknione -postaraj sie dodac mu troche odwagi -w wypowiedzi wlasnego
      dojzalego zdania na temat prywatnego zycia!!!udowodnij mu ze nie jest juz
      synkiem !!! tylko mezczyzna...jesli jest dojzaly powinno go to dotknac!!!
      powodzenia---kto ma recepte na szczescie????
    • Gość: Doota Re: Moje życie... IP: *.pg.com 23.11.06, 09:14
      Mam podobny problem z tesciami - razem mieszkamy i jest niewesolo. Co prawda w
      koncu zdecydowalismy sie na mieszkanie i sie wyprowadzamy i nagle okazalo sie
      ze to tez zle i sie tescie obrazili. Ale juz mi na tym nie zalezy.
      Co Ty mozesz zrobic? najwazniejsze zebys miala meza po swojej stronie i
      zebyscie sie kochali i nie dali sobie wtykac kija w mrowisko. A Ty sie nie daj -
      postaw sie raz i drugi tesciom i pokaz im ze nie jestes glupia koza tylko
      dorosla kobieta i nie pozwolisz sobie wejsc na glowe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja