Dodaj do ulubionych

Samotność

11.03.07, 16:03
Witam...cgciałam sie komus wygadac..tak poprostu..Nie lubie nikomu popwoadać
o swoich smutkach dlatgo tu je napisze..Jestem sama.Tak mi sie życie ułożyło
że rok wcześniej byłam pewne że będzie ok a teraz po roku wszystkie moje
marzenia,plany poszły sie jeb... Żle mi z tym że nie ma nikogo kto by był-
poprostu. Jestem sama 4 mies. czasami jest ok,pracuje całymi dniami,uciekam
od wszystkiego ale jak jest taki dzień jak dziś to siedze sama i myślę ..
czasami chyba za dużo. Nawet nie wiem czy jestem w stanie pokochac kogos
teraz po moim ostatnim facecie...utraciłam wiare w miłośc... niestety:(
narazie chciałabym mieć kogos kto by był,przytulił ,dał buziaka w nos i
tyle...o nic wiecej nie proszę :( czy to az tak dużo. mam fajnego faceta w
pracy...ale romans w pracy hmm... czasami ide i łzy mi same lecą.ale to tylko
na spacerach,uciekam tam gdy jest mi źle.nikt na mieście sie mnie nie pyta
czemu płacze.nie chce żeby ktokolwiek wiedział z moich znajomych co mnie
boli...wszyscy maja mnie za non stop uśmiechniętą a nie wiedza że nawet ja
smutek w sobie mam.. nie radze sobie z tym czasami..
"Ucałujcie szczęscie odemnie i powiedzcie że ja też na nie czekam"
Obserwuj wątek
    • p.rubens Re: Samotność 11.03.07, 16:19
      Witaj

      ...wiem jak sie czujesz i rozumiem Cie-czytając Twoj post-tak jakbym czytał o
      sobie.

      Pomimo,iz wydawac sie moze, ze mam wszystko, ale nie mam miłości, wiec nie mam
      nic.
      (totalna pustka).

      Coraz bardziej sie o tym przekonuje...

      Powodzenia. 3maj się...
      • Gość: Pan Dobra Rada Re: Samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 16:47
        Łowić trzeba tam, gdzie jest woda.. ;)
      • taka_jedna_ona Re: Samotność 11.03.07, 16:54
        No to jest nas conajmniej troje... Ja również czytając tego posta czułam się tak
        jakbym czytała o sobie. Z wierzchu wesoła, spiesząca z pomocą wszystkim dookoła
        a w środku smutek i tęsknota za kims bliskim. Czasami mam takie dni, kiedy
        wydaje mi się, że moge wszystko- czuję się szczęśliwa i spełniona... Ale
        przeważaja dni kiedy czuję niemoc i ogólne zwątpienie w to, że kiedykolwiek
        doznam prwadziwej miłości z happy endem...
        Pozdrawiam:*
        trzymaj się:*

        ************
        "A te dni ciszy, które dzielą nas podpowiadają mi złe obrazy. Muszę to przespać,
        przeczekać, przeczekać trzeba mi..."
        • czekoladka23 Re: Samotność 11.03.07, 17:01
          Witam :) Ja też jestem sama i nie wiem czemu, ale nie odczuwam takiego smutku
          jak Wy :( Mam wspaniałych znajomych, z którymi spędzam czas i póki co większość
          z nich nie ma nikogo, a mamy już od 23 - 29 lat, czyli nie jestesmy dziećmi :)
          A będąc w towarzystwie czuje sie świetnie, dlatego jak najczęściej wychodźcie,
          spotykajcie sie ze znajomymi, idźcie do kina czy gdzieś - to jest moim zdaniem
          najlepszy lek na samotność :) Czasami też siedzę w domu i sobie myślę, że
          prezydałby się ktoś, kto przytuli, pocałuje, ktoś bliższy niż kumpel :( Ale
          dzwonię wtedy do kogoś i wychodzę - to mi pomaga :) Nie szukam miłości - myślę,
          że ona sama do mnie przyjdzie, nawet się nie będę tego spodziewać, póki co nic
          na siłę :) Trzymcie się cieplutko - życie jest za krótkie żeby się tak
          zamartwiać. Pozdrawiam
          • Gość: bajka Re: Samotność IP: *.aster.pl 11.03.07, 17:41
            Hej,
            Ja tez poczulam sie jakby ten post byl o mnie.. Tez mam fajna prace, skonczylam
            studia, jestem ponoc ladna dziewczyna.. Czasami smiac mi sie chce kiedy
            kolezanki piszcza z zachwytu nad moja figura czy nowym ciuchem.. Jestem tez
            ponoc lubiana, ludzie postrzegaja mnie jako kogos cieplego, zawsze
            usmiechnietego, kogos otwartego na innych.. Tylko co z tego?? Mam wszystko a
            milosc omija mnie szeeerokim lukiem niestety.. Ot i wielka zagadka naszego
            istnienia;/ Wieelki buziak dla wszystkich samotnych! Kiedys nam sie uda, wierze
            w to! :-)
    • on2611 Re: Samotność 11.03.07, 17:47
      jakbym czytala o sobie :( z tym ,ze ja juz kogos kocham ale on jest zajęty:(
      • Gość: abi79 Re: Samotność IP: 213.155.168.* 11.03.07, 17:56
        Ten post jest również dokładnie o mnie. Czuje sie tak samotna, że czasem aż to
        boli. Mam wielu przyjaciół, ale brakuje tej jednej najważniejsze osoby. Wszyscy
        wokół widzą mnie zawsze uśmiechnięta i pewnie nikt nawet nie domyśli sie co
        czuje :(. A druga sprawa to to, ze ja tez zakochałam sie w zajętym facecie :( i
        to z pracy, więc muszę go widywać codziennie :((((. Pozdrawiam wszystkich!!!
        • Gość: nie samotny Re: Samotność IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.03.07, 19:55
          to w czym macie problem:)

          Po przeczytaniu wcześniejszych wpisów, wiadomo, że jesteście samotni i ze sa
          wsrod was mezczyzni i kobiety.
          Nic prostrzego, wymiencie sie mailami, albo napiszcie do siebie na maile
          gazetowe i moze polubicie sie i nie bedziecie juz narzekać tak na samotność.
          trzeba wszystkiego próbowac...
          powodzenia
          • Gość: walus Samotność IP: *.korbank.pl 11.03.07, 20:13
            Ja mam 39 lat i nigdy nie byłem w związku bo tak widoczne los chciał. Ale
            pogodziłem sie z tym i byc może jest to dobra decyzja bo jak czytam niektóre
            posty to włos na głowie staje. Dzisiaj jest mi z tym dobrze i najgorsze jest
            we wszystkim to iż nikt nie umie sie nauczyc zyc z samotnością a ona wcale nie
            musi być tragedia człowieka.
            pozdr.
            • amagdek Re: Samotność 11.03.07, 20:54
              To i ja sie podpisze po postem. Tez jestem sama i samotna z tego powodu. mam
              znajomych i czas jakos leci ale chcilabym juz czegos wiecej od zycia. Czekam na
              milosc a ona tez mnie omija szeeeerokim lukiem. Tez podobno jestem atrakcyjna i
              cos robie ze swoim zyciem zeby sie rozwijac, studjuje i pracje ale sa takie dni
              i wieczory jak dzisiaj ze chcialo by sie do kogos przytulic i pogadac. Dochodzi
              jeszcze jeden proble, wlatalam sie w romans z zajetym facetem, nie zonatym i
              sie zakochalam . to juz sie ciagnie od pazdziernika a ja nie mam sily skonczyc
              tego. przezywam katusze jak wiem ze on teraz jest ze swoja dziewczyna.Jak juz
              sie z nim spotkam to caly swiat moglby juz nie istniec.
              • Gość: abi79 Re: Samotność IP: 213.155.168.* 12.03.07, 13:54
                U mnie ta sytuacja trwa juz od czerwca i tez wściekam sie kiedy wiem, że jest
                ze swoja dziewczyna. I wtedy obiecuje sobie, ze w koncu to zakoncze. A potem
                spotykam sie z nim i o wszystkim zapominam. To bardzo trudne, tym bardziej, ze
                wiem, ze gdyby byl ze mna to predzej czy pozniej znalazlby sobie
                kolejna "kolezanke" :( Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i zupelnie nie
                daje sobie rady :(. Trzymaj sie cieplutko. Pozdrawiam
            • Gość: taro35 Re: Samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 08:32
              Czytam wasze posty i powiem że parę lat temu też byłem w podobnej sytuacji.
              Myślę , że trzeba na każdym kroku to próbować zmienić bo ludzi wokoło jest
              mnustwo i mieć odwagę pierwszemu zagadać. Parę lat temu byłem kurierem i w
              jednej z firm wypatrzyłem swoją dzisiejszą żonę, pierwszy zagadałem do niej i
              powiem wam ,że zagrała ze mną w "koszykówkę",lecz się nie poddałem. Niestety
              czasami może dziewczyna powinna lekko mrugnąć okiem. A to podwójne życie to
              myślę, że droga do kłopotów. A pan 39 lat niech nie mówi, że jest mu dobrze bo
              nawet z tego co napisał to nie wie jak mu mogło by być. No to dziewczyny do
              dzieła WIOSNA IDZIE!!!!
              • amagdek do abi 79 14.03.07, 07:55
                Jestem ciekawa jak jest u Ciebie z "twoim" zajetym facetem? Ja na poczatku
                mialam nadzieje, jak glupia nastolatka ze sie we mnie zakocha i zostawi swoja
                laske, teraz jak juz minelo kilka miesiecy wiem ze to sie nie zdarzy, W piatek
                bylam na spotkaniu z innym facetem, facet fajny ale ja myslalam o tym drugim.
                Teraz ten facet z ktorym sie widzilam chce sie spotkac znow a ja juz wiem ze
                raczej nic z tego nie bedzie, obiecalam sobie jednak ze dam szanse. Tak bardzo
                bym chciala zeby zycie w koncu potoczylo sie po mojej mysli....
                • Gość: abi79 Re: do abi 79 IP: 213.155.168.* 14.03.07, 14:59
                  Hej! Ja tez przez wiele miesięcy łudziłam się, że on zrozumie, że to mnie kocha
                  i ją zostawi. Hehe! Nigdy nie byłam aż tak naiwna :( Teraz też zrozumiałam, że
                  to strata czasu. I też ostatnio spotkałam się z innym facetem. Rezultat ten sam
                  co u Ciebie :(. Nie mogę przestać o nim myśleć. Jeszcze gdybym go nie widywała
                  codziennie ... A tak to nie mam szansy o nim zapomnieć!!! Ale dzisiaj podjęłam
                  decyzję - koniec! Już mu powiedziałam. Mam nadzieję, że będę miała siły, żeby
                  to przetrwać. Naprawde zakochałam się w nim jak małolata :( A jak u Ciebie?
                  Pzdr
    • kotek_vel_lol2 Re: Samotność 14.03.07, 17:06
      www.polowki.pl
      • amagdek do abi 79 14.03.07, 21:21
        czesc u mnie jest tak ze ja mieszkam tam gdzie on a jego dziewczyna w innym
        miejscu. Ludzilam sie ze jak ja bede tutaj to moze cos wiecej sie miedzy nami
        zdarzy , ze mu zacznie bardziej na mnie zalezec niz na niej. Ogolnie sytuacja
        beznadziejna. Teraz ta jego laska jest u niego i sie nie kontaktujemy, ale ja
        czekam tylko jak ona pojedzie.W sumie to nie wiem na co licze, ale on jest
        super facetem i w tym problem, zawsze sobie szukam za fajnych i potem oni mnie
        nie chca. jak mowia moje kolezanki , powinnam zmiejszyc swoje wymagania,ale to
        jest to ze mi razdko faceci wpadaja w oko. jak juz mi sie jakis spodoba, moze
        raz na rok, to jest poza moim zasiegiem. Strasznie.A dzisiaj to juz tak dlugo
        myslalam i wymyslilam ze to musi byc przeznaczenie ze jestem tyle sama, juz
        ponad 5 lat.Zycze Ci wytrwalosci naprawde, moze jestes silniejsza a i tobie sie
        uda! Ja narazie czekam ,nie wiem na co ale czekam,bo chyba kocham
        • Gość: abi79 Re: do abi 79 IP: 213.155.168.* 15.03.07, 12:27
          Wiesz, jak czytam Twoje posty to tak jakbym czytala o sobie :). My do tej pory
          tez mielismy duzo swobody, ale od niedawna oni razem zamieszkali :(. Chociaz
          moze to i dobrze. Ale i tak widujemy sie codziennie w pracy, a nieraz tez gdzie
          indziej. Ale jestem z siebie dumna, wczoraj udalo mi sie powiedziec nie. Ale
          duzo mnie to kosztowalo. I podobnie jak Ty nie zakochuje sie zbyt czesto, ale
          jak juz do tego dojdzie to tak na maksa. I tez zawsze w super facetach :(((.
          Tobie tez zycze powodzenia, szczegolnie spotkania "tego prawdziwego jedynego" :)
          • Gość: amagdek Re: do abi 79 IP: *.tbcn.telia.com 15.03.07, 19:51
            Witam ponownie! A dlaczego wy nie mozecie byc razem? Dal ci wyraznie do
            zrozumienia ze nic miedzy wami wiecej nie bedzie oprocz sexu? Bardzo jestem
            ciekawa? moze pogadamy na gg ? Ja dzisiaj mysle o nim jeszcze wiecej, czekam
            az ta malpa wyjedzie. Inny facet chce sie ze mna spotkac ale ja mam tylko
            niechec, bo wiem ze i tak nic z tego nie bedzie.Jak dlugo czlowiek bedzie tak
            zyl? Ale ty z tego co piszesz to musisz byc silna osoba, jak bym chciala kogos
            spotkac zeby zapomniec o tym facecie. Wczoraj czytalam artykol o jednej z
            aktorek, ona czekala 7 lat na swoja milosc,on byl zonaty. Brzmi nie
            realnie.Pozdrawiam Cie serdecznie
            • Gość: abi79 Re: do abi 79 IP: 213.155.168.* 16.03.07, 10:50
              Dobre pytanie! Dlaczego nie mozemy byc razem? Nie wiem! On z nia jest juz od 9
              lat, mysle ze ciezko zdecydowac sie na radykalny krok po tylu latach razem. Nie
              powiedzial, ze chodzi tylko o sex. Spedzamy super czas nie tylko w nocy. Mamy
              wspolne zainteresowania i zawsze mamy o czym pogadac. W pewien sposob tez sie
              przyjaznimy, moge mu powiedziec o wszystkich problemach. I to chyba powoduje,
              ze tak ciezko bez niego. Wczoraj przeplakalam caly wieczor, nie daje sobie z
              tym rady :(((. I tez nie potrafie sie z nikim innym umowic, z gory zakladam, ze
              nic nie wyjdzie. A przeciez oni wykorzystuja nasza naiwnosc, a my glupie ciagle
              wierzymy, ze cos sie zmieni! Chetnie pogadam na gg. Pozdrawiam
    • monalajza Re: Samotność 15.03.07, 22:11
      tez tak mam....wyplakuje sie w necie..albo na swoim blogu o ktorego istnienu nikt nie wie...i nikt go nie czyta;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka