Dodaj do ulubionych

zdradzona??

23.03.07, 20:53
czuje sie zdradzona...moj facet( ktory mnie notabene zostawil dzis po 2 latach) prowadzi bardzo ozywione zycie towarzyskie, chodzi na piwo ( nie wiem z kim), rozmawia na gg z wieloma dzeiwczynami, wysyla do nich smsy..niby ok, prawda??tyle, ze ja nie mam prawa wiedziec z kim ( nie wspomne juz o czym) on rozmawia. robi(ł) mi piekielne awantury, jeli tylko chcialam si czegos dowiedziec. z kolei ja nie mialam prawa utrzywyac kontaktu z jakimkolwiek facetem... ostatnio jego ojciec obrazil mnie, rzucajac aluzje, co do mojej edukacji ( dodam, ze studiuje na akademii mdycznej i ucze sie lepiej niz moj byly) i on ( moj eks) nie stanal w mojej obronie, tylko po stronie tatusia. czuje sie zdradzona, ponizona, i zycie leglo w gruzach..czy slusznie...?
Obserwuj wątek
    • martalek Re: zdradzona?? 24.03.07, 09:11
      Ja na twoim miejscy nie pozwolilabym na zadne romansowanie przez gg, smsy itd.
      Ciesze sie, ze juz nie jestescie razem, bo zaslugujesz na "normalnego" faceta.
      Co do jego rodzica, mialam podobna sytuacje i tez nikt za mna sie nie wstawil,
      trzeba puscic to w niepamiec.
      • Gość: oregano29 Re: zdradzona?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.07, 09:34
        dziękuje za slowa pocieszenia i zrozumienie
        • Gość: abc Re: zdradzona?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 10:14
          kilka dni temu rozstalam sie z chlopakiem. tez czulam sie ponizana,
          wykorzystana i w ogole nic nie warta. jesli chcesz podaj maila napisze do ciebie
    • net79 Re: zdradzona?? 24.03.07, 10:18
      Zdradzona, owszem, ale twoje życie nie legło w gruzach. Po prostu rozpoczełaś
      nowy etap i pewnie będzie on dużo lepszy,a Ty wkraczasz w niego z nowym
      doświadczeniem i chyba już wiesz czego oczekujesz od mężczyzny. takiego właśnie
      dostaniesz. Spójż za okno, taki piękny dzień, wszystko będzie dobrze, tylko
      bądx silna.
      "Wszystko jedno jak będzie, miłość znajdziesz wszędzie..."
      • Gość: n76 Męski punkt widzenia... IP: *.centertel.pl 24.03.07, 13:46
        Głowa do góry! Pozbyłaś się wreszcie patałacha. Albo zasady, które Wam
        odpowiadają obowiązują Ciebie i jego, albo niech spada. Szkoda życia marnować
        dla bezczelnego dupka. Potem przez takich osobników twierdzicie, że wszyscy
        jesteśmy świniami:).
        Moja koleżanka z pracy miała podobną sytuację, tyle, że ta trwała 15 lat! Po
        zakończeniu znajomości odżyła, jest zupełnie inna i wreszcie da się z nią
        wytrzymać przez 8 godzin dziennie;D. To ostatnie to żart.
    • Gość: tymianek Re: zdradzona?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.07, 14:55
      I Ty, głupia zrozpaczona jesteś? Powinnaś iśc po butelkę wina i wypic za swoje
      zdrowie!
      > zycie leglo w gruzach.
      Jakich gruzach? Przez jakiegoś palanta, który Cie poniżał, no daruj!
      Ciesz się, kobieto! Nie wszystrkie miały taka okazję, czasami taki baran
      dręczył je do końca zycia swoją obecnością, a Ty piszesz,że jesteś załamana!
      Kobieto, teraz dopiero odżyjesz! Wyobraź sobie was za 5 lat. Potrafisz? I co?
      Jest sielankowo?

      Zdróweczka życzę i pięknej, nowej miłości!
      • oregano29 Re: zdradzona?? 24.03.07, 17:55
        tyle, ze moje serduszko nie jest obojetne..ale macie racje.. chyba nadszedl czas na refleksje na sama soba..
        • martalek Re: zdradzona?? 25.03.07, 09:35
          Czas wymlakac sie do woli, nastepnie obrosnac w piorka i poznac nowa sympatie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka