Dodaj do ulubionych

romans z szefem

28.03.07, 20:54
witam...pisze bo chciałabym wiedzieć co wy na to...mam romans z moim
przełożonym... pracuje w dużej firmie....znanej w całej polsce i dlatego nie
podam dokładnijszych danych...uprawiamy sex i tyle...oboje jestesmy sami i
łączy nas tylko łózko nic więcej no i praca.... w sumie to mój świadomy
wybór...nie chce faceta i związanych z tym tematów...interesuje mnie tylko
sprawa fizyczna tego tematu i tyle...sex... czy jestem złym człowiekiem???
czy robie komus krzywde???może samej sobie i bede tego żałowac...nie
wiem...żyj chwila...peja fajnie śpiewał "... z tego nie będzie
miłoście,będzie tylko afera..." nikt o nas nie wie i sie nie dowie...w naszym
interesie leży to zeby nikt sie nie dowiedział a w sumie w bardziej jego niz
moim...mieliście kiedys cos takiego????dodam że mój szef ma 30 lat i jeste
suuuper przystojny...
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: romans z szefem 28.03.07, 21:01
      kasia2342 napisała:

      >nikt o nas nie wie i sie nie dowie...


      hehe.. do czasu...

      twoj tylek - twoja decyzja.
      Ale jak sie wyda - nie zazdroszcze sytuacji w firmie. Bedziesz musiala szukac
      nowej pracy.
      • aniiatka Re: romans z szefem 28.03.07, 21:08
        jesteście dorośli? jesteście.
        jesteście stanu wolnego? jesteście.
        potrzebujecie wyżycia seksualnego ;) ? potrzebujecie.
        więc nie widzę problemu.
        Tak samo on daje dupy jak i ona skoro mamy to tak nazywać.
    • Gość: Nietykalna123 Re: romans z szefem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 23:37
      Każdy żyje jak chce. Ale jeśli się puszczasz, to czego oczekujesz? Morałów?
      Ja tam wolę seks, podłożem którego jest miłość.
      • Gość: blue Re: romans z szefem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 23:47
        w pracy sie nie [powinno sie miec romansow ,taka etyka
      • Gość: ewa Re: romans z szefem IP: *.chello.pl 28.03.07, 23:50
        Gość portalu: Nietykalna123 napisał(a):

        > Każdy żyje jak chce. Ale jeśli się puszczasz, to czego oczekujesz? Morałów?
        > Ja tam wolę seks, podłożem którego jest miłość.

        a dlaczego ty to puszczaniem nazywasz bo nie rozumiem...
        dulszczyzna jak sie patrzy
        • Gość: Nietykalna123 Re: romans z szefem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 23:58
          A czym jest seks dla samego seksu? Nazwałam, ale nie oceniam.
          • Gość: picobello rzemiosłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 00:02
        • Gość: n76 Re: romans z szefem IP: *.centertel.pl 29.03.07, 00:02
          Gość portalu: ewa napisał(a):
          > a dlaczego ty to puszczaniem nazywasz bo nie rozumiem...

          Bo Nietykalna123 dopiero dotarła do domu z dzisiejszego 'marszu w obronie życia
          poczętego' i jeszcze nie ochłonęła od tych wrażeń i wzruszeń ;))

          Uważam, że nie powinno się robić żadnych 'akcji' w pracy. Ale jak się już zrobi,
          to patrzenie sobie w prosto oczy, gdy wokół stoją nieświadomi ludzie... Uhhhhh,
          za to się nie zapłaci kartą MasterCard. Że o spotkaniach w windzie nie
          wspomnę... :D
          • Gość: Nietykalna123 Re: romans z szefem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 00:07
            n76, powiem ci tylko tyle, bo na więcej nie zasługujesz: g...no o mnie wiesz. :D
            • Gość: picobello dobrze powiedziane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 00:09
              wow
            • Gość: n76 Re: romans z szefem IP: *.centertel.pl 29.03.07, 00:13
              Gość portalu: Nietykalna123 napisała:
              > n76, powiem ci tylko tyle, bo na więcej nie zasługujesz: g...no o mnie wiesz. :
              > D

              i mam nadzieję, że moja wiedza na Twój temat pozostanie na tym poziomie :D
    • Gość: vivien Re: romans z szefem IP: *.torun.mm.pl 29.03.07, 18:15
      Ja Cię tylko przestrzegę przed ładowaniem w to uczuć. Boję się, że Ty, jak
      większość babek zaangażuje się emocjonalnie w ten związek, jeśli to będzie
      trwało dłużej, zwłaszcza, że nie masz innego partera. Ja wtopiłam w taki
      romans, może nie w pracy, ale prywatnie. On miał żonę i dziecko, ja tylko jego
      od czasu do czasu. Po dwóch latach romans urwał się, dowiedziałam sie, że ma
      jeszcze kolejną kochankę. Bolało jak cholera. Nie wyprzedza się ponoć na
      trzeciego, a na pewno nie tak długo, bo wtedy w grę wchodzą już uczucia. Ze
      strony babki, faceci raczej podchodza do tego bardzo instrumentalnie.

      Co nie znaczy, ze przeżycia związane z takim romansem są fantastyczne! Tu
      zdania nie zmienię, więc powodzenia.
      • Gość: kruszynka nic złego w tym nie widze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 14:36
        skoro ty chcesz seksu i on chce seksu to czemu nie, osobiście nigdy mi sie taka
        sytuacja nie zdarzyła.jezeli ty jesteś wolna i on jest wolny to nikomu nie
        wyrządzasz krzywdy tylko po zakończeniu romansu troche dziwna chyba bedzie
        wspołpraca w jednej firmie ale oprocz tego to ok. trzymaj sie Kasiu i życze
        jednak spotkania prawdziwej miłości bo ona jest najważniejsza
        • Gość: xxx Re: nic złego w tym nie widze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 14:50
          tez mi to uczucia,raczej prostytucja w eksluzywnym wydaniu
    • Gość: Malwina Re: romans z szefem IP: *.ds.pg.gda.pl 30.03.07, 16:15
      no witam. myslę, ze predzej czy pózniej ten "tylko sex" moze przerodzić sie w
      cos wiecej i nawet nie bedziesz wiedzia kiedy wiec jesli on bylby gotów na
      staly zwiazek to ok, ale jesli to nieodpowiedzialny frajer to zakończ ten
      zwiazek jak najszybciej bo bedziesz plakac przez wiele nocy. Pozdrawiam
      serdecznie i życzę duzo duzo duzo szczęścia
    • Gość: Julia Re: romans z szefem IP: *.chello.pl 30.03.07, 20:01
      Nie wiedziałam, a może wiedziałam, że w Polsce panuje nadal pogląd, że facet
      może, kobieta nie.

      Oboje są wolni? Są. To mają prawo robić to na co maja ochotę. Nikomu to krzywdy
      nie czyni. Ani firmie, ani partnerom, których nie maja.

      Po co od razu oceniać: puszczalska, prostytutka?
      Jak jesteś bez winy to rzuć pierwszy kamieniem. Bez jakiejkowiek winy!!!
      • nietykalna123 Re: romans z szefem 30.03.07, 20:32
        Nikt tu nie rzuca kamieniami, tylko nazywa rzeczy po imieniu. Masz ładniejsze określenie na taki seks dla samego seksu? To podaj.
        • hyper_mouse Re: romans z szefem 19.04.07, 14:33
          Po prostu seks. Nie rozumiem jak można być tak zacofanym i odbierać kobiecie
          prawo do seksu bez miłości. Co za prowincjonalne i głupie myślenie. Wydaje mi
          się, że w ten sposób piszą osoby, które nie mają potrzeb seksualnych i nie
          akceptują swojej kobiecości.
        • Gość: n76 Re: romans z szefem IP: 81.210.22.* 19.04.07, 15:43
          nietykalna123 napisała:
          > Nikt tu nie rzuca kamieniami, tylko nazywa rzeczy po imieniu. Masz ładniejsze
          o
          > kreślenie na taki seks dla samego seksu? To podaj.

          Może po prostu SEKS?
        • kontik_71 Re: romans z szefem 20.04.07, 16:31
          Przyjemnosc...
    • twistem Hm 30.03.07, 21:19
      Ty chyba jesteś romantyczką. No , na szczęście nie każdy jest:
      42.pl/u/qOs
    • Gość: PIEŻ szef z romansem IP: 195.69.82.* 30.03.07, 22:16
    • ciarna_87 Re: romans z szefem 30.03.07, 23:16
      jeżeli to się "wyda" na pewno będziesz miała nieprzyjemności w pracy, i jesteś
      pewna, że dla Ciebie to tylko seks??
    • Gość: MZ Re: romans z szefem IP: 217.168.193.* 20.04.07, 09:14
      Wykorzystaj to - czas na podwyzke i awans!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka