Dodaj do ulubionych

Czym jest miłość?

06.05.07, 19:29
'''''''Z naukowego punktu widzenia miłość jest spiskiem natury mającym
skłonić nas do reprodukcji.

Oczywiście można dokonać reprodukcji bez miłości. Natura jednak w swej
niezmierzonej mądrości zdała sobie sprawę, że dla sukcesu naszego gatunku na
dłuższą metę nie wystarczy jedynie, by mężczyźni zapładniali kobiety i nie
interesowali się losem potomstwa. Ludzkie noworodki są wyjątkowo niezaradne.
Dzieckiem trzeba się zajmować przez długie lata i przez te lata mama i tata
muszą jakoś ze sobą wytrzymać - więc niech się kochają! ''''''

--------------

Ladna publikacja, wiecej takich, choc zadna z refkesji mysle ze nie chwyta
esencjonalnosci "milosci"... tym niemniej wszsytkie w drodze do celu...

Tyle ze znowu widzi mi sie, ze "kazda teoria jest szara, wicznie zielone jest
tylko drzewo zycia".

Cokolwiek by nie bylo, mysle ze jednak zadna z nauk, w tym tak wazna
biochemia, nie wyjasni, fenomenu milosci, ze zostane ona jednak ostatecznie
bardzo tajemnycm jednostkowym przezyciem... choc parametry badania i opisu
beda sie zmieniac...

Zamierzam bronic milosci przed ujmowaniem w kategriach "reprodukcji" i uznac,
ze to jednak bardzo ludzkie, w swoim njglebszym wymairze - metafizyczne
przezywanie tajemnicy brania udzialu w "dziele stworzenia". Chocby i nie
zawsze chodzilo o doslowne stwarzanie zycia. Taki oto dar otryzmalismy i tym
roznimy sie jednak od innych stworzen.

I dla jakiejs przyczyny zdolni jestesmy miec swaidmosc tego.

A jednak instyucjonalne hamulce energii seksulanej byly i sa dalej potrzebne,
bo to sluzy tez milosci - jak pozawlam seobie sadzic.

Niepokoi mnie wiec brak tej swiadmosci rowniez wsrod ludzi Gazety Wyborczej,
ktorzy chyba mysle, ze wystrczy odpruderyjnic zycie w Polsce, aby Raj wolnej
seksualnosci i milosci zbudowac.

Tragedia Ani z Gdanska jest dla mnie dramtycznym przykladem koniecznosci
cywilizacyjnego okeilznywania energii seksulanej, a to bardzo trudny proces.
Obserwuj wątek
    • Gość: Brawo! Czym jest miłość? IP: *.iz.uj.edu.pl 21.06.07, 09:47
      Pani Agnieszko: BRAWO!!! Świetny artykuł.
      • Gość: tyo dlaczego nie ma jeszcze pigułek anty-L? IP: *.bethere.co.uk 21.06.07, 10:23
        Przecież musi być jakiś sposób na zablokowanie tych "pierońskich" hormonów.
        Kupowałbym regularnie.
        Na świecie jest tyle ciekawych rzeczy, tyle do zrobienia, zobaczenia, poznania,
        nauczenia się - moje plany są ustawione do 80-tki (jeśli dożyję) a i tak nie
        zrobię wszystkiego co chcę.
        Straciłem 7 lat na tzw. "małżeństwo".
        Przez 5 lat to było olbrzymie zadużenie (miłość!?).
        Natura mnie "oszukała". A propos: gdzię mogę wnieść "sprawę" o odszkodowanie?
        I ta sama natura ciągle próbuje mnie "wrobić" w tą swoją miłość.
        A JA NIE CHCę! NIE KAżDY MUSI BYć MASZYNą DO ROZMNAżANIA!
        Mamy przeludnienie!
        Gdzie te, kÓrcze, pigułki ... no gdzie?
        • Gość: Miś Spiski w Polsce IP: *.ext.ti.com 21.06.07, 10:46
          Nawet miłość jest wynikiem "spisku" natury! Jednak paranoja PiS-owska -
          szukanie wszędzie agentów, układu i spiskowców ogarnęła całą Polskę. Nawet
          Gazeta zwykle opozycyjna w stosunku do PiS-u używa też tego "spiskowego" języka
          nawet w artykule wydawałoby się przyrodniczym.

          Spiski są rzadkością! Na codzień wszyscy walczą o przetrwanie. Kaczyńscy, PiS,
          IPN używają "spiskowego" i "lustrującego" języka propagandowego aby zwalczyć
          opozycję i utrzymać się u władzy. Miłość jest potrzebna w przyrodzie aby nasz
          gatunek przetrwał.
          • tetlian Żadne odkrycie 21.06.07, 19:20
            Żadne to odkrycie. Przecież oczywiste jest, że miłość, jak i inne uczucia
            powstały na drodze ewolucji.
          • Gość: xxx Re: Spiski w Polsce IP: *.chello.pl 19.04.09, 16:24
            ale z ciebie debil ;p
        • Gość: Pewex Re: dlaczego nie ma jeszcze pigułek anty-L? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 11:08
          eee a dlaczego od razu pozbawiac sie przyjemnosci z seksu, ja tez nie chce sie rozmnazac, bo swiat nie
          jest fajnym miejscem, i odpowiedzialnie myslac roznazanie sie ludzkosci w tym swiecie to dowod na to ze
          ciagle ludzkosc jest tak zwani ludzi to zwierzeta, roztropnoscia jest eugenika, roztropnoscia swiata
          byloby pozbawianie osobnikow mozliwosci reprodukcyjnych przywracanych po uprzedniej weryfikacji czy
          dana para nadaje sie, tak jak jest obecnie w przypadku adopcji, wybierani sa ludzie ktorze chca miec
          dziecko, maja ku temu odpowiednie warunki by zapewnic odpowiedni start, moze raz na zawsze
          skonczyloby sie rodzenie dzieci bo byla libacja/impreza i tak wyszlo...
        • Gość: antytestosteron Re: dlaczego nie ma jeszcze pigułek anty-L? IP: *.ltv.se 21.06.07, 12:08
          > Mamy przeludnienie!
          > Gdzie te, kÓrcze, pigułki ... no gdzie?

          Polecam leuprorelin.
          Kastracja farmakologiczna jest jak najbardziej możliwa. Idź do poradni.
          • Gość: tyo Re: dlaczego nie ma jeszcze pigułek anty-L? IP: *.range86-129.btcentralplus.com 21.06.07, 14:37
            Mowilem o anty-L (anty-Love), nie anty-S (anty-Seks).
            Drobna róznica.
        • Gość: bb Re: dlaczego nie ma jeszcze pigułek anty-L? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 12:56
          To mnie chyba natura pominęła, jakoś nie chce mnie w tą miłość "wrobić. :\ Ale może to i dobrze!?
      • Gość: ~taki sobie ktoś Re: Czym jest miłość? IP: *.covernet.pl 21.06.07, 16:24
        Miłość jest jak pięknie pielęgnowany ogród, jek żródło czystej, zimnej wody na
        pustyni, jak raj na ziemi, jeśli jest wzajemna. A życie bez miłości jest jak
        tani papier toaletowy - szere, długie i do d... . To wegetacja i czekanie w
        kolejce na swoją śmierć. Smutne jest to, że tak mało jest ludzi bezinteresownie
        kochających.
        • an1005 Re: Czym jest miłość? 21.06.07, 17:08
          Gość portalu: ~taki sobie ktoś napisał(a):

          > Miłość jest jak pięknie pielęgnowany ogród, jek żródło czystej, zimnej wody
          na
          > pustyni, jak raj na ziemi, jeśli jest wzajemna. A życie bez miłości jest jak
          > tani papier toaletowy - szere, długie i do d... . To wegetacja i czekanie w
          > kolejce na swoją śmierć. Smutne jest to, że tak mało jest ludzi
          bezinteresownie kochających.

          Dziekuje za ten zwiezly i sliczny opis milosci. I niestety jak smutnie
          prawdziwy. Szczegolnie druga czesc.
          A
    • wejsunek Czym jest miłość? 21.06.07, 11:06
      niczym... nie istnieje bo jak widać z wywodów uczonych brak jej definicji
      jednoznacznej
      • Gość: komandor gruzeł Re: Czym jest miłość? IP: 193.120.255.* 21.06.07, 11:22
        Ciekawa teza. Czy zatem twierdzisz, że "życie" również nie istnieje z powodu
        braku ścisłej definicji?
        • Gość: pako Re: Czym jest miłość? IP: *.ds.pg.gda.pl 21.06.07, 12:43
          Całkiem możliwe :)
    • Gość: Amour Re: Czym jest miłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 12:11
      Uchrońcie przed takim terapeutą, który miłość sprowadza do posiadania dzieci, a
      reszte do podobania się sobie w słowach siedmiolatka....
    • aniaczepiel Miłość nie istnieje! 21.06.07, 13:28
      Miłość jest stereotypem, za którym podąża głupota społeczeństwa.
      Czyli niech się ludzie wreszcie obudzą i przestaną wierzyć w to, co nie
      istnieje, jakby ta nieistniejąca rzecz była najważniejsza w ich życiu! Takie
      podejście jest głupie i można je określić jako niegodne człowieka posiadającego
      rozum i zdrowy rozsądek.
      Ale ludzie nadal są święcie przekonani, że miłość istnieje - i podążają za tym
      przekonaniem. Dołujące jest patrzenie na takie coś. Przykład: ktoś mówi -
      "Muszę zająć się pracą, ale, cholera, muszę znaleźć wreszcie miłość, trzeba
      się zakochać". Sprowadzanie swojego bycia na świecie do podążania za przymusem
      społecznym opartym na czystym stereotypie!
      Brak mi słów, jak widzę, że do tej pory nikt się nie ocknął. Niech ludzie
      otworzą się na swój rozum i rozsądek, coś, co tworzą swoim istnieniem i swoją
      pracą, przeróżne uczucia (na przykład: szacunek, poczucie obowiązku, uczucie
      satysfakcji) - a co jest prawdziwe, a nie podążają za czymś, co nie istnieje. A
      tu wszędzie miłość: kocham tego, kocham tamtą, robimy debatę o miłości, miłość
      jest najważniejsza, miłość rządzi światem...
      Denerwują mnie takie teksty, jak "bez miłości świat byłby niczym", "ten kto nie
      kocha, jest chory". Świat jest "czymś", czymś wielkim i pięknym, gdzie żyjemy,
      a każdy mieszkający na nim człowiek jest niepowtarzalny! A miłość nie istnieje!
      • xapur Najwyraźniej jej nie doświadczyłaś. 21.06.07, 13:43
        Oczywiście można to nazwać inaczej. Zwykłą grą hormonów itd. Niemniej
        zaprzeczanie jej istnieniu jest tym samym co zaprzeczanie istnieniu innych
        uczuć. I nie ważne, że uczucia można wyrazić za pomocą wzorów chemicznych. A
        może wprost przeciwnie - ważne, bo jest to dowód.
        Niektórzy nie potrafią kochać, bo nie miał ich kto nauczyć.
        • aniaczepiel Re: Najwyraźniej jej nie doświadczyłaś. 24.06.07, 21:35
          Zauważ, że ludzie przypisują czemuś, co zwą miłością, nadrzędną rolę w swoim
          życiu, a inne uczucia, na przykład uczucie wdzięczności, jest dla nich jakby
          obok. W kulturach ukształtował się mit, że bez miłości nie da się żyć i jest
          ona czymś kluczowym w życiu. Można przypuszczać, że pogląd o jej istnieniu
          przyjęli do siebie ludzie chcący zastąpić szereg innych, osobnych uczuć jednym
          słowem - taki, jakby to powiedzieć, idealizm, chęć dążenia do niego. No i teraz
          przez to mają problem.
          Dyskusja na temat - użyję Twoich słów - "niektórzy nie potrafią kochać, bo nie
          miał ich kto nauczyć" wydaje mi się całkowicie bezsensowna, ponieważ miłość nie
          istnieje. A tyle jest rozterek, problemów, "walenia się życia" poszczególnych
          osób i/lub rodzin z powodu domniemanej "miłości", cały świat się wokół niej
          kręci, wszyscy mówią, a gdzie tutaj prawda i trzeźwość? Nie ma. I nie ma chęci
          do ocknięcia się z mitu miłości.
          • Gość: franek Re: Najwyraźniej jej nie doświadczyłaś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 09:20
            Miłość to nie uczucie, to sposób bycia, sposób na dobre zycie.
            Owszem towarzyszy jej mnóstwo uczuć, często przyjemnych, czasem
            nieprzyjemnych, ale nie one są miłością. Miłość można przyrzec,
            uczuć nie. Można (choć nie łatwo) kochac swych nieprzyjaciół.
            Bo to co w codziennej prasie nazywamy miłością to produkt komercyjny
            ułatwiający zakupy innych towarów, to sex, to zakochanie się (w
            sobie).
            Miłość to naprawdę bardzo ważna sprawa, ale co to znaczy dla mnie
            teraz, na dzisiaj, to tylko ja moge na to odpowiedzieć.
            Wierzę, że właściwa codzienna odpowiedź na to pytanie decyduje o
            wartości mojego życia. A życie mam tylko jedno.
    • 1988m Re: Czym jest miłość? 21.06.07, 13:36
      w dzisiejszych czasach jest pojeciem nie zwykle czesto uzywanym...nie znamy
      jego prawdziwego znaczenia...
    • xxxskinxxx Re: Czym jest miłość? 21.06.07, 13:48
      'spiskiem natury' to myslalem ze jest poped seksualny a nie milosc, widac
      mylilem sie...
      • Gość: obserwator2 Re: Czym jest miłość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:19
        xxxskinxxx napisał:

        > 'spiskiem natury' to myslalem ze jest poped seksualny a nie milosc, widac
        > mylilem sie...

        Nie przeczytałeś starannie artykułu. Popęd seksualny wystarcza gatunkom, gdzie
        dla odchowania potomstwa wystarczy sama matka (np. niedźwiedzica, osmiornica),
        albo gdy żadna opieka wogóle nie jest potrzebna (owady, większość ryb, płazów,
        gadów).
        W przypadku człowieka, którego głównym atutem w rywalizacji biologicznej okazał
        się rozbudowany mózg, wymagający "długiego programowania", dla odchowania
        potomstwa NIEZBĘDNA jest długotrwała opieka obojga rodziców. Po to, by samiec,
        po zaspokojeniu chuci nie szedł dalej szukać przygód, natura wypromowała
        możliwość nieustannego uprawiania seksu (tzn poza okresem płodności) i
        narkotyczne przywiązanie (przynajmiej do czasu) do jednej partnerki. U
        większości ssaków, samiec nie jest w najmniejszym stopniu zainteresowany samicą
        jako taką, tzn gdy i tak nie byłoby ze stosunku ciąży. A mężczyzna kopulować by
        chciał "na okrągło". Nałóg seksu NIEreproduktywnego, chociaż kosztuje energię i
        białko, jest tym czynnikiem, który trzyma ojca przy rodzinie. Feministki się
        oburzą, ale powiem co myślę. Jest totalny brak symetrii między seksualnością
        kobiet a seksualnością mężczyzn. Kobietę przy dziecku trzyma inny rodzaj
        chemicznego uzależnienia, ten sam, który każe niedźwiedzicy opiekować się swoim
        przychówkiem. A mężczyznę przy rodzinie trzyma popęd - ból seksu
        niezaspokojonego. Kobieta płaci za opiekę nad swoim potomstwem. Liczba JEJ
        potomków jest bowiem mocno ograniczona. Mężczyzna byłby w stanie spłodzić
        tysiące i nie za bardzo martwić się o ich przetrwanie, bo cos tam by przeżyło.
        Ba! Kobieta często obdarza regularnym seksem nie ojca swych dzieci, a jedynie
        ich opiekuna.
        Zjawisko "nieślubnych" dzieci jest pomysłowym kompromisem między potrzebą
        angażowania wszystkich mężczyzn do chowania potomstwa, a zarazem marnotrawstwem
        jakim jest pozwalanie bycia ojcem mężczyznom przeciętnym!!!! Egzemplarze udane
        powinny zapładniać dużo kobiet, a ich dziećmi powinni się opiekować (bo sami
        nie dali by rady mając potomstwo liczne) ich mniej udani pobratymcy.
        Nie można tego robić zbyt jawnie!!! Zdrada i hipokryzja seksualna jest (na
        pewno była) warunkiem sukcesu człowieka jako gatunku.
    • monster1972 proponuje przeczytac "Samolubny gen" Dawkinsa:) 21.06.07, 13:51
      dosc mocno rozjaśnia w głowie;)

      miłosc to zwykła sciema, a czlowiek nie jest wymyslony do monogamii

      niedawno nawet na Gazeta.pl był tekst o zdradach (nawet do 30% dzieci pochodzi
      z nieprawego łoza)

      ;)

      pozdrawiam idealistów


      • Gość: obserwator2 Re: proponuje przeczytac "Samolubny gen" Dawkinsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:25
        monster1972 napisał:
        > miłosc to zwykła sciema, a czlowiek nie jest wymyslony do monogamii

        Masz TROCHĘ racji. Istnienie trwałych par PLUS trochę skrywanej zdrady jest
        optymalne dla sukcesu biologicznego gatunku homo sapiens.
        Nie powinno się w małżeństwie być zbyt zasadniczym. Trzeba umieć przymknąć oko
        na zdradę partnera. Nie wolno się też ze zdradą zbyt afiszować. Ot co!
        • biserka79 Re: proponuje przeczytac "Samolubny gen" Dawkinsa 21.06.07, 15:43
          Ot co?!? Nie życzę żadnej fajnej kobiecie takiego kogoś o takich poglądach jak
          ty.... Stanowczo nie. Blee...
          • monster1972 niby baby to nie zdradzaja? tak? 21.06.07, 17:10
            to skad tyle nieslubnych dzieci?

            w ciagu ostatniego roku mialem 2 propozycje łozkowe od męzatek!

            i co ty na to, dziewico orleanska?

            kobiety nie są swiete i tyle...


            ps... z wspomnianych propozycji nie skorzystalem
    • biserka79 Pożądanie trochę później bazą miłości... 21.06.07, 14:24
      "Jak twierdzą uczeni, ewolucja miłości ma trzy etapy:

      - W pierwszym etapie, w którym dominuje pożądanie, znajdujemy się na łasce
      hormonów - testosteronu i estrogenu.

      - W drugim etapie, fazie zadurzenia, kiedy zaczyna się prawdziwe zakochiwanie
      się, większą rolę zaczynają odgrywać tak zwane neuroprzekaźniki - dopamina i
      serotonina, które aktywują ośrodki naszego mózgu wytwarzające poczucie
      zadowolenia i przyjemności.

      - Na trzecim, spokojniejszym etapie, jeśli do niego dotrwamy, wytwarza się
      wzajemne przywiązanie partnerów"

      A u mnie i mojego mężczyzny, była inna kolejność. Najpierw pojawiła się faza
      zadurzenia, później następowało odkrywanie, że jedno kocha drugie i bez niego
      żyć nie może i że to z sobą chcemy być do końca naszych dni, a kiedy tego byłam
      już pewna, to przyszła pora na ten pierwszy raz. Teraz mamy i zakochanie (wciąż
      po 6 latach), pożądanie (jest fantastycznie!!) i... oczekiwanie na ślub :)

      Oczywiście w wielkim skrócie. Bo nieraz zdarzały się nawet bardzo nieprzyjemne
      momenty. Ale cóż... mieliśmy cierpliwość poczekać z uwolnieniem dzikich żądz,
      to teraz staramy się mieć cierpliwość do rozwiązywania konfliktów.
    • abhaod a o rozkoszy czytania GW zapomnieli:))) 21.06.07, 14:25

      kochac sie z nia co prawda nie mozna, ale od czytania niektorych forumowiczow,
      maly intelektualny orgazmik mozna przezyc....
      " Nie takie samo wszak drzewo widzi motloch i artysta"
    • wenussa To najważniejsza rzecz na świecie! 21.06.07, 15:20
      Daje takego kopa do życia jak nic innego. Ja jestem szcześliwie zakochana z
      wzajemnością :) Chodź po drodze było dużo łez,ale warto było poczekać. życzę
      tego wszystkim dla których to jest ważne, a bólu po stracie drugiej połówki nie
      życzę nawet najgorszemu wrogowi.
    • Gość: niekumaty jełop A co to ta miłość? IP: 83.233.168.* 21.06.07, 15:52
      Dla mnie to zwyczjanie abstrakcyjna sprawa, nie wiem czy kiedykolwiek tego
      doświadczyłem nawet bo nie wiem co to jest.
      • wenussa Re: A co to ta miłość? 21.06.07, 21:29
        Niekumatku,tzn ze faktycznie jeszcze nie przeżyłeś miłości,bo gdyby tak było to
        ręczę Ci,że byś wiedział :) Tego stanu nie da się przeoczyć ;)
    • yoric Re: Czym jest miłość? 21.06.07, 16:39
      Niestety ten gość (historyk) i poewnie mądry facet wypowiedział się na tematy, w
      których jest ignotrantem.

      "Dla dobra gatunku" to anachronizm z połowy ubiegłego wieku. Po "Samolubnym
      genie" Dawkinsa już nikt nie rozumuje w ten sposób. Jednym słowem facet mający
      podstawowe wiadomości z biologii nie może powiedzieć czegoś takiego jak
      "planowany przez naturę sukces gatunku na dłuższą metę" (nawet jako metafora).

      Pozdrawiam
    • onlyoner Re: Czym jest miłość? 21.06.07, 22:00
      paskudaprawdziwa napisała:
      > I dla jakiejs przyczyny zdolni jestesmy miec swaidmosc tego.

      To zdanie obnaża twą ignorancję. Bo "zdolni jesteśmy mieć świadomość tego" nie
      "dla" lecz "z" jakiejś przyczyny. Jeśli zdolni jesteśmy do tego "dla" czegoś to
      nie mówimy o przyczynie, lecz o celu. Ale ewolucja celu nie posiada...

      > Tragedia Ani z Gdanska jest dla mnie dramtycznym przykladem koniecznosci
      > cywilizacyjnego okeilznywania energii seksulanej, a to bardzo trudny proces.

      A dla mnie jest to przykładem (nie mniej dramatycznym) konieczności
      uświadamiania ludzkim samicom że ich wartość nie kończy się tam gdzie zaczynają
      się ich nogi...
    • Gość: frogs11 Re: Czym jest miłość? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 23:21
      Dworski kodeks minne to był wyrażany przez minnesangerów w jęz. niemieckim.
      A po okcytańsku to się nazywało fin'amor.
      Po co silić się na książkowe słówka, jak się nie zna tematu.
    • Gość: marita Re: Czym jest miłość? IP: 83.16.112.* 24.06.07, 22:26
      Czyś co nie istnieje!! Bajką o czerwonym kapturku Każdy o niej słyszał ale nikt
      chyba nie myśli, że to fakty!!
    • Gość: Neander Re: Czym jest miłość? IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 00:56
      Miłość to nieuzasadniona zazdrość,
      to bycie z kimś pomimo braku chęci,
      to wspólna tułaczka przez życie,
      znoszenie humorów partnera,
      tworzenie czegoś wspólnego,
      to czysta prokreacja
      i dbanie o wspólne potomsto.
      Miłość to szaleństwo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka