Dodaj do ulubionych

Jak grzecznie zaczepić kobietę?

    • ivona6 Podrecznik podrywania. 26.05.07, 07:40
      Mam dla ciebie zla wiadomosc. Musisz umiec improwizowac. Niektorzy mezczyzni
      umieja to robic inni nie. Rady na forum sa o kant dupy do potluczenia jezeli
      nie masz tych zdolnosci. To co dzialalo w czyim przypadku nie bedzie dzialalo
      w twoim poniewaz nie ty to wymysliles.
      Oczywiscie jest jeszcze scenariusz w ktorym podobasz sie kobiecie i wowczas
      nawet belkoczac niewyraznie z gilem wiszacym u nosa kobieta pomoze sie tobie
      z nia umowic. Z mojego doswiadczenia wszyscy "stratedzy podrywania" szukajacy
      cudownych porad na forum kiepsko sobie radza. Nie mozna nauczyc sie jazdy
      na rowerze korespondencyjnie. Tym niemniej nie masz wyjscia i probuj.
    • Gość: Pipi Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 13:52
      He, he czytam, czytam i tak mi się przypomniała fajna sytuacja :-)

      Akcja działa się w Londynie - więc niby bariera językowa :-)
      Siedzę w kawiarni czekam na męża, który coś zamawia (samoobsługa), przygląda mi
      się całkiem przystojny gość (hi, hi nie mam obrączki). Podchodzi i pyta (po
      angielsku) - czy może się dosiąść - z uśmiechem informuję, że czekam na męża!
      Przeprasza odchodzi, ale dalej się gapi i usmiecha (niezwykle ładnie!)
      Przychodzi moj mąż i zaczynamy się sprzeaczać (po polsku) - gość ewidentnie
      widzi, że się sprzeczamy :-)
      Mąż udaje się do toalety, gość podchodzi ponownie i szerokim usmiechem pyta czy
      mógłby zadzwonić... :):):):)
      Rozbawił mnie prawie do łez, męża też, bo jak wrócił z toalety to mu
      opowiedziałam i zamiast kontynuować sprzeczkę pochłanialiśmy ciacha w świetnym
      humorze!
    • mangax tak niby zwyczajnie, ale ... ;) 26.05.07, 20:57
      Mnie niedawno zaczepił na ulicy chłopak całkiem w moim guście - szłam niosąc
      torbę, mijaliśmy się na schodach i jakoś tak popatrzył na mnie z uśmiechem,
      zdjął okulary i zapytał czy mi może pomóc, bo widzi że ta torba ciężka :))
      Tak zwyczajnie, a miło :) (dla ciekawych - odmówiłam :P)

      A mój obecny prawie-narzeczony też dość 'śmiesznie' zaczął znajomość, bo po
      prostu widział w kościele jak zemdlałam i zabierała mnie karetka - wykombinował
      od znajomych swoich znajomych (czy jakichś jeszcze innych znajomych ;)) kim była
      "ta co zemdlała", a także mój numer telefonu i jak leżałam w szpitalu zadzwonił
      zapytać czy nic mi się poważnego nie stało, a później jakoś tak poleciało ... :))

      pozdr.
    • Gość: l Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.chello.pl 27.05.07, 00:58
      Każda z nas, kobiet, chce być wyjątkowa i tak traktowana. Dlatego nie ustalaj z
      góry scenariusza. Jeśli coś Cię w niej zachwyci, to powiedz jej o tym w grzeczny
      i delikatny sposób. Nie sądzę, żeby to wzbudziło jakąś niechęć, a prawdopodobnie
      sprawi, że pojawi się u niej uśmiech.
    • zigzaur Najskuteczniejszy (ostatnio) podryw: 27.05.07, 10:40
      "Jestem działaczem Szambobrony. Załatwię ci pracę. Dasz duupy?"
      • jednorazowy3 o to to 27.05.07, 11:07
        to moze naprawde zadziałac ale chyba tylko na wsi
        z drugiej strony sporo ludzi ze wsi teraz osiedla sie w miastach
        sam nie wiem ale warto wyprobowac!
        • zigzaur Re: o to to 27.05.07, 17:04
          W każdym razie, szambobronowcy mają władzę nie tylko na wsi ale i w Warszawie.

          Głupie kobiety można znaleźć nie tylko na wsi...
    • rolling_stone Pytanie jest zle postawione. 27.05.07, 14:28
      Powinno brzmiec: jak skutecznie zaczepic kobiete?


      wydaje mi sie, ze wielu facetow sadzi, iz zaczepienie jest tak naprawde 1.
      etapem nawiazania relacji. nic bardziej mylnego. jezeli kobieta w ogole
      dostrzegla twoja obecnosc, to w ciagu 30s. ocenila tez twoja atrakcyjnosc.
      jesli weryfikacja na tym etapie wypadla pomyslnie, mozesz ja zapytac nawet o to,
      co sadzi o strajku sluzby zdrowia, to bez znaczenia.

      najwazniejsze to zdac sobie sprawe, ze twoje porazki nie zaleza w wiekszosci
      wypadkow od finezji zaczepek.

      co nie znaczy, ze nie warto zaczepiac. navigare necesse est.
      • Gość: szugarszugar Re: Pytanie jest zle postawione. IP: *.chello.pl 27.05.07, 14:49
        Zgadzam się w 100% z wypowiedzią powyżej. Krótko, zwięźle i w samo sedno. W
        ciągu około 10 sekund potrafię ocenić - gdy mężczyzna "zaczepia" (a może lepiej
        byłoby: próbuje zawrzeć znajomość) mnie na ulicy - czy coś z tego będzie czy
        nie. I wtedy, choćby zapytał co sądzę o bezrobociu w Bangladeszu, jestem w
        stanie pójść z nim na kawę.

        Niestety, często kończy się tak
        (poniżej "zaczepka" z wczoraj, inne wyglądają często baaardzo podobnie):

        Idę sobie ulicą. Jakoś tak z boku podchodzi do mnie chłopak/mężczyzna z rowerem.

        Chłopak: Cześć (i się uśmiecha).
        Ja: Cześć ? (zdziwiona, bo przecież go nie znam).
        Nie zatrzymuję się, idę dalej, On mi towarzyszy. Mojego wzrostu (ok.173 - czyli
        za niski, bo jak włożyć szpilki), szczupły - odpada, lubię lekko puszystych,
        blondyn - wolę brunetów. Czyli już wiem że nic z tego nie będzie.

        Chłopak: Jechałem właśnie na rowerze i musiałem zawrocić.
        Ja: Coś wypadło mi z torebki?
        Chłopak: Nieee, musiałem zawrócić, bo tak elegancko się poruszasz że nie mogłem
        odwrócić wzroku.
        (Elegancko sie poruszam, bo byłam baletnicą; to akurat mówi mi co druga
        napotkana osoba, ale ok - powiedzmy że do przyjęcia).
        Ja: Dziękuję.
        (Mija 10 sekund, ciągle idę a On mi towarzyszy, cisza).

        Chłopak: Chętnie bym Ci potowarzyszył w spacerze (Kolego, przegrałeś! A o tym,
        iż należałoby mnie spytać, czy nie mam nic przeciwko na przechadzkę z obcymi,
        nie pomyślałeś ?), ale urwałem się tylko na obiad z pracy i muszę wracać.
        Ja: To cześć i miłego dnia.
        Chłopak: (twardo)Ale jakbyś mi dała na siebie NAMIARY (NAMIARY ?! A co ja
        jestem, baza wojskowa ??), to być może umówilibyśmy się jakoś (łomatko, jaka
        tragedia).
        Ja: No chyba nie. Żegnam.
        Szczęściem zrozumiał i pojechał.

        Moja konkluzja - Kobiety "zaczepianej" średnio dwa razy dziennie - brzmi jak
        Kolegi powyżej: najwazniejsze to zdac sobie sprawe, ze twoje porazki nie zaleza
        w wiekszosci wypadkow od finezji zaczepek, ALE zastanawiajcie się wiecej nad
        doborem słów :)


    • Gość: vinca Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.chello.pl 27.05.07, 15:04
      Ja tam lubie byc milo zaczepiana:-)
      Kiedys w Lazienkach podszedl do mnie chlopak i zapytal czy na kogos czekam; nie
      czekalam a znajomosc zostala zawarta:-) Co prawda nic potem z niej i tak nie
      wyszlo:P
      Ostatnio z kolei jechalam rowerem do pracy i w pewnym momencie jakos tak wyszlo
      ze zaczelam scigac sie z jakims calkiem niezlym kolesiem:-) Co spojrzenie
      wysylalismy sobie usmiechy ale niestety w centrum musialam pojechac w inna niz
      on strone. A bylo blisko;-)
    • Gość: Ataman Siemionow Strategia generała Kuropatkina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.07, 16:57
      Gen. Kuropatkinin spytany raz o sekret licznych swych podbojów wyjaśnił szczerze: „Podchodzę ci ja do takiej damulki, i mówię: >>Chciałbym Panią wy.....<<
      ... i to działa? - spytali zdumieni słuchacze.
      - No... 19 razy na dwadzieścia dostaję po mordzie - ale statystycznie wychodzę na swoje!”
    • Gość: Brrr "Zaczepić" wyklucza "grzecznie" IP: *.4web.pl 28.05.07, 11:23
      • Gość: drażetka Re: "Zaczepić" wyklucza "grzecznie" IP: *.lodz.msk.pl 28.05.07, 12:28
        Powiem Wam o swoich przygodach. Otóż kilka lat temu, gdy miałam niewiele ponad 20 lat usiadłam sobie na chwilę w parku od strony ulicy. Idzie jakiś młody facet, zatrzymuje się i mówi, że mam ładne nogi. Następnie pyta, czy chodzę na siłownię, skoro te nogi takie ładne. Zdziwiłam się tą zaczepką, zupełnie abstrahując od tego jak oceniam urodę swoich nóg, ale chodzi o to, że siedziałam w ten sposób, że moich nóg prawie w ogóle nie było widać. Wprawdzie było lato, ale spódniczka sporo za kolana, nogi trzymałam podkurczone przy sobie, a nie jakoś wyprostowane czy założone "noga na nogę". Ale nic - odpowiedziałam, że na siłownię nie chodzę, bo za bardzo nie mam czasu. Zapytał się, dlaczego nie mam czasu. Odpowiedziałam, że jestem za bardzo pochłonięta studiami. On na to, że wobec tego jestem i piękna i inteligentna. W dalszej kolejności facet się zapytał, czy lubię się malować. Odpowiedziałam, że tak. To wtedy już odchodząc jak gdyby od niechcenia (uwaga!!!!) podał mi adres, gdzie mogę sobie zrobić ładny wizaż !!!! Do dzisiaj żałuję, że tego jakoś nie zripostowałam, bo po prostu zaniemówiłam. A dzisiaj bym mu odpowiedziała, że z akwizytorami nie rozmawiam i że tak przystojny (?!) facet powienien sobie znależć jakieś ciekawsze zajęcie, a nie zajmować się obciachową akwizycją.

        Po tym zdarzeniu dowiedziałam się z internetu, że powstała nowa strategia marketingowa. Właściciele sklepów karzą swoim pracownikom ją stosować. Strategia ta polega na tym, żeby zaczepiać kobiety na ulicy niby normalnie, tzn. mówiąc np. jakiś kompement tak żeby to wyglądało na chęć podrywu. A później podać np. adres sklepu ze wzmianką, że "ja tam pracuję, może pani tam kiedyś wstąpi".

        Jednym słowem specjaliści od reklamy wydedykowali, że kobieta pomyśli, że się temu facetowi spodobała i on będzie chciał ją poderwać, jak do tego sklepu przyjdzie. Ale mnie to zdenerwowało, że można tak myśleć, że kobieta się na to nabierze.

        Dlatego jak teraz by do mnie na ulicy podszedł jakiś facet i zwyczajnie zagadał, to bym sobie pomyślała, że zaraz zareklamuje jakiś sklep czy salon kosmetyczny.
    • Gość: zielona załóż że ona na gest czeka ;)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 14:31
      najprościej - zwykły uśmiech i spojrzenie
      nikt się nie obrazi - a może ktoś właśnie na taki znak czeka
      proste rzeczy są czasem najtrudniejsze i niedoceniane

      im bardziej kombinujesz i obmyślasz sposób zagajenia tym bardziej wydaje to się
      podejrzane
      najbardziej sympatyczne są najprostsze zwroty:
      choćby o pogodzie, ciekawym filmie, można też spytać o drogę ;)

      ważne żeby nawiązać kontakt

      -------
      nawszystkichplaszczyznach.eblog.pl/glowna.php
    • Gość: Adela Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.wat.edu.pl 28.05.07, 15:22
      Po prostu złap babke za cipkę. Po co gadać, my kobiety, jesteśmy płytkie i upośledzone rozumowo
      • Gość: zielona Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 12:17
        od razu widać że jesteś mężczyzną adelo
    • aleksandra168 Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 28.05.07, 15:54
      głębokie spojrzenie w oczka i szczery uśmiech:)
      • Gość: pawel Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.05.07, 22:09
        a moze by tak. co wy na to??
        podchodzisz do dziewczyny i pytasz sie jej mniej wiecej tak:
        - przepraszam, czy moglaby mi pani powiedziec , jak powinien zagadac facet ktory
        chce umowic sie z pania na kawe? to wtedy ja wroce za 10 sekund i to powiem a
        pani unowi sie ze mna. ok??.

        udaloby sie ? :)
        • Gość: a moze by tak Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.toya.net.pl 28.05.07, 22:54
          a moze b tak jak kiedys zrobił czapajew:

          Czapajew dowiedział się, iż aby poznać dziewczynę, trzeba do niej swobodnie
          podejść, porozmawiać o pogodzie i przedstawić się.
          Pewnego razu spotkał śliczną dziewczynę spacerującą z pudelkiem. Podszedł więc,
          z całej siły kopnął pieska i rzekł:
          - Nisko leci. Chyba na deszcz... Nawiasem mówiąc, niech pani pozwoli się
          przedstawić: Czapajew jestem!
    • Gość: lovelas z Wrocka Nie pisz że kobieta jest interesująca tylko że ... IP: *.magma-net.pl 29.05.07, 15:05
      ma interesującą dupę i buzię.

      I to tyle wykładu ;)
    • kotek_vel_lol2 Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 30.05.07, 02:22
      najlepiej zasiegnac porad u doswiadczonych kumpli ...
      www.joemonster.org/filmy/4187/jak-poderwac-laske
      • Gość: onte Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.warszawa.supermedia.pl 30.05.07, 09:47
        a mnie nikt nie zaczepia w autobusie, bo jeżdżę wszędzie samochodem :((
        ale wywracam oczami do wszystkich ładnych kierowców - bez skutku :(((
        • aga2229 Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 30.05.07, 11:56
          Hehe to chyba jest najbardziej popularny watek na tmy forum hehehe.zeby wszystko
          przeczytac to potrzeba pryznajmnniej godizny na to :):):):):) a co najlepsze ze
          praktycznie wszystkie rady czyms sie roznia. i jaki z tego wniosek ?? ze
          jestesmy MY KOBIECA SPOłECZNOSć TEGO SWIATA jednyne w swoim rodzaju, unikalne,
          wspaniałes a wy meska.... hmmm no cóz mało pisac a czas sie konczy :P
    • daggy4 nie ma recepty 30.05.07, 14:04
      liczy sie tylko czy zaiskrzy czy nie.

      zostalam wiele razy zaczepiona w b.roznych miejscach i sytuacjach i nawet jak
      chlopak byl najgrzeczniejszy i najdowcipniejszy, jesli cos mi sie w nim nie
      podobalo to nie mial szans. jesli sie podoba to zachecam i ewentualnie sama
      zaczepie. musisz rozumiec jak cie odbiera dziewczyna a potem zabierac sie za
      zaczepianie.
      dziwne zaczepki, ktore przychodza mi do glowy:
      -pracujesz w telewizji?
      -jesli bym cie poprosil o n.tel to wezmiesz mnie za maniaka seksualnego?
      (sytuacja w metrze)
      -moge prosic o autograf?
      -no to prosze przyjsc koniecznie jutro do kontroli! (u lekarza, ze swiezo
      zalozonym osobiscie przez niego opatrunkiem - wygonil pielegniarke...)


      • Gość: odwalony Re: nie ma recepty IP: *.chello.pl 30.05.07, 15:42
        a mnie jedna pani odwaliła.Miałem wtedy z 8 lat mniej ale już byłem dorosły :P
        Zaproponowałem kawkę po wyjściu z autobusu.Oczywiście
        zaskoczenie ...myślenie...dziękuję...może kiedyś,bardzo mi miło,nie wiem co
        powiedzieć...I odwróciła się na pięcie i odeszła.
        P.S.
        Jeździła ze mną na trasie z rok czasu kilkanaście przystanków,z widzenia się
        znaliśmy.Cóż mój młody wiek i pewnie niechęć czy strach stały się powodem
        odmowy.A szkoda bo mogło być tak pięknie :P
        Pozdrówki
        • Gość: gość: Aga Re: nie ma recepty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 20:41
          takkk.......
          jeździłam z facetem jednym autobusem, przyglądaliśmy się sobie i zaproponował kawę
          a ja tym środkiem transportu dojeżdżałam do przedszkola dziecka więc
          odpowiedziałam ok ale jestem samodzielny rodzic, muszę najpierw odebrać córkę z
          przedszkola więc albo po albo kiedyś indziej
          zrezygnował, czasem spotykamy się na tym samy przystanku ale omija mnie
          no cóż: mnie z propozycją zrobiło się miło, on z miejsca zadeklarował, że nie
          jest zainteresowany kobietą z dzieckiem.............
          • Gość: odwalony Re: nie ma recepty IP: *.chello.pl 30.05.07, 21:20
            Helołek Aga a w jakim wieku masz córeczkę ? Przecież nie od razu kawa musi
            oznaczać zabawę :P
            W razie czego podaję e-mail do mnie.Co się odwlecze to nie uciecze
            la_tulipe_noire@wp.pl -jeśli masz chęć napisać to zapraszam
    • Gość: taka jedna Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.14-87-r.retail.telecomitalia.it 30.05.07, 22:08
      wątek przecudny. ponieważ mam to niesamowite nieszczęście mieszkać akurat we
      Włoszech i być zaczepianą po kilka razy dziennie, to ja może coś wytłumaczę tym
      wszystkim cierpiętnicom, które marzą o spotkaniu takiego śniadego przystojniaka,
      oczywiście nieznajomy bo w tym jest "magia" jak piszecie. taaa...

      a tak to drogie Panie wygląda w praktyce: (czego nauczyłam się dzięki
      wspaniałemu pobytowi w tym pięknym kraju, obcowaniu z jego społeczeństwem oraz
      cennej wymianie doświadczeń z innymi myślącymi kobietami, nie ukrywajmy nie były
      to Włoszki)

      otóż

      narody zamieszkujące wybrzeża Morza Śródziemnego wyprodukowały sobie mężczyzn
      sławnych na cały świat dzięki tak zwanej sztuce uwodzenia. i teraz, po czym
      rozróżniamy Hiszpana od Włocha?

      a mianowicie

      Hiszpan powie Ci prosto z mostu bez żadnego wstydu, skrępowania ani oporów, że
      chce sie z Tobą pieprzyć oraz jak dokładnie, i czy możemy już zacząć. To nic, że
      znamy sie 5 minut. to się nazywa BEZPOŚREDNIOŚĆ

      Włoch powie Ci prosto w oczy, że jesteś
      1)piękna
      2)masz cudowne oczy
      3)wspaniałą osobowość
      4)jesteś niemalże jego kobietą idealną
      5)tudzież jesteś w 100% jego kobietą idealną i szukał Cię całe życie
      6)bardzo mu się podobasz oraz on zaangażował się emocjonalnie w związek z Tobą i
      mocno przywiązuje do Ciebie
      7)jesteś ważna

      to nic, że znamy się 5 minut. A mówiąc to, myśli:
      "Chcę się z Tobą pieprzyć oraz jak dokładnie, i czy możemy już zacząć". to się
      nazywa CH.. WIE CO- kokieteria chyba:|

      Także drogie panie, ja na przykład tęsknię do tych naszych zakompleksionych
      introwertyków. I proszę mi ich nie zmieniać na siłę.

      A Włosi być może są do zniesienia na dwutygodniowym urlopie. Potem jednak ma się
      ochotę wyjść na ulicę Z NOŻAMI.
      • daggy4 Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 31.05.07, 13:52
        ja tez mieszkam we wloszech i nie mam ochoty wychodzic z nozami na ulice. chyba
        jeszcze nie zrozumialas, ze czesto to zaczepianie jest tak dla sportu i z
        sympatii i wcale nie dlatego, ze taka jestes niesamowita. dlatego wrzuc na luz
        i jak ci mowia komplementy to tez odpowiadaj komplementami, bo po zachowaniu
        jakie masz teraz na pewno jestes kwitowana takim komentarzem:
        "ecco, questa pensa di averla solo lei...."
        :D
        • Gość: taka jedna Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.56-82-r.retail.telecomitalia.it 31.05.07, 15:02
          czekałam kto pierwszy mi powie, że jestem samotną, zakompleksioną, zapatrzoną w
          siebie dziunią oraz że się nie znam:)

          ok, to kto następny?:)

          • daggy4 Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 01.06.07, 13:48
            che manie di protagonismo...
        • Gość: zbok Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 01:20
          hehehehehe jasne! dawaj dupy dla sportu! to tylko tak, aby nie mowili o Tobie zle :D
      • Gość: Gregor Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.aster.pl 31.05.07, 18:29
        > Także drogie panie, ja na przykład tęsknię do tych naszych zakompleksionych
        > introwertyków. I proszę mi ich nie zmieniać na siłę.


        Dziękuję Ci pięknie w imieniu nas wszystkich :)
        • ketaga Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 17.06.07, 12:20
          Ja też zdecydowanie stawiałabym na naturalność, mdli mnie jak słyszę kolejny
          tekst "przypominasz mi moja pierwszą miłość".
          A co do znajomości internetowych (jedna z osób zaproponowała taki sposób) -
          załamać się można jak większość mężczyzn zaczyna rozmowe od "w co jesteś
          ubrana, bo ja..." i tu się zaczyna wyliczanie zakończone na "obcisłe bokserki".
          Już naprawdę zaczynam tracić wiarę w mężczyzn, czy są jeszcze gdzieś ci
          normalni (którzy mają coś poza seksem w głowie)??
          • Gość: taka jedna Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.60-82-r.retail.telecomitalia.it 03.07.07, 23:11
            no więc nie:)
            u niektórych to mija... tak ok. 65 roku życia. Jak będziesz miała szczęście:)

            pozdrawiam

            (nawiasem- pytanie problemowe: czy lepsi są tacy, którzy myślą o seksie i mówią
            o seksie, myślą o seksie a mówią o miłości, czy wreszcie Ci którzy myślą o
            seksie a nic nie mówią?)
            • Gość: paula Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 14:47
              Lepsi są tacy, którzy sa w stanie zacząć rozmowę w jakiś interesujący sposób :)
    • pini111 Najnowszy sposób 08.07.07, 08:52
      - zapytać o godzinę wtrącając słówko o pogodzie przed pytaniem o imię ;p
    • marzenna23 Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 22.07.07, 00:28
      no wiec tak- nie lubie gdy mnie ktos zaczepia na ulicy. zle mi sie to kojarzy
      bo przeciez facet ktory to robi wogole mnie nie zna i ocenia tylko na podstawie
      mojego wygladu. co innego gdy prosi o moj numer wspolnego znajomego-to juz
      zmienia postac rzeczy bo wtedy moge sie domyslac ze pytal o mnie, chcial sie
      wiecej dowiedziec, krotko mowiac zadal sobie trud zeby mnie odnalezc a to
      swiadczy o tym ze widocznie bardzo zalezy mu na poznaniu mnie. podsumowujac-
      nie odpowiedzialam wprost na Twoje pytanie ale moze pomoze Ci to w zrozumieniu
      kobiecego myslenia(a conajmniej jednej kobiety).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka