littleamber
02.07.07, 13:17
Witam!
Mam, a właściwie miałam, koleżankę - Ankę. Ona miała 9 lat starszego od siebie
faceta. Byli ze sobą ponad pół roku, potem się rozstali. Od swego męża wiem,
że ten jej facet obgadywał ją za plecami, mówił, że w łóżku była beznadziejna,
a jeszcze gdy był z nią podrywał inne (nawet pieścił się z nimi na dysce).
Sama też byłam świadkiem jak ją obgadywał. Ona wielokrotnie zresztą przez
niego płakała, bo dobrze wiedziała, że już nie raz ją okłamał. Ale i tak mu
wybaczała. Ostatnio Anka dostała się do pracy, jemu też ją załatwiła. A on za
jej plecami kombinuje tak, żeby ją wywalili. Nie raz pożyczał od niej
pieniądze, chodź miał swoje. I oczywiście nie oddawał. A ona zawsze do mnie z
płaczem, że co ona ma zrobić, że ona tak dłużej nie może. Przez niego zaczęła
palić, przestała jeść... No to ja jej na to, żeby zerwała z nim kontakt na
dobre. Ale ona wciąż mu wybaczała i przychodziła z płaczem o poradę. W końcu
się wkurzyłam, jemu powiedziałam, co o nim myślę i zerwałam z obojgiem
kontakt. Czy dobrze zrobiłam? Jak wy byście zareagowali? Może powinnam sobie
dać na luz, ale ja też już miałam dość jej lamentu. Skoro jest tak głupia,
niech nie miesza w to innych. Pozdrawiam.
Monia