i-motylek
23.01.08, 21:08
Witajcie!
Moze to glupie,ale postanowilam ze napisze na forum o moim klopocie. Otoz moj problem wyglada tak: Od trzech lat jestem z moim chlopakiem,bardzo sie kochamy jest nam razem wspaniale. Od jakiegos roku staram sye wreszcie zaczac wspolzycie takie 100% bo zawsze to bylo jakies tam mizianie,smyranie,itd:P co wam bede tlumaczyc. No i chodzi o to ze cos nam to wszystko nie wychodzi... Ja niepotrafie jakos na maksa sie rozkrecic (z racji chyba nerwow i emocji towarzyszacych tej chwili) pozatym gdy tylko cos probujemy zaraz zaczyna mnie bolec musimy przerwac bo az mi nozki dretwieja z bolu...a moze z nerwow. Sama nie wiem. Moj chlopak jest wspanialy,nie naciska na mnie nie wywiera jakiejs presji czy cos w tym stylu. Poprostu czeka na TA chwlie. Twierdzi ze sama przyjdzie. Ale ja boje sie ze to ze mna cos jest nie tak. Tez chce wspolzycia i nierozumiem czu\emu tak ciezko mi to przychodzi. Wiele rzecyz juz probowalismy poduszke pod pupe, odpowiednie pozycje i nic. Nic nie pomaga. Nawet wino:P ktore dziala na mnie tylko usypiajaco;) Moze macie jakas rade dla mnie,albo jakes slowko wsparcia. ? :) Ehhh a co bedzie ejsli zawsze zostane dziewica? Heh chyba popadam w jakas paranoje:P
ps. aha i nie ejstem jakas malolata ktora dorwala sie do tematu seksu,mam 20 lat i decyzji w sprawie wspolzycia jest pewne wiec to nie problem psychicznego nie przygotowania...;P
Pozdrawiam Wszystkich:)