misiak153
02.02.09, 12:19
moja kuzynka ma lat 30 a jej mąż 35, są razem od lat 11, a małżeństwem od 2,5
roku i uwierzcie mi, że nie znam tak idealnej pary - miłość, troska, szacunek
są okazywane w każdej chwili. pół roku temu urodziła im się prześliczna
córeczka co było dopełnieniem ich szczęścia. miał odbyć się teraz chrzest ale
ksiądz się nie zgodził ponieważ nie mają kościelnego ślubu. nie rozumiem tego,
przecież chodzą do kościoła, są dobrymi ludźmi i właśnie oni w małżeństwie się
wspierają, pomagają na każdym kroku, są idealnym przykładem pożycia
małżeńskiego, dlaczego kościół nie potrafi tego docenić ?? przecież są pary
które mają ślub kościelny a piją, biją się, obrzucają wulgaryzmami, ale są
teoretycznie lepsze bo mają ślub, płakać się chce. oni chcą dziecko wychować w
wierze, poczuciu odpowiedzialności i szacunku dla drugiego człowieka, są
dobrymi ludźmi ale kościół ich skreśla bo nie mają ślubu. oni chcą wziąć ślub
kościelny, ale te 2,5 roku temu zdecydowali się na cywilny ponieważ nie mieli
pieniędzy, potem oszczędzali na mieszkanie, teraz dziecko i wolą kupić swej
córce coś czy nawet jechać na wczasy w 3 niż na wesele, czekają na lepszy
moment, a przecież są tak szczęśliwi, że w sumie to by nic nie zmieniło, nic
między nimi. dlaczego kościół ma tak rygorystyczne podejście, które jest
pozbawione sensu, bo nawet jeśli oni byliby złymi małżonkami, rodzicami, to
czemu odbierać dziecku możliwość bycia ochrzczonym, przecież dziecko niczemu
winne a kościół niby taki wspaniałomyślny i dobry. co o tym myślicie ?