Dodaj do ulubionych

Po jakim okresie bycia razem kochaliście się?

IP: 192.166.0.* 19.11.03, 12:36
Po jakim okresie spotykania się z chłopakiem, zaczeliście się kochać? Ja po
pół roku.
Obserwuj wątek
    • Gość: nini Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: 217.11.141.* 19.11.03, 12:47
      ojej i co z tego? po co zadajesz takie pytania ? tak sobie ? nudzisz sie?
      puste i durne
      • Gość: nimfomanka Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.corenet.gda.pl 19.11.03, 15:43
        po 3 dniach znajmości...jesteśmy ze sobą już pół roku od tamtej pory i za 2
        miesiące bierzemy ślub..:)))
        • Gość: Husky Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.va.client2.attbi.com 19.11.03, 16:33
          To tak jak my:) Po trzech dniach znajomości. Jesteśmy razem od 1,5 roku. W
          przyszłym roku się pobieramy:)
          Pozdrawiam
          • Gość: samanta-kowalsky Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.veranet.pl / 62.89.111.* 19.11.03, 23:00
            po miesiacu.. ale sie nie pobieramy bo juz ze soba nie jestesmy.
            acha.. congratulations - przyszlym zona :)
        • undercover_brother Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? 21.11.03, 01:30
          Znam taka jedna kobietke. Poznala faceta, po pol roku wzieli slub... wlasnie sie rozwodza. Wszystkiego najlepszego.
    • Gość: iza Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 08:49
      po roku znajomosci.(znamy sie trzy lata) od 3m-cy jestesmy szczesliwym
      malzenstwem.
    • Gość: renia Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.ath.spark.net.gr 20.11.03, 09:07
      Tak, to piekne jest naprawde "kochac sie" z kims po trzech dniach znajomosci,
      jestescie cudowne. I tak z kazdym poznanym kolega idziecie do lozka i jeszcze
      to nazywacie kochaniem sie, po trzech dniach? Gratuluje. Jak Was Aids nie
      pochlonie, to bede sie cieswzyc razem z wami. I szczesliwych tych malzenstw
      zycze z tymi partnerami od łóżka. Renia. (aha, lat 30 wiec stara zrzeda,
      oczywiscie nie z tej epoki i takie tam).
      • Gość: nimfomanka do panny Renaty!! IP: *.corenet.gda.pl 20.11.03, 14:31
        Chyba czegoś tu nie zrozumiałaś-owszem nikt nie pochwala sypiania z facetami po
        3 dniach znajomości,ale jest to sprawa indywidulana,nie potrzebująca komenatrza
        z twojej strony.Poza tym,piszemy od jakiego czasu jesteśmy z naszymi
        facetami,że wkrótce się pobieramy a ty tu piszesz jakbyśmy nadal to
        robiły????!!!nawet gdyby ,to nie twoja sprawa,a o aids zacznij martwić się
        sama.właśnie twoja wypowiedź świadczy o tym,że rzeczywiście jesteś z innej
        epoki,bo wykazujesz brak tolerancji i ograniczenie,ponieważ nie zrozumiałaś
        żadnej z wypowiedzi (nie mówiąc już o tym,że to nie my prosiłyśmy o wypowiedź a
        osoba pytająca).dziękujemy za życzenia,napewno będziemy szczęśliwe w
        małżeństwie,napewno bardziej niż ty będąc sama(no chyba że się zwiążesz z kimś
        i będziedzie czekać na pójście do łóżka 10 lat!!też życzę powodzenia,i
        współczuję facetowi).pozdrawiam bardzo serdecznie!!!
      • Gość: ala Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: 62.159.77.* 20.11.03, 14:54
        Oje!! Ze facet ma Aids moze sie tez po 5 latach okazac. Co to ma w tym
        wspolnego czy po 3 dniach czy po roku. Wamagasz od kazdego typa testu zanim sie
        z nim przespisz?
        • 82misia Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? 20.11.03, 14:59
          Nie popadajmy w skrajnosc!
          Nie zauwazylas ze mimo iż szybko zdecydowały sie na łóżko to dokonały trafnego
          wyboru?
          A dla Was gratulacyjki z okazji przyszłych ślubów!
          pozdrawiem
          • trinity66 Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? 20.11.03, 15:09
            Pocieszyłyście mnie,

            byłam dziwicą do 27 roku życia. Teraz od miesiąca mam faceta a po dwóch
            tygodniach znajomości kochaliśmy sie kilka razy w jedną noc, rano w południe i
            tak bez końca.
            Pojawił sie tylko jeden problem. Własciwe dwa:
            1. w czasie stosunków nie miałam orgazmu, przejął sie tym;
            2. mam wrażenie, ze uważa mnie za nimfomankę bo przy kazdej okazji gada o
            seksie.
            Czy to normalne??
            • Gość: nimfomanka do trinity..:))) IP: *.corenet.gda.pl 20.11.03, 15:58
              słuchaj,spokojnie spokojnie,wszystko co robisz jest normalne..:)))jeśli chodzi
              o to,że nie miałaś orgazmu to nie kompletnie czym się przejmować,ponieważ są
              kobiety,a w sumie większość ponad 50% nie osiąga orgazmu(pochwowego czyli bez
              dodatkowej stymulacji łechtaczki),a więc luz.Co do tego czy jesteś
              nimfomanką?to uwierz-NIE JESTEŚ NIĄ!!!nimfomanka to osoba uzależniona od
              seksu,tak jak alkoholik,narkoman..jest to normalne uzależnienie,z którego nie
              ma co się cieszyć,możesz mi wierzyć...wiem coś o tym,choć teraz to już lepiej
              ze mną niż jeszcze rok temu,powoli się leczę,ponieważ właśnie spotkałam kogoś
              wyjątkowego z kim chce spędzić resztę życia,i nie chcę go ranić,zdradząjąc
              go..ale wracając do tematu to nie jesteś nimfomanką i raczej nią nie
              będziesz,bo takie zapędy są widoczne już we wczesnym wieku..rozumiesz..ale
              bardzo gratuluję pierwszego razu,przekroczenia tej granicy do cudownego seksu!!!
              pozdrawiam serdecznie!!!
              • Gość: trinity do nimfomanki:-) IP: 81.15.170.* 20.11.03, 16:25
                Dzięki,

                nie chce by ktoś, na kim mi zależy myślał, że nie mam orgazmu z powodu utraty
                dziewictwa w tak późnym wieku.

                Dzięki za słowa otuchy:-)
          • Gość: dzunia Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 21:50
            nie ma na to zadnej reguly!!!nie ma znaczenia czy jest sie z facetem tydzien
            miesiac czy rok.wazne by poczuc to cos i wiadomo czego sie chce. ja ze swoim
            facetem kochalam sie po zaledwie 2 tyg....i co? jestem kims kto sie nie
            szanuje???mialam ochote i zrobilam to i bylo mi CUDOWNIE a zeby bylo
            smieszniej to jestesmy juz ze soba prawie 4 lata i w przyszlym roku sie
            pobieramy.takze nie wazne jest po jakim czasie tylko to czy tego chcesz czy nie
            pozdrowionka !!! :)
      • erba Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? 23.11.03, 01:02
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Jak Was Aids nie
        > pochlonie,
        hehehe i piekło :-))))
    • Gość: czekoladka Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 15:56
      po 2,5 latach,jestesmy ze soba od 5.ja 20 on 22.
    • Gość: Husky do reni (wcale nie oda) IP: *.va.client2.attbi.com 20.11.03, 16:23
      Reniu, Twój komentarz był podpisany głupią zazdrością. Jak ktoś wcześniej
      zauważył przed AIDS nie ustrzeże cię czekanie miesiąc/rok/10 lat na pójście do
      łóżka z facetem. Nawet po ślubie mężuś może skręcić na bok i przywlec bele co.
      Tak więc twój argument nie ma podstaw.
      Poza tym pytanie było o (jednego/tego) faceta a nie o facetów. Z moim pierwszym
      mężczyzną czekałam do ślubu. Dzisiaj jestem po rozwodzie.
      Tak więc na Twoje podyktowane głęboko troską o nasze zdrowie i morale pytanie:
      czy z każdym facetem idziemy trzeciego dnia do łóżka, odpowiedź brzmi nie.
      (w myśl zasady głupie pytanie, głupia odpowiedź: z niektórymi chadzamy do
      windy).
      Uważaj, po czterdziestce (niektórym już po trzydziestce) osobowość zaznacza się
      głęboko na twarzy.
      • Gość: renia Do Husky'ej (tez nie oda:))) IP: *.ath.spark.net.gr 20.11.03, 16:41
        Gość portalu: Husky napisał(a):

        > Reniu, Twój komentarz był podpisany głupią zazdrością.


        Dziekuje za to wyjasnienie. Gdybys jeszcze byla tak mila i naswietlil mi czego
        ja zazdroszcze osobom do ktorych skierowalam swoj komentarz, bede dodatkowo
        wdzieczna.



        >Jak ktoś wcześniej
        > zauważył przed AIDS nie ustrzeże cię czekanie miesiąc/rok/10 lat na pójście
        do
        > łóżka z facetem.


        Nawet po ślubie mężuś może skręcić na bok i przywlec bele co.
        > Tak więc twój argument nie ma podstaw.


        Pozwole sobie jednak na pozostanie przy swojej osobistej metodzie zapobiegania
        Aids.

        > Poza tym pytanie było o (jednego/tego) faceta a nie o facetów. Z moim
        pierwszym
        >
        > mężczyzną czekałam do ślubu. Dzisiaj jestem po rozwodzie.


        Ja nie czekalam do slubu, trzy lata przed slubem sie oddalam. I dzisiaj jestem
        dziesiec jat po slubie i na zaden rozwod sie nie zanosi, wrecz przeciwnie.
        JEstes taka madra, to moze na tej podstawie jakies wnioski wyciagniesz? Bo ja
        wyciagam glupie, tak ze wole, zebys Ty wyciagnela i mi napisala do jakich
        konkluzji doszlas.



        > Tak więc na Twoje podyktowane głęboko troską o nasze zdrowie i morale
        pytanie:
        > czy z każdym facetem idziemy trzeciego dnia do łóżka, odpowiedź brzmi nie.
        > (w myśl zasady głupie pytanie, głupia odpowiedź: z niektórymi chadzamy do
        > windy).

        A to blad, powazny blad.


        > Uważaj, po czterdziestce (niektórym już po trzydziestce) osobowość zaznacza
        się
        >
        > głęboko na twarzy.

        Rozumiem, ze mowisz porazona wlasnym odbiciem w lustrze. Ok, bede uwazac.


        • Gość: Husky cd IP: *.va.client2.attbi.com 20.11.03, 18:06
          Ty musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czego zazdrościsz. Czasami ludzie
          zazdroszczą wszystkiego, nowej fryzury, intelektu, powodzenia. Bywa, że
          zazdroszczą, że innym udaje się tworzyć związek zgodny i szczęśliwy kierując
          się innymi zasadami.

          Oczywiście pozwól sobie zostać przy swojej osobistej metodzie zapobiegania
          Aids. Nie mam nic przeciwko. Tylko czy ja pisałam o jakieś metodzie
          zapobiegania Aids? Kłopoty ze zrozumieniem?

          Bardzo się cieszę, że jesteś 10 lat po ślubie i wszystko się układa. Naprawdę.
          To napawa optymizem drugich. Mnie również. NIe zazdrością.

          Co do tego, że wyciągasz głupie wnioski...nie musisz być taka samokrytyczna.
          Nie użyłam chyba sformułowania - głupie wnioski. Raczej osądziłaś innych zbyt
          pochopnie i na podstawie twoich własnych zasad (jedyna prawda absolutna?).
          Zresztą życie jest przekorne i lubi się wymykać zasadom.

          Moje lustro mnie nie straszy. To też napawa optymizem.

          Pozdrawiam i życzę następnych kilkudziesięciu lat szczęśliwego pożycia
          małżeńskiego
          • reniatoja Husky 22.11.03, 00:22
            Sorry, ze odpowiadam z takim opoznieniem, ale nie zagladam za czesto na to
            forum.



            Gość portalu: Husky napisał(a):

            > Ty musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czego zazdrościsz.


            Widzisz, stwierdzilas jednoznacznie, ze poprzedni post napisalam kierowana
            zazdroscia. zapytalam czego twoim zdaniem zazdroszcze (i komu), moze to
            niewlasciwie postawione pytanie. Teraz pytam Cie zatem - na jakiej podstawie
            wyciagnelas tak smieszny wniosek? Ze krytykuje chodzenie do lozka z kims kogo
            sie nie zna? Dla mnie to nie do przyjecia i wiesz, sama mam corke, gdybym
            dowiedziala sie, ze sypia z chlopakami po trzech dniach znajomosci to chyba
            uznalabym to za najwieksza porazke wychowawcza. tylko tyle. Nie potrafie
            dopatrzec sie w tym co napisalam ani odrobiny zazdrosci. Dlatego bede Ci
            wdzieczna jesli powiesz mi jakim cudem Ty sie jej dopatrzylas. Do pozaostalej
            czesci Twojego posta nie mam juz zadnych komentarzy, choc moglabym tak
            skomentowac kazde twoje zdanie, zeby pograc sobie slowami i zeby wyszlo, ze to
            Ty jestes smieszna i zazdroscisz. Ale szkoda ciagnac jalowa i wymiane
            falszywych uprzejmosci.
            • Gość: Husky Renia IP: *.va.client2.attbi.com 22.11.03, 15:19
              Twój pierwszy post to nie była krytyka chodzenia z kimś do łóżka kogo się nie
              zna.
              Twój pierwszy post był jadowity . Napisałaś coś o tym, jak to z każdym facetem
              idziemy do łóżka po trzech dniach znajomości. I jakie to według nas cudowne. To
              było jadowite. Żadna z nas nie napisała, że z KAŻDYM facetem, którego pozna
              idzie do łóżka po trzech dniach. Dotyczyło to tylko partnerów, z którymi
              jesteśmy obecnie i planujemy zostać.
              Nie wiesz co zrobi twoja córka jak dorośnie. Nie stawiaj siebie na piedestale
              sprawiedliwości. Nie wiesz nawet co się stanie z twoim małżeństwem za kilka
              lat. Możesz mieć dobre intencje. Ale to nie wszystko.

              Niemniej życzę ci powodzenie w twoim małżeństwie. I nie, to nie jest fałszywe.
              Jeżeli komuś nie życzę dobrze, nie piszę nic.

              Moim zamiarem nie było "pogranie słowami". Raczej uzmysłowienie Tobie, że
              pisząc takie komentarze krzywdzisz drugich.
              • reniatoja Re: Renia 22.11.03, 16:02
                Gość portalu: Husky napisał(a):

                > Twój pierwszy post to nie była krytyka chodzenia z kimś do łóżka kogo się
                nie
                > zna.
                > Twój pierwszy post był jadowity .


                No tak, moze i byl jadowity. ale nadal nie wiem co z ta zazdroscia? Moze
                jadowity, ale dlaczego zazdrosc, czy mozezsz mi odpowiedziec na jakiej
                podstawie wysnulas wniosek o zazdrosci?





                > Nie wiesz co zrobi twoja córka jak dorośnie.


                Niemniej gdyby chodzila z chlopakami do lozka po trzech dniach znajomosci to
                uznam, ze jako matka kompletnie sie nie sprawdzilam, ze nie potrafilam
                przekazac jej zadnych wartosci, ktorymi sama w zyciu sie kieruje i ktore
                uznaje za cenne. UZnam, ze na polu wychowawczym ponioslam calkowita kleske.
                Nie napisalam co zrobi moja corka, tylko jak sama siebie ocenie jesli zrobi to
                o czym mowimy. CZytasz bez zrozumienia ;))


                >Nie stawiaj siebie na piedestale
                > sprawiedliwości.\

                Ok. I jesli, jak mowisz, kogos skrzywdzilam to sorry. Dla mnie to byl lekki
                szok, przeczytac, ze kilka osob tak szybko laduje w lozku i pisza o tym z
                usmiechem (emoty i te sprawy). Po ochlonieciu przyznaje sie do:
                nadinterpretacji, krzywdzacej (prawdopodobnie) oceny autorek tych postow.
                Uklucia zazdrosci jednak nadal nie poczulam do dzisiaj :)))


                Nie wiesz nawet co się stanie z twoim małżeństwem za kilka
                > lat. Możesz mieć dobre intencje. Ale to nie wszystko.
                >


                Ok Ale jak to sie ma do tego co ja tu pisze? Co ma piernik do wiatraka? Czy ja
                cokolwiek pisze o tym co sie stanie z moim malzenstwem? Albo z moja corka?
                Pisze tylko jak jest teraz. Nie jestem wrozka ani jasnowidzem. Po co wstawiasz
                takie teksty, myslisz, ze nie zdaje sobie sprawy z tego, ze nie znam
                przyszlosci?


                > Niemniej życzę ci powodzenie w twoim małżeństwie. I nie, to nie jest
                fałszywe.

                A dzieki. Nawzajem.
    • Gość: KIA_23 po krótkim:) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 00:00
      bardzo szybko na 3 dzień bycia razem ale jesteśmy ze soba juz ponad 8
      szczęśliwych miesięcy . pierwszy raz nasz odbył w sopocie. to był klimat !
      teraz jest inaczej ,spotykamy się dlatego ,że się kochamy i zalezy nam na
      sobie. tamta chwila była emocją znakiem tego ,że mamy podobny temperament i się
      idealnie zgraliśmy
      • Gość: ona Re: szybko czy nie...? IP: *.hapay.pl 21.11.03, 00:45
        po 3 miesiacach bycia razem po ponad roku znajomosci jestesmy razem dopiero (a
        moze az - biorac pod uwage ze wszystkie moje poprzednie zwiazki byly raczej
        krotkie...) i kierowala nami milosc (chociaz moze nie tylko:))) ale glownie...
        dla nas obojgu byl to pierwszy raz (moze nie najwspanialszy ale dzieki uczuciu
        bliskosci, zaufania i niesamowitego uczucia jednak cudowny mimo ze bez
        fizycznej przyjemnosci (przynajmniej z mojej strony) ale wydaje mi sie ze czas
        nie ma znaczenia (tzn. kilka dni to jednak zbyt szybko... chociaz to tez
        zalezy - nie nalezy generalizowac...) ale najwazniejsze jest jednak to co sie
        do siebie nawzajem czuje (nawzajem - nie jednostronnie!) bo po 3 dniach
        znajomosci mozna byc bardziej pewnym niz po roku... nie ma regul... ale ja
        jestem bardzo szczesliwa mimo ze seks jak do tej pory nie sprawia mi
        niesamowitej satysfakcji :((( no ale dopiero robilam to kilka razy zaczelam
        miesiac temu (niecaly) wiec moze musze sie nauczyc przzywac przyjemnosc...
        pizdrawiam wszystkich
      • undercover_brother Re: po krótkim:) 21.11.03, 01:33
        No offense - czemu po 3? To jakas magiczna liczba? Wszyscy pisza, ze po 3. Czemu nie 4 albo 2? :)
    • kiitek Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? 21.11.03, 09:56
      Gość portalu: Kamila napisał(a):

      > Po jakim okresie spotykania się z chłopakiem, zaczeliście się kochać? Ja po
      > pół roku.

      Ja również po pół roku
      • Gość: kropka Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.03, 16:09
        tej samej nocy co go poznałam, jesteśmy razem 4 lata, 3 po ślubie! I jest
        zajebiście, nie mamy potomstwa.
    • Gość: zuza Trzy miesiące :) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 10:35
      JEsteśmy razem do dzisiaj :) minęły dwa lata :) niczego nie załuje :)
    • Gość: anna Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 16:34
      Znamy się chyba od zawsze. Po ponad pół rocznym ziązku zdecydowaliśmy się na
      ten pierwszy raz! Planowany z miesięcznym wyprzedzeniem:)Zderzenie z
      rzeczywistością okazało ZASKAKUJĄCE!!!Kompletna klapa:))jednak jestem
      zadowolona że pierwszy raz kochałam się właśnie z nim dzięki temu jak bardzo go
      kocham było wspaniale.Tak jak ktoś powiedział dzięki zaufaniu i ogromnej miłości
      • Gość: hihi rihi Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: 62.167.219.* 22.11.03, 19:55
        a to zalezy z ktorym?
        z pierwszym po roku
        z nastepnymi na pierwszym spotkaniu (i ostatnim zazwyczaj)
    • Gość: ja Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: 62.29.138.* 23.11.03, 11:38
      my zaczelismy 7 lat temu ( on 18 lat ja 16) i od razu jakos poczulismy ze to
      nie tylko zwykly zwiazek i ze cos z tego wyjdzie...takie przeczucie.
      zrobilismy to po tygodniu znajomosci ( i moj i jego pierwszy raz) i coz...
      nadal jestesmy razem, baaaaardzo szzesliwi i wierni sobie emocjonalnie i
      fizycznie :)
    • Gość: szybka Re: Po jakim okresie bycia razem kochaliście się? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 16:44
      JA PO 30 MIN. ZNAJOMOŚI...
      CZY TO COŚ ZŁEGO???
      TO MOJA PRACA!!!
      POZDRUFFFFKA....ɘ-700-880-774>
      JESTEM NAJLEPSZA!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka