Dodaj do ulubionych

doplacimy?

07.01.04, 09:37
Zauwazyliscie, ze mowa jest o "wyjsciu na zero" czyli zwrocie tego co sie
wplaci do unii a nie o "zarobieniu" na akcesji ?
Ciekawe jak beda wygladaly bilanse strat i zyskow gospodarczych bedacych
wynikiem akcesji? Tez bedziemy sie cieszyc jesli nie doplacimy?

"Założenia traktatu akcesyjnego okazały się nader optymistyczne. -To były
ustalenia polityczne, aby pokazać, że Polska "wychodzi na swoje" - przyznają
dziś polscy negocjatorzy"

"Mimo to Polska będzie miała kłopoty z wykorzystaniem wsparcia, które ma
zrekompensować 1,344 mld euro tegorocznej składki."
"To pomoże Polsce "wyjść na swoje" w 2005 roku. Jednak i składka
do "zbilansowania" będzie o wiele większa: 2,7 mld euro."


www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040107/ekonomia/ekonomia_a_2.html
W 2003 roku Polska wykorzystała o 1/3 mniej pomocy, niż zakładała Bruksela
Możemy dopłacić do Unii

W minionym roku Polska wykorzystała około 650 milionów euro pomocy Unii
Europejskiej. To o 1/3 mniej, niż szacowała Bruksela. Jeśli w tym roku tempo
realizacji unijnych inwestycji nie podwoi się, będziemy dopłacać do
członkostwa we Wspólnocie.

Od 1 maja Polska będzie musiała wpłacać miesięcznie 168 mln euro składki do
kasy Unii. Według ustaleń traktatu akcesyjnego miało być więcej: 218 mln euro
miesięcznie. "Uratowało" nas gwałtowne umocnienie europejskiej waluty, dzięki
czemu "statystycznie" wartość polskiego PKB zmalała, a wraz z nią składka.
Komisja Europejska zrewidowała także w dół potrzeby nowych krajów
członkowskich. Mimo to Polska będzie miała kłopoty z wykorzystaniem wsparcia,
które ma zrekompensować 1,344 mld euro tegorocznej składki.

Z traktatu akcesyjnego wynika, że w 2004 r. pozyskamy z budżetu Unii w
różnych formach o 1,55 mld euro więcej, niż do niego wpłacimy. Jednak wśród
tytułów wsparcia Polski jest tylko jedna pewna pozycja: specjalna kompensata
budżetowa w kwocie 490 mln euro (gotówką).

Według KE z "zaległych" programów pomocy przedczłonkowskiej: ISPA, SAPARD i
Phare, powinniśmy otrzymać w br. 1,074 mld euro. To mało prawdopodobne, bo
oznaczałoby, że wykorzystamy o ponad połowę więcej niż w ub.r., kiedy to
potrafiliśmy wydać 650 mln euro (zamiast planowanych przez Brukselę 917 mln
euro). Najbardziej zawiódł program budowy autostrad i inwestycji w ochronę
środowiska ISPA, z którego otrzymaliśmy jedynie 50 mln euro, niewiele ponad
1/10 rocznej puli pomocy. Na wykorzystanie czeka od 2000 roku blisko 2 mld
euro. Lepiej było z Phare (ok. 430 mln euro wykorzystanej pomocy) m.in.
dzięki 15-letniemu doświadczeniu w realizacji tego programu. Tempa nabiera
projekt rozwoju wsi SAPARD. jego wartość zamknie się w 2004 roku sumą 170 mln
euro, odpowiadającą kwocie, jaką co roku, od 4 lat, Unia odkładała dla Polski.

Słabe wykorzystanie funduszy ISPA (brak projektów i wykupionych pod
inwestycje terenów) źle wróży wykorzystaniu funduszy strukturalnych. Z braku
ustawy o zamówieniach publicznych start tej części pomocy Brukseli,
zaplanowany na 1 stycznia, opóźnia się. KE liczy zaś, że w tym roku przekaże
Polsce 921 mln euro z tego tytułu.

- To zaliczka, która trafi na konta Ministerstwa Finansów. Nie będzie jej
jednak można ruszyć, dopóki realizacja projektów nie zostanie zakończona -
tłumaczy Elisabeth Werner, rzeczniczka ds. budżetowych Komisji.

Jest zaś wykluczone, aby tak się stało w tym roku. Podobnie z innymi
pozycjami, np. 171 mln euro na umocnienie granicy wschodniej i 145 mln euro
na usprawnienie pracy administracji.

Bruksela założyła również, że w 2004 roku polska wieś (niezależnie od SAPARD)
otrzyma 470 mln euro. Gregor Kreuzhuber, rzecznik komisarza ds. rolnych,
przyznaje jednak, że nie wiadomo, czy będzie to możliwe. Jego zdaniem 135 mln
euro z tej sumy to wsparcie cen produktów rolnych. Reszta - środki na rozwój
obszarów wiejskich. Ze względu na tempo realizacji tego typu inwestycji jest
jednak wykluczone, aby przelewy trafiły do Polski już w tym roku.

Polska dopiero w przyszłym roku otrzyma ok. 850 mln euro na dopłaty
bezpośrednie dla rolników. Będzie to zwrot za nakłady na ten cel budżetu
państwa. Pod warunkiem jednak, że system kontroli produkcji żywności IACS
powstanie na czas. To pomoże Polsce "wyjść na swoje" w 2005 roku. Jednak i
składka do "zbilansowania" będzie o wiele większa: 2,7 mld euro.

Założenia traktatu akcesyjnego okazały się nader optymistyczne. -To były
ustalenia polityczne, aby pokazać, że Polska "wychodzi na swoje" - przyznają
dziś polscy negocjatorzy.

Jędrzej Bielecki





Obserwuj wątek
    • Gość: klip Re: doplacimy? IP: *.2.Core.net.pl 07.01.04, 12:15
      Dobrze,że to wkleiłeś,bo trzeba przypominać euroentuzjastom w co nas
      wpakowali.Trzeba im będzie przypomnieć w momencie podniesienia cen za
      internet, cen gazet, itd. Ten nieokreślony awans cywilizacyjny kosztuje
      określone pieniądze.

      >"Założenia traktatu akcesyjnego okazały się nader optymistyczne. -To były
      > ustalenia polityczne, aby pokazać, że Polska "wychodzi na swoje" - przyznają
      > dziś polscy negocjatorzy"

      Ta wypowiedż tylko potwierdza,to czego my "eurofoby" domyslamy się od dawna.
      Nieważne ile to będzie kosztować,byle do UE. Niedługo pewnie GW zacznie pisać
      artykuły w tym tonie,bo przecież musi się dostosować do rzeczywistości.
      Ale nie ma się co martwić, w końcu po 60 latach dogonimy UE ;)).
      • Gość: RdM Re: doplacimy? IP: 212.248.151.* 07.01.04, 12:58
        gdzie sa dzis kai, kim i reszta entuzjastow?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6976073&a=6976073
        • wolna_galicja Re: doplacimy? 07.01.04, 14:21
          Gość portalu: RdM napisał(a):

          > gdzie sa dzis kai, kim i reszta entuzjastow?

          Sa zajęci obalaniem Millera i hasła "Nicea albo śmierć".
    • Gość: Fragless Policzymy? IP: *.mysiar.net / 81.186.233.* 07.01.04, 14:20
      Rekompensata budzetowa (pewna) = 490 mln euro; wykorzystanie funduszy
      przedakcesyjnych w zeszlym roku = 650 mln, mozna zalozyc, ze w tym roku bedzie
      przynajmniej tyle samo. Razem 1140 mln euro. 1344 - 1140 = 204. Czyli jesli
      nawet bysmy totalnie zawalili sprawe, wychodzimy 204 mln euro na minus. To
      nieco ponad 1/20 rocznych wydatkow na KRUS - mam nadzieje, ze specjalisci od
      obwiniania Unii za nasza dziure budzetowa beda o tym pamietac. W praktyce
      oczywiscie tak zle nie bedzie - nalezy sie spodziewac, ze wykorzystanie
      funduszy przedakcesyjnych wzrosnie, a z calej reszty cos jednak wykorzystamy. W
      koncu nawet "sceptycy" szacowali wykorzystanie funduszy akcesyjnych na 20%.
      Poza tym spora czesc srodkow po prostu przejdzie na nastepny rok - teraz bilans
      bedzie gorszy, ale za rok lepszy. "Sceptykom" to oczywiscie bardzo odpowiada -
      teraz sie pokrzyczy o nieslychanych stratach, a w przyszlym roku o zyskach juz
      sie zaden nie zajaknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka