Dodaj do ulubionych

Ile euro wydaje UE aby zaglodzic jednego Murzyna?

07.06.05, 22:13
Chodzi o dotacje do eksportu produktow rolnych przez UE.
Ten idiotyczny pomysl marnowania pieniedzy aby ratowac francuskich
rolnikow (głównie) powoduje, ze kraje 3 swiata nie moga sprzedac
swoich produktow. A akurat takiej pomocy najbardziej potrzebuje
biedne kraje 3 swiata. UE chwali sie, ze daje wiecej kasy na pomoc
dla 3 swiata (glownie dla bylych kolonii francuskich - obecnie neokolonii
francuskich) ale polityka niszczenie produkcji rolnej w 3 swiecie powoduje
o wiele wieksze szkody niz moze dac pomoc.
Poza tym pomoc UE trafia glownie dla dyktatur i jest normalnie rozkradana
(np. Arafat, cesarz 'Napoleon' w byle Rep Srodkowoafrykanskiej).
Pzdr
Pzdr
Obserwuj wątek
    • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Oczywiscie ze tak!!! 08.06.05, 16:48
      To jest normalne dla UE ze <pomagajac> malymi dotacjami NISZCZY TOTALNIE
      rolnictwo a z nim kraje III swiata...
      • Gość: znawca A co wtakim razie robi usa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 09:21
        jeśli UE niszczy wydając 7 krotnie wiecej środków na 3 świat niż usa to
        powiedzcie co robi ta piepszona ameryka,poza rozpętywaniem wojen,które zostały
        wywołane nie w imie przywrócenia demokracji w iraku(tak jak to gada ten kłamca
        bush),a zewzględu na rope.Bo zauważcie oni są tam gdzie jest ROPA.Np.haiti czy
        sudan ich nie interesuje!Gdzie jest jeszcze gorzej jak w iraku.Największa
        niesprawiedliwościę tego świata jest to że ameryka sie tak panoszy i jest ponad
        wszystkim.Mają w tyłku wszystkich i sie nie boją nikogo.
    • Gość: Ewa A jaka jest alternatywa? IP: *.cc.univie.ac.at 10.06.05, 17:42
      Swietne sa takie opinie, sama krytyka, ani jednej wskazowki, jak zrobic lepiej.

      Sa badania, ktore dowodza, ze pomoc trzecim krajom jest wiecej, niz
      kontraproduktywna. Skresleinie w ostatnich latach 30 mld. $ dlugow (w tego
      Polska tez skorzystala) spowodowalo, ze zaciagniete zostaly dlugi w wysokosci
      40 mld.Jest bledem twierdzenie, ze dotacje do rolnictwa powoduja zubozenie
      krajow 3-go swiata. Rynek zbytu na te produkty jest na tyle chlonny, ze bylby w
      stanie wszystko przejac. Na swiecie panuje jeszcze glod.
      Nie tylko francuskie, rowniez polskie rolnictwo dostaje dotacje i to nie takie
      male.I nie cala produkcja jest konsumowana w kraju. Wiec tez proponuje, zeby
      jej nie dotowac. Bedzie to sprawiedliwe? Bo po ca marnowac te pieniadze na
      rolnictwo polskie?
      • robert_de_molesme alternatywa jest wolnosc handlu 10.06.05, 18:09
        otwarcie naszych rynkow na produkty z krajow trzeciego swiata

        pomoc humanitarna tylko poprzez godne zaufania NGO typu OXFAM, CARITAS.

        Nigdy gotowka do rak kasty rzadzacej

        ("co to jest pomoc humanitarna?
        - To biedni ludzie w bogatych krajach przekazujacy pieniadze bogatym ludziom w
        biednych krajach")

        alternatywa jest ustawodastwo wewnetrzne czyniace przestepstwem korupcje za
        granica (a nie jak jest obecnie mozliwosc wliczania lapowek do kosztow
        prowadzenia biznesu za granica), etc.

      • zwyczajny Droga Ewo.. oczywiscie ze jest alternatywa. 10.06.05, 21:41
        Polskie rolnictwo nie potrzebuje pomocy ale równego traktowania. Jesli
        by polski rolnik dostawal 0 euro i francuski tez by dostawal 0 euro, to
        polskie rolnictwo by kwitlo. Jezeli teraz daje sobie rade mimo, ze francuski
        rolnik dostaje 4 razy wiecej kasy.
        Glod panuje dlatego, ze rolnictwo 3 swiata nie moze sie rozwijac. A nie moze
        sie rozwijac m.in. przez polityke UE. O tym, ze to ta polityka UE
        prowadzi do glodu milionow ludzi to wszyscy wiedza i sama mozesz przecztac
        w wielu publikacjach. Ale ponieważ na polityce rolnej zyskuje Francja, wiec
        polityka jest nienaruszalna.
        Pzdr. Spij spokojnie po swoim ciastku i niech nie snia ci sie glodni
        Afrykanie.
      • mr_watchman Re: A jaka jest alternatywa? 10.06.05, 22:27
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > Sa badania, ktore dowodza, ze pomoc trzecim krajom jest wiecej, niz
        > kontraproduktywna.

        Brzmi to tak mądrze, że mogłoby się znaleźć w konstytucji UE. W wolnej chwili
        przetłumacz na jakiś prostszy język.

        > Skresleinie w ostatnich latach 30 mld. $ dlugow (w tego
        > Polska tez skorzystala) spowodowalo, ze zaciagniete zostaly dlugi w wysokosci
        > 40 mld.

        Nigdy jeszcze darowanie długów nie przyniosło nic dobrego, pomijając, że to
        niewychowawcze.

        > Jest bledem twierdzenie, ze dotacje do rolnictwa powoduja zubozenie
        > krajow 3-go swiata. Rynek zbytu na te produkty jest na tyle chlonny, ze bylby
        > w stanie wszystko przejac. Na swiecie panuje jeszcze glod.

        Jeżeli istnieje jakiś związek logiczny pomiędzy tymi zdaniami, to chętnie bym
        go poznał.

        > Nie tylko francuskie, rowniez polskie rolnictwo dostaje dotacje i to nie
        > takie male.

        Dzięki czemu mały Etiopczyk z wydętym brzuszkiem dostaje po dupie. Bo jego
        tatuś sprzedaje cukier UE po 20gr za kilogram po to tylko, aby Żabojady
        dowaliły mu cło podnoszące cenę w detalu do 2,40zł za kilo. Dochód z cła zasila
        rzecz jasna kasę fransukiego tzw. rolnika. Resztę owemu "rolnikowi" dopłacasz
        ty - płacąc 2,40zł za kilo cukru (a mogłabyś najwyżej 40gr).

        > I nie cala produkcja jest konsumowana w kraju. Wiec tez proponuje, zeby
        > jej nie dotowac. Bedzie to sprawiedliwe? Bo po ca marnowac te pieniadze na
        > rolnictwo polskie?

        No właśnie, po co?
      • Gość: Alla Re: A jaka jest alternatywa? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.05, 22:49
        Ewo wiesz ile kosztuje cukier na światowych rynkach a ile w Uni a ile w Polsce?
        Prosty przykład - w Polsce na starcie jest pięć razy droższy niż na światowych
        rynkach ( nmiej więcej bo cena się waha). Przez dotacje do rolnictwa
        europejskiego oczywiście. Biedne państwa trzeciego świata chciałyby sprzedać u
        nas ten tani cukier a nasi producenci brali by go z pocałowaniem w rączke ale
        nie mogą - bo cła bo dotacje. Więc niech unijni lewacy nie gadają że to
        globalizacja prowadzi do ubożenia państw trzeciego świata tylko niech się
        przyjrzą własnym gospodarkom.
    • robert_de_molesme lewactwo tego i tak nie kuma. Patrz wpis ewy. 10.06.05, 18:03
      Zgadza sie kolego zwyczajny.

      Doplaty do esportu to najwieksza niegodziwosc jaka mozna uczynic biednym (plus
      oczywiscie cla zaporowe na cokolwiek ci biedni mieliby czelnosc sprzedac na
      naszych rynkach) jakie wymyslono by utrzymywac w nedzy III swiat.

      Noz sie w kieszeni otwiera ze na takie k...stwo ida nasze podatki.
      • Gość: Ewa Rozmowa sie rozkreca. IP: *.cc.univie.ac.at 11.06.05, 11:08
        Odezwalo sie sporo ludzi, postawiono bardzo duzo pytan.
        Oczywiscie nie chce postawic tezy, ze pomoc biednym jest zlem. Pomagac trzeba,
        i ja tez pomagam. Moge sie tutaj zapytac szanownych piszacych, ile wplacili z
        wlasnej kieszeni na pomoc dla ofiar tsunami? Ja wplacilam (rownowartosc okolo
        100 l paliwa aby bylo latwiej liczyc).
        Jest caly szereg badan, ktore dowodza, ze bezposrednia finansowa pomoc mija
        sie z potrzebami i przecieka przez palce. Ale do tej pory nie znaleziono
        niczego, co by temu zapobieglo. I chyba jeszcze dlugo niczego sie nie wymysli.
        Teraz zalozmy, ze nie ma doplat do eksportowanego rolnictwa. Jezeli otworzymy
        rynki zbytu dla ich produktow, to prawdopodobnie siadzie cale rolnictwo w
        Europie, bo przeciez gdzies ktos bedzie zawsze prymitywniejszymi metodami w
        stanie produkowac i w sumie prawdopodobnie w wystarczajacej ilosci. Europa sie
        zaopatrzy i zakladam sie, ze wykupi sie tez to, co producent powinien
        przeznaczyc dla wlasnego narodu. Wiec masy tam dalej beda glodowac.
        W tym czasie rowniez polski rolnik nie bedzie mial rynku zbytu, bo np
        ukrainski, przy swoich dochodach bedzie mogl przyslac wszystko taniej. Czy
        polski rolnik bedzie zadowolony? Czy swiadomosc, ze pomaga biedniejszym,
        nakarmi go? Czy nie dojdzie do rozruchow?
        Zarzucanie jednoczesnie, ze Polak dostaje tylko czesc tego, co dostaje rolnik
        we Francji? Smieszne. Rolnik we Francji nie zyje w luksusie. To sa doplaty
        pozwalajace mu zyc.

        Ile przcietny forumowicz placi za mieszkanie? Moj czynsz wynosi ponad 600 euro
        miesiecznie. Dla mnie doplata 100 euro nie pozwoli nawet na zaplacenie jedej
        szostej czynszu, w Polsce ta sama doplata pozwoli na wynajecie chyba kilku
        mieszkan. Wiec moze zacznijmy rozsadnie porownywac.

        Od stycznia Chiny maja otwarte rynki zbytu na tekstylia. Import do Europy
        wzrosl na poczatku roku o 700%. Co maja robic w takim przypadku europejscy
        producenci? Cieszyc ze zwolnien? Chyba tak, bo po otwarciu rynku zynosci beda
        tez tansze produkty do jedzenia.
        Wczoraj pokazano dane przemyslu obuwniczego. Rowniez ilosc butow z Chin
        wzrosla o 70%. I tak mozna to mnozyc. Co maja robic zwalniani Europejczycy?
        Czekam tutaj na podobnie liczne wypowiedzi.

        Dla mnie najwazniejszym zadaniem kazdego rzadu jest potrafienie zachowania
        spokoju spolecznego. Nie chce wojen i rozlewu krwi. Jezeli postulaty
        forumowiczow zostalyby spelnione, to wkrotce nalezaloby sie spodziewac rozlewu
        krwi na naszym kontynencie.

        Na koniec tylko taki troche glupawy przyklad:
        jak sie ma jeden tort do podzialu, to jedna osoba, ktora go zje, rozchoruje
        sie. 10 osob najedza sie, 20 osob tez skubnie cos smacznego. Ale jak przyjdzie
        1000, to nikt z tego nie bedzie nic mial.

        Zycie jest bardzo niesprawiedliwe i nie ma pod reka nic lepszego. Ale takie
        zywiolowe gospodarki, jakie tu sa proponowane spowoduja wiecej zla, niz dobra.

        Mamy ogromny ONZ z niezlymi funduszami. To jest dla mnie organizacja, ktora
        powinna miec mozliwosc aby system swiatowy zmienic. Siedza tam w koncu
        eksperci.
        • klip-klap czerwone gadanie 11.06.05, 11:24
          > Teraz zalozmy, ze nie ma doplat do eksportowanego rolnictwa. Jezeli otworzymy
          > rynki zbytu dla ich produktow, to prawdopodobnie siadzie cale rolnictwo w
          > Europie, bo przeciez gdzies ktos bedzie zawsze prymitywniejszymi metodami w
          > stanie produkowac i w sumie prawdopodobnie w wystarczajacej ilosci. Europa sie
          > zaopatrzy i zakladam sie, ze wykupi sie tez to, co producent powinien
          > przeznaczyc dla wlasnego narodu. Wiec masy tam dalej beda glodowac.

          Wybacz,ale to komunistyczna argumentacja przeciw znoszeniu kartkom na zywnosci i
          wolnemu rynkowi. Kartki zniesiono,interwencje w duzej czesci i chleba jest pod
          dostakiem. To proste, moze nawet za bardzo i dlatego nie dostrzegasz.

          > Od stycznia Chiny maja otwarte rynki zbytu na tekstylia. Import do Europy
          > wzrosl na poczatku roku o 700%. Co maja robic w takim przypadku europejscy
          > producenci? Cieszyc ze zwolnien? Chyba tak, bo po otwarciu rynku zynosci beda
          > tez tansze produkty do jedzenia.

          Konsument wyda zaoszczedzone w ten sposob pieniadze na inne dziedziny,ktore
          dzieki temu sie rozwina. Czyli da prace,ale gdzie indziej.


          > Zycie jest bardzo niesprawiedliwe i nie ma pod reka nic lepszego. Ale takie
          > zywiolowe gospodarki, jakie tu sa proponowane spowoduja wiecej zla, niz dobra.

          > Mamy ogromny ONZ z niezlymi funduszami. To jest dla mnie organizacja, ktora
          > powinna miec mozliwosc aby system swiatowy zmienic. Siedza tam w koncu
          > eksperci.

          Dowcip tygodnia.
          • Gość: Ewa Klik Klak, kto tu sieje propagande? IP: *.cc.univie.ac.at 11.06.05, 14:00
            1. o jakiej argumentacji i o jakich kartkach mowisz? Pisalismy dotad o
            dotacjach dla rolnikow i dotacjach dla importu. O jakiej komunistycznej
            argumentacji jest tu mowa?

            2. "Konsument wyda zaoszczedzone w ten sposob pieniadze na inne dziedziny,ktore
            dzieki temu sie rozwina. Czyli da prace,ale gdzie indziej."
            To blagam, daj kilka przykladow, co takiego moglaby napredce zaoferowac Europa,
            aby dac prace milionom zwolnionych pracownikow, a czego kraje 3-go swiata nie
            moga tez dac. Takie propozycje tez rzuca paru niemieckich politykow w obliczu 5-
            cio milionowej rzeszy bezrobotnych, ale ich glupi rzad nie jest w stanie
            wprowadzic takiej prostej recepty w zycie.
            3. Tak z tym ONZ pisalam troche sarkastycznie, co nie zmienia sytuacji, ze to
            wlasnie byloby jej zadaniem.

            Jeszcze raz: gdzie sa moje wypowiedzi komunistyczne? Bardzo jestem ciekawa, bo
            zwykle mi sie cos innego zarzuca.

            PS. a moje przewidywania dotyczace diametralnie innej polityki UE juz sie
            zaczynaja sprawdzac. Francja wlasnie kazala skreslic termin rozpoczecia rozmow
            z Turcja i WSZYSCY komisarze poparli ja jednoglosnie. To tyle na temat coraz
            bardziej wyolbrzymionych planow Brukseli.
            Za tydzien bedzie po szczycie w Brukseli. Zobaczymy, co sie zmieni.

            >
            • Gość: klip tu nie o propagande ale o banaly idzie IP: *.dolsat.pl 11.06.05, 14:42
              1. o jakiej argumentacji i o jakich kartkach mowisz? Pisalismy dotad o
              > dotacjach dla rolnikow i dotacjach dla importu. O jakiej komunistycznej
              > argumentacji jest tu mowa?

              Pisalem,ze to za proste...Prosciej juz sie nie da wyjasnic.

              > To blagam, daj kilka przykladow, co takiego moglaby napredce zaoferowac Europa,
              >
              > aby dac prace milionom zwolnionych pracownikow, a czego kraje 3-go swiata nie
              > moga tez dac. Takie propozycje tez rzuca paru niemieckich politykow w obliczu 5

              Chocby sektor uslug.Pomyslalas tez komu Chinczycy beda wciskac towar skoro nikt
              nie bedzie pracowac wedlug twojej teorii ? Bledem UE i wielu rzadow jest
              wlasnie to,ze chca prace 'zapewnic' zapominajac,ze biurokracja nigdy tego nie
              uczyni,bo to nie jej rola.


              > Jeszcze raz: gdzie sa moje wypowiedzi komunistyczne? Bardzo jestem ciekawa, bo
              > zwykle mi sie cos innego zarzuca.

              W twierdzeniu ze czarni sobie nie poradza na wolnym rynku i ze lepiej wykanczac
              ich unijnymi dotacjami i clami czyli w twierdzeniu,ze w wolnym rynku sie gloduje
              a w socjalizmie,co prawda cyrk,ale wszyscy maja chleb. W twierdzeniu,ze gdyby
              zniesc interwencjonizm w rolnictwie to byloby to bardziej szkodliwe niz teraz.
              Przeciez to gadanie komunistow,ktorzy bronili kartek i glosili wszem i wobec o
              przewadze swojej gospodarki nad kapitalizmem.
              • Gość: Ewa Jakie uslugi mozna oferowac? IP: *.cc.univie.ac.at 11.06.05, 16:08
                "Chocby sektor uslug.Pomyslalas tez komu Chinczycy beda wciskac towar skoro nikt
                > nie bedzie pracowac wedlug twojej teorii ? Bledem UE i wielu rzadow jest
                > wlasnie to,ze chca prace 'zapewnic' zapominajac,ze biurokracja nigdy tego nie
                > uczyni,bo to nie jej rola."

                Owszem, czesc zwalnianych z produkcji ludzi znajdzie swoje miejsce w sektorze
                uslug. Spoleczenstwo sie starzeje, bedzie potrzebna opieka nad ludzmi starymi.
                Ale to wszystko prace nieproduktywne.
                Czesc uslug bedzie produktywnych. Ale zapotrzebowania na takie uslugi nie mozna
                dowolnie sterowac, wiec przyrost miejsc w takich pracach jest bardzo
                ograniczony.
                Aby panstwo funkcjonowalo musi powstawac wartosc dodatkowa. Jeszcze raz sie
                pytam, co maja robic ludzie masowo zwalniani? Na dzien dzisiejszy znika w
                Niemczech srednio 1000 miejsc pracy.
                Po raz pierwszy w Austrii pojawili sie niemieccy gastarbeiterzy. Tego jeszcze
                nigdy nie bylo. Dotad przyjezdzali tylko ludzie doskonale wyksztalceni, ale
                nigdy kelnerzy, murarze czy pielegniarze.
                Dlaczego w obliczu bezrobocia w Polsce nie przybywa wystarczajacej ilosci
                miejsc pracy w sektorze uslug? Przeciez to by tez zalatwilo problem.

                Sa opinie, ze nie wszyscy musza pracowac i za jakis czas tak moze bedzie. Ale
                na razie ci niepracujacy nie zyja w takim standardzie jak pracujacy. Wiec
                dobrowolnie gros tych ludzi nie siedzi w domu.
                >
                • Gość: klip Re: Jakie uslugi mozna oferowac? IP: *.dolsat.pl 11.06.05, 16:32
                  > Dlaczego w obliczu bezrobocia w Polsce nie przybywa wystarczajacej ilosci
                  > miejsc pracy w sektorze uslug? Przeciez to by tez zalatwilo problem.

                  Bo to tylko czesc problemu, reszta to chocby podatki,ubezpieczenia,system
                  prawa,mentalnosc,sprawnosc sadow.
        • wienczyslaw laskawa i milosierna Ewo 11.06.05, 20:07
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > Odezwalo sie sporo ludzi, postawiono bardzo duzo pytan.
          > Oczywiscie nie chce postawic tezy, ze pomoc biednym jest zlem. Pomagac
          trzeba,
          > i ja tez pomagam. Moge sie tutaj zapytac szanownych piszacych, ile wplacili z
          > wlasnej kieszeni na pomoc dla ofiar tsunami? Ja wplacilam (rownowartosc okolo
          > 100 l paliwa aby bylo latwiej liczyc).

          Ewciu, slonko

          sa tacy w tym ja co na przyklad adoptowali na odleglosc dziecko. Ja 3 letnia
          dziewczynke na Sri Lance. I co miesiac place na nia kwote pokrywajaca koszty
          jej wyzywienia, ubrania, dachu nad glowa i nauki.

          I tak bedzie do jej usamodzielnienia. OK?

          I co ma piernik do wiatraka, czyli reszty twojej wypowiedzi?

          Wienczyslaw (zazwyczaj logujacy sie inaczej, uczestnik tej dyskusji)
          • Gość: Ewa Re: laskawa i milosierna Ewo IP: *.cc.univie.ac.at 11.06.05, 20:34
            Ten przyklad podalam dlatego, aby sie ustrzec przed kasliwymi uwagami typu:
            siedzi na zachodzie, jest jej dobrze, a nam zaluje. Bo takie wypowiedzi juz
            byly.
            Nie chcialam przez to powiedziec, ze nikt w Polsce nie prowadzi dzialalnosci
            charytatywnej. Ale na razie to jedyna odpowiedz pozytywna.

            Dotychczas na moje pytania, a ile daje sie w Polsce slysze odpowiedzi: Polska
            jest na to za biedna. Ale dyskutujemy tutaj o duzo biedniejszych. Nic nie stoi
            na przeszkodzie, aby Polska bez udzialu UE zaczela pomagac biednym. Jeszcze rok
            temu, przed wstapieniem do UE mozna bylo otworzyc wlasne rynki zbytu dla
            produktow z trzeciego swiata. Zrobiono to?
            A dzisiaj zarzuca sie krzykliwie, jak to UE niszczy murzynow.
            • Gość: yossarian Re: laskawa i milosierna Ewo IP: *.crowley.pl 17.06.05, 17:53
              Zaiste, twoja wiara w to ze tylko machina urzednicza jest w stanie rozwiazac
              problemy swiata i pomoc chociazby Afryce, planujac z gory i ukladajac sobie
              rownania z setkami niewiadomych - jest WZRUSZAJACA. Niestety tylko wzruszajaca.
              Gdyby urzednicy wiedzieli cos co nie wiedza inni, byli bardziej przewidujacy,
              mieli zmysl przewidywania i do tego jeszcze odrobine inteligencji to byliby
              najbogatszymi ludzmi na swiecie.
              Niestety sa to z reguly ograniczone poznawczo osobniki, ceniace sobie poczucie
              bezpieczenstwa ponad norme, czesto upajajacy sie faktyczna i iluzoryczna wladza
              nad innymi, oraz robiacy kase na wykorzystywaniu zdegenerowanego urzedniczego
              swiatka do nielegalnych dzialan.

              pa,
            • zwyczajny Ewo sybsydia do eksportu są zwyczajnym 25.06.05, 17:27
              draństwem. Dotarło to do Ciebie? To zwyczajne wypychanie towarów z 3 swiata
              z rynkow poza Unią. TO jest jedna sprawa.

              Druga sprawa: zamykanie rynku Unii przez cła i dotacje dla rolnictwa. Też
              nieladnie.

              A dla głodujących Murzynów to wcale nie żarciki. Im nie potrzebne twoje
              charytatywne gesty. Sami by zarobili na siebie gdyby UE dała im szansę.
              Pzdr
              • Gość: Ewa Re: Ewo sybsydia do eksportu są zwyczajnym IP: *.cc.univie.ac.at 29.06.05, 19:51
                Nie twierdze, ze subsydia sa dobre. Polityka UE musi sie zmienic w tej kwestii,
                ale na razie na polityku, ktory ta teze oglasza, wiesza sie psy, zwlaszcza w
                Polsce. Mam oczywiscie na mysli T. Blaira.

                Jeszcze raz przedstawiam scenariusz otwarcia rynkow dla wszystkich:
                rolnicy z Europy nie beda praktycznie niczego wiecej produkowali. Bo ktos
                bedzie to gdzies robil taniej. Cukrem zaleje caly swiat Brazylia, bo go obecnie
                moze produkowac najtaniej i w wystarczajacych ilosciach. Inni producenci tez go
                nie sprzedadza. Beda rzesze bezrobotnych w Europie, ale kilka krajow na tym
                skorzysta.
                Zwolnieni rolnicy moga sobie poszukac innego zajecia. Na propozycje czekam. Bo
                przeciez nie wszyscy moga isc do uslug.
                Produkcja jednak tez siadzie, bo po otwarciu rynkow zbytu ktos gdzies bedzie
                produkowal podobne rzeczy taniej. Wiec siadzie tez przemysl. Rowniez w Polsce,
                chyba ze ktos mi tu poda pare przykladow, jakimi produktami moglibysmy
                zawojowac swiat, tak, zeby caly kraj z tego mogl zyc.
                Proponuje otworzyc tez rynki pracy. Mieszkancy Ukrainy byliby bardzo wdzieczni:
                maja niedaleko, maja podobny jezyk, wyksztalcenie tez nie najgorsze.

                Unia Europejska liczy niecale 400 milionow mieszkancow. Na swiecie czeka kilka
                miliardow gotowych robic wszystko i oczekujacych, ze ich towary znajda nabywcow
                po obecnych cenach europejskich. Tylko kto to kupi, skoro nikt nie bedzie mial
                pracy?

                Krwawe rewolucje mialy miejsce wlasnie z takich powodow. Zalezy nam na takim
                scenariuszu? Przeciez chyba kazdy sobie zdaje sprawe, ze sama Europa nie
                potrafi zbawic swiata.
                Czekam na odpowiedz, dlaczego Polska nie otworzyla swego czasu rynkow zbytu dla
                wszystkich? Czy tu ktos jeszcze wie, jak wysokie byly akcyzy na cukier? Na
                alkohol?

                Uwielbiam takich zbawicieli swiata, ktorzy wszystko krytykuja, ale nie
                potrafia przedstawic absolutnie zadnej alternatywy.
                Kto to powiedzial? Kapitalizm moze nie jest najlepsza forma gospodarki, ale
                czegos lepszego jeszcze nie wymyslono.
        • Gość: Alla Re: Rozmowa sie rozkreca. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.05, 22:38
          Ciekawy temat zaczęłaś droga Ewo i jest też trochę racji w tym co piszesz.
          Wiadomo że jak się ukróci subsydia do rolnictwa to rolnicy w UE zaczną rzucać
          zgniłymi burakami (albo śrubami od kombajnów) w swoich ministrów rolnictwa bo
          nikt nie lubi jak mu się odbiera łatwą kasę, ale przecież jeszcze się taki nie
          narodził co by wszystkim dogodził. I dlatego właśnie rządy państw europejskich
          patrząc na krótkotrwały zysk wyborczy tego nie robią.
          Wierz mi że rolnicy we Francji żyją w luksusie w porównaniu z rolnikami w
          Polsce (kiedy byłaś na polskiej wsi?).
          Jeżeli mówisz o sprawiedliwości na tym świecie to przelicz sobie ile (jaki
          niewielki procent) ludzi w Europie zyskuje na dopłatach a ile milionów ludzi z
          krajów trzeciego świata mogłoby skorzystać na eksporcie taniej żywności do Unii.
          Wybacz ale argument że kraje trzeciego świata wyeksportują tyle żarcia że
          ludzie u nich będą głodować jest śmieszny i niezgodny z podstawami nauk
          ekonomicznych (każdy kraj chce jak najwięcej eksportować bo na tym wszyscy się
          bogacą). Zresztą teraz nie eksportują i też głodują.
          Za 100 euro wynajmiesz w Polsce 1 nędzne mieszkanie.
          I przecież nikt nie mówi o nagłym zlikwidowaniu dopłat do wszystkiego i
          puszczeniu wszystkiego na żywioł to musi być proces stopniowy.
          Jeżeli chcesz żyć w fałszu i uspokoić sumienie wpłacając jakąś sumkę na zbożny
          cel to trudno ale rzeczywistość jest niestety brutalna i tylko radykalne środki
          radykalnie poprawią sytuację.
          A poza tym te pieniądze co idą na dotację do rolników to są do cholery
          pieniądze podatników - moje i twoje droga Ewo - a ja na przykład nie życzę
          sobie żeby tak się marnowały. Mieszkam na wsi i to jakie rolnicy robią
          przekręty żeby dostać te fundusze - nie chcę tu pisać boby czasu i miejsca nie
          starczyło żeby opisać te machloje.
          • Gość: Ewa Re: Rozmowa sie rozkreca, Do Alli. IP: 62.212.180.* 06.08.05, 15:59
            "Wierz mi że rolnicy we Francji żyją w luksusie w porównaniu z rolnikami w
            Polsce (kiedy byłaś na polskiej wsi?)."
            Dzien dobry,
            przyznaje, juz dawno nie bylam dluzej na polskiej wsi. Ale chcialabym zwrocic
            uwage, ze w Europie zachodniej tylko 3-6% ludnosci czynnej zawodowo zajmuje sie
            rolnictwem. UE dazy tez do tego, aby takie proporcje byly w Polsce zachowane. O
            tym malo sie mowilo w trakcie negocjacji. Gdyby w Polsce zlikwidowano trzy
            czwarte gospodarstw wiejskich, to pozostali tez byliby w stanie utrzymywac sie
            na duzo lepszym poziomie. Ale do takiej sytuacji jeszcze bardzo dlugo nie
            dojdzie. Polska otrzymuje z funduszow unijnych bardzo stosunkowo mnostwo
            pieniedzy, ale i te pieniadze sa kropla w morzu potrzeb. A niestety pieniedzy
            nie bedzie wiecej, bo nikt nie chce podnosic dotychczasowych wkladow do
            wspolnego koszyka. Polacy sa rozzaleni, ze swojego punktu widzenia maja racje,
            ale nie uwzgledniaja strukturalnych aspektow gospodarki.
            Nie chce tu odpowiadac na pytanie, co mozna zrobic z ludzmi, ktorzy powinni
            odejsc z rolnictwa, aby reszta mogla dobrze zyc. Bo nie mam na to odpowiedzi.

            "Jeżeli mówisz o sprawiedliwości na tym świecie to przelicz sobie ile (jaki
            niewielki procent) ludzi w Europie zyskuje na dopłatach a ile milionów ludzi z
            krajów trzeciego świata mogłoby skorzystać na eksporcie taniej żywności do Unii"

            Swieta prawda, ale tania zywnosc z krajow trzeciego swiata zgubi te 3-6%
            zatrudnionych w rolnictwie w krajach europejskich, Dokad z tymi ludzmi?
            Jeszcze raz prosze o podanie przykladu, co moglaby produkowac Europa, czego
            ktos gdzie indziej nie moglby robic taniej? Bo przeciez ten problem nie dotyczy
            tylko rolnictwa. Jezeli rolnik trzeciego swiata mialby prawo wyeksportowac
            swoje produkty do krajow europejskich, to dlaczego nie producent obuwia, ubran,
            maszyn i innych dobr. Wszyscy beda chciel eksportowac do Europy, tylko prosze
            mi powiedziec, kto bedzie w stanie to kupowac? Tych paru politykow? Ten
            niewielki odsetek zatrudnionych w uslugach? A z czego bedzie zyc reszta?

            W dalszym ciagu Europa zachodnia uwaza, ze powiekszenie jej granic o nowe
            panstwa bylo duzym bledem. Niechec do Brukseli jest nie tylko widoczna w
            Austrii, ale w innych krajach jadra. I wyniki bedzie widac juz za kilka tygodni
            po wyborach w Niemczech.

            "Jeżeli chcesz żyć w fałszu i uspokoić sumienie wpłacając jakąś sumkę na zbożny
            cel to trudno ale rzeczywistość jest niestety brutalna i tylko radykalne środki
            radykalnie poprawią sytuację."

            Przyklad o dotacji podalam tylko dlatego, aby zapobiec kasliwym uwagom. Mozesz
            to potraktowac jako falsz. Nie uspokoilam tym samym mojego sumienia.
            O jakich radykalnych srodkach myslisz, ktore maja poprawic sytuacje, myslisz?
            To mnie bardzo ciekawi. Masz na mysli krwawa rewolucje? Wojne? Podzielic
            wszystkim po rowno? Niestety brutalna prawda jest taka, ze majac tylko pewna
            sume do dyspozycji, jestes w stanie tylko pewnej ilosci ludzi zauwazalnie
            pomoc. Ta sama suma podzielona na zbyt duzo odbiorcow, nie poprawi sytuacji
            nikogo.
            To sa bardzo szczytne idee, ktore tutaj na forum sa gloszone. Ale ciekawa
            jestem, jakie bede czytala wypowiedzi po przyjeciu Turcji do UE (bo to juz
            chyba jednak jest przesadzone), kiedy praktycznie wszystkie inne kraje, czyli w
            tym Polska, beda wplacajacymi netto. Skoncza sie dotacje netto do rolnictwa i
            polski, ciagle jeszcze niebogaty Polak, bedzie musial doplacac do zywiolowo
            rozwijajacego sie narodu tureckiego.

            Tez mi jak dotad nikt jeszcze na forum nie odpowiedzial, czy Polska tez
            spokojnie otworzy swoje rynki pracy dla Ukraincow, jezeli jej starania o
            przyjecie Ukrainy do UE sie powioda.

            Alla, dziekuje jednak za bardzo mily ton listu, to na lamach forum bardzo
            rzadkie.


            • Gość: Alla Odpowiedź do Ewy od Alli IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.05, 22:36
              Dzięki Ewo za odpowiedź. Przyznam że stawiasz wiele trudnych pytań, które i
              mnie dręczą ale na które nie znam odpowiedzi. Masz rację z Turcją niby wszyscy
              chcą ją przyjąć do UE ale tak na prawdę nikt nie chce. Ale co im teraz
              powiedzieć - tyle lat starań obietnic (i to nie ze strony Polski bo kraje UE
              obiecywały przyjąć Turcję jeszcze przed tym jak przystąpiła Polska). Jeżeli
              powiemy im nie - wykorzystają to tylko tureccy ekstremiści islamscy (patrzcie
              tyle lat wam obiecywali a teraz się na was wypieli) i tak źle i tak nie dobrze.

              Na Zachodzie 3-6% ludności trudni się rolnictwem, w Polsce około 25% i to jest
              niestety spuścizna socjalizmu z którą trzeba się uporać. I muszę ci powiedzieć
              że ludzie ze wsi emigrowali do miast w latach 90 - za pracą, za lepszym życiem
              bo na wsi było niestety ciężko. I co się stało? Przyszły dotacje z Unii -
              naturalny odpływ ludzi do miast zahamował się (po co szukać pracy jak tu na
              parę hektarów dostaniesz kasę) i niestety ta korzystna tendencja zmniejszania
              się osób zajmujących się rolnictwem została ostatnio zahamowana między innymi
              przez dotacje.
              Z tego co piszesz jak rozumiem jesteś za obłożeniem importu cłami aby
              podtrzymać rodzimą produkcję - ale ten kij ma dwa końce - bez konkurencji
              cenowej najbardziej ucierpią konsumenci (ja jestem konsumentem i chce kupować
              towary tanio - a przede wszystkim mieć WYBÓR - a ty cłami i podatkami chcesz mi
              ten wybór ograniczać).Chcesz osłaniać producentów jak dzieci w piaskownicy żeby
              czasami ktoś im nie zrobił kuku - a może konkurencja wyjdzie im tylko na dobre -
              może zaczną produkować lepiej i taniej żeby utrzymać się na rynku? (znowu
              mówie jak konsumentka) Ja mam inne zdanie w tej kwestii niż ty - gospodarka
              rynkowa - jak najmniej barier - zdrowa konkurencja - kapitalizm. Gospodarką
              sterowaną przerabiano już w Polsce z wiadomym skutkiem.
              Myślę że twoje obawy co do zalewu przez kraje trzeciego świata rynków
              europejskich są bardzo przesadzone - oni mogą nas zalać jedynie tanią
              żywnością i nielegalnymi emigrantami - w Afryce nie produkuje się nic oprócz
              dzieci. Czego się - boisz zalewu najnowszego typu mercedesa z Zambii? Czy może
              Boeninga z Kenii? A jeżeli nawet gospodarka tych krajów drgnie i zaczną budować
              jakieś fabryki i coś produkować - to tylko dobrze i jeszcze raz dobrze!!!
              Bójcie się biurokraci z EU - wysilajcie swój intelekt rozleniwieni socjalem
              pracownicy Volwo - konkurencja depcze wam po piętach!
              Nie mówię tu o Chinach - bo to temat na inną bajkę.
              Jeśli wspomniałam o radykalnych środkach to oczywiście że nie chodzi mi o
              krwawą rewolucje czy zniesienie ceł z dnia na dzień. Radykalne w sensie odwagi
              i wyobraźni nie na najbliższe wybory ale dziesięciolecia. Mówie o
              przewietrzeniu zatęchłej rozleniwionej socjałem Europy i wizji dla niej. Mówię
              to dlatego bo zależy mi na niej bo za kilka lat obudzimy się w świecie w którym
              Europa będzie zepchnięta na margines i nikt nie będzie się liczył z jej
              cichutkim głosikiem.
              Co do dyskusji na forum masz rację - ja też nie lubię chamstwa a i tak tu
              czasami bywa - pozdrowienia z polskiej wsi Alla.
              • Gość: Ewa Od Ewa do Alli IP: 62.212.180.* 19.08.05, 22:09
                Hallo,
                jak juz pisalam, naprawde nie wiem, jak sie ustosunkowac do sprawy wolnego
                rynku. Bo az tak prosto nie jest, ze trzeci kraj ma tylko do zaoferowania biede
                i uciekinierow. Tak jest dzisiaj, ale w ciagu kilku lat sytuacja moze
                przypominac obecna sytuacje z Chinami. Jeszcze kilka lat temu Chiny nie byly
                zbytnim potentatem. Chyba najpierw pojawily sie na rynku chemikalia (znam to z
                pracy), potem z duzym zadowoleniem Europa zaczela eksportowac i inne linie
                technologiczne. Na przyklad: tekstylne. I wystarczylo kilka lat, aby Chinczycy
                byli w stanie zdlawic produkcje europejska. Z pewnoscia dla konsumenta jest
                wspaniale, jezeli ma wybor. Tylko ze przecietny konsument tez cos produkuje i
                oczekuje, ze jego produkty beda sprzedane. Bo inaczej straci swoja prace (i juz
                wtedy nic nie kupi).
                Moze jeszcze sie dzisiaj nie boje mercedesa z Zambii, ale chinskie auta wlasnie
                zaczely sie pojawiac w Europie. Moze jeszcze nie najlepszej jakosci, ale to
                tylko kwestia czasu. W koncu europejskie firmy zainwestowaly tam nie tylko
                technologie, ale i wprowadzily jakies parametry jakosciowe. W przypadku auta
                produkowanego na Zachodzie koszty pracy stanowia ok. 33%, w Polsce ok. 11 (te
                dane byly niedawno publikowane z okazji problemow z Oplem), w Chinach te koszty
                stanowia jeszcze ulamek polskich.
                Wiec chyba jest sie czego obawiac. Tamte rynki nie wchlona wszystkiego, co
                beda w stanie wyprodukowac. Wiec beda parly na inne rynki. Bo przeciez i Europa
                ma wieksze zdolnosci produkcyjne, niz mozliwosci zbytu.
                Czy taka nierowna konkurencja rzeczywiscie pomoze? Czy to spowoduje, ze w
                Europie bedzie sie produkowalo taniej? Bardzo watpie. Moja 3-osobowa rodzina ma
                stale wydatki miesieczne w wysokosci 2300 Euro, wierz mi, ze to nie luksus. W
                tym nie ma jedzenia. I te pieniadze moj maz i ja musimy jakos zarobic. Wiec
                nasze place musza byc w tych granicach. Ta suma z pewnoscia wydaje sie ogromna
                w Polsce, ale koszty utrzymania sa jeszcze duzo nizsze. Ja place za mieszkanie
                ponad 600 Euro miesiecznie. W Tokio wynajmuje sie mieszkanie za 10 000.
                Nie bronie tu Brukseli, ale im juz sie zaczyna dostawac za prowadzona
                polityke. Ale jestem za ograniczaniem wolnosci gospodarki jakims sterowaniem
                gospodarka. Bo UE to nawet nie 400 milionow ludzi, poza nia czekaja miliardy.

                Dotacje do rolnictwa to juz kwestia najblizszych lat. Zaczyna sie zmieniac
                nastawienie w calej UE do tej sprawy. Natomiast Turcja to autentyczny slepy
                zaulek. Jestem tam chetnie na wakacjach, ale nie chce, aby to oni rzadzili mna
                i narzucali swoje przekonania. A tak bedzie. Mam w pracy sporo Turkow, wierz
                mi, to nie jest mentalnosc europejska. Wiec uwazam, ze lepiej zlamac slowo
                (chociaz to wstyd), niz pakowac sie w sytuacje bez wyjscia.



                • rs_gazeta_forum Re: Od Ewa do Alli 21.08.05, 03:22
                  Pozdrawiam obie znękane wątpliwościami panie.
                  Ja niestety tych wątpliwości nie mam mniej, ale do tej wymiany zdań dorzucę coś,
                  czego nie wymieniłyście (trochę na zasadzie wbijania kija w mrowisko).

                  Pierwsze, to pytanie, dlaczego ci ludzie w krajach 3 świata nie mogą obyć się
                  bez sprzedawania swoich produktów Europie? W końcu kto zabrania im tę tak tanią
                  żywność i inne towary przeznaczyć na własne potrzeby?

                  Drugie, to kwestia dotycząca konkretnie żywności. Otóż np. Szwecja mimo trudnych
                  dość warunków klimatycznych stara się być samowystarczalna żywnościowo, więc
                  dotuje swoje rolnictwo, choć mogłaby nawet z UE kupić tańszą żywność. Nie jest
                  to bowiem sprawa gospodarki, ale bezpieczeństwa narodowego, że o zwykłym
                  instynkcie samozachowawczym i pamięci wielkich głodów nie wspomnę.

                  Trzecie, to uwaga, że zwolennicy wolności gospodarczej żądając równych szans nie
                  artykułują wprost, że chodzi im tylko o prawa dla pracodawców.
                  Nawet słowem nie wspomną (czemu się zresztą nie dziwię, bo po co wspominać o
                  rzeczach niewygodnych), że z punktu interesu pracodawców jest jak najbardziej
                  wskazane zachowanie nierówności praw pracowniczych oraz obowiązków wobec
                  otoczenia etc. między poszczególnymi państwami, gdyż taki układ skutkuje ich
                  erozją, czyli następuje równanie do dołu. Odnoszę wrażenie, że to właśnie ta
                  nierówność praw jest głównym źródłem dręczących nas niepokojów.

                  Oczywiście patrząc perspektywicznie, mógł mieć rację niemiecki robotnik Opla,
                  mówiąc (odtwarzam z niedoskonałej pamięci), że teraz Niemcy zbiednieją, a Chiny
                  się wzbogacą, ale potem szale przechylą się z powrotem.
                  Tylko dla mnie otwartą pozostaje kwestia, czy aby jeden się wzbogacił, drugi
                  musi stracić - i nią kończę.
                  • Gość: Ewa Do rs IP: *.cc.univie.ac.at 21.08.05, 08:58
                    Moze to zbyt duze uproszczenie, aby produkty byly tam konsumowane, gdzie beda
                    wytworzone? Nie wyhoduje sobie ryzu, nie urosna mi ananasy na polu. Wolalabym
                    tez, aby samoloty robilo tylko kilka firm na swiecie, bo wtedy jest wieksza
                    szansa, ze beda one lepsze. Jezeli kazde panstwo bedzie sie staralo robic
                    wszystko, to produkty beda mierne, ale z pewnoscia kilku krajom uda sie to w
                    jakiejs czesci, tylko skad wezma niektore surowce?
                    Jestem wiec za kontrolowanym handlem miedzynarodowym, ale dalej stoje na
                    stanowisku, ze podstawowym zadaniem kazdego rzadu jest dbanie o wlasnych
                    obywateli. I dlatego moge miec wlasne zdanie o upieraniu sie na stanowisku T.
                    Blaira w sprawie upustow w doplatach do UE, ale z punktu widzenia swojego
                    kraju, postepuje slusznie. Podobnie jak Francja, ktora walczy o swoje dotacje
                    do rolnictwa.
                    Odmienne zdanie mam natomiast o rzadach niemieckich, ktore doprowadzily do
                    obecnej sytuacji. Ale te rzady maja przed soba jeszcze miesiac zycia, ciekawa
                    jestem, co sie zmieni po wyborach.

                    Jezeli chodzi o kraje trzeciego swiata: te kraje, przy obecnej mentalnosci nie
                    wydzwigna sie z dolka. Zadna obca pomoc tez w tym nie pomoze. Tam musi sie
                    zmienic rydykalnie mentalnosc, zniknac korupcja, terroryzm, przyrost naturalny.
                    Nie widze obecnie szans na takie zmiany.
                    Wiec jezeli nawet otworzyloby sie im rynki zbytu, to masa na tym nic nie
                    zyska, natomiast straci Europa.
                    • rs_gazeta_forum Re: Do Ewy 21.08.05, 17:35
                      Ewo, nie pisałem, że handel ma być zabroniony, pytałem tylko, dlaczego to
                      sprzedaż na rynki europejskie jest niezbędna dla pozbycia się biedy w krajach 3
                      świata. I zgadzam się, że to nie w otwarciu/zamknięciu europejskich rynków leży
                      problem, ale w mentalności ludzi.
                  • snajper55 Re: Od Ewa do Alli 21.08.05, 17:28
                    rs_gazeta_forum napisał:

                    > Pierwsze, to pytanie, dlaczego ci ludzie w krajach 3 świata nie mogą obyć się
                    > bez sprzedawania swoich produktów Europie? W końcu kto zabrania im tę tak ta
                    > nią żywność i inne towary przeznaczyć na własne potrzeby?

                    Bo do wyprodukowania tej zywności (i nie tylko do tego) potrzebują rzeczy,
                    które muszą sprowadzić z innych krajów. Aby sprowadzić coś z zagranicy musza
                    mieć fundusze, aby za te rzeczy zapłacić. Dlatego coś muszą sprzedawać -
                    surowce albo żywność. Najczęściej sprzedają i jedno, i drugie.

                    S.
                    • rs_gazeta_forum Re: Snajper 21.08.05, 19:22
                      > Bo do wyprodukowania tej zywności (i nie tylko do tego) potrzebują rzeczy,
                      > które muszą sprowadzić z innych krajów.

                      Nie chcę się spierać zanadto mocno, ale nie uważam, że aż tak "potrzebują", że
                      "muszą".
                      • snajper55 Re: Snajper 21.08.05, 22:07
                        rs_gazeta_forum napisał:

                        > Nie chcę się spierać zanadto mocno, ale nie uważam, że aż tak "potrzebują", że
                        > "muszą".

                        Niestety, ale państwa tego regionu nie są z reguly uprzemysłowione i takie
                        produkty pierwszej potrzeby jak maszyny, lekarstwa, chemię, paliwa sprowadzać
                        muszą.

                        S.
                        • rs_gazeta_forum Re: Snajper 22.08.05, 12:16
                          snajper55 napisał:
                          > Niestety, ale państwa tego regionu nie są z reguly uprzemysłowione i takie
                          > produkty pierwszej potrzeby jak maszyny, lekarstwa, chemię, paliwa
                          > sprowadzać muszą.

                          snajperze, piszesz oczywistości o tym uprzemysłowieniu, ale:
                          - dlaczego muszą akurat z EU?
                          - czy mam wnosić, że państwa tworzące EU nie produkowały żywności zanim zaczęły
                          produkować wymienione produkty "pierwszej potrzeby"?

                          Pisałem, że te pytania to takie pytania "advocatus diaboli".
                          Jestem jak najbardziej zwolennikiem wolności ludzi i ich współdziałania, ale
                          źródłem problemu jest właśnie brak wolności, równości zasad i różnice w
                          mentalności ludzi. Można objawy leczyć instrumentalnie np. jednostronnie
                          otwierając rynki w EU nie czekając na zmiany prawne co do sposobów wykorzystania
                          siły roboczej czy traktowania środowiska w innych krajach. Pewnie nawet za lat
                          ...set to miałoby jakieś skutki.
                          Pytanie tylko, czy to dobra (nawet nie pytam, czy najlepsza) droga.
                          Pamiętaj także, że mówiąc "dobra" powinniśmy pamiętać o dodatkowych pytaniach,
                          np. "dla kogo dobra".
                          • snajper55 Re: Snajper 28.08.05, 12:10
                            rs_gazeta_forum napisał:

                            > snajperze, piszesz oczywistości o tym uprzemysłowieniu, ale:
                            > - dlaczego muszą akurat z EU?

                            Napisałes: "Pierwsze, to pytanie, dlaczego ci ludzie w krajach 3 świata nie
                            mogą obyć się bez sprzedawania swoich produktów Europie? W końcu kto zabrania
                            im tę tak tanią żywność i inne towary przeznaczyć na własne potrzeby?"

                            Skoro przeciwstawiasz sprzedaż produktów ich konsumpcji, to nie stawiasz znaku
                            zapytania nad sprzedażą ich do Europy, tylko nad ich sprzedażą. Mogą gdzie
                            indziej sprzedawać, ale bogata Europa pewnie najlepiej płaci.

                            > - czy mam wnosić, że państwa tworzące EU nie produkowały żywności zanim zaczę
                            > ły produkować wymienione produkty "pierwszej potrzeby"?

                            Produkowały i nadal produkują ale nie wszystko rośnie w Europie. Na przykład
                            kokosy, ananasy, kawę czy herbatę uprawiać w Europie jest trudno.

                            > Pisałem, że te pytania to takie pytania "advocatus diaboli".
                            > Jestem jak najbardziej zwolennikiem wolności ludzi i ich współdziałania, ale
                            > źródłem problemu jest właśnie brak wolności, równości zasad i różnice w
                            > mentalności ludzi. Można objawy leczyć instrumentalnie np. jednostronnie
                            > otwierając rynki w EU nie czekając na zmiany prawne co do sposobów wykorzysta
                            > nia siły roboczej czy traktowania środowiska w innych krajach. Pewnie nawet za
                            > lat ...set to miałoby jakieś skutki.
                            > Pytanie tylko, czy to dobra (nawet nie pytam, czy najlepsza) droga.
                            > Pamiętaj także, że mówiąc "dobra" powinniśmy pamiętać o dodatkowych pytaniach,
                            > np. "dla kogo dobra".

                            A jak jest alternatywa ? Zamykać się na import z trzeciego świata to odcinać go
                            od nowoczesnej technologii. Nie uważam tego za dobre rozwiązanie.

                            S.
                • Gość: Alla Od Alli do Ewy i rs IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.05, 14:38
                  Pozdrowienia z polskiej wsi - dzięki za odpowiedź Ewo.
                  Napisałaś powyżej że koszty pracy w UE wynoszą 33% a w Polsce 11% (o ile dobrze
                  cytuje) a dlaczegoby nie zmniejszyć kosztów pracy w UE myślisz że to
                  nieosiągalne? Jeżeli chcemy konkurować ze światem to w tym kierunku powinniśmy
                  iść. Jak już wcześniej pisałam te wszystkie dotacje, socjały, cła chroniące
                  pracowników w UE przypominają zabawę dużych dzieci w piakownicy wyłożonej gąbką
                  żeby broń boże nikt nie zrobił sobie kuku.Tylko że za tą piaskownicą czają się
                  głodne wilki żądne krwi - Chiny, Rosja, Bliski Wschód. I nie wiem czy takie
                  osłanianie i chronienie nie wyrządzi ludziom w Unii więcej szkody niż pożytku
                  bo przecież świat nie będzie się na nas oglądał tylko produkował więcej i
                  taniej.
                  Chyba lepiej stawić temu czoła próbując konkurować ze światem a nie odgradzać
                  się od niego bo to polityka na krótką metę.
                  Napisałaś Ewo że głównym celem każdego kraju jest dbanie o własnych obywateli i
                  ja się z tym oczywiście zgadzam ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem że przy
                  zniesieniu dotacji straci Europa, straci wąska grupa interesów (głównie
                  francuscy rolnicy) a zyskają miliony konsumentów.Dlaczego dotować skansen w
                  jaki poprzez dotacje zamienia się wieś?
                  Ja mam trójkę małych dzieci i wiesz ile dostaje od państwa pomocy na dzieci - 0
                  zł a jesteśmy zwykłą rodziną wcale nie zamożną i musimy sobie jakoś radzić.
                  Owszem koszty utrzymania w Polsce są dużo niższe ale i płace są dużo niższe niż
                  na Zachodzie i to przez długi czas pewno się nie zmieni.
                  Rs zapytał/a gdzie ma sprzedawać trzeci świat dlaczego w Europie - to proste
                  dlatego że tam ludzie mają pieniądze żeby to kupić! Gdzieś czytałam że realnie
                  wyliczona siła nabywcza wszystkich obywateli Rosji nie jest większa niż Holandi
                  i Danii a skala tych krajów przecież nieporównywalna. Sprzedaje się tam gdzie
                  ludzi stać na zakup.
                  To ciekawe co napisałaś o Turkach mieszkających w UE - czy ci mieszkający i
                  pracujący od lat (a nawet urodzeni na Zachodzie) różnią się od innych
                  imigrantów z innych krajów? Przecież pracują w firmach mają rodziny często
                  mieszane i są tak odporni na europeizację?
                  Pozdrawiam Alla.
                  • Gość: Ewa Do Alli IP: *.cc.univie.ac.at 30.08.05, 22:50
                    1. Najpierw moze to latwiejsze pytanie.
                    > To ciekawe co napisałaś o Turkach mieszkających w UE - czy ci mieszkający i
                    > pracujący od lat (a nawet urodzeni na Zachodzie) różnią się od innych
                    > imigrantów z innych krajów? Przecież pracują w firmach mają rodziny często
                    > mieszane i są tak odporni na europeizację?

                    Tak, sa odporni na europeizacje. I nie chca byc inni. Praktycznie nie
                    mieszaja sie z nami. Doszlo w tym roku do chyba 26 morderstw obyczajowych wobec
                    mlodych dziewczyn, ktore osmielily sie wyrwac z wlasnego kregu kulturowego.
                    Erdogan juz teraz zapowiedzial, ze po wstapieniu Turcji do UE o zadnej
                    asymilacji nie bedzie mozna mowic.

                    Mieszkam w Austrii juz naprawde dlugo. Mam kolegow Turkow w pracy, ale
                    zadnego wsrod znajomych. A mam ich duzo i juz sam rachunek prawdopodobienstwa
                    mowi, ze powinnam ich znac wielu. To naprawde ogroma, osobna, zyjaca wlasnymi
                    zasadami czesc spoleczenstwa austriackiego. I ja nie chce, aby taka mentalnosc
                    miala glos w sprawach unijnych.

                    2. > Napisałaś powyżej że koszty pracy w UE wynoszą 33% a w Polsce 11% (o ile
                    dobrze cytuje) a dlaczegoby nie zmniejszyć kosztów pracy w UE myślisz że to
                    > nieosiągalne

                    Tutaj mam pytanie: jak zmniejszyc koszty pracy w UE? Obnizyc place? Pozwalniac
                    czesc pracownikow i zmusic reszte zatrudnionych, aby wydajniej pracowali? To
                    wszystko jest w pelnym toku, wierz mi. Ludzie tak sie boja o prace, ze nie ida
                    na chorobowe, nawet jak sa powaznie chorzy. Bo ciagle sie slyszy: przeniesiemy
                    miejsca pracy bardziej na wschod. Dzisiaj ma sie jeszcze na mysli Polske, ale
                    juz niedlugo moze Ukraine. I wtedy miejsca pracy beda tez odchodzily z Polski.
                    Dla Volkswagena juz Czechy staly sie za drogie. Wiec ten scenariusz, to tylko
                    kwestia czasu. Tuz za granica Polski sa kraje, gdzie pracownicy sa gotowi
                    dobrze pracowac za 100-200 Euro miesiecznie. Bedziesz w stanie przezyc za taka
                    sume w Polsce, jezeli Polska tez bedzie chciala zmniejszyc koszty pracy? Obnizy
                    ktos czynsz za mieszkanie? Bedzie tansza komunikacja? Kupisz taniej chleb?
                    To biedne kraje musza sie podniesc, nie bogate obnizyc. Na swiecie jest tyle
                    biedy, ze gdyby bogate kraje wszystko rozdaly, to biedni ledwo by to poczuli.
                    Solidarnosc jest piekna cecha, ale ja w obecnej chwili nie widze realnych
                    mozliwosci na zasadnicza poprawe sytuacji. Czy dla towarzystwa mam sie dac
                    powiesic?
        • dziejas Re: Rozmowa sie rozkreca. 21.09.05, 19:06
          Stary watek, ale wpadl mi w oczy :)

          Gość portalu: Ewa napisał(a):
          > Ile przcietny forumowicz placi za mieszkanie? Moj czynsz wynosi ponad 600 euro
          > miesiecznie. Dla mnie doplata 100 euro nie pozwoli nawet na zaplacenie jedej
          > szostej czynszu, w Polsce ta sama doplata pozwoli na wynajecie chyba kilku
          > mieszkan. Wiec moze zacznijmy rozsadnie porownywac.

          Nie wiem ile placi przecietny forumowicz, ale za mieszkanie (3 pokoje w
          warszawie) razem ze wszystkimi rachunkami place ok. 500 euro. ale jak dasz mi
          namiary na te kilkanascie miszkan za 100 euro to ja bardzo chetnie je wszystkie
          wynajme.

          > Od stycznia Chiny maja otwarte rynki zbytu na tekstylia. Import do Europy
          > wzrosl na poczatku roku o 700%. Co maja robic w takim przypadku europejscy
          > producenci? Cieszyc ze zwolnien? Chyba tak, bo po otwarciu rynku zynosci beda
          > tez tansze produkty do jedzenia.
          > Wczoraj pokazano dane przemyslu obuwniczego. Rowniez ilosc butow z Chin
          > wzrosla o 70%. I tak mozna to mnozyc. Co maja robic zwalniani Europejczycy?
          > Czekam tutaj na podobnie liczne wypowiedzi.

          Zajac sie czyms innym oczywiscie. moze np. importem i dystrybucja tych
          tekstyliow?

          > Dla mnie najwazniejszym zadaniem kazdego rzadu jest potrafienie zachowania
          > spokoju spolecznego. Nie chce wojen i rozlewu krwi. Jezeli postulaty
          > forumowiczow zostalyby spelnione, to wkrotce nalezaloby sie spodziewac
          > rozlewu krwi na naszym kontynencie.

          hmmm... watpie. kto niby mialby ta krew przelewac? francuzi? niemcy?

          > Na koniec tylko taki troche glupawy przyklad:
          > jak sie ma jeden tort do podzialu, to jedna osoba, ktora go zje, rozchoruje
          > sie. 10 osob najedza sie, 20 osob tez skubnie cos smacznego. Ale jak
          > przyjdzie 1000, to nikt z tego nie bedzie nic mial.

          i jaki z tego wniosek? potrzeba nam wiecej tortow. sa dwie opcje - trzeba kogos
          wyslac na poszukiwanie wiekszej ilosci tortow, lub kupic cos tanszego.

          > Zycie jest bardzo niesprawiedliwe i nie ma pod reka nic lepszego. Ale takie
          > zywiolowe gospodarki, jakie tu sa proponowane spowoduja wiecej zla, niz dobra.
          > Mamy ogromny ONZ z niezlymi funduszami. To jest dla mnie organizacja, ktora
          > powinna miec mozliwosc aby system swiatowy zmienic. Siedza tam w koncu
          > eksperci.

          onz powinno sie rozwiazac. nie sluzy nikomu i niczemu

          pozdr :)
    • Gość: amado Re: Ile euro wydaje UE aby zaglodzic jednego Murz IP: *.net81-67-147.noos.fr 25.06.05, 20:35
      Trzeba pomyslec przed napisaniem takich bzdur!
      Kraje trzeciego swiata, nie uprawiaja tych samych produkow rolnych co Europa i
      co Francja!!!!
      • zwyczajny Doucz się zanim cos napiszesz, 02.07.05, 00:20
        nigdy nie slyszales o
        pomaranczach, cytrynach, mandarynkach i innych cytrusach?
        o cukrze i trzcinie cukrowej?
        o winogronach, winie?
        itp itp....
        Pzdr
    • krzysztofibisz Re: Ile euro wydaje UE aby zaglodzic jednego Murz 25.06.05, 21:43
      No w tym problem ze te produkty beda tylko produkowac bogaci rzadzacy w Etiopi, Sudanie czy Somalii. Tylko oni maja dostep nie tylko do hodowania produktow, ale mozliwosci jej rozprowadzania. Maja czysta wode, a ludzi pod dostatkiem, tylko ze biedni robotnicy nie dostana od szefa nawet zlamanego grosza....

      Chociaz UE mogla zerwac na kilka lat clo dla Afryki, ale czy to bedzie z korzyscia dla glodujacych murzynow?
      • zwyczajny Brak w wiedzy o spoleczenstwie? 02.07.05, 00:24
        bogaci daja prace i musza placic biednym...
        A to zeby dodatkowo tępic dyktatury a nie podlizywac sie jak to robi Francja
        to inna sprawa...
        Pzdr
    • Gość: jack Re: Ile euro wydaje UE aby zaglodzic jednego Murz IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 02.07.05, 11:07
      Co to za kretynski tytul? Idiota czy prowokator?
      Unia i wzgledny dobrobyt jej mieszkancow nie zostala zbudowana na
      neoliberalnych teoriach. To co osiagnela zawdziecza praktykowanej od poczatku
      socjalnej gospodarce rynkowej. Niemiecki "cud gospodarczy" lat 60-70
      potwierdzil slusznosc kierunku. Dotacje jako forma protekcjonizmu i
      solidarnosci spolecznej zdawala egzamin do polowy lat 80-tych.
      Nie budzilo to tez wiekszych protestow w spoleczenstwach.
      Dzis probuje sie zniszczyc to co bylo dobre i zaczyna budowe czegos czego
      negatywne dla ludzi efekty juz sa widoczne, przed czym spoleczenstwa maja swoje
      obawy i co prawdopodobnie doprowadzi do upadku dzisiejsza forme kapitalizmu.
      • jabez Re: Ile euro wydaje UE aby zaglodzic jednego Murz 03.08.05, 22:15
        Gość portalu: jack napisał(a):

        > Co to za kretynski tytul? Idiota czy prowokator?
        > Unia i wzgledny dobrobyt jej mieszkancow nie zostala zbudowana na
        > neoliberalnych teoriach. To co osiagnela zawdziecza praktykowanej od poczatku
        > socjalnej gospodarce rynkowej. Niemiecki "cud gospodarczy" lat 60-70
        > potwierdzil slusznosc kierunku.

        Ha, Ha ha , ha ha ha .
        Po pierwsze , dzieki uwolnieniu niemieckich finansow ( tu przypomne zagrabione
        mienie z panstw okupowanych przez niemcy) przez USA mogly Niemcy budowac swoja
        potege gospodarcza , przy czym bardzo wazne , Niemcy nie mogly posiadac sil
        zbrojnych , nie wydawali na obrone bo byli amerykancy , od polowy lat 50-tych
        sie zmienilo , ale to co nie wywalono na zbrojenia dalo fundamet na rozwoj
        gospodarczy .

        Dotacje jako forma protekcjonizmu i
        > solidarnosci spolecznej zdawala egzamin do polowy lat 80-tych.
        > Nie budzilo to tez wiekszych protestow w spoleczenstwach.
        > Dzis probuje sie zniszczyc to co bylo dobre i zaczyna budowe czegos czego
        > negatywne dla ludzi efekty juz sa widoczne, przed czym spoleczenstwa maja
        swoje

        > obawy i co prawdopodobnie doprowadzi do upadku dzisiejsza forme kapitalizmu.

        Po drugie w 1969 Willi Brandt obalil w Bundestag'u , prawo zadluzenia
        publicznego , ktore mowilo ze zadluzenie publiczne moze wynoscic tylko
        jeden miliard marek .
        Od tego czasu choc gospodarka rozwijala sie w niesamowity sposob , rosl tez
        dlug publiczny .
        To wlasnie tez dzieki takim decyzjom Niemcy juz nie podniosa sie.
        Od lat 70-tych a wiec za sprawa SPD zaczeto sprowadzac do Niemiec
        gastarbeiter'ow z Turcji , czyli z sojuszniczego Niemcom w II WS panstwa .
        Wystarczylo wycofywanie wojsk amerykanskich i brytyjskich zeby proces
        rdzewienia gospodarki niemieckiej przyspieszyc .
      • caesar_pl Re: Ile euro wydaje UE aby zaglodzic jednego Murz 21.09.05, 15:05
        W Niemczech mozna kupic kawe za 3 razy wyzsza cene niz normala.Jest to kawa uprawiana przez komuny,czyli biednych,bezrolnych chlopow gdzies w Brazyli np.ktorzy wspolnie wynajeli pareset hektarow plantacji kawy(przy pomocy panstwa) i pracuja dla siebie.Oczywiscie za sprzedana kawe dostaja odpowiedni pieniadz.Czyli maja godziwy zarobek,nie jakies ochlapy w wys.10 centow/godz w prywatnej plantacji.Dobre to albo zle?W kraju afrykanskim komuna nalezy do Bosa.Wlasciwie wiekszosc forsy ofiarowanej biednym krajom trafia do kieszeni tamtejszych Bosow.No i jak tu cokolwiek ofiarowac np. Afryce..Na pytanie,co wy Murzynki sadzicie o pomocy z Europy,dziennikarz dostal po pysku.(pieniadze mogliscie dac nam a nie Bosowi,ktory sobie chalpe i mercedesa kupil)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka