Dodaj do ulubionych

Wyznanie eurocentrysty

IP: *.cps.pl 23.11.02, 13:53
Czy jest jakaś przestrzeń polityczna i intelektualna między polaryzującymi
się obozami eurofanów i eurofobów? Czy jest to tylko problem być albo nie być?
Gdzie - między Scyllą a Charybdą - jest miejsce dla takiej cieśniny, którą
musiał pokonać Odys w drodze do Itaki?
Lubię Europę,kocham jej kulturowe dziedzictwo,przyjaźnię się z
Duńczykami,Norwegami i Anglikami,uwielbiam podróże po Grecji, Hiszpanii,
Włoszech czy Portugalii. Czuję duchową wspólnotę z obywatelami Europy. Ale
jednocześnie mój wielki niepokój budzi system polityczno-ekonomiczny
kształtowany przez Unię Europejską i jej główne instytucje. Ten system
przybiera w swojej ewolucji coraz więcej cech państwa totalitarnego,
gwałcącego nie tylko prawa rynku ale i wolność ekonomiczną. W tym procesie
poszerzania zakresu eurokratycznej władzy pojawiają się liczne zagrożenia:
państwo o takim modelu stawać się będzie coraz bardziej represyjne wobec
swoich obywateli. Cały sektor rolno-spożywczy panstw UE to gospodarka
nakazowo-rozdzielcza ze wszystkimi dobrze nam znanymi z epoki socrealizmu
patologiami. Dominacja biurokracji/doskonale widoczna w procesie
negocjacyjnym/, przewaga planu nad rynkiem /uczono mnie tego w ramach
przedmiotu:ekonomia polityczna socjalizmu/i obmierzłe z minionej
epoki/okazuje się,że powracającej/ pojęcia limitów,kontyngentów,kwot,
dyrektyw,zarządzeń,norm,zakazów,nakazów - to wszystko trzeba polubić aby nie
narazić się na miano eurofoba! Wyznam,że mam ogromne opory.
Centralny problem: czy być w Europie można tylko przystępując do TAKIEJ Unii?
Czy nie ma dla nas tej cieśniny /Mesyńskiej/, którą pożeglował Odys? Czy to
naprawdę konieczność wyboru między Unią a Władywostokiem?/bp.Pieronek/. I czy
jest coś między ideologicznym zacietrzewieniem eurofanów i ponurym
nacjonalizmem eurofobów? Czy są jacyś eurocentrycy poszukujący "trzeciej
drogi". Proszę ich o refleksje choćby po to by upeewnić się, że sąsiednie
lądy zamknęły już tę cieśninę między Scyllą a Charybdą
Obserwuj wątek
    • Gość: Flint Re: Wyznanie eurocentrysty IP: *.chello.pl 23.11.02, 14:16
      Gość portalu: Marek J. napisał:

      > Czy jest jakaś przestrzeń polityczna i intelektualna między polaryzującymi
      > się obozami eurofanów i eurofobów? Czy jest to tylko problem być albo nie być?
      > Gdzie - między Scyllą a Charybdą - jest miejsce dla takiej cieśniny, którą
      > musiał pokonać Odys w drodze do Itaki?
      > Lubię Europę,kocham jej kulturowe dziedzictwo,przyjaźnię się z
      > Duńczykami,Norwegami i Anglikami,uwielbiam podróże po Grecji, Hiszpanii,
      > Włoszech czy Portugalii. Czuję duchową wspólnotę z obywatelami Europy. Ale
      > jednocześnie mój wielki niepokój budzi system polityczno-ekonomiczny
      > kształtowany przez Unię Europejską i jej główne instytucje. Ten system
      > przybiera w swojej ewolucji coraz więcej cech państwa totalitarnego,
      > gwałcącego nie tylko prawa rynku ale i wolność ekonomiczną. W tym procesie
      > poszerzania zakresu eurokratycznej władzy pojawiają się liczne zagrożenia:
      > państwo o takim modelu stawać się będzie coraz bardziej represyjne wobec
      > swoich obywateli. Cały sektor rolno-spożywczy panstw UE to gospodarka
      > nakazowo-rozdzielcza ze wszystkimi dobrze nam znanymi z epoki socrealizmu
      > patologiami. Dominacja biurokracji/doskonale widoczna w procesie
      > negocjacyjnym/, przewaga planu nad rynkiem /uczono mnie tego w ramach
      > przedmiotu:ekonomia polityczna socjalizmu/i obmierzłe z minionej
      > epoki/okazuje się,że powracającej/ pojęcia limitów,kontyngentów,kwot,
      > dyrektyw,zarządzeń,norm,zakazów,nakazów - to wszystko trzeba polubić aby nie
      > narazić się na miano eurofoba! Wyznam,że mam ogromne opory.
      > Centralny problem: czy być w Europie można tylko przystępując do TAKIEJ Unii?
      > Czy nie ma dla nas tej cieśniny /Mesyńskiej/, którą pożeglował Odys? Czy to
      > naprawdę konieczność wyboru między Unią a Władywostokiem?/bp.Pieronek/. I czy
      > jest coś między ideologicznym zacietrzewieniem eurofanów i ponurym
      > nacjonalizmem eurofobów? Czy są jacyś eurocentrycy poszukujący "trzeciej
      > drogi". Proszę ich o refleksje choćby po to by upeewnić się, że sąsiednie
      > lądy zamknęły już tę cieśninę między Scyllą a Charybdą

      Wydaje mi się, że "trzecia droga" dla Polski w Europie jest chyba niemożliwa.
      Pozostając poza UE w moim przekonaniu rzeczywiście skazujemy się na
      Władywostok. Ale wejście do UE to też wyzwanie, m.in. z powodów o których
      piszesz. Dla mnie rozwiązaniem dylematu "trzeciej drogi" byłaby reforma Unii
      Europejskiej, ale tego nie zrobimy będąc poza nią. W UE sojuszników zmian
      pewnie byśmy znaleźli, przecież nie sami socjaliści tam zasiadają. Inna rzecz,
      że obawiam się, że to raczej Polacy wprowadzą tam socjalistycznego konia
      trojańskiego z SLD, niż będą próbowali zreformować molocha UE. I to jest
      najbardziej smutne...
    • Gość: Marek J. Re: Wyznanie eurocentrysty IP: *.cps.pl 23.11.02, 14:48
      Dzięki! Referendum jest w istocie plebiscytem, który nie daje możliwości
      zajęcia neutralnej postawy. Absencja jest w istocie głosowaniem przeciw,
      chociaż politycy już manipulują wynikiem zależnie od frekwencji. Jednak
      bardziej niepokojący jest problem pogłębiającego się podziału między dwoma
      obozami politycznymi,które manifestują otwartą wrogość wobec siebie. To
      oczywiście przenosi się na stosunki międzyludzkie. Zwycięstwo którejkolwiek
      strony nie spowoduje akceptacji tego rozstrzygnięcia przez obóz przeciwny, tym
      bardziej,że siły mogą być bardzo wyrównane. Czy trzeba doprowadzić do trwałych
      pęknięć społecznych na tym tle? Czy jest jakiś obszar możliwego kompromisu w
      miejsce publicznie nakręcającej się spirali oskarżeń i nienawiści? Czy jesteśmy
      już skazani na odbycie tego meczu o wszystko?
    • Gość: Bustaw Re: Wyznanie eurocentrysty IP: *.cps.pl 23.11.02, 22:54
      Cóż to za metaforyczny internauta! To ciekawe, myśl o "trzeciej drodze". Chyba
      naiwne. Musi być frontalne starcie dwóch obozów. To referendum będzie jatką w
      polskim folklorze. Ale też czuję się "eurocentrystą".
      • Gość: kbkljm Re: Wyznanie eurocentrysty IP: *.lsan03.pacbell.net 24.11.02, 05:12
        Bustaw napisał:

        "Cóż to za metaforyczny internauta!(...)"

        Co za wspaniale ujecie rozterek, ktore tocza umysly
        wiekszosci z nas. No pewnie, ze tak jest jak gosc mowi.
        nic dodac - nic ujac.
    • obserwator3 Re: Wyznanie eurocentrysty 23.11.02, 23:12
      Nieobce są mi twoje rozterki,ale myślę że nie ma żadnej trzeciej drogi.
      Ktoś tu zadał dobre pytanie "Jak powiedzieć Unii aby ... krótko mówiąc aby
      zabrała się z Europy. Nie widzę sposobu.
      Jakoś tak biurokracja,dyrektywy itp istnieją od dawna,a kraje Unii mają się
      dobrze,PKB stale utrzymuje się na wysokim poziomie.
      Pisałem już dzisiaj, że jak widzę,co wyprawiają nasi politycy(politykierzy)
      jak rozkładają nasze państwo,to wolę reguły,zasady prawne i dyrektywy unijne.
      Paradoksalnie w Unii zachowamy naszą tożsamość narodową,gdy zostaniemy sami
      to może skończyć się tak,jak to już w historii bywało-rzeczywistą utratą
      niepodległości.



    • Gość: szczupy Re: Wyznanie eurocentrysty IP: *.acn.waw.pl 24.11.02, 00:35
      To proste: jeśli uważasz, że Polska do Europy nie należy, że trzeba gdzieś
      przystępować, by każdy Polak patrząc w lustro mógł powiedzieć, tak jestem
      europejczykiem, to głosój sobie na TAK.
      Ale jeśli uważasz, że Polska i tak jest w Europie, a europejczyk nie znaczy
      ktoś z UE, to wtedy chyba przekonanie, słuszne, że UE to straszliwa kontrola
      nad gospodarką i totalitaryzm w wielu dziedzinach życia, wystarcza by śmiało
      powiedzieć NIE.
      Nie możemy wejść do Europy, jesteśmy jej częścią na dobre i na złe. Możemy
      wejść co najwyżej do organizacji, która stara się zmonopolizować to pojęcie, by
      oddziaływać na umysły. Doskonale widać, że organizacja tak nie jest taka, jak
      ją przedstawia Wiatr z Wołoszańskim.
      Decyzja należy do Ciebie!
    • gerkad Re: Wyznanie eurocentrysty 24.11.02, 14:14
      Witam, targaja mna te same rozterki, a precyzujac od niedawna, gdy negocjacje o
      naszym akcesie zaczęły sie konkretyzować.Byłem euroentuzjastą, spotykałem sie z
      Anglikami, Niemcami,Hiszpanami,Holendrami i byly do bardzo sympatyczne
      dyskusje ,spotkania rozwazania a atmosfera prawie,ze kordialna- i wszystko to
      mamdalej miejsce niezaleznie od naszego członkowstwa w Ue czy nie.Pamietam
      wygloszone na jakimś odczycie bądź w wywiadzie ( nieistotne),że Europa
      popełniła kardynalny błąd nie przyjmując w swe szeregi Polski na początku lat
      90'tych( o dziwo takich głosów jest znacznie więcej, ale kto je wypowiada
      ludzie tacy jak Timothy Gordon Ash i inni intelektualisci , ktorzy bardzo
      dobrze znaja nasze realia)Ludzie Ci zawiedli sie na swoich elitach
      politycznych , bo to właśnie te elity nie zdały egzaminu z historii po raz
      kolejny, tylko zaczęli zajmować sie spisywaniem "intercyzy" i stąd mamy taki
      stan jak obecnie.A Timothy Gordon Ash i bliscy mu w jego poglądach twierdzili
      aby nie przedkładać swojego interesu ponad inne i naturalna rzeczą wypada
      zaproponowac Polsce , Czechom i Węgrom coś co stanowiłoby namiastkę planu
      Marshala-bis.
      Nie wiem jak sie potoczą losy naszego ewentualnego akcesu do organizacji ,
      ktora nie napawa mnie dziś optymizmem - zgadzam sie z wszystkimi wątpliwościami
      w kwestiach ekonomicznych ( takowych jest nadto i nie zamierzam ich tu
      artykułowac), politycznych.Denerwuje mnie nepotyzm w strukturach
      biurokratycznych Unii - ich reforma to warunek sine qua non aby można było
      odzyskać jakiekolwiek zaufanie do tej organizacji.Europa nie bedzie nigdy
      Stanami Ameryki Północnej a jedna z przyczyn poza rożnorodnościa kultur i
      narodowości jest właśnie chociazby fakt w jaki sposób sprawują władzę elity UE
      i jakie narzucaja ograniczenia członkom wspólnoty w wielu aspektach ale w
      wymiarze ekonomicznym i fiskalnym przede wszystkim.Juz teraz niektore z panstw
      czlonkowskich zapowiedzialy, ze przestana przestarzegac narzuconych norm w
      sprawach finansowych( Włochy, Dania,Francja)Konkludujac nie mam jasności jak
      głosowac w referendum ( bede uwaznie sie przygladał negocjacjom), z drugiej
      strony zdaje sobie sprawe ,że praktycznie alternatywnych sensownych opcji nie
      ma - i własnie ten fakt budzi we mnie największe rozterki.
      • Gość: Marek J. Re: Wyznanie eurocentrysty IP: *.cps.pl 24.11.02, 21:23
        Wreszcie słyszę głosy podobnie myślących i cieszę się,że istniejecie w tej
        cieśninie między eurofanami i eurofobami. Teraz myślę tak: nie lękamy się
        europejskiej wspólnoty politycznej,raczej jej chcemy i potrzebujemy. To jej
        perspektywa sprawia,że nie będziemy czuli się jakimś prowincjonalnym
        zaściankiem w europejskim krajobrazie, nie będziemy doświadczać poczucia
        wyobcowania z europejskiej rodziny kulturowej. Ale jest też głęboko uzasadniony
        lęk przed wspólnotą gospodarczą według obecnego modelu UE. Jego degenerację
        opisali precyzyjnie niemieccy autorzy "Bananów dla Europy" a wiarygodne
        rozliczenie bezposrednich skutków finansowych gospodarczej integracji na
        obowiązujących aktualnie warunkach dla Polski pokazał były ekspert rolny UE w
        Polsce Carl Baddermann /będziemy płatnikiem netto na pozimie co najmniej 2 mld
        EURO w pierwszym roku/. A zatem to alians gospodarczy według zasad i na
        warunkach określonych przez Komisję UE jest naszym przekleństwem. Zastanawiajmy
        się dalej więc nad sposobem wzmocnienia politycznej i kulturowej integracji z
        Europą, usuwając niebezpieczną perspektywę uwikłania Polski w unijny mechanizm
        gospodarczy. To on jest źródłem narastającej już dziś obustronnej niechęci,
        której ewolucja skutkować może docelowo destrukcyjną nienawiścią wewnątrz
        europejskiej wspólnoty politycznej. Apeluję o wyobraźnię i sensowne pomysły.
        Nie ustawajmy w wysiłkach na rzecz sensownego kompromisu z naszymi europejskimi
        braćmi! Piszcie o tym, eurocentrycy!
    • robert_de_molesme Alternatywa - Europejski Obszar Gospodarczy 24.11.02, 22:11
      Centrysto: nie mam twoich zdolnosci krasomowczych wiec skoncentruje sie na
      konkretach:

      I. Na podstawie wielu osiagnietych w trakcie negocjacji akcesyjnych
      kompromisow, Polska podejmuje z UE pertraktacje nt. przystapienia do
      Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

      [(Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) - angielska nazwa European Economic Area:
      secretariat.efta.int/euroeco/ ) - uklad w ramach ktorego dobrodziejstwa
      Wspolnego Rynku (tzw. cztery wolnosci) obejmuja panstwa spoza Unii.

      Obowiazuje:

      1. wolny przeplyw towarow przemyslowych,
      2. wolny przeplyw kapitalu,
      3. wolny przeplyw uslug i
      4. wolny przeplyw sily roboczej.

      Ostatni - 4 - punkt ma dla Polski znaczenie kluczowe, o ile bowiem w ramach
      Ukladu Stowarzyszeniowego Polske obejmuja juz pierwsze 3 wolnosci, o tyle jak
      dotad Polcy nie moga bez ograniczen podejmowac pracy w Unii Europejskiej.

      Do EOG naleza wszystkie panstwa Unii, Norwegia (dochod narodowy - PKB - taki
      jak Polska), Islandia i Liechtenstein.

      Panstwa poza-Unijne nalezace do EOG zachowuja wlasna polityke rolna, i moga
      chronic wlasny rynek rolno-spozywczy (co pozwoliloby Polsce w sposob ewolucyjny
      transformowac i modernizowac polskie rolnictwo w sposob nie powodujacy kryzysu
      socjalnego na wsi).

      Nadto panstwa poza-Unijne nie uczestnicza w finansowaniu i czerpaniu z funduszy
      strukturalnych.

      Sa powody by sadzic ze (w przypadku akcesji) saldo finansowe z Unia bedzie
      ujemne:

      1. zanizone sa koszty po stronie Polski (skladka to tylko jeden element, do
      tego trzeba doliczyc utrate wplywow ot chocby z cel (w stosunkach z krajami
      poza-unijnymi), ktore dotad ida do polskiego budzetu a po akcesji poplyna do
      Brukseli, kosztow posrednich typu doplaty z budzetu do funduszy unijnych
      (generalna zasada: unia nie finansuje wiecej niz 80% projektu), kosztow
      dostosowania do prawa unijnego, kosztow zapomog dla bezrobotnych rolnikow dla
      ktorych "zabraklo" limitow produkcyjnych, etc.

      2. zawyzone obliczenia przychodow: Euroentuzjasci pisza: "Polska otrzyma" a
      powinno byc "Polska bedzie miala prawo wystepowac do Komisji Europejskiej o"
      pieniadze z funduszy strukturalnych.

      Dotychczasowe doswiadczenia z wykorzystaniem funduszy pomocowych sa takie ze
      Polska wykorzystuje nie wiecej niz 60% dostepnych srodkow (bo projekty sa zle
      sformulowane, bo brak pieniedzy na krajowy udzial finansowy w projekcie, bo
      przekraczane sa terminy,etc).

      Reasumujac: gdyby tylko pieniadze, ktore w najblizszych 10 latach utopimy w
      Brukseli, przeznaczyc na restrukturyzacje rolnictwa, to Polska mialaby
      najnowoczesniejsze i najekologiczniejsze rolnictwo w Europie.

      Panstwa poza-Unijne nalezace do Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie sa
      takze zwiazane tzw. Wspolna Polityka Zagraniczna i Bezpieczenstwa (tak zwany II
      filar Wspolnoty) i tzw. Wspolna Polityka Sprawiedliwosci i Spraw Wewnetrznych
      (III filar).

      Polska jest w NATO, polityke bezpieczenstwa ma jasno zdefiniowana - jestesmy
      Amerykanskim lotniskowcem zacumowanym w Europie Srodkowej.

      Negatywna strona medalu pozostawania poza-unijnym czlonkiem EOG jest to, ze
      mozliwosc wplywania na legislacje dotyczaca Wspolnego Rynku jest ograniczona do
      konsultacji w ramach Wspolnego Komitetu EOG. Jest to o tyle malo istotne, ze
      normy dotyczacej Wspolnego Rynku sa ze swej natury normami technicznymi i
      Polska tak czy owak zgodzila sie je przyjac akceptujac w procesie akcesyjnym
      tzw. “acquis communautaire”.

      Dla jasnosci Uklad Schengen nie jest Ukladem "unijnym". To porozumienie do
      ktorego naleza niektore kraje Unii (np. Wielka Brytania) a naleza poza-Unijne
      panstwa EOG.

      Tyle tytulem wyjasnienia czym jest Europejski Obszar Gospodarczy.]

      II. Polska podpisuje Uklad o Europejskim Obszarze Gospodarczym z Unia (i
      pozostalymi panstwami).

      III. Polska poswieca 15-20 lat na modernizacje sektora rolno-spozywczego i
      dopiero po uzyskaniu przez niego kompatybilnosci z unijnym rozpoczyna
      negocjacje czlonkowskie. W przypadku likwidacji unijnej Wspolnej Polityki
      Rolnej, okres ten moze byc krotszy.

      Pozdrawiam


      • Gość: Marek J. Re: Alternatywa - Europejski Obszar Gospodarczy IP: *.cps.pl 25.11.02, 00:40
        Robercie,/jaka jest geneza twojej ksywki?/ cenię sobie Twój pragmatyzm.
        Odczytując trafnie tę eurocentrystyczną orientację dostosowujesz do niej
        koncepcję praktycznego rozwiązania. Ale zastanów się jak przekonać do tego nasz
        polityczny establishment, uwikłany nieodwracalnie w przyjętą strategię
        całkowitego poddania nas UE? Oni są już we wnętrzu tej śniegowej kuli, którą
        nie sposób zatrzymać lub choćby zmienić jej bieg. Zamiast skakać po wszystkich
        linkach tego forum, pomyśl co uczynić by zmienić fatalny bieg wydarzeń. Mamy
        coraz mniej czasu. Wierzę w Twój pragmatyzm!
        • Gość: Robert de Molesme Re: Alternatywa - Europejski Obszar Gospodarczy IP: *.dial.proxad.net 25.11.02, 15:00
          Gość portalu: Marek J. napisał:

          > Robercie,/jaka jest geneza twojej ksywki?/

          Wychowalem sie w cieniu dawnego klasztoru cysterskiego - jednego z
          najpiekniejszych w Polsce, erygowanego w XII wieku. Stad wiem ze jestem
          Europejczykiem, i zadnych innych dowodow nie potrzebuje.

          Robert de Molesme (Swiety Robert) byl zalozycielem zakonu cystersow. W tym roku
          odbylem "pielgrzymke" samochodem do Molesme w Szampanii. Kosci Swietego
          trzymaja sie niezle.

          A w ogole to moim hobby (w/g zony - znacznie wiecej niz hobby) jest
          objezdzanie klasztorow cysterskich, w Polsce i w Europie. A jest co objezdzac -
          u szczytu potegi w XIV wieku cystersi mieli 600 domow zakonnych w Europie.
          Teraz czynnych jest moze 100, z czego nieprzerwanie od sredniowiecza dziala 12.
          W Polsce 2 - Szczyrzyc na Podkarpaciu i Mogila (Krakow).
          Ale to nie na temat: gdyby nie ta nieszczesna akcesja - mialbym moze wiecej
          czasu zeby zalozyc w koncu strone o Klasztorze w ...... (a to juz moja
          tajemnica).


          cenię sobie Twój pragmatyzm.
          > Odczytując trafnie tę eurocentrystyczną orientację dostosowujesz do niej
          > koncepcję praktycznego rozwiązania. Ale zastanów się jak przekonać do tego
          nasz
          >
          > polityczny establishment, uwikłany nieodwracalnie w przyjętą strategię
          > całkowitego poddania nas UE? Oni są już we wnętrzu tej śniegowej kuli, którą
          > nie sposób zatrzymać lub choćby zmienić jej bieg. Zamiast skakać po
          wszystkich
          > linkach tego forum, pomyśl co uczynić by zmienić fatalny bieg wydarzeń. Mamy
          > coraz mniej czasu. Wierzę w Twój pragmatyzm!

          Tutaj, to tylko takie harce. Biore w niej udzial zeby nie wyjsc z wprawy, a
          poza tym warto znac poglady adwersarzy. Prawdziwa gra toczy sie gdzie indziej,
          i na ile sil mi staje biore w niej udzial. Ale wybacz - nie wszystkie karty na
          stol.

          Pozdrawiam
          • Gość: kai Re: Alternatywa - Europejski Obszar Gospodarczy IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 15:07
            Gość portalu: Robert de Molesme napisał:

            > Gość portalu: Marek J. napisał:
            >
            > > Robercie,/jaka jest geneza twojej ksywki?/
            >
            > Wychowalem sie w cieniu dawnego klasztoru cysterskiego - jednego z
            > najpiekniejszych w Polsce, erygowanego w XII wieku. Stad wiem ze jestem
            > Europejczykiem, i zadnych innych dowodow nie potrzebuje.
            >
            > Robert de Molesme (Swiety Robert) byl zalozycielem zakonu cystersow. W tym
            roku
            >
            > odbylem "pielgrzymke" samochodem do Molesme w Szampanii. Kosci Swietego
            > trzymaja sie niezle.
            >
            > A w ogole to moim hobby (w/g zony - znacznie wiecej niz hobby) jest
            > objezdzanie klasztorow cysterskich, w Polsce i w Europie. A jest co
            objezdzac -
            >
            > u szczytu potegi w XIV wieku cystersi mieli 600 domow zakonnych w Europie.
            > Teraz czynnych jest moze 100, z czego nieprzerwanie od sredniowiecza dziala
            12.
            >
            > W Polsce 2 - Szczyrzyc na Podkarpaciu i Mogila (Krakow).
            > Ale to nie na temat: gdyby nie ta nieszczesna akcesja - mialbym moze wiecej
            > czasu zeby zalozyc w koncu strone o Klasztorze w ...... (a to juz moja
            > tajemnica).
            >
            >
            > cenię sobie Twój pragmatyzm.
            > > Odczytując trafnie tę eurocentrystyczną orientację dostosowujesz do niej
            > > koncepcję praktycznego rozwiązania. Ale zastanów się jak przekonać do tego
            >
            > nasz
            > >
            > > polityczny establishment, uwikłany nieodwracalnie w przyjętą strategię
            > > całkowitego poddania nas UE? Oni są już we wnętrzu tej śniegowej kuli, któ
            > rą
            > > nie sposób zatrzymać lub choćby zmienić jej bieg. Zamiast skakać po
            > wszystkich
            > > linkach tego forum, pomyśl co uczynić by zmienić fatalny bieg wydarzeń. Ma
            > my
            > > coraz mniej czasu. Wierzę w Twój pragmatyzm!
            >
            > Tutaj, to tylko takie harce. Biore w niej udzial zeby nie wyjsc z wprawy, a
            > poza tym warto znac poglady adwersarzy. Prawdziwa gra toczy sie gdzie
            indziej,
            > i na ile sil mi staje biore w niej udzial. Ale wybacz - nie wszystkie karty
            na
            > stol.
            >
            > Pozdrawiam


            Kolejny wtajemniczony w sekrety o niezwykłej doniosłości, o których nie wiedzą
            tłumy maluczkich.
            • Gość: Robert de Molesme Re: Alternatywa - Europejski Obszar Gospodarczy IP: *.dial.proxad.net 25.11.02, 15:21
              Gość portalu: kai napisał:

              > Kolejny wtajemniczony w sekrety o niezwykłej doniosłości, o których nie
              wiedzą
              > tłumy maluczkich.

              Bynajmniej. Z tym ze forum to nie miejsce na publikowanie korespondencji z
              srodkami masowego przekazu czy pochadzacej ot chocby z urzedow Najjasniejszej
              Rzeczpospolitej.

              Jezeli temat EOG wyplynie przed referendum, bede to sobie (w minimalnym
              stopniu, ale jednak) poczytywal za swoj sukces.

          • Gość: Renifer Re: Alternatywa - Europejski Obszar Gospodarczy IP: proxy / *.mannesmann.de 26.11.02, 14:15
            Gość portalu: Robert de Molesme napisał:

            > A w ogole to moim hobby (w/g zony - znacznie wiecej niz hobby) jest
            > objezdzanie klasztorow cysterskich, w Polsce i w Europie. A jest co objezdzac -
            > u szczytu potegi w XIV wieku cystersi mieli 600 domow zakonnych w Europie.
            > Teraz czynnych jest moze 100, z czego nieprzerwanie od sredniowiecza dziala 12.
            > W Polsce 2 - Szczyrzyc na Podkarpaciu i Mogila (Krakow).
            > Ale to nie na temat: gdyby nie ta nieszczesna akcesja

            Ja tez w takim razie troche nie na temat: co z Cystersami w Gdansku-Oliwie?
            • Gość: Robert de Molesme Cystersi w Oliwie IP: *.dial.proxad.net 26.11.02, 16:12
              Gość portalu: Renifer napisał:

              > Gość portalu: Robert de Molesme napisał:
              >
              > > A w ogole to moim hobby (w/g zony - znacznie wiecej niz hobby) jest
              > > objezdzanie klasztorow cysterskich, w Polsce i w Europie. A jest co objezd
              > zac -
              > > u szczytu potegi w XIV wieku cystersi mieli 600 domow zakonnych w Europie.
              >
              > > Teraz czynnych jest moze 100, z czego nieprzerwanie od sredniowiecza dzial
              > a 12.
              > > W Polsce 2 - Szczyrzyc na Podkarpaciu i Mogila (Krakow).
              > > Ale to nie na temat: gdyby nie ta nieszczesna akcesja
              >
              > Ja tez w takim razie troche nie na temat: co z Cystersami w Gdansku-Oliwie?

              Tego sie obawialem: totalny zjazd z tematu.

              Odnosnie cystersow w Oliwie (w czasie terazniejszym) - nie wiem. W 1997 byl tam
              tylko przeorat zwykly (5 braci i jeden kleryk). W ogole z powolaniami u
              cystersow w Polsce poruta - jest ich moze 110 - 120. A trapistow (cystersow
              scislej reguly) nia ma wcale.

              W dawych budynkach klasztornych (swietnie utrzymanych) miesci sie Kuria
              Diecezji Gdanskiej, dawne ogrody otwarte sa dla publicznosci (park), a sam
              Kosciol jest po prostu parelka architektury poznego gotyku (najazd gdanszczan z
              1579 roku zaowocowal obecnym ksztaltem sklepien).

              Pozdrawiam
    • Gość: Marek J. Re: Wyznanie eurocentrysty IP: *.cps.pl 30.11.02, 01:07
      Mam wrażenie,że juz nas przehandlowano. Skończyły się wahania eurocentrystów bo
      wymogi polityczne nie pozwalają na wątpliwości. Ernest Skalski nawołuje do
      stłumienia dyskusji; wszak może ona jedynie budzić demony. Wymogiem racji stanu
      jest bezwarunkowa kapitulacja. Po co jeszcze jakieś negocjacje? Kto się ich
      domaga nie zasługuje na miano patrioty. Obrzydliwa,bezrefleksyjna apologetyka,
      nie Europy, lecz jej etatystycznej,przejściowej emanacji - Unii Europejskiej.
      Jeśli ona jest ideałem przyszłego porządku europejskiego - to tragiczne fatum
      wisi nad naszym kontynenentem.
      • gerkad Re: Wyznanie eurocentrysty 01.12.02, 20:54
        Mam takie same odczucia ,załaszcza po felietonie Ernesta Skalskiego w GW.Jak to
        -to juz obywatel nie może zmienić swoich pogladów jesli następuje zmiana
        warunków brzegowych ( a taka sytuacja ma miejsce własnie teraz gdy
        konkretyzują sie szczegóły naszego akcesu do EU - te najwazniejsze i o ironio
        losu nie są one dla nas (czytaj : społeczeństwa ) korzystne).Jesli zostaniemy
        wprowadzeni do UE na obecnych zasadach - boczna furtką ( na podstawie uchwały
        parlamentarnej ,że w przypadku niskiej frekwencji < 50% Sejm o tymbędzie
        dycydował) to będzie to zwykła farsa a nie szumnie nazywane "reguły
        demokratyczne" przez przyszłych benificjentów tej akcesji.W USA - i tym sie
        właśnie różnimy, w kluczowych sprawach sprawach prezydent odwołuje sie do
        społeczeństwa i jego głos jest najważniejszy.U nas funcjonuje zasada ,iz "przed
        wyborami najdrozszy jest wyborca a po wyborach drożeje wszystko".Obawiam
        sie ,że mój punkt ciężkośći jesli chodzi o nasz akcess przesuwa sie caly czas
        na prawo od euroentuzjasty do eurocentryka a teraz z eurocentryka do
        erosceptyka.Będę uważnie się przyglądał poczynaniomnaszych negocjatorów ,
        decyzja jeszcze nie została przeze mnie podjęta - jak zagłosuje ale jesli
        takich jak ja będzie więcej to można to traktować jako żółtą kartkę dla naszych
        prounijnych polityków ( którzy, parafrazując ich "bon mot'y - ani
        dobrze nie zaczynaja ani dobrze nie kończą") prących bez wzgledu na
        okoliczności
        do swoich synekur w Brukseli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka