Dodaj do ulubionych

UE - odrzućmy mity !

IP: *.chello.pl 04.12.02, 20:38
Z wielu argumentów, które przewijają się w dyskusji o UE wybija się jeden,
który w skrócie można ująć: nie wchodźmy do UE, bo daje nam za mało
pieniędzy.
Rzeczywiście niektórzy nawiedzeni euroentuzjaści epatowali społeczeństwo
jakie to rzekomo kwoty przypadną nam w udziale po wejściu do UE. Trzeba
jednak było być naiwnym, aby temu wierzyć. Nigdy nie byłem entuzjastą UE,
więc takie argumenty nie miały na mnie wpływu. Współczuję jednak tym, którzy
się rozczarowali, że dostaną "tak mało" pieniędzy i teraz są przeciw UE.
Uważam jednak, że wstąpienie do UE jest warunkiem bezpieczeństwa oraz
suwerenności Polski i koniecznością dziejową dla Polaków jest ten wybór
poprzeć. Co ważne trzeba mieć świadomość, że wstąpimy nie do raju, a do
instytucji politycznej pod nazwą Unia Europejska. Trzeba mieć świadomość, że
przez pierwsze lata po wstąpieniu do UE będziemy narażeni na wiele problemów
i rozczarowań. Przeszły przez to kraje bogatsze od nas jak np: Austria, czy
Szwecja w której rok po wstąpieniu sondaże wskazywały rozczarowanie
integracją. Teraz jednak jest już inaczej. Po prostu przestawienie kraju na
nowy, efektywniejszy kierunek już się dokonało i przyszły tego korzyści.
Polska prawdopodobnie przeżyje większy szok niż Austria, czy Szwecja, ale
jeśli ma nadrobić 45 lat zapóźnień cywilizacyjnych komunizmu to musi tego
dokonać. Inaczej skażemy siebie samych na pozostanie w skansenie Europy.
Pozostanie poza Unią zdecydowanie utrudni i opóźni modernizację Polski,
zmarginalizuje jej pozycję polityczną w regionie oraz sprowadzi
niebezpieczeństwo polityczej wasalizacji przez Rosję.
Jeśli ktoś chce Polski stabilnej, bezpiecznej gospodarczo oraz w perspektywie
zamożnej to po prostu powinien opowiedzieć się za Unią Europejską.
Z rozsądku, a nie z miłości.


Obserwuj wątek
    • jotembi Re: UE - odrzućmy mity ! 04.12.02, 20:43
      mądrze piszesz flint
      • Gość: PABLO Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 21:00
        Flint rzeczywiście mądrze piszesz i jesteś na czasie. Nasi politycy po fiasku
        negocjacji też juz rakiem wycofują sie z wielkich pieniędzy i zaczynają
        opowiadać o wielkiej historycznej szansie. Ma to tę wielką zaletę iz jest
        empirycznie niemozliwe do zweryfikowania przynajmniej nie wcześniej niz za 5 -
        10 -20 -30-40 lat. Daty będzie mozna przesuwać wedle uznania a trudności
        związane z wejściem do unii będą zawsze przejściowe. My jednak musimy podjać
        decyzję w referendum za rok i przed akcesją. Podejmowanie jej na niepewnych
        przesłankach że będzie lepiej choć z poczatku będzie gorzej wydaje mi się mocno
        ryzykowne. A może z poczatku będzie gorzej a potem jeszcze gorzej. A ponieważ
        pewne jest tylko że będzie gorzej to należy glosować na NIE. Ja nie chcę żeby
        bylo lepiej tylko żeby nie bylo gorzej. Primium non nocere. To taki program
        minimum.
        • Gość: Flint Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.chello.pl 04.12.02, 21:19
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Flint rzeczywiście mądrze piszesz i jesteś na czasie. Nasi politycy po fiasku
          > negocjacji też juz rakiem wycofują sie z wielkich pieniędzy i zaczynają
          > opowiadać o wielkiej historycznej szansie. Ma to tę wielką zaletę iz jest
          > empirycznie niemozliwe do zweryfikowania przynajmniej nie wcześniej niz za 5 -
          > 10 -20 -30-40 lat. Daty będzie mozna przesuwać wedle uznania a trudności
          > związane z wejściem do unii będą zawsze przejściowe. My jednak musimy podjać
          > decyzję w referendum za rok i przed akcesją. Podejmowanie jej na niepewnych
          > przesłankach że będzie lepiej choć z poczatku będzie gorzej wydaje mi się
          mocno
          >
          > ryzykowne. A może z poczatku będzie gorzej a potem jeszcze gorzej. A ponieważ
          > pewne jest tylko że będzie gorzej to należy glosować na NIE. Ja nie chcę żeby
          > bylo lepiej tylko żeby nie bylo gorzej. Primium non nocere. To taki program
          > minimum.

          Owszem zawsze istnieje ryzyko, że coś się nie uda, albo pójdzie nie tak jak
          zakładano, ale to wie jedynie Bóg, a nie my. Obaj możemy się mylić mimo, że
          mamy dwa różne zdania na temat UE.
          Jednak fakt, że zaraz po przystąpieniu do UE pewne dziedziny gospodarki
          przeżyją szok jest prawie pewny. Tak samo pewne według mnie jest to, że będzie
          to szok ozdrowieńczy.
          Wiele elementów polskiego życia społecznego i gospodarczego wymaga naprawy lub
          zmiany. Czeka nas po prostu ogromne modernizacyjne wyzwanie, bowiem podstawy
          funkcjonowania naszego państwa są chore i w stosunkowo niedługiej perspektywie
          grożą katastrofą. Infrastruktura społeczna, jak np: służba zdrowia, sądownictwo
          są niewydolne. Gospodarka jest przytłoczona kosztowną ponad siły tego państwa
          koniecznością restrukturyzacji takich sektorów jak choćby: górnictwo,
          hutnictwo, czy rolnictwo. Bez pomocy z zewnątrz operacje te będą daleko
          bardziej trudne, a przecież musimy je przeprowadzić. Do tego, nie wchodząc do
          UE będziemy musieli tego dokonywać w sytuacji marginalizacji politycznej
          Polski, możliwego dyktatu gospodarczego ze strony Rosji i UE (będziemy przecież
          poza tą organizacją) i za tylko własne pieniądze.
          • Gość: PABLO Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 00:20
            Gość portalu: Flint napisał(a):


            > Owszem zawsze istnieje ryzyko, że coś się nie uda, albo pójdzie nie tak jak
            > zakładano, ale to wie jedynie Bóg, a nie my. Obaj możemy się mylić mimo, że
            > mamy dwa różne zdania na temat UE.
            Dlaczego nie? pełna zgoda!

            > Jednak fakt, że zaraz po przystąpieniu do UE pewne dziedziny gospodarki
            > przeżyją szok jest prawie pewny. Tak samo pewne według mnie jest to, że
            będzie
            > to szok ozdrowieńczy.
            Ja widzę szok w rolnictwie, hutnictwie, transporcie, rybołówstwie, małych
            firmach oraz katastrofę budżetową. Czy będzie to ozdrowieńcze myślę że wątpię.
            osobiscie wolałbym szok ozdrowieńczy w rodzaju podatku liniowego 9% i VAT rzędu
            4% plus likwidacja wszelkich akcyz i dobrowolność ZUS. O ten szok też
            spowodowałby katastrofę budżetową ale zostawiłby ludziom w kieszeniach więcej
            pieniędzy i doprowadziłby do szybkiego wzrostu gospodarczego. Co nam da szok
            unijny poza frustracją i niechęcią do unii?

            > Wiele elementów polskiego życia społecznego i gospodarczego wymaga naprawy
            lub
            > zmiany.
            Zgoda.
            Czeka nas po prostu ogromne modernizacyjne wyzwanie, bowiem podstawy
            > funkcjonowania naszego państwa są chore i w stosunkowo niedługiej
            perspektywie
            > grożą katastrofą. Infrastruktura społeczna, jak np: służba zdrowia,
            sądownictwo
            >
            > są niewydolne.
            Zgoda.
            Gospodarka jest przytłoczona kosztowną ponad siły tego państwa
            > koniecznością restrukturyzacji takich sektorów jak choćby: górnictwo,
            > hutnictwo, czy rolnictwo.
            He,he tu już zgody nie ma. Hutnictwo się zrestrukturyzowało i unowocześniło,
            nawet przeinwestowało. Kłopoty naszego hutnictwa wynikają z ochrony rynków
            wewnętrznych Unii i USA przed konkurencją. Dalibóg nie rozumiem dlaczego my
            mamy zmniejszać kwoty produkcji w hutnictwie a nie unia. Zdaje się że nie byli
            w stanie konkurować z naszymi rurami bezszwowymi i walnęli cła. teraz żądają od
            nas zmiejszenia produkcji. Może my od nich zażądalibyśmy zmniejszenia produkcji
            albo wolnej konkurencji?
            Z rolnictwem jak wyżej.
            Bez pomocy z zewnątrz operacje te będą daleko
            > bardziej trudne, a przecież musimy je przeprowadzić.
            Ta pomoc to niby unijni doradcy którzy powiedzą nam co robić; czy też fakt że
            UE ma głęboko gdzieś napięcia społeczne i wdroży u nas ozdrowieńczy program
            jakiego u siebie nie jest w stanie wdrożyć. Rozumiem że o pieniądzach nie
            mówimy bo ich nie będzie.

            Do tego, nie wchodząc do
            > UE będziemy musieli tego dokonywać w sytuacji marginalizacji politycznej
            > Polski, możliwego dyktatu gospodarczego ze strony Rosji i UE (będziemy
            przecież poza tą organizacją) i za tylko własne pieniądze.

            Nie ma zgody. Sytuacja korytarza na Litwie pokazała że marginalizacja nastąpi w
            unii. Będą decydować z Rosją czy i jaki rurorociąg ma przebiegać przez Polskę
            (wtedy UE)itp. Niepodległość to niepodległość i dyktat jest mozliwy ale trudny
            jeśli się postawisz.
            • Gość: merien Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 11:40
              glosuje na tak w refernedum tylko dlateko ze bede mogl podjac prace za granica, a jak nasz rzad zrobi cos z ZUSem i sluzba zdrowia to wroce i bede pracowal za darmo. Moje zdanie jest takie, nigdy nic nie zrobia z zusem ani sluzba zdrowia ani monopolem ktory jest wszechobecny w polskiej gospodarce. predzej dojdzie do trzesienia ziemi.
              a UE to nic innego dla mnie jak dawny Blok Wschodni tylko po stronie zachodniej, zmiania kierunku Panie i Panowie "wiatr do zachodu" :)
    • teodor8 Re: UE - odrzućmy mity ! 04.12.02, 20:52
      i co zostanie ????

      pustka

      ale skoro chcesz
      1. UE to nie jest wolny rynek
      2. UE nie da nam pieniędzy bo sama nie ma
      3. UE nie jest oazą wolności
      4. UE nie prześcignie w ciągu 15 lat USA
      5. Polskie towary nie zawojują UE bo kwoty produkcyjne na to nie pozwolą
      6. Polacy nie znajdą pracy w UE bo dla samych UEobywateli jest jej za mało
      (Berlin prawie 18% bezrobotnych)
      7. Do Polski nie napłyną wielką rzeką inwestycje bo dodtsowania do UE
      ograniczyły naszą konkurencyjność
      8. Polacy nie zyskają na wejściu do UE bo wzrosna podatki (VAT w szczególności)
      9. W Polsce nie zmniejszy się bezrobocie
      • Gość: Flint Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.chello.pl 04.12.02, 22:44
        teodor8 napisał:

        > i co zostanie ????
        >
        > pustka
        >
        > ale skoro chcesz
        > 1. UE to nie jest wolny rynek
        Właśnie jest to jeden z największych rynków i to wolnych rynków. Owszem
        istnieje wiele regulacji do niego się odnoszących, ale to tylko powoduje, że
        robić interesy w UE jest bezpiecznie, a stabilność jest podstawą ekonomicznego
        wzrostu.
        > 2. UE nie da nam pieniędzy bo sama nie ma
        Otóż daje tylko nie tyle ile niektórym oszołomom się zdawało.
        > 3. UE nie jest oazą wolności
        Czy ty w ogóle byłeś kiedyś w jakimś kraju UE? A tak na marginesie to czasem
        wydaje mi się, że w Polsce tej wolności jest trochę za dużo. Szczególnie
        wolności od odpowiedzialności.
        > 4. UE nie prześcignie w ciągu 15 lat USA
        Nie zrobi tego wiele krajów w tym również Polska poza UE. Ważne jest jednak to,
        że będąc w UE możemy USA gonić znacznie szybiej niż sami.
        > 5. Polskie towary nie zawojują UE bo kwoty produkcyjne na to nie pozwolą
        Kwoty produkcji żywności w stanie wynegocjowanym na dzień dzisiejszy są wyższe
        niż aktualne spożycie tych produktów w Polsce oraz wielkość ich eksportu. A tak
        naprawdę to czy nasze towary zawojują rynki UE zależy tylko od ich jakości i
        ceny.
        > 6. Polacy nie znajdą pracy w UE bo dla samych UEobywateli jest jej za mało
        > (Berlin prawie 18% bezrobotnych)
        Niektórzy znajdą, a niektórzy nie. Tak jest w każdym kraju. W Polsce nawet
        jakbyś chciał to dużej części bezrobotnych nie zatrudnisz, bo nic nie potrafią.
        > 7. Do Polski nie napłyną wielką rzeką inwestycje bo dodtsowania do UE
        > ograniczyły naszą konkurencyjność
        Wiele polskich firm eksportuje towary do UE. W związku z tym musiały się
        dostosować do wymagań UE, a mimo to ich produkcja na tym nie ucierpiała.
        > 8. Polacy nie zyskają na wejściu do UE bo wzrosna podatki (VAT w
        szczególności)
        Podatki każde państwo w UE reguluje suwerennie. Stąd są różnice, np: między
        Szwecją, a Irlandią.
        > 9. W Polsce nie zmniejszy się bezrobocie
        Jeśli nie wejdziemy do UE to na pewno. Jeśli wejdziemy to być może.

        Miałem nie odpisywać na ten post, bo jest trochę infantylny, ale w końcu to
        każdy ma prawo do artykułowania swoich poglądów nawet wskazujących na brak
        rozeznania w materii na temat której dyskutuje.
        Niestety co innego jest ważne dla Polski w procesie rozszerzenia UE, a czym
        innym niektórzy się podniecają.
        Pozdrawiam
        PS. Mam nadzieję, że nie poczujesz się Teodorze urażony.
        • szczupy Re: UE - odrzućmy mity ! 05.12.02, 00:41
          > > 1. UE to nie jest wolny rynek
          > Właśnie jest to jeden z największych rynków i to wolnych rynków. Owszem
          > istnieje wiele regulacji do niego się odnoszących, ale to tylko powoduje, że
          > robić interesy w UE jest bezpiecznie, a stabilność jest podstawą
          ekonomicznego wzrostu.

          Największy jest światowy, UE się od niego odcina, woli we własnej piaskownicy.
          USA i WTO proponują całkowitą likwidację ceł(takich rozwiązań nie powinno się
          narzucać odgórnie, to błąd, ale kierunek dobry).Wolny rynek to taki, na którym
          nikt nie decyduje, ile można wyprodukować, co można wyprodukować, kto może
          produkować. Jakby to powiedzieć, UE jest tego zaprzeczeniem.
          > > 2. UE nie da nam pieniędzy bo sama nie ma
          > Otóż daje tylko nie tyle ile niektórym oszołomom się zdawało.

          Otóż daje, ale co najwyżej tyle, ile wcześniej sama od nas weźmie. A komu da,
          to już sama zadecyduje.
          > > 4. UE nie prześcignie w ciągu 15 lat USA
          > Nie zrobi tego wiele krajów w tym również Polska poza UE. Ważne jest jednak
          to,
          > że będąc w UE możemy USA gonić znacznie szybiej niż sami.

          Na jakiej podstawie to wnosisz, bo eurokomisarze tak powiedzieli?
          > > 5. Polskie towary nie zawojują UE bo kwoty produkcyjne na to nie pozwolą
          > Kwoty produkcji żywności w stanie wynegocjowanym na dzień dzisiejszy są
          wyższe
          > niż aktualne spożycie tych produktów w Polsce oraz wielkość ich eksportu. A
          tak
          >
          > naprawdę to czy nasze towary zawojują rynki UE zależy tylko od ich jakości i
          > ceny.

          Ceny powiadasz? Tylko, że ktoś dostanie od UE 4x więcej pieniędzy z dopłat.
          Nawet gdy produkuje się taniej, to w takiej sytuacji, sprzedaje się drożej.
          Gdzie tu konkurencja. Poza tym, czemu UE odbiera człowiekowi prawo decydowanie
          jakie mleko kupuje. Może ktoś woli tańsze, nie spełniające zbyt rygorystycznych
          norm? Teraz jakoś ludzie takie mleko znoszą, znosili je przez tysiące lat. Czy
          nie wystarczyłaby informacja na opakowaniu, że ta mleczarnia ma krany na
          fotokomórkę, a owa nie?
          > > 7. Do Polski nie napłyną wielką rzeką inwestycje bo dodtsowania do UE
          > > ograniczyły naszą konkurencyjność
          > Wiele polskich firm eksportuje towary do UE. W związku z tym musiały się
          > dostosować do wymagań UE, a mimo to ich produkcja na tym nie ucierpiała.

          Tylko że po wstąpieniu, nawet produkując na rodzimy rynek, trzeba spełniać
          normy, mieć wszelkie koncesje, certyfikaty. Nie każdy może zainwestować w tego
          typu biurokratyczne bzurki. I co? Won z takimi?
          > > 8. Polacy nie zyskają na wejściu do UE bo wzrosna podatki (VAT w
          > szczególności)
          > Podatki każde państwo w UE reguluje suwerennie. Stąd są różnice, np: między
          > Szwecją, a Irlandią.

          Tylko że Komisja Europejska naciska na rząd irlandzki,że niby stosuje dumping
          podatkowy. Skoro państwa regulują podatki suwerennie, to czemu VAT nie może
          wynosić 14%? To jest suwerenność? Jakaś specyficzna.
          > > 9. W Polsce nie zmniejszy się bezrobocie
          > Jeśli nie wejdziemy do UE to na pewno. Jeśli wejdziemy to być może.

          Na jakiejś podstawie, czy tak po prostu uważasz? Ciekawy jestem, ot co.

          P.S. Nie wrzuce na koniec takiego uroczego komentarza, no może co najwyżej
          powtórzę za Tobą:"Mam nadzieję, że nie jesteś urażony."
          Pozdrawiam!
          • Gość: Flint Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.chello.pl 05.12.02, 23:22
            szczupy napisał:

            > > > 1. UE to nie jest wolny rynek
            > > Właśnie jest to jeden z największych rynków i to wolnych rynków. Owszem
            > > istnieje wiele regulacji do niego się odnoszących, ale to tylko powoduje,
            > że
            > > robić interesy w UE jest bezpiecznie, a stabilność jest podstawą
            > ekonomicznego wzrostu.
            >
            > Największy jest światowy, UE się od niego odcina, woli we własnej
            piaskownicy.
            > USA i WTO proponują całkowitą likwidację ceł(takich rozwiązań nie powinno się
            > narzucać odgórnie, to błąd, ale kierunek dobry).Wolny rynek to taki, na
            którym
            > nikt nie decyduje, ile można wyprodukować, co można wyprodukować, kto może
            > produkować. Jakby to powiedzieć, UE jest tego zaprzeczeniem.
            > > > 2. UE nie da nam pieniędzy bo sama nie ma
            > > Otóż daje tylko nie tyle ile niektórym oszołomom się zdawało.
            >
            > Otóż daje, ale co najwyżej tyle, ile wcześniej sama od nas weźmie. A komu da,
            > to już sama zadecyduje.
            > > > 4. UE nie prześcignie w ciągu 15 lat USA
            > > Nie zrobi tego wiele krajów w tym również Polska poza UE. Ważne jest jedna
            > k
            > to,
            > > że będąc w UE możemy USA gonić znacznie szybiej niż sami.
            >
            > Na jakiej podstawie to wnosisz, bo eurokomisarze tak powiedzieli?
            > > > 5. Polskie towary nie zawojują UE bo kwoty produkcyjne na to nie pozw
            > olą
            > > Kwoty produkcji żywności w stanie wynegocjowanym na dzień dzisiejszy są
            > wyższe
            > > niż aktualne spożycie tych produktów w Polsce oraz wielkość ich eksportu.
            > A
            > tak
            > >
            > > naprawdę to czy nasze towary zawojują rynki UE zależy tylko od ich jakości
            > i
            > > ceny.
            >
            > Ceny powiadasz? Tylko, że ktoś dostanie od UE 4x więcej pieniędzy z dopłat.
            > Nawet gdy produkuje się taniej, to w takiej sytuacji, sprzedaje się drożej.
            > Gdzie tu konkurencja. Poza tym, czemu UE odbiera człowiekowi prawo
            decydowanie
            > jakie mleko kupuje. Może ktoś woli tańsze, nie spełniające zbyt
            rygorystycznych
            >
            > norm? Teraz jakoś ludzie takie mleko znoszą, znosili je przez tysiące lat.
            Czy
            > nie wystarczyłaby informacja na opakowaniu, że ta mleczarnia ma krany na
            > fotokomórkę, a owa nie?
            > > > 7. Do Polski nie napłyną wielką rzeką inwestycje bo dodtsowania do UE
            >
            > > > ograniczyły naszą konkurencyjność
            > > Wiele polskich firm eksportuje towary do UE. W związku z tym musiały się
            > > dostosować do wymagań UE, a mimo to ich produkcja na tym nie ucierpiała.
            >
            > Tylko że po wstąpieniu, nawet produkując na rodzimy rynek, trzeba spełniać
            > normy, mieć wszelkie koncesje, certyfikaty. Nie każdy może zainwestować w
            tego
            > typu biurokratyczne bzurki. I co? Won z takimi?
            > > > 8. Polacy nie zyskają na wejściu do UE bo wzrosna podatki (VAT w
            > > szczególności)
            > > Podatki każde państwo w UE reguluje suwerennie. Stąd są różnice, np: międz
            > y
            > > Szwecją, a Irlandią.
            >
            > Tylko że Komisja Europejska naciska na rząd irlandzki,że niby stosuje dumping
            > podatkowy. Skoro państwa regulują podatki suwerennie, to czemu VAT nie może
            > wynosić 14%? To jest suwerenność? Jakaś specyficzna.
            > > > 9. W Polsce nie zmniejszy się bezrobocie
            > > Jeśli nie wejdziemy do UE to na pewno. Jeśli wejdziemy to być może.
            >
            > Na jakiejś podstawie, czy tak po prostu uważasz? Ciekawy jestem, ot co.
            >
            > P.S. Nie wrzuce na koniec takiego uroczego komentarza, no może co najwyżej
            > powtórzę za Tobą:"Mam nadzieję, że nie jesteś urażony."
            > Pozdrawiam!

            Nie jestem urażony :)
            Niestety gdybym Ci odpowiedział na Twoje argumenty skończyłoby się tym co
            dzieje się na innych wątkach. Posługujesz się w swojej argumentacji domysłami,
            niedopowiedzeniami, itd.
            To oczywiście nie jakiś wielki zarzut, bo i ja dostosowując się do formy
            odpowiadałem upraszczając.
            Nie chce mi się po prostu dyskutować ze stwierdzeniami typu: ..."Nie każdy może
            zainwestować w tego typu biurokratyczne bzurki. I co?"..., albo ..."Teraz jakoś
            ludzie takie mleko znoszą, znosili je przez tysiące lat."...
            To po prostu bicie piany zamiast poważnej dyskusji.
            Pozdrawiam
    • Gość: Ciekawy Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.sn.g.bonet.se 04.12.02, 20:56
      Gość portalu: Flint napisał(a):

      > Z wielu argumentów, które przewijają się w dyskusji o UE wybija się jeden,
      > który w skrócie można ująć: nie wchodźmy do UE, bo daje nam za mało
      > pieniędzy.
      > Rzeczywiście niektórzy nawiedzeni euroentuzjaści epatowali społeczeństwo
      > jakie to rzekomo kwoty przypadną nam w udziale po wejściu do UE. Trzeba
      > jednak było być naiwnym, aby temu wierzyć. Nigdy nie byłem entuzjastą UE,
      > więc takie argumenty nie miały na mnie wpływu. Współczuję jednak tym, którzy
      > się rozczarowali, że dostaną "tak mało" pieniędzy i teraz są przeciw UE.
      > Uważam jednak, że wstąpienie do UE jest warunkiem bezpieczeństwa oraz
      > suwerenności Polski i koniecznością dziejową dla Polaków jest ten wybór
      > poprzeć. Co ważne trzeba mieć świadomość, że wstąpimy nie do raju, a do
      > instytucji politycznej pod nazwą Unia Europejska. Trzeba mieć świadomość, że
      > przez pierwsze lata po wstąpieniu do UE będziemy narażeni na wiele problemów
      > i rozczarowań. Przeszły przez to kraje bogatsze od nas jak np: Austria, czy
      > Szwecja w której rok po wstąpieniu sondaże wskazywały rozczarowanie
      > integracją. Teraz jednak jest już inaczej. Po prostu przestawienie kraju na
      > nowy, efektywniejszy kierunek już się dokonało i przyszły tego korzyści.
      > Polska prawdopodobnie przeżyje większy szok niż Austria, czy Szwecja, ale
      > jeśli ma nadrobić 45 lat zapóźnień cywilizacyjnych komunizmu to musi tego
      > dokonać. Inaczej skażemy siebie samych na pozostanie w skansenie Europy.
      > Pozostanie poza Unią zdecydowanie utrudni i opóźni modernizację Polski,
      > zmarginalizuje jej pozycję polityczną w regionie oraz sprowadzi
      > niebezpieczeństwo polityczej wasalizacji przez Rosję.
      > Jeśli ktoś chce Polski stabilnej, bezpiecznej gospodarczo oraz w perspektywie
      > zamożnej to po prostu powinien opowiedzieć się za Unią Europejską.
      > Z rozsądku, a nie z miłości.
      >
      >
      Ja jeszcze nigdy takiej rozsądnej wypowiedzi nie usłyszałem od Polaka,
      to jest miłe rozczarowanie.
      Dodam jeszcze Unia to nie instytucja socjalna.
      • Gość: , Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.12.02, 21:15
        "Dodam jeszcze Unia to nie instytucja socjalna."

        Skad Ty sie wziales?

        H aha ha ah ahaaha hhaa aaaaaaaaa. Iyyyy!

        PS. Skad znasz jezyk Polski?


        • Gość: Flint Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.chello.pl 04.12.02, 22:15
          Gość portalu: , napisał(a):

          > "Dodam jeszcze Unia to nie instytucja socjalna."
          >
          > Skad Ty sie wziales?
          >
          > H aha ha ah ahaaha hhaa aaaaaaaaa. Iyyyy!
          >
          > PS. Skad znasz jezyk Polski?
          >
          >
          A skąd ty się wziąłeś? Rozpocząłem ten wątek jako zachętę do rzeczowej i
          merytorycznej dyskusji. Jeśli nie masz nic ciekawego do napisania to idź gdzie
          indziej.
          Pozdrawiam, ale żegnam.
          • Gość: , Re: kochani Flint i Kai. IP: *.lsan03.pacbell.net 06.12.02, 02:27
            Jezeli gosc pisze dowcip to ja sie z tego dowcipu smieje.
            To naprawde jest zabawne.
            Nie gniewajcie sie.
            Nie nalezy byc podminowanym tylko dlatego, ze gosc nie spelnia Waszych
            oczekiwan i niepodejmuje dyskusji akurat teraz.
            Wasze reakcje sa ewidentnie emocjonalne.
            "Pozdrawiam ale zegnam"
            Co to jest?
            Panowie, piszecie do gazety.
            Ja nie wiem czy to jest Wasze hobby, czy nalog, a moze oba na raz,
            dla mnie jest to prawie jedyna szansa na pogadanie po polsku.
            I tak juz dzisiaj siedzialem za klawiatura wystarczajaco dlugo wiec - wybaczcie.
            Wypowiadalem sie w innych watkach. Jak Was ciekawi to sobie poczytajcie.
            W kazdym razie ja Was pozdrawiam i pomimo tego, iz mamy inne poglady to i tak
            ciesze sie, ze Was czytam.
            Pa.


            • Gość: Flint Re: kochani Flint i Kai. IP: *.chello.pl 06.12.02, 13:03
              Gość portalu: , napisał(a):

              > Jezeli gosc pisze dowcip to ja sie z tego dowcipu smieje.
              > To naprawde jest zabawne.
              > Nie gniewajcie sie.
              > Nie nalezy byc podminowanym tylko dlatego, ze gosc nie spelnia Waszych
              > oczekiwan i niepodejmuje dyskusji akurat teraz.
              > Wasze reakcje sa ewidentnie emocjonalne.
              > "Pozdrawiam ale zegnam"
              > Co to jest?
              > Panowie, piszecie do gazety.
              > Ja nie wiem czy to jest Wasze hobby, czy nalog, a moze oba na raz,
              > dla mnie jest to prawie jedyna szansa na pogadanie po polsku.
              > I tak juz dzisiaj siedzialem za klawiatura wystarczajaco dlugo wiec -
              wybaczcie
              > .
              > Wypowiadalem sie w innych watkach. Jak Was ciekawi to sobie poczytajcie.
              > W kazdym razie ja Was pozdrawiam i pomimo tego, iz mamy inne poglady to i tak
              > ciesze sie, ze Was czytam.
              > Pa.
              >
              Chodziło mi tylko o formę dyskusji. Posty w stylu ..."ha hah haa"... chciałem
              wyeliminować z tego wątku, co nie znaczy, że uważam, że powinieneś w ogóle się
              nie wypowiadać.
              Pisząc "pozdrawiam, ale żegnam" miałem na myśli to, że nie chcąc Cię urazić,
              chciałem, abyś zaczął dyskutować w innej formie lub pisał na innych wątkach.
              Pozdrawiam
        • Gość: kai Re: UE - odrzućmy mity ! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 07:51
          Gość portalu: , napisał(a):

          > H aha ha ah ahaaha hhaa aaaaaaaaa. Iyyyy!
          >
          Znów powalająca na kolana argumentacja eurosceptyka.
    • Gość: ts to nie tak IP: 195.94.204.* 05.12.02, 10:58
      Gość portalu: Flint napisał(a):

      > Z wielu argumentów, które przewijają się w dyskusji o UE wybija się jeden,
      > który w skrócie można ująć: nie wchodźmy do UE, bo daje nam za mało
      > pieniędzy.

      Argument "Za mało pieniędzy" podają przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie,
      euroentuzjaści, i to jedynie w celu, żeby łatwo ten argument obalić, ośmieszyć
      czy w inny sposób się z nim rozprawić.

      I tu mam wielki żal do euroentuzjastów, że trwonią energię na banialuki, a nie
      zajmują się odpowiadaniem rzeczowym na te argumenty eurosceptyków, które są
      rzeczywiście podawane, nośne, a przy tym nikt ich nie zbija. Stwarza to
      wrażenie, że zwolennicy wejścia Polski do UE nie mają nic konkretnego do
      powiedzenia.

      Wydaje mi się, że głównym zarzutem wobec proponowanego nam sposobu wejścia do
      UE jest nierówność traktowania, w sposób administracyjny skazująca polskie
      rolnictwo na nierówną konkurencję. Takie nierówne traktowanie łamie kilka
      podstawowych, traktatowych zasad UE, ale to mniejszy ból. Ważne jest to, że
      rzesze ludzi myślą, że ustanawiane są warunki, które poskutkują pozbawieniem
      ich źródeł utrzymania. Co na to odpowiedzieć?
      • Gość: PABLO Re: to nie tak IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 23:38
        Jesli jesteś eurofanem odpowiedz że po przejściowych i ozdrowieńczych
        trudnościach będzie lepiej, potem (czytaj po akcesji) staraj sie tych ludzi
        unikac na ulicy
        Jesli jesteś eurofobem powiedz że na takich warunkach to możemy do Brukseli
        wysłać nasz rząd ku uciesze narodu, i popros aby głosowali w referendum na NIE,
        potem (czytaj po akcesji) to oni będą cię unikać na ulicy.
        • Gość: Flint Re: to nie tak IP: *.chello.pl 06.12.02, 00:29
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Jesli jesteś eurofanem odpowiedz że po przejściowych i ozdrowieńczych
          > trudnościach będzie lepiej, potem (czytaj po akcesji) staraj sie tych ludzi
          > unikac na ulicy
          > Jesli jesteś eurofobem powiedz że na takich warunkach to możemy do Brukseli
          > wysłać nasz rząd ku uciesze narodu, i popros aby głosowali w referendum na
          NIE,
          >
          > potem (czytaj po akcesji) to oni będą cię unikać na ulicy.

          Odpowiedz sobie na pytanie w jakim kraju wolałbyś żyć. Tylko pamiętaj przy tym,
          że na Ziemi nie ma raju, również w UE. W każdym kraju będą biedni i bogaci,
          pracujący i bezrobotni, itd. Ważne tylko, żeby nie odbierać sobie samemu szans
          na poprawę losu.
          A swoją drogą jeśli wszyscy pozostali chętni wstąpią do UE a Polska nie i
          Polacy zobaczą, że inni idą do przodu, a my do tyłu to ciekawe co będą mówili
          dzisiejsi przeciwnicy? Pomyłka? Bo na przepraszam nie liczę :))

      • Gość: Flint Re: to nie tak IP: *.chello.pl 06.12.02, 00:15
        Gość portalu: ts napisał(a):

        > Gość portalu: Flint napisał(a):
        >
        > > Z wielu argumentów, które przewijają się w dyskusji o UE wybija się jeden,
        >
        > > który w skrócie można ująć: nie wchodźmy do UE, bo daje nam za mało
        > > pieniędzy.
        >
        > Argument "Za mało pieniędzy" podają przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie,
        > euroentuzjaści, i to jedynie w celu, żeby łatwo ten argument obalić,
        ośmieszyć
        > czy w inny sposób się z nim rozprawić.

        Śledzisz pewnie wypowiedzi na tym forum. Ja również od czasu do czasu czytam
        niektóre wątki i wyraźnie widzę, że wielu przeciwników Polski w UE posługuje
        się argumentem finansowym. Mnie to raczej śmieszy, ale i trochę wkurza, bo jak
        sam dalej zauważyłeś co innego w tej całej sprawie jest ważne.

        > I tu mam wielki żal do euroentuzjastów, że trwonią energię na banialuki, a
        nie
        > zajmują się odpowiadaniem rzeczowym na te argumenty eurosceptyków, które są
        > rzeczywiście podawane, nośne, a przy tym nikt ich nie zbija. Stwarza to
        > wrażenie, że zwolennicy wejścia Polski do UE nie mają nic konkretnego do
        > powiedzenia.
        Argumenty podawane przez eurofobów (wolę takie określenie, gdyż za eurosceptyka
        uważam się sam, tzn. mam wątpliwości, znam minusy, ale również i zalety
        integracji) są rzeczywiście nośne, np: Niemcy /Żydzi, obcy kapitał, itd.)
        wykupią naszą ziemię, będziemy do UE dopłacać więcej niż dostaniemy, zabronią
        nam cokolwiek produkować, itd. Gdyby to była prawda to nawet bym się nie wahał
        być przeciwko wstąpieniu do UE. Jednakże patrzmy na fakty.

        > Wydaje mi się, że głównym zarzutem wobec proponowanego nam sposobu wejścia do
        > UE jest nierówność traktowania, w sposób administracyjny skazująca polskie
        > rolnictwo na nierówną konkurencję. Takie nierówne traktowanie łamie kilka
        > podstawowych, traktatowych zasad UE, ale to mniejszy ból. Ważne jest to, że
        > rzesze ludzi myślą, że ustanawiane są warunki, które poskutkują pozbawieniem
        > ich źródeł utrzymania. Co na to odpowiedzieć?

        Jako jeden z niewielu argumentów argument nierównego traktowania jest godny
        rozważenia. Zgadzam się, że mniejsze dopłaty są nierównym traktowaniem. Jednak
        nie zgadzam się, że skazujemy rolnictwo na nierówną konkurencję. Otóż rolnictwo
        polskie jest już od dawna wystawione na unijną konkurencję, a jakoś nie upadło.
        Wręcz przeciwnie nawet, w porównaniu z 1989 rokiem, się rozwija (oczywiście
        mówię tu o prawdziwych rolnikach produkujących na rynek, a nie "małorolnych").
        Dokonuje się to w sytuacji kiedy unijne towary bez większych przeszkód znajdują
        się w sprzedaży w Polsce (oczywiście solidnie dotowane dopłatami do eksportu),
        a gdy tylko próbowaliśmy zwiększyć na unijne towary cła lub wprowadzić
        kontyngenty to zaraz wybuchały ogromne spory i musieliśmy się z takich planów
        wycofywać. Dlatego nie obawiałbym się, że po wejściu do UE nastąpi jakaś
        katastrofa w rolnictwie, bo ono już konkuruje z unijnym. Po akcesji będzie
        mogło konkurować również na innych rynkach UE. Wystarczy porównać ceny żywności
        w sklepach np: w Holandii, czy Niemczech i w Polsce. Co z tego, że dotowane,
        jak 3 razy droższe niż polskie niedotowane (przez UE).
        Inna rzecz co zrobić z "małorolnymi". Dla nich dopłaty będą tak naprawdę pomocą
        socjalną (money for nothing). Ich miejsce powinno być w gospodarce - przemyśle,
        usługach, itd. I takiego przesunięcia Poska musi dokonać niezależnie, czy
        będzie w UE, czy nie. Łatwiej chyba dokonać tego z czyjąś pomocą niż samemu.
        A odnosząc się do drugiej części ostatniego akapitu to rzesze ludzi przeważnie
        w swych opiniach bywają dalekie od obiektywnej prawdy. Kiedyś nawet rzesze
        ludzi twierdziły, że ziemia jest płaska, albo można jeść innych ludzi :)
        To oczywiście tylko żart, a na poważnie to część z tych przestraszonych ludzi
        rzeczywiście straci pracę. Powodem tego nie będzie Unia Europejska sama w
        sobie. Wejście do UE stanie się jedynie impulsem do zmian modernizacyjnych,
        których Polska i tak musiałaby dokonać, jeśli chciałaby sprostać wyzwaniu
        globalizacji, a nie stać się skansenem Europy. Pytanie tylko czy Polskę w
        pojedynkę i bez pomocy byłoby na takie zmiany stać, zarówno w sensie
        ekonomicznym, jak i mentalnym (vide: popularność poglądów a la Samoobrona).
        Żałuję tego, że ktoś straci pracę, ale jak już napisałem nie jest to wina UE.
        Co więcej właśnie z UE trzeba wiązać nadzieję, że nasz cywilizacyjny skok
        będzie łatwiejszy.
        • Gość: PABLO Re: to nie tak IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 19:39
          Gość portalu: Flint napisał(a):


          > Argumenty podawane przez eurofobów (wolę takie określenie, gdyż za
          eurosceptyka
          >
          > uważam się sam, tzn. mam wątpliwości, znam minusy, ale również i zalety
          > integracji) są rzeczywiście nośne, np: Niemcy /Żydzi, obcy kapitał, itd.)
          > wykupią naszą ziemię, będziemy do UE dopłacać więcej niż dostaniemy, zabronią
          > nam cokolwiek produkować, itd. Gdyby to była prawda to nawet bym się nie
          wahał
          > być przeciwko wstąpieniu do UE.

          Flint są i takie zarzuty nazwijmy je ideologicznymi. Zarzutów o problemach z
          prawem własności na ziemiach odzyskanych bym nie lekceważył, bo jeśli
          ziomkostwa masowo nie składają pozwów w Strasburgu przeciw panstwu polskiemu (a
          odszkodowania należą im się jak psu zupa) to znaczy ze na cos licza w
          najblizszym czasie, na cos co umozliwi im ten sam efekt ale znacznie taniej i
          szybciej. Nasi negocjatorzy jak zwykle sza i no problem. Zobaczymy.
          Ale nie o tym, podstawowym zarzutem jest ze w UE panuje socjalizm a socjalizm
          jeszcze nigdy i nikogo nie doprowadzil do rozwoju to jest system doprowadzajacy
          do ruiny. I to jest podstawowy ideologiczny zarzut wobec UE. Eurofani mysla ze
          jak przystapimy do UE to sie nam poprawi bo to bogactwo sie musi rozlac i do
          nas. Nic bardziej mylnego na ktorejs z list ktoś napisal iz coraz wiecej
          ekonomistow twierdzi iz w unii nie zachodzi konwergencja bogactwa pomiedzy
          krajami czlonkowskimi tylko konwergencja stopy wzrostu PKB. Jaki jest PKB w UE?
          czy taki sam PKB pomiedzy Polska a innymi krajami UE oznacza ze bedziemy ja
          doganiac. Nie, oznacza iz dystans zostanie spetryfikowany. zawsze bedziemy
          regionem unii zacofanym i zawsze ten dystans bedzie tak samo wygladal. PKB na
          poziomie 1-3% jest moze i dobry dla Niemiec ale nie dla Polski! Ale to jest
          scenariusz i tak optymistyczny zakladajacy rownosc szans o ktorej piszesz
          dalej. a tej rownosci nie ma to zaś oznacza ze realnie grozi nam spadek PKB po
          przystapieniu do unii. I regres cywilizacyjny.

          Jednakże patrzmy na fakty.
          >
          > > Wydaje mi się, że głównym zarzutem wobec proponowanego nam sposobu wejścia
          > do
          > > UE jest nierówność traktowania, w sposób administracyjny skazująca polskie
          >
          > > rolnictwo na nierówną konkurencję. Takie nierówne traktowanie łamie kilka
          > > podstawowych, traktatowych zasad UE, ale to mniejszy ból. Ważne jest to, ż
          > e
          > > rzesze ludzi myślą, że ustanawiane są warunki, które poskutkują pozbawieni
          > em
          > > ich źródeł utrzymania. Co na to odpowiedzieć?
          >
          > Jako jeden z niewielu argumentów argument nierównego traktowania jest godny
          > rozważenia. Zgadzam się, że mniejsze dopłaty są nierównym traktowaniem.
          Jednak
          > nie zgadzam się, że skazujemy rolnictwo na nierówną konkurencję. Otóż
          rolnictwo
          >
          > polskie jest już od dawna wystawione na unijną konkurencję, a jakoś nie
          upadło.
          >
          > Wręcz przeciwnie nawet, w porównaniu z 1989 rokiem, się rozwija (oczywiście
          > mówię tu o prawdziwych rolnikach produkujących na rynek, a
          nie "małorolnych").
          > Dokonuje się to w sytuacji kiedy unijne towary bez większych przeszkód
          znajdują
          >
          > się w sprzedaży w Polsce (oczywiście solidnie dotowane dopłatami do
          eksportu),
          > a gdy tylko próbowaliśmy zwiększyć na unijne towary cła lub wprowadzić
          > kontyngenty to zaraz wybuchały ogromne spory i musieliśmy się z takich planów
          > wycofywać. Dlatego nie obawiałbym się, że po wejściu do UE nastąpi jakaś
          > katastrofa w rolnictwie, bo ono już konkuruje z unijnym. Po akcesji będzie
          > mogło konkurować również na innych rynkach UE. Wystarczy porównać ceny
          żywności
          >
          > w sklepach np: w Holandii, czy Niemczech i w Polsce. Co z tego, że dotowane,
          > jak 3 razy droższe niż polskie niedotowane (przez UE).

          Flint ty nie rozumiesz CAP czyli wspolnej polityki rolnej i bladzisz. Nie ma
          mowy o zadej produkcji ponad wyznaczone w akcesji limity. Koniec kropka. Nie ma
          mowy o zadej konkurencji. Nie wolno produkowac wiecej niz ... bo sypia sie
          kary. Ziemia ma lezec odlogiem i jest to monitorowane satelitarnie.
          Juz chyba kiedys pisalem Ci ze pierwsi padna produkujacy na rynek bo nie
          wytrzymaja konkurencji. Jesli jedynym problemem rolnictwa bylyby kwestie
          malorolnych to co powiesz o demonstracjach czeskich rolnikow. w Czechach NIE MA
          malych gospodarstw rolnych na roli opracuje ok 4% ludnosci czyli tyle co w unii
          jest to efekt kolektywizacji rolnictwa za komuny. I czescy rolnicy protestuja
          bo widza zblizajaca sie zaglade. I maja racje nie wytrzymaja tej konkurencji i
          zabija ich kwoty produkcyjne. Raz jeszcze powtarzam i do znudzenia bede
          powtarzal malorolni przetrwaja najdluzej, nie opuszcza gospodarstw, dla nich
          przewidziano podatek katastralny. To on ma ich zmusic do sprzedania ziemi ktora
          nie przynosi dochodu.


          > Inna rzecz co zrobić z "małorolnymi". Dla nich dopłaty będą tak naprawdę
          pomocą
          >
          > socjalną (money for nothing). Ich miejsce powinno być w gospodarce -
          przemyśle,
          >
          > usługach, itd. I takiego przesunięcia Poska musi dokonać niezależnie, czy
          > będzie w UE, czy nie. Łatwiej chyba dokonać tego z czyjąś pomocą niż
          samemu.
          > A odnosząc się do drugiej części ostatniego akapitu to rzesze ludzi
          przeważnie
          > w swych opiniach bywają dalekie od obiektywnej prawdy. Kiedyś nawet rzesze
          > ludzi twierdziły, że ziemia jest płaska, albo można jeść innych ludzi :)
          > To oczywiście tylko żart, a na poważnie to część z tych przestraszonych ludzi
          > rzeczywiście straci pracę. Powodem tego nie będzie Unia Europejska sama w
          > sobie. Wejście do UE stanie się jedynie impulsem do zmian modernizacyjnych,
          > których Polska i tak musiałaby dokonać, jeśli chciałaby sprostać wyzwaniu
          > globalizacji, a nie stać się skansenem Europy. Pytanie tylko czy Polskę w
          > pojedynkę i bez pomocy byłoby na takie zmiany stać, zarówno w sensie
          > ekonomicznym, jak i mentalnym (vide: popularność poglądów a la Samoobrona).
          > Żałuję tego, że ktoś straci pracę, ale jak już napisałem nie jest to wina UE.
          > Co więcej właśnie z UE trzeba wiązać nadzieję, że nasz cywilizacyjny skok
          > będzie łatwiejszy.

          To juz pozostawie bez komentarza bo jest to zwykle ble,ble. Jakiej pomocy?
          Przeciez sam przed chwila napisałeś o nierówności szans. My im wpłacimy
          pieniądze oni nam je wypłacą z powrotem z tym że wszystkich nie odzyskamy bo
          tak zwane trudne pieniądze z funduszy a la SAPARD sa do odzyskania najwyzej w
          60%(nikomu nigdy nie udalo sie wykorzystac wiecej niz 60% tych funduszy) i to
          pod warunkiem ze jeszcze wylozymy z wlasnej kieszeni od 60 do 20% zależnie od
          programu. To ja sie zapytuje gdzie ten zloty interes do zrobienia? To ja sam
          nie moge sobie wyplacic moich pieneidzy tylko musze via Bruksela? To sie mnie
          zwyczajnie nie kalkuluje panie F. To jest zwykle grandziarstwo!
          • Gość: Flint Re: to nie tak IP: *.chello.pl 07.12.02, 15:47
            Gość portalu: PABLO napisał(a):

            ) Gość portalu: Flint napisał(a):
            )
            )
            ) ) Argumenty podawane przez eurofobów (wolę takie określenie, gdyż za
            ) eurosceptyka
            ) )
            ) ) uważam się sam, tzn. mam wątpliwości, znam minusy, ale również i zalety
            ) ) integracji) są rzeczywiście nośne, np: Niemcy /Żydzi, obcy kapitał, itd.)
            ) ) wykupią naszą ziemię, będziemy do UE dopłacać więcej niż dostaniemy, zabro
            ) nią
            ) ) nam cokolwiek produkować, itd. Gdyby to była prawda to nawet bym się nie
            ) wahał
            ) ) być przeciwko wstąpieniu do UE.
            )
            ) Flint są i takie zarzuty nazwijmy je ideologicznymi. Zarzutów o problemach z
            ) prawem własności na ziemiach odzyskanych bym nie lekceważył, bo jeśli
            ) ziomkostwa masowo nie składają pozwów w Strasburgu przeciw panstwu polskiemu
            (a
            )
            ) odszkodowania należą im się jak psu zupa) to znaczy ze na cos licza w
            ) najblizszym czasie, na cos co umozliwi im ten sam efekt ale znacznie taniej i
            ) szybciej. Nasi negocjatorzy jak zwykle sza i no problem. Zobaczymy.
            ) Ale nie o tym, podstawowym zarzutem jest ze w UE panuje socjalizm a socjalizm
            ) jeszcze nigdy i nikogo nie doprowadzil do rozwoju to jest system
            doprowadzajacy
            )
            ) do ruiny. I to jest podstawowy ideologiczny zarzut wobec UE. Eurofani mysla
            ze
            ) jak przystapimy do UE to sie nam poprawi bo to bogactwo sie musi rozlac i do
            ) nas. Nic bardziej mylnego na ktorejs z list ktoś napisal iz coraz wiecej
            ) ekonomistow twierdzi iz w unii nie zachodzi konwergencja bogactwa pomiedzy
            ) krajami czlonkowskimi tylko konwergencja stopy wzrostu PKB. Jaki jest PKB w
            UE?
            )
            ) czy taki sam PKB pomiedzy Polska a innymi krajami UE oznacza ze bedziemy ja
            ) doganiac. Nie, oznacza iz dystans zostanie spetryfikowany. zawsze bedziemy
            ) regionem unii zacofanym i zawsze ten dystans bedzie tak samo wygladal. PKB na
            ) poziomie 1-3% jest moze i dobry dla Niemiec ale nie dla Polski! Ale to jest
            ) scenariusz i tak optymistyczny zakladajacy rownosc szans o ktorej piszesz
            ) dalej. a tej rownosci nie ma to zaś oznacza ze realnie grozi nam spadek PKB
            po
            ) przystapieniu do unii. I regres cywilizacyjny.
            )
            ) Jednakże patrzmy na fakty.
            ) )
            ) ) ) Wydaje mi się, że głównym zarzutem wobec proponowanego nam sposobu we
            ) jścia
            ) ) do
            ) ) ) UE jest nierówność traktowania, w sposób administracyjny skazująca po
            ) lskie
            ) )
            ) ) ) rolnictwo na nierówną konkurencję. Takie nierówne traktowanie łamie k
            ) ilka
            ) ) ) podstawowych, traktatowych zasad UE, ale to mniejszy ból. Ważne jest
            ) to, ż
            ) ) e
            ) ) ) rzesze ludzi myślą, że ustanawiane są warunki, które poskutkują pozba
            ) wieni
            ) ) em
            ) ) ) ich źródeł utrzymania. Co na to odpowiedzieć?
            ) )
            ) ) Jako jeden z niewielu argumentów argument nierównego traktowania jest godn
            ) y
            ) ) rozważenia. Zgadzam się, że mniejsze dopłaty są nierównym traktowaniem.
            ) Jednak
            ) ) nie zgadzam się, że skazujemy rolnictwo na nierówną konkurencję. Otóż
            ) rolnictwo
            ) )
            ) ) polskie jest już od dawna wystawione na unijną konkurencję, a jakoś nie
            ) upadło.
            ) )
            ) ) Wręcz przeciwnie nawet, w porównaniu z 1989 rokiem, się rozwija (oczywiści
            ) e
            ) ) mówię tu o prawdziwych rolnikach produkujących na rynek, a
            ) nie "małorolnych").
            ) ) Dokonuje się to w sytuacji kiedy unijne towary bez większych przeszkód
            ) znajdują
            ) )
            ) ) się w sprzedaży w Polsce (oczywiście solidnie dotowane dopłatami do
            ) eksportu),
            ) ) a gdy tylko próbowaliśmy zwiększyć na unijne towary cła lub wprowadzić
            ) ) kontyngenty to zaraz wybuchały ogromne spory i musieliśmy się z takich pla
            ) nów
            ) ) wycofywać. Dlatego nie obawiałbym się, że po wejściu do UE nastąpi jakaś
            ) ) katastrofa w rolnictwie, bo ono już konkuruje z unijnym. Po akcesji będzie
            )
            ) ) mogło konkurować również na innych rynkach UE. Wystarczy porównać ceny
            ) żywności
            ) )
            ) ) w sklepach np: w Holandii, czy Niemczech i w Polsce. Co z tego, że dotowan
            ) e,
            ) ) jak 3 razy droższe niż polskie niedotowane (przez UE).
            )
            ) Flint ty nie rozumiesz CAP czyli wspolnej polityki rolnej i bladzisz. Nie ma
            ) mowy o zadej produkcji ponad wyznaczone w akcesji limity. Koniec kropka. Nie
            ma
            )
            ) mowy o zadej konkurencji. Nie wolno produkowac wiecej niz ... bo sypia sie
            ) kary. Ziemia ma lezec odlogiem i jest to monitorowane satelitarnie.
            ) Juz chyba kiedys pisalem Ci ze pierwsi padna produkujacy na rynek bo nie
            ) wytrzymaja konkurencji. Jesli jedynym problemem rolnictwa bylyby kwestie
            ) malorolnych to co powiesz o demonstracjach czeskich rolnikow. w Czechach NIE
            MA
            )
            ) malych gospodarstw rolnych na roli opracuje ok 4% ludnosci czyli tyle co w
            unii
            )
            ) jest to efekt kolektywizacji rolnictwa za komuny. I czescy rolnicy protestuja
            ) bo widza zblizajaca sie zaglade. I maja racje nie wytrzymaja tej konkurencji
            i
            ) zabija ich kwoty produkcyjne. Raz jeszcze powtarzam i do znudzenia bede
            ) powtarzal malorolni przetrwaja najdluzej, nie opuszcza gospodarstw, dla nich
            ) przewidziano podatek katastralny. To on ma ich zmusic do sprzedania ziemi
            ktora
            )
            ) nie przynosi dochodu.
            )
            )
            ) ) Inna rzecz co zrobić z "małorolnymi". Dla nich dopłaty będą tak naprawdę
            ) pomocą
            ) )
            ) ) socjalną (money for nothing). Ich miejsce powinno być w gospodarce -
            ) przemyśle,
            ) )
            ) ) usługach, itd. I takiego przesunięcia Poska musi dokonać niezależnie, czy
            ) ) będzie w UE, czy nie. Łatwiej chyba dokonać tego z czyjąś pomocą niż
            ) samemu.
            ) ) A odnosząc się do drugiej części ostatniego akapitu to rzesze ludzi
            ) przeważnie
            ) ) w swych opiniach bywają dalekie od obiektywnej prawdy. Kiedyś nawet rzesze
            )
            ) ) ludzi twierdziły, że ziemia jest płaska, albo można jeść innych ludzi :)
            ) ) To oczywiście tylko żart, a na poważnie to część z tych przestraszonych lu
            ) dzi
            ) ) rzeczywiście straci pracę. Powodem tego nie będzie Unia Europejska sama w
            ) ) sobie. Wejście do UE stanie się jedynie impulsem do zmian modernizacyjnych
            ) ,
            ) ) których Polska i tak musiałaby dokonać, jeśli chciałaby sprostać wyzwaniu
            ) ) globalizacji, a nie stać się skansenem Europy. Pytanie tylko czy Polskę w
            ) ) pojedynkę i bez pomocy byłoby na takie zmiany stać, zarówno w sensie
            ) ) ekonomicznym, jak i mentalnym (vide: popularność poglądów a la Samoobrona)
            ) .
            ) ) Żałuję tego, że ktoś straci pracę, ale jak już napisałem nie jest to wina
            ) UE.
            ) ) Co więcej właśnie z UE trzeba wiązać nadzieję, że nasz cywilizacyjny skok
            ) ) będzie łatwiejszy.
            )
            ) To juz pozostawie bez komentarza bo jest to zwykle ble,ble. Jakiej pomocy?
            ) Przeciez sam przed chwila napisałeś o nierówności szans. My im wpłacimy
            ) pieniądze oni nam je wypłacą z powrotem z tym że wszystkich nie odzyskamy bo
            ) tak zwane trudne pieniądze z funduszy a la SAPARD sa do odzyskania najwyzej w
            ) 60%(nikomu nigdy nie udalo sie wykorzystac wiecej niz 60% tych funduszy) i to
            ) pod warunkiem ze jeszcze wylozymy z wlasnej kieszeni od 60 do 20% zależnie od
            ) programu. To ja sie zapytuje gdzie ten zloty interes do zrobienia? To ja sam
            ) nie moge sobie wyplacic moich pieneidzy tylko musze via Bruksela? To sie mnie
            ) zwyczajnie nie kalkuluje panie F. To jest zwykle grandziarstwo!

            Zdaje się, że to ty pewnych rzeczy nie przyjmujesz do wiadomości. Przecież nie
            będzie tak (i musisz w końcu to zrozumieć), że więcej pieniędzy do budżetu UE
            wpłacimy niż z niego odzyskamy. I nie zmienia tego nawet fakt, że dopłaty do
            rolnictwa nie będą wynosiły 100 % dopłat w dotychczasowych krajach UE.
            Oczywiście jest to granda z powodu nierównego traktowania wszystkich nowych
            członków (przypominam ten fakt, bo niektórzy o nim nie chcą pamiętać), ale nie
            powoduje takich skutków jakie przedstawiasz.
            Żałuję, że właśnie to co najważniejsze pozostawiasz bez komentarza.
            Myślę, że zgodziłbyś się ze mną, że w Polsce powinien obowiązywać podatek
            liniowy, podatki od firm i pośrednie powinny być jak najniższe. Rolnictwo,
            górnictwo i jeszcze parę innych gałęzi przemy
            • Gość: Marek Re: to nie tak IP: *.dip.t-dialin.net 07.12.02, 17:06
              Wszyscy sie calkowicie mylicie.Koszty produkcji rolnej sa zalezne w glownej mierze od ceny paliwa,ceny pradu,ceny nawozow, srodkow ochrony roslin i kosztow pracy robotnika rolnego.I te koszty w przypadku Polski wzrosna pareset procent,
              gdyz ceny srodkow produkcji dopuszczonych w UE, w Polsce wzrosna.I nie zapominajcie,ze .np rolnik niemiecki czy holenderski w przeciwienstwie do greckiego,hiszpanskiego czy francuskiego jest bardzo wydajny,i on bedzie polskim konkurentem.
            • Gość: Flint Re: to nie tak IP: *.chello.pl 07.12.02, 20:15
              W poprzednim poście część tekstu mi wcięło. Jakiś sabotaż :)
              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka