Gość: Flint
IP: *.chello.pl
04.12.02, 20:38
Z wielu argumentów, które przewijają się w dyskusji o UE wybija się jeden,
który w skrócie można ująć: nie wchodźmy do UE, bo daje nam za mało
pieniędzy.
Rzeczywiście niektórzy nawiedzeni euroentuzjaści epatowali społeczeństwo
jakie to rzekomo kwoty przypadną nam w udziale po wejściu do UE. Trzeba
jednak było być naiwnym, aby temu wierzyć. Nigdy nie byłem entuzjastą UE,
więc takie argumenty nie miały na mnie wpływu. Współczuję jednak tym, którzy
się rozczarowali, że dostaną "tak mało" pieniędzy i teraz są przeciw UE.
Uważam jednak, że wstąpienie do UE jest warunkiem bezpieczeństwa oraz
suwerenności Polski i koniecznością dziejową dla Polaków jest ten wybór
poprzeć. Co ważne trzeba mieć świadomość, że wstąpimy nie do raju, a do
instytucji politycznej pod nazwą Unia Europejska. Trzeba mieć świadomość, że
przez pierwsze lata po wstąpieniu do UE będziemy narażeni na wiele problemów
i rozczarowań. Przeszły przez to kraje bogatsze od nas jak np: Austria, czy
Szwecja w której rok po wstąpieniu sondaże wskazywały rozczarowanie
integracją. Teraz jednak jest już inaczej. Po prostu przestawienie kraju na
nowy, efektywniejszy kierunek już się dokonało i przyszły tego korzyści.
Polska prawdopodobnie przeżyje większy szok niż Austria, czy Szwecja, ale
jeśli ma nadrobić 45 lat zapóźnień cywilizacyjnych komunizmu to musi tego
dokonać. Inaczej skażemy siebie samych na pozostanie w skansenie Europy.
Pozostanie poza Unią zdecydowanie utrudni i opóźni modernizację Polski,
zmarginalizuje jej pozycję polityczną w regionie oraz sprowadzi
niebezpieczeństwo polityczej wasalizacji przez Rosję.
Jeśli ktoś chce Polski stabilnej, bezpiecznej gospodarczo oraz w perspektywie
zamożnej to po prostu powinien opowiedzieć się za Unią Europejską.
Z rozsądku, a nie z miłości.