Dodaj do ulubionych

PABLO, de_molesme i inni- czekam na scenariusze!!!

18.12.02, 10:16
po raz kolejny juz- proponuje napisanie scenariuszow dziejow IIIRP
A. poza UE
B. w granicach UE

w obu wersjach scenariusze czarne i rozowe - welcome.
oczekuje glownie na scenariusze przypadku A, scenariuszow przypadku B- tych
czarnych i rozowych wszedzie pelno; ergo prosilabym w miare mozliwosci sie
nie powtarzac.

warunek glowny- maja byc prawdopodobne
np wykluczam scenariusz: po odrzuceniu akcesji do UE, narod jednoglosnie
wybral JKM na autokratycznego wladce polski, ktora nstepnie przeisoczyla sie
w kraj mlekiem i miodem plynacy..

Obserwuj wątek
    • Gość: krzysztofsf Re: PABLO, de_molesme i inni- czekam na scenarius IP: 213.155.166.* 18.12.02, 10:42
      e.nigm.a napisała:

      > po raz kolejny juz- proponuje napisanie scenariuszow dziejow IIIRP
      > A. poza UE
      > B. w granicach UE
      >
      > w obu wersjach scenariusze czarne i rozowe - welcome.
      > oczekuje glownie na scenariusze przypadku A, scenariuszow przypadku B- tych
      > czarnych i rozowych wszedzie pelno; ergo prosilabym w miare mozliwosci sie
      > nie powtarzac.
      >
      > warunek glowny- maja byc prawdopodobne
      > np wykluczam scenariusz: po odrzuceniu akcesji do UE, narod jednoglosnie
      > wybral JKM na autokratycznego wladce polski, ktora nstepnie przeisoczyla sie
      > w kraj mlekiem i miodem plynacy..
      >

      No..nie wiem...ja w kazdym razie znalazlbym chociazby na tym forum pare osob na
      ktore bym zaglosowal. Sadze, ze jest wiecej i takich miejsc wymiany mysli (nie
      tylko internetowych) i ludzi. Wg mnie to bedzie scenariusz "kuli
      sniegowej"..ani sie obejrzysz, a ktores ugrupowanie prawicowe na tyle urosnie w
      sile i zdobedzie popularnosc, ze ludzie z pozostalych zaczna sie do niego
      doklejac (ludzie!!!..nie skompromitowani politycy.)
      Ja na przyklad czekam i rozgladam sie, jak tylko znajde cos, co bedzie mialo i
      pasujacy mi program i realne szanse na jego wdrozenie..wstepuje i udzielam sie.

      sadzisz, ze jestem odosobniony w pogladach i oczekiwaniach?


      Np UPR z ktorej tak sie wysmiewasz, ma bardzo duzo zwolennikow (zagadaj np
      jadac w taksowce o przekonania...taksowkarze bardzo ich szanuja za protest
      przeciwko taksometrom fiskalnym...odfajkuj ta grupe w skali calej Polski jako
      potencjalnych wyborcow), tylko nie sciaga ich do swoich szeregow, pozostajac
      bardziej partia kanapowa. Ale w koncu ktos ten kapital zaufania zacznie
      konsumowac. I bedziesz mial odpowiedz KTO. A jak, to juz wiele razy pisano, na
      co eurofani odpowiadali...no tak..fajne...ale KTO?
      • e.nigm.a Re: PABLO, de_molesme i inni- czekam na scenarius 18.12.02, 11:00
        Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):


        dzieki za reakcje, ale to nie na temat.
        chodzi mi o konkretne scenariusze. moze ich byc kilka-nascie-dziesiat wersji.

        np. czerwiec 2003- Nie w referendum druzgocaca (80% frekwencja, 80% mowi nie).

        premier miller podaje sie do dymisji (hm...to nie spelnia kryterium
        prawdopodobienstwa;) on nie ma na tyle honoru ), rzad upada, rozpisane
        przedwczesne wybory....


        >
        > No..nie wiem...ja w kazdym razie znalazlbym chociazby na tym forum pare osob
        na
        >
        > ktore bym zaglosowal. Sadze, ze jest wiecej i takich miejsc wymiany mysli
        (nie
        > tylko internetowych) i ludzi. Wg mnie to bedzie scenariusz "kuli
        > sniegowej"..ani sie obejrzysz, a ktores ugrupowanie prawicowe na tyle
        urosnie w
        >
        > sile i zdobedzie popularnosc, ze ludzie z pozostalych zaczna sie do niego
        > doklejac (ludzie!!!..nie skompromitowani politycy.)
        > Ja na przyklad czekam i rozgladam sie, jak tylko znajde cos, co bedzie mialo
        i
        > pasujacy mi program i realne szanse na jego wdrozenie..wstepuje i udzielam
        sie.




        dobra, ale KONKRETNIE? referendum jest juz za pol roku!
        tu nie ma czasu na petrzenie i czekanie na wujka z ameryki (tyminskiego -
        bis ;)). jest jak jest. mamy takich politykow, elektorat jakich mamy.
        co dalej????

        > sadzisz, ze jestem odosobniony w pogladach i oczekiwaniach?
        >
        >
        > Np UPR z ktorej tak sie wysmiewasz,


        z upr sie nie wysmiewam. nie glosowalabym sama, ale chetnie widzialabym ja w
        opozycji- jako czynnik fermentujacy

        ale to inny temat.


    • robert_de_molesme Scenariusz "akcesyjny" 18.12.02, 10:58
      Zakończone przed kilku dniami przyjęciem przez Polskę dyktatu państw Unii, tzw.
      negocjacje akcesyjne pozbawiają wszelkich złudzeń. Warunki na ktore zgodził sie
      Premier Leszek Miller oznaczają dla Polski członkostwo II kategorii i na wiele
      lat przekreślają szanse na rozwój gospodarczy naszego kraju.

      Szczególnie niebezpieczne dla naszej przyszłości są warunki postawione przez
      Unię w dziedzinie rolnictwa:

      - limity produkcyjne, mające z Polski uczynić importera unijnych nadwyżek, a
      jednocześnie setki tysięcy rodzin pozbawić jedynego źródła dochodu (wyrugować z
      ziemi poprzez niskie "limity produkcyjne") oraz

      - nierówne warunki konkurencji (blisko dwukrotnie wyższe dopłaty dla unijnych
      producentów – co musi prowadzić do bankructw nawet dużych i nowoczesnych
      gospodarstw produkujących na rynek (o które rząd się rzekomo szczególnie
      martwi).

      Krótko rzecz ujmując – wsi polskiej (a rykoszetem – nam wszystkim) grozi w
      najbliższych kilku latach socjalna eksplozja i niepokoje społeczne na wielką
      skalę.

      Drugi obszar zagrożeń związany jest z finansowymi aspektami warunków akcesji
      Polski do Unii Europejskiej. Są powody by sądzić ze (w przypadku akcesji do
      Unii) saldo finansowe będzie dla Polski ujemne:

      1. zaniżone są koszty po stronie Polski (składka to tylko jeden element, do
      niej trzeba doliczyć utratę wpływów z cel (w/g Rzeczpospolitej z 3 XII 2002,
      tekst “Rok zaciskania pasa”: 1,6 mld złotych w 2004 roku, proporcjonalnie
      więcej następnych latach), koszty pośrednich typu: dopłaty z budżetu krajowego
      do projektów "unijnych" (RzP idem) - 4 - 5,6 mld zł w 2004 roku (generalna
      zasada: Unia nie finansuje więcej niż 80% projektu), kosztów dostosowania do
      prawa unijnego, koszty dostosowania do norm technicznych obowiązujących w Unii,
      koszty zapomóg dla bezrobotnych rolników dla których "zabrakło" limitów
      produkcyjnych, etc.

      2. zawyżone obliczenia przychodów: wbrew temu co twierdzą euroentuzjaści nie
      jest wcale pewne że: "Polska otrzyma" określone kwoty z funduszy
      strukturalnych. Polska będzie miała jedynie prawo występować do Komisji
      Europejskiej o te kwoty. Dotychczasowe doświadczenia z wykorzystaniem funduszy
      pomocowych przez Polskę, jak i funduszy strukturalnych przez państwa
      członkowskie Unii, wskazują że wykorzystanie całości dostępnych środków jest
      wielce problematyczne (bo projekty są źle sformułowane, bo brak pieniędzy na
      krajowy udział finansowy w projekcie, bo przekraczane są terminy, etc). Polecam
      w tym wzgledzie wczorajszy artykul z International Herald Tribune
      rozpowszechniony w ONET: http://info.onet.pl/612525,12,item.html

      Już samo współfinansowanie projektów przez Polskę stoi pod znakiem zapytania.
      Prognozy budżetu na 2004 rok opierają się na założeniu iż tempo wzrostu
      gospodarczego będzie znacząco wyższe niż obecnie. Biorąc pod uwagę marazm
      gospodarczy w państwach Unii będących głównymi odbiorcami polskiego eksportu,
      takie założenie jest wyrazem zwykłego “chciejstwa” po stronie obecnej ekipy
      rządowej.

      Jednak, nawet gdyby tempo wzrostu gospodarczego w 2004 osiągnęło zakładany
      przez resort finansów poziom 4,9 proc, to i tak dochody budżetu byłyby
      niewystarczające by wygospodarować wymagane 4 - 5,6 mld zł. na polski udział w
      projektach współfinansowanych przez fundusze strukturalne. Konieczna
      będzie "weryfikacja sztywnych obciążeń budżetu państwa" i "wyeliminowanie lub
      ograniczenie niektórych przywilejów branżowych i sektorowych". “Warto
      wspomnieć, że oczekuje się, iż po akcesji spadną zyski przedsiębiorstw, co może
      też odbić się na wpływach podatkowych.” Wszystkie te cytaty pochodzą ze
      wspomnianego wyżej tekstu “Rok zaciskania pasa”.

      Reasumując: zaplacimy drogo i w gotowiznie i w kosztach posrednich, a uzyskamy
      malo, bo nie bedziemy w stanie wydobyc tych pieniedzy z Komisji Europejskiej.

      Pieniądze, które w najbliższych latach “utopimy” w Brukseli, przeznaczone
      choćby na restrukturyzacje rolnictwa w Polsce uczyniłyby je kto wie czy nie
      najnowocześniejszym i najekologiczniejszym w Europie.

      Poza utopionymi w Brukseli pieniedzmi mozesz laskawie wziac pod uwage koszty
      spoleczne akcesji. W Polssce jest 1.850.000 gospodarstw rolnych. Wiele z nich
      nie wytrzyma nieuczciwej konkurencji: nie ma takiej dziedziny gospodarki ktora
      wchlonacby mogla tych ludzi. Kto i z jakich funduszy wyplaci im zasilki.
      Podobnie z budownictwem. Wzrost VAT pare lat po akcesji spowoduje dalsze
      spowolnienie (kryzys?) w budownictwie. Ilu bezrobotnych budowlancow trzeba
      doliczyc po stronie "koszty"? A ilu producentow materialow budowlanych?

      Jak ktos chce niech pociagnie te liste kosztow. Ja ogranicze sie do tych dwu
      przykladow.

      Cytowany artykuł w Rzeczpospolitej:
      http://www.rp.pl/gazeta/wydanie_021203/ekonomia/ekonomia_a_1.html



      Jest wysoce prawdopodobne że blitzkrieg propagandowy Rządu, Prezydenta i
      przychylnych im mediów nie przekona do takich warunków akcesji dostatecznej
      liczby wyborców i Naród w referendum powie “NIE”. Wskazują na to niezależne
      sondaże, choćby Ośrodka Badań Wyborczych. Czy „Nie” w referendum oznacza, jak
      to Rzeczpospolitej z 30 listopada – 1 grudnia ujął Stefan Bratkowski, iż Polacy
      dokonali wyboru ZbiRu jako alternatywy? Nie sądzę, chyba że uznać że przywódcy
      SLD pozbawieni azymutu na Brukselę zaczną dryfować w jakoby naturalnym dla
      siebie kierunku „na Mińsk”.

      Jak może, i jak sądzę powinien, wyglądać alternatywny scenariusz?
      (Scenariusz "nie-akcesyjny)

      Czy alternatywą dla członkostwa w Unii Europejskiej, wbrew temu co twierdzą
      fanatyczni zwolennicy akcesji na każdych warunkach, nie jest jedynie Białoruś?
      Po trzykroć „NIE!” Taką realną i obustronnie korzystną alternatywą, jest
      członkostwo Polski w Europejskim Obszarze Gospodarczym.



      Europejski Obszar Gospodarczy

      Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) - European Economic Area jest układem w
      ramach którego dobrodziejstwa Wspólnego Rynku (tzw. cztery wolności) obejmują
      państwa spoza Unii.

      Obowiązuje: 1. wolny przepływ towarów przemysłowych, 2. wolny przepływ
      kapitału, 3. wolny przepływ usług i
      4. wolny przepływ siły roboczej.

      Ostatni - 4 - punkt ma dla Polski znaczenie kluczowe, o ile bowiem w ramach
      Układu Stowarzyszeniowego Polskę obejmują już pierwsze 3 wolności, o tyle jak
      dotąd Polacy nie mogą bez ograniczeń podejmować pracy w Unii Europejskiej.
      Polska negocjując akcesje do Unii Europejskiej wynegocjowała już wszystkie
      kwestie powiązane z funkcjonowaniem Wspólnego Rynku. Nie należy spodziewać się
      żadnych cudów – okresy przejściowe wynegocjowane obecnie obowiązywałyby także w
      sytuacji przystąpienia Polski do EOG.

      Do EOG należą wszystkie państwa Unii, Norwegia, Islandia i Liechtenstein. Nie
      wielkość tych państw jest tu istotna (choć nota bene PNB Norwegii jest wyższy
      od PNB Polski), a fakt istnienia mechanizmów prawnych i ekonomicznych
      określających zasady wzajemnych stosunków.

      Państwa poza-Unijne należące do EOG zachowują własną politykę rolna, i mogą
      chronić własny rynek rolno-spożywczy. Polsce taki scenariusz pozwoliłby w
      sposób ewolucyjny transformować i modernizować polskie rolnictwo w sposób nie
      powodujący kryzysu socjalnego na wsi. Wymagałoby to zgody samych
      zainteresowanych: zarówno rolników, jak i polityków ich reprezentujących.

      O tym ze obecny kształt polskiego rolnictwa nie jest atrakcyjny dla samych
      rolników, i ze świadomość potrzeby jego reformowania istnieje, niech świadczy
      choćby fakt ze jedynie 1 proc. 15-latkow deklaruje chęć podjęcia zawodu rolnika
      (badania przeprowadzone wśród młodzieży szkolnej rozpoczynającej w 1998 roku
      naukę w szkołach ponadpodstawowych podległych kuratorium torunskiemu, N = 4251
      osób - Patrz „Raport o stanie Polskiej Wsi - Polska Wieś 2002” pod redakcją
      Prof. J. W
      • e.nigm.a Re: Scenariusz 'akcesyjny' 18.12.02, 13:00
        robert_de_molesme napisał:

        > Zakończone przed kilku dniami przyjęciem przez Polskę dyktatu państw Unii,
        tzw.
        >
        > negocjacje akcesyjne pozbawiają wszelkich złudzeń. Warunki na ktore zgodził
        sie
        >
        > Premier Leszek Miller oznaczają dla Polski członkostwo II kategorii i na
        wiele
        > lat przekreślają szanse na rozwój gospodarczy naszego kraju.

        to sa ogolniki


        > Szczególnie niebezpieczne dla naszej przyszłości są warunki postawione
        przez
        > Unię w dziedzinie rolnictwa: (...)
        >
        > Krótko rzecz ujmując – wsi polskiej (a rykoszetem – nam wszystkim)
        > grozi w
        > najbliższych kilku latach socjalna eksplozja i niepokoje społeczne na wielką
        > skalę.

        ok.

        1. 05.2005 - polska wstepuje do uni
        2. jesien 2005 wybory parlamentarne, wygrywa.....wsio rawno
        3. wiosna 2006 "socjalna eksplozja i niepokoje społeczne na polskiej wsi";
        4. lato-jesien 2006 nastepca leppera (piastujacego aktualnie wysokie stanwisko
        w brukseli) wyrusza na czele pielgrzymki kosynierow do brukseli. po drodze
        zachacza o berlin urzdzajac bibe pod brama brandenburska. przy okazji
        podgladaja golasow opalajacych sie w pobliskim parku (zapomnilam nazwy parku,
        sorry), co tylko zwieksza ich podniecenie jak i swiete przekonanie ze ida
        wlaczyc o sluszna sprawe. dochodzi do drobnej potyczki miedzy kosynierami a
        bezwstydnikami.
        na podbrukselskich polach dochodzi do bitwy narodow miedzy rolnikami polskimi,
        wspieranymi ochotnikami z wegierskich winnic a rolnikami francuskimi i
        hiszpanskimi.
        5. zima 2005: niemcy, ktorym zal golasow (i swoich pieniedzy) naciskaja na
        benfitow doplat rolniczych o szybsza ich redukcje...


        • e.nigm.a Re: Scenariusz 'akcesyjny'- errata 18.12.02, 13:29
          w pkcie 5. jest nastapila pomzlka, ma byc oczywiscie zima 2006
    • robert_de_molesme Scenariusz "nie-akcesyjny" 18.12.02, 11:02
      Jest wysoce prawdopodobne że blitzkrieg propagandowy Rządu, Prezydenta i
      przychylnych im mediów nie przekona do takich warunków akcesji dostatecznej
      liczby wyborców i Naród w referendum powie “NIE”. Wskazują na to niezależne
      sondaże, choćby Ośrodka Badań Wyborczych. Czy „Nie” w referendum oznacza, jak
      to Rzeczpospolitej z 30 listopada – 1 grudnia ujął Stefan Bratkowski, iż Polacy
      dokonali wyboru ZbiRu jako alternatywy? Nie sądzę, chyba że uznać że przywódcy
      SLD pozbawieni azymutu na Brukselę zaczną dryfować w jakoby naturalnym dla
      siebie kierunku „na Mińsk”.

      Jak może, i jak sądzę powinien, wyglądać alternatywny scenariusz?
      (Scenariusz "nie-akcesyjny)

      Czy alternatywą dla członkostwa w Unii Europejskiej, wbrew temu co twierdzą
      fanatyczni zwolennicy akcesji na każdych warunkach, nie jest jedynie Białoruś?
      Nie sądze.

      Taką realną i obustronnie korzystną alternatywą, jest członkostwo Polski w
      Europejskim Obszarze Gospodarczym.



      Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) - European Economic Area jest układem w
      ramach którego dobrodziejstwa Wspólnego Rynku (tzw. cztery wolności) obejmują
      państwa spoza Unii.

      Obowiązuje:

      1. wolny przepływ towarów przemysłowych,
      2. wolny przepływ kapitału,
      3. wolny przepływ usług i
      4. wolny przepływ siły roboczej.

      Ostatni - 4 - punkt ma dla Polski znaczenie kluczowe, o ile bowiem w ramach
      Układu Stowarzyszeniowego Polskę obejmują już pierwsze 3 wolności, o tyle jak
      dotąd Polacy nie mogą bez ograniczeń podejmować pracy w Unii Europejskiej.
      Polska negocjując akcesje do Unii Europejskiej wynegocjowała już wszystkie
      kwestie powiązane z funkcjonowaniem Wspólnego Rynku. Nie należy spodziewać się
      żadnych cudów – okresy przejściowe wynegocjowane obecnie obowiązywałyby także w
      sytuacji przystąpienia Polski do EOG.

      Do EOG należą wszystkie państwa Unii, Norwegia, Islandia i Liechtenstein. Nie
      wielkość tych państw jest tu istotna (choć nota bene PNB Norwegii jest wyższy
      od PNB Polski), a fakt istnienia mechanizmów prawnych i ekonomicznych
      określających zasady wzajemnych stosunków.

      Państwa poza-Unijne należące do EOG zachowują własną politykę rolna, i mogą
      chronić własny rynek rolno-spożywczy. Polsce taki scenariusz pozwoliłby w
      sposób ewolucyjny transformować i modernizować polskie rolnictwo w sposób nie
      powodujący kryzysu socjalnego na wsi. Wymagałoby to zgody samych
      zainteresowanych: zarówno rolników, jak i polityków ich reprezentujących.

      O tym ze obecny kształt polskiego rolnictwa nie jest atrakcyjny dla samych
      rolników, i ze świadomość potrzeby jego reformowania istnieje, niech świadczy
      choćby fakt ze jedynie 1 proc. 15-latkow deklaruje chęć podjęcia zawodu rolnika
      (badania przeprowadzone wśród młodzieży szkolnej rozpoczynającej w 1998 roku
      naukę w szkołach ponadpodstawowych podległych kuratorium torunskiemu, N = 4251
      osób - Patrz „Raport o stanie Polskiej Wsi - Polska Wieś 2002” pod redakcją
      Prof. J. Wilkina, str. 32-33). Ludność wiejska nie unika podejmowania pracy
      poza rolnictwem – tej pracy po prostu nie ma. Jak powszechnie wiadomo wieś,
      wraz z rolnictwem, są “zamrażarką” bezrobocia w Polsce. Doprowadzenie w
      krótkim czasie (po ewentualnej akcesji do UE) do pozbawienia ponad miliona osób
      ich podstawowego źródła utrzymania nie rozwiąże żadnego z polskich problemów, a
      te istniejące tylko zaostrzy.

      Państwa poza-Unijne należące do Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie są
      także związane tzw. Wspólną Polityką Zagraniczną i Bezpieczeństwa i tzw.
      Wspólną Polityką Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (tzw. II i III filar
      Unii).

      Polska jest w NATO, politykę bezpieczeństwa ma jasno zdefiniowaną – jesteśmy
      najbliższym sojusznikiem USA w Europie Środkowej i tzw. wspólna politka
      bezpieczeństwa żadnej nowej jakości w tym obszarze dla Polski nie wnosi.
      Przykłady niemożności tzw. Europejskiej Wspólnej Polityki Zagranicznej i
      Bezpieczeństwa można mnożyć. Nawet zatarg hiszpańsko-marokański latem br. o
      parę skał na Morzu Śródziemnym rozwiązać musiał Departament Stanu USA. Osobom
      liczącym zaś, że Wspólna Polityka Sprawiedliwości usprawni działalność polskich
      sądów pragnę dać pod rozwagę jedynie przykład włoskiego wymiaru sprawiedliwości.

      Negatywną stroną medalu pozostawania poza-unijnym członkiem EOG jest to, że
      możliwość wpływania na legislacje dotyczącą Wspólnego Rynku jest ograniczona do
      konsultacji w ramach Wspólnego Komitetu EOG. Jest to o tyle mało istotne, że
      normy dotyczące Wspólnego Rynku są ze swej natury normami technicznymi i Polska
      tak czy owak zgodziła się je przyjąć akceptując już w 1992 roku Układ
      Stowarzyszeniowy, a w procesie akcesyjnym tzw. acquis communautaire.

      Dla jasności Układ Schengen nie jest Układem "unijnym". To porozumienie do
      którego nie należą niektóre kraje Unii (np. Wielka Brytania) a należą poza-
      Unijne państwa EOG.

      Moglibyscie Euro-Entuzjasci przekraczac granice bez paszportu nawet gdyby
      Polska do UE nie weszla.

      Innymi słowy: uczestnictwo Polski w Europejskim Obszarze Gospodarczym niosłoby
      dla naszego kraju wszelkie ekonomiczne dobrodziejstwa pełnego członkostwa w
      Unii Europejskiej, jednocześnie nie narażając go na olbrzymie zagrożenia
      związane z fatalnymi warunkami narzuconymi Polsce w obszarze rolnictwa i
      finansów.

      Do kwestii pełnego członkostwa w Unii zaś powinniśmy wrócić za 15-20 lat, po
      modernizacji sektora rolno-spożywczego i dopiero po uzyskaniu przez niego
      kompatybilności z unijnym. W przypadku likwidacji unijnej Wspólnej Polityki
      Rolnej, okres ten mógłby być krótszy.


      Cytowany artykuł w Rzeczpospolitej:
      www.rp.pl/gazeta/wydanie_021203/ekonomia/ekonomia_a_1.html
      Pozdrawiam.
      • e.nigm.a Re: Scenariusz 'nie-akcesyjny' 18.12.02, 14:45
        robert_de_molesme napisal miedzy innymiÖ


        "Taką realną i obustronnie korzystną alternatywą, jest członkostwo Polski w
        Europejskim Obszarze Gospodarczym."


        JAK, KTO, KIEDY
        sorry, ale konkretnosc Twej tworczosci nie wykracza poza wizje autokratycznych
        rzadow JKM z dniem 1.07.2003(dla wzmonienia symboliki- niech bedzie
        22.07.2003).

        prosze o konkrety
        np.

        1. 05.2003- suwerennosc IIIRP zostala obroniona przez bohaterskie
        spoleczenstwo, ktore powiedzialo NIE wrogim silom (UE, ZSRE, masonom, zydo-
        niemieckiemu spiskowi,.... -wlasciwe podkreslic-)
        2. .......
        3. ......



    • Gość: Jan A. poza UE: brak scenariusza IP: *.hispeed.ch 18.12.02, 12:35
      Czytając wypowiedzi eurofobów widzę mnóstwo negatywnych skutków przystąpienia
      do Unii. Niektórzy również żądają dokładnych prognoz na rok 2006. Hmmm... co
      dziś są warte prognozy z 10.9.2001? Nie za dużo.

      Ale jeszcze nie widziałem żadnego scenariusza na przypadek niewstąpienia.
      Przypuszczam, że preciwnicy Unii zakładają, że "wszystko zostanie po staremu".
      Więc to jest najbardziej bzdurne, co można by sobie wyobrazić. Będziemy
      graniczyć z Unią, Białorusią i Ukrainą i "wszystko zostanie po staremu"? Bez
      jaj.

      Musimy sobie zdać sprawę, że Unia nas teraz jako kandydata hołubi, ale potem
      się to zmieni. Piszę to z Szwajcarii, która nawet nie chciała wstąpić do
      Europejskiego Obszaru Gospodarczego, u Unii nawet nie wspominając. Chciałaby
      jednak mieć dostęp do przestrzeni powietrznej, mieć łatwość w uznawaniu
      dyplomów, obronić się przed tranzytem wielkich ciężarówek, itp. I każdy
      przedstawiciel jedzie do Brukseli jak Miller i może być pewny, że w kraju mu
      powiedzą, że nie był dość waleczny. A Unia mu powie: Nie zawracaj nam pan głowy
      z ciągle zmienianymi propozycjami, mamy dość kłopotów z rozszerzeniem, to dla
      nas priorytet.

      Jak dojdzie do rozszerzenia, to zajmie to Unię o wiele dokładniej i jakiś tam
      kraik (choć duży), który się na nich wypiął, będzie ich tylko drażnił. Jeżeli
      chodzi o handel, to eksporterom normy narzucą i tak, jak taka będzie ich pańska
      wola, to zablokują eksport żywności z przyczyn higienicznych (prawdziwych, czy
      wydumanych), sprzątaczki będą wpuszczać, pewnie też specjalistów, których
      wykształcenie jest drogie. ale przecież nie robotników budowlanych, którzy
      zwiększą bezrobocie u nich.

      W Polsce wzrośnie niechęć do "Brukseli" i obcych w ogólności, tym razem dość
      uzasadniona, bo czemu Europa miałaby nas aż tak bezinteresownie kochać, choć
      zwolennicy poglądu "Unia ma płacić" tego po niej oczekują. Będzie
      się "Brukselę" winić za nasz marazm, pewnie dojdzie do władzy jakaś głupia
      partia krzykaczy, choćby Samoobrona. Potrwa to z wszystkim parędziesiąt lat, bo
      odkręcić będzie trudno, a akces później będzie możliwy tylko na gorszych
      warunkach, bo dopłatom do naszego rolnictwa będą się sprzeciwiać już nie tylko
      Francuzi i Duńczycy ale i Czesi, Słowacy i Litwini, a dystans będzie rósł.
      Używa się tu czasem przykładu NRD, ale pomyślcie, ile by kosztowała zabawa,
      gdyby połączenie nastąpiło *później*? Do tego struktura federacyjna "Wielkiej
      Unii" powstanie bez nas i powiedzą nam "love it or leave it" (bierz, albo
      zostaw), ale do powiedzenia nie będziemy mieli NIC.

      Wesołych Świąt.
      • Gość: Kot Re: A. poza UE: brak scenariusza IP: *.tpi.pl 18.12.02, 13:26
        Słusznie. Dodaj jeszcze:
        28-30% bezrobocie (rząd ma wyraźne ciągoty prozwiązkowe i zadnego pomysłu na
        rozruszanie gospodarki, następny złożony partii będących obecnie w Parlamencie
        będzie zapewne jeszcze gorszy. W dodatku kapitał zagraniczny w podskokach
        zwieje do nowych członków UE)
        ruchawki i bunty wiejskie oraz miejskie (bezrobotni mniej jedzą, mając mniej
        pieniędzy)
        gwałtowną eksplozję ksenofobii (już się znajdą tacy, co powiedzą, że winni
        wszystkiemu są Niemcy i Żydzi)
        Wypływ kapitału krajowego za granicę (z powodów j.w. w takim kraju inwestować
        nie warto)
        600-800 tys. kandydatów na emigrantów, zwykle z dyplomami wyższych uczelni
        szturmujacych wszystkie możliwe ambasady i konsulaty. (z powodów j.w.)

        Ale za to nikt nam nie będzie niczego dyktował! Sami strzelimy sobie w łeb. Z
        własnej głupoty...
        • Gość: Jan To nas nie wykupią ;-) IP: *.hispeed.ch 18.12.02, 17:11
          Gość portalu: Kot napisał(a):

          > W dodatku kapitał zagraniczny w podskokach
          > zwieje do nowych członków UE)

          Są tacy, co się boją tego kapitału, nie lubią kapitalistów, ale chcieliby mieć
          miejsca pracy.


          > że winni wszystkiemu są Niemcy i Żydzi
          A nie są ;-)

          Nie zapomnij o Rosjanach i Watykanie - gdyby ich wszystkich nie było, bylibyśmy
          najbardziej rozwiniętym (bo jedynym) krajem na świecie!

          PS. Co świętują antyklerykałowie? Pewnie robią nadgodziny na znak protestu i
          zbierają na kompensację na rocznicę rewolucji.
          • Gość: Poslaniec Re: To nas nie wykupią ;-) IP: *.246.66.84.Dial1.NewYork1.Level3.net 23.12.02, 04:48
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Gość portalu: Kot napisał(a):
            >
            > > W dodatku kapitał zagraniczny w podskokach
            > > zwieje do nowych członków UE)
            >
            > Są tacy, co się boją tego kapitału, nie lubią kapitalistów, ale chcieliby
            mieć
            > miejsca pracy.
            P:Kapitalu to my sie nie boimy tylko cwaniakow (politycznych ,gospodarczych
            tez )i zlodzieji,a to jest roznica i prosze o tym nie zapominac.
            Zreszto i kretaczy(nawet tych w krawatach) sie tez nie boimy,a uczciwy kapital
            to witamy zawsze.Nie jest powiedziane ze poza unia ich(porzadny kapital) niema
            bo mozna przeciez spotkac w calej Europie.
            > > że winni wszystkiemu są Niemcy i Żydzi
            > A nie są ;-)
            >
            > Nie zapomnij o Rosjanach i Watykanie - gdyby ich wszystkich nie było,
            bylibyśmy
            P:jest to bardzo nie uczciwa opinia o nas przeciwnikach ,mamy pretesje owszem
            ale tylko co do po niektorych Rosjan, Niemcow, Zydow,Polakow tez i innych,to wy
            nam na sile wmawiacie chorobe bo juz nie macie innych argumentow.
            > najbardziej rozwiniętym (bo jedynym) krajem na świecie!
            >
            > PS. Co świętują antyklerykałowie? Pewnie robią nadgodziny na znak protestu i
            > zbierają na kompensację na rocznicę rewolucji.
            P:A ide spac bo i tak was nie przekonam zreszta nie do was pisalem tylko do
            innych.
        • Gość: Poslaniec Re: A. poza UE: brak scenariusza IP: *.246.66.84.Dial1.NewYork1.Level3.net 23.12.02, 04:39
          Gość portalu: Kot napisał(a):

          > Słusznie. Dodaj jeszcze:
          > 28-30% bezrobocie (rząd ma wyraźne ciągoty prozwiązkowe i zadnego pomysłu na
          > rozruszanie gospodarki, następny złożony partii będących obecnie w
          Parlamencie
          P:do takiego poziomu to bezrobocie moze wzrosnac ale wlasnieze po wejsciu do
          uni ,bo ta nas zaleje swoimi towarami i reszte zakladow ,drobnych i duzych po
          prostu upadnie
          > będzie zapewne jeszcze gorszy. W dodatku kapitał zagraniczny w podskokach
          > zwieje do nowych członków UE)
          P:Dlaczego takie wniski bo jakby zrobic niski podatek liniowy to w uni czy bez
          niej to kapital i tak przyjdzie,a jak bedzie i w uni wysoki np 22%Vatu na
          budownictwo i materialy to myslisz ze co?.Firmy budowlane dla idei unijnej nie
          przyleca do Polski ,a raczej zwina sie(np na Bialorus) te ktore juz sa .
          > ruchawki i bunty wiejskie oraz miejskie (bezrobotni mniej jedzą, mając mniej
          > pieniędzy)
          P:W uni bezrobocie wzrosnie,upadek rolnictwa juz pisalem.
          > gwałtowną eksplozję ksenofobii (już się znajdą tacy, co powiedzą, że winni
          > wszystkiemu są Niemcy i Żydzi)
          P:Zapewniam cie ze czego jak czego albo kogo jak kogo ale winnych to juz na
          pewno100% nie bedzie.
          > Wypływ kapitału krajowego za granicę (z powodów j.w. w takim kraju inwestować
          > nie warto)
          P:jak pisalem to zalezy np od Irlandi i jej podatkow ,a nie od uni.A i na
          podatki irlandzkie unia wlasnie ze sie juz zle paczy.
          > 600-800 tys. kandydatów na emigrantów, zwykle z dyplomami wyższych uczelni
          > szturmujacych wszystkie możliwe ambasady i konsulaty. (z powodów j.w.)
          P:W Uni juz nie beda musieli szturmowac tak wyjada,jesli tylko znajda prace bo
          kryzys i tam nadchodzi.
          > Ale za to nikt nam nie będzie niczego dyktował! Sami strzelimy sobie w łeb. Z
          > własnej głupoty...
          P:Na to mamy rozny zapatrywania co gorsze a co lepsze dla Polski,ja mysle ze
          uni na naszym zyciu wcale tak nie zalezy no bo niby dlaczego?.I zapamietac jak
          sobie sami nie pomozemy to drugi nas tylko moze pchnac.
      • Gość: Poslaniec Re: A. poza UE: brak scenariusza IP: *.246.66.84.Dial1.NewYork1.Level3.net 23.12.02, 04:31
        Gość portalu: Jan napisał(a):
        Poslaniec:Jesli mozna tylko moje trzy grosze
        > Czytając wypowiedzi eurofobów widzę mnóstwo negatywnych skutków przystąpienia
        > do Unii. Niektórzy również żądają dokładnych prognoz na rok 2006. Hmmm... co
        > dziś są warte prognozy z 10.9.2001? Nie za dużo.
        P:No to co wobec tego co sa warte przewidywania euroentuzjastow i dlaczego ta
        pewnosc zw uni bedzie lepiej?
        > Ale jeszcze nie widziałem żadnego scenariusza na przypadek niewstąpienia.
        > Przypuszczam, że preciwnicy Unii zakładają, że "wszystko zostanie po
        staremu".
        P:byly(sa na tym watku) takie scenariusze i to nie jeden
        > Więc to jest najbardziej bzdurne, co można by sobie wyobrazić. Będziemy
        > graniczyć z Unią, Białorusią i Ukrainą i "wszystko zostanie po staremu"? Bez
        > jaj.
        P:W zasadzie podpisuje sie pod Robertem,a od siebie:Co szkodzi zeby Polska byla
        spokojnym ,otwarym,samodzielnym krajem pomostem pomiedzy wschodem a
        zachodem?.Wspolpracowac(np gospodarczo) mozemy dokladnie ze wszystkimi,a
        militarnie trzymac sie nato.
        > Musimy sobie zdać sprawę, że Unia nas teraz jako kandydata hołubi, ale potem
        > się to zmieni. Piszę to z Szwajcarii, która nawet nie chciała wstąpić do
        > Europejskiego Obszaru Gospodarczego, u Unii nawet nie wspominając. Chciałaby
        > jednak mieć dostęp do przestrzeni powietrznej, mieć łatwość w uznawaniu
        > dyplomów, obronić się przed tranzytem wielkich ciężarówek, itp. I każdy
        > przedstawiciel jedzie do Brukseli jak Miller i może być pewny, że w kraju mu
        > powiedzą, że nie był dość waleczny. A Unia mu powie: Nie zawracaj nam pan
        głowy
        > z ciągle zmienianymi propozycjami, mamy dość kłopotów z rozszerzeniem, to dla
        > nas priorytet.
        P:Czyli unia po prostu na ta Szwajcarie NACISKA ,stosuje sile w postaci np
        sankcji czy innych polityczno gopodarczych narzedzi przymusu.I pewnie to
        wlasnie ze chciales powiedziec czy uwydatnic,czyli z chlopskiego na nasze ze
        jak nie bedziecie tanczyc do naszych skrzypek to my wam tu bata pokazemy.A to
        juz jest nie zgodne z zasadami wolnosci i samostanowienia narodow a wiec wbrew
        temu co glosi unia.
        > Jak dojdzie do rozszerzenia, to zajmie to Unię o wiele dokładniej i jakiś tam
        > kraik (choć duży), który się na nich wypiął, będzie ich tylko drażnił. Jeżeli
        > chodzi o handel, to eksporterom normy narzucą i tak, jak taka będzie ich
        pańska
        > wola, to zablokują eksport żywności z przyczyn higienicznych (prawdziwych,
        czy
        > wydumanych), sprzątaczki będą wpuszczać, pewnie też specjalistów, których
        > wykształcenie jest drogie. ale przecież nie robotników budowlanych, którzy
        > zwiększą bezrobocie u nich.
        P:No i prosze jak juz nie macie argumentow (korzystnych dla Polski i Polakow)to
        probujecie po prostu grozic.Nie dotyczy ani Ciebie ani uni ani nikogo ale jest
        takie przyslowie ,ze ostatnim argumentem bandyty jest noz.
        Poza tym to nie jest jakis kraik tylko Polska(nawet nie Szwajcaria) ktora im
        stoi na drodze czy po drodze wlasnie ze na wschod.Nie prawda jest ze granica
        uni bedzie wschodnia granica Polski(a Litwa Baltowie tylko pro unijna
        propaganda),jestesmy za mali zeby na nas zakonczyc ich inwestycje, dlatego unia
        zawsze bedzie o nas zabiegac z uwagi na nasze geopolityczne polozenie.Inna
        sprawa ze unia tego nie pokazuje bo oni umia handlowac ,to tylko "nasi
        politycy "tak bezmyslnie raczej sprzedajnie zdradziecko podkladaja sie ze
        wszystkim nie umiac nie mogac a raczej nie chcac wykorzystac atutow jakie mamy
        w reku.
        Dalej piszesz ze unia cos nam zablokuje( np zywnosc)pod byle pozorem,ale
        przeciez kazdy kij ma dwa konce.Jesli oni nam beda cos blokowac(chwyt ponizyj
        pasa nawet w polityce) to i mu mozemy im,a mamy co.Ten inport z uni do Polski
        ile tego jest bo nawet sam nie wiem,mysle ze jakby to nagle zatrzymac to
        wywolalo by to w uni ,Niemczech duze problemy,tranzyt przez Polske tez itp.Ja
        do tego nie namawiam tylko odpowiadam na twoje sugestie,przepraszam za
        szczerosc mysle ze sie myle a raczej niezbyt to odpowiedzialne.Chcialbym tez
        jeszcze raz podkreslic ze to unia potrzebuje nas a nie tylko my ja,a kto wie
        kto kogo bardziej ja mysle ze bez uni mozemy przezyc i to nawet lepiej.
        > W Polsce wzrośnie niechęć do "Brukseli" i obcych w ogólności, tym razem dość
        > uzasadniona, bo czemu Europa miałaby nas aż tak bezinteresownie kochać, choć
        > zwolennicy poglądu "Unia ma płacić" tego po niej oczekują. Będzie
        > się "Brukselę" winić za nasz marazm, pewnie dojdzie do władzy jakaś głupia
        > partia krzykaczy, choćby Samoobrona. Potrwa to z wszystkim parędziesiąt lat,
        bo
        P:Unia ma placic?,myslisz ze my naiwniaki?,ile razy tu na tym forum podliczano
        ile unia na nas zarobila i mysli zarobic?.Tyle ze my(przeciwnicy) juz wiemy ze
        nikt nikomu za darmo nic nie daje ,a jak juz daje dolara to maja sie wrocic
        dwa2.Prosze wiec nie wmawiajcie nikomu choroby, my nie liczymy(jak w zyciu) ze
        nam cos unia da za darmo,my sie bronimy przed tym zeby nam podstepem nie
        zabrala to co jeszcze nasze.
        > odkręcić będzie trudno, a akces później będzie możliwy tylko na gorszych
        > warunkach, bo dopłatom do naszego rolnictwa będą się sprzeciwiać już nie
        tylko
        > Francuzi i Duńczycy ale i Czesi, Słowacy i Litwini, a dystans będzie
        rósł.
        P:Czesi,Slowacy ,Litwini,to beda mieli do gadania w uni tyle co dzisiaj np
        Dunczycy czy chocby Wlochy.Licza sie tylko dwa panstwa Niemcy -Francj i Anglia
        ale jakby z boku,a wszystko inne to tylko pic na wode bo przyklepia wszystko co
        im pryncypaly podadza.Pozatym kto powiedzial ze te kraje przejda referendum i
        beda do nas zle nastawione nawet w uni?.
        > Używa się tu czasem przykładu NRD, ale pomyślcie, ile by kosztowała zabawa,
        > gdyby połączenie nastąpiło *później*? Do tego struktura federacyjna "Wielkiej
        > Unii" powstanie bez nas i powiedzą nam "love it or leave it" (bierz, albo
        > zostaw), ale do powiedzenia nie będziemy mieli NIC.
        P:Spokojnie jeszcze raz mowie ze oni za darmo to nam NIC ale to NIC nie dadza i
        to nawet tego co brudu za paznokciem,a na rozszezeniu to oni jeszcze mysla
        zarobic i to dobrze,myslisz ze inaczej to by sie tak fatygowali? Co oni tam
        nam powiedza to sie mozna domyslec ,napewno nie powiedza tego co mysla i nie
        pokaza ze im zalezy bo inaczej byli by frajerami a nie kupcami tak jak zreszta
        nasze wladze i wszyscy euroentuzjasci.
        > Wesołych Świąt.
        P:I Tobie I wszystkim rowniez.
    • kimmjiki Znowu to samo 18.12.02, 13:58
      O te scenariusze prosil juz Kai (dwukrotnie), prosilem ja i chyba ktos jeszcze,
      ale nie pamietam kto. Efekt za kazdym razem identyczny - jak wejdziemy to
      bedzie beznadziejnie, a jak nie wejdziemy... To nie wiadomo. Albo mrzonki o
      liberalnym (a nawet ultraliberalnym) zwrocie, albo unikanie tematu i rzucanie
      propozycji (do NAFTA, do EOG, do ASEAN, do Ligi Arabskiej;-)) bez zastanawiania
      sie, kto mialby je wprowadzic w zycie (sensownosc tych pomyslow juz pomijam).
      Tymczasem nalezaloby spojrzec na sprawe realnie, bez uprzedzen i emocji. Moja
      ocena sytuacji wyglada nastepujaco: Jezeli wejdziemy do UE, w najgorszym razie
      mozemy podzielic los Grecji - pozostawanie na garnuszku Unii i niemrawy rozwoj,
      ale przynajmniej ze zliberalizowana telekomunikacja, energetyka, transportem i
      co tam jeszcze Bruksela kaze zliberalizowac. Podkreslam - w najgorszym wypadku.
      Natomiast pozostajac poza UE, jesli chcemy uniknac losu Bialorusi, musielibysmy
      praktycznie z dnia na dzien stac sie jednym z najbardziej liberalnych panstw
      swiata. Ze tak sie nie stanie, jest wiecej niz pewne - nalezaloby sie raczej
      spodziewac sukcesu lewakow z Samoobrony i LPR, bo negatywny wynik referendum
      bylby przeciez ich wielkim sukcesem, ktory dodalby im wiatru w zagle. Krotko
      mowiac, jesli wejdziemy do UE, to nawet z socjalistami u wladzy bedzie nieco
      wiecej liberalizmu, bo narzuci go Bruksela. Jesli nie wejdziemy, to liberalizmu
      nikt nam nie narzuci, a sami na pewno go nie wprowadzimy. Wniosek jest prosty...
    • heimer Przede wszystkim KTO 18.12.02, 14:13
      Scenariusz jest ulozyc dosyc prosto.
      Ale KTO to zrobi?

      Oczywiscie w demokracji parlamentarnej aby cos takiego
      przeprowadzic trzeby miec wiekszosc w parlamencie aby moc
      uchwalic odpowiednie ustawy. I prezydenta, ktory te
      ustawy podpisze.

      Jaka partia JEST W STANIE WYGRAC wybory z liberalnym,
      prorynkowym programem? Ktora zdusi wszelkie niepokoje
      spoleczne (girnicy, rolnicy itd.) z tym zwiazane?

      Powstanie nowa? I wygra wybory?
      A jaka gwarancja, ze po dorwaniu sie do koryta (jesli by
      sie jej to udalo) nie bedzie to kolejna banda zlodziei?

      A jezeli jest taki program i taka partia, to dlaczego juz
      nie zdobyla wladzy i nie wprowadzila tego programu?
      Musi czakac tyle lat od obalenia komuny aby przejsc do
      dzialania?

      NIE. Nie ma takiej partii. Choc programow jest i bylo w
      nadmiarze.
      Po prostu w tym kraju cos takiego nie przejdzie.
    • Gość: kai Re: PABLO, de_molesme i inni- czekam na scenarius IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 14:43
      Dajmy im trochę czasu. Wymyślenie trzymającego się kupy political-fiction musi
      chwilę potrwać.
    • robert_de_molesme Zyczenia Swiateczne 18.12.02, 15:27
      Drodzy euroentuzjasci

      Rozczarowujecie. Jezeli wy mi zarzucacie goloslownosc i ogolnikowosc , odnoszac
      sie do tekstu dosc rozlegle podbudowanego danymi statystycznymi, wyliczeniami
      eskpertow (chocby Ministerstwa Finansow) z powolaniem sie na zrodla to
      wybaczcie - co ja mam powiedziec o waszych wpisach?

      Zero danych, zero zrodel. E.nigm.a zybacz - nie mam czasu na dyskusje o bitwach
      polskiego chlopstwa pod Waterloo. Myslelem ze chcesz powaznej dyskusji, ale
      widze ze nie jestes do niej merytorycznie przygotowany.

      Pamietajcie, drodzy euro-entuzjasci, ze w calej tej zabawie na forum nie chodzi
      o wzajemne przekonanie tych co sa juz przekonani. Ani wy mnie nie przekonacie -
      ani ja was. Ale nasze wpisy czytaja tez, jak sadze nieprzekonani. Myslicie ze
      przekonacie ich zalewem pustoslowia?

      Niniejszym: Wesolych Swiat zycze i zgodnie z zapowiedzia sprzed kilku tygodni
      znikam do stycznia.

      Wesolych Swiat, Szczesliwego Nowego Roku.

      Robert de Molesme
      • Gość: Jan Mais cher Mosieur... IP: *.hispeed.ch 18.12.02, 15:58
        ...DE molesme :-)

        Rozumiem, że Twoim programem jest Europejski Obszar Gospodarczy. I to dobrze,
        bo (excusez, Monsieur - oprócz NAFTY) jest to pierwsza konstruktywna
        peopozycja, jaką widzę. Tylko... zapraszał nas ktoś? Na jakich warunkach?
        Naprawdę wtedy Wielka Unia będzie zainteresowana tym, byśmy mieli lepsze
        warunki niż teraz? A co im z tego? I myślę, że mój wywód (nie widziałem go
        gdzie indziej), że w Unii będzie wtedy cała Europa środkowa, nasi dotychczasowi
        współkandydaci i naprawdę będzie im bardziej zależeć na własnym rolnictwie i
        wlasnym eksporcie i z sąsiedzkiej zawiści będą chcieli nam przyłożyć, choćby by
        udowodnić własnym społeczeństwom, że słusznie wstąpili do UE, więc ten wywód
        nie wydaje mi się takim pustosłowiem.

        Do innych warto byłoby się też ustosunkować.

        To trochę tak: jest bogata, lecz zarozumiała babka, chciałbym być z nią w
        wspólnocie majątkowej, ale żenić się nie będę.
        Do tego rozpowiadam, jaka jest wstrętna, ale użalam się, że mnie nie kocha.
        Prawdziwą można by uwieść, spisać testament i ukatrupić (przepraszam Panie -
        pomysł z telewizji), ale jak to zrobić z Unią?

        Joyeux Noël
        • robert_de_molesme Re: Mais cher Mosieur... 18.12.02, 16:20
          Lubie humor, mon cher compatriote, wiec odpowiem

          1. nie uwazam NAFTY za zadna konstruktywna propozycje. to sa brednie
          ludzi,ktorzy nie maja bladego pojecia o udzialach poszczegolnych obszarow w
          polskim handlu zagranicznym, w inwestycjach , etc.

          2. EOG. Nikt nas nie zapraszal. Do UE tez nie - sprawdz sobie w preambule
          ukladu stowarzyszeniowego i poczytaj prase z tamtego okresu. (wiekszosc tu
          pisujacych wtedy jeszcze czytala glownie Brzechwe i Tuwima (starsi Pana
          Samochodzika) i takich rzeczy nie pamieta.) To ze negocjowalismy z Unia to byl
          wybor polityczny, i nic nie stoi na przeszkodzie bysmy ten wybor
          przeanalizowali w wyniku zmian w okolicznosciach (warunki kopenhaskie)

          3. skad to sie u was euroentuzjastow bierze ze wszyscy inni wejda a my nie???
          jest wysoce mozliwe ze wejdziemy np. tylko z Wegrami. Trzezwo myslacy Czesi
          raczej na pewno powiedza "ne" . Lotwa i Estonia tez raczej na "nie"

          > To trochę tak: jest bogata, lecz zarozumiała babka, chciałbym być z nią w
          > wspólnocie majątkowej, ale żenić się nie będę.
          > Do tego rozpowiadam, jaka jest wstrętna, ale użalam się, że mnie nie kocha.
          > Prawdziwą można by uwieść, spisać testament i ukatrupić (przepraszam Panie -
          > pomysł z telewizji), ale jak to zrobić z Unią?

          A nie lepiej obiecac malzenstwo, pozyczyc pieniadze na "radziecki wykrywacz
          bursztynow" (kto wie - skad to?) i w sina dal.

          Meilleurs voeux

          RdM
          >
          > Joyeux Noël
          • Gość: Jan Re: Mais cher Mosieur... IP: *.hispeed.ch 18.12.02, 17:06
            robert_de_molesme napisał:

            > Lubie humor
            Ja też

            > mon cher compatriote
            pas exactement - chyba że Polak

            > 1. nie uwazam NAFTY za zadna konstruktywna propozycje
            W porządku ;-)

            > 2. EOG. Nikt nas nie zapraszal.
            Nie wiadomo, czy to nie zostanie zlikwidowane jako przeżytek, to są jakieś
            resztki po EFCie

            > Do UE tez nie - sprawdz sobie w preambule
            > ukladu stowarzyszeniowego i poczytaj prase z tamtego okresu.
            Wtedy to de Gaulle (votre illustre compatriote) się bronił przed Anglią.
            Ale teraz rozmawiają.

            > 3. skad to sie u was euroentuzjastow bierze ze wszyscy inni wejda a my nie???
            > jest wysoce mozliwe ze wejdziemy np. tylko z Wegrami. Trzezwo myslacy Czesi
            > raczej na pewno powiedza "ne" . Lotwa i Estonia tez raczej na "nie"
            Ale pane Havranek, to se ne vrati, taka okazja ;-)
            Myślę, że powiedzą "ano". Wszędzie są referenda?

            > A nie lepiej obiecac malzenstwo, pozyczyc pieniadze na "radziecki wykrywacz
            > bursztynow" (kto wie - skad to?) i w sina dal.
            Ale to można zrobię raz.

            Problem jest z długoterminową perspektywą. Słuszne są uwagi, że koncentrowanie
            się na okresie przejściowym (parę lat) jest błędem. To mija szybciej, niż się
            myśli. A co za 20 lat?
            • robert_de_molesme mow mi Robert 18.12.02, 17:22
              Gość portalu: Jan napisał(a):

              > robert_de_molesme napisał:
              >
              > > Lubie humor
              > Ja też
              >
              > > mon cher compatriote
              > pas exactement - chyba że Polak

              Mais bien sur, un polonais par sang et par coeur


              >
              > > 2. EOG. Nikt nas nie zapraszal.
              > Nie wiadomo, czy to nie zostanie zlikwidowane jako przeżytek, to są jakieś
              > resztki po EFCie
              >
              > > Do UE tez nie - sprawdz sobie w preambule
              > > ukladu stowarzyszeniowego i poczytaj prase z tamtego okresu.
              > Wtedy to de Gaulle (votre illustre compatriote) się bronił przed Anglią.
              > Ale teraz rozmawiają.

              No, wlasnie, potwierdza sie to co pisalem: nawet nie wiecie o jakie
              stowarzyszenie chodzi: uklad stowarzyszeniowy miedzy RP a EWG, podpisany 16
              grudnia 1991 w Brukseli (z polskiej strony przez Balcerowicza). Jaki de Gaulle,
              mon cher compatriote?
              >
              > > 3. skad to sie u was euroentuzjastow bierze ze wszyscy inni wejda a my nie
              > ???
              > > jest wysoce mozliwe ze wejdziemy np. tylko z Wegrami. Trzezwo myslacy Czes
              > i
              > > raczej na pewno powiedza "ne" . Lotwa i Estonia tez raczej na "nie"
              > Ale pane Havranek, to se ne vrati, taka okazja ;-)
              > Myślę, że powiedzą "ano". Wszędzie są referenda?

              Wszedzie, u czechow nawet dwudniowe (taka tradycja 13-14 czerwca, u Baltow
              jesienia (chca zobaczyc co zrobia inni zanim sami powiedza "oui" ou "non"
              >
              > > A nie lepiej obiecac malzenstwo, pozyczyc pieniadze na "radziecki wykrywac
              > z
              > > bursztynow" (kto wie - skad to?) i w sina dal.
              > Ale to można zrobię raz.
              >
              > Problem jest z długoterminową perspektywą. Słuszne są uwagi, że
              koncentrowanie
              > się na okresie przejściowym (parę lat) jest błędem. To mija szybciej, niż się
              > myśli. A co za 20 lat?

              Za dwadziescia lat? Ide o zaklad ze unia bedzie zredukowana wlasnie do
              Wspolnego Rynku. Pokolenie soixante-huitard'ow juz schodzi ze sceny. No moze
              nie calkiem, ale za 20 lat sladu po nich nie bedzie.

              I po co nam tz zabe jesc?
              • Gość: Jan (Jean) Salut Robert IP: *.hispeed.ch 18.12.02, 23:34
                robert_de_molesme napisał:
                > Mais bien sur, un polonais par sang et par coeur
                Nie chcę fetyszyzować wykształcenia, bo wiem, że jego korelacja z innymi
                pozytywnymi cechami jest słaba (to nie aluzja do Ciebie), ale miło, że
                najwyraźniej umiesz więcej, niż bążur ;-)

                > > > Do UE tez nie - sprawdz sobie w preambule
                > > > ukladu stowarzyszeniowego i poczytaj prase z tamtego okresu.
                > > Wtedy to de Gaulle (votre illustre compatriote) się bronił przed Anglią.
                > > Ale teraz rozmawiają.
                >
                > No, wlasnie, potwierdza sie to co pisalem: nawet nie wiecie o jakie
                > stowarzyszenie chodzi: uklad stowarzyszeniowy miedzy RP a EWG, podpisany 16
                > grudnia 1991 w Brukseli (z polskiej strony przez Balcerowicza). Jaki de
                Gaulle,
                Myślałem, że chodzi Ci o Traktat Rzymski i dawne czasy.

                > Za dwadziescia lat? Ide o zaklad ze unia bedzie zredukowana wlasnie do
                > Wspolnego Rynku. Pokolenie soixante-huitard'ow juz schodzi ze sceny. No moze
                > nie calkiem, ale za 20 lat sladu po nich nie bedzie.
                >
                > I po co nam tz zabe jesc?
                Myślisz, że chodzi o pokolenie 68-ów? (merde ;-), qui es-tu, tu sais vraiement
                quelque chose sur la France)
                Może dochodzi teraz do ogólnego przetasowania kart, o którym nie mają pojęcia
                nawet gracze. 40 lat temu Japonia miała Olimpiadę i Expo, zmieniło to jej obraz
                w świecie i samopoczucie, teraz to przychodzi na Chiny. Imperium rosyjskie
                podupada, wzrasta islam. Kto wie, jaka będzie rola Europy za 20 lat i jak to
                się rozwinie ze stanu aktualnego. Ale nie proś mnie o "dokładne prognozy", bo
                czegoś takiego nie ma. Pamiętasz Francisa Fukuyamę i "Koniec historii"? Końca
                nie było i dziś chyba przewidzieć ją trudniej, niż kiedyś (wydawało się).

                Dlatego sprowadzanie sprawy do miliarda w przód czy w tył dla rolników kojarzy
                mi się z zachowaniem dyrektora, któremu załamuje się rynek a on wprowadza
                formularze na pobieranie dyskietek (sam widziałem - na Zachooudzie).
                Myślę, że stawki są o wiele większe, tyle że w tej grze nie znamy na razie
                reguł.

                A i tak trzeba - parafrazując Kandyda - kupić karpia i choinkę.
                • Gość: krzysztofsf Re: Salut Robert IP: 213.155.166.* 18.12.02, 23:50
                  Gość portalu: Jan (Jean) napisał(a):

                  > robert_de_molesme napisał:

                  Bardzo milo Was sie czyta, niezaleznie od pogladow.

                  pozdrawiam i dziekuje za wysoki poziom dyskusji (kazdy sie tlucze na swoim
                  pieterku i swoimi metodami)

                  Ps: Kiedus usilowalem czytac grupe polityka.pl na usenecie....porazka.
                  • Gość: Jan Cześć Krzysiek IP: *.hispeed.ch 19.12.02, 01:03
                    Oops, a może Panie Krzysztofie...

                    Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
                    > Bardzo milo Was sie czyta, niezaleznie od pogladow.
                    Widząc co się dzieje, gdy ludzie zaczynają sobie używać językowo na drugich,
                    zaczynam doceniać klasyczną dyplomację.

                    > Ps: Kiedus usilowalem czytac grupe polityka.pl na usenecie....porazka.
                    Trudno się nie żreć, a jak się już pojawi temat Żydów...

                    A pisząc poprzedni post jeszcze bardziej zdałem sobie sprawę z tego, że
                    człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi. Te dyskusje, to pojedynek na nosy - nigdy
                    nie wiesz, jakiego figla Ci wywinie historia. Choć takie zupełnie przypadkowe
                    to chyba nie jest - nie jestem sobie w stanie wyobrazić, żeby ratunkiem dla
                    Polski mógł być taki Lepper. Musiało by się stać coś baaardzo dziwnego.
                • Gość: , Re: Salut Robert IP: *.lsan03.pacbell.net 19.12.02, 04:36
                  "qui es-tu, tu sais vraiement quelque chose sur la France"

                  Nie same glupy wsrod eurosceptykow.


                  Vive la Pologne, Monsieur!
      • e.nigm.a Re: Zyczenia Swiateczne 18.12.02, 16:16
        robert_de_molesme napisał:

        > Drodzy euroentuzjasci
        >
        > Rozczarowujecie. Jezeli wy mi zarzucacie goloslownosc i ogolnikowosc ,
        odnoszac
        >
        > sie do tekstu dosc rozlegle podbudowanego danymi statystycznymi,
        wyliczeniami
        > eskpertow (chocby Ministerstwa Finansow) z powolaniem sie na zrodla to
        > wybaczcie - co ja mam powiedziec o waszych wpisach?

        daruj, ale Twoje "podbudowanie danymi statystycznymi" jest li tylko
        przpisaniem podrzuconych przez Cibei linkow- od dawna wszem i wobec znanych.

        autor podrzuconego przez Ciebi artykulu wyciaga zreszta tez swoje wnioski:

        jakbys nie doczytal:


        "Dwie na to powinny być odpowiedzi. Po pierwsze - do Unii chcemy wejść nie na
        jeden tylko rok. W kolejnych latach transfery unijne do Polski będą wzrastać.
        Nasza obecność w Unii przyciągnie także kapitały przedsiębiorstw i prywatne.
        Przejściowo trudno będzie jednak liczyć na spadek deficytu budżetowego.

        Po drugie - aby ciężar ten był łatwiejszy do uniesienia - konieczna będzie
        weryfikacja pozostałych wydatków budżetu, czego nie da się zrobić bez
        stanowczej reformy finansów publicznych. Są już wstępne jej zapowiedzi ze
        strony ministra finansów, ale tu chodzi o wolę nie tylko jednego ministra, ale
        całego rządu i parlamentu. Zamiar ten powinien tak naprawdę jednoczyć
        wszystkich zwolenników przystąpienia Polski do Unii Europejskiej."

        www.rp.pl/gazeta/wydanie_021203/ekonomia/ekonomia_a_1.html

        dlaczego jego wnioski maj abyc dla mnie mniej wiarygodne niz Twoje ?

        >
        > Zero danych, zero zrodel. E.nigm.a zybacz - nie mam czasu na dyskusje o
        bitwach
        >
        > polskiego chlopstwa pod Waterloo. Myslelem ze chcesz powaznej dyskusji, ale
        > widze ze nie jestes do niej merytorycznie przygotowany.


        ?????????????

        jak komus powiesz "kuj zelazo poki gorace" a on ci na to odpowie, ze nie ma
        czasu rozmawiac o kowalach- wiesz o czym to swiadczy?????

        o uszkodzeniu mozgu.
        serio.
        nie zartuje.


        hmm....
        chyba jestesmy w domu.....

        zycze wesolych swiat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka