mrzagi01
25.02.03, 09:02
Wczoraj weszły w życie regulacje prawne dotyczace ograniczen w sprzedazy
towarów w ramach tzw. handlu obwoźnego. Nowe przepisy znacznie ograniczaja
mozliwosc sprzedazy w tej formie rozmaitych artykułów spożywczych, takich jak
wędliny, mięso, nabiał, ryby, pieczywo ograniczenia dotyczą też owoców i
warzyw. Ministerstwo Zdrowia, które stoi za tymi regulacjami jako jeden z
głównych argumentów uzasadniających zmiany podaje konieczność dostosowania do
przepisów obowiązujących w UE.
I tu pojawia sie dosc istotna wątpliwość... (znaczy sie cos mi tu
śmierdzi). Ja wielokrotnie odwiedzalem np. we Włoszech tradycyjne targi,
które odbywają się każdego dnia w innej miejscowości regionu i kupcy między
tymi miejscowosciami takoż kursują, i handlują tam dosłownie wszystkim... Nie
zauważylem by europejskie prawodawstwo ingerowało w sprzedaż obwożną ryb,
frutti di mare, szynki parmeńskiej, mortadeli, świeżej ricotty na wage etc...
Może ktoś ( może sz.p. ekspert ?) odpowie mi na pytanie, które brzmi
bardzo prosto: Dlaczego sfery rządzące bezczelnie traktują społeczeństwo jak
idiotów ?!
p.s.) rok, czy dwa lata temu w prawie o ruchu drogowym zlikwidowano "zieloną
strzałkę" (stałą) w sygnalizacji świetlnej używając tych samych argumentów.
Te strzałki do dzisiaj funkcjonują w Niemczech. !????.