Dodaj do ulubionych

PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW

30.04.03, 11:34
W wielu wątkach unioentuzjastów pojawia się argument, że "TYLKO UE MOŻE
WYMUSIĆ NA NAS POTRZEBNE ZMIANY". Równoczesnie w innych wątkach uniofanatycy
piszą "JAK WEJDZIEMY, TO BĘDZIEMY WSPÓŁDECYDOWAĆ I NIKT NAM NICZEGO NIE
NARZUCI".

Nie sprawdzałem tego z braku czasu, ale myślę, że gdyby pogrzebać po
archiwum, pewnie oba agumenty znalazłoby się w wypowiedziach nawet tych
samych osób.

Jak to w końcu jest PP. uniofile?
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomasz Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: *.*.*.* 30.04.03, 11:38
      Nie ma sprzeczności. Zastanów się nad tym dłużej.
    • heimer Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW 30.04.03, 11:45
      wolna_galicja napisał:

      > W wielu wątkach unioentuzjastów pojawia się argument, że "TYLKO UE MOŻE
      > WYMUSIĆ NA NAS POTRZEBNE ZMIANY". Równoczesnie w innych wątkach uniofanatycy
      > piszą "JAK WEJDZIEMY, TO BĘDZIEMY WSPÓŁDECYDOWAĆ I NIKT NAM NICZEGO NIE
      > NARZUCI".

      Nie tu zadnej sprzecznosci.

      Unia wymusi zmiany, gdyz bedziemy decydowac NIE TYLKO MY.
      Nic nam nie narzuci, BO MY TEZ bedziemy decydowac.

      Jezeli cos sie nam nie bedzie podobac, musimy poszukac sojusznikow (arytmetyka
      glosow) i mozemy odrzucac zle i bezsensowne projekty. Oczywiscie razem z
      partnerami.

      Jezeli bedziemy mieli dobre pomysly, to podobnie.

      • Gość: rafal Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: *.ipt.aol.com 30.04.03, 11:58
        heimer napisał:

        > wolna_galicja napisał:
        >
        > > W wielu wątkach unioentuzjastów pojawia się argument, że "TYLKO UE MOŻE
        > > WYMUSIĆ NA NAS POTRZEBNE ZMIANY". Równoczesnie w innych wątkach uniofanaty
        > cy
        > > piszą "JAK WEJDZIEMY, TO BĘDZIEMY WSPÓŁDECYDOWAĆ I NIKT NAM NICZEGO NIE
        > > NARZUCI".
        >
        > Nie tu zadnej sprzecznosci.
        >
        > Unia wymusi zmiany, gdyz bedziemy decydowac NIE TYLKO MY.

        POLSKA BEDZIE ZMUSZONA DO NIEWYGODNYCH NAWET ZE SWOJEGO PUNKTU WIDZENIA ZMIAN.
        ARGUMENT O WSPOLDECYDOWANIU MOZESZ SOBIE W KIESZEN SCHOWAC.
        DECYDUJE NAJSILNIEJSZY, A NIE NIC NIE ZNACZACY PODMIOT

        > Nic nam nie narzuci, BO MY TEZ bedziemy decydowac.


        WCHODZIMY W GOTOWE PRZEPISY I STANDARTY. JEDNO CO MOGLISMY TO PODPISAC ALBO
        NIE PODPISAC AKCES.


        > Jezeli cos sie nam nie bedzie podobac, musimy poszukac sojusznikow
        (arytmetyka

        TAK TO MOZESZ W PRZEDSZKOLU FILOZOFOWAC NIE W EU


        > glosow) i mozemy odrzucac zle i bezsensowne projekty. Oczywiscie razem z
        > partnerami.
        >
        > Jezeli bedziemy mieli dobre pomysly, to podobnie.
        >
        TO NOWA TEORIA HEIMERA?
        DZIECINNA, ZE TAK POWIEM
        • heimer Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW 30.04.03, 12:06
          Gość portalu: rafal napisał(a):

          > > Nie tu zadnej sprzecznosci.
          > >
          > > Unia wymusi zmiany, gdyz bedziemy decydowac NIE TYLKO MY.
          >
          > POLSKA BEDZIE ZMUSZONA DO NIEWYGODNYCH NAWET ZE SWOJEGO PUNKTU WIDZENIA
          > ZMIAN. ARGUMENT O WSPOLDECYDOWANIU MOZESZ SOBIE W KIESZEN SCHOWAC.
          > DECYDUJE NAJSILNIEJSZY, A NIE NIC NIE ZNACZACY PODMIOT

          Co to znaczy NAJSILNIESZY? I co to znaczy NIC NIE ZNACZACY?
          Znasz podstawy arytmetyki? Umiesz dodawac?
          W Radzie i Parlamencie UE licza sie glosy z 25 (po wejsciu) krajow.
          Polska bedzie ich miala duzo. Tyle co Hiszpania.
          Jeden, nawet dwoch najsilniejszych nic nie wskoraja jesli reszta bedzie
          przeciw.
          Przeciez to elementarna arytmetyka.


          > > Nic nam nie narzuci, BO MY TEZ bedziemy decydowac.
          >
          >
          > WCHODZIMY W GOTOWE PRZEPISY I STANDARTY. JEDNO CO MOGLISMY TO PODPISAC ALBO
          > NIE PODPISAC AKCES.

          To co jest, to jest. Bedzie mozna zmieniac dopiero po wejsciu.
          Np. Holandia bardzo liczy na zniesienie doplat w rolnictwie. Mozemy to
          wspolnie w przyszlosci zmienic.


          > > Jezeli cos sie nam nie bedzie podobac, musimy poszukac sojusznikow
          > (arytmetyka
          >
          > TAK TO MOZESZ W PRZEDSZKOLU FILOZOFOWAC NIE W EU

          To nie filozofia, to arytmetyka.
          Nie byles w przedszkolu? Nie uczyli Cie tego?


          > TO NOWA TEORIA HEIMERA?
          > DZIECINNA, ZE TAK POWIEM

          To nie teoria. To podstawowa wiedza o zasadach funkcjonowania UE.
          Jak tego nie rozumiesz, to po co w ogole zabierasz glos na temat UE?
          • Gość: rafal Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: *.ipt.aol.com 30.04.03, 12:45
            heimer napisał

            NAJSILNIEJSZY ZNACZY NAJSILNIEJSZY GOSPODARCZO.
            NA JEGO "PASKU WISZA PODMIOTY" POWIAZANE Z NIM UKLADAMI.
            NOWA EU TO BEZWLADNY, WIELONARODOWY I WIELOJEZYKOWY SZTUCZNY TWOR, KTORY
            BEDZIE MIAL KLOPOTY SAM SIE OBSLUZYC I POROZUMIEC NAWZAJEM.
            (jego parlament jest stworzony tylko ku uciesze gawiedzi)
            (Chcesz mnie przekonac,ze kazdy projekt ustawy i kazde gowno tlumaczone i
            drukowane w 20-paru jezykach bedzie sprzyjac twoim arytmetycznym teoriom?)
            DECYZJE BEDA ZAPADALY NA SZCZEBLU KOMISJI EU I POROZUMIEN 3-4 SZEFOW PANSTW.
            INTERESY POZOSTALYCH BEDA SIE KRZYZOWALY I WYKLUCZALY WZAJEMNIE.
            ICH WPLYW BEDZIE ZNIKOMY.
            TA NOWA "WIEZA BABEL" SKONCZY TAK JAK JEJ PIERWOWZOR.
            Celem poszerzenia jest ZDOBYCIE NOWYCH RYNKOW ZBYTU, a nie prezentowane przez
            ciebie "mzonki".


            • heimer Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW 30.04.03, 12:52
              Gość portalu: rafal napisał(a):

              > NOWA EU TO BEZWLADNY,

              W jakim wzgledzie? I jak bardzo?


              > WIELONARODOWY

              to wiemy,

              > I WIELOJEZYKOWY

              to wiemy,

              > SZTUCZNY TWOR,

              to wiemy (kazde panstwo i plemie, to tez sztuczny twor).


              > KTORY BEDZIE MIAL KLOPOTY SAM SIE OBSLUZYC I POROZUMIEC NAWZAJEM.

              A skad taka wizja?


              > (Chcesz mnie przekonac,ze kazdy projekt ustawy i kazde gowno tlumaczone i
              > drukowane w 20-paru jezykach bedzie sprzyjac twoim arytmetycznym teoriom?)

              A co ma piernik do wiatraka?
              Co ma drukarnia do glosowan?


              > DECYZJE BEDA ZAPADALY NA SZCZEBLU KOMISJI EU I POROZUMIEN 3-4 SZEFOW PANSTW.
              > INTERESY POZOSTALYCH BEDA SIE KRZYZOWALY I WYKLUCZALY WZAJEMNIE.
              > ICH WPLYW BEDZIE ZNIKOMY.

              ??????
              Albo nie umiesz liczyc, albo jestes wyznawca spiskowej teorii dziejow.
              • Gość: rafal Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: *.ipt.aol.com 30.04.03, 17:35
                heimer napisał:

                > Gość portalu: rafal napisał(a):
                >
                > > NOWA EU TO BEZWLADNY,
                >
                > W jakim wzgledzie? I jak bardzo?


                BIUROKRATYCZNY, BEZ MOZLIWOSCI SAMODZIELNEGO PODJECIA DECYZJI (komisarze sa
                tylko delegatami swoich rzadow i maja za zadanie ich cele realizowac),
                parlament eu nie ma praktycznie wladzy ustawowawczej

                > > SZTUCZNY TWOR,
                >
                > to wiemy (kazde panstwo i plemie, to tez sztuczny twor).


                PANSTWO, PLEMIE MA ZA ZADANIE CHRONIC SWOICH OBYWATELI I NIE JEST SZTUCZNYM
                TWOREM.
                SZTUCZNYM TWOREM STALA SIE NP. "SOLIDARNOSC" I JEST NIA EU, GDYZ ROZBIEZNE SA
                PRIORYTETY ICH CZLONKOW



                > > KTORY BEDZIE MIAL KLOPOTY SAM SIE OBSLUZYC I POROZUMIEC NAWZAJEM.
                >
                > A skad taka wizja?

                NA PODSTAWIE OBSERWACJI TYLKO JEDNO JEZYKOWEGO KAZDEGO PARLAMENTU CZY SEJMU.
                Do wyborow do parlamentu eu na zachodzie nie przywiazuje sie najmniejszej wagi.
                Z powodu zenujacej jego roli i skali oddzialywania

                > > (Chcesz mnie przekonac,ze kazdy projekt ustawy i kazde gowno tlumaczone i
                > > drukowane w 20-paru jezykach bedzie sprzyjac twoim arytmetycznym teoriom?)
                >
                > A co ma piernik do wiatraka?
                > Co ma drukarnia do glosowan?


                A co ci z drukarnia odwalilo?, KAZDY PALANT MA PRZECZYTAC I ZROZUMIEC W 20-
                PARU JEZYKACH CO INNY TYP "WYPOCIL". czasowo jest to szalenie pracochlonne i
                nieefektywne.


                > > DECYZJE BEDA ZAPADALY NA SZCZEBLU KOMISJI EU I POROZUMIEN 3-4 SZEFOW PANST
                > W.
                > > INTERESY POZOSTALYCH BEDA SIE KRZYZOWALY I WYKLUCZALY WZAJEMNIE.
                > > ICH WPLYW BEDZIE ZNIKOMY.
                >
                > ??????
                > Albo nie umiesz liczyc, albo jestes wyznawca spiskowej teorii dziejow.



                twoje rachunki nie maja zadnego znaczenia z ww. powodow. Ineresuja tylko
                podobnych do ciebie fanatykow (teoretykow eu).
            • Gość: , Do Rafala IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 30.04.03, 17:17
              Prosze pisz malymi literami. Dobrze?

              A jakbym zaryzykowal teze ze to jest skok na kase, to co bys rafal powiedzial?
              Wiec nie tylko rynek zbytu ale nasza kasa.
              • Gość: rafal Re: Do "," IP: *.ipt.aol.com 30.04.03, 18:08
                Gość portalu: , napisał(a):

                > Prosze pisz malymi literami. Dobrze?
                >
                > A jakbym zaryzykowal teze ze to jest skok na kase, to co bys rafal
                powiedzial?
                > Wiec nie tylko rynek zbytu ale nasza kasa.

                ok, bede tak pisal w rzyszlosci.
                Naturalnie, kazdy nowo zdobyty rynek jest "skokiem na kase" kienta w danym
                panstwie.
                Skok ten jak sie domyslam co piszesz, jest bardziej wyrafinowany, bo jest to
                tez jednoczesnie "SKOK NA KASE" calego panstwa.
                Ani, fakt, ze verheugen jest niemcem, ani przyrzeczenia (tylko populistyczne?)
                schrödera dane niemieckim wyborcom nie sa przypadkowe, tylko realizacja
                pewnej "zelaznej" idei.
                Jesli verheugen powiedzial niedawno, ze nie wejscie polski do eu stawia pod
                znakiem zapytania celowosc innych wejsc, to nie powiedzial to przypadkowo.
                Ale oczywiscie "skok na kase" ma kazde inne liczace panstwo eu.
                Dzis przeczytalem to np.:

                ...Unia wyraźnie dała do zrozumienia, że koszty dostosowania do unijnych
                dyrektyw środowiskowych przyszli członkowie UE będą musieli pokryć z własnych
                pieniędzy - mówiła o tym między innymi unijna komisarz ds. środowiska, Szwedka
                Margot Wallstrom. W przypadku Polski to około 40 mld euro w ciągu kilku
                pierwszych lat ewentualnego członkostwa w UE...

                Codziennie czytasz takie "ananasy" i pytasz sie sam siebie: jaki jest koncowy
                ostateczny bilans?
                Ja sadze, ze oni nie zdaja sobie sprawy do konca, ze to panstwo jest
                faktycznie bankrutem, ale mysla, ze jest jeszcze cos do wycisniecia.
                • Gość: , Re: Do ',' IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 30.04.03, 18:16
                  "Codziennie czytasz takie "ananasy" i pytasz sie sam siebie: jaki jest koncowy
                  ostateczny bilans?
                  Ja sadze, ze oni nie zdaja sobie sprawy do konca, ze to panstwo jest
                  faktycznie bankrutem, ale mysla, ze jest jeszcze cos do wycisniecia."


                  Ja mysle, ze to co oni mysla jest bez znaczenia. Bo im bardziej to panstwo jest
                  zbankrutowane tym bardziej im to na reke.

                  Natomiast to powinno zainteresowac osoby majace znaczne pozycje zlotowkowe i
                  udzialy denominowane w zlotych. Ale w koncu bogaty to taki gosc, ze jak straci
                  polowe kasy to dalej bedzie bogaty, no nie?

                  • Gość: rafal Re: Do ',' IP: *.ipt.aol.com 30.04.03, 18:20
                    Gość portalu: , napisał(a):

                    > "Codziennie czytasz takie "ananasy" i pytasz sie sam siebie: jaki jest
                    koncowy
                    > ostateczny bilans?
                    > Ja sadze, ze oni nie zdaja sobie sprawy do konca, ze to panstwo jest
                    > faktycznie bankrutem, ale mysla, ze jest jeszcze cos do wycisniecia."
                    >
                    >
                    > Ja mysle, ze to co oni mysla jest bez znaczenia. Bo im bardziej to panstwo
                    jest
                    >
                    > zbankrutowane tym bardziej im to na reke.
                    >
                    > Natomiast to powinno zainteresowac osoby majace znaczne pozycje zlotowkowe i
                    > udzialy denominowane w zlotych. Ale w koncu bogaty to taki gosc, ze jak
                    straci
                    > polowe kasy to dalej bedzie bogaty, no nie?
                    >

                    c.b.d.o (Taki zwrot z geometrii na potwierdzenie dowodu)
            • Gość: Crusader Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: 159.231.71.* 30.04.03, 17:27
              Gość portalu: rafal napisał(a):

              > heimer napisał
              >
              > NAJSILNIEJSZY ZNACZY NAJSILNIEJSZY GOSPODARCZO.
              > NA JEGO "PASKU WISZA PODMIOTY" POWIAZANE Z NIM UKLADAMI.
              > NOWA EU TO BEZWLADNY, WIELONARODOWY I WIELOJEZYKOWY SZTUCZNY TWOR, KTORY
              > BEDZIE MIAL KLOPOTY SAM SIE OBSLUZYC I POROZUMIEC NAWZAJEM.
              > (jego parlament jest stworzony tylko ku uciesze gawiedzi)
              > (Chcesz mnie przekonac,ze kazdy projekt ustawy i kazde gowno tlumaczone i
              > drukowane w 20-paru jezykach bedzie sprzyjac twoim arytmetycznym teoriom?)
              > DECYZJE BEDA ZAPADALY NA SZCZEBLU KOMISJI EU I POROZUMIEN 3-4 SZEFOW PANSTW.
              > INTERESY POZOSTALYCH BEDA SIE KRZYZOWALY I WYKLUCZALY WZAJEMNIE.
              > ICH WPLYW BEDZIE ZNIKOMY.
              > TA NOWA "WIEZA BABEL" SKONCZY TAK JAK JEJ PIERWOWZOR.
              > Celem poszerzenia jest ZDOBYCIE NOWYCH RYNKOW ZBYTU, a nie prezentowane przez
              > ciebie "mzonki".
              >
              >

              Nie ustosunkowujac sie do wiekszosci tej wypowiedzi pozwole sobie tylko zwrocic
              uwage na jedno. Jezeli nawet istotnie tak jest, ze kraje bogate chca przyjac
              Polske do UE tylko dlatego by miec rynek zbytu to chyba nie jest jeszcze tak
              zle...bo to oznacza, ze te kraje licza na to, ze Polakow bedzie stac na to by
              kupowac towary produkowane przez te kraje...to chyba logiczne nie...Gdyby
              przywodcy bogatych krajow nie wierzyli w to, ze Polakow bedzie stac na
              kupowanie ich produktow, to po co by im byl taki rynek zbytu ? I dalej, jezeli
              Polska jest potrzebna tym krajom jako rynek zbytu, to chyba bedzie lezalo w
              interesie tych krajow by Polska i Polacy bogacili sie a nie odwrotnie...w koncu
              jak ja mam firme (a mam) i zalezy mi na tym bys u mnie kupowal, to rowniez
              zalezy mi na tym bys byl zamozny, a nie biedny, bo biedny nic nie kupi i po
              diabla mi taki "rynek zbytu"... innymi slowy, moze nas i chca wykorzystywac, ci
              wstretni kapitalisci...na pewno chca...tylko, czy to jest takie zle...w koncu
              jak kapitalista buduje fabryke samochodow w Polsce to nie dlatego ze tak bardzo
              Polske kocha, jest wdzieczny Polakom za obalenie komunizmu i ich wiernosc
              papiezowi, kosciolowi, ani nie dlatego, ze Polacy imponuja mu swoja
              poboznoscia...ale dlatego, ze rachunek mu wyszedl tak, ze wykorzystujac tania
              sile robocza w Polsce lub przyjazny klimat inwestycyjny, moze uzyskac wieksze
              zyski niz inwestujac na Slowacji...a ze przy okazji iles tam tysiecy Polakow
              moze dostac prace, a nie siedziec na bezrobotnym, wiele malych firm lokalnych
              moze sie zalapac na rozne kontrakty i stworzyc tez iles tam miejsc pracy, to
              chyba nie jest takie zle...jezeli tak bardzo chcesz sie bronic przed
              wykorzystywaniem, to to nie jest takie bardzo trudne...zreszta Polska to
              skutecznie robi dzieki czemu oczywiscie te fabryki samochodow nie sa stawiane w
              Polsce ale na Slowacji wlasnie...co dowodzi jedynie po raz kolejny, ze jest
              jedna rzecz znacznie gorsza od bycia wykorzystwanym przez bogatszych -
              mianowicie brak bogatych inwestorow/kapitalistow zainteresowanych
              wykorzystaniem Ciebie i Twoich mozliwosci...
              • Gość: , krotka replika IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 30.04.03, 18:03
                Po co zabiera sie rynek zbytu?

                Proste.

                - najpierw uzaleznia sie rynek powoli od wlasnych produktow.
                Inwestuje sie w promocje sieci dystrybucji a jak sie ma kase to i w reklame
                telewizyjna. Potem jak konkurencja sie sypie, wchodzi sie agresywnie z promocja
                i dumpingiem, przez nawet krotki czas, jak konkurencja slaba aby wykonczyc.
                - potem wchodzi sie na rynek szerzej. Obecnosc staje sie dominujaca.

                - na koncu wypiera sie krajowe firmy do zera i podnosi ceny.

                Wiec rynek zbytu, to jest nie tylko rynek i konsument jako taki ale wspieranie
                produkcji w kraju sasiadujacym.

                I koniec opowiesci z doliny deszczowcow.
                Bo o to chodzi w polaczeniu rynku, aby praca byla gdzie indziej a nie
                "u krajowcow"!
                • Gość: Crusader Re: krotka replika IP: 159.231.71.* 30.04.03, 19:38
                  Gość portalu: , napisał(a):

                  > Po co zabiera sie rynek zbytu?
                  >
                  > Proste.
                  >
                  > - najpierw uzaleznia sie rynek powoli od wlasnych produktow.
                  > Inwestuje sie w promocje sieci dystrybucji a jak sie ma kase to i w reklame
                  > telewizyjna. Potem jak konkurencja sie sypie, wchodzi sie agresywnie z
                  promocja
                  >
                  > i dumpingiem, przez nawet krotki czas, jak konkurencja slaba aby wykonczyc.
                  > - potem wchodzi sie na rynek szerzej. Obecnosc staje sie dominujaca.
                  >
                  > - na koncu wypiera sie krajowe firmy do zera i podnosi ceny.
                  >
                  > Wiec rynek zbytu, to jest nie tylko rynek i konsument jako taki ale
                  wspieranie
                  > produkcji w kraju sasiadujacym.
                  >
                  > I koniec opowiesci z doliny deszczowcow.
                  > Bo o to chodzi w polaczeniu rynku, aby praca byla gdzie indziej a nie
                  > "u krajowcow"!

                  Logika, logika, logika...o to chodzi aby praca byla gdzie indziej a nie "u
                  krajowcow"...na prawde ? Tylko, jak juz cala produkcja bedzie gdzie indziej a
                  nie w Polsce, Polacy bede bezrobotni, to komu w Polsce te koncerny beda
                  cokolwiek sprzedawac, szczegolnie po wygorowanych cenach wobec braku
                  konkurencji ? Jaki jest sens wydawania grubych pieniedzy na "uzaleznianie
                  rynku" od wlasnych produktow, jaki jest sens inwestowania w marketing, reklamy,
                  jesli rownoczesnie sprowadza sie swoich potencjalnych klientow do ktorych
                  adresuje sie te reklamy do biedy, poprzez niszczenie ich...niestey ale to sie
                  wszystko kupy nie trzyma...
              • Gość: rafal Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: *.ipt.aol.com 30.04.03, 18:43
                piekna unijna lurka, jako szkolne wypracowanie na dzis super.
                Panstwa eu inwestuja tez w afryce, chinach, meksyku.
                Czy myslisz, ze powodem tego jest chec poprawy losu mieszkancow tych panstw?
                Nie sadze, ze sa to motywy koncernow.
                O "strefach wolnego handlu" w ameryce pld. i panujacych tam warunkach
                slyszales?

                Powody sa bardziej prozaiczne jak ponizszy np.:

                ...Szwajcarski koncern "Nestle" redukuje zatrudnienie w polskich zakładach i
                przenosi produkcję za granicę
                Demontaż ze szwajcarską precyzją

                Na początku maja związkom zawodowym działającym w poznańskiej "Goplanie"
                zostanie prawdopodobnie przedstawiony projekt kolejnej redukcji zatrudnienia.
                Duże zamieszanie wywołało też ujawnienie założeń projektu właściciela firmy,
                szwajcarskiego koncernu "Nestle", przewidującego całkowite zamknięcie zakładu.
                Zgodnie z jego założeniami, "Goplana" ma w przeciągu roku wygasić produkcję i
                przenieść ją do zakładów na terenie Węgier. Obok fabryki w Poznaniu, program
                zawiera również niepokojące dla polskich pracowników wytyczne dotyczące innych
                przejętych w Polsce przez koncern przedsiębiorstw....
                • Gość: Crusader Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: 159.231.71.* 30.04.03, 19:28
                  Gość portalu: rafal napisał(a):

                  > piekna unijna lurka, jako szkolne wypracowanie na dzis super.
                  > Panstwa eu inwestuja tez w afryce, chinach, meksyku.
                  > Czy myslisz, ze powodem tego jest chec poprawy losu mieszkancow tych panstw?
                  > Nie sadze, ze sa to motywy koncernow.
                  > O "strefach wolnego handlu" w ameryce pld. i panujacych tam warunkach
                  > slyszales?
                  >
                  > Powody sa bardziej prozaiczne jak ponizszy np.:
                  >
                  > ...Szwajcarski koncern "Nestle" redukuje zatrudnienie w polskich zakładach i
                  > przenosi produkcję za granicę
                  > Demontaż ze szwajcarską precyzją
                  >
                  > Na początku maja związkom zawodowym działającym w poznańskiej "Goplanie"
                  > zostanie prawdopodobnie przedstawiony projekt kolejnej redukcji zatrudnienia.
                  > Duże zamieszanie wywołało też ujawnienie założeń projektu właściciela firmy,
                  > szwajcarskiego koncernu "Nestle", przewidującego całkowite zamknięcie
                  zakładu.
                  > Zgodnie z jego założeniami, "Goplana" ma w przeciągu roku wygasić produkcję i
                  > przenieść ją do zakładów na terenie Węgier. Obok fabryki w Poznaniu, program
                  > zawiera również niepokojące dla polskich pracowników wytyczne dotyczące
                  innych
                  > przejętych w Polsce przez koncern przedsiębiorstw....

                  Po pierwsze, to ja ani razu nie stwierdzilem, ze jestem zwolennikiem
                  przystapienia Polski do UE, wiec odebranie mojego postu jako pieknej unijnej
                  laurki jest jedynie dowodem na nieumiejetnosc czytania i myslenia. Probowalem
                  zwrocic uwage na to, ze zarzuty ze UE chodzi jedynie o rynek zbytu w Polsce sa
                  malo przekonywujace i nielogiczne. Nie bede sie ustosunkowywal do tego
                  konkretnego przypadku inwestycji Nestle w Goplanie bo musialbym wpierw samemu
                  cos niecos na ten temat poczytac i wybadac. Ale, nawet tutaj nielogicznosc
                  wypowiedzi jest zdumiewajaca...czy autor sugeruje, ze jedynym celem wykupywania
                  przez inwestorow zagranicznych polskich zakladow jest ich zamykanie i
                  przenoszenie produkcji gdzie indziej ? No jeszcze zeby to przenosili do
                  jakiegos Meksyku, lub Malezji, ale tutaj akurat rzekomo przenosza te produkcje
                  na Wegry ...wiec czy mam z tej wypowiedzi wywnioskowac ze jest jakas zmowa by
                  produkcje w jednym z krajow kandydujacych (w Polsce) niszczyc po to by ja
                  rozwijac w drugim kraju kandydujacym (na Wegrzech) ? Czy jest to moze jedynie
                  jednostkowy przypadek a nie oznaka systematycznej polityki ? Gdyby istotnie
                  taka byla systematyczna polityka koncernow zachodnich, to prosze mi wytlumaczyc
                  dlaczego produkcja przemyslowa w Polsce systematycznie rosnie ? Z racji
                  wykonywanego zawodu mam dostep do danych statystycznych, sledze je uwaznie i
                  wiem, ze produkcja przemyslowa w Polsce systematycznie rosnie od wielu
                  miesiecy, ostatnio ta dynamika wzrostu jest na prawde imponujaca. Jezeli
                  polaczyc to z istotnym ograniczeniem zatrudnienia, to wynika z tego, ze
                  produktywnosc w Polsce (zalosnie niska w porownaniu z innymi krajami) rosnie co
                  jest zjawiskiem pozytywnym a nie negatywnym. I co rowniez oznacza, ze
                  ograniczenie zatrudnienia w Polsce, jest zjawiskiem nie do konca negatywnym,
                  choc niewatpliwie bardzo dotkliwym...jezeli w wyniku powszechnego (jak mozna
                  mniemac z wypowiedzi wielu autorow na tym forum) redukowania zatrudnienia w
                  Polsce (i ograniczania wplywow zwiazkow zawodowych) produkcja przemyslowa mimo
                  wszystko rosnie, to znaczy, ze mniej ludzi produkuje wiecej (i taniej), wiec
                  moze redukowanie zatrudnienia przez inwestorow zagranicznych jest objawem tego
                  ze sami nie potrafimy sobie poradzic z przerostami tego zatrudnienia,
                  niewydolnosci polskiej kadry menedzerskiej, a nie "zlych" intencji inwestorow
                  zagranicznych ? Niby dlaczego mieliby placic Kaziowi i Juziowi za zrobienie
                  tego, co sam Juzio potrafi zrobic sam ? Podobnie skoro jest rzekomo jakis
                  spisek by polski przemysl niszczyc, to prosze mi wytlumaczyc dlaczego juz od
                  wielu miesiecy polski eksport rosnie szybciej niz import, i to pomimo silnej
                  zlotowki ?
                  • Gość: rafal Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: *.ipt.aol.com 30.04.03, 20:08
                    To, ze export rosnie nie jest wymiernikiem, ze panstwo przez to sie bogaci.
                    Wiele panstw afryki bija nas prawdopodobnie w exporcie.
                    Raczej chodzi o jego strukture.(na meblach i dziewiarstwie nie zwiekszysz kasy
                    panstwa).
                    Skanalizowanie produkcji w panstwie (bo to wlasnie czyni EU) do rzeczy
                    nieoplacalnych i w sumie prymitywnych, moze poprawic zatrudnienie ,ale nie
                    zarobki i standard zycia.
                    Zysk to, nowe technologie a tych jak na lekarstwo. Podzespoly moze wykonywac
                    praktycznie kazdy.
                    Kazdy wzrost wydatkow producenta prowadzi do wyprowadzki calych galezi takiego
                    przemyslu do Azji.
                    I taki to scenariusz unii, wydaje sie nam przypisany.
                    Ty moze jestes ekonomista, to wiesz co nam grozi przez takie skanalizowanie.
                    Oprocz tego grozi nam prawdziwy "skok na kase panstwa" ze strony BRD, czego
                    nie mozna lekcewazyc.
                    • Gość: Crusader Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: 159.231.71.* 01.05.03, 22:09
                      Gość portalu: rafal napisał(a):

                      > To, ze export rosnie nie jest wymiernikiem, ze panstwo przez to sie bogaci.
                      > Wiele panstw afryki bija nas prawdopodobnie w exporcie.
                      > Raczej chodzi o jego strukture.(na meblach i dziewiarstwie nie zwiekszysz
                      kasy
                      > panstwa).
                      > Skanalizowanie produkcji w panstwie (bo to wlasnie czyni EU) do rzeczy
                      > nieoplacalnych i w sumie prymitywnych, moze poprawic zatrudnienie ,ale nie
                      > zarobki i standard zycia.
                      > Zysk to, nowe technologie a tych jak na lekarstwo. Podzespoly moze wykonywac
                      > praktycznie kazdy.
                      > Kazdy wzrost wydatkow producenta prowadzi do wyprowadzki calych galezi
                      takiego
                      > przemyslu do Azji.
                      > I taki to scenariusz unii, wydaje sie nam przypisany.
                      > Ty moze jestes ekonomista, to wiesz co nam grozi przez takie skanalizowanie.
                      > Oprocz tego grozi nam prawdziwy "skok na kase panstwa" ze strony BRD, czego
                      > nie mozna lekcewazyc.

                      Niestety ale nic z tego nie rozumiem. "Skanalizowanie produkcji w panstwie
                      (przez EU) do rzeczy nieoplacalnych..." O czym mowisz ? Czy oplacalne jest
                      wydobycie wegla ? Produkowanie niskiej jakosci stali ? Oczywiscie, ze
                      nie...tyle tylko, ze to wlasnie Unia wywiera nacisk na Polske by wlasnie z tej
                      produkcji sie wycofywac, jezeli ktos sie upiera przy utrzymywaniu nierentownych
                      hut i kopaln, to rzad Polski a nie Unia...wiec kto upiera sie przy produkowaniu
                      rzeczy prymitywnych i nieoplacalnych ? Polski rzad, politycy, ktorzy boja sie
                      podjac niepopularne kroki by nierentowne huty i kopalnie zamykac...pozniej nie
                      ma sie co dziwic, ze kasa panstwa jest pusta, bo pieniadze ida na utrzymywanie
                      tabunow darmozjadow, ktorzy sie upieraja, ze cale spoleczenstwo ma z wlasnych
                      podatkow godzic sie na to by oni codziennie rano wstawali, chodzili do kopaln,
                      spalali bardzo duzo kalorii, po to tylko, by wegiel spod ziemi wydobyc na halde
                      na ziemi, i ewentualnie sprzedac po cenach duzo nizszych od poniesionych
                      kosztow, umniejszajac w ten sposob dochod narodowy.

                      Dalej nie rozumiem w jaki to sposob EU kanalizuje produkcje w Polsce do rzeczy
                      nieoplacalnych ? To znaczy co ? Inwestorzy kupuja lub zakladaja w Polsce
                      fabryki tylko po to by pozniej produkowac nieoplacalne towary ? Czyli dokladaja
                      z wlasnej kieszeni do produkowania czegos czego nikt nie potrzebuje, lub czego
                      nie moze sprzedac z zyskiem ? To jacys dziwni inwestorzy...a skoro jednoczesnie
                      zarzucasz tym inwestorom, ze przejmuja polskie zaklady po to by redukowac ich
                      produkcje i je zamykac, to juz zupelnie nic nie rozumiem z tego co piszesz...to
                      znaczy, ze ci inwestorzy przejmuja polskie fabryki (ktore rzekomo produkuja
                      towary konkurencyjne i oplacalne ? ) po to by je zamykac (i tracic wszystkie
                      zyski rzekomo przez nie wypracowywane), a nastepnie przestawiaja sie na
                      produkcje rzeczy nieoplacalnych ? To na prawde sa bardzo dziwni inwestorzy ....

                      Dalej, wedlug Ciebie na meblach i dziewiarstwie kasy panstwa nie da sie
                      zwiekszyc ...a niby dlaczego nie ? Jest wiele bardzo bogatych krajow, ktore nie
                      maja ani przemyslu high-tech, ani wielkiego przemyslu w ogole...dorabiaja sie
                      na rolnictwie przykladowo...taka Dania powiedzmy...i w ogole nie rozumiem o co
                      Ci chodzi...nawet zgadzasz sie, ze eksport rosnie, zgadzasz sie inwestorzy
                      jednak tworza miejsca pracy...no ale panstwo sie przez to nie wzbogaci...o co
                      Ci chodzi ? Jezeli panstwo polskie nie potrafi sie wzbogacic na normalnej
                      dzialalnosci gospodarczej swoich obywateli, inwestorow inwestujacych w kraju,
                      to chyba cos jest nie w porzadku z tym panstwem...moze gdyby tak sie wziasc za
                      system podatkowy w Polsce, zastopowana prywatyzacje, przeregulowany rynek
                      pracy, wielkie panstwowe molochy, ktore przynosza same straty, to mogloby sie
                      okazac, ze ilosc inwestycji w Polsce sie zwiekszy, a zatem ilosc miejsc pracy,
                      eksport i wplywy panstwa z podatkow...EU w niczym tutaj nie przeszkadza (i
                      prosze tego nie odbierac jako moj euroentuzjazm, bo tak sie sklada, ze jestem
                      raczej sceptykiem), to raczej nasi rodzimi politycy zaslaniaja sie EU bo nie
                      chca wziasc na siebie ryzyka utraty poparcia w wyniku smialych reform...
                      • Gość: , Panie Crusader. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.05.03, 16:56
                        Pan sie zdaje wciagac nas a w jakas dyspute dotyczaca rynku zbytu.

                        Dobrze.

                        Dlaczego napisal Pan o nieoplacalnosci produkcji wegla czy stali?
                        Wie Pan oczywiscie, ze w UE jest zarowno wspolnota wegla i stali jak tez
                        program doplat do rolnictwa.

                        No to zadajemy sobie teraz pytanie, dlaczego akurat w tych dziedzinach
                        gospodarki mamy takie straty?????

                        A teraz jakby bylo malo paradoksow, to jeszcze dokonajmy porownania potencjalu
                        wytworczego pomiedzy dwoma tylko krajami.

                        Niemcy i Polska.

                        Oba te kraje maja najwieksze zasoby wegla na starym kontynencie.
                        Wiec sa potencjalnie najbardziej zainteresowane wzajemnym wykonczeniem swoich
                        przemyslow wydobywczych.

                        Oba te kraje maja tez OLBRZYMI potencjal rolniczy.
                        Tylko, ze Polska ma nizsze koszty, a niemcy zatruta ziemie.

                        I co? Nie lubia sie do tego stopnia, ze chca zredukowac zatrudnienie na Wsi
                        Polskiej do jakis symbolicznych wartosci. Tylko po co? Wystarczy zlikwidowac
                        doplaty i wies odzyje.

                        Ja mysle, ze rozkladanie dyskusji o polaczeniu na elementy czastkowe jest
                        manipulacja. Pan proponuje dyskusje o argumentach dot. rynku zbytu.
                        OK. Pan jednak probuje wykazac bzdurnosc argumentu dokonujac porownania
                        skrajnego.

                        No dobra. Wiec w Polsce upadaja wszystkie firmy. Zachod nie ma juz konkurencji.
                        Polacy nie maja pracy. Wracaja na role, i wyzywiaja sie sami korzystajac ze
                        zdobyczy techniki jakimi jest plug i kon.

                        Dochod narodowy per leb spada do powiedzmy np. 1000 dolarow na glowe.
                        Albo nie, przesadzilem powiedzmy 100 dolarow. Ja nawet chyba czytalem gdzies o
                        takim panstwie na swiecie z takim dochodem. Musze sobie przypomniec gdzie, to
                        ciekawy artykul byl.

                        I wtedy sila nabywcza ludnosci spada na tyle, ze rynek zbytu sie kurczy.
                        Czy o to Panu chodzilo panie Crusader?
                        Przyznaje, ze teoretycznie taki scenariusz jest mozliwy.

                        Co musialoby sie stac aby zaistnialy takie warunki?

                        Powiem w skrocie:

                        Najpierw oczywiscie referendalne "TAK".
                        Potem Niemcy zadaja zwrotu gotowki w Euro w zamian za uzasadnione roszczenia.
                        Wiec musi panstwo polskie zrobic skok na kase i kupic Euro. Biora wszystko jak
                        leci, pieniadze, fundusze emerytalne, kopalnie, huty, koscioly, drogi, statki
                        cokolwiek sie nawinie pod reke zamieniamy na Euro. Powiedzmy 500 miliardow
                        zlotych. No i nikt juz nie chce zlotowek.
                        Potem nasi sasiedzi dochodza do wniosku, ze skoro zabrali nam juz przemysl, to
                        trzeba go spakowac do "rajzetasie" i wywiesc. Jak to zrobila rosja radziecka z
                        polskim przedwojennym przemyslem.
                        I wykopia nawet fundamenty. Niemcy pracowici sa i oszczedni, moze sie
                        fundamenty do czegos przydadza.

                        I w Polsce pozostaja jedynie rowy po fundamentach.

                        A wtedy oczywiscie nie mozna juz mowic o programach pomocowych czy inwestycjach,
                        poniewaz nie ma kasy na wykorzystanie Unijnej kasy.
                        A skladke trzeba placic, wiec wystawia sie weksle na przyszle pokolenia.
                        Teraz jakby w drodze wybuchu zdrowego rozsadku przyszlo do zerwania kontraktu z
                        Maastricht, to sie nie da.

                        Wiec widzi pan Panie Crusader, ze istnieje teoretycznie zysk z takiej operacji.

                        Bo niemcy dostana z powrotem kase, i fundamenty.
                        To zawsze jest jakas wartosc dodana, prawda?

                        A ze najpierw jest w Polsce zabrana, to przeciez nic nie szkodzi.
                        Zawsze bilans musi wyjsc na zero. Wiec jak oni chca miec to musza nam zabrac.


                        Czy o to Panu chodzilo panie Crusader?



















                        • Gość: , Suplement IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.05.03, 17:15
                          Jeszcze dodam do tego jedno:

                          Interes polega na zamianie dobr na dobra.

                          W interesie - posrednio musimy poslugiwac sie pieniadzem, ale to inna sprawa.
                          Wiec jezeli chcemy zarobic, to musimy tak zrobic wymiane w sensie
                          mikroekonomicznym, zeby za czyjs towar dac mniej swojego towaru.
                          Tak aby osiagnac zysk.

                          W skrajnym przypadku mamy do czynienia z takim interesem, ze za swoj nic nie
                          warty towar otrzymujemy wiele warte dobra, a druga strona wymiany nie ma juz
                          nic innego i atrakcyjnego dla nas do zaoferowania. Mozna oczywiscie przejsc na
                          rozliczenia uslugowe. Praca. Ale co moze chciec bogaty kupiec jak wszystko ma?
                          Cywilizacje budowac od podstaw? Po co?

                          Mozna tez dokonac wirtualnej zamiany.
                          Zabrac od kogos towar, OBIECUJAC zaplate w przyszlosci i nie wywiazac sie.
                          Czysty zysk!

                          Potem pozostaje juz tylko ewentualna wymiana towar za gola dupe.


                          Mamy liczne przyklady na takie postapowanie.
                          Zaczynajac od wymian handlowych Kolumba, na wojnie w Europie skonczywszy.


                          Wiec w momencie kiedy juz zabierzemy swojemu partnerowi w interesie wszystko,
                          to wymiana ustaje, partnera oglasza sie bankrutem, i nie dosc, ze gosc wszystko
                          stracil to jeszcze sie musi za to wstydzic.

                          I to jest kwintesencja paradoksu przejmowania rynku zbytu.
                          Do tego Pan dazyl w swoim poscie.
                          Chcial nas pan zapytac jak bedzie, jak juz wszystko bedzie importowane i nie
                          bedzie pieniedzy.
                          Odpowiadam:
                          Nie bedzie wymiany.

                          Ale bedzie zysk.
                          Ten ktory do tego doprowadzil.
                          I nie mozna mowic ze sie nie oplaca, czy tez ze sie nie OPLACALO.

                          OK?
      • Gość: erik Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 15:57
        heimer napisał:

        > Unia wymusi zmiany, gdyz bedziemy decydowac NIE TYLKO MY.
        > Nic nam nie narzuci, BO MY TEZ bedziemy decydowac.


        Z tego wynika że...

        ...zmian nie będzie, bo wystarczy że nasza sitwa stworzy w UE koalicję która
        będzie blokować reformę w Polsce. Chyba że nasza sitwa nie będzie zdolna do
        stworzenia takiej koalicji, ale w takim razie dlaczego miałoby się jej udać
        stworzyć koalicję blokującą narzucenie nam czegoś czego nie chcemy???
        • wolna_galicja Brawo! (no text) 30.04.03, 16:58
        • Gość: ''''''''''''' Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 30.04.03, 17:14
          A jakie zmiany na nas może wymusić unia? Może to żeby polskie krowy posiadały
          paszporty, albo żeby jajka miały odpowiednią średnicę a banany odpowiednie
          wygięcie? Bo chyba nie liczymy na to że unia pozwoli nam obniżyć podatki, to by
          był chwyt poniżej pasa z naszej strony...
      • Gość: Sołdat Re: prowadził ślepy kulawego IP: *.chello.pl 02.05.03, 18:56
        heimer napisał:

        >
        > Nie tu zadnej sprzecznosci.
        >
        > Unia wymusi zmiany, gdyz bedziemy decydowac NIE TYLKO MY.
        > Nic nam nie narzuci, BO MY TEZ bedziemy decydowac.
        >
        > Jezeli cos sie nam nie bedzie podobac, musimy poszukac sojusznikow
        (arytmetyka
        > glosow) i mozemy odrzucac zle i bezsensowne projekty. Oczywiscie razem z
        > partnerami.
        >
        > Jezeli bedziemy mieli dobre pomysly, to podobnie.
        >
        Może też być inaczej: jeśli coś naszym przedstawicielom nie będzie się podobać,
        muszą poszukać sojuszników (arytmetyka głosów) i mogą odrzucać dobre i sensowne
        pomysły lub przyjmować złe i bezsensowne
        Jeśli będą mieli "dobre" pomysły, to podobnie
    • Gość: AW Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: 194.98.151.* 30.04.03, 18:43
      Sprzeczności wewnętrzne najwidoczniej EUrofilom nie przeszkadzają.

      Ale to logiczne, bo :
      dla nich byt składa się ze sprzeczności (które walczą)
      Por.K.Marks. (NO FUTHER COMMENT)
    • Gość: rado Re: PYTANIE DO UNIOENTUZJASTÓW IP: 111.111.51.* 01.05.03, 22:22
      wolna_galicja napisał:

      > W wielu wątkach unioentuzjastów pojawia się argument, że "TYLKO UE MOŻE
      > WYMUSIĆ NA NAS POTRZEBNE ZMIANY". Równoczesnie w innych wątkach uniofanatycy
      > piszą "JAK WEJDZIEMY, TO BĘDZIEMY WSPÓŁDECYDOWAĆ I NIKT NAM NICZEGO NIE
      > NARZUCI".
      >
      > Nie sprawdzałem tego z braku czasu, ale myślę, że gdyby pogrzebać po
      > archiwum, pewnie oba agumenty znalazłoby się w wypowiedziach nawet tych
      > samych osób.

      sprawa nie jest prosta. ue nie dziala jak wam sie czesto wydaje na zasadzie
      dyktatora, ktory za pomoca swoich umyslnych czy tajniakow powie kazdemu co ma
      robic i w tym sensie sprawy zaleza od nas. ale integracja z ue to tez otwarcie
      sie na cywilizacje, kulture a to wymusza pewne zmiany naturalnie. ale tez w
      tych dzidzinach gdzie ue wywiera najwiekszy wplyw jak rolnictwo zmiany beda
      wymuszane instytucjonalnie i polscy urzednicy beda uczestniczyli w ich
      wypracowywaniu i wdrazaniu. pozdrawiam rado

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka