don5
04.05.03, 02:49
4/5/2003
Coraz częściej spotykamy się ostatnio z określeniem brak alternatywy. Stało
się to już nieomal hasłem, które ma wszystkich przekonać, że jedynym wyjściem
dla Polski jest tylko Unia. Pod płaszczykiem Unii od początku lat 80-tych
jest realizowana konsekwentnie i dobrze zaplanowana polityka wyniszczania
narodu polskiego, demontażu państwa i kolonizacji Polski.
Z chwila upadku komunizmu intelektualiści Europy Zachodniej zdecydowali, że
wydarzenia przybrały niebezpieczny obrót z powodu uzyskania przez prawie
połowę Europy niepodległości, co zostało uznane jako zagrożenie dla ich
stabilności. Państwa zachodnie na zagrożenia te odpowiedziały utworzeniem
super internacjonalistycznych struktur w projekcie z układu Marstrich z 1989 -
91 r wprowadzając radykalne zmiany jak centralizację władzy i wprowadzenie
jednej waluty, a w rezultacie kontrolę polityki przez Europ. Bank Centr. w
Frankfurcie. Argumenty UE są podobne, a w wielu przypadkach identyczne z
ideami faszystów niemieckich, którzy w latach 30-tych i 40-tych uważali
Europę za biologiczną jedność bez miejsca na narodowe granice. Politykę samą
w sobie uznali za niebezpieczną ,więc utworzyli administrację w
scentralizowanej formie jaką jest Rząd Unijny.
W Polsce reformy te zaczęto realizować już od okrągłego stołu. Pod unijnym
sztandarem reform wprowadzono politykę dogłębnej destrukcji gospodarki,
kultury i wiary. Po upadku komuny Polska szybko wychodziła z zaćmienia
gospodarczego. W jednym roku pozbyliśmy się kartek i sklepy zostały
wypełnione. Tworzyliśmy silną konkurencję wytwórczą i wydobywczą dla Europy
Zach., będąc przy tym spójni narodowościowo. Jednak zabójczy plan
Balcerowicza wypijał krew z gospodarki i doprowadził ją do agonii, aby
ożywienia oczekiwać z Unii, która dla eurofanatyków stwarza pozory
organizacji charytatywnej.
W Polsce pozwolono prowadzić działalność gospodarczą przeszło 40-stu tys.
zagranicznym przedsiębiorstwom, ograniczając wytwórczość krajową. Straciliśmy
nasze znaczenie i dyspozycje naszej strategicznej pozycji z drastycznym
spadkiem stopy życiowej. Nasze położenie w umiarkowanym klimacie w centrum
Europy z dużym, pięknym i malowniczym terytorium, urodzajnymi ziemiami
uprawnymi, z posiadaniem wielu bogactw naturalnych, z wielkim potencjałem
wytwórczym i ludnościowym, to nasza wielka zaleta i atrakcyjność, której
niestety jesteśmy zbyt mało świadomi.
Polska która w latach siedemdziesiątych zajmowała dziesiąte miejsce wśród
najbardziej rozwiniętych krajów świata, spadla na miejsce 56. Mając
gospodarkę godną politowania, jest kompletnym bankrutem finansowym, należącym
do krajów Trzeciego świata, którego głos na arenie międzynarodowej nie będzie
się liczył.
Polska została krajem wyssanym z sił i środków rozwojowych i wprowadzona w
obszar iluzji, którym jest integracja z globalistycznymi strukturami Unii. Z
naszym wielomiliardowym zadłużeniem, z wielkim deficytem handlowym, z brakiem
funduszy na podstawowe środki i z 20% bezrobociem, z 70-cioma% przemysłu i 80-
cioma% banków w rękach obcych, kto przyjmie nas jako partnera.
Pozbywając się 1/3 polskiej ziemi, która po referendum przejdzie w ręce
obecnych dzierżawców i Niemców, będziemy tylko kolonią w Unii i parobkami
jako tania siła robocza i potężny rynek zbytu dla ich produktów. Popatrzmy na
ciągle spadający poziom bytowania naszego Narodu, na szerzące się ubóstwo,
biedę, bezsilność i brak perspektyw. W Ojczyźnie naszej kwitnie tylko
korupcja i produkcja ...bezrobotnych.
W naszym charakterze narodowym jest wystarczająco dużo sił duchowych, które
można użyć do walki z głupotą polityków i agitatorów pragnących wciągnąć nas
w objęcia unijne, w których mielibyśmy czuć się zaszczyceni faktem ,ze inni
będą decydować za nas. Była premier pani Margaret Thatcher w swojej
książce 'DYPLOMACJA", 2002r. pisze: "Powołanie do życia Unii Europejskiej
było największą głupotą naszych czasów."
Unia w swoim planie nie obejmuje modernizacji polskiego przemysłu, tworzenia
nowych miejsc pracy i rozwiązywania podstawowych problemów gospodarczych i
społecznych. Negocjator pan Leszek Jesień publicznie powiedział że "Polska
polityka rolna", w 1999r już całkowicie sterowana była od zewnątrz...
Dzięki polskiej wsi ani w okresie I wojny światowej, ani w II
Rzeczypospolitej, ani podczas II wojny św. i po niej kraj nasz nie
doświadczył klęski głodu, który pustoszył Holandię, Ukrainę i Rosję. Polska
mimo rozbiorów uratowała się tylko dlatego, że wieś, rolnicy bronili zębami
każdego kawałka ziemi, by jej nie oddać obcym. Tymczasem kolejne rządy z
pełną świadomością skutków, zgodziły się na niesamowitą degradację polskiego
rolnictwa.
"NIE łUDźMY SIĆ żE UNIA WYDźWIGNIE I POSTAWI NAS NA NOGI SWOIMI FUNDUSZAMI�.
Unia jest częścią nowego porządku w świecie pogrążonym w kryzysie i sama w
sobie grzćźnie w korupcji i biurokracji, której dość mają Austriacy,
Francuzi, Hiszpanie i nawet Niemcy, i najchętniej wystąpiliby z niej. Do tego
trzeba dodać podział zachodnich aliantów i uwidaczniający się koniec ONZ,
oraz kryzys nuklearny w Azji. Na wszystkich giełdach spadek notowań. Cena
oleju rekordowo wysoka. Bankructwa wielkich korporacji. Galopujące wyścigi
konfliktów zbrojeniowych. Plagi, kataklizmy, zło i nagminne deptane i
odrzucane prawa Boże. Na horyzoncie wyłania się nowa super siła w postaci
GLOBALIZMU.
Polska nie może wchodzić do struktur Traktatu z Maastricht znoszącego
wszystkie bariery w imię ultra liberalnego nowego porządku federalnego super
państwa, mającego służyć światu finansowemu. Od referendum zależeć będzie nie
tylko przyszłość Polski ale też i Europy. Dlatego NIE w referendum może być
równoznaczne z zatrzymaniem zalewu Europy przez czerwona zarazę w Cudzie nad
Wisłą w 1920r.
Nie wolno nam stracić naszej suwerenności na rzecz nieczystego, podstępnego i
antychrześcijańskiego ustawodawstwa unijnego. Suwerenność dla państwa stanowi
taka sama wartość jak dla człowieka wolność, która jest jego zasadniczym
pragnieniem. I tylko wolny człowiek potrafi powiedzieć "NIE", sługa zawsze
mówi "TAK". Takie stwierdzenie jak : "trzeba się pozbyć suwerenności" wyszło
z ust Andrzeja Olechowskiego, a Leszek Miller powiedział : "Suwerenność jest
przeżytkiem". Takie stwierdzenia można usłyszeć tylko od zniewolonych
euroentuzjastów i od zdrajców, gdyż Konstytucja RP zaczyna się od pojęcia
suwerenności, na straży której stoi prezydent Rzeczypospolitej.
Prawdziwi Polacy oddawali i oddają życie za suwerenność. W naszej Ojczyźnie
władze muszą przejąć ludzie sumienia - prawdziwi Polacy, którzy chcą służyć
swojej ojczyźnie pomnażając jej dobrobyt i majątek. Polska posiada wielu
kompetentnych specjalistów od studiów strategicznych, którzy mogą opracować
koncepcje strategii gospodarczej i realizować nowy racjonalny program rozwoju
Polski, uruchamiając cały szereg instrumentów sterowania ekonomiczno-
finansowego, z rolnictwem jako motorem przemysłu na czele, w obszarze
produkcji biopaliw i zdrowej, naturalnej, ekologicznej żywności. Na taką
żywność istnieje wymaganie i zapotrzebowanie konsumentów.
Jedynymi gospodarstwami przynoszącymi zysk są ekologiczne gospodarstwa
rodzinne, uważane przez nachalną unijną propagandę jako zacofane polskie
rolnictwo. Niech symbolem z miłością uprawianej polskiej ziemi, symbolem jej
czystości i ekologii, będzie liczba bocianów spacerujących stadami niemal na
wszystkich naszych polach. W Unii produkującej skompromitowanymi metodami
żywność wysokiej jakości, podobnego widoku nie ma już od dawna. Nawet boćki
nie chcą jeść ich genetycznie modyfikowanej żywności. Spotkać tam można tylko
chore i ślepe zające.
Alternatywą jest suwerenne i niepodlegle państwo polskie, współpracujące
gospodarczo na równych partnerskich, korzystnych warunkach z państwami europy
i innymi narodami na całym świecie oraz sojusz