Gość: robi
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
04.06.03, 20:47
Stopień głupoty urzędników z ministerstwa finansów jest wprost proporcjonalny
do ich desperacji związanej z koniecznością znalezienia dodatkowych dochodów
na pokrycie kosztów akcesji. Słowacy powiedzieli "tak", ale ich rząd od razu
poszedł po rozum do głowy i zaczął reformy. U nas mamy do czynienia z cyrkiem
w wydaniu Kołodki&Co. Nie wierzę, że obecny rząd zrobi cokolwiek w kierunku
uzdrowienia finansów publicznych, a jezeli nie zrobi, zaprowadzi nas na próg
katastrofy. Dlatego nie mogę powiedzieć w referendum "tak".
A teraz poczytajcie.
Kapitalny sposób fiskusa na rodziny
Piotr Skwirowski 04-06-2003, ostatnia aktualizacja 04-06-2003 18:50
Wygląda na to, że choć wicepremier Grzegorz Kołodko obiecywał pozostawienie
możliwości wspólnego opodatkowywania dochodów przez małżonków, a także
rodziców i dzieci w rodzinach niepełnych, to przywilej ten zostanie mocno
ograniczony
Ograniczenie dostępu do wspólnego opodatkowania ministerstwo chciałoby
osiągnąć za pomocą dochodów kapitałowych. O ministerialnej propozycji
wyłączenia takich dochodów z innych, tzw. zwykłych dochodów (uzyskiwanych np.
z pracy na etacie czy też z emerytur i rent) już informowaliśmy. Przy okazji
omawiania propozycji zmiany zasad opodatkowania dochodów twórców napisaliśmy,
że jedną z dolegliwości, jakie zgodnie z planami Ministerstwa Finansów mają
dotknąć twórców, będzie, włączenie ich dochodów do kategorii dochodów
kapitałowych. Tymczasem dochody takie nie będą podlegały wspólnemu
opodatkowaniu. Czyli osoba osiągająca wyłącznie dochody kapitałowe nie
mogłaby ich opodatkowywać wspólnie z dochodami swego małżonka
osiągającego "zwykłe" dochody np. z pracy na etacie. Gdyby osoba ta miała
część dochodów kapitałowych i część "zwykłych", to te "zwykłe" dochody
mogłaby opodatkowywać z dochodami współmałżonka. Reszta nie podlegałaby
wspólnemu opodatkowaniu.
Wczorajsze "Rzeczpospolita" i "Gazeta Prawna" napisały, że Ministerstwo
Finansów chciałoby pójść jeszcze dalej - osoba uzyskująca dochody kapitałowe
(poza dochodami od oszczędności) traciłaby prawo do wspólnego opodatkowania
nawet w sytuacji, gdyby obok dochodów kapitałowych posiadała też
inne, "zwykłe" dochody. Gdyby więc mąż sprzedał na giełdzie choćby jedną
akcję, nie miałby prawa do rozliczenia z żoną. To samo z obligacjami.
Sprzedaż mieszkania albo samochodu - nici ze wspólnego rozliczenia. Dochodem
kapitałowym mają być także dochody twórców, jeśli zatem podatnik np. napisze
jakiś artykuł do prasy - koniec ze wspólnym rozliczeniem. Z możliwości tej
niejako automatycznie wykluczeni zostaliby też wszyscy twórcy - malarze,
rzeźbiarze, muzycy, pisarze, architekci...
Czy taki plan mógł się rzeczywiście zrodzić w głowach urzędników z
Ministerstwa Finansów? Nikt w resorcie nie chciał wczoraj tego jasno
potwierdzić (odpowiedzialny za podatki wiceminister finansów Jan Czekaj był w
Londynie, rzecznik prasowy resortu był nieuchwytny). Na nasze pytanie w tej
sprawie zadane w czasie czata na stronie internetowej Ministerstwa Finansów
wiceminister Halina Wasilewska-Trenkner stwierdziła tylko: "Dochody
kapitałowe będą rozliczane oddzielnie od dochodów z PIT".
Niestety, to nie koniec złych informacji docierających z Ministerstwa
Finansów. Wśród planów zmian w podatkach jest ponoć także propozycja
włączenia do dochodów podlegających opodatkowaniu dochodów zwolnionych z
podatku. Po co? Dla tak połączonego dochodu ustalałoby się przysługującą mu
stawkę podatkową. Według tej stawki obliczałoby się później podatek, ale już
tylko od tej części dochodu, która podlega opodatkowaniu. W praktyce mogłoby
to wyglądać tak, że ktoś, kogo dochody (te podlegające opodatkowaniu)
mieszczą się nieznacznie poniżej progu podatkowego, po włączeniu do swoich
dochodów przysługujących mu dochodów zwolnionych od opodatkowania (np.
różnych świadczeń z pomocy społecznej) przekraczałby ten próg. Tym samym
rosłaby jego stawka podatkowa. I taką właśnie wyższą stawką byłyby potem
opodatkowane jego zwykłe dochody - te podlegające opodatkowaniu. Takie
rozwiązanie zamiast upraszczać system podatkowy oczywiście dodatkowo go
komplikuje. Tak samo zresztą jak opisywana powyżej propozycja wyłączenia z
PIT dochodów kapitałowych.
I jeszcze jedno. W czasie wczorajszego czata Wasilewska-Trenkner stwierdziła,
że podatek od zysków z giełdy w wysokości 19 proc. będzie rozliczany co
kwartał, a deklaracja za czwarty kwartał będzie rozliczeniem rocznym. - Ten
podatek będzie pozwalał na rozliczanie strat podobnie jak w całym systemie
CIT (podatek dochodowy od osób prawnych) - stwierdziła minister.
Dodała jednak także, że "podatek od zysków z giełdy wejdzie w życie już od 1
stycznia 2004 r., ale w 2004 r. będzie obowiązywał według zapisów, jakie na
ten temat są w ustawie o PIT od 1992 r.". Co to oznacza? Chyba nie to, że w
przyszłym roku dochody z giełdy będą opodatkowane według skali podatkowej ze
stawkami 19, 30 i 40 proc.? Ministerstwo Finansów tego nie wyjaśniło.
Wiadomo, że inne dochody kapitałowe, np. z praw autorskich, mają być
opodatkowane jedną, stałą, 19-proc. stawką podatkową, prawdopodobnie jednak
dopiero od 2005 r.
www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33405,1513768.html