Dodaj do ulubionych

O Radości, córze bogów

IP: *.asm.bellsouth.net 06.06.03, 23:07
Uniwersytet Karola w Pradze rzeczywiście musiał bardzo nisko
upaść, żeby takiemu idiocie jak Bauman nadać honorowy stopień
naukowy. Pewno przed Baumanem doktorat honoris causa otrzymał
Breżniew.

Dziwię się, że Radaktor GW z uporem maniaka drukuje wypociny
dwóch dawnych stalinowców (Kołakowski i Bauman), którzy po
przeprowadzeniu się na Zachód zrobili karierę na lewicowych
uniwersytetach. Bzdurzą tak strasznie...

Karierę zrobili dzięki Moczarowi, bo pewno bez wyrzucenia z
PZPR i stanowisk i, z konieczności, pogrzebaniu w kontaktach na
Zachodzie nie wiedzieliby pewnie, jakie tam było i jest
zapotrzebowanie na bełkot.

Czy warto jednak marnować papier GW na takie kretynizmy?
Tytułowa historyjka z hymnem opowiedziana przez Baumana jest
żałosna i pokazuje naocznie jego nicość intelektualną i narcyzm.

Jan K.


Obserwuj wątek
    • Gość: kulak Re: O Radości, córze bogów IP: *.si.rr.com 07.06.03, 05:57
      Michnik pluje nam w pysk produkujac ta czerwona swinie.
      • Gość: jazzburger Re: Jesteście strasznymi burakami IP: *.icpnet.pl 07.06.03, 15:57
        świetny tekst. bauaman, jak zwykle, w dużej formie. kto lubi ten
        dygresyjny styl, czytał jego "dekonstrukcję...", powinien być
        zadowolony.
        • Gość: Jan K. Re: Jesteście strasznymi burakami IP: *.asm.bellsouth.net 07.06.03, 18:17
          Dlaczego od razu nazywać kogoś, kto nie lubi Baumana "burakiem"? Chyba takie
          określenie oznacza "chłopa" czy "chama". Czyżby rozczytywanie się w dziełach
          Baumana dawało komuś patent na zostanie "intelygentem"?

          Bauman ma wielu zwolenników, jest bożyszczem antyglobalistów i neomarksistów.
          Dla mnie to nieszkodliwe zboczenie do czasu, aż zwolennicy Baumana nie
          zaczynają blokowac ruchu na ulicach czy też niszczyć własność prywatną lub
          publiczną w ramach walki z kapitalizmem.

          Jan K.


          Gość portalu: jazzburger napisał(a):

          > świetny tekst. bauaman, jak zwykle, w dużej formie. kto lubi ten
          > dygresyjny styl, czytał jego "dekonstrukcję...", powinien być
          > zadowolony.
          • Gość: Leszek S Re: Jesteście strasznymi burakami IP: *.nrockv01.md.comcast.net 09.06.03, 06:12
            Gość portalu: Jan K. napisał(a):

            > Dlaczego od razu nazywać kogoś, kto nie lubi Baumana "burakiem"?


            Nazwanie kogos idiota oznacza cos wiecej niz zwyczajne nielubienie. Zwlaszcza
            jezeli do tego dodac „wypociny dwóch dawnych stalinowców (Kołakowski i
            Bauman)”, ktorzy „karierę zrobili dzięki Moczarowi”, w dodatku – „na lewicowych
            uniwersytetach.”

            Nie wiedzialem, ze to Moczar nadawal profesury Kolakowskiemu i Baumanowi. A
            Oxford i University of Leeds to sa te „lewicowe uniwersytety”? Hm! To ktore w
            takim razie nie sa lewicowe?

            Pan Jan K nazywa esej Zygmunta Baumana zalosnym kretynizmem. Moze by tak
            bardziej konkretnie wyjasnil dlaczego – to wtedy, byc moze, „Jazzburger” nie
            nazwalby go wtedy „burakiem” – nader lagodnie zreszta, moim zdaniem.
          • Gość: AlterMichnik Bauman przeciw wojnie w Iraku. Chapeau bas! IP: *.tele2.pl 11.06.03, 11:59
            Bauman zdecydowanym przeciwnikiem wojny w Iraku. Brawo!

            www.irak.pl
    • Gość: Jurek Co do Baumana to masz racje, ale nie zestawialbym go IP: *.dialup.umb.edu 07.06.03, 06:49
      z Kolakowskim, ktory:
      1. Nigdy nie byl ubekiem jak Bauman
      2. Jest znacznie madrzejszy i bardziej szanowany na swiecie

      Michnik mimo ze goscinnie zamieszcza twoja i moja wypowiedz,
      zeszmacil sie do reszty.
    • Gość: kibic Re: O Radości, córze bogów IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.03, 08:22
      A może na tym własnie polega cała historia, że jedną i drugą
      transformację robili ci sami ludzi, albo ojcowie i synowie.
      Polska od kilku stuleci zawisła miedzy mysleniem narodowym i
      internacjonalitycznym. Wejscie do UE to bedzie kolejne
      zwyciestwo internacjonalistów. I tym razem zapewne konieczne, bo
      po drugiej stronie nie ma dobrych propozycji. Nie wiadomo też,
      czy są one w ogóle mozliwe. Bo uklady zewnętrzne są nadzwyczaj
      mocne. A my coraz słabsi. Z winy i jednych, i drugich.
      • Gość: Jurek A. Hampshire Re: O Radości, córze bogów IP: *.cheetah.dialup.pol.co.uk 07.06.03, 11:24
        Krytykom prof. Z. Baumana przypomne, ze "grzechy" mlodosci,
        jesli by uzyc tego wyrazenia, nie przekreslaja wartosci danego
        osobnika i w tym znanego i cenionego socjologa jakim jest autor
        artykulu. Sw. Franciszek z Asyzu w swojej mlodosci byl znanym z
        rozwiazlego zycia a nie przeszkodzilo mu to stac sie modelem i
        ikona dla mlodziezy w Chrzescijanstwie. Powinnismy byc dumni,
        ze narod nasz posiada ludzi, jak Bauman, Michnik i inni. Czas
        wasciom na mea culpa! Pozdrawiam.
        • Gość: PP-Prawdziwy Polak Re: O Radości, córze bogów IP: *.dhcp212-198-189.noos.fr 07.06.03, 12:36
          Czyz nie szkoda energii na zle emocje, nienawisc, szowinizmy
          wszelkie? Jest piekny dzien. Sobota, Saturday, Szabat - oto
          jest dzien, ktory dal nam Pan...

          Polacy, nie sadzmy, a nie bedziemy sadzeni. Sw.Pawel byl
          wczesniej przesladowca Jezusa. Czy w dniu referendum zmierzamy
          do Damaszku?

          Bardzo prosze, blagam o okruszyne optymizmu. Slonce swieci nad
          Paryzem, nad Praga, swieci tez nad Kielcami. Kogo oslepilo, nie
          wiem, nie smiem stawiac takich hipotez, jak zazarci polemisci
          filozofow, zwlaszcza Leszka Kolakowskiego. Jeslis
          blizej "Twojego" Boga, sam rzuc kamieniem...
        • Gość: Jan K. Bauman modelem? IP: *.asm.bellsouth.net 07.06.03, 13:57
          Panie Jurku:
          Wcale nie sądzę, że grzechy młodości powinny przekreślać kogokolwiek. Na
          przykład wysoko cenię Jacka Kuronia za jego działalność w KORze i za
          wspomnienia, w których krytycznie ocenił swoją przeszłość. A Jacek Kuroń był
          tym, który mnie wyrzucał w 1962 z harcerstwa. Wybaczam mu także maoistowskie
          brednie z „Listu Kuronia i Modzelewskiego”.

          Problem z Baumanem i osobami o podobnym mu życiorysie jak Leszek Krakowski i
          wielu innych polega na tym, że papka, którą sprzedają o etyce, filozofii,
          religii, globalizmie, kapitalizmie i marksizmie może dobrze się sprzedaje na
          uniwersytetach i w publikatorach, ale przecież nie tego oczekujemy od osoby,
          która żyła w „ciekawych czasach” i mogłaby nie tylko odsłonić część prawdy na
          temat tamtych czasów (adresy, nazwiska, telefony), ale także być przestrogą dla
          ludzi, którzy fascynują się ideologią polegającą na ludobójstwie, na tłamszeniu
          wolności innych i na zabieraniu innym środków do życia. Obaj panowie
          profesorowie z entuzjazmem pomagali kiedyś masowym mordercom.

          Co więcej, każdy grzesznik, zanim został świętym, poszedł do spowiedzi.
          Panowie Bauman i Kołakowski zamiast spowiedzi uprawiają narcyzm i upajają się
          wciskaniem kitu „maluczkim”. Dlatego też wydaje mi się, że błędem było to, że
          z komfortowego życia w Polsce wylądowali na Zachodzie w aureoli męczeństwa i
          otrzymali wysokie apanaże, posadki, podróże, ordery, doktoraty honoris causa
          itp. Kilkuletnia praca przy zamiataniu ulic czy czyszczeniu kibelków pomogłaby
          im zastanowić się nad swoja przeszłością i przyspieszyłaby napisanie
          spowiedzi. Co więcej, pomogłaby im w zrozumieniu tak ukochanej przez nich
          klasy robotniczej.

          Joschka Fischer jest innym przykładem człowieka, który nigdy nie odciął się od
          przeszłości. Ten brudny terrorysta jeździ po świecie i wygłasza mowy o
          moralności, polityce i innych wzniosłych ideałach. Uwielbia krytykować USA,
          kapitalizm, itd. A gdzie spowiedź? Jak można takiego niebezpiecznego
          człowieka brać pod uwagę na kandydata na europejskiego ministra spraw
          zagranicznych? Stosuje się tutaj podwójny standard, bo przecież nikt by nie
          proponował na to stanowisko szefa austriackiej Partii Wolności, Jorga Haidera.
          A przecież Haider nigdy nie walczył na ulicach i nie przetrzymywał w domu
          terrorystów.

          Jan K.


          Gość portalu: Jurek A. Hampshire napisał(a):

          > Krytykom prof. Z. Baumana przypomne, ze "grzechy" mlodosci,
          > jesli by uzyc tego wyrazenia, nie przekreslaja wartosci danego
          > osobnika i w tym znanego i cenionego socjologa jakim jest autor
          > artykulu. Sw. Franciszek z Asyzu w swojej mlodosci byl znanym z
          > rozwiazlego zycia a nie przeszkodzilo mu to stac sie modelem i
          > ikona dla mlodziezy w Chrzescijanstwie. Powinnismy byc dumni,
          > ze narod nasz posiada ludzi, jak Bauman, Michnik i inni. Czas
          > wasciom na mea culpa! Pozdrawiam.
          • Gość: PP Re: Bauman modelem? IP: *.dhcp212-198-189.noos.fr 08.06.03, 00:17
            Szanowny Panie Janie K.

            Z pewnoscia autorefleksja nad bledami ludzi uwiklanych w totalitarne ideologie
            moze byc warunkiem wstepnym do jakiegokolwiek pouczania innych. Tekst
            p.Baumana nie jest klarowny, ale to zmacenie mysli moze byc wynikiem zyciowych
            kompromisow. Tym niemniej, nie nie mnie to oceniac. Pan, jako osoba
            skrzywdzona przez system moze zywic negatywne uczucia do tzw. autorytetow z
            mediow i towarzystwa wzajemnej adoracji. Czyz jednak filozofowanie Leszka
            Kolakowskiego podpada pod te sama krytyke?

            Z powazaniem,

            PP

            Gość portalu: Jan K. napisał(a):

            > Panie Jurku:
            > Wcale nie sądzę, że grzechy młodości powinny przekreślać kogokolwiek. Na
            > przykład wysoko cenię Jacka Kuronia za jego działalność w KORze i za
            > wspomnienia, w których krytycznie ocenił swoją przeszłość. A Jacek Kuroń
            był
            > tym, który mnie wyrzucał w 1962 z harcerstwa. Wybaczam mu także
            maoistowskie
            > brednie z „Listu Kuronia i Modzelewskiego”.
            >
            > Problem z Baumanem i osobami o podobnym mu życiorysie jak Leszek Krakowski i
            > wielu innych polega na tym, że papka, którą sprzedają o etyce, filozofii,
            > religii, globalizmie, kapitalizmie i marksizmie może dobrze się sprzedaje na
            > uniwersytetach i w publikatorach, ale przecież nie tego oczekujemy od osoby,
            > która żyła w „ciekawych czasach” i mogłaby nie tylko odsłonić część
            > prawdy na
            > temat tamtych czasów (adresy, nazwiska, telefony), ale także być przestrogą
            dla
            >
            > ludzi, którzy fascynują się ideologią polegającą na ludobójstwie, na
            tłamszeniu
            >
            > wolności innych i na zabieraniu innym środków do życia. Obaj panowie
            > profesorowie z entuzjazmem pomagali kiedyś masowym mordercom.
            >
            > Co więcej, każdy grzesznik, zanim został świętym, poszedł do spowiedzi.
            > Panowie Bauman i Kołakowski zamiast spowiedzi uprawiają narcyzm i upajają
            się
            > wciskaniem kitu „maluczkim”. Dlatego też wydaje mi się, że błędem
            > było to, że
            > z komfortowego życia w Polsce wylądowali na Zachodzie w aureoli męczeństwa i
            > otrzymali wysokie apanaże, posadki, podróże, ordery, doktoraty honoris causa
            > itp. Kilkuletnia praca przy zamiataniu ulic czy czyszczeniu kibelków
            pomogłaby
            >
            > im zastanowić się nad swoja przeszłością i przyspieszyłaby napisanie
            > spowiedzi. Co więcej, pomogłaby im w zrozumieniu tak ukochanej przez nich
            > klasy robotniczej.
            >
            > Joschka Fischer jest innym przykładem człowieka, który nigdy nie odciął się
            od
            > przeszłości. Ten brudny terrorysta jeździ po świecie i wygłasza mowy o
            > moralności, polityce i innych wzniosłych ideałach. Uwielbia krytykować USA,
            > kapitalizm, itd. A gdzie spowiedź? Jak można takiego niebezpiecznego
            > człowieka brać pod uwagę na kandydata na europejskiego ministra spraw
            > zagranicznych? Stosuje się tutaj podwójny standard, bo przecież nikt by nie
            > proponował na to stanowisko szefa austriackiej Partii Wolności, Jorga
            Haidera.
            >
            > A przecież Haider nigdy nie walczył na ulicach i nie przetrzymywał w domu
            > terrorystów.
            >
            > Jan K.
            >
            >
            > Gość portalu: Jurek A. Hampshire napisał(a):
            >
            > > Krytykom prof. Z. Baumana przypomne, ze "grzechy" mlodosci,
            > > jesli by uzyc tego wyrazenia, nie przekreslaja wartosci danego
            > > osobnika i w tym znanego i cenionego socjologa jakim jest autor
            > > artykulu. Sw. Franciszek z Asyzu w swojej mlodosci byl znanym z
            > > rozwiazlego zycia a nie przeszkodzilo mu to stac sie modelem i
            > > ikona dla mlodziezy w Chrzescijanstwie. Powinnismy byc dumni,
            > > ze narod nasz posiada ludzi, jak Bauman, Michnik i inni. Czas
            > > wasciom na mea culpa! Pozdrawiam.
            • Gość: Zadziwiona Re: Bauman modelem? IP: *.tnt16.chi15.da.uu.net 08.06.03, 04:45
              PP - nie dyskutuj z Janem K. Ten czlowiek ma zawsze racje. A przynajmniej tak
              mu sie wydaje. Tu sporo takich ktorych etyczne sady sa niepodwazalnie,
              prawdziwe i jedyne (acha i jedynie sluszne).

              Janie K. - jak Bauman taki straszliwie niemoralny i taki nicpon ze nie warto
              go czytac - to po co czytasz? O przepraszam juz wiem: po to zeby pouczac PP
              jacy z Baumana i Kolakowskiego moralni degeneraci. "Timor Domini disciplina
              sapientiae et gloriam praecedit humilitas"
              • Gość: PP Re: Bauman modelem? IP: *.dhcp212-198-189.noos.fr 08.06.03, 09:40
                Gość portalu: Zadziwiona napisał(a):

                > PP - nie dyskutuj z Janem K. Ten czlowiek ma zawsze racje. A przynajmniej
                tak
                > mu sie wydaje. Tu sporo takich ktorych etyczne sady sa niepodwazalnie,
                > prawdziwe i jedyne (acha i jedynie sluszne).
                >
                > Janie K. - jak Bauman taki straszliwie niemoralny i taki nicpon ze nie warto
                > go czytac - to po co czytasz? O przepraszam juz wiem: po to zeby pouczac PP
                > jacy z Baumana i Kolakowskiego moralni degeneraci. "Timor Domini disciplina
                > sapientiae et gloriam praecedit humilitas"
              • Gość: PP Re: Bauman modelem? IP: *.dhcp212-198-189.noos.fr 08.06.03, 09:54
                Sam jestem tez zdziwiony (Zadziwiony-moze rodzina?), ze w Polsce tak latwo
                wymierza sie policzki. Mowa nie o bojce w ciemnej bramie, ale o dyskursie
                intelektualistow, wydawaloby sie z chrzescjanskim rodowodem. Czytajmy i
                sluchajmy uwazniej ludzi o odmiennych pogladach, to wyjdzie nam na dobre.
                Kiedy dyskutujemy dzisiaj o Europie, warto siegnac do tekstu ks. Halika, ktory
                rekomenduje w "Opiniach".


                Gość portalu: Zadziwiona napisał(a):

                > PP - nie dyskutuj z Janem K. Ten czlowiek ma zawsze racje. A przynajmniej
                tak
                > mu sie wydaje. Tu sporo takich ktorych etyczne sady sa niepodwazalnie,
                > prawdziwe i jedyne (acha i jedynie sluszne).
                >
                > Janie K. - jak Bauman taki straszliwie niemoralny i taki nicpon ze nie warto
                > go czytac - to po co czytasz? O przepraszam juz wiem: po to zeby pouczac PP
                > jacy z Baumana i Kolakowskiego moralni degeneraci. "Timor Domini disciplina
                > sapientiae et gloriam praecedit humilitas"
                • Gość: Zadziwiona Re: Bauman modelem? IP: *.tnt16.chi15.da.uu.net 08.06.03, 20:39
                  Gość portalu: PP napisał(a):

                  > Sam jestem tez zdziwiony (Zadziwiony-moze rodzina?), ze w Polsce tak latwo
                  > wymierza sie policzki.

                  O tak, zdecydowanie rodzina :))))


                  > Kiedy dyskutujemy dzisiaj o Europie, warto siegnac do tekstu ks. Halika,
                  ktory
                  > rekomenduje w "Opiniach".

                  Zaraz idę sięgnąć :))))
              • Gość: Jan K. Problem towarzyszki Zadziwionej IP: *.asm.bellsouth.net 09.06.03, 20:28
                Problem towarzyszki Zadziwionej polega na tym, że w "dawnych dobrych czasach"
                towarzyszki SŁOWO było cenzurowane, zagłuszane lub konfiskowane. Można więc
                było prawdę zamazywać a ludzi ją znających likwidować. Niestety, w dobie
                Internetu wpisanie kilku słów w przeszukiwarkę może pokazać spis haseł różnych
                wersji prawdy. Tego nawet nie przewidział Kurosawa kręcąc film Rashomon.
                Dlatego też zawsze lepiej prawdy nie skrywać, bo zostawia się pole do popisu
                oszczercom. Oszczerstw na temat obydwu profesorów jest na Internecie bardzo
                wiele i jest oczywiste, że zostawianie luk w życiorysie nie jest dobrym
                pomysłem, bo dodaje wiarygodności opętanym.

                Panowie Kołakowski i Bauman mają ten problem, że ich oficjalne życiorysy
                podlegały ciągłym zmianom. Poniżej cytuję co Wielka Encyklopedia PWN pisała o
                Leszku Kołakowskim w 1984 roku a potem w 2003. Zygmunt Bauman nie „załapał”
                się na encyklopedię w 1984 roku a jego życiorys zaczyna się męczeństwem w wieku
                43 lat, kiedy to w 1968 roku został usunięty z powodów politycznych z
                Uniwersytetu Warszawskiego i wyemigrował. Problem obydwu starszych panów jest
                dość niemiły, bo nie skorzystali z okazji, aby uzupełnić swoje życiorysy i
                napisać, co robili w latach stalinowskich i przed 1968 rokiem. Życiorysy
                dopisali i dopiszą im inni, najczęściej pomyleńcy.

                Jan K.

                ===================
                Encyklopedia PWN, wydanie 2, 1984 rok, Tom 2, str 515
                KOŁAKOWSKI Leszek (ur. 1927), filozof i historyk filozofii; 1964-1868 prof.
                Uniw. Warsz.; od 1968 na emigracji, od 1970 prog. uniw. w Oxfordzie; uprawia
                sceptyczno-kryt. moralistykę filoz.; gł. dzidzinami zainteresowań nauk. K. są:
                filozofia i prądy mistyczne XVII w. oraz filozofia współcz.; autor esejów
                filozof., publicysta współpracujący z antykomunist. ośrodkami zwł. w ich
                atakach na Polskę Lud.; poglądy K. przeszły ewolucje od marksizmu do jego
                totalnej krytyki; Jednostka i nieskończoność (1958), Świadomość religijna i
                więź kościelna (1965), główne nurty marksizmu. Powstanie-rozwój-rozkład (t. 1-
                31976-78, wyd. w Paryżu).

                ====================
                Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., wersja
                internetowa, 2003.
                KOŁAKOWSKI LESZEK (ur. 1927), filozof; 1964–68 prof. UW oraz PAN; 1966 usunięty
                z PZPR, po wydarzeniach marcowych 1968 pozbawiony katedry — emigrował; od 1970
                prof. uniw. w Oksfordzie; przedstawiciel KOR za granicą; 1977 otrzymał Pokojową
                Nagrodę Księgarzy Niem.; od 1991 czł. PAN. W 1998 odznaczony Orderem Orła
                Białego. Główne dziedziny zainteresowań Kołakowskiego to: filozofia i prądy
                mistyczne XVII w., filozofia współcz. oraz współcz. kultura i cywilizacja,
                badanie granic i możliwości filozofii, jej antynomii i iluzji; Kołakowski
                uprawia także sceptyczno-kryt. moralistykę filoz., również w konwencji lit.
                (Trzynaście bajek 1963, Klucz niebieski 1964, Rozmowy z diabłem 1965, Czy
                diabeł może być zbawiony 1982). Poglądy Kołakowskiego przeszły ewolucję od
                marksizmu-leninizmu przez marksizm heglizujący, nawiązujący do różnych nurtów
                filozofii nowoż. (oceniony przez komunist. władze jako rewizjonizm), do jego
                krytyki; w 1997 odznaczony Orderem Orła Białego; autor fundamentalnej pracy o
                marksizmie i jego historii Główne nurty marksizmu. Powstanie — rozwój — rozkład
                (t. 1–3, 1976–78); inne dzieła: Światopogląd i życie codzienne (1957),
                Jednostka i nieskończoność. Wolność i antynomie wolności w filozofii Spinozy
                (1958), Filozofia pozytywistyczna (1966), Kultura i fetysze (1967), Traktat
                über die Sterblichkeit der Vernunft (1967), Obecność mitu (1972), Husserl i
                poszukiwanie pewności (1975, wyd. pol. 1987), Leben trotz Geschichte (1977),
                Religion: if there is no God (1982, wyd. pol. poza cenzurą pt. Religia 1985,
                pt. Jeśli Boga nie ma, Londyn 1987, krajowe 1988), Horror metaphysicus (1988,
                wyd. pol. 1990), Pochwała niekonsekwencji. Pisma rozproszone z lat 1955–1968
                (1989), Cywilizacja na ławie oskarżonych (1990, wyd. pol. 1990).
                W. MEJBAUM, A. ŻUKOWSKA Literat cywilizowanego świata: Leszek Kołakowski a
                kryzys myśli mieszczańskiej, Warszawa 1985;
                H. EILSTEIN Jeśli się nie wierzy w Boga... Czytając Kołakowskiego, Warszawa
                1991;
                M. FLIS Leszek Kołakowski — teoretyk kultury europejskiej, Kraków 1992;
                J.A. KŁOCZOWSKI Więcej niż mit. Leszka Kołakowskiego spory o religię, Kraków
                1994.

                ==================
                Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., wersja
                internetowa, 2003.
                BAUMAN ZYGMUNT (ur. 1925), socjolog; do 1968 na Uniw. Warsz.; usunięty z
                powodów polit., emigrował; prof. uniw. w Leeds (W. Brytania); gł. prace: Wizje
                ludzkiego świata. Studia nad społeczną genezą i funkcją socjologii (1964),
                Kultura i społeczeństwo. Preliminaria (1966), Nowoczesność i zagłada (1989,
                wyd. pol. 1992).




                Gość portalu: Zadziwiona napisał(a):

                > PP - nie dyskutuj z Janem K. Ten czlowiek ma zawsze racje. A przynajmniej
                tak
                > mu sie wydaje. Tu sporo takich ktorych etyczne sady sa niepodwazalnie,
                > prawdziwe i jedyne (acha i jedynie sluszne).
                >
                > Janie K. - jak Bauman taki straszliwie niemoralny i taki nicpon ze nie warto
                > go czytac - to po co czytasz? O przepraszam juz wiem: po to zeby pouczac PP
                > jacy z Baumana i Kolakowskiego moralni degeneraci. "Timor Domini disciplina
                > sapientiae et gloriam praecedit humilitas"
                • Gość: Zadziwiona Re: Problem towarzyszki Zadziwionej IP: *.tnt24.chi15.da.uu.net 09.06.03, 21:18
                  Gość portalu: Jan K. napisał(a):

                  > Problem towarzyszki Zadziwionej polega na tym,

                  Dziekuję za nobilitację, ale ja do Pańskiej partii nie należe i nigdy nie
                  należałam. :rolleyes:
                  • Gość: Jan K. A kysz!!! IP: *.asm.bellsouth.net 10.06.03, 01:25
                    Gość portalu: Zadziwiona napisał(a):

                    > Gość portalu: Jan K. napisał(a):
                    >
                    > > Problem towarzyszki Zadziwionej polega na tym,
                    >
                    > Dziekuję za nobilitację, ale ja do Pańskiej partii nie należe i nigdy nie
                    > należałam. :rolleyes:
            • Gość: Jan K. Krasnoludki IP: *.asm.bellsouth.net 08.06.03, 13:17
              Droga Pani/Drogi Panie:
              Czyżby za zbrodnie marksizmu/komunizmu/leninizmu/stalinizmu odpowiadały
              krasnoludki? Czyzby apologetami tego zbrodniczego systemu były krasnoludki?

              Niestety, tak jak w hitleryzmie "to ludzie ludziom zgotowali ten los" i
              dodatkiem do "Czarnej Księgi Zbrodni Komunizmu" powinna byc książka adresowa.

              JKK nie znał odpowiedzi na pytanie "Jak on może sadzić kwiaty?" (patrz niżej) i
              ja też nie mam na to pytanie łatwej odpowiedzi. Może Kołakowski i Bauman
              powinni sadzić sobie kwiaty do woli, ale tragedią historii i dowodem na
              podwójny standard jest to, że mogą być zatrudnieni jako nauczyciele młodzieży a
              produkowany przez nich bełkot jest publikowany bez pełnej notki o ich
              życiorysie. Czy GW wydrukowałaby przemyślenia Jorga Haidera o xxx bez podania
              jego życiorysu?
              Jan K.
              =======
              Piosenka o karach śmierci i nagrodach doczesnych
              Jan Krzysztof Kelus
              1980


              W końcu maja dni są długie
              my z pszczołami na rzepakach
              w PGRze Miłki - Milken
              na niemieckich starych mapach

              mówią: tu gdzie resztka ruin
              był gmach sądu za Wilhelma
              a to wzgórze - mówią - było
              za Wilhelma miejscem straceń...
              ...potem był tu stary cmentarz,
              teraz jest już tylko wzgórze...

              ściana lasu za jeziorem,
              czarne wzgórze wśród rzepaku,
              wśród rzepaku czarne wzgórze,
              za jeziorem ściana lasu,
              las, jezioro, czarne wzgórze,
              żółty rzepak, żółty zapach,
              - Co się stało, Janku? - pytasz,
              - a ja czuję jakbym płakał...

              Tam gdzie kończą się Rzepaki
              w niedalekiej wsi Wilkowie
              poniemieckie gospodarstwo
              wydzierżawił z miasta człowiek

              mówią: Tu gdzie mieszkał Gruener
              wydzierżawił dom od gminy.
              Tu go wszyscy - mówią - znali
              szef urzędu bezpieczeństwa...
              ...Dzisiaj panie to emeryt i
              na stałe jest w Olsztynie...

              Stary człowiek pochylony,
              sadzi kwiaty w ciepłą ziemię
              w ciepłą ziemię sadzi kwiaty
              pochylony stary człowiek
              stary człowiek, ciepła ziemia,
              rudy spaniel śpi pod drzewem...
              - Jak on może sadzić kwiaty,
              pytasz - Janku? A ja nie wiem.

              =======

              Gość portalu: PP napisał(a):

              > Szanowny Panie Janie K.
              >
              > Z pewnoscia autorefleksja nad bledami ludzi uwiklanych w totalitarne
              ideologie
              > moze byc warunkiem wstepnym do jakiegokolwiek pouczania innych. Tekst
              > p.Baumana nie jest klarowny, ale to zmacenie mysli moze byc wynikiem
              zyciowych
              > kompromisow. Tym niemniej, nie nie mnie to oceniac. Pan, jako osoba
              > skrzywdzona przez system moze zywic negatywne uczucia do tzw. autorytetow z
              > mediow i towarzystwa wzajemnej adoracji. Czyz jednak filozofowanie Leszka
              > Kolakowskiego podpada pod te sama krytyke?
              >
              > Z powazaniem,
              >
              > PP
              >
              > Gość portalu: Jan K. napisał(a):
              >
              > > Panie Jurku:
              > > Wcale nie sądzę, że grzechy młodości powinny przekreślać kogokolwiek. Na
              > > przykład wysoko cenię Jacka Kuronia za jego działalność w KORze i za
              > > wspomnienia, w których krytycznie ocenił swoją przeszłość. A Jacek Kuroń
              > był
              > > tym, który mnie wyrzucał w 1962 z harcerstwa. Wybaczam mu także
              > maoistowskie
              > > brednie z „Listu Kuronia i Modzelewskiego”.
              > >
              > > Problem z Baumanem i osobami o podobnym mu życiorysie jak Leszek Krakowski
              > i
              > > wielu innych polega na tym, że papka, którą sprzedają o etyce, filozofii,
              > > religii, globalizmie, kapitalizmie i marksizmie może dobrze się sprzedaje
              > na
              > > uniwersytetach i w publikatorach, ale przecież nie tego oczekujemy od osob
              > y,
              > > która żyła w „ciekawych czasach” i mogłaby nie tylko odsłonić
              > część
              > > prawdy na
              > > temat tamtych czasów (adresy, nazwiska, telefony), ale także być przestrog
              > ą
              > dla
              > >
              > > ludzi, którzy fascynują się ideologią polegającą na ludobójstwie, na
              > tłamszeniu
              > >
              > > wolności innych i na zabieraniu innym środków do życia. Obaj panowie
              > > profesorowie z entuzjazmem pomagali kiedyś masowym mordercom.
              > >
              > > Co więcej, każdy grzesznik, zanim został świętym, poszedł do spowiedzi.
              > > Panowie Bauman i Kołakowski zamiast spowiedzi uprawiają narcyzm i upajają
              >
              > się
              > > wciskaniem kitu „maluczkim”. Dlatego też wydaje mi się, że bł
              > ędem
              > > było to, że
              > > z komfortowego życia w Polsce wylądowali na Zachodzie w aureoli męczeństwa
              > i
              > > otrzymali wysokie apanaże, posadki, podróże, ordery, doktoraty honoris cau
              > sa
              > > itp. Kilkuletnia praca przy zamiataniu ulic czy czyszczeniu kibelków
              > pomogłaby
              > >
              > > im zastanowić się nad swoja przeszłością i przyspieszyłaby napisanie
              > > spowiedzi. Co więcej, pomogłaby im w zrozumieniu tak ukochanej przez nich
              >
              > > klasy robotniczej.
              > >
              > > Joschka Fischer jest innym przykładem człowieka, który nigdy nie odciął si
              > ę
              > od
              > > przeszłości. Ten brudny terrorysta jeździ po świecie i wygłasza mowy o
              > > moralności, polityce i innych wzniosłych ideałach. Uwielbia krytykować US
              > A,
              > > kapitalizm, itd. A gdzie spowiedź? Jak można takiego niebezpiecznego
              > > człowieka brać pod uwagę na kandydata na europejskiego ministra spraw
              > > zagranicznych? Stosuje się tutaj podwójny standard, bo przecież nikt by n
              > ie
              > > proponował na to stanowisko szefa austriackiej Partii Wolności, Jorga
              > Haidera.
              > >
              > > A przecież Haider nigdy nie walczył na ulicach i nie przetrzymywał w domu
              > > terrorystów.
              > >
              > > Jan K.
              > >
              > >
              > > Gość portalu: Jurek A. Hampshire napisał(a):
              > >
              > > > Krytykom prof. Z. Baumana przypomne, ze "grzechy" mlodosci,
              > > > jesli by uzyc tego wyrazenia, nie przekreslaja wartosci danego
              > > > osobnika i w tym znanego i cenionego socjologa jakim jest autor
              > > > artykulu. Sw. Franciszek z Asyzu w swojej mlodosci byl znanym z
              > > > rozwiazlego zycia a nie przeszkodzilo mu to stac sie modelem i
              > > > ikona dla mlodziezy w Chrzescijanstwie. Powinnismy byc dumni,
              > > > ze narod nasz posiada ludzi, jak Bauman, Michnik i inni. Czas
              > > > wasciom na mea culpa! Pozdrawiam.
          • zarty_zartami Re: Bauman modelem? 08.06.03, 09:49
            Janie K. z twego listu wypływa cos na kształt zazdrości, ze oni znani na
            Zachodzie z łatwością się tam urządzili a ci mniejsi musieli dobrze się
            naharować, aby do tego samego się doczłapać. No ale oni wcześniej zaczęli i
            już w Polsce osiągnęli solidna posturę naukową, wiec niech Cię zazdrość nie
            zaślepia…
          • Gość: Marky Heider modelem? :) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 11.06.03, 02:36
            re:
            >Stosuje się tutaj podwójny standard, bo przecież nikt by nie
            > proponował na to stanowisko szefa austriackiej Partii Wolności, Jorga Haidera.
            > A przecież Haider nigdy nie walczył na ulicach i nie przetrzymywał w domu
            > terrorystów.
            > Jan K.

            Heider mial rasistowskie wypowiedzi przeciwko Polakom (ze, ehem, brudasy).
            Niedawno temu serdecznie przyjal opozycyjnego (wobec agresji anglo-
            amerykanskiej) polityka irackiego.... To tez jakis tam podwojny standard,
            nieprawdaz?...

            ... Dlaczego prof. Bauman mialby byc, z przeproszeniem, "idiota"? Dlaczego
            prof. Kolakowski mialby byc slabym filozofem? Jakies dowody na poparcie tych
            stwierdzen, czy tez mocna wiara, ale brak dowodow?
            :)


            Gość portalu: Jan K. napisał(a):

            > Panie Jurku:
            > Wcale nie sądzę, że grzechy młodości powinny przekreślać kogokolwiek. Na
            > przykład wysoko cenię Jacka Kuronia za jego działalność w KORze i za
            > wspomnienia, w których krytycznie ocenił swoją przeszłość. A Jacek Kuroń był
            > tym, który mnie wyrzucał w 1962 z harcerstwa. Wybaczam mu także maoistowskie
            > brednie z „Listu Kuronia i Modzelewskiego”.
            >
            > Problem z Baumanem i osobami o podobnym mu życiorysie jak Leszek Krakowski i
            > wielu innych polega na tym, że papka, którą sprzedają o etyce, filozofii,
            > religii, globalizmie, kapitalizmie i marksizmie może dobrze się sprzedaje na
            > uniwersytetach i w publikatorach, ale przecież nie tego oczekujemy od osoby,
            > która żyła w „ciekawych czasach” i mogłaby nie tylko odsłonić część
            > prawdy na
            > temat tamtych czasów (adresy, nazwiska, telefony), ale także być przestrogą
            dla
            >
            > ludzi, którzy fascynują się ideologią polegającą na ludobójstwie, na
            tłamszeniu
            >
            > wolności innych i na zabieraniu innym środków do życia. Obaj panowie
            > profesorowie z entuzjazmem pomagali kiedyś masowym mordercom.
            >
            > Co więcej, każdy grzesznik, zanim został świętym, poszedł do spowiedzi.
            > Panowie Bauman i Kołakowski zamiast spowiedzi uprawiają narcyzm i upajają
            się
            > wciskaniem kitu „maluczkim”. Dlatego też wydaje mi się, że błędem
            > było to, że
            > z komfortowego życia w Polsce wylądowali na Zachodzie w aureoli męczeństwa i
            > otrzymali wysokie apanaże, posadki, podróże, ordery, doktoraty honoris causa
            > itp. Kilkuletnia praca przy zamiataniu ulic czy czyszczeniu kibelków
            pomogłaby
            >
            > im zastanowić się nad swoja przeszłością i przyspieszyłaby napisanie
            > spowiedzi. Co więcej, pomogłaby im w zrozumieniu tak ukochanej przez nich
            > klasy robotniczej.
            >
            > Joschka Fischer jest innym przykładem człowieka, który nigdy nie odciął się
            od
            > przeszłości. Ten brudny terrorysta jeździ po świecie i wygłasza mowy o
            > moralności, polityce i innych wzniosłych ideałach. Uwielbia krytykować USA,
            > kapitalizm, itd. A gdzie spowiedź? Jak można takiego niebezpiecznego
            > człowieka brać pod uwagę na kandydata na europejskiego ministra spraw
            > zagranicznych? Stosuje się tutaj podwójny standard, bo przecież nikt by nie
            > proponował na to stanowisko szefa austriackiej Partii Wolności, Jorga
            Haidera.
            >
            > A przecież Haider nigdy nie walczył na ulicach i nie przetrzymywał w domu
            > terrorystów.
            >
            > Jan K.
            >
            >
            > Gość portalu: Jurek A. Hampshire napisał(a):
            >
            > > Krytykom prof. Z. Baumana przypomne, ze "grzechy" mlodosci,
            > > jesli by uzyc tego wyrazenia, nie przekreslaja wartosci danego
            > > osobnika i w tym znanego i cenionego socjologa jakim jest autor
            > > artykulu. Sw. Franciszek z Asyzu w swojej mlodosci byl znanym z
            > > rozwiazlego zycia a nie przeszkodzilo mu to stac sie modelem i
            > > ikona dla mlodziezy w Chrzescijanstwie. Powinnismy byc dumni,
            > > ze narod nasz posiada ludzi, jak Bauman, Michnik i inni. Czas
            > > wasciom na mea culpa! Pozdrawiam.
        • Gość: Alter Michnik Hańba Michnika w Adv.Board of CFR i CLI. Bauman OK IP: *.tele2.pl 11.06.03, 12:04
          Z MIchnika - naszego dawnego idola - niestety trzeba być już
          mniej dumnym...
          Jest w Adv.Board of CFR i CLI (przybudówki Lockheeda i Bechtela
          oraz CIA....)
          Smutne, lecz prawdziwe.
          www.irak.pl
    • prawdziwystarywiarus Re: O Radości, córze bogów 08.06.03, 09:54
      Gość portalu: Jan K. napisał(a):

      > Dziwię się, że Radaktor GW z uporem maniaka drukuje wypociny
      > dwóch dawnych stalinowców (Kołakowski i Bauman), którzy po
      > przeprowadzeniu się na Zachód zrobili karierę na lewicowych
      > uniwersytetach. Bzdurzą tak strasznie...

      To Oxford, gdzie Kolakowski jest profesorem, jest lewicowy?
      • Gość: Zadziwiona Re: O Radości, córze bogów IP: *.tnt16.chi15.da.uu.net 08.06.03, 20:57
        prawdziwystarywiarus napisał:

        > To Oxford, gdzie Kolakowski jest profesorem, jest lewicowy?


        Tak samo, jak Krytyka Marksizmu Kołakowskiego jest apoteozą ruchu ;))))
      • Gość: Jan K. Czy Oxford jest lewicowy? IP: *.asm.bellsouth.net 09.06.03, 01:29
        Ujmijmy to w sposób następujący: czy Uniwersytet Oksfordzki zatrudniłby
        propagandzistę z NSDAP, prawą rękę Josepha Goebbelsa? Założyłbym się, że nie.
        Natomiast nie tylko Kołakowski dostał tam posadkę, ale pozwolono mu usunąć z
        życiorysu dość istotne szczegóły jego kariery. Kołakowski jakiś czas temu
        dostał nową synekurkę w Claremont McKenna College w Kalifornii i zamieszczony
        jest tam następujący życiorys (patrz niżej), gdzie pominięto chytrze udział
        tego „wybitnego filozofa” w wychwalaniu potworności stalinizmu, indoktrynacji
        Polaków i niszczeniu ludzi, którzy stanęli na jego drodze. Nic nie ma także o
        jego antyreligijnych notatkach dla agitatorów wydawanych w milionowych
        nakładach. W Polsce, jak widać, Kołakowski był tylko wybitnym profesorem i
        męczennikiem. Dlaczego, Koteczku? Czyżby stosowano innych standard wobec
        nazistowskich i komunistycznych propagandzistów? Dlaczego Kołakowski
        przemilcza, co robił przed 1968 rokiem? Kto i dlaczego dawał mu te honorowe
        doktoraty? Czy takie doktoraty dostałby ktoś z otoczenia Goebbelsa?

        Jan K.

        =======================
        www.mckenna.edu/news/2002news/kolakowski2.htm
        This year's Podlich Distinguished Fellow, Professor Kolakowksi began his career
        at Warsaw University. Having been expelled from his university post by the
        Polish government in 1968 for political reasons, he became a Visiting Professor
        at McGill University and at Berkeley before being appointed Senior Research
        Fellow of All Souls College Oxford. During the 1970s he wrote his monumental,
        three-volume Main Currents of Marxism (Oxford, 1978). From 1981 to 1994 he was
        also Professor on the Committee of Social Thought at the University of Chicago.

        Professor Kolakowski is the author of more than 30 books including Religion,
        Bergson, Husserl and the Search for Certitude, Metaphysical Horror, The
        Presence of Myth, God Owes Us Nothing: A Brief Remark on Pascal's Religion and
        the Spirit of Jansenism. His many honors include six honorary doctorates, a
        MacArthur Fellowship, the Jefferson Award, and Prix Tocqueville. Kolakowski
        will be in residence at Claremont McKenna College until March 30th. He gave his
        first lecture, "On Natural Law," at the Athenaeum on February 12th.




        prawdziwystarywiarus napisał:

        > Gość portalu: Jan K. napisał(a):
        >
        > > Dziwię się, że Radaktor GW z uporem maniaka drukuje wypociny
        > > dwóch dawnych stalinowców (Kołakowski i Bauman), którzy po
        > > przeprowadzeniu się na Zachód zrobili karierę na lewicowych
        > > uniwersytetach. Bzdurzą tak strasznie...
        >
        > To Oxford, gdzie Kolakowski jest profesorem, jest lewicowy?
        • Gość: Zadziwiona Re: Czy Oxford jest lewicowy? IP: *.tnt16.chi15.da.uu.net 09.06.03, 08:16
          Gość portalu: Jan K. napisał(a):

          > Ujmijmy to w sposób następujący: czy Uniwersytet Oksfordzki zatrudniłby
          > propagandzistę z NSDAP, prawą rękę Josepha Goebbelsa? Założyłbym się, że
          nie.
          >
          > Natomiast nie tylko Kołakowski dostał tam posadkę, ale pozwolono mu usunąć z
          > życiorysu dość istotne szczegóły jego kariery.

          No i chwała Bogu! Dzięki temu ja wiem jakie były i są "Główne nurty
          marksizmu". I ta reszta świata, która jest zainteresowana też wie, a wszystko
          dlatego, że w Oxfordzie Kołakowski "dostał posadkę"! Brawo Oxford!
    • Gość: Jurek A. Hampshire Re: O Radości, córze bogów IP: *.chameleon.dialup.pol.co.uk 08.06.03, 23:09
      "Frontierland" to chyba poprawnie po polsku pogranicze takim,
      jakim np. byly dawne nasze "Dzikie Pola".
      • Gość: Zadziwiona Re: O Radości, córze bogów IP: *.tnt16.chi15.da.uu.net 09.06.03, 08:37
        Gość portalu: Jurek A. Hampshire napisał(a):

        > "Frontierland" to chyba poprawnie po polsku pogranicze takim,
        > jakim np. byly dawne nasze "Dzikie Pola".

        Ja też bylam lekko zadziwiona ;) złożeniem "frontier land" (gdyby to było
        jedno słowo to raczej po niemiecku). W USA mówi i pisze się raczej o "the
        American frontier" albo "the frontier". "Frontier" oznacza kresy, granicę. Z
        przyimkiem "the" oznacza te konkretne kresy amerykańskie. Ale mówienie
        o "frontier land" nie jest bardzo rażącym błędem. Podejrzewam, że "frontier
        land" jest może z ogólnoeuropejskiego angielskiego?
        • Gość: Jurek A. Hampshire Re: O Radości, córze bogów IP: *.elephant.dialup.pol.co.uk 09.06.03, 15:34
          Gość portalu: Zadziwiona napisał(a):

          > Gość portalu: Jurek A. Hampshire napisał(a):
          >
          > > "Frontierland" to chyba poprawnie po polsku pogranicze takim,
          > > jakim np. byly dawne nasze "Dzikie Pola".
          >
          > Ja też bylam lekko zadziwiona ;) złożeniem "frontier land" (gdyby to było
          > jedno słowo to raczej po niemiecku). W USA mówi i pisze się raczej o "the
          > American frontier" albo "the frontier". "Frontier" oznacza kresy, granicę.
          Z
          > przyimkiem "the" oznacza te konkretne kresy amerykańskie. Ale mówienie
          > o "frontier land" nie jest bardzo rażącym błędem. Podejrzewam, że "frontier
          > land" jest może z ogólnoeuropejskiego angielskiego?

          Droga zadziwiona, zgadzam sie. Przedimek the jest artykula okreslona i
          powinien odnosic sie do rzeczownika o konkretnym /partiacular/ znaczeniu.
          Pozdrawiam.
          • Gość: uq Re: O Radości, córze bogów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 16:11
            Ludzie,
            skąd u was ta niska mściwość, ten zajadły resentyment, ta satysfakcja w
            obrażaniu ludzi, zwykle w 99%, większego formatu niż wy?
            Skąd ta tępota i małostkowość? Kiedy urodziła się w was prymitywna skłonność do
            tępienia i dyskredytowania? I po co ją pielęgnujecie?
            Gdybyście widzieli swoją histerię z zewnątrz...

            Powoływanie się na wartości, w których obronie występujecie pełni dla was rolę
            tylko pretekstu i sankcji pozwalającej z błogim poczuciem bycia sprawiedliwym
            bić drugiego w twarz.
            Będziecie wycierać sobie usta Bogiem, Polską, moralnością, honorem, utrudzonymi
            i zakatowanymi, niesprawiedliwością społeczną i dziejową i tak w nieskończoność,
            wyłącznie by poczuć się na moment usprawiedliwionymi w tej zalegającej w was
            frustracji, która stanowi przecież jedynie konwersję własnej niechęci do
            siebie. Bo gdzieś w głębi ducha zdajecie sobie sprawę ze swej nijakości, z
            braku jednej oryginalnej myśli, z własnej anonimowości i oceanu piachu, do
            którego po tym trwającym krótki czas bezsensownym ujadaniu i tak trafimy.
            Bo jak wyżywa się człowiek, świadomy swej bezwartościowości? We wrzasku


        • Gość: Marky The frontier IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 10.06.03, 05:16
          re:
          >"Frontier" oznacza kresy, granicę. Z
          > przyimkiem "the" oznacza te konkretne kresy amerykańskie.

          Z Hornby's Oxford Advanced Learner's Dictionary (Oxford UP,
          1995,p.476): frontier ...2.the frontier ...(esp US) the extreme
          limit of settled land, beyond which the country is wild and not
          developed ...
        • gabrielacasey Srali muszki..Chyba ze to "continental English" 11.06.03, 07:39
          Jest "frontier", bez "landu". A moze to jakies zaginione pisma Joyce'a? Ponoc
          slynal z nowo-slowo-tworstwa...
    • Gość: jms Re: O Radości, córze bogów IP: *.chello.pl 12.06.03, 22:12
      dziwna dyskusja - problem z baumanem nie polega w żadnym wypadku na życiorysie,
      poglądach politycznych etc., tylko na tym, że jego teksty są banalne,
      schematyczne, nudne i słabe pod względem intelektualnym (co oczywiście nie
      znaczy, że nie oczaruje paru głupszych - jeszcze - od siebie...)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka