Gość: Zenon
IP: *.gen.twtelecom.net
05.07.03, 21:39
Niech żyją kolesie (nasi)
Partie prawicowe wołają: odpartyjnić państwo! Tam,
gdzie rządzą, pokazują, jak to się robi. Jak choćby w
Warszawie czy w Małopolsce.
Obsada 5 spośród 9 członków rady nadzorczej
Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej zależy od zarządu województwa. W Krakowie radni
rządzącej koalicji nie pozostawili wątpliwości, że na
Kanoniczej - tu mieści się siedziba funduszu - znajdą
się tylko ich przedstawiciele. Namaszczonych do rady
zostało dwóch kolesiów z LPR, dwoje z PO-PiS, w tym
przewodniczący sejmikowej komisji ochrony środowiska i
jeden ze Wspólnoty Małopolskiej. Tak to sobie
podzieliły rządzące w samorządzie woj. małopolskiego
Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Liga
Polskich Rodzin i Wspólnota Małopolska.
Wśród tych pięciu osób trzy mają być przedstawicielami
sejmiku, dwie - ekspertami. I właśnie obsada stanowisk
eksperckich budzi największe kontrowersje. Na przykład
miejsce eksperckie prof. Wojciecha Krzaklewskiego,
specjalisty od rekultywacji terenów zdegradowanych,
zająć miał szef klubu radnych LPR Czesław Kwaśniak. W
maju tarnowska policja zatrzymała nietrzeźwego
Kwaśniaka, gdy ten przemierzał samochodem ulice
miasta. Drugim obok prof. Krzaklewskiego ekspertem był
do tej pory Leszek Klus .
- Leszek Klus miał doświadczenie i wiedzę praktyczną -
mówi Janusz Ślesak, radny SLD. - Prof. Krzaklewski,
abstrahując zupełnie od powiązań rodzinnych,
niewątpliwie jest wybitnym fachowcem w swojej
dziedzinie. Naukowcem wysokiej klasy, odpowiedzialnym
i odpowiednim na tym miejscu.
Na ich miejsce zaproponowano Marka Nawarę (Wspólnota
Małopolska) i właśnie wspomnianego Kwaśniaka (LPR).
Nawara był marszałkiem województwa w poprzedniej
kadencji, Kwaśniak w poprzedniej kadencji zasiadał w
radzie nadzorczej funduszu, ale jako przedstawiciel
sejmiku. Skąd nagła zmiana? Dlaczego ni stąd ni zowąd
Kwaśniak urósł do rangi eksperta?
NA PODWÓJNYM GAZIE
Pod koniec maja tego roku patrol policji zatrzymał
Kwaśniaka prowadzącego samochód pod wpływem alkoholu. -
Miało to miejsce na jednej z ulic Tarnowa -
potwierdza aspirant sztabowy Andrzej Sus z Komedy
Miejskiej Policji. - Zatrzymany radny miał ponad
promil alkoholu we krwi. Toczy się normalne
dochodzenie, po jego zakończeniu sprawę przekażemy do
prokuratury.
Za prowadzenie samochodu na podwójnym gazie staje się
przed sądem. Potem nawet na dwa lata można wylądować w
więzieniu. Jeśli wyrok zapadnie jeszcze w tej
kadencji, Kwaśniak pozbawiony zostanie mandatu
radnego. Gdyby był dalej przedstawicielem sejmiku w
radzie nadzorczej funduszu, straciłby również i tę
funkcję. Ale uwaga! Jako ekspert, pomimo utraty
mandatu, w radzie zasiadałby dalej. Oczywiście nie za
darmo. Co miesiąc każdemu z członków czy też ekspertów
rady na konto wpływa tysiąc złotych.
LPR SIĘ NIE SPIESZY
- Sprawa Czesława Kwaśniaka jest mocno skomplikowana -
mówi radny Piotr Stachura, rzecznik klubu radnych
LPR. - Przyznał się, że prowadził samochód pod wpływem
alkoholu, ale również podał powody, dla których musiał
to uczynić. Nie jestem upoważniony do przytaczania tej
historii, ale powiem tylko, że był to stan wyższej
konieczności. Wiemy, że o tym człowieku teraz dużo
mówi się i pisze, za takie zachowanie grozi mu
usunięcie z klubu, ale postanowiliśmy poczekać z
podjęciem jakiejkolwiek decyzji w jego sprawie. Może
to i błąd, ale nie chcemy skazywać go przed
prawomocnym wyrokiem sądu.
Na ostatniej sesji sejmik cofnął rekomendacje członkom
rady nadzorczej kończącej się kadencji, następnie miał
zająć się udzieleniem rekomendacji nowym. Naturalną
koleją rzeczy fuchę stracił również Czesław Kwaśniak
jako przedstawiciel sejmiku. Tuż przed głosowaniem
nowych kandydatów szef klubu radnych LPR wycofał swoją
kandydaturę. Powiedział, że co prawda ma odpowiednie
poparcie, jednak ze względu na atmosferę panującą
aktualnie wokół jego osoby (pisał o tym
m.in. "Dziennik Polski") prosi o niegłosowanie podczas
tego posiedzenia swojej rekomendacji. Dzięki temu
swoją funkcję eksperta zachował - na razie - prof.
Krzaklewski.
- Dopóki prokuratura i sąd nie wydadzą orzeczenia w
sprawie jazdy Czesława Kwaśniaka pod wpływem alkoholu,
nie będziemy poruszać sprawy jego nominacji do rady
nadzorczej WFOŚiGW - informuje Piotr Stachura. - Ale
jeśli sprawa nie zostanie rozpatrzona szybko, będzie
się długo ciągnąć, niestety, będziemy musieli powrócić
do sprawy konsekwencji, jakie poniesie nasz
przewodniczący.
NIE MA RADY NA UKŁADY
- Klub radnych SLD od początku tej kadencji nie
otrzymał żadnej propozycji kadrowej ze strony
koalicji - mówi prof. Jerzy Kornaś, szef klubu SLD. -
Wszystkie stanowiska, czy to w urzędzie
marszałkowskim, czy w radach nadzorczych, obsadzane są
ludźmi powiązanymi z rządzącym układem. Chodzi im o
uratowanie koalicji przed rozpadem. Wiadomo, że
pomiędzy LPR a pozostałymi ugrupowaniami jest sporo
rozbieżności, więc takie upychanie ludzi na różnych
stanowiskach ma koalicję cementować.
-------------------------------------------------------
-------------------------
MARCIN KANDEFER