Dodaj do ulubionych

Gestapo skarbowe

IP: 62.233.197.* 01.09.03, 20:06
To w ramach poszerzania naszych swobód obywatelskich urzędnicy skarbowi będą
mieli większe kompetencje niż policja. Przeciez rok 1994 juz dawno minął. A
może Orwelllowi chodziło o rok 2004?

"Wywiad skarbowy groźniejszy niż służby specjalne?
Czy skarbowi wywiadowcy zniszczą uczciwy biznes? Jeśli władzom zabraknie
dobrej woli - może się tak stać. Ustawa wzmacniająca uprawnienia kontroli
skarbowej urąga konstytucji - twierdzi sejmowa opozycja.

Dziś wchodzi w życie ustawa reformująca służby skarbowe. Nowe przepisy dają
urzędnikom wywiadu skarbowego kompetencje podobne do tych, jakie mają służby
specjalne, łącznie z możliwością podsłuchiwania rozmów i kontrolą
korespondencji. Nie milkną głosy przedsiębiorców, prawników i posłów
opozycji: to może być wykorzystane przeciwko biznesowi. Zaniepokojenie nie
jest bezpodstawne: uciążliwe i długotrwałe kontrole fiskusa w dobrze
prosperujących firmach już dziś są faktem i przeszkadzają w codziennym
prowadzeniu biznesu. Jeśli do tego dodać spektakularne zatrzymania znanych
biznesmenów - obraz się dopełnia.

Nowe przepisy nie tylko upodabniają wywiad skarbowy do Agencji
Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Agencji Wywiadu, ale w pewnych przypadkach
dają urzędnikom nawet większą swobodę. Otóż pracownicy wywiadu skarbowego
będą mieli mniejsze ograniczenia w prowadzeniu biznesu niż ich koledzy ze
służb specjalnych. Można sobie wyobrazić, ile złego może się stać, jeżeli
wywiadowcy rzeczywiście zajmą się biznesem, wykorzystując zdobytą metodami
operacyjnymi wiedzę o konkurencji. Sprzyja temu jeszcze inny przepis,
nakazujący przechowywanie zgromadzonych przeciwko podatnikowi materiałów
jeszcze przez dwa miesiące po zakończeniu działań operacyjnych - nawet
bezowocnych. Inne służby specjalne w takich przypadkach muszą niszczyć
zgromadzone materiały. Ale ustawodawca najwyraźniej pozwolił, by wywiadowcy
mieli dłużej pod ręką argumenty przeciwko tej czy innej firmie. Sam zaś
obserwowany nie będzie się mógł zapoznać ze zgromadzonym przeciwko niemu
materiałem.

Zmiany te przynosi tzw. ustawa o wojewódzkich kolegiach skarbowych z dnia 27
czerwca 2003 r. (Dz.U. nr 137, poz. 1302). Ma ona - według rządu - posłużyć
konsolidacji służb fiskalnych w walce z szarą strefą. Ale wyposażony w tak
szerokie uprawnienia wywiad skarbowy nie będzie tak dokładnie rozliczany ze
swoich działań, jak inne służby specjalne. Generalny inspektor kontroli
skarbowej nie będzie musiał działań wywiadowczych swych podwładnych ustalać
z premierem, a działające przy szefie rządu kolegium ds. służb specjalnych
nie będzie mogło wyrażać swojej opinii.

Jak się dowiadujemy, w tych dniach prawnicy klubów parlamentarnych Prawa i
Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej dokonują ostatnich szlifów w
tekstach zaskarżających ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Wśród
przygotowywanych zarzutów znajdzie się prawdopodobnie łamanie prywatności
korespondencji i uniemożliwienie obywatelom dostępu do dokumentów o nich
samych. Zapewne posłowie wytkną też niezgodność tych przepisów z gwarancjami
prywatności w szeregu międzynarodowych konwencji, a także w prawie Unii
Europejskiej. Sami sędziowie Trybunału od dłuższego czasu odmawiali nam
komentarzy na temat niefortunnej ustawy, najwyraźniej przewidując, że
wkrótce nią się zajmą w ramach swojej pracy. "

www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=851727
Obserwuj wątek
    • Gość: Sugar Re: Gestapo skarbowe IP: *.retsat1.com.pl 01.09.03, 20:45
      A ja odpowiem jednym prymitywnie populistycznym hasłem:

      "uczciwi przedsiębiorcy nie mają się czego obawiać".

      Odcinam się zabieraniem jednoznacznego stanowiska w tej sprawie, ale...
      Problem z polskim ustawodawcą polega na tym iż jest on całkowicie oderwany od
      rzeczywistości. Protest opozycji i twój dramatyczny tytuł wątku są uzasadnione
      ale tylko w makroskali! Na poziomie małych i bardzo małych firm oszukiwanie
      fiskusa i omijanie przepisów jest na początku dziennym. Ktoś napisze iż szara
      strefa i praca na czarno jest JEDYNIE konsekwencją zbyt wysokich podatków i że
      to one ZMUSZAJĄ do oszukiwania państwa. Niestety myśląc i postępując w ten
      sposób NIGDY nie zlikwidujemy problemów pokroju korupcji.

      Jak wszystko w życiu tak i ten pomysł ma swoje dobre i złe strony. Złe to to o
      czym pisałeś. Dobre? Przestrzeganie prawa! To że prawo jest złe nie oznacza że
      należy je za wszelką cenę łamać! Bo kto ma o tym decydować co jest moralnie
      usprawiedliwione a co nie? W końcu przepisy podatkowe i same stawki podatku
      określają LUDZIE wybrani przez INNYCH LUDZI do reprezentowanie ich w
      parlamencie. Oszukując państwo oszukujemy sami siebie. I sami siebie okradamy.

      Ponieważ największym problemem ludzi mających poglądy zbliżone do ciebie jest
      przeświadczenie, że niższe podatki (bądź zwolnienia/ulgi) automatycznie wpłyną
      na wzrost zatrudnienia / zmniejszenie szarej strefy. BZDURA! 2 lata temu
      (podczas studiów) byłem jeszcze przedstawicielem tzw. klasy robotniczej.
      Pracowałem w małej firmie, zatrudniającej 10 osób. Jednakże każdego dnia do
      pracy przychodziło (w zależności od miesiąca) od 20 do 40 osób. Nie chcę wnikać
      w szczegóły, jednakże opisywana firma zajmuje solidne miejsce w pewnej niszy
      producyjno-usługowej i jest odporna na kryzys i recesję (oczywiście w polskich
      warunkach). Wysokie opłaty, świadczenia i gestapowski fiskus, nie stały na
      przeszkodzie mojemu ówczesnemu pracodawcy dwukrotnie rozbić samochód i kupić
      nowy, przewyższający o klasę wcześniejsze, oraz rozbudować dom (a w
      rzeczywistości budując go niemalże od nowa). Nie mam o to do niego żalu, ale
      nie mogę mu wybaczyć że odbywało się to kosztem tych wszystkich ludzi, którym
      nie płacił ZUSu etc. Ja byłem UPRZYWILEJOWANY, ponieważ miałem umowę, ale
      poznałem mnóstwo ludzi w wieku przedemerytalnym, którzy od kilku (-nastu) lat
      byli pozbawieni świadczeń przez tego typu postępowanie.

      Być może dla ciebie opisany przypadek to wyjątek? Na podstawie opowiadań
      różnych ludzi wiem, iż tego typu postępowanie jest normą...

      PS: nie mam czasu żeby opisać kontrole jakich byłem świadkiem: PIP, SANEPID i
      Urząd Pracy. To była kurwa parodia... Oni nawet nie starali się cokolwiek
      skontrolować, wpadli przejrzeli zakład, dojebali się do 2/3 niesistotnych rzeczy
      i spierdolili. Na twoim miejscu bałbym się żelaznego wilka niż urzędników z
      kontroli...

      PS2: gwoli ścisłości sam jestem urzędnikiem państwowym, ale nieskalanym
      korupcją i niewciągniętym (jeszcze ;-) w mechanizmy wzajemnych zależności
      personalnych. Ale Bóg mi świadkiem, że gdybym był takim Polskim fiskalnym
      gestapowcem, to z konsekwencją tempiłbym tych ochujalców zwanych siebie
      uciśnionymi drobnymi przedsiębiorcami...

      PS3: acha, nie mam nic wspólnego z fiskusem & stuff...
      • Gość: robi Re: Gestapo skarbowe IP: 62.233.197.* 01.09.03, 21:07
        Dobra Sugar, masz troche racji. Nasz aparat skarbowy jest dziurawy jak sito.
        Jest kilka przyzczyn tej słabości: kiepski, niekompetentny i słabo opłacany
        personel, fatalne warunki lokalowe, brak nowoczesnych narzedzi informatycznych
        i pewnie pare innych. I do poprawy tego należało zacząć, nie od dawania
        skorumpowanym urzedasom, o których korupcji, słyszałem prawie od każdego
        swojego klienta, kompetencji większych niz policji. Noż się w kieszeni
        otwiera. Ww państwie, gdzie wymiar sparwiedliosi staje sie pośmiewiskiem i
        gdzie zwykłemu obywatelowi trudno jest dochodzić swoich praw, takie przejaw
        autorytarnych zapędów władzy musi budzić niepokój. Nie udało się wprowdzić
        postkomunie deklaracji majatkowych, to znaleźli inne wyjście. Jak nie kijem go
        to pałką. Oby wkrotce nie dosłownie..
        • Gość: Sugar Wermaht skarbowy IP: *.retsat1.com.pl 01.09.03, 22:32
          Nie należy nigdy za mocno generalizować, ale...

          Problem który poruszyłeś jest tak niezwykle złożony, że na jego szczegółową
          analizę należałoby poświęcić kilka godzin :-|

          To co najbardziej mnie frustruje, to świadomość tego iż za cały ten stan
          odpowiedzialni jesteśmy my sami (czyli obywatele). Urzędnicy państwowi nie są
          wybierani pod kątem stopnia demoralizacji, bądź podatności na korupcję (im
          wyższy tym lepiej). To określone okoliczności i mentalność sprawiają że
          NIEKTÓRZY z nich przechodzą na "ciemną stronę mocy", budując stereotypy i
          wzmacniając przeświadczenie, że im wyżej, tym więcej kradną. Wielu urzędników
          państwowych jest uczciwych, niestety aby przetrwać w danej instytucji wybierają
          drogę przymykania oczu na określone działania i tzw. "nie wychylanie się".
          Podczas pracy spotkałem się z tak fenomenalnie głupimi i szkodliwymi decyzjami,
          że naprawdę strach o tym pisać... A ludzie którzy podejmowali te decyzje, nie
          kierowali się prywatą, lecz postępowali zgodnie z przedstawioną przeze
          mnie "strategią działania". W kwestii urzędników (czy też w tym przypadku
          inspektorów skarbowych) problemem nie są już nawet takie czy inne przepisy,
          lecz MENTALNOŚĆ i STEREOTYPY które nakazują określone sposoby postępowania.

          Co do przedsiębiorców, to sam również mocno zgeneralizowałem tą "grupę
          społeczną" ;-) Jest wielu przedsiębiorców, poważnie podchodzących do tak
          banalnych i nieistotnych w codziennym życiu spraw jak kodeks pracy. Jednakże
          wśród przedsiębiorców również funkcjonuje pewien stereotyp, nakazujący myśleć
          przede wszystkim o sobie, o konsumpcji i inwestowaniu w siebie. Przekłada się
          to na luksusowe samochody, drogie sklepy z odzieża i obowiązkową rozbudowę
          domu. Nie chcę bynajmniej odbierać komukolwiek prawa do wydawania na siebie
          zarobionych w uczciwy sposób pieniędzy! Chodzi mi jedynie o to, że dla wielu
          przedsiębiorców konsumpcja jest celem nadrzędnym, żeby nie powiedzieć - celem
          samym w sobie. Dlatego uważam iż przynajmniej część z tych którzy narzekają na
          zbyt wysokie podatki, mają na myśli perspektywę zmniejszenia, bądź niemożliwość
          zwiększenia własnych dochodów. Ich intencje nie są więc wcale tak krystalicznie
          czyste jak je przedstawiają (tzn. troska o bezrobocie, zwiększanie miejsc pracy
          etc.) Najprostszy przykład, to spytać przeciętnego narzekacza, grożącego
          zwolnieniami w firmie, o ile i ile razy obciął SWOJE wynagrodzenie?

          A co do tytułu, to myślę że po tym co tu napisałem, mój jest trafniejszy ;-)
          • Gość: Sugar Aneks :-) IP: *.retsat1.com.pl 01.09.03, 22:39
            Jacek Fedorowicz napisał kiedyś (jeszcze za tzw. komuny) tekst dlaczego
            urzednicy kradną. Chodzi mniej więcej o to że:

            Urzędnik kradnie, ponieważ wie że jak nie ukradnie ON to ukradnie ktoś INNY. Co
            więcej, wszyscy wokół będą mówić że ON już nie kradnie, bo tyle się nakradł, że
            ma dość.

            Reasumując, aby zmienić system, musimy zacząć od siebie samych... Przepisy
            zawsze przegrają z tradycją. Chyba że będziemy je wprowadzać w życie tak jak na
            Litwie wprowadzano chrześcijanizm...
          • Gość: robi Re: Wermaht skarbowy IP: 62.233.197.* 01.09.03, 22:44
            Już miałem iść spać, kiedy zobaczyłem Twój post. Zgadzam się, że po obydwu
            stronach barykady są jednostki nieuczciwe. Tyle,że walka satje sie nierówna.
            Taki uzrędnik sakrbowy, ze swoimi uprawnieniami może cię zniszczyć, a ty nawet
            nie będziesz miał szans obrony. Polskie sądownictwo jest w stanie agonalnym.
            Zanim doczekasz się wyroku uniewiniajnącego, po twoim biznesie już dawno śladu
            nie będzie. Tego się obawiam. Bez mozliwości należytej obrony
            uprawnienia "wermahtu" stają się jednym z narzędzi sprawowania władzy przez
            urzedującą sitwę. To jest więcej niż groźne.
    • Gość: Fragless Re: Gestapo skarbowe IP: *.mysiar.net / 192.168.1.* / 80.48.165.* 01.09.03, 23:35
      Gość portalu: robi napisał(a):

      > Zapewne posłowie wytkną też niezgodność tych przepisów z gwarancjami
      > prywatności w szeregu międzynarodowych konwencji, a także w prawie Unii
      > Europejskiej.

      I znowu Bruksela moze nas uratowac przed debilizmem rodzimych politykow...
      • Gość: Sugar Re: Gestapo skarbowe IP: *.retsat1.com.pl 02.09.03, 08:37
        Gość portalu: Fragless napisał(a):

        > I znowu Bruksela moze nas uratowac przed debilizmem rodzimych politykow...

        Niech to będzie ktokolwiek!!! I niech działa szybko!!!

        -------------------

        "Wszystko wskazuje na to, że publiczne uniwersytety, politechniki i inne szkoły
        wyższe będą płacić podatki - dowiedziała się "Rzeczpospolita".

        Resort finansów potwierdza, że z ustaw podatkowych wykreślono przepisy
        zwalniające uczelnie z podatku. Przewodniczący Konferencji Rektorów
        Akademickich Szkół Polskich prof. Franciszek Ziejka zapowiada oficjalny
        protest - pisze dziennik.

        W pułapce podatkowej znalazł się Uniwersytet Warszawski, którego rektor prof.
        Piotr Węgleński od trzech lat wypłaca stypendia najlepszym pracownikom. Może na
        ten cel przeznaczyć 20% z zysku uczelni. Ale najpierw musi wykazać zysk. A na
        to tylko czeka fiskus. Jeżeli projektowane zmiany wejdą w życie, rektor będzie
        musiał zapłacić podatek.

        "Okazuje się, że takie ważne ustawy rząd przesyła do Sejmu w czasie wakacji" -
        narzeka przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, rektor
        UJ Franciszek Ziejka. "Z ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych zniknęły
        punkty, które mówiły o zwolnieniu uczelni z podatków".

        Warszawska Szkoła Główna Handlowa nie ma tego problemu tylko dlatego, że - jak
        twierdzi jej rektor prof. Marek Rocki - w tej uczelni przychody równe są
        kosztom. Nie ma nadwyżki finansowej, nie ma stypendiów dla pracowników, nie ma
        też podatku. Mimo to prof. Rocki krytycznie ocenia projekt rządowy.

        "To poszukiwanie pieniędzy w miejscu, gdzie ich nie ma" - mówi. "Zgodnie z
        przepisami ewentualne nadwyżki muszą być przeznaczone na rozwój uczelni,
        inwestycje albo remonty. Oprocentowanie tej kwoty to blokowanie rozwoju. Moim
        zdaniem rząd powinien się wycofać z tego projektu".

        "Właśnie odkryliśmy, że z ustawy o podatkach od dochodów osób fizycznych
        usunięto zwolnienie z podatku stypendiów doktoranckich i za wyniki w nauce. Nie
        wiem, ku czemu zmierza Ministerstwo Finansów, opodatkowując nawet pieniądze,
        które nie pochodzą z budżetu, ale z darowizn" - mówi prof, Ziejka.

        Na UJ jest kilka funduszy stypendialnych, na które uczelnia zbiera pieniądze od
        darczyńców, a nastepnie wypłaca stypendia swoim studentom, zwykle
        najbiedniejszym, a osiagającym dobre wyniki w nauce. - "Domagając sie, by ci
        stypendyści też płacili podatek, fiskus wchodzi mi w to z butami. To
        szaleństwo" - mówi rektor Ziejka."
        • Gość: PABLO Re: Gestapo skarbowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.03, 14:37
          Po pierwsze olbrzymie uprawnienia komuchy daja nie po to aby walczyc z szara
          strefa czy czarna strefą ale po to żeby móc zniszczyć niezależnych
          przedsiębiorców: innymi słowy żeby mieć tych ludzi pod kontrolą - reszta to są
          bajki dla gamoni. Koledzy Leszka Millera dalej bedą walili przekręty na grube
          miliardy, Leszek Miller zbierał rekiet za ustawy na konta w szwajcarskich
          bankach a przesiebiorce Kowalskiego z Rogalina sie udupi za źle rozliczone
          koszty reprezentacji i reklamy na kwote 50 zl. Okaże się z dzialań operacyjnych
          US iż nie był to obiad z kontrahentem tylko z przyjaciółką.
          Jak i do czego potrzebne sa Millerowi i kolegom struktury państwa pokazuje
          przyklad Kluski. Potrzebne są do zbierania haraczu. A wyposazone w metody
          operacyjne będą jeszcze skuteczniej ściagac haracze dla Lesia i kolegów.
          Afera Rywina pokazuje że ten kraj gnije na szczytach władzy a Sugar nam
          opowiada bajki o przestrzeganiu prawa! Prawo w tym kraju jest bezwzględne wobec
          maluczkich (patrz ten facio z fałszywa legitymacją) i absolutnie bezsilne wobec
          grupy trzymającej władze. w takich warunkach dawanie tak wielkich uprawnień
          poza wszelką kontrolą jest juz samobójstem. Ot pan K. albo pan G. dzwoni do
          swych przyjaciół polityków bo ma konkurenta w jakiejs tam branży co mu zaczął
          zbyt przeszkadzać. Słuchaj Wacek nie moglibyscie tego ch.. upierdolic poprzez
          Słuzby Skarbowe? Alez dla ciebie wszystko!
          Sugar mowi o nieteycznych przedsiebiorcach, oszustach itd. jest tego pełno ale
          jest masa uczciwie pracujacych ludzi jebanych podatkami i gnojonych w urzedach
          skarbowych, gminnych itd. Że co? że każdy kombinuje jakby uciec od podatku? No
          a kto przy zdrowych znysłach będzie placił 40% podatku dochodowego? stąd panie
          Sugar drogie samochody (lepiej wozić dupę Audi A6 niz zanieść te pieniądze w
          zębach do US). budowa domow? A co zapomniał pan panie Sugar o uldze budowlanej?
          Tak to biedni łozyli na domy bogatych a lewica opowiadała jakie to srogie
          podatki sa w Polsce. A dla jeszcze bogatszych co wymyslono: budowę mieszkań na
          wynajem, no tu już nie bylo ograniczeń! Teraz juz chlopaki z grupy sprawującej
          władze sie pobudowali to trzeba zlikwidowac ulgi bo brakuje pieniązków!
          W tym względzie wypada sie zgodzic z fraglessem że UE postawi tamę
          rekietierskiej dzialalności lesia i jego kolegów. tam jest socjalizm u nas
          bandytyzm. Co w niczym nie zmienia faktu iż socjalizm jest do dupy!
          • Gość: robi Re: Gestapo skarbowe IP: 62.233.197.* 02.09.03, 19:44
            Pablo, świetny komentarz. Jak zwykle sie zagdzam.

            Pozdrawiam
            robi
    • Gość: robi Rok 1984 IP: 62.233.197.* 02.09.03, 20:42
      Dziękuje za wyrozumiałość. Pomyliłem się w tytule książki Orwella, co na innym
      forum stało się główna atrakcją wątku, he, he... Tu wszyscy sa pobłażliwi.
      Nesamowite.
      • bebokk Re: Rok 1984 02.09.03, 22:01
        Mylić się jest rzeczą ludzką, a taka pomyłka jak twoja jest zwykłym
        niedopatrzeiem.
        Fiskus też się myli, ale rzadko przeprasza.
    • Gość: UKS - W.S. He he - nareszcie IP: 217.153.168.* 03.09.03, 00:12
      Brawo tak trzymac !
      Wzrosna mi kompetencje. Bójcie sie przestepcy podatkowi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka