Dodaj do ulubionych

stemplujemy jaja

IP: *.2.core.net.pl 17.11.03, 12:39
Rada UE jednak nakaze cos takiego w dyrektywie. Uspokajam,ze chodzi tylko o
kurze jaja, narazie ;). A na serio to jak myslicie o co tu chodzi - czyzby
polskie(kurze) jaja byly zbyt atrakcyjne cenowo dla rynku europejskiego ? Bo
te oficjalne powody to jakos mi sie wierzyc nie chce.

p.s. koszt maszyny do stemplowania to 4,5 e(u)rosow
Obserwuj wątek
    • joasia1 Re: stemplujemy jaja 17.11.03, 12:58
      Niemieckie sa stemplowane "3-DE-...." a wiec pewno wszystkie unijne tez sa
      stemplowane.
      • Gość: klip Re: stemplujemy jaja IP: *.2.core.net.pl 17.11.03, 13:08
        Tu chodzi o objecie tym obowiazkiem kazdego,kto sporzed jaja na rynek bez
        wzgledu na wielkosc jego hodowli.Dla obecnych czlonkow UE to tez jest
        nowosc.Do tego trzeba stworzyc rejestr na potrzeby kolejnego systemu kontroli.
        Moze producent maszyn do stemplowania za malo zarabial ?

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031117/ekonomia/ekonomia_a_7.html
        • tees1 nie robcie sobie jaj 17.11.03, 13:42
          Jakie 4,5 tysiaca euro za maszyne do stemplowania jaj? No chyba ze sobie ktos
          zyczy takie cos (pewnie z Japonii), a ma taka produkcje zyskowna ze go stac.
          Jak na targu baba z 20 jajami siedzi, to sobie ten numer sama z nudow mazakiem
          (mazak kosztuje 1 zl/szt.) na kazdym jajku narysuje, i jeszcze szlaczek doda.
          Albo jej dzieci z kartofla stempel zrobia, lub bedzie miala kupny stempel za 5
          zl. Podejrzewam ze dla "wiekszych" producentow, takich np. z 200 jajami,
          pojawi sie zaraz jakis sprzet do stemplowania po 29,99 zl.
          Problem to moze byc z tym, ze panstwo polskie moze nie zdazyc na czas babie
          lub chlopu tego numeru na jaja podac. No chyba ze wymysla zeby Pesel na jajach
          pisali. W koncu kazdy producent jaj swoj osobisty Pesel ma. I pewnie baza
          Pesel-ow tez gdzies funkcjonuje.

          Jesli stemplowanie jaj ma pomoc, zeby takich obrazkow bylo mniej, to ja jestem
          za:
          wiadomosci.tvp.pl/wiadomosci/1,2002100930566.strona
          • Gość: klip gdzie widzisz granice ? IP: *.2.core.net.pl 17.11.03, 14:09
            Czy zgodzilbyas sie na zainstalowanie kamery w swoim domu,zeby zapobiegac
            kradziezom czy morderstwom ? Gdzie widzisz granice ingerencji w zycie
            obywatela ? Jak ci kaza dziecko "podstemplowac", to tez dla jego bezpiecenstwa
            sie zgodzisz ?
            • tees1 granica oplacalnosci 17.11.03, 17:25
              Zywnosc sie znakuje, by latwiej lokalizowac zrodla skazen tej zywnosci, aby w
              nastepnie eliminowac te zrodla skazen i zapobiegac powstawaniu nowych.
              W przykladzie zatrucia salmonella, do ktorego link podalem, 100 zatrutych
              dzieci trafilo do szpitala, w tym kilka w stanie ciezkim. Dlaczego? Bo jakis
              niefrasobliwy producent jaj sprzedal skazony towar, a stolowka szkolna
              dzieciom salmonelle podala. Ile kosztuje hospitalizowanie 100 dzieci, ile
              kosztuje ich cierpienie, jakie beda straty dla samych dzieci i gospodarki z
              powodu opuszczenia przez nie lekcji? Koszt to raczej duzy. Ale producent
              salmonelli pozostal niewykryty, bo jaja byly niestemplowane. Moze nawet nie
              wie ze rozsiewa salmonelle.
              To nie nowosc ze bardziej oplaca sie zapobiegac niz leczyc.
              • Gość: Pepe granica rozsądku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.03, 18:03
                Dzień dobry. Ponieważ Pepe nie chce pisać książki, i umieszczać jej tutaj w 240.
                odcinkach, albo cytować rozmaitych ekonomistów (liberałów, drogi Panie,
                wyłącznie), Pepe tylko przekaże komunikacik:
                zapobieganie czemukolwiek w gospodarce za pomocą administracji państwowej kończy
                się silnym zwolnieniem wzrostu gospodarczego (czyli bieda, bezrobocie, zacofanie
                w stosunku do normalnych krajów - i konieczność importu drogich leków stamtąd,
                bo nas administracja ochroniła przed zarabiającymi firmami farmaceutycznymi) i
                silnym wzrostem totalizmu państwowego.
                Wystarczą dobre sądy (mogą być państwowe, jeżeli muszą). Egzekwowane kary na
                dodatek (w niepodległej Polsce było z tym źle).
                Nadruki producenckie na jajach kurzych się Pepe podobają. Przymus umieszczania
                tych nadruków lokuje nas w III Rzeszy, Sowietach, czy w UE.
                Wysiedleń Polaków z Pomorza nie ma, póki co.
                Takie UE musi być rozwiązana.
                Albo EU-bahnschutz skontroluje pociąg Radom - Warszawa, sprawdzając baby, co za
                szmugiel wiozą - jajka, słonina, stempeln bitte!
                • Gość: vico Re: granica rozsądku IP: *.dialup.planetinternet.be 17.11.03, 18:56
                  Nadruki robiono kiedys na jajach z PGRow. Obowiazkowo, jaja kupowane przez nas
                  musialy byc bez stempla, bo to bylo gwarancja jakosci.
                  Stemplowane jaja byly bezbarwne i tracily rybami. Podobno wynik karmienia kur
                  maczka rybna.
                  Mam cicha nadzieje, ze 'klip' puscil tym razem kaczke, gdyz stemplowanie jaj
                  wydaje sie byc absurdem. Jakie ogromne sa mozliwosci podrabiania stempli?
                  Np wycinajac odpowiedni wzorek na gumce myszce. Jezeli juz, to pewniejszy bylby
                  znak wodny.
                  Kupuje jaja w sercu Unii i jakos nie widze na nich nadrukow. Oby tak dalej.
                  • Gość: klip to nie kaczka, w srodku link do Rzepy IP: *.2.core.net.pl 17.11.03, 19:10
                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031117/ekonomia/ekonomia_a_7.html

                    Zreszta o tym ktos pisal przed referendum,ale nie pamietam kto.
              • Gość: klip od jajek do chipow IP: *.2.core.net.pl 17.11.03, 18:48
                W sumie nie spodziewalem sie innej odpowiedzi,bowiem stanowisko ultraliberalne
                (w tym moje), polegajace na tym ,ze to rynek decyduje,a certyfikaty jakosci sa
                dobrowolne,jest raczej niepopularne. Rzecz w tym,ze tu nie chodzi tylko o
                jakas wolnosciowa manie. To sa furteczki, bardzo latwo wprowadza sie drobne
                ingerencje, a to stempelki(przeciez to dla zdrowia),a to kontrole sanepidu,itd.
                Tendencja w dluzszym okresie czasu wyglada tak,ze mala ingerencja sie
                rozrasta, powstaje przy tym pasozytnicza biurokracja i grupki zadowolone z
                takiego stanu rzeczy(ot chocby producenci fotelikow dla dzieci). W pewnym
                momencie wprowadza sie na dana dzialalnosc koncesje(dla naszego dobra
                oczywiscie). Innymi slowy furtka zamienia sie w brame i to otwarta na osciez,
                tylko,ze malo kto sie tym przejmuje,bo wszystko sie dokonuje gladko i
                stopniowo.Piekielnie trudno sie taka brame likwiduje a przynajmniej zamyka,
                np.taki podatek dochodowy od osob fizycznych mial miec tymczasowy. Demokracja
                jako system na wskros demagogiczny ulatwia produkowanie furtek i utrudnia ich
                likwidowanie. Smutniejsze jest to,ze ludzie w imie bezpieczenstwa poswiecaja
                swoja wolnosc. Pal licho,ze poswiecaja swoja - ich sprawa, tylko ze przy
                okazji poswiecaja wolnosc tych,ktorzy sobie ja jednak cenia. Niedawno
                rozmawialem z ok.30 letnim facetem(zona,dzieci,dobre zarobki) i on w ogole nie
                chcial przyjac do wiadomosci,ze przymusowe ubezpieczenia spoleczne(wg niego
                konieczne) zabijaja moj wybor i sa zwyklym zlodziejstwem. Owszem przyznawal,ze
                niezbyt dobrze sie nimi zarzadza,ale mowil,ze panstwo powinno mnie chronic
                przed samym soba,bo teraz to ja dobrze nie umiem wybrac. Tragedia.
                Do czegoz to prowadza wynalazki panstwowe... Dlatego robie z tych jajek widly
                a raczej chipy ;).
                Najbogatsi i najbardziej wplywowi ludzie zabezpieczaja swe dzieci wszczepiajac
                im chipy identyfikacyjne. Obawiam sie,ze ten wynalazek przejdzie zwykla droge
                nowinek technicznych, produkcja potanieje i chipy beda powszechne. O dalszych
                konsekwencjach nie che mi sie juz myslec. Wolnosc,a co to jest wolnosc? My
                przeciez chcemy byc bezpieczni...
              • Gość: jasio To są skutki spożywania potraw z surowych jaj. IP: *.ipt.aol.com 18.11.03, 17:54
                Trzeba być świadomym i unikać takich sytuacji.
    • legal.alien Re: stemplujemy jaja 17.11.03, 14:44
      A wszystko to po to, zeby podniesc "efektywnosc" no i oczywiscie "jakosc"
      europejskiego rolnictwa. Wzrosnie tez zatrudnienie!! Trzeba bedzie wyprodukowac
      maszyn do drukowania i tusz do nich, trzeba bedzie je serwisowac. Trzeba bedzie
      wydac nowe dyrektyw - papiernie i drukarnie zarobia. No i wyrwie sie znowu pare
      cenow z kieszeni konsumentow. Nie wazne ,ze jaja te zniosa zmutowane
      bohaterskie kury europejskie karmione wszystkim tylko nie naturalnym pokarmem.
      Idziemy w elpsze jutro, jednym krokiem. Napszod mlodziezy swiata!!!
      • Gość: PABLO Przecież nie ma granicy absurdu IP: 81.219.126.* 17.11.03, 16:39
        UE to socjalizm a jak wiadomo socjalizm nie zna granic absurdu. Polecam tym
        trichę mlodszym filmy Bareji aby zrozumieli w którą stronę idziemy. Nie zna
        granic ni kordonów!
    • Gość: polimer znalezione w sieci IP: 212.182.123.* 17.11.03, 18:48
      "Unia Europejska wprowadza stemplowanie jaj na pięć sposobów. Inaczej będą
      stemplowane jaja od kur hodowanych na świeżym powietrzu, inaczej z chowu
      półprzemysłowego, inaczej z kurników, ale bez klatek, inaczej z kurników
      zaopatrzonych w grzędy, inaczej od kur trzymanych w klatkach („Gazeta Wyborcza”
      z 8.09.00). Proponujemy jeszcze dwa stemple - dla jaj produkowanych z udziałem
      kogutów i bez..! Unia Europejska ustaliła już obowiązujące wszędzie rozmiary
      dysz w opryskiwaczach i obowiązującą szerokość śródpolnych żywopłotów..(...)"
      www.psl.org.pl/wladze/kp/biuletyn/blt1700.htm
      -Maamo? Czy to już Legoland???


      ps. za komuny też stemplowali
      • Gość: Alka Re: znalezione w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.03, 20:34
        www.upr.org.pl/jkm/eurobz.html
        Wszystkim ludziom oznaczą paskiem na czole lub na ręku z trzema rzędami
        cyfr "666" jak podaje Apokalipsa.Bez tego oznaczenia nic nie będzie można kupić
        w sklepie.Ale żeby jaja pieczętować, tego nikt nie potrafił przewidzieć.Może na
        ślubie będą oznaczać, aby było wiadomym, który to żonaty.
      • Gość: krzysztofsf Re: znalezione w sieci IP: 213.155.166.* 17.11.03, 22:23
        Gość portalu: polimer napisał(a):

        > "Unia Europejska wprowadza stemplowanie jaj na pięć sposobów. Inaczej będą
        > stemplowane jaja od kur hodowanych na świeżym powietrzu, inaczej z chowu
        > półprzemysłowego, inaczej z kurników, ale bez klatek, inaczej z kurników
        > zaopatrzonych w grzędy, inaczej od kur trzymanych w klatkach („Gazeta Wyb
        > orcza”
        > z 8.09.00). Proponujemy jeszcze dwa stemple - dla jaj produkowanych z
        udziałem
        > kogutów i bez..! Unia Europejska ustaliła już obowiązujące wszędzie rozmiary
        > dysz w opryskiwaczach i obowiązującą szerokość śródpolnych żywopłotów..(...)"
        > www.psl.org.pl/wladze/kp/biuletyn/blt1700.htm
        > -Maamo? Czy to już Legoland???
        >
        >
        > ps. za komuny też stemplowali

        Beda tiry z jajami "zniesionymi w niemczech" wjezdzaly od nas do ue, pardon,
        nieniec. Latwiej bedzie sprzedac jak towar "zrobiony" na niemiecki a nie polski
        pozalimitowy bedzie. I w sklepie ktory to kupil nikt sie nie przyczepi.
        Sadze, ze hitem sezonu beda stemple zmieniajace oznaczenie po parogodzinnym
        utlenianiu z polskiego na inne ;)

    • Gość: mirmat Unijne pisanki IP: 64.7.158.* 18.11.03, 06:28
      To w ramach utrwalania "tradycji chrzescijanskich" w Unii. Komisary mialy dosc
      z naszych zadan i poszly na kompromis: mozecie sobie malowac jaja na Wielkanoc.
      • 1tomasz1 Re: Unijne pisanki 18.11.03, 08:35
        Mirmacie, jako osoba bardzo zainteresowana sprawami Kanady, pytam jak wygląda
        ten problem (tzn znaczenia jaj) u Ciebie, w Kanadzie oczywiście (żeby nie było
        nieporozumień:))?
        • Gość: jasio 3 tysiące zarządzeń rocznie IP: *.ipt.aol.com 18.11.03, 18:01
          Urzędnicy w Brukseli produkują rocznie ok. 3 tys. zarządzeń ( te są do
          wykonania ), dodatkowo jeszcze dyrektywy. Znaczki na jajach to nie jest jeszcze
          szczyt ich możliwości.
          • tees1 w Polsce ponad 2000 rocznie 18.11.03, 19:03
            W Polsce ogloszono
            w 1995 roku 801
            w 1996 roku 821
            w 1997 roku 1136
            w 1998 roku 1267
            w 1999 roku 1322
            w 2000 roku 1346
            w 2001 roku 1866
            w 2002 roku 2098
            w 2003 roku do 14 listopada – 1833 przepisy.

            Źródło:
            Dziennik Ustaw
            www.abc.com.pl/serwis/publik.htm
            • Gość: klip Re: w Polsce ponad 2000 rocznie IP: *.2.core.net.pl 18.11.03, 21:52
              Spora czesc zawdzieczamy dostosowaniu do norm UE. Teraz wiekszosc naszego
              prawa bedzie powstawac w UE. Kiedys to sie nazywalo utrata suwerennosci.
              • Gość: vico Re: w Polsce ponad 2000 rocznie IP: 81.11.138.* 18.11.03, 23:24
                Podzial na my i oni. Mimo zmian ustrojowych w Polsce niewiele sie w tym
                zmienilo i to nie z winy obywateli. Podobny sposob myslenia przenosi sie teraz
                na Unie. A przeciez swoje stanowisko mozna prezentowac w klubach, parlamencie,
                komisji, nawiazywac koalicje.

                Niezadowoleni plantatorzy tytoniu z calej Europy, takze z Polski, protestowali
                kilka dni temu w Brukseli. Bylo ich kilkudziesieciu, ale pisano o tym,
                pokazywano ich w TV. Zadali utrzymania subsydiow mimo, ze produkuja trucizne.
                Pokazali jednak, ze kazdy moze walczyc o swoje (i czasem osiagnac cel), nawet
                nie majac racji.
                • Gość: klip Re: w Polsce ponad 2000 rocznie IP: *.2.core.net.pl 19.11.03, 10:06
                  Rozumiem o co ci chodzi. Mozna nie podkreslac tego my i oni,ale roznica miedzy
                  samodzielnym decydowaniem o wlasnym prawie a w wspoldecydowaniem zostaje.
                  Jestem po prostu pesymista,ale wciaz czekam na jakies pozytywne akcenty
                  wejscia do UE i chodzi mi o cos wiecej niz spadek cen alkoholu czy biletow
                  lotniczych.
                  • Gość: vico Re: w Polsce ponad 2000 rocznie IP: *.dialup.planetinternet.be 19.11.03, 18:34
                    Do wspoldecydowania trzeba dojrzec. Traci znaczenie standardowa wymowka... nie
                    wtracac sie do naszych wewnetrznych spraw. Prowadzimy wspolny interes (Unia) i
                    kazdy ma prawo do krytyki. Takie prawo ma np Holandia krytykujac budzet
                    Niemiec. Niemcow szlag trafia, ale musza z tym zyc.
                    Polske nie raz spotykala krytyka, zle przygotowane to czy tamto. Panowie, nie
                    irytujmy sie. To jest chleb codzienny w Unii.
            • Gość: Fragless Re: w Polsce ponad 2000 rocznie IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 18.11.03, 23:46
              Dziwne tylko, ze aktywnosc legislacyjna polskich politykow jakos nikogo tu nie
              bulwersuje - wyglada na to, ze nasze rzady zadnych smiesznych przepisow nie
              wprowadzaja, a jesli juz, to tylko pod presja Unii. Myslalby kto, jacy to
              madrzy ludzie nami rzadza...
              • 1tomasz1 Re: w Polsce ponad 2000 rocznie 19.11.03, 09:18
                Gość portalu: Fragless napisał(a):

                > Dziwne tylko, ze aktywnosc legislacyjna polskich politykow jakos nikogo tu
                nie
                > bulwersuje - wyglada na to, ze nasze rzady zadnych smiesznych przepisow nie
                > wprowadzaja, a jesli juz, to tylko pod presja Unii. Myslalby kto, jacy to
                > madrzy ludzie nami rzadza...

                Proszę, jak na zawołanie w dzisiejszej rp mamy artykuł na temat prawa
                obowiązującego w polsce. Konkluzja jest następująca: jakość prawa osiągnęła
                poziom katastrofalny. Ustawy zmienia się po kilku miesiącach obowiązywania, a
                nawet zanim wejdą w życie, a potem od razu się je nowelizuje.
                Osobiście znam jednego posła. W przypływie szczerości chwalił się, że nie
                rozumie i nie zna (prawnik z wykształcenia!) większości ustanawianego prawa.
                Ale to pewnie też wina Unii?
                • Gość: klip Re: w Polsce ponad 2000 rocznie IP: *.2.core.net.pl 19.11.03, 10:23
                  Nie przesdadzaj,jestem eurosceptykiem i wiem,ze spora czesc prawa byla robiona
                  pod UE. Nie wiem jaki to byl odsetek prawa w ogole,ale nawet i bez tego
                  poslowie tworza spore ilosci ustaw. O ilosci nowelizacji mozna sie przekonac
                  wchodzac na sejmowa baze aktow prawnych i wybierajac dowolna ustawe, znalezc
                  taka bez noweli jest naprawde trudno. Nawet gdyby wszyscy poslowie byli
                  prawnikami z wyksztalcenia, to utrzymanie wysokiej jakosci prawa przy takiej
                  jego ilosci jest niemozliwe. Najwazniejsze sprawy i tak decyduja sie w
                  komisjach i podkomisjach. Znajomego posla mozesz podpytac ile kosztuje
                  zalatwienie sobie drobnej zmiany,bo tu tez biznes sie robi.
                  • 1tomasz1 Re: w Polsce ponad 2000 rocznie 19.11.03, 10:44
                    Gość portalu: klip napisał(a):

                    > Nie przesdadzaj,jestem eurosceptykiem i wiem,ze spora czesc prawa byla
                    robiona
                    > pod UE. Nie wiem jaki to byl odsetek prawa w ogole,ale nawet i bez tego
                    > poslowie tworza spore ilosci ustaw.

                    Więc pytam (chociaż mam swoją teorię): dlaczego tworzą takie ilości i dlaczego
                    to prawo jest takie słabe?

                    > O ilosci nowelizacji mozna sie przekonac
                    > wchodzac na sejmowa baze aktow prawnych i wybierajac dowolna ustawe, znalezc
                    > taka bez noweli jest naprawde trudno. Nawet gdyby wszyscy poslowie byli
                    > prawnikami z wyksztalcenia, to utrzymanie wysokiej jakosci prawa przy takiej
                    > jego ilosci jest niemozliwe.

                    Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ilość przeszła w jakość.

                    > Najwazniejsze sprawy i tak decyduja sie w
                    > komisjach i podkomisjach. Znajomego posla mozesz podpytac ile kosztuje
                    > zalatwienie sobie drobnej zmiany,bo tu tez biznes sie robi.

                    I masz odpowiedź. Im więcej uregulowań, tym łatwiej można tym wszystkim
                    manipulować.
              • Gość: klip Re: w Polsce ponad 2000 rocznie IP: *.2.core.net.pl 19.11.03, 10:08
                Fraglesss jak mozesz, przeciez ci madrzy ludzie do UE nas wprowadzili prawie
                jednoglosnie.
                • Gość: Fragless Jednoglosnie? IP: 80.48.165.* 19.11.03, 11:57
                  O ile pamiec mnie nie myli, o wejsciu do UE zadecydowal narod w referendum, a
                  nie parlament. A gdyby decydowal parlament, to przeciw bylaby Samoobrona, LPR i
                  niektorzy poslowie PiS i PSL - w sumie podobny odsetek jak w referendum.
                  • Gość: klip Re: Jednoglosnie? IP: *.2.core.net.pl 19.11.03, 12:57
                    Wprowadzali nas na pewno, przeciez pamietasz ich nawolywania do glosowania na
                    TAK. My zdecydowalismy.
                    • Gość: vico Re: Jednoglosnie? IP: *.dialup.planetinternet.be 19.11.03, 18:46
                      Masowe poparcie dla Unii w referendum nie mozna tlumaczyc tylko jednostronna,
                      prounijna kampania w mediach. Gdyby takiej kampanii nie bylo, wynik bylby
                      powiedzmmy 60%, tak jak poczatkowo myslalem.
                      Gdyby Polska byla w sytuacji Szwajcarii lub Norwegii, moglo byc inaczej.
                      Ale gdyby babcia miala wasy.....
                    • Gość: Fragless Re: Jednoglosnie? IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 19.11.03, 19:53
                      > Wprowadzali nas na pewno, przeciez pamietasz ich nawolywania do glosowania na
                      > TAK.

                      Moze juz mnie skleroza dopada, ale nijak nie moge sobie przypomniec tego
                      nawolywania w wykonaniu Leppera czy Giertycha...
                      • Gość: klip jak zwykle IP: *.2.core.net.pl 19.11.03, 20:40
                        kimmjikowanie .Pisalem "prawie jednoglosnie". Bez odbioru.
          • Gość: Janek Każdemu mądremu stempelek na łeb IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 09:33
        • Gość: mirmat Kanadyjskie pisanki IP: 64.7.158.* 19.11.03, 06:59
          1tomasz1 napisał:
          > Mirmacie, jako osoba bardzo zainteresowana sprawami Kanady, pytam jak wygląda
          > ten problem (tzn znaczenia jaj) u Ciebie, w Kanadzie oczywiście (żeby nie
          było nieporozumień:))?

          Mirmat: W Kanadzie malowaniem pisanek zajmuja sie Polacy i Ukraicy. Unijne
          uwielbienie w Kanadzie ogranicza sie na razie do malpowania Brukseli w
          popieraniu wszelkich zboczen seksualnych i jajka w sklepach nie sa oznaczone.
          Slyszalem jednak, ze na scenie "teatru" sadomasochistycznego w Toronto
          finansowanego z budrzetu panstwa, pedaly cos tam robia ze swoimi jajami (grant
          dla "teatru" pedaly dostaly od departamentu zdrowia bo po pokazie
          biczowania "aktorzy" uczyli publicznosc jak czyscic bicze by krew na nich nie
          przenosila AIDS (autentyczne - to nie jaja!!!).
          • 1tomasz1 Re: Kanadyjskie pisanki 19.11.03, 09:20
            Gość portalu: mirmat napisał(a):

            > 1tomasz1 napisał:
            > > Mirmacie, jako osoba bardzo zainteresowana sprawami Kanady, pytam jak wygl
            > ąda
            > > ten problem (tzn znaczenia jaj) u Ciebie, w Kanadzie oczywiście (żeby nie
            > było nieporozumień:))?
            >
            > Mirmat: W Kanadzie malowaniem pisanek zajmuja sie Polacy i Ukraicy. Unijne
            > uwielbienie w Kanadzie ogranicza sie na razie do malpowania Brukseli w
            > popieraniu wszelkich zboczen seksualnych i jajka w sklepach nie sa oznaczone.
            > Slyszalem jednak, ze na scenie "teatru" sadomasochistycznego w Toronto
            > finansowanego z budrzetu panstwa, pedaly cos tam robia ze swoimi jajami
            (grant
            > dla "teatru" pedaly dostaly od departamentu zdrowia bo po pokazie
            > biczowania "aktorzy" uczyli publicznosc jak czyscic bicze by krew na nich nie
            > przenosila AIDS (autentyczne - to nie jaja!!!).

            Wracaj mirmat. U nas mimo wszystko jest normalniej.
            • Gość: mirmat Re: Kanadyjskie pisanki IP: 38.112.103.* 19.11.03, 17:56
              1tomasz1 napisał:

              > Wracaj mirmat. U nas mimo wszystko jest normalniej.
              Mirmat: Nawet moja irlandzko-szkocka malzonka tak sugeruje. Boje sie, ze moj
              powrot moze sie zbiec z powrotem komuny w wersji Brukselskiej.

              Mala perelka z Torontronskich jaj: Za dobrych czasow, kiedy tym miastem nie
              rzadzili zboczency, w centrum na wystawie CN urzadzano latem pokaz pieknosci,
              gdzie mlode chlopaki mogly podziwiac i oklaskiwac piekne dziewczyny w strojach
              kompielowych. Calosc byla sponsorowana przez prywatne firmy. Miasto tylko
              zyskiwalo pieniadze z podatkow. Kilka lat temu, kiedy zboczency uzyskali
              wiekszosc w radzie miasta, konkus zostal zabroniony poniewaz "ublizal godnosci
              kobiet"!!!!

              Rownoczesnie rozpoczela sie coroczna parada zboczencow na glownej ulicy miasta
              Yonge Street zasilana szczodrze z kasy miejskiej. Jednym z glownych atrakcji
              parady sa platformy, gdzie nadzy pedaly onanizuja sie w pelni widoku dzieci i
              publicznosci. Na innych platformach pedaly ubrane w hitlerowskie mundury
              oferowaly publicznosci pokaz biczowania (sadomasochizm jest bardzo popularny
              wsrod Kanadyjczykow "kochajacych sie inaczej")

              Ciekaw jestem czy unia wyprzedza w swojej postepowosci Kanade czy Kanada juz
              dogonila ZSRE?
    • Gość: Janek Dowcip wielkanocny IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 09:31
      Dwóch murzynów o Polakach:
      Wiesz oni jaja malują na kolorowo.
      • rolotomasi Re: kanadyjskie pisanki 19.11.03, 17:23
        " Mirmat: W Kanadzie malowaniem pisanek zajmuja sie Polacy i Ukraicy. Unijne
        uwielbienie w Kanadzie ogranicza sie na razie do malpowania Brukseli w
        popieraniu wszelkich zboczen seksualnych i jajka w sklepach nie sa oznaczone.
        Slyszalem jednak, ze na scenie "teatru" sadomasochistycznego w Toronto
        finansowanego z budrzetu panstwa, pedaly cos tam robia ze swoimi jajami (grant
        dla "teatru" pedaly dostaly od departamentu zdrowia bo po pokazie
        biczowania "aktorzy" uczyli publicznosc jak czyscic bicze by krew na nich nie
        przenosila AIDS (autentyczne - to nie jaja!!!)."
        Nie wierzę żeby te jaja z tymi jajami były nie dla jaj.
        Gdyby jednak, to wyrywaj chłopie choćby wpław.
        • Gość: mirmat Re: kanadyjskie pisanki IP: 38.112.103.* 19.11.03, 17:42
          rolotomasi napisał:

          (grant dla "teatru" pedaly dostaly od departamentu zdrowia bo po pokazie
          > biczowania "aktorzy" uczyli publicznosc jak czyscic bicze by krew na nich nie
          > przenosila AIDS (autentyczne - to nie jaja!!!)."
          > Nie wierzę żeby te jaja z tymi jajami były nie dla jaj.
          > Gdyby jednak, to wyrywaj chłopie choćby wpław.
          >
          Mirmat: Chcialbym, zeby tak bylo jak sugerujesz bo w koncu to moje (podatnika
          pieniadze). Zachowuje jednak wycinki prasowe swiadczace o tym lunatyctwie
          (kiedys chcialbym zalozyc strone internetowa poswiecona lewackim zboczeniom)

          Do Polski juz czesciowo sie wyrwalem kupujac sliczna dzialke pod Warszawa i
          inwestujac na Warszawskiej gieldzie (to dzieki Balcerowiczowi nie bylo takim
          dobrym pomyslem). Kanadole winni sa mi tez w przyszlosci emeryture za te lata
          kiedy sciagali ze mnie podatki na swoje idiotyzmy. Boje sie jednak, ze moj
          powrot do Ojczyzny zbiegnie sie z powrotem komuny (w wersji unijnej).
          • rolotomasi Re: kanadyjskie pisanki 21.11.03, 02:12
            Nic tylko współczuć, bo śmiać się nie ma z czego - lubię Kanadę właśnie za
            normalność, wydawało mi się. Mam swoją teorię "O wyższości Kanady nad USA" ale
            takie przykłady rozkladają mi ją.
            Trudno radzić w sprawie powrotu lub nie - 100 tysięcy parametrów trzeba znać, a
            i tak decyduje coś nie mierzalnego. Kupno działki to półśrodek, dom na niej -
            już nie. Giełda i akcje, na odległość, przez Atlantyk to błąd, sam na miejscu
            nie ogarniam wszystkiego, a cóż dopiero z Kanady. Powrót do Polski w okolicach
            jak piszesz, wejścia do Unii wydaje się o tyle sensowny, że jak już, to właśnie
            wtedy. Czy będzie komuna unijna? Znów 'mam swoją teorię' Ale to już następna
            para welligtonów(takie kalosze).
            Trzym się rodaku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka