megi102 21.01.03, 16:21 smutek i nostalgia..... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Niech Re: I nikt sie napić nie chce.... IP: 217.197.165.* 21.01.03, 16:48 Ja chce sie napic! I niech to nawet bedzie szklanka wody! Siedze tu w pracy, juz mi palce przywarly do klawiszy, a nikt nawet wody lyka nie chce przyniesc. Stoja tu jakies butle z niegazowana mineralka, ale tylko gazowana skutecznie nasladuje piwo. Bezalkoholowe. Ratuuuunkuuuuu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kwik Re: I nikt sie napić nie chce.... 21.01.03, 17:00 prosze bardzo, caly zbiornik kawy na spirycie. fusy przez filterek i dobra noc (dobranocki dzis nie nadaja). Odpowiedz Link Zgłoś
megi102 Re: I nikt sie napić nie chce.... 21.01.03, 17:02 kwik napisała: > prosze bardzo, caly zbiornik kawy na spirycie. fusy przez filterek i dobra noc > (dobranocki dzis nie nadaja). to nalewka kawowa, niech będzie Odpowiedz Link Zgłoś
kwik Re: I nikt sie napić nie chce.... 21.01.03, 17:06 z lwem nie mam nic wspolnego. i cale szczescie. jego. Odpowiedz Link Zgłoś
megi102 Re: I nikt sie napić nie chce.... 21.01.03, 17:11 kwik napisała: > z lwem nie mam nic wspolnego. i cale szczescie. jego. lwy śmierdzą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: I nikt sie napić nie chce.... IP: 217.197.165.* 21.01.03, 17:40 Rzuc z jednego gula! Odpowiedz Link Zgłoś
tradycja1 Re: I nikt sie napić nie chce.... 21.01.03, 17:59 Wtorek dobry jest do picia trzeba przeciez miec cos z zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: I nikt sie napić nie chce.... IP: 217.197.165.* 21.01.03, 18:45 Kto pije przed sroda, podaza za moda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kanuk Re: I nikt sie napić nie chce.... IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 21.01.03, 20:59 jak wam tak smutno i nostalgicznie to picie wam nie pomoze. noooo, jedna kukurydzowka, co jeszcze wyrwie czlowieka z tej dretwoty.... Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk A nieprawda... 21.01.03, 22:05 Dziś miałem wolny dzień, zapakowałem zgrabny plecaczek i udałem sie na Łono Przyrody aby wykorzystać piękno przyrody ojczystej, ponapawac sie oraz poobcować z nią w całej krasie. W czym wydatnie pomogła mi zgrabna piersióweczka z Jaegermeistrem: rozgrzewa, myśl czyści z niezdrowych miazmatów, oko czerwieni - same zalety! Siedziałem sobie pod drzewem, pociągałem z piersióweczki i jednałem sie z materią w jej stanie pierwotnym. Pod koniec o mało nie wytarzałem się w mrowisku (odchyliło mnie sie przyciąganie ziemskie..), ale złapałem pion i powrócilem szczęśliwie do domu. Drodzy forumowicze-napojowicze: na wycieczki zimowe z alkoholem za pazuchą czas ruszać! Aha - nie przesadzać, bo zamarzniecie, i dolicza was do tzw. "ofiar zimy" :) KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kanuk poludniowe nieba ! IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 21.01.03, 23:10 a jak sie sciemni to widac Krzyz Poludnia czy tylko czerwone oczy bola od Jaegermeistera? Odpowiedz Link Zgłoś
tradycja1 Re: poludniowe nieba ! 22.01.03, 00:35 www.jaegermeister.de/englisch/a2.htm narobiliscie smaczora .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Jaegermeister IP: 217.197.165.* 22.01.03, 11:02 Lubie takie ziolowo slodkie wynalazki, ale mysle, ze ten najlepszy jest caly czas przede mna. Jaegermeister nie odbiega zbytnio ani w przod ani w tyl od Becherovki - choc ta wydaje mi sie troche sie popsula. Ale w Polsce ma juz jakiegos mega dystrybutora (Seagram chyba - straszna firma), i on chyba sika rzesiscie do tych flaszek. Popularne i rozpowszechnione na swiecie likery musza sie kiedys popsuc - po przekroczeniu magicznej granicy wydawania wiecej nakladow na reklame niz na produkcje. Moze wy znacie podobne trunki - w Poslce jest to nalewka gnieznienska - spokojnie moze walczyc o palme pierwszenstwa z wyzej wymienionymi. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia do dr kriska 22.01.03, 15:08 Twoja cudna opowieść o łonie przyrody z piersióweczką w tle wprawiła mnie w nastrój nostalgiczny. Niebawem i ja wyruszę bratać się z naturą, ptasich treli posłuchać i zmysły wyostrzać przy pomocy napojów dzięki pewnym gatunkom roslinności powstałych. By postępować całkiem ekologicznie i zjednoczoną być z przyrodą ojczystą całkowicie, za środek transportu obrać zamierzam rower. I tu mam problem pewien, więc do Ciebie jako rowerzysty jak w dym. Cóż mi nabyć optymalnego radzisz, by: 1. jak ukradną nie żałować (czyli bez przesady z kasą), 2. było lekkie, 3. miało dobre przerzutki, 4.nadawało sie do jazdy terenowej? Na rowerze dużo jeżdżę, gdy jestem we Włoszech, w Polsce od dawna nie, bo nie chcę wylądować w charakterze mielonego kotleta w jakimś rowie. Ale widzę, że ścieżek rowerowych przybywa, to może jednak warto. Acha, czy za jazdę w stanie wskazującym (po ścieżce rowerowej) też grozi mandat albo utrata prawa jazdy? Odpowiedz Link Zgłoś
tradycja1 Re: do dr kriska 22.01.03, 15:29 Nie mysle zeby zabrali prawo jazdy ....nochyba ze bedziesz sprawca niezlej kraksy.Miltoniu zapomnialas o nas?Zabladzilas? Odpowiedz Link Zgłoś
megi102 Niechu Niechu Niechu 22.01.03, 16:43 łan gul dla Ciebie, trochę po czasie ale szczery! Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Niechu Niechu Niechu 22.01.03, 17:08 megi102 napisała: > łan gul dla Ciebie, trochę po czasie ale szczery! Megi, tylko jeden? Ale, że szczery, to wchłaniam z rozkoszą. Ps. Zdaje się, że mamy ten sam punkt zaopatrzenia w dobrodziejstwa przemysłu ongiś monopolowego, całą noc działający. Tenże punkt ma jeszcze jedną wielką zaletę, a mianowicie w stałej sprzedaży suszone pomidory w oliwie, które są jedną zmoich rozlicznych słabości. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia do Megi 22.01.03, 17:12 Dopiero teraz połapałam się, że ten gul to był dla Niecha, wzięłam go dla siebie. Mam nadzieję, że oboje jakoś mi to wybaczycie. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: do dr kriska 22.01.03, 17:02 tradycja1 napisała: > Nie mysle zeby zabrali prawo jazdy ....nochyba ze bedziesz sprawca niezlej > kraksy.Miltoniu zapomnialas o nas?Zabladzilas? Nie zbłądziłam, najdroższa z Tradycji, tylko znudzona cokolwiek jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Do Miltona IP: 217.197.165.* 22.01.03, 19:28 Zapomnialem napisac, ze w Samirze sa tez suszone pomidory i w slojach i na wage. Wedlug mnie prima sort. A gula wez sobie (choc to nieladnie prezenty oddawac), ja zaraz z pracy wyjde, a jak do domu dopelzne to taka walne rure, ze sie mury zatrzesa (na Kolskiej). Bo dzis jakies dziwne cisnienie jest w W-wie i strasznie mi w uszach duje - pora z tym skonczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Do Miltona P.S. IP: 217.197.165.* 22.01.03, 19:31 Nudzisz sie? Nic sie nie dzieje - nudzisz sie, dzieje sie - nudzisz sie. Fajnie masz - tak nudno. Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia do Niecha 22.01.03, 21:27 Gość portalu: Niech napisał(a): > Nudzisz sie? Nic sie nie dzieje - nudzisz sie, dzieje sie - nudzisz sie. Fajnie masz - tak nudno. Masz rację drogi Niechu, tyle że połowiczną. Jak się nic nie dzieje, to się nudzę, ale jeśli cokolwiek ciekawego się zdarza, to absolutnie się nie nudzę. Fajnie mam tylko w tym drugim przypadku, bo nudzić się nie znoszę. Teraz faktycznie trochę mam mało zabawnie, bo zwaliła się na mnie pilna praca, plus te niezbyt pilne zajęcia wcześniej rozpoczęte i mam mało czasu na net, choć nie powiem, ciągnie mnie. Całuski. Miltonia. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Już odpowiadam! Rower i alkohol... 22.01.03, 22:45 miltonia napisała: > Cóż mi nabyć > optymalnego radzisz, by: > 1. jak ukradną nie żałować (czyli bez przesady z kasą), > 2. było lekkie, > 3. miało dobre przerzutki, > 4.nadawało sie do jazdy terenowej? Myślę, że za cenę do 1000 zł można kupić np. Kelly's Viper'a, albo Authora Impulse. Przerzutki Shimano (niestety z tej niższej półki - C50, TY22). Ja zresztą nie przywiązywałbym az takiej wagi do konkretnej marki rowery, ale po prostu poszukałbym roweru górskiego wyposażonego w niezła przerzutkę (Shimano Alivio, bądź Acera), hamulce V-brake, lekką ramę (nie musi byc od razu aluminiowa..), porządne korby, itp. Resztę zawsze można zmienić (siodełko, manetki, itp.). Jak masz więcej kasy, to za około 1500 można naprawdę wybrac cos fajnego z ofert Gianta, Treka, Authora, Kelly's... Ja osobiście szukam uzywanego górala (za około 400 zł), bo chcę sobie go przebudować stosownie do moich wymagań - do bardzo ciężkiego terenu. To tyle o cyklizmie. > Na rowerze dużo jeżdżę, gdy jestem we Włoszech, w Polsce od dawna nie, bo nie > chcę wylądować w charakterze mielonego kotleta w jakimś rowie. Ale widzę, że > ścieżek rowerowych przybywa, to może jednak warto. Acha, czy za jazdę w stanie > wskazującym (po ścieżce rowerowej) też grozi mandat albo utrata prawa jazdy? Warto jeździć po kraju ojczystym, albowiem piękny on jest okropnie! Co sie tyczy jazdy w stanie wskazującym służe informacją z pierwszej ręki: grozi mandat, ale o ile nigdy jeszcze nie jeździłem po kielichu po drogach publicznych samochodem bądź motocyklem, to rowerem zdarzało się. Ale rzecz dziwna - wysiłek fizyczny (t.j. pedałowanie) wybitnie sprzyja otrzeźwieniu, i delikwent wyruszający w stanie wypitym, do celu przyjeźdża trzeźwy jak osesek (no, prawie..). Szerokiej drogi! KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Dzięki za odpowiedź... 23.01.03, 00:48 dr.krisk napisał: bo w domu nie mam na stanie cyklisty i dlatego po ludziach informacji szukam. > Warto jeździć po kraju ojczystym, albowiem piękny on jest okropnie! Z bólem zauważyłam, że piekno ojczyzny naszej jest wytrwale i skutecznie niszczone przez dzieło rąk ludzkich, niestety. Co sie > tyczy jazdy w stanie wskazującym służe informacją z pierwszej ręki: grozi > mandat, ale o ile nigdy jeszcze nie jeździłem po kielichu po drogach > publicznych samochodem bądź motocyklem, to rowerem zdarzało się. Ale rzecz > dziwna - wysiłek fizyczny (t.j. pedałowanie) wybitnie sprzyja otrzeźwieniu, i > delikwent wyruszający w stanie wypitym, do celu przyjeźdża trzeźwy jak osesek > (no, prawie..). W stanie wskazującym jeździłam jeno po wzmiankowanej Italii, ale tam rowerzysta, to święta krowa i nikt nie stara się jej upolować, co w naszym cudnym kraju jest dość popularnym sportem. Kiedyś, gdy wjechałam pod prąd w jednokierunkową ulicę to nikt mnie nie zrugał, wszyscy sie śmiali, łącznie z policjantem. > Szerokiej drogi! I wzajemnie Miltonia Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Seagram? 22.01.03, 22:51 >(Seagram chyba - straszna firma Ojej, a ja nic nie wiem. Piję sobie spokojnie gin właśnie od Morskiego Grama, i nic. Co oni strasznego robią, bom ciekaw? A tak w ogóle to fajnie, że ktoś tez lubi Becherovkę: ja czasem lubię sobie grzmotnąć szklaneczkę dla zdrowia (tak sobie to przynajmniej tłumaczę). Jestem w tym odosobniony i spotyka mnie ostracyzm towarzyski (co ty, perfumy pijesz?) Ale sie nie pzejmuję! KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kanuk Re: Seagram? brrrrr IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.01.03, 23:47 to taki pazerny ktos ten Seagram.robienie kasy poprzez robienie alko. Baczewski i Polmos tez nie Caritas ale lepiej mi sie kojarza i trawka bialowieska tez lepiej pachnie niz sztuczydla. ale co bedzie jak Seagram kupi wszystko do picia, Kraft wszystko do jedzenia a WallMart wszystko inne? Na globusie pojawi sie napis Kraft-Mart, swiat caly, single malt.I jedna tylko ksiegarnia. Ta wlasciwa. ale mi smutas wyszedl....jak lapidarium5, co? ide na drinka. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk No patrzcież państwo.. 22.01.03, 23:56 Widać podszedł mnie podstępem ten Seagram, bo jakoś nie zauważyłem jego perfidii. Ale wiem co zrobię - jutro lecę do sklepu, nabędę wzmiankowany gin jego produkcji i na organoleptykę go wezmę! Może faktycznie taki okropny, a ja już kubki smakowe mam poniszczone? No i proszę faktycznie sie napić, bo jakies wizje katastroficzne... Będzie dobrze, ja wam to mówię! KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
megi102 Milton Milton - mówi się 23.01.03, 13:57 wszystkie gule tego świata dla Ciebie :-) ps. do spotkania w nocnym, rozpoznam cię po pomidorach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Seagram IP: 217.197.165.* 23.01.03, 14:11 To taki kolos, ktory specjalizuje sie w dystrybucji - m.in. kompletnie rozlozyl sprzedaz polskiej wodki w USA. Sam produkuje napoje z nizszej polki - jego gin jest gorszy od lubuskiego, a lysol od Dark Whisky. Za to maja porownywalne ceny. Nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś