martini-8000
03.03.10, 11:46
witam,
w czwartek zakupiłam króliczka miniaturkę w sklepie zoologicznym
KAKADU w CH Promenada. Króliczek zachowywał się wzorowo (uwielbiał
się przytulać, być okrywany kołderką, kabli niezauważał, nie lubił
chodzić po podłodze, tylko po łóżku i ewentualnie po dywanie).
Jedynie co zauważylismy to to, że często robił siusiu. Myśleliśmy,
że młode króliczki (miał 3 miesiące)tak mają - że jeszcze mu się nie
uregulował system wydalniczy. W poniedziałek odwiedziliśmy
weterynarza, aby zaszczepić go na pomór oraz na maksymatozę. We
wtorek po południu było z nim wszystko w porządku - zachowywał się
jak poprzednio. Dopiero po godzinie 19 zauważyliśmy, że zaczął dużo
pić - w klatce ma swoje poidełko - ale postanowiliśmy mu nalać na
mały talerzyki, żeby było mub wygodniej pić - wypił aż 3 takie
talerzyki i nadal chciał. ok godziny 21 zauważyliśmy, że się bardzo
trzęsie (wcześniej też tak robił, jak było mu zimno). Okryliśmy go
kołderką. do tego po kilku minutach doszedł wyciek śluzu z noska
(jakby rozwodniona krew). Zaniepokoiliśmy się stanem i próbowaliśmy
dodzwonić sie do weterynarza. Po kilku nieudanych próbach chcieliśmy
do niego pojechać (weterynarz mieszka od nas ok 10km). Niestety
wszystko działo się tak szybko i pojawialy się kolejne objawy
(bezdech, piszczenie, skurch karku - odchylał głowkę do tyłu), które
doprowadziły do jego śmierci. Na końcu pojawiły się konwulsje i to
był koniec :( Wszystkie objawy od ich początku do śmierci trwało ok
10min. cały czas pamiętam jego przestraszone oczka oraz moją
bezradność. Przeczytaliśmy na forach, że ta choroba jest tak
straszna, że nie ma na nią ratunku - weterynarz nawet by nie pomógł.
Te objawy charakteryzują ostrą wersję tej choroby na którą jest
umieralność 100%. Zastanawiamy się tylko jak doszło do zarażenia
królika. czy już go kupiliśmy z chorobą?(można się zarazić od innych
chorych królików, ptaków itp) czy zaraził się u weterynarza?(chorobą
można się zarazić od osób które zajmują się zwierzetami). Jak
uszczec królika przed taką chorobą? zastanawiamy się nad kupiniem
kolejnej miniaturki, ale nie chcemy tego przeżywać drugi raz. Wiemy,
ze musimy odkazić klatkę, ale czy dywany po których skakał również?
Bardzo prosimy o informację, o doświadczenia wasze z tą chorobą...