Dodaj do ulubionych

CZY MÓJ PIES UMARŁ NA NOSÓWKĘ?

24.02.04, 17:27
Przepraszam za założenie kolejnego wątku...
Takie mam przypuszczenia... Leczył go "lek. wet.", moim zdaniem nawet miano
felczera byłoby na wyrost...
Mam pytania:
- pies ostatnio był szczepiony na parwowirozę, nosówkę i zak. zap. wątroby 8
miesięcy temu - czy mógł zachorować na nosówkę? miał półtora roku, w ciągu
życia był szczepiony 3 razy
- pierwszy raz był odrobaczany w wieku 2 miesięcy, przeze mnie, kupiłam go
bez szczepień i odrobaczania, następnie jeszcze 2 razy, czyli na wiek 1,5
roku tylko 3 razy - czy to nie za mało? czy to prawda, ze co 3 mies. pies
powinein być odrobaczany?

Bardzo proszę kogokolwiek o odpowiedzi na powyższe pytania, szczególnie
orientujących się w temacie właścicieli psów, bo na odpowiedź pana doktora
nie liczę...

MS
Obserwuj wątek
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: CZY MÓJ PIES UMARŁ NA NOSÓWKĘ? 24.02.04, 18:50
      licz także na doktora. On napewno odpowie wkrótyce . Nigdy się na nim nie
      zawiodłam.A [poza tym przeczytałam oba twoje wątki dokładnie i rozumiem twoje
      rozgoryczenie i rozpacz. Bardzo współczuję. Może powinnaś była żądać autopsji
      po zejściu psiaka u nieależnego Veta?? Np. na wydz. weterynarii. Nie wiem, skąd
      jesteś - może z W-wy?

      meadow.soprano napisała:

      > Przepraszam za założenie kolejnego wątku...
      > Takie mam przypuszczenia... Leczył go "lek. wet.", moim zdaniem nawet miano
      > felczera byłoby na wyrost...
      > Mam pytania:
      > - pies ostatnio był szczepiony na parwowirozę, nosówkę i zak. zap. wątroby 8
      > miesięcy temu - czy mógł zachorować na nosówkę? miał półtora roku, w ciągu
      > życia był szczepiony 3 razy
      > - pierwszy raz był odrobaczany w wieku 2 miesięcy, przeze mnie, kupiłam go
      > bez szczepień i odrobaczania, następnie jeszcze 2 razy, czyli na wiek 1,5
      > roku tylko 3 razy - czy to nie za mało? czy to prawda, ze co 3 mies. pies
      > powinein być odrobaczany?
      >
      > Bardzo proszę kogokolwiek o odpowiedzi na powyższe pytania, szczególnie
      > orientujących się w temacie właścicieli psów, bo na odpowiedź pana doktora
      > nie liczę...
      >
      > MS
      • meadow.soprano Re: CZY MÓJ PIES UMARŁ NA NOSÓWKĘ? 24.02.04, 20:39
        Bardzo dziękuję Ci za odzew! Bardzo,bardzo!
        Dziękuję za zrozumienie! Jestem zrozpaczona, ciągle wyję, już nie płaczę.
        Piesek umarł na moich ramionach, tuliłam go całą noc, odszedł ok. południa po
        zaaplikowaniu przez tego ... zastrzyku usypiającego, nie było innego wyjścia...

        Nie, nie jestem z Warszawy, w mojej miejscowości w ogóle nie ma dobrych lekazry
        weterynarii. Ten podobno miał dobra opinię... Boże....
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: CZY MÓJ PIES UMARŁ NA NOSÓWKĘ? 24.02.04, 21:04
          meadow.soprano napisała:

          > Bardzo dziękuję Ci za odzew! Bardzo,bardzo!
          > Dziękuję za zrozumienie! Jestem zrozpaczona, ciągle wyję, już nie płaczę.
          > Piesek umarł na moich ramionach, tuliłam go całą noc, odszedł ok. południa po
          > zaaplikowaniu przez tego ... zastrzyku usypiającego, nie było innego
          wyjścia...
          >
          > Nie, nie jestem z Warszawy, w mojej miejscowości w ogóle nie ma dobrych
          lekazry
          >
          > weterynarii. Ten podobno miał dobra opinię... Boże....

          Tym bardziej ci wspólczuję i wyobrażam sobie twoją bezsilność i twój ból!!!
          Jedynie pociesz się, że - jak odczytasz z moich ostatnich watków - u nas , w
          stolicy, także niezła " kaszana" rządzi.Dziś mój ukochany psiak uszedł CUDEM z
          życiem- potraktowany Xylazyną...teraz jeszcze lezy i oddech ma przyspieszony i
          w ogóle ledwo żyje. A jeszcze wczoraj biegał radośnie po łące. To był zabieg
          planowany, nic nagłego. Jestem zrozpaczona. Trzymaj się !!! Słowa są banalne-
          uwierz, rozumiem i wspólczuję z tobą.
    • kicia_simba Re: CZY MÓJ PIES UMARŁ NA NOSÓWKĘ? 24.02.04, 22:57
      Bardzo Ci wspolczuje, wiem co to znaczy stracic ukochane zwierze, zwlaszcza,
      jesli ma sie poczucie, ze mozna bylo temu zapobiec. Sama przez to przeszlam,
      dawno, dawno temu jakas z bozej laski pani wet stwierdzila u mojego psa angine,
      cos mu przepisala, a nastepnego dnia on odszedl.. Okazalo sie, ze to byl tyfus.
      Tego uczucia nie da sie opisac.
      Pozdrawiam, trzymaj sie cieplo
    • dorota-perkins Najszczersze wyrazy wspołczucia 25.02.04, 13:22
      Ja swego pieska straciłam 1,5 miesiąca temu. Został na moich oczach pogryziony
      i poturbowany przez wilczura. Tak strasznie jęczał a ja nie mogłam mu pomóc.
      Zmarł na pourazową niewydolnośc nerek, meczył się 4 dni. Do dzisiaj płaczę i
      dlatego wiem, czym jest strata psa. Bardzo, bardzo Ci współczuję. Nie wiem ile
      czasu musi minąć aby się z tego otrząsnąć. Po nikim tak nie płakałam , jak po
      moim psie. Jestem z Tobą, w Twoim cierpieniu.
    • f_freda Re: CZY MÓJ PIES UMARŁ NA NOSÓWKĘ? 25.02.04, 14:03
      objawy, które opisujesz moga wystepowac przy wielu chorobach
      podobne miała moja sunia, która padła na babeszjozę + jeszcze dyszenie - jakby
      nie mogła złapać oddechu
      JAK MOŻNA BYŁO NIE ZROBIĆ BADAŃ KRWI???
      a co do odrobaczania to wcale nie jest tak często konieczne
      współczuję, teraz niestety nic więcej nie zostało

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka