21.05.10, 12:24
We wtorek umarła Nutka, maleńka koteczka o wielkim sercu.Przegrała z
białaczką. Odeszła sama. Im więcej czasu upływa, tym mam gorszy
nastrój. Brakuje mi jej strasznie.
Dzieciństwo spędziła na ruchliwej ulicy. Potem był domek tymczasowy
u dobrych ludzi, w którym miała kocich przyjaciół. W końcu trafiła
do nas.
Kiedy tak stukam w klawiaturę, przypominam sobie jej zdjęcia na
miau, pierwsze spotkanie, wspólne docieranie się. Z wystraszonego
stworzonka zrobiła się przylepką, potrafiąca jednak wychować
wszystko, co się rusza.
Chciałabym cofnąć czas, żeby choć trochę popatrzeć na kochaną mordkę
z nadciętym uchem.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka