Dodaj do ulubionych

spacer z psem i mandat

07.03.04, 14:43
Moze to nie jest temat na to forum, ale czy ktoś mógłby mi wyjasnic, mało
precyzyjne, moim zdaniem, sfromułowanie z Taryfikatora mandatów Strazy
Miejskiej: "spacer z psem bez smyczy i kagańca - jak moze ukarac strażnik :do
250 zł". Rozumiem, że jesli spaceruję z psem na smyczy (sredniej wielkości
pies)to nie musi on mieć kagańca, natomiast powinienem go załozyc gdy
spuszczam psa ze smyczy. A jak sie sprawa ma np. do malutkich ratlerków czy
innych maluszków? Choc oczywiste jest, że wśród nich sa agresory (na
zasadzie "atak najlepszą strategia obrony").
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: spacer z psem i mandat 08.03.04, 08:09
      No właśnie, też mnie to interesuje. U nas na osiedlu zdarzyło się już parę
      mandatów. Jednak małe psy tzw. "ujadacze" latają bez smyczy i WŁAŚCICIELI,
      samopas po osiedlu i nie ma szans wlepić mandat, bo gdzie szukać właściciela?!
      Co na to mówi litera prawa, i z jakiego paragrafu korzysta straż miejska i
      policja przy karaniu? Poza tym czy spacerując z łagodnym dużym psem na smyczy
      bez kagańca też mi się należy mandat???? Tak pytam, bo psa mam śmieciojada, i
      tak musi chodzić w kagańcu.
      Poza tym przypuszczam, że ta zaostrzona uwaga "stróżów prawa" (hmmmm szkoda że
      z pijakami nie walczą tak konsekwentnie) wzięła się z ostatnich nagłośnionych
      przypadków pogryzień - o to już zawdzięczamy nieodpowiedzialnym opiekunom.
      • kaligo Re: spacer z psem i mandat 08.03.04, 11:50
        ten problem istnieje juz od jakiegos czasu zostal podpisany przez prezydenta
        warszawy ale nikt nie zna szczegółów ja wiem tylko tyle ze psy do 5 kilo mogą
        biegac luzem a psy powyzej i do 15 kilogramow na smyczy powyzej 15 kilogramów
        na smyczy i w kagańcu...... paranoja z tym przepisem
        • monikaj1 Re: spacer z psem i mandat 08.03.04, 12:28
          Tak, też słyszałam o tym przepisie - ja na szczęście juz nie mieszkam w W-wie.
          No bo jak sobie wyobraziłam mojego 30-kg setera na smyczy i w kagańcu:))))
          Rzeczywiście, wzbudza grozę:)))
          A co do przepisów to byłam ostatnio świadkiem następującej sceny - dwóch
          strażników miejskich próbowało wlepić mandat pani z 4-miesięcznym dogiem
          arlekinem puszczonym bez smyczy. Nie dawali sobie przetłumaczyć, że pomimo
          rozmiarów to jest szczeniak, który nikomu krzywdy nie zrobi. Nie zareagowali
          natomiast w ogóle na przebiegającego nieopodal luzem i bez kagańca zupełnie
          dorosłego amstafa - bo jego właściciel nie był bynajmniej miłą panią, ale
          mężczyzną z karnetami chyba na wszystkie siłownie w okolicy;)
          • wpal1 Re: spacer z psem i mandat 10.03.04, 14:14
            Mam psa wychodzi zawsze na smyczy i w kagańcu (jest mały 13 kg), ale uważam, że
            słuszne jest egzekowowanie przepisów. Większość psów, które mijamy na spacerze
            to takie z cyklu pani się nie boi on/a nie ugryzie, a pies jak krowa.
            Oczywiście próbuje dolecieć do mojego i jast głuchy na nawoływania właściciela.
            Ponadto trzeba brać pod uwagę, że ludzie mogą mieć fobie i bać się nawet
            szczeniaka. POza tym kto z nas może tak na 100% ręczyć za swojego psa, to w
            końcu tylko zwierze.
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Dokładniej zrozumiałam zakaz, gdy...... 10.03.04, 14:42
              ....byłam świadkiem, jak przyjazny pies ( moze i szczeniak? ) ale wagi na oko
              40 kg przyjaźnie skoczył na jamnika. Prawdopodobnie chciał się bawić. Jamnik
              szedł z panem na smyczy. Ten duzy pies przetrącił przyjaźnie jamnikowi
              kręgosłup a stało się to błyskawicznie. O skutkach dowiedziałam się po kilku
              tygodniach, gdy znów spotkałam tego pana z jamnikiem, ale już na rękach go
              niósł i postawił na trawę a jamnik tylko się czołgał na przednich łapach. Wtedy
              dowiedziałam się, że tamto zdarzenie spowodowałao paraliż tylnej cz. ciała
              jamnika.
              Bez komentarza.
              Więc może dlatego psy do 5 kg mogą hasać bez smyczy na łace i w temu podobnych
              m-scach a silne, ciężkie, masywne - nie.
              • monikaj1 Re: Dokładniej zrozumiałam zakaz, gdy...... 10.03.04, 15:33
                No dobrze, ja to wszystko rozumiem. Tylko ciekawa jestem, jak będzie wyglądało
                egzekwowanie tego przepisu - strażnik miejski będzie ze sobą nosił wagę????
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Dokładniej zrozumiałam zakaz, gdy...... 10.03.04, 16:12
                  monikaj1 napisała:

                  > No dobrze, ja to wszystko rozumiem. Tylko ciekawa jestem, jak będzie
                  wyglądało
                  > egzekwowanie tego przepisu - strażnik miejski będzie ze sobą nosił wagę????

                  Moze wstępnie "na oko" oceni a z wagą to juz będą rozpatrywać odwołania?
                  Nie wiem i nie wnikam - bo nie mam pojęcia.
                  A odniosłam się wyłącznie do tej części polemik, z której wynikało że
                  wyobraźnia nie podpowiedziała respondentom, dlaczego DUŻY, nawet PRZYJAZNY pies
                  może być niebezpieczny, gdy puszczony jest luzem.
                  I tylko opisałam to - co sama widziałam.
                  Sądzę, że na poparcie tezy mozna by przytoczyć wiele opisów i to nie koniecznie
                  relacjonujących tylko zdarzenia: pies v. pies.
                  • monikaj1 Re: Dokładniej zrozumiałam zakaz, gdy...... 10.03.04, 17:05
                    Dla mnie ten przepis jest bzdurny, bo uważam, że waga psa nie jest żadnym
                    wyznacznikiem agresji, a uchronienie obywateli przed agresywnymi psami było
                    podstawą jego wprowadzenia. O sposobie zachowania się psa decyduje przede
                    wszystkim jego wychowanie - to od właściciela zależy, czy będzie miał dobermana-
                    baranka, czy ratlerka łapiącego przechodniów za łydki. A co do egzekwowania -
                    ocena na oko, to żadna ocena, a kwestia odwołań - pewnie, jesteśmy bardzo
                    bogatym krajem, stać nas na zajmowanie się bzdurami...A tak się to pewnie
                    potoczy.
                    Zgadzam się, że duży pies, choćby przez swoją masę, może być niebezpieczny np.
                    dla jamnika. Ale to właściciel powinien zapobiegać potencjalnie groźnym
                    sytuacjom - niestety, żaden przepis nie doda rozsądku co niektórym właścicielom
                    psów.
      • surferka Re: spacer z psem i mandat 10.03.04, 17:09
        Hej!A mnie ugryzla u kostke sunia, mieszaniec ratlerka z jamnikiem ;) wagi
        piorkowej pod blokiem na warszawskim osiedlu.Psiunia jest znana mieszkanicom z
        agresywnego stosunku do sasiadow.Mysle ze powinna chodz nie tylko w kagancu i
        smyczy, lecz takze w kaftaniku bezpieczenstwa.
        P.S.
        Jestem kociara i zapewne dla tego tak mnie potraktowano klami psimi:)))Psow nie
        trawie!
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: spacer z psem i mandat 10.03.04, 20:28
          surferka napisała:

          > Hej!A mnie ugryzla u kostke sunia, mieszaniec ratlerka z jamnikiem ;) wagi
          > piorkowej pod blokiem na warszawskim osiedlu.Psiunia jest znana mieszkanicom
          z
          > agresywnego stosunku do sasiadow.Mysle ze powinna chodz nie tylko w kagancu i
          > smyczy, lecz takze w kaftaniku bezpieczenstwa.
          > P.S.
          > Jestem kociara i zapewne dla tego tak mnie potraktowano klami psimi:)))Psow
          nie
          >
          > trawie!
          Ale na śmierć cie nie zagryzła?? Twemu kotu kręgosłupa nieprzetrąciła??Łydki ci
          nie wyszarpała do kości ??? Nie..- bo to mogą zrobić TYLKO wielkie psy i o
          dużej masie i o wielkim pysku, których nacisk kłów jest około 500 kg na cm.
          Ja jestem " psiara".......jeżeli już w ogóle miała bym nawiązać do Twego
          podziału - na "psiary i kociary".
          Ale ***TRAWIĘ****( cóż za określenie ! ) wszystkie zwierzaki.
          • surferka Re: spacer z psem i mandat 11.03.04, 11:14
            Witaj P.a.d.a.l.c.o.w.a!
            Masz rację, że nie ma podziału na "psiary i kociary" :) i przepraszam za
            okreslenie "trawię".
            Informuję Cię także, że Sunia nie zjadła mnie, zaś jej pani dała mi opatrunek i
            pokazała kartę szczepień!Moje koty nie wychodzą na dwór, więc możesz być o Nie
            spokojna.
            Byłam zaś świadkiem, jak pod moim blokiem wielki, rasowy pies rozszarpał małego
            kotka na oczach swoich "państwa dystyngowanych".Byli zauroczeni tym występkiem
            swego pupila!
            Pozdrawiam Padalcowa! :)
            P.S.
            Cóż... są ludzie i ludziska ;)
    • neti87 Re: spacer z psem i mandat 11.03.04, 11:24
      Bardzo bym sobie życzyła, żeby psy generalnie były wyprowadzane na smyczy (te
      maleńkie to może nie). Nie rozumiem właścicieli, którzy puszczają psa na spacer
      samopas a sami w tym czasie robią coś innego. Zgadzam się, że to duża
      odpowiedzialnośc i wiele roboty przy psie, ale jak ktoś sie już zdecydował, to
      niech ponosi tego konsekwencje, niech pilnuje co robi jego pies. Jestem
      przerażona wolnobiegającymi rottwailerami i innymi psami tego pokroju (co
      zdarza się często). Pies spuszczony ze smyczy powinien mieć kaganiec. Czasem
      nawet małe psy (chodzi mi o kundle) są agresywne, lecz mam wrażenie, że łatwiej
      jest je odstarszyć i dlatego mniej się ich boję. Oczywiście uwaga ta nie
      dotyczy np. pitbuli (nie wiem jak się poprawnie pisze), choć to nieduże psy,
      ale wiem jak mogą być groźne.
      Uważam że rozsądny właściciel spaceruje razem ze swoim psem, wtedy może
      reagować, bądź uspokoić innych zaniepokojonych spacerowiczów. Choć np. moja
      sąsiadka zawsze mówi, że jej dalmatyńczyk jest spokojny, a ja uważam inaczej.
      Pies jej w ogóle nie słucha, drze się wniebogłosy, gdy kogoś zobaczy na klatce
      i wyrywa się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka