Mój zwierzak

11.11.12, 13:44
Moje zwierzątko

Zapraszam wszystkich do zobaczenia mojego zwierzaka w akcji :)
    • damakier1 Re: Mój zwierzak 11.11.12, 19:50
      Aż tak bardzo rajcuje Cię widok pożeranej myszki, że musisz się koniecznie z nami podzielić?
      Słusznie czynisz, że od małego oswajasz dziecko z brutalnością tego świata - jak podrośnie, a Ty się zestarzejesz, nie będzie miało problemów, żeby pokazać Ci, gdzie Twoje miejsce.
      • wrexham Re: Mój zwierzak 12.11.12, 06:56
        damakier1 napisała:

        > Aż tak bardzo rajcuje Cię widok pożeranej myszki, że musisz się koniecznie z na
        > mi podzielić?
        > Słusznie czynisz, że od małego oswajasz dziecko z brutalnością tego świata - jak podrośnie, a Ty się zestarzejesz, nie będzie miało problemów, żeby pokazać Ci, gdzie Twoje miejsce.


        dobry komentarz;
        na szczęście coś mnie tknęło i zaczęłam od niego; więcej mi nie trzeba;
        • ajaksiowa Re: Mój zwierzak 12.11.12, 12:14
          Napawając się takimi scenami rekompensujesz sobie coś c o cię w życiu omija?:(
          • pieciu12 Re: Mój zwierzak 12.11.12, 16:50
            tak... ubolewam nad tym, że nie mogę jeść małych myszek...
            Jakby nie patrzeć jest to dział "zwierzęta", więc wstawiłem tutaj moje zwierzątko :)
            Takie są prawa natury i tego nie zmienicie :)
            A co do tego, czy jest ona ładna, czy nie ładna to już kwestia gustu :) Każdy inaczej postrzega piękno i o tym pisali Witruwiusz, czy choćby Joachim Winkelmann :)
            • damakier1 Re: Mój zwierzak 12.11.12, 17:44
              pieciu12 napisał:

              > tak... ubolewam nad tym, że nie mogę jeść małych myszek...

              Ależ możesz.

              > Jakby nie patrzeć jest to dział "zwierzęta", więc wstawiłem tutaj moje zwierząt
              > ko :)

              I, jak widzisz, moderator postu nie usunął.

              > Takie są prawa natury i tego nie zmienicie :)

              Ani ja, ani nikt z komentujących nie miał takiego zamiaru.

              > A co do tego, czy jest ona ładna, czy nie ładna to już kwestia gustu :)

              Oczywiście, ale gust też może podlegać ocenie. Skoro gustujesz w takich scenach, jakie usiłułowałeś nam zaprezentować, uznałam, że gust masz prymitywny.

              Każdy
              > inaczej postrzega piękno i o tym pisali Witruwiusz, czy choćby Joachim Winkelma
              > nn :)

              Nie mieszaj do tego Witruwiusza z Winckelmannem. I tak gust masz, jaki masz.
            • majenkir Re: Mój zwierzak 12.11.12, 18:29
              pieciu12 napisał:
              > Takie są prawa natury i tego nie zmienicie :)


              Prawa natury sa takie, ze kazda ofiara ma szanse ucieczki.

              Smieszne jest trzymanie stwora w terriarium i wycieranie se geby "natura".
      • albert.flasz1 Re: Mój zwierzak 12.11.12, 18:56
        damakier1 napisała:

        > Aż tak bardzo rajcuje Cię widok pożeranej myszki, że musisz się koniecznie z na
        > mi podzielić?
        > Słusznie czynisz, że od małego oswajasz dziecko z brutalnością tego świata - ja
        > k podrośnie, a Ty się zestarzejesz, nie będzie miało problemów, żeby pokazać Ci
        > , gdzie Twoje miejsce.

        Kup sobie pluszaka i przenigdy nie wychodź z domu, oszczędzisz sobie silnych wrażeń.:DDD
    • majenkir Re: Mój zwierzak 12.11.12, 16:28
      Z opisu "Moja Agama pożerająca małą myszkę,"
      Dla mnie to jest chore trzymac zwierzaki, ktore jedza na zywca stworzenia o wiele przyjemniejsze i bardziej kontaktowe od nich samych.
    • majenkir Re: Mój zwierzak 12.11.12, 18:33
      A jak chcecie cos optymistycznego i w temacie, to prosze bardzo :)
      Obiad stal sie przyjacielem
    • palczak.madagaskarski Re: Mój zwierzak 12.11.12, 19:31
      Niedobrze, że pieciu12 nie uprzedził, jakie sceny kryją się pod linkiem. Ktoś, kto nie chce takich widoków, mógłby nie wchodzić.
      Co do samej sceny - tak niestety jest w przyrodzie, że niektóre zwierzęta zjadają inne, i nie troszczą się o to, żeby zabić ofiarę humanitarnie. Czy tak samo zgorszeni jesteście, że niektórzy oglądają Animal Planet i np. sceny polowania dużych drapieżników? Przecież te polowania są jeszcze bardziej drastyczne niż pokazany filmik.
      Moje zdanie jest takie, że hodować każdy może, co chce. A jak się zwierzaka hoduje, to trzeba mu zapewnić odpowiednie warunki. Co może oznaczać konieczność karmienia żywymi zwierzętami (niektóre drapieżniki nie tkną martwego zwierzęcia). Pieciu12 nie pokazuje na filmie jakiegoś znęcania się człowieka nad zwierzęciem, tylko element opieki nad egzotycznym zwierzęciem, coś co w ogrodach zoologicznych i prywatnych hodowlach jest codziennością.
      Jeśli chodzi o dziecko, nigdzie nie zauważyłam wzmianki, że przygląda się karmieniom (przeoczyłam coś?).
      • palczak.madagaskarski Re: Mój zwierzak 12.11.12, 19:55
        palczak.madagaskarski napisała:


        > Moje zdanie jest takie, że hodować każdy może, co chce.

        Żeby rozwiać ewentualne niejasności - nie mam tu na myśli ekstremalnych przypadków, jak np. hodowla okazów rzadkich gatunków, odławianych nielegalnie z naturalnych populacji. Ale o ile się orientuję, agama jest raczej dość popularnym zwierzęciem hodowanym przez terrarystów :)
      • damakier1 Re: Mój zwierzak 13.11.12, 00:19
        Nie jestem infantylną małą dziewczynką i doskonale rozumiem, że drapieżniki zabijają zwierzęta, żeby przeżyć. I na tyle często sprzątam trupki ptaszków lub myszek przynoszone z ogrodu przez moje koty, że dość się uodporniłam na takie widoki.
        Choć osobiście nie lubię oglądać Animal Planet właśnie ze względu na liczne drastyczne sceny polowań, rozumiem, że w filmie pokazującym życie dzikich zwierząt i takie sceny są konieczne.
        Oczywiście, że każdy może hodować, co chce. Ale jeżeli chce hodować właśnie takie zwierzę, któremu będzie zmuszony dostarczać do pożarcia inne żywe zwierzęta, to nie mam o nim najlepszego zdania. A jesli dodatkowo ma potrzebę epatowania innych sceną mordowania jednego zwierzaka przez drugie, kręci o tym filmik i wstawia na forum - to mam o nim zdanie jak najgorsze.
        Jeśli chodzi o dziecko, była wzmianka o odciśniętych rączkach na szkle terrarium.
        • damakier1 Re: Mój zwierzak 13.11.12, 00:22
          PS. Bardzo mi sie spodobało "Pod kreską".
          • palczak.madagaskarski Re: Mój zwierzak 13.11.12, 18:05
            damakier1 napisała:

            > PS. Bardzo mi sie spodobało "Pod kreską".

            A to mi bardzo miło, dziękuję i zapraszam ponownie :)
        • palczak.madagaskarski Re: Mój zwierzak 13.11.12, 18:02
          damakier1 napisała:

          > Nie jestem infantylną małą dziewczynką i doskonale rozumiem, że drapieżniki za
          > bijają zwierzęta, żeby przeżyć. I na tyle często sprzątam trupki ptaszków lub m
          > yszek przynoszone z ogrodu przez moje koty, że dość się uodporniłam na takie wi
          > doki.

          Tutaj to akurat będzie nie na temat, ale może się przyda. Polecaną (przez ornitologów) metodą ochrony ptaków przed "wychodzącym" kotem, jest założenie zwierzakowi obróżki na szyję z dzwoneczkiem. Będzie on ostrzegał z daleka zwierzęta i nie pozwoli kotu za bardzo zbliżyć się do ofiary, co zmniejszy sukces jego polowań. Zastrzegam, że nie mam kota i nie wiem, jak to wygląda w praktyce - ktoś na forum pisał, że jego kota taki dzwoneczek denerwuje. Ale może zależy to od zwierzaka. A w okresie lęgowym ptaków najlepiej niestety nie wypuszczać, bo słabo latające maluchy niestety są łatwym łupem :(

          > Choć osobiście nie lubię oglądać Animal Planet właśnie ze względu na liczne dra
          > styczne sceny polowań, rozumiem, że w filmie pokazującym życie dzikich zwierząt
          > i takie sceny są konieczne.
          > Oczywiście, że każdy może hodować, co chce. Ale jeżeli chce hodować właśnie tak
          > ie zwierzę, któremu będzie zmuszony dostarczać do pożarcia inne żywe zwierzęta,
          > to nie mam o nim najlepszego zdania. A jesli dodatkowo ma potrzebę epatowania
          > innych sceną mordowania jednego zwierzaka przez drugie, kręci o tym filmik i ws
          > tawia na forum - to mam o nim zdanie jak najgorsze.

          Nie odebrałam tego w ten sposób, tylko raczej jako chęć pokazania sceny z życia zwierzęcia, którą to scenę hodowca przecież ma na codzień (no, może co parędzień, nie wiem jak często takie zwierzęta się karmi ;) ). Więc dla niego to pewnie nie jest nic nadzwyczajnego czy szokującego. Ale tak jak pisałam, rozumiem, że nie każdy może mieć ochotę to oglądać, tak jak znam osoby, które nie mogą patrzeć na cierpienia antylopy zagryzanej przez geparda. I to trzeba uszanować. Nie wyciągałabym tylko na podstawie tego filmiku najgorszych wniosków o samym właścicielu :)

          > Jeśli chodzi o dziecko, była wzmianka o odciśniętych rączkach na szkle terrariu
          > m.

          Ale to nie znaczy, że przygląda się samemu karmieniu. Może oglądać agamę w przerwach między posiłkami ;) Co do pokazywania małemu dziecku takich scen (podobnie zresztą jak i innych drastycznych filmów przyrodniczych) tak jak Ty miałabym wątpliwości. Nie wszystko jest odpowiednie dla każdego wieku.
          • damakier1 Re: Mój zwierzak 13.11.12, 19:15
            > Tutaj to akurat będzie nie na temat, ale może się przyda. Polecaną (przez ornit
            > ologów) metodą ochrony ptaków przed "wychodzącym" kotem, jest założenie zwierza
            > kowi obróżki na szyję z dzwoneczkiem.
            Słyszałam o tej metodzie i widuję koty z takimi obróżkami. Ale uważam za zbyt ryzykowne zakładanie wolno chodzącemu kotu jakiejkolwiek obróżki. Boję się, że zaczepi gdzieś sie obróżką i ugrzęźnie na jakim drzewie albo nawet zawiśnie. Moje koty sukcesy łowieckie odnosza nie w okresach legowych, a głównie teraz, jesienią. Pocieszam się (niewykluczone, że życzeniowo) że łapią ptaki w marnej kondycji, które i tak nie przetrwałyby zimy.

            > Nie odebrałam tego w ten sposób, tylko raczej jako chęć pokazania sceny z życia
            > zwierzęcia, którą to scenę hodowca przecież ma na codzień [...]

            No, nie wiem... Gdyby to była jedna z wielu pokazanych scen to prędzej bym sie z taką interpretacją zgodziła. Poza tym ton zamieszczonego przy tej scenie komentarza w moim odczuciu wskazuje raczej na chęć epatowania okrucieństwem.

            > Ale to nie znaczy, że przygląda się samemu karmieniu. Może oglądać agamę w prze
            > rwach między posiłkami ;)

            Autor wątku odpowiedział na mój post i jakoś nie sprostował tego, co napisałam o dziecku.
            • palczak.madagaskarski Re: Mój zwierzak 13.11.12, 19:51
              > Słyszałam o tej metodzie i widuję koty z takimi obróżkami. Ale uważam za zbyt r
              > yzykowne zakładanie wolno chodzącemu kotu jakiejkolwiek obróżki. Boję się, że z
              > aczepi gdzieś sie obróżką i ugrzęźnie na jakim drzewie albo nawet zawiśnie.

              Tak tak, w przypadku kocich obróżek są takie specjalne, które mają rozciągliwy element bądź zapinanie, które rozpina się samo, jeśli kot o coś zaczepi. I tylko takie obróżki wolno kotom zakładać, właśnie z tego powodu żeby się gdzieś nie zawiesił i nie udusił. (Powyższe również wiem z dyskusji na jakichś kocich forach ;)). Bo zdaje się, że właściciele kotom wychodzącym zakładają też obroże po to, żeby było wiadomo że zwierzak jest czyjś, z adresówką np. Tak mi się zdaje.
              • dar61 Mój zwierzak z obrożą 13.11.12, 21:21
                1. Zakładałem swym kotom obróżki przeciwpchelno-kleszczowe [z wstawką zrywną]. Żadnemu taka obróżka nie przeszkadzała. Niektóre ją gubiły.

                2. Zakładałem jednemu z kocurów obróżkę jw. z przyczepionym minidzwoneczkiem, ostrzegającym ptaki. Dzwoneczkiem zakupionym w sklepie wędkarskim, takim typu zamkniętego, kuleczkowego.
                Żal było patrzeć, jak ów kot, zanim się przyzwyczaił, wstrząsał lekko głową, chcąc uwolnic się od natarczywego dźwięku...
                Po kilku dniach [mojej] męki zdjąłem mu tę przeszkadzajkę [pod nasze kilka najniższych budek lęgowych w okolicy założyłem za to kryzy z drutów, przeszkadające kotom we wspinaczce tam na drzewa].

                3. Założyłem swej kotce obróżkę-nośnik do klucza magnetycznego - od klapki kociej, odmykanej tym kluczem.
                Kiedy dostrzegłem, że przy obróżce, na wysokości klamerki, kotce wyłysiała na szyi sierść, zdjąłem obróżkę w diabły, a z montowania klapki na klucz [na razie] zrezygnowałem.
                Ta ostatnia obróżka [cała elastyczna] nie ma fabrycznie wstawki do samogubienia, chyba dobrze, nie?
Pełna wersja