Dodaj do ulubionych

Czy to ja jestem przestępczynią?

02.12.13, 20:55
Wczoraj wieczorem byłam na ostatnim wieczornym spacerze z Funią. Funia jest psem wielkości jamnika, generalnie bardzo przyjaznym, wita się z wszystkimi na osiedlu wylewnie. Ale. Ma wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to została zabrana pijakowi, który nią poniewierał, więc do tej pory szczeka jak wściekła na wszelkich osiedlowych pijaczków. Wczoraj wychodził facet z jednego domu, z dzieckiem. Funia dostała szału na jego widok (zapach), szczekała jak szalona. Ściągnęłam smycz, ale facet się wściekł, zaczął wrzeszczeć, że jak jej nie zabiorę, to ją skopie z buta. Ja nadal z uśmiechem, że już to robię, ale nie rozumiem, dlaczego jest taki agresywny. Dowiedziałam się, że uprawiam, eufemistycznie, najstarszy zawód świata i że on mnie załatwi. W tej sytuacji się szybko oddaliłam. Świadków nie było. Boję się, żeby czegoś Funi nie zrobił. Na osiedlu sięgnęłam języka. Facet jest po prostu psychiczny i chodzi na dragach, takie są plotki. Czy mam to zgłosić gdzieś jako napaść? Czy to ja jestem winna? Funia była na krótkiej smyczy, na pewno nic by temu wujowi nie zrobiła.
Obserwuj wątek
    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 03.12.13, 03:14
      A dlaczego ma jej cos zrobic? puszczasz ja sama aby sie wybiegala?

      a swoja droga skoro wiesz jak ona reaguje, to szybciej ja bierz na rece przy takich osobnikach i oddalaj sie jeszcze szybciej, aby nie prowokowac.
      Z takimi nie ma dyskusji.

      Minnie
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 03.12.13, 03:16
        A tak w ogole, to stanowczo powinnas oduczyc ja tego szczekania.
        idz na jakis kurs.
        DA SIE!

        To jest dla jej wlasnego bezpieczenstwa. I twojego.

        Minnie
        • iwa_ja Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 03.12.13, 09:48
          Samej jej oczywiście nie puszczam. A co do szczekania, to ona się awanturuje niezwykle rzadko, trudno wyczaić, kiedy jej się ktoś nie spodoba.
          • addart Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 03.12.13, 13:36
            Dużo psów szczeka, nikt z tego powodu awantur nie robi. Ważne, żeby była na smyczy.
            A w sumie to dobrze, że szczeka. Zwierzęta znają się na ludziach ...
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 04.12.13, 10:34
              addart napisał:
              Dużo psów szczeka, nikt z tego powodu awantur nie robi. Ważne, żeby była na smyczy.
              A w sumie to dobrze, że szczeka. Zwierzęta znają się na ludziach ...


              Ale tej osobie zrobili awanture, i to taka ze teraz boi sie o psa.
              I wcale nie jest dobrze ze szczeka, szczekajace psy potrafia tak ludzi denerwowac ze czesto koncza zjedzeniem zatrutej kielbaski. jestes wyjatkowo glupia osoba.

              Minnie
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 04.12.13, 10:44
            iwa_ja napisała:
            Samej jej oczywiście nie puszczam. A co do szczekania, to ona się awanturuje niezwykle rzadko, trudno wyczaić, kiedy jej się ktoś nie spodoba.

            To bardzo dobrze ze jej samej nie puszczasz.
            Rozumiem ze jak rzadko szczeka to trudniej ci wyczaic.
            No ale skoro posiadasz psa, to z pewnoscia
            w jakims stopniu nauczylas sie psiej mowy ciala. chyba nauczylas sie rozrozniac kiedy jest zrelaksowana, jak wyglada kiedy jest w pozycji `zainteresowanej`, jak wyglada gdy szykuje sie do àtaku`, a jak gdy sie boi, itd itp.
            No wiec rzecz polega na tym aby nauczyc sie dobrze rozrozniac jej mowe ciala i juz ja korygowac w momencie zanim ruszy do `ataku` czyli do szczekania.

            popatrz np tu:
            mowa ciala

            Minnie
            • ajaksiowa Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 04.12.13, 14:44
              Na drugi raz powiedz/ale nie temu psychopacie-przed nim uciekaj/że ona szczeka ,,że pana/ą/kocha.;) Pies ma prawo szczekać-to jest jego sposób artykuacji.:)
              • iwa_ja Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 04.12.13, 15:46
                No, oczywiście, że tego wuja będę omijać szerokim łukiem. Ale nie bardzo rozumiem, dlaczego akurat jego to denerwuje. Rozumiem, że gdyby nie była na smyczy. A co do mowy ciała, to nastąpiło to wszystko bardzo szybko. Ciekawe, ze Funię wszyscy na osiedlu znają i lubią (no, za wyjątkiem tego palanta, jak się okazuje).
    • albert.flasz1 Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 04.12.13, 19:31
      iwa_ja napisała:

      > Fu
      > nia dostała szału na jego widok (zapach), szczekała jak szalona. Ściągnęłam smy
      > cz, ale facet się wściekł, zaczął wrzeszczeć, że jak jej nie zabiorę, to ją sko
      > pie z buta. Ja nadal z uśmiechem, że już to robię, ale nie rozumiem, dlaczego j
      > est taki agresywny. Dowiedziałam się, że uprawiam, eufemistycznie, najstarszy z
      > awód świata i że on mnie załatwi. W tej sytuacji się szybko oddaliłam.

      Miał facet szczęście, że nie trafił na mnie, boby przy dziecku dostał po ryju.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 04.12.13, 23:38
        I tak jest roznica miedzi panami a paniami ze zwykle to pani dostaje od pana po ryju,
        wiec uwazam ze lepiej jest zapobiegac niebezpiecznym sytuacjom.

        Dlatego dziwie sie beztroskim poradom osob ktore sadza ze to bardzo wesole
        igrac z osoba o ktorej na osiedlu panuje opinia ze "Facet jest po prostu psychiczny i chodzi na dragach, takie są plotki"


        A co do mowy ciała, to nastąpiło to wszystko bardzo szybko.

        niemniej jednak, naucz sie obserwowac wlasne zwierze.
        wiesz przynajmniej ze na tego pana tak reaguje,
        to juz wiesz
        ze jak on nadchodzi to lepiej ja zawczasu trzymac bardzo blisko.

        Minnie
        • addart Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 05.12.13, 05:00
          ach dama byc ... też czasem mam ochotę. Mógłbym ci odpowiedzieć jak dama damie.
          A tak to co n.... nic.
          • iwa_ja Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 18.12.13, 19:34
            No, i dzisiaj wieczorem szłam sobie opłotkami, tak między blokami, tam nigdy nikogo nie ma, nagle Funia zaczęła szczekać jak wściekła, a zaraz potem zaskomlała, a akurat przechodził ten facet. Najprawdopodobniej ją kopnął. Funia jest teraz w szoku, jest przerażona, nigdy nie spotkała się z aktami agresji... Facet mnie zwyzywał, ja go zresztą też (nawet już miałam rękę na spuście gazu łzawiącego). Powiedział, że następnym razem nie skończy się na tym i że gdyby teraz wychodził z dzieckiem, to już by było po psie.
            Oczywiście sąsiedzi: nikt nic nie widział, a spacerowałam z sąsiadem i jego psem, sąsiad się szybko oddalił... A ja nie wiem, co zrobić, zaczynam bać się chodzić po osiedlu wieczorami. Prawdę mówiąc, nie da się po nocy chodzić gdzie indziej niż koło domu tego wuja.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 19.12.13, 01:56
              Krotko mowiac, moje tlumaczenia psu na bude sie zdaly.
              do ciebie nic nie dotarlo, dopuscilas ze psu stala sie krzywda.

              Do tej pory nie zglosilas tego na policje pewnie tez.

              Minnie
            • nevada_r Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 19.12.13, 08:32
              Czy pies biegał bez smyczy? A dlaczego? NIE możesz się tłumaczyć, że szłaś opłotkami tam, gdzie nikogo nie ma. Bo zawsze ktoś mógł przechodzić.

              Następnym razem pies MUSI być na smyczy - ten facet ma trochę racji - twój pies może być niebezpieczny. A jeżeli nawet nie jest niebezpieczny, to przecież nie ma tego napisane na czole - ludzie mają prawo się bać, że obcy, podbiegający do nich pies, coś im zrobi.

              Mam nadzieję, że będziesz mądrzejsza następnym razem.
              • iwa_ja Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 19.12.13, 09:54
                Jeszcze raz powtarzam: pies jest zawsze na smyczy. A tak w ogóle, co ja miałabym powiedzieć policji?
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 19.12.13, 10:13
                  Nic nie rob, nic nie mow. czekam na post tresci
                  Moj biedny piesek nie zyje- zakatrupil go ten wariat, bylismy u weterynarza ale za pozno,
                  och jak mi zle!!!

                  Minnie
                  • iwa_ja Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 19.12.13, 10:25
                    Boże święty, jeszcze raz uważnie przeczytałam Twoje pierwsze posty i poza tym, ze piszesz, że mam wziąc psa na ręce i uciekać niczego konstruktywnego więcej w nich nie ma. Oczywiście, że uciekałabym z psem na rękach, ale po prostu nie zauwazylam tego faceta, wyszedł właściwie z krzaków nagle. Bardzo się zdenerwowałam Twoim ostatnim postem. Pytam jeszcze raz: co miałabym powiedzieć policji? Już kiedyś, kiedy wielka suka napadła na moją niedużą i dosyć ją poturbowala, byłam na policji i zostałam potraktowana jak wariatka ("co z tego, że jeden pies napadł na drugiego?").
                    W tym przypadku wina byłaby zawsze moja, bo to mój pies i szczeka. Niewazne, że na smyczy, ważne, że szczeka i że jest mój.
                    Pisząc o tym wydarzeniu nie oczekiwałam rad w rodzaju "ty idiotko, czekaj i nic nie rób, aż ci psa zakatrupią". Proponowałabym trochę więcej empatii. Cóż, jestem mocno już starszą panią, która ma taką fanaberię, że ma psa i na dodatek chadza z nim na spacery. Nie wiem, czy to jest duże przestępstwo.
                    Przyszło mi do głowy, że może chodzi Ci o to, że powinnam zgłosić na policję napaść i groźby ze strony tego faceta. Tak? A kto to potwierdzi?
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 21.12.13, 10:48
                      iwa_ja napisała:
                      Boże święty, jeszcze raz uważnie przeczytałam Twoje pierwsze posty i poza tym, ze piszesz, że mam wziąc psa na ręce i uciekać niczego konstruktywnego więcej w nich nie ma.

                      Tiaa, rzeczywscie, to byla moja jedyna rada ....
                      rece opadaja.


                      Minnie
              • albert.flasz1 Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 19.12.13, 20:50
                nevada_r napisał(a):

                > Następnym razem pies MUSI być na smyczy - ten facet ma trochę racji - twój pies
                > może być niebezpieczny.

                Ten facet powinien chodzić na smyczy i w kagańcu, bo jest niebezpieczny.

                A jeżeli nawet nie jest niebezpieczny, to przecież nie
                > ma tego napisane na czole - ludzie mają prawo się bać, że obcy, podbiegający d
                > o nich pies, coś im zrobi.

                A nawet jeśli nie jest niebezpieczny, za takie zachowanie powinien dostać w trąbę.

                > Mam nadzieję, że będziesz mądrzejsza następnym razem.

                On już nie zmądrzeje. Mam nadzieję, że na mnie nigdy się nie natknie.
                • dar61 Czy psia dubeltówka jest przestępczynią, czy my? 20.12.13, 00:23
                  Dołączam się do przedpiszcy.
                  Jakby co, dajcie nam namiary na tego..., tego... , na tego bojącego się psów ... odmieńca.
                  Inna rzecz, że {Ach_dama} dobrze doradzała - z tym oduczeniem psa oszczekiwania wszystkiego, co psa drażni.
                  Dla bezpieczeństwa Funi - musi się nauczyć [szarpnięciem smyczą/ komendą głosową] natychmiastowego uciszania, też i skupiania się na swej pani, nawet jakby w okolicy szalała kanonada sylwestrowa czy inna kawalkada kretynów maszerowała, kretynów głośno demonstrujących swój przerost debilizmu.
                  A sąsiad opiekunki Funi? Tchórz. Albo uciekł ... za swym psem.

                  Ku {Minnie}:
                  niezbyt celne:
                  ...jesteś wyjątkowo głupią osobą...
                  ewentualne:
                  ... głupio postępujesz...
                  a najlepiej [najkrócej]:
                  ... niemądre to folgowanie psiej demonstracji nienawiści (nieodczytywanej jako ostrzeżenie dla opiekunki, ale jako atak) ...

                  Ku {Iwie_}:
                  Potencjalnie Wujowi

                  Współczuję dziecku tego ... psów antyamatora.

                  d61
                  • kki13 Re: Czy psia dubeltówka jest przestępczynią, czy 20.12.13, 10:14
                    Ja nie jestem ekspertem, mam drugiego psa i oba łagodne, nieszczekliwe, ale nie tak łatwo oduczyć psa szczekania jeśli szczeka tylko na coś określonego, np na pijaka.
                    Zgłosiłabym do straży miejskiej lub na policję, że facet mi grozi, groźby są chyba karalne.
                    Mieliśmy kłopot z sąsiadem, nie wystarczy raz zadzwonić, trzeba to robić ciągle...
                    • ajaksiowa Re: Czy psia dubeltówka jest przestępczynią, czy 20.12.13, 14:19
                      Musisz koniecznie zmienić trasę spacerów i nie chodzić opłotkami ale właśnie tam gdzie są ludzie i w razie czego będą świadkowie.Gnój uwziął się na Ciebie-bo widzi że się nie obronisz.Uspokajając psa w obecności tego debila wysyłasz sygnał że czujesz się winna a Twój pies robi coś nagannego/a tak nie jest/.Nie reaguj na słowne zaczepki a w razie ,,ataku,,wyciągnij to co masz do obrony i uprzedz s.......a że się będziesz bronić.Ale najlepiej zmykać przed g....m zeby jego smrodem nie przesiąknąć.:)
                      • ajaksiowa Re: Czy psia dubeltówka jest przestępczynią, czy 20.12.13, 14:21
                        Tak mi jeszcze przyszło...ciekawe jak byłby kozak gdyby zobaczył ,,karka,,z pieskiem szczekającym i bez samyczy;)
                      • sp9tcu Od sp9tcu 20.12.13, 20:33
                        Pies bez smyczy ,kagańca podbiegajacy do wszystkich
                        szok
                        lub tak dalej
                        sprawa powinna trafić do sądu
                        i do strazy miejskiej
                        • albert.flasz1 Re: Od sp9tcu 21.12.13, 10:48
                          sp9tcu napisał:

                          > Pies bez smyczy ,kagańca podbiegajacy do wszystkich
                          > szok

                          Póki co, utrzymywanie w miastach psów "dla towarzystwa" jest dozwolone i wiele ludzi te zwierzęta utrzymuje. Pies, jak każda żywa istota, ma swoje potrzeby behawioralne i od czasu do czasu po prostu MUSI gdzieś się wybiegać, pomyszkować, zapoznać z otoczeniem itd. Nie widzę nic zdrożnego w puszczaniu psów luzem w miejscach mało uczęszczanych, na uboczu, gdzie nikomu nie przeszkadzają... Możliwe rozwiązania są 2:
                          1/ całkowity zakaz utrzymywania psów w miastach;
                          2/ tworzenie specjalnie do tego przeznaczonych i wyposażonych "terenów wybiegowych" - podobnie, jak tworzy się na przykład place zabaw dla dzieci.

                          > lub tak dalej
                          > sprawa powinna trafić do sądu
                          > i do strazy miejskiej

                          Tak, oczywiście. Teoretycznie, powinien tam również trafić psychopata, który własne fobie i frustracje załatwia wrzaskiem i agresją - na przykład nie lubiąc dzieci, "zdejmie z buta" biegającego luzem i bez kontroli czyjegoś rozwrzeszczanego rozwydrzonego bachora, który mu się "naraził". Takie zachowania są całkiem możliwe jak najbardziej, dlaczego nie? :P
                          • ajaksiowa Re: Od sp9tcu 21.12.13, 10:53
                            Raczej kamasza nie zdejmie na rozwrzeszczane dziecko-bo te ma tatusia,a starsza pani z małym pieskiem-O! tutaj mozna sobie pofolgować!
                            • albert.flasz1 Re: Od sp9tcu 23.12.13, 11:03
                              Co by nie było, jak się żyje wśród ludzi, trzeba się przyzwyczaić do niedogodności. Pies ma prawo od czasu do czasu sobie poszczekać a nawet pobiegać po okolicy. Odpowiedzialny właściciel nie puszcza psa w tłumie ludzi w centrum miasta, ale gdzieś przecież w końcu, od czasu do czasu musi! Tamtemu panu bardzo się należy przynajmniej porządna "zjeba" od osoby, wobec której poczułby respekt. Ja na przykład mieszkam w bloku. Z jednej strony mam studentów, którzy czasem urządzają głośne imprezy a czasem cokolwiek za głośno uprawiają seks a z drugiej strony sąsiada, który chrapie i głośno pierdzi, a ci z dołu, jak czasem otworzą okna, to smród wali że paść można - czy oni nigdy nie sprzątają??? Czy mam prawo, jako obywatel wszystkich po równo potraktować "z kopa"? Chyba jednak nie... ;-)
                              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Od sp9tcu 24.12.13, 02:52
                                albert.flasz1 napisał:
                                Tamtemu panu bardzo się należy przynajmniej porządna "zjeba" od osoby, wobec której poczułby respekt.

                                No jasne ze mu sie nalezy. tylko kto to zrobi ? wlascicielka z gory zrezygnowala podania zdarzenia na policje bo uwaza przez poprzednie doswiadczenia ze "nie warto".
                                "usluzny", "bohaterski" sasiad z miejsca zwial, wiec chyba nie on..?

                                Poki co wiec, facet chodzi bezkarnie.
                                jedynie, co mozna w danej sytuacji zrobic to chronic psa majac go pod scisla kontrola i oduczajac nieporzadanego zachowania, tj. rzucania sie z wscieklym szczekiem na ludzi a zwlaszcza facetow.

                                Jesli facet -miejmy nadzieje- zostanie choc zanotowany na policji pod zarzutem znecania sie nad psem (psami ??, zwierzetami?) i najlepiej - jakos ukarany, to przynajmniej pies bedzie
                                w mniejszym niebezpieczenstwie.


                                Poszczekac sobie moze, a nawet powinien, czemu nie.
                                ale roznica kiedy, gdzie i na kogo tez wazna.

                                Minnie
                          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Od sp9tcu 22.12.13, 01:38
                            albert.flasz1 napisał:
                            Póki co, utrzymywanie w miastach psów "dla towarzystwa" jest dozwolone i wiele ludzi te zwierzęta utrzymuje. Pies, jak każda żywa istota, ma swoje potrzeby behawioralne i od czasu do czasu po prostu MUSI gdzieś się wybiegać, pomyszkować, zapoznać z otoczeniem itd. Nie widzę nic zdrożnego w puszczaniu psów luzem w miejscach mało uczęszczanych, na uboczu, gdzie nikomu nie przeszkadzają...

                            Tak. zgadzam sie z toba Albert. tak powinno byc.
                            tu w tym przypadku powinno podac sie do sadu czlowieka ktory zneca sie nad zwierzeciem, tym bardziej, o ile autor nie klamie,
                            pies i wlasciel sa w porzadku - bo pies jest na smyczy.
                            a to ze pies szczeka to juz trudno. tak dlugo jak pies jest na smyczy i tylko robi halas,
                            nawet niepomierny, ale nie zagraza zyciu ani zdrowiu nikogo
                            wszystko jest ok i nikt nie ma prawa prostestowac.
                            Tylko ze, zdaje sie, sa problemy z potraktowaniem tych spraw powaznie przez policje. niemniej jednak sprawa powina byla zostac zgloszona.

                            Tym bardziej ze sa szanse iz nie jest to jedyny przypadek takiego traktowania zwierzat w okolicy przez tego czlowieka. im wiecej zgloszen tym wieksze szanse ze policja, straz
                            cos w koncu zrobia- wlepia mu mandat albo cos.

                            Jak nikt nigdy nie bedzie nic robil, to bedzie sobie tak kopal bezkarnie, zawsze.

                            Minnie
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy psia dubeltówka jest przestępczynią, czy 21.12.13, 10:53
                    dar61 napisał:
                    Ku {Minnie}:
                    niezbyt celne:
                    ...jesteś wyjątkowo głupią osobą...
                    ewentualne:
                    ... głupio postępujesz...
                    a najlepiej [najkrócej]:


                    Prawda, Dar - choc nieladne, i tak faktycznie -niecelne, bo do niektorych NIC nie dociera.
                    co by czlowiek nie napisal to dowie sie ze napisal jedynie ze "mam psa wziac na rece i zwiewac" - lolololol,
                    a wszelkie inne instrukcje, ile by ich nie bylo, - piesek obsiusial.

                    wiec i TY sie nie wysilaj.

                    Minnie
                    • iwa_ja Re: Czy psia dubeltówka jest przestępczynią, czy 21.12.13, 20:14
                      Faktycznie. Ręce opadają. Może więc mi napiszesz jeszcze raz po kolei, jakich to rad mi udzieliłaś. Zaskoczyłam, żeby brać psa na ręce i uciekać oraz zapisać ją na kurs odszczekania. A, i jeszcze mam patrzeć, czy jej się jeży kark. Coś jeszcze?
                      A ton tych ostatnich Twoich wypowiedzi bardzo mi się nie podoba. Ty lubisz ludzi, tak w ogóle?
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Czy psia dubeltówka jest przestępczynią, czy 22.12.13, 01:30
                        Ja lubie ludzi. Nie lubie nieodpowiedzialnosci.
                        I co, okazuje sie jednak napisalam cos wiecej, tak?
                        Mimo to, z twojego tonu wnioskuje ze nawet teraz to olalas.
                        jakies 'jezenie karku', jakis kurs odszczekiwania'. lol.
                        zlotko, dokladnie tego tak nie napisalam,
                        a sposob w jaki podeszlas do moich i innych osob tu rad
                        swiadczy tylko ze to z miejsca zlekcewazylas..

                        Spojrzmy na fakty.

                        masz psa o ktorym bardzo dobrze wiesz ze ma tendencje do zrywania sie
                        z wscieklym szczekiem na pewne osoby. juz wiesz ze ta osoba jest pewien bardzo nieprzyjemny, niebezpieczny osobnik. juz wiesz ze twojej Funi a nawet jej ZYCIU grozi
                        realne niebezpieczenstwo.

                        Co TY robisz??

                        Uczysz psa posluszenstwa? NIE.
                        Oduczasz szczekania? NIE
                        Chociaz trzymasz ja na krotkiej smyczy aby miec nad nia pelna kontrole
                        aby natychmiast miec ja na rekach gdy zerwie sie szczekac? NIE
                        Zglosilas sprawe na policje chocby po to aby w razie czego
                        "to bylo notowane w papierach"? NIE
                        Chodzisz dalej z psem tam gdzie mieszka niebezpieczny gosc? TAK
                        pozwalasz nadal psu sie zrywac do szczekania? TAK

                        Jest oczywiste ze nie mialas psa pod kontrola skoro byla od ciebie na tyle daleko
                        i uplynelo na tyle czasu ze obca osoba zdazyla ja kopnac.
                        watpie zreszta ze byla na smyczy, jesli byla to na dlugiej, i nic dziwnego ze nie dalas rady jej przyciagnac w miare szybko.

                        Jestes wiec odpowiedzialnym wlascicielem? odpowiedz sobie sama.

                        Minnie
                        • iwa_ja Re: Czy psia dubeltówka jest przestępczynią, czy 22.12.13, 17:19
                          Myślę, że więcej już się nie będę fatygowała, żeby pisać w tym wątku. Przecież Ty i tak lepiej wiesz ode mnie, o czym myślę, co zrobiłam, czego nie zrobiłam. Może jeszcze jakaś nowa lista złotych myśli?
                          Ale taki besserwiseryzm to nie jest sposób na kulturalną dyskusję.
    • kitty89 Re: Czy to ja jestem przestępczynią? 05.03.14, 13:39
      Myślę, że taką sytuację można spokojnie zgłosić do straży miejskiej lub na policję. Jawne groźby są karalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka